Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez bezroznicy (2018-12-20 19:01:42)

Temat: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Zdarza się mi się patrzeć pusto przed siebie i czuć, że jestem cholernie nieszczęśliwy.

Jest to paradoksalne, bo dla wielu moje życie stanowi zapewne wzór szczęścia. Mam 23 lata, od 5 lat kochającą dziewczynę, kochającą rodzinę, przyjaciół, znajomych, pieniądze, pracę. A mimo to zdecydowanie zbyt często czuję cholernie przytłaczające uczucie pustki.

Wszystko zaczęło się dokładnie wczoraj. Koleżanka z roku, nie wiedząc, że mam dziewczynę, zaprosiła mnie na randkę, czemu oczywiście odmówiłem, informując ją, że spotykam się już z inną. Tylko że tak naprawdę chciałbym jej nie odmówić.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem zdradliwą pałą i nigdy nie dopuściłbym się czegoś, co mogłoby zniszczyć drugą osobę. Moja wybranka kocha mnie z całego serca i gdybym to zrobił, to minąłby rok albo dłużej, nim doszłaby do siebie, a może i więcej, bo to jej pierwszy poważny związek (mój zresztą też). Ja też ją kocham, tylko... tylko no właśnie.

Nie czerpię przyjemności z naszego seksu. Wyłącznie tę czysto fizyczną, bo kiedy już dochodzi do zbliżenia, to oczywiście instynkty biorą górę - choć szczerze mówiąc, ostatnio miewam problemy z osiągnięciem orgazmu. Powód jest trywialne - otóż wybranka w zbliżeniach jest kłodą. Nie rusza się niemal w ogóle, inicjatywy nie przejmuje nigdy, jej ulubioną pozycją jest misjonarska, a o innym seksie niż tradycyjnym mogę zapomnieć. Czerpie przyjemność z seksu, widzę to, zresztą to ona często daje mi sygnały, że chciałaby się kochać, ale ja mam na to coraz mniejszą ochotę. Tak, mam 23 lata i wolę poleżeć z nią na łóżku i obejrzeć jakiś film, zamiast figlować.

Nie jestem jednak aseksualny, jakie można by z tego wyciągnąć wnioski. Odczuwam popęd seksualny - pozwólcie, że oszczędzę Wam szczegółów - i pod tym względem jest ze mną wszystko okej. Tylko, no właśnie, nie mam ochoty uprawiać seksu ze swoją dziewczyną. Rozmawiałem z nią o tym, że chciałbym, aby ruszała się więcej, ale twierdzi, że się wstydzi. Każda tego typu rozmowa nic nie zmieniała, argumenty były te same, nie i koniec, więc w końcu przestałem dyskutować.

Właśnie dlatego chciałem powiedzieć tamtej dziewczynie "tak". Chciałem zaznać czyjejś bliskości w najbardziej prymitywnym tych słów znaczeniu, chciałem spróbować poczuć w łóżku coś więcej niż "rzecz do odbębnienia". Chciałem zobaczyć, czy seks może wyglądać lepiej, bo jak na razie odczuwam go jako cholernie przereklamowany i boję się, że nigdy się to nie zmieni. Chciałbym dzielić ze swoją partnerką każdą część mojego życia i smutne jest, że akurat w tej się kompletnie nie dogadujemy.

Nie wiem, po co to piszę. Chyba po to, żeby po prostu to z siebie wyrzucić, bo przeżywam jeden z tych nawracających wewnętrznych kryzysów i muszę go uzewnętrznić, a sprawy są zbyt wstydliwe i osobiste, żebym porozmawiał o tym z przyjaciółmi. Może też po części liczę na pomoc. Jakieś rady od osób, które mogłyby coś polecić z autopsji, może jeszcze coś innego. Nie wiem.

W każdym razie dziękuję za samo przeczytanie tej ściany tekstu.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

o boziu, muszę dowiedzieć się gdzie można zgaszać kandydatów do beatyfikacji, bo wiesz ty się świetnie nadajesz z tym poświęceniem by bzykać (wbrew sobie) zimną kłodę, które pewnie też czeka aż odwalisz robotę i dasz jej święty spokój... a to wszystko w imię wielkiej miłości, by nie zranić ukochanej.

Poza tym, że boisz się zmiany, to co Ty czujesz do tej swojej kobiety, bo opisałeś to tak jakby to ona była zakochana, a ty

bezroznicy napisał/a:

Ja też ją kocham

z braku-laku też ją kochasz, chociaż wystarczy jedno słówko innej, a Ty masz rozkminy życiowe.

3

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Jeśli już na tym etapie jesteście niekompatybilni seksualnie to po prostu trzeba sobie dać spokój. Smutne, ale prawdziwe. Ożenisz się z nią i co potem ? Lepiej nie będzie. Będzie tylko gorzej. A Twoje frustracje będą tak rosły, że w końcu zaczniesz tą kobietę nienawidzić. Nie będziesz sobie umiał poradzić z tym uczuciem. I co wtedy zrobisz ? Znajdziesz sobie kochankę ? To tylko jeszcze bardziej oddali Cię od żony. A jeśli w waszym związku pojawi się dziecko to rozstanie będzie jeszcze trudniejsze, niż teraz.

