Możliwe, że on wiele daje (nawiasem mówiąc, gdy kobieta robi to wszystko, to norma, a gdy facet to święty). ALE JEŚLI DAJE NIE TO, CZEGO CHCE KOBIETA, TO ZNACZY ŻE JEGO ENERGIA IDZIE W NIEWŁAŚCIWYM KIERUNKU. I zupełnie nieważne ile da, jeśli ONA nic z tego nie dostanie. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
Przypomina mi się fragment "Alicji w krainie czarów". Alicja stwierdziła, że ma pragnienie. Królowa oświadczyła, że wie, czego pragnie Alicja. I dała jej herbatnika. Gdy Alicja chciała pić.
Czasem faceci zachowują się jakby byli kompletnie głusi i ślepi.
Kobieta chce spaceru, rozmowy, czułości. A ten pamięta, że ona 4 lata temu powiedziała, że lubi kwiaty i myśli, że załatwi temat okazywania miłości, gdy jej będzie kupował kwiaty. W dodatku ona też musi pracować, żeby utrzymać dom, więc te kwiaty są ze wspólnej kasy, czyli jakby kupowała sobie sama.
W dodatku inne kobiety (które nie dostają kwiatów) uważają go za cud i utwierdzają w tym, że to on jest cacany, a ona nie wie czego chce. Tymczasem TO ON NIE WIE, CZEGO ONA CHCE.
Jak się jest mężczyzna dojrzałym do związku, to się kobiety słucha. Większą wartość miewa podanie soli niż ogromny i kosztowny bukiet róż. Większą wartość może mieć zgaszenie światła albo wyłączenie żelazka (o którym zapomniała i nie chce się jej teraz wstawać) niż nowe buty (wiem, jadę po bandzie, też uwielbiam buty). A największą wartość ma zainteresowanie kobietą. Jeśli się ją zna, to się wie, co ją drażni, co męczy, co cieszy - tak ogólne. Ale każda chwila jest szczególna. Jeśli chcę żeby mnie pocałował, chcę tego TERAZ, nie za 3 dni albo za 20 minut. Jeśli chcę, żeby mi podał płaszcz, otworzył drzwi, to gdy będzie zwlekał, zrobię to sama... A on straci okazję zrobienia czegoś DLA MNIE.
Głupi facet myśli, że jak rzuci cokolwiek (coś, co mu zbywa) i kiedykolwiek (bo akurat ma wolną chwilę) to ona powinna z wdzięczności zrobić całą resztę. Jak dajesz coś na czym ci nie zależy, to nic właściwie nie dajesz. Jak poświęcasz mecz, umówiony wcześniej, bo ona ma jakieś smuteczki i chciałaby porozmawiać, to ona wie, że jest dla ciebie ważna, najważniejsza na świecie. I miłość kwitnie.
Teraz uważajcie: jeśli żona kocha i wiele daje, jego odmowy (także te w drobiazgach, może głównie one) mówią jej, że on ma ją gdzieś. Po jakimś czasie żona odchodzi a on rozpaczliwie woła na Forum, że ją kocha a ona się wypaliła i nie chce go już. Chce rozwodu.
Zrzędzenie jest sygnałem alarmowym. I nie jest to prośba o "zjebkę" jak się wydaje niektórym.