netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Moja żona jest zrzędliwa

129 odpowiedzi28 635 wyświetleńzałożony przez KasPrze78, 18.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja żona jest zrzędliwa

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

1

Temat: Moja żona jest zrzędliwa

Mam mały, albo raczej olbrzymi problem. Od pewnego czasu moja żona jest dzień w dzień zrzedliwa. Małżeństwem jesteśmy od 9 lat I mamy syna w wieku 7 lat. Zaczęło się jakiś rok temu I z dnia na dzień jest coraz gorzej. To zrobiłeś źle, tego nie robisz, dzieckiem się nie interesujesz, nie zajmujesz. Pracuje po 10 godzin dziennie ciężko fizycznie. Po pracy odrabiam z dzieckiem lekcje, sprzątane w domu (może nie dokładnie jak kobieta) I czekamy na jej powrót. Od wejścia jest już nie zadowolona, słysze ze znowu nic nie zrobiłem. Poprawia po mnie chociaż nie trzeba. Oczywiście dzieciak źle pomalował, krzywo napisał no i nawet nie raczyłem z nim poczytać. Ma mnie dość nie chce mnie na oczy widziec lub mam spadać do mamusi.

Wiem ze mnie raczej nie zdradza (90%). Staram się na to by dostawała prezenty, kwiaty itp. Wychodzimy tu I tam. Śniadanie do łóżka.

Nie wiem w czym problem. Proszę o poradę.

2

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Może jesteś dla niej po prostu za dobry ... im więcej dajesz tym więcej ona chce, zupełnie bezkrytycznie w stosunku do własnej osoby. A może ma jakieś problemy sama ze sobą i na Tobie i dziecku się wyżywa, nie umiejąc sobie z tymi problemami poradzić. Kobiety rzadko mówią jasno o co im chodzi, często chcą żeby mężczyźni się domyślali.
Porozmawiaj z nią i powiedz jak to widzisz i jak źle się z jej zachowaniem czujesz, zrób to na spokojnie i może żona w końcu powie o co jej tak naprawdę chodzi.

3

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Dziecko ma spokoj, tylko na mnie się odbija. Starałem sie rozmawiać na ten temat, to mnie zbywa.

4

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Ja tego nie nazywam moj maz jest zrzedliwy tylko moj maz caly czas sie czepia, o wszystko o to ze zmywarka nie wlaczona w tym czasie co trzeba o to ze zle gotuje nie tak jak on chce o to ze obiad nie taki o to ze, nic nie robie
(prowadze caly dom)staram sie z calych sil,zdaje sobie sprawe jak Ci ciezko, ale nie wiem czy tutaj jakas rozmowa pomoze twoja zona po prostu taka zrzedliwa jest...(taki typ czlowieka)

5 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-18 10:43:31)

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

To jest objaw.

A przyczyna? Skąd mogę wiedzieć?

Mogę podpowiedzieć, że często mężczyzna robi coś dla kobiety, ale nie pyta czego ona by chciała. Daje, zakładając, że wie. I często daje coś zupełnie innego, niż ona by wybrała. Fakt, kobieta często nie mówi czego chce, chce żeby mężczyzna się domyślił. Wiesz dlaczego? Najczęściej boi się odrzucenia, wyśmiania.

Tu nie załatwisz niczego bez szczerej rozmowy. Jednak nie możesz jej zaczynać od: chodzisz zła i zrzędzisz a ja nie wiem dlaczego.

Proponuję, żebyś zapytał: chciałbym być dla ciebie lepszym mężem, tylko nie wiem jak. I żebyś miał przygotowaną listę co zrobiłeś (najlepiej z rozpisanymi godzinami, żeby mogła sprawdzić, że się nie obijałeś).

Jeszcze mi powiedz, dlaczego z dzieckiem odrabiasz lekcje i co to znaczy że sprzątasz nie tak dokładnie jak kobieta.

Dziecko dostaje zadanie domowe, żeby z nim sobie poradziło samo. Jak sobie nie radzi i przyjdzie po pomoc, ok. Ale zasadniczo i pamiętać powinno samo, i odrabiać samodzielnie, i pakować się. No i koniecznie powinno brać udział w sprzątaniu. Jest chore, gdy rodzice sprzątają pokój dziecka, gdy ono siedzi przed komputerem.