Aktualnie możesz tylko zagrać va banque i powiedzieć swojej dziewczynie o swoich bolączkach. To będzie bardzo trudna rozmowa, ale możesz się pocieszyć tym, że jeśli tego nie zrobisz to z biegiem czasu i tak będzie Cię czekała z nią trudna rozmowa, a może nawet dużo trudniejsza. Tylko rozmawiając możecie jeszcze uzdrowić sytuację jeśli będzie w ogóle wola i chęć z obu stron, żeby to zrobić. Z takich praktycznych porad, to w rozmowie używaj głównie zaimka "ja", a raczej unikaj "ty".

4

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

A ja mam bardzo ważne i kluczowe pytanie. Rozmawiałeś z nią w ogóle na ten temat? Poruszaleś temat seksu? Czy może ona po prostu nie wie, że nie tak wyglada seks?

Jesteście swoimi pierwszymi partnerami więc powinniście eksperymentować. Chcesz ją odrazu rzucić bez próby zmiany? Przecież ona jest młoda, niedoświadczona, być może nie wie czego ty oczekujesz.
1.) Porozmawiaj z nią o swoich oczekiwaniach
2.) Namów ją do eksperymentów i powiedz, że to dla ciebie ważne bo czujesz się źle
3.) Jeżeli to nie pomoże może jakiś seksuolog aby zrozumiała, że to dla ciebie ważne.

Najłatwiej przekreślić z byle błahostki. Ona jeszcze może się zmienić, jest młoda, niedoświadczona, być może to w tobie wina, bo źle się do tego zabierasz i ona się boi czegoś innego, albo po prostu nie wie i wydaje jej się, że ten seks jest OK.
To nie jest jakaś mega różnica w charakterze, toksyczne zachowanie żeby po prostu ot tak zerwać i brać się za inne. Z innymi będzie dokładnie to samo, jeżeli nie nauczysz się rozmawiać o seksie i nakłaniać dziewczyny do eksperymentowania.
Większość kobiet jest po prostu bierna, taka ich natura i to w roli faceta leży, aby wychodzić z inicjatywą urozmaicenia. Nie uważam, aby było coś w tym złego, jeżeli natomiast na moje próby urozmaicenia kobieta by mnie chamsko ignorowała i uznawała moje potrzeby za głupotę, to wtedy bez wahania rozważyłbym rozstanie.

5

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Pozwolę sobie jeszcze coś dopisać o swojej dziewczynie, bo wydaje mi się to istotne w kontekście całej sytuacji. Straciła oboje rodziców, po czym trafiła w ręce opiekunki zastępczej, która do tego stopnia nie potrafi zajmować się dziećmi, że o tym, co obecnie studiuje dziewczyna, musi dowiadywać się od koleżanek. Nie ma bliskich przyjaciół, nie dopuszcza nikogo do siebie, ma za to siostrę, bez wątpienia będącą najbliższą jej osobą. Z rodziny, bo spoza rodziny jestem tylko ja. Jest bardzo wrażliwa i przeszła w życiu wiele, ma mnóstwo nieprzepracowanych traum, w których nie jestem w stanie jej pomóc, a gdy o nich wspominam, reaguje złością. Wiem, że prawdopodobnie powinna porozmawiać z psychologiem, ale jak przekonać do tego osobę, która nie dopuszcza do siebie obcych ludzi?

I tak, rozmawialiśmy na tematy seksualne, ale i tutaj sytuacja wygląda identycznie jak z innymi aspektami życia. Nie chce przejmować inicjatywy, bo jak twierdzi - wstydzi się - a ja to w zupełności rozumiem. Jak ma się tego nie wstydzić, skoro zabrakło jej kobiecego - bądź jakiegokolwiek - wzorca i nie ma osoby, z jaką mogłaby na ten temat porozmawiać, dowiedzieć się czegoś.

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Pozostaje tylko ......razmawiać, rozmawiać, rozmawiać.....

Powoli krok po kroczku, delikatnie przełamywać lękki, barierę wstydu, przepracowywać traumę.

Pytanie czy jesteś na to gotowy??

7

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

W waszym życiu brakuje nie tyle urozmaicenia w pozycjach seksualnych, co po prostu pożądania.. Chyba z obydwu stron. To co innego niż przepraszam za wyrażenie pożyczone od znajomego, ale chyba trafne smile "skakanie po penisie"
Jak Ona to zrobi- niekoniecznie poczujesz się szczęśliwszy. Więc wasz seks jest taki bardziej "gimnastyczny" i
Ty pożądałeś jej kiedykolwiek mocno? Tak że oszałamiał Cię jej zapach, głos, sms.. Nie szukałbyś wtedy zmiany pozycji, tylko szeptał jej do ucha rzeczy, przy których znikałby cały świat? Może by się od tego zapaliła?

8

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
Ela210 napisał/a:

Ty pożądałeś jej kiedykolwiek mocno? Tak że oszałamiał Cię jej zapach, głos, sms.. Nie szukałbyś wtedy zmiany pozycji, tylko szeptał jej do ucha rzeczy, przy których znikałby cały świat? Może by się od tego zapaliła?

