Witam! Od października jestem studentką i mieszkam w akademiku. Mój problem polega na tym, że trafiłam na bardzo hałaśliwą współlokatorkę. Pani E. (umówmy się, że tak ją będę nazywać) jest ode mnie starsza i robi magistra. Na początku wydawała mi się ok, ale z każdym dniem jest co raz gorzej. Ona ciągle gada, nie mam nawet chwili spokoju, bo kiedy tylko przyjdzie do pokoju opowiada mi różne historei ze swojego dnia, a ja szczerze mówiąc nie mam najmniejszej ochoty tego słuchać. Nie mogę też skupić się na nauce przez to jej ciągłe "paplanie". Próbowałam już chyba wszystkiego: od zakłdania słuchawek, po mówienie wprost, by choć na chwilę zamilkła, bo próbuje się uczyć. I ok, przez chwilę jest cisza, a za chwilę znowu się zaczyna... Mam tego dość. Chciałabym wyprowadzić się stąd i wynająć jakiś pokój, ale mama nie jest zadowolona z tego pomysłu, bo wynajęcie pokoju jest droższe niż miejsce w akademiku, a poza tym i tak moglabym się wyprowadzić dopiero po zaliczonej sesji. Poradźcie mi co powinnam zrobić. Znosić to dalej i zawalać studia czy jednak postawić na swoim i spróbować się wyprowadzić?
Podobne tematy
Możesz np. zmienić pokój jak są wolne miejsca. Udaj się w tym celu do kierowniczki swojego akademika i o to zapytaj.
Jeśli Twoja uczelnia ma więcej akademików, to możesz popytać też w innym i spróbować się przenieść.
Już pytałam. W moim akademiku jest wszystko zajęte, jedyne wolne miejsca są u chłopaków. W pobliskich akademikach też nie mam co liczyć na miejsce, bo cieszą się one dużym zainteresowanie wśród studentów z powodu dogodnej lokalizacji (blisko do uczelni, klubów i ogólnie do centrum). Właściwie to jestem przygotowana na to, że będę musiała się z nią przemęczyć ten rok. Tylko co zrobić, by jakoś przetrwać ten "ciężki czas" ?? ![]()
Możesz powiedzieć współlokatorce, że według Ciebie jest zbyt gadatliwa, że zastanawiasz się, czy się nie wyprowadzić, ale nie bardzo wiesz gdzie, że męczy Ciebie swoją gadatliwością, że w tym roku Wam obu się nie udało, bo Ty jesteś introwertyczna i potrzebujesz spokoju, a ona towarzystwa i rozmowy. Jeśli będziesz brutalnie szczera, ale powiesz to wszystko ze spokojem i cicho to ona będzie musiała wysłuchać. Najpierw się obrazi, a potem znowu zapomni i zacznie gadać. Jak znowu się zapomni to przerwij jej i zacznij gadać swoją śpiewkę. Spokojnie i do znudzenia.
Albo ustal czas gdy zacznie gadać- możesz to załatwić poczuciem humoru, np. ona zaczyna nawijać a ty:
-OK, opowiadaj, ale mam tylko 5 minut ![]()
Albo gdy już się rozgadała: -Time over
Wybacz, ale muszę się zająć lekcjami. ![]()
Już pytałam. W moim akademiku jest wszystko zajęte, jedyne wolne miejsca są u chłopaków.
Dla świętego spokoju bym poszła do chłopaków ;p
Albo ustal czas gdy zacznie gadać- możesz to załatwić poczuciem humoru, np. ona zaczyna nawijać a ty:
-OK, opowiadaj, ale mam tylko 5 minut
Albo gdy już się rozgadała: -Time overWybacz, ale muszę się zająć lekcjami.
Catwoman, muszę przyznać, że to bardzo dobra rada;) poważnie, myślę, że poczuciem humoru chyba mogę tu wiele zdziałać:)
Maira7 poparte doświadczeniem
Miałam identyczny problem co Ty, ale co gorsza- z członkiem rodziny, z którym mieszkam pokój w pokój. Wiele razy zastanawiałam się nad strategią, w końcu jakoś naturalnie wymyśliłam taką i podziałało:)
Poskutkowało od razu czy musiałaś kilkakrotnie powtarzać ten "zabieg" ? ![]()
Musisz jeszcze wziąć pod uwagę, że jeśli zbyt dobitnie dasz jej do zrozumienia, że jej zachowanie Cię irytuje, możesz popsuć "atmosferę" między Wami. Dla mnie szczerze mówiąc byłoby gorsze mieszkać w jednym pokoju z osobą, z którą mam jawny konflikt niż cierpieć przez jej gadatliwość... Jako osoba unikająca konfliktów, raczej nie stawiałabym sytuacji na ostrzu noża mówiąc, że doprowadza mnie aż do decyzji o wyprowadzce. Oczywiście powiedz jej na spokojnie, że masz problemy z koncentracją i potrzebujesz ciszy do nauki oraz że byłabyś wdzięczna gdyby Ci w tym "pomogła". Jeśli nie załapie to może spróbuj znaleźć inną miejscówkę na naukę - biblioteka, jakaś wspólna sala na uczelni itp.
Ale swoją drogą pomysł o odliczaniu czasu też jest dobry ![]()
Poskutkowało od razu czy musiałaś kilkakrotnie powtarzać ten "zabieg" ?
A wiesz, że chyba tylko raz ![]()