A sprzątanie... Nie można włożyć do pralki i wyprać pól koszuli czy 1/3 spodni. Można niedokładnie zetrzeć kurz. I przyznam, że o to bym się wściekła. Uważałabym, że lepiej nie zrobić wcale, niż zmarnować czas i zrobić byle jak.

Wracając do powodów zrzędzenia Twojej żony. Ona może po prostu inaczej sobie wyobrażała wspólne życie. A teraz ma wrażenie, że wszystko już się skończyło, już będą takie same szare dni do śmierci.

6

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

wydaje mi sie ze jest przemeczona, ja tez tak mam jak wracam styrana z pracy (koncze o 17, w domu jestem po 18) i widze jak leza brudne talerze a moj narzeczony gra na kompie, takie rzeczy sa z przemeczenia, ze wchodzisz do domu i chcialoby sie odpoczac a tu sie nie da bo drugi etet w domu czeka, to jest frustracja i zmeczenie, moze zapytaj zony wprost ktore domowe obowiazki najbardziej ja wkurzaja i jakos to podzielcie sprawiedliwie
?

7

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
brzanka26 napisał/a:

Ja tego nie nazywam moj maz jest zrzedliwy tylko moj maz caly czas sie czepia, o wszystko o to ze zmywarka nie wlaczona w tym czasie co trzeba o to ze zle gotuje nie tak jak on chce o to ze obiad nie taki o to ze, nic nie robie
(prowadze caly dom)staram sie z calych sil,zdaje sobie sprawe jak Ci ciezko, ale nie wiem czy tutaj jakas rozmowa pomoze twoja zona po prostu taka zrzedliwa jest...(taki typ czlowieka)

Brzanko26, sorry, ale żona KasPrze78 jest taka od pewnego czasu, a twój mąż to zupełnie inna historia (co wiemy z innego wątku) więc  w tym przypadku nie jest to kwestia typu "ten typ tak ma".  Nie każdy potrafi cierpliwie znosić upokorzenia i uznać, że tak po prostu ma być. Zdaje się, że KasPrze78 ma nadzieję na radę a nie tylko na wygadanie się, jak w twoim przypadku.
Sądzę, że skoro zmiana zachowania nastąpiła nagle, to ma to związek z jakimś wydarzeniem. Moim zdaniem powinieneś koniecznie zmusić ją do rozmowy o tym. Jeśli będzie cię usiłowała zbyć, powiedz: "proszę cię, nie zbywaj mnie, bo musimy o tym porozmawiać. Dłużej nie potrafię tak żyć" czy coś  w tym stylu. Ważne, żeby konkretnie jasno i bez ogródek doprowadzić do szczerej rozmowy.

8

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Zawsze jest do zrobienia coś w domu. Zamieść, umyć podłogę itp. Nie mówię że robię wszystko, robię to bo chce jej pomóc.

A dziecko samo robi zadanie po prostu siedzę przy nim I kontroluje co robi, doradzę lub wyjaśnię dla czego tak a nie inaczej.

Co do żony. Starałem się już z nią porozmawiać z tym skutkiem że natychmiast zmienia temat jaki to ja nie jestem. Na kazde moje zdanie ma odpowiedź taka ze czasami tylko odejść I płakać. Pogubiłem się w tym już bo kiedyś było inaczej. Śmiała się, żartowała I "kochała mnie"

Kocham ją I nie wyobrażam sobie życia bez niej. A wychodzi na to ze teraz muszę się pomęczyć.

9

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Boze Swiety, daj mi takiego meza! sad

10

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Myślę, że Twoja żona jest zmęczona.

Wiem z autopsji, że jak już nie wyrabiam fizycznie, a przychodzę do domu, gdzie zostawiłam swojego faceta, to szlag mnie trafia, bo:
- on siedział w domu, ja pracowałam
- w zlewie jest jedna szklanka, której nie zdążył umyć
- nie przygotował mi kolacji, chociaż mógł, bo i tak siedział w domu
- nie ma kolejnego odcinka mojego ulubionego serialu, bo pomyliłam dni i dzisiaj nie jest piątek ;-).

Powody głupie, durne, dziecinne. Ale zachowanie spowodowane zmęczeniem