Czekaj, czekaj...
Czemu na niego to zrzucasz?
To ona powinna jego pożądać w taki sposób. Jeśli ona go nie pożąda, to on może ją wielbić, a to i tak nic nie da.

9

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
madoja napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ty pożądałeś jej kiedykolwiek mocno? Tak że oszałamiał Cię jej zapach, głos, sms.. Nie szukałbyś wtedy zmiany pozycji, tylko szeptał jej do ucha rzeczy, przy których znikałby cały świat? Może by się od tego zapaliła?

Czekaj, czekaj...
Czemu na niego to zrzucasz?
To ona powinna jego pożądać w taki sposób. Jeśli ona go nie pożąda, to on może ją wielbić, a to i tak nic nie da.

On jest facetem, więc to od niego powinna wyjść inicjatywa. Kobieta ma traumy więc być może jest zablokowana na takie rzeczy. Tutaj facet musi spróbować ją "otworzyć" na takie wyznania właśnie przejmując inicjatywę, ale i tak jest szansa, że to nie zadziała, po prostu

10

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
madoja napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ty pożądałeś jej kiedykolwiek mocno? Tak że oszałamiał Cię jej zapach, głos, sms.. Nie szukałbyś wtedy zmiany pozycji, tylko szeptał jej do ucha rzeczy, przy których znikałby cały świat? Może by się od tego zapaliła?

Czekaj, czekaj...
Czemu na niego to zrzucasz?
To ona powinna jego pożądać w taki sposób. Jeśli ona go nie pożąda, to on może ją wielbić, a to i tak nic nie da.

jeżeli ona jest po tylu przejściach, to pewnie już sam fakt, że pozwoliłam mu się zbliżyć, to sukces.
Facet jest bardzo OK względem dziewczyny, jeśli było trochę złośliwości, to przepraszam cię, ale nie da się zbudować związku na litości, j.w. pożądanie musi być w dwie strony, tej litości i empatii nie starczy ci do starości.
Zacznij rozmawiać ją, motywować by uporała się z przeszłością, by budowała wasz związek

11

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Ja przeciez nie mowie ze to jego wina? Pytam tylko o pożadanie bo to zwykle obustronna reakcja musi byc. Czułosc przyjazn to za malo.

12 Ostatnio edytowany przez Excop (2018-12-20 15:39:12)

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
bezroznicy napisał/a:

Zdarza się mi się patrzeć pusto przed siebie i czuć, że jestem cholernie nieszczęśliwy.

Jest to paradoksalne, bo dla wielu moje życie stanowi zapewne wzór szczęścia. Mam 23 lata, od 5 lat kochającą dziewczynę, kochającą rodzinę, przyjaciół, znajomych, pieniądze, pracę i skończyłem 3 lata studiów bez żadnego problemu, aktualnie jestem na 4. A mimo to zdecydowanie zbyt często czuję cholernie przytłaczające uczucie pustki.

Wszystko zaczęło się dokładnie wczoraj. Koleżanka z roku, nie wiedząc, że mam dziewczynę, zaprosiła mnie na randkę, czemu oczywiście odmówiłem, informując ją, że spotykam się już z inną. Tylko że tak naprawdę chciałbym jej nie odmówić.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem zdradliwą pałą i nigdy nie dopuściłbym się czegoś, co mogłoby zniszczyć drugą osobę. Moja wybranka kocha mnie z całego serca i gdybym to zrobił, to minąłby rok albo dłużej, nim doszłaby do siebie, a może i więcej, bo to jej pierwszy poważny związek (mój zresztą też). Ja też ją kocham, tylko... tylko no właśnie.

Nie czerpię przyjemności z naszego seksu. Wyłącznie tę czysto fizyczną, bo kiedy już dochodzi do zbliżenia, to oczywiście instynkty biorą górę - choć szczerze mówiąc, ostatnio miewam problemy z osiągnięciem orgazmu. Powód jest trywialne - otóż wybranka w zbliżeniach jest kłodą. Nie rusza się niemal w ogóle, inicjatywy nie przejmuje nigdy, jej ulubioną pozycją jest misjonarska, a o innym seksie niż tradycyjnym mogę zapomnieć. Czerpie przyjemność z seksu, widzę to, zresztą to ona często daje mi sygnały, że chciałaby się kochać, ale ja mam na to coraz mniejszą ochotę. Tak, mam 23 lata i wolę poleżeć z nią na łóżku i obejrzeć jakiś film, zamiast figlować.

Nie jestem jednak aseksualny, jakie można by z tego wyciągnąć wnioski. Odczuwam popęd seksualny - pozwólcie, że oszczędzę Wam szczegółów - i pod tym względem jest ze mną wszystko okej. Tylko, no właśnie, nie mam ochoty uprawiać seksu ze swoją dziewczyną. Rozmawiałem z nią o tym, że chciałbym, aby ruszała się więcej, ale twierdzi, że się wstydzi. Każda tego typu rozmowa nic nie zmieniała, argumenty były te same, nie i koniec, więc w końcu przestałem dyskutować.

Właśnie dlatego chciałem powiedzieć tamtej dziewczynie "tak". Chciałem zaznać czyjejś bliskości w najbardziej prymitywnym tych słów znaczeniu, chciałem spróbować poczuć w łóżku coś więcej niż "rzecz do odbębnienia". Chciałem zobaczyć, czy seks może wyglądać lepiej, bo jak na razie odczuwam go jako cholernie przereklamowany i boję się, że nigdy się to nie zmieni. Chciałbym dzielić ze swoją partnerką każdą część mojego życia i smutne jest, że akurat w tej się kompletnie nie dogadujemy.

Nie wiem, po co to piszę. Chyba po to, żeby po prostu to z siebie wyrzucić, bo przeżywam jeden z tych nawracających wewnętrznych kryzysów i muszę go uzewnętrznić, a sprawy są zbyt wstydliwe i osobiste, żebym porozmawiał o tym z przyjaciółmi. Może też po części liczę na pomoc. Jakieś rady od osób, które mogłyby coś polecić z autopsji, może jeszcze coś innego. Nie wiem.

W każdym razie dziękuję za samo przeczytanie tej ściany tekstu.

Rozumiem wstępne zastrzeżenia, co do interpretacji wypowiedzi. Bo różnie można czytać niektóre sprawy.
Mam wrażenie jednak, że inspiracją tematu był skecz autorstwa zapewne, błyskotliwego, jak zawsze, Roberta Górskiego, "Wakacje z rodziną".
Czyli, każde sobie, sąsiad "kwiaty będzie podlewał" tam było. Tu, odwrotnie?
Gdzie rozmowa, uderzenie pięścią w stół?
A - przede wszystkim, kto z tej pary, o której Autor mówi, byłby do tego - jego zdaniem, upoważniony?

13

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

A może wyślij ją na zajęcia z tańca erotycznego żeby nabrała pewności siebie:)

14

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

A ja przez takie zachowanie czuła bym się odrzucona. Staram się, pieszczę, mówię, a facet leży i czeka aż zrobię wszystko, będzie mu dobrze i koniec. Gdzie tu jakaś bliskość i poczucie więzi? Leżąc, tuląc się i rozmawiając przynajmniej są te uczucia a przy takim mechanicznym seksie nie ma.
Dziewczyna wysyła sygnały a potem - deska. Wg autora nawet jest jej dobrze.
Ja bym porozmawiała jeszcze raz przedstawiając swoje uczucia podczas takiego seksu. Jeśli nie pomaga - trudno. Będą dalsze frustracje i szukanie metod ich pozbycia się.
Nieprzepracowane traumy nie są wytłumaczeniem dla wszystkiego.

15

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
Ela210 napisał/a:

W waszym życiu brakuje nie tyle urozmaicenia w pozycjach seksualnych, co po prostu pożądania.. Chyba z obydwu stron. To co innego niż przepraszam za wyrażenie pożyczone od znajomego, ale chyba trafne smile "skakanie po penisie"
Jak Ona to zrobi- niekoniecznie poczujesz się szczęśliwszy. Więc wasz seks jest taki bardziej "gimnastyczny" i
Ty pożądałeś jej kiedykolwiek mocno? Tak że oszałamiał Cię jej zapach, głos, sms.. Nie szukałbyś wtedy zmiany pozycji, tylko szeptał jej do ucha rzeczy, przy których znikałby cały świat? Może by się od tego zapaliła?

Myślę, że Ela210 ma rację.
Mogę zostać skrytykowana za Tą radę - nie obchodzi mnie to. Zostanie zastosowana albo i nie. Może coś urozmaici.

Zaczynasz rano gdy jesteście jeszcze w pracy - erotyczny sms, jakiś żarcik, nawiąż z nią kontakt ale erotyczny. Trzy - cztery smsy przez cały dzień, żeby ją trochę podkręcić. Gdy się spotkacie także ją podrywaj i flirtuj z nią.
Rozpocznij grę wstępną gdy dziewczyna jest ubrana. Masz do dyspozycji twarz, szyję, kark, uszy i włosy. Pieścisz, dotykasz, całujesz, ssasz i liżesz tak długo aż sama zechce Ciebie rozebrać. Ale to musi być jej ruch. To że ściągnie z siebie sweter babci nie oznacza, że możesz posunąć się dalej. Możesz to zrobić dopiero gdy ona dotknie Ciebie pod koszulką i nie tak, że tyknie sobie ale musi to być wyraźna pieszczota z jej strony.Może to być zamarkowany ruch wyciągnięcia Twojej koszulki ze spodni. Ona musi tego chcieć. Rozbierze u siebie tylko górę - pieścisz tylko plecy, piersi i brzuch. Ona musi także Ciebie dotykać. Ściąga z Ciebie ręce, wracasz do twarzy i karku z pieszczotami. Zwracaj uwagę na to gdzie Ciebie dotyka - dotyka po szyi - dotykasz ją po szyi, dotyka po plecach - pieścisz plecy itd.
Analogicznie postępujesz z dolną częścią garderoby - ściągasz spodnie dopiero gdy ona zacznie ci rozpinać rozporek. Z majtkami jest podobnie. Z pieszczotami także. Idziesz do przodu tylko tyle, na ile ona się otwiera. Dotykasz u niej to, co ona u Ciebie dotyka. Masz się cały czas kontrolować i myśleć o niej. Na ile się otworzy - tyle masz.

To jest długa zabawa i może się skończyć niepowodzeniem - nie pójdzie do przodu. Trudno - na tym etapie kończycie. Więcej tym razem nie ma.

16

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

I co?

Myślisz że co?
Że seks to jest coś rewelacyjnego?
Myślisz że z inną będzie super?
Nie bedzie... jesteś w błędzie.
Seks jest do dupy i z inną też bedzie do dupy.
Ludzie mają jeden problem....
Wydaje im się że seks to jest coś niesamowitego... coś tak rewelacyjnego że nie ma nic lepszego na świecie.
To jest nie prawda. Seks to taka sama czynność jak jedzenie bo mózg reaguje bardzo podobnie w obydwu przypadkach.
Jednak jest różnica w oczekiwaniach.
Czy ktoś ma takie oczekiwania wobec kurczaka z rożna jak wobec współżycia z kobietą lub mężczyzną?

Oczywiście że nie.

Stąd są właśnie zdrady. Oczekiwania wobec rzeczywistości się nie zgadzają.
Pamiętaj seks to nie jest żadna rewelacja i nie słuchaj tych co piszą że seks jest cudowny bo zazwyczaj ci sami lidzie zdradzają własnych partnerów.

17 Ostatnio edytowany przez Marata (2018-12-22 11:18:13)

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
themusik napisał/a:

I co?

Myślisz że co?
Że seks to jest coś rewelacyjnego?
Myślisz że z inną będzie super?
Nie bedzie... jesteś w błędzie.
Seks jest do dupy i z inną też bedzie do dupy.
Ludzie mają jeden problem....
Wydaje im się że seks to jest coś niesamowitego... coś tak rewelacyjnego że nie ma nic lepszego na świecie.
To jest nie prawda. Seks to taka sama czynność jak jedzenie bo mózg reaguje bardzo podobnie w obydwu przypadkach.
Jednak jest różnica w oczekiwaniach.
Czy ktoś ma takie oczekiwania wobec kurczaka z rożna jak wobec współżycia z kobietą lub mężczyzną?

Oczywiście że nie.

Stąd są właśnie zdrady. Oczekiwania wobec rzeczywistości się nie zgadzają.
Pamiętaj seks to nie jest żadna rewelacja i nie słuchaj tych co piszą że seks jest cudowny bo zazwyczaj ci sami lidzie zdradzają własnych partnerów.

Jeśli seks jest jak jedzenie hmm... to dla czego wolisz przyprawić je sobie, żeby było smaczne zamiast jeść mdłe potrawy? Po co ci smażenie, pieczenie, grilowanie, przyprawy i sosy? Dla czego ma to wszystko ładnie wyglądać i apetycznie?Jak można wszystko do gara, ugotować albo na surowo i i napchać sobie brzuch?

Najlepiej żyć byle jak, żreć byle jak, kochać się byle jak, spać w kącie na sienniku, ubrania ciepnąć gdzieś w kąt zamiast mieć meble, pralka sie przyda, żeby czasem coś nie śmierdziało i nie gryzło, umyć się tak żeby tylko nie waliło spod pachy i ser spod napletka wyciągnąć (byle jak), pracować byle jak, i być byle jakim.
Przecież to tylko fizjologia.
Aby do grobu i ajwaj byle jakie życie.

A jeżeli ktoś chce czegoś więcej to zdradza. Ale się wkurzyłam big_smile

18

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

jedzenie może być lepsze i gorsze big_smile

19

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Ktoś, kto wymyślił to porównanie był prawdziwym geniuszem.

20

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Themusik- współczuję podejścia do seksu. Takiego fizjologicznego czysto. To smutne musi być..

21 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-12-22 13:12:39)

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Uważam, że niesłusznie Cię tu zjechano.
To nie Twoja wina, że kobieta, z którą jesteś zachowuje się jak trup w łóżku, próbowałeś rozmawiać, domyślam się, że rozpalić też ją potrafisz. Moim zdaniem któraś z dwóch poniższych opcji...

1. Możliwe, że ona faktycznie wstydzi się i nie wie, jak ma się zachowywać. Może boi się, że nie wypadnie dobrze w danej pozycji, dziwnie odbierzesz jej zachowanie, etc. Co w takiej sytuacji? Powoli ją ośmielać. Zacząć od szczerej rozmowy, czego konkretnie się wstydzi i dlaczego. Ale to jest opcja dla cierpliwych i tych, którzy naprawdę kochają swoją drugą połówkę. Kochasz ją? To walcz. Nie kochasz? To lepiej daj spokój, młody jesteś, poszukaj kobiety, która będzie otwarta na nowe propozycje w łóżku.

2. Ona się nie wstydzi, tylko po prostu nie czuje do Ciebie pożądania, co objawia się tym, że nie chce jej się być aktywną w łóżku. Potrzebuje seksu, więc przyjmuje pieszczoty, ale od siebie nie daje nic, bo po prostu nie chce, gdyż nie jesteś dla niej "tym facetem". Czasem tak bywa. Co w takiej sytuacji? A nic, ewakuacja.

P.S. A seks to jest rewelacja, jak się znajdzie odpowiedniego dla siebie partnera do łóżka. A jeszcze lepiej, jak poza pożądaniem jest miłość. Wtedy każda chwila intymności jest magiczna. Ale o tym wiedzą TYLKO ci, którzy mieli w życiu szczęście się dopasować...

22

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
Marata napisał/a:
themusik napisał/a:

I co?

Myślisz że co?
Że seks to jest coś rewelacyjnego?
Myślisz że z inną będzie super?
Nie bedzie... jesteś w błędzie.
Seks jest do dupy i z inną też bedzie do dupy.
Ludzie mają jeden problem....
Wydaje im się że seks to jest coś niesamowitego... coś tak rewelacyjnego że nie ma nic lepszego na świecie.
To jest nie prawda. Seks to taka sama czynność jak jedzenie bo mózg reaguje bardzo podobnie w obydwu przypadkach.
Jednak jest różnica w oczekiwaniach.
Czy ktoś ma takie oczekiwania wobec kurczaka z rożna jak wobec współżycia z kobietą lub mężczyzną?

Oczywiście że nie.

Stąd są właśnie zdrady. Oczekiwania wobec rzeczywistości się nie zgadzają.
Pamiętaj seks to nie jest żadna rewelacja i nie słuchaj tych co piszą że seks jest cudowny bo zazwyczaj ci sami lidzie zdradzają własnych partnerów.

Jeśli seks jest jak jedzenie hmm... to dla czego wolisz przyprawić je sobie, żeby było smaczne zamiast jeść mdłe potrawy? Po co ci smażenie, pieczenie, grilowanie, przyprawy i sosy? Dla czego ma to wszystko ładnie wyglądać i apetycznie?Jak można wszystko do gara, ugotować albo na surowo i i napchać sobie brzuch?

Najlepiej żyć byle jak, żreć byle jak, kochać się byle jak, spać w kącie na sienniku, ubrania ciepnąć gdzieś w kąt zamiast mieć meble, pralka sie przyda, żeby czasem coś nie śmierdziało i nie gryzło, umyć się tak żeby tylko nie waliło spod pachy i ser spod napletka wyciągnąć (byle jak), pracować byle jak, i być byle jakim.
Przecież to tylko fizjologia.
Aby do grobu i ajwaj byle jakie życie.

A jeżeli ktoś chce czegoś więcej to zdradza. Ale się wkurzyłam big_smile


Ech... z niektórymi ludźmi lepiej nie polemizować. Jeśli ty nie wiesz że seks wyzwala te same obzary przyjemnosci i nagrody w mózgu co smaczne jedzenie to o czym z tobą dyskutować?

Mój post nie dotyczył bylejakiego seksu i bylejakiego życia. Czytaj najpierw ze zrozumieniem a dopiero komentuj cudze wpisy.
A jeśli tak jak w tym przypadku nie rozumiesz tego co napisałem to powstrzymaj się od komentarza.

Wiesz po czym poznać ludzi mało inteligentnych?
Jest jeden sprawdzony sposób.
Jeśli ktoś mówi za mądrze to się go oskarża o filozofie.

23

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Moja rada: nie bądź z kimś z litości. Czasem nam się wydaje, że co to będzie jak opuścimy drugą osobę. A tymczasem okazuje się, że ta osoba bez nas radzi sobie całkiem dobrze.  Z drugiej strony na pewno bym odradzał radykalne decyzje. Może weź sprawy w swoje ręce i ją zaskocz. Nie mówię oczywiście o gwałcie, ale wprowadź jakieś zmiany bez uzgadniania tego z nią. A może jej się spodoba? A i nie licz, że z inną będzie super nie wiadomo jak. Kłoda to chyba najpopularniejsza forma łóżkowa.

24

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
bezroznicy napisał/a:

Zdarza się mi się patrzeć pusto przed siebie i czuć, że jestem cholernie nieszczęśliwy.

Jest to paradoksalne, bo dla wielu moje życie stanowi zapewne wzór szczęścia. Mam 23 lata, od 5 lat kochającą dziewczynę, kochającą rodzinę, przyjaciół, znajomych, pieniądze, pracę. A mimo to zdecydowanie zbyt często czuję cholernie przytłaczające uczucie pustki.

Wszystko zaczęło się dokładnie wczoraj. Koleżanka z roku, nie wiedząc, że mam dziewczynę, zaprosiła mnie na randkę, czemu oczywiście odmówiłem, informując ją, że spotykam się już z inną. Tylko że tak naprawdę chciałbym jej nie odmówić.

Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem zdradliwą pałą i nigdy nie dopuściłbym się czegoś, co mogłoby zniszczyć drugą osobę. Moja wybranka kocha mnie z całego serca i gdybym to zrobił, to minąłby rok albo dłużej, nim doszłaby do siebie, a może i więcej, bo to jej pierwszy poważny związek (mój zresztą też). Ja też ją kocham, tylko... tylko no właśnie.

Nie czerpię przyjemności z naszego seksu. Wyłącznie tę czysto fizyczną, bo kiedy już dochodzi do zbliżenia, to oczywiście instynkty biorą górę - choć szczerze mówiąc, ostatnio miewam problemy z osiągnięciem orgazmu. Powód jest trywialne - otóż wybranka w zbliżeniach jest kłodą. Nie rusza się niemal w ogóle, inicjatywy nie przejmuje nigdy, jej ulubioną pozycją jest misjonarska, a o innym seksie niż tradycyjnym mogę zapomnieć. Czerpie przyjemność z seksu, widzę to, zresztą to ona często daje mi sygnały, że chciałaby się kochać, ale ja mam na to coraz mniejszą ochotę. Tak, mam 23 lata i wolę poleżeć z nią na łóżku i obejrzeć jakiś film, zamiast figlować.

Nie jestem jednak aseksualny, jakie można by z tego wyciągnąć wnioski. Odczuwam popęd seksualny - pozwólcie, że oszczędzę Wam szczegółów - i pod tym względem jest ze mną wszystko okej. Tylko, no właśnie, nie mam ochoty uprawiać seksu ze swoją dziewczyną. Rozmawiałem z nią o tym, że chciałbym, aby ruszała się więcej, ale twierdzi, że się wstydzi. Każda tego typu rozmowa nic nie zmieniała, argumenty były te same, nie i koniec, więc w końcu przestałem dyskutować.

Właśnie dlatego chciałem powiedzieć tamtej dziewczynie "tak". Chciałem zaznać czyjejś bliskości w najbardziej prymitywnym tych słów znaczeniu, chciałem spróbować poczuć w łóżku coś więcej niż "rzecz do odbębnienia". Chciałem zobaczyć, czy seks może wyglądać lepiej, bo jak na razie odczuwam go jako cholernie przereklamowany i boję się, że nigdy się to nie zmieni. Chciałbym dzielić ze swoją partnerką każdą część mojego życia i smutne jest, że akurat w tej się kompletnie nie dogadujemy.

Nie wiem, po co to piszę. Chyba po to, żeby po prostu to z siebie wyrzucić, bo przeżywam jeden z tych nawracających wewnętrznych kryzysów i muszę go uzewnętrznić, a sprawy są zbyt wstydliwe i osobiste, żebym porozmawiał o tym z przyjaciółmi. Może też po części liczę na pomoc. Jakieś rady od osób, które mogłyby coś polecić z autopsji, może jeszcze coś innego. Nie wiem.

W każdym razie dziękuję za samo przeczytanie tej ściany tekstu.




Odpowiedź jest dziecinnie prosta, a mianowicie ; czujesz się sfrustrowany zachowaniem własnej partnerki, co rzutuje na Twoje obecne samopoczucie psychofizyczne, Pozdrawiam

25

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
themusik napisał/a:

I co?

Myślisz że co?
Że seks to jest coś rewelacyjnego?
Myślisz że z inną będzie super?
Nie bedzie... jesteś w błędzie.
Seks jest do dupy i z inną też bedzie do dupy.
Ludzie mają jeden problem....
Wydaje im się że seks to jest coś niesamowitego... coś tak rewelacyjnego że nie ma nic lepszego na świecie.
To jest nie prawda. Seks to taka sama czynność jak jedzenie bo mózg reaguje bardzo podobnie w obydwu przypadkach.
Jednak jest różnica w oczekiwaniach.
Czy ktoś ma takie oczekiwania wobec kurczaka z rożna jak wobec współżycia z kobietą lub mężczyzną?

Oczywiście że nie.

Stąd są właśnie zdrady. Oczekiwania wobec rzeczywistości się nie zgadzają.
Pamiętaj seks to nie jest żadna rewelacja i nie słuchaj tych co piszą że seks jest cudowny bo zazwyczaj ci sami lidzie zdradzają własnych partnerów.


Współczuje. Tak, Sex może być czyms niesamowitym oraz rewelacyjnym i z każdą osobą może smakować inaczej. Umiejętności, zaangażowanie, otwarcie itp. mają tu ogromne znaczenie. Podobnie z oczekiwaniami, dopasowaniem się do siebie i wzajemnym pociągiem.
Przykre, ze nie było ci dane tego doświadczyć.


Autorze, myśle, ze chyba nie potrafisz do końca rozpalić swojej dziewczyny i ona ten akt sexuslny przeżywa bardziej wewnątrz niż na zewnątrz. Może to jest jakiś trop żeby zacząć coś zmieniać? Gadac o tym? Fantazjować wspólnie przy winie i masażu? wink spróbować zawsze warto

26

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
wielkieoczy napisał/a:
themusik napisał/a:

I co?

Myślisz że co?
Że seks to jest coś rewelacyjnego?
Myślisz że z inną będzie super?
Nie bedzie... jesteś w błędzie.
Seks jest do dupy i z inną też bedzie do dupy.
Ludzie mają jeden problem....
Wydaje im się że seks to jest coś niesamowitego... coś tak rewelacyjnego że nie ma nic lepszego na świecie.
To jest nie prawda. Seks to taka sama czynność jak jedzenie bo mózg reaguje bardzo podobnie w obydwu przypadkach.
Jednak jest różnica w oczekiwaniach.
Czy ktoś ma takie oczekiwania wobec kurczaka z rożna jak wobec współżycia z kobietą lub mężczyzną?

Oczywiście że nie.

Stąd są właśnie zdrady. Oczekiwania wobec rzeczywistości się nie zgadzają.
Pamiętaj seks to nie jest żadna rewelacja i nie słuchaj tych co piszą że seks jest cudowny bo zazwyczaj ci sami lidzie zdradzają własnych partnerów.


Współczuje. Tak, Sex może być czyms niesamowitym oraz rewelacyjnym i z każdą osobą może smakować inaczej. Umiejętności, zaangażowanie, otwarcie itp. mają tu ogromne znaczenie. Podobnie z oczekiwaniami, dopasowaniem się do siebie i wzajemnym pociągiem.
Przykre, ze nie było ci dane tego doświadczyć.


Autorze, myśle, ze chyba nie potrafisz do końca rozpalić swojej dziewczyny i ona ten akt sexuslny przeżywa bardziej wewnątrz niż na zewnątrz. Może to jest jakiś trop żeby zacząć coś zmieniać? Gadac o tym? Fantazjować wspólnie przy winie i masażu? wink spróbować zawsze warto


Być może źle ulokował swoje uczucia, takie coś wychodzi zawsze po latach

27

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną
themusik napisał/a:
Marata napisał/a:
themusik napisał/a:

I co?

Myślisz że co?
Że seks to jest coś rewelacyjnego?
Myślisz że z inną będzie super?
Nie bedzie... jesteś w błędzie.
Seks jest do dupy i z inną też bedzie do dupy.
Ludzie mają jeden problem....
Wydaje im się że seks to jest coś niesamowitego... coś tak rewelacyjnego że nie ma nic lepszego na świecie.
To jest nie prawda. Seks to taka sama czynność jak jedzenie bo mózg reaguje bardzo podobnie w obydwu przypadkach.
Jednak jest różnica w oczekiwaniach.
Czy ktoś ma takie oczekiwania wobec kurczaka z rożna jak wobec współżycia z kobietą lub mężczyzną?

Oczywiście że nie.

Stąd są właśnie zdrady. Oczekiwania wobec rzeczywistości się nie zgadzają.
Pamiętaj seks to nie jest żadna rewelacja i nie słuchaj tych co piszą że seks jest cudowny bo zazwyczaj ci sami lidzie zdradzają własnych partnerów.

Jeśli seks jest jak jedzenie hmm... to dla czego wolisz przyprawić je sobie, żeby było smaczne zamiast jeść mdłe potrawy? Po co ci smażenie, pieczenie, grilowanie, przyprawy i sosy? Dla czego ma to wszystko ładnie wyglądać i apetycznie?Jak można wszystko do gara, ugotować albo na surowo i i napchać sobie brzuch?

Najlepiej żyć byle jak, żreć byle jak, kochać się byle jak, spać w kącie na sienniku, ubrania ciepnąć gdzieś w kąt zamiast mieć meble, pralka sie przyda, żeby czasem coś nie śmierdziało i nie gryzło, umyć się tak żeby tylko nie waliło spod pachy i ser spod napletka wyciągnąć (byle jak), pracować byle jak, i być byle jakim.
Przecież to tylko fizjologia.
Aby do grobu i ajwaj byle jakie życie.

A jeżeli ktoś chce czegoś więcej to zdradza. Ale się wkurzyłam big_smile


Ech... z niektórymi ludźmi lepiej nie polemizować. Jeśli ty nie wiesz że seks wyzwala te same obzary przyjemnosci i nagrody w mózgu co smaczne jedzenie to o czym z tobą dyskutować?

Mój post nie dotyczył bylejakiego seksu i bylejakiego życia. Czytaj najpierw ze zrozumieniem a dopiero komentuj cudze wpisy.
A jeśli tak jak w tym przypadku nie rozumiesz tego co napisałem to powstrzymaj się od komentarza.

Wiesz po czym poznać ludzi mało inteligentnych?
Jest jeden sprawdzony sposób.
Jeśli ktoś mówi za mądrze to się go oskarża o filozofie.

Dobrze. Zastanow sie z czym autor ma problem i jaką radę mu dałeś. Swoją przenośnią.
Myślę że od miłości z partnerem każdy może oczekiwać czegoś więcej niż jak to ująłeś od zjedzenia kurczaka z rożna. I nie, nie jestem neurologiem, żeby poznac wszystkie reakcje chemiczne mojego mózgu. Wystarczy mi wiedza że uczucia miłości i bliskości zrozumienia i przywiązania można oczekiwać po seksie z ukochaną osobą (sorry ale nie od kurczaka, chociaż....).
To musi być smutne oczekiwać od miłości tyle wrażeń co od kartofli.

28

Odp: Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Ona powinna iść do psychologa.

Kłoda jeśli chętna, to znaczy że jest fajna do seksu, ale trudno mieć taki seks przez całe życie. Pragnienie lepszego seksu i tak Was poróżni, tzn albo rozwali związek albo będziesz zdradzał. Nie udźwigniesz tego.

Bardzo trudna sprawa czy opuścić tę dziewczynę. Ale skoro ona się nie stara? Poza tym co to za miłość, że nei chce zrobić dla ukochanego tego czego on ją prosi w zakresie seksu? Prosi o normalny seks... a nie perwersje.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czuję się nieszczęśliwy przez frustrację seksualną

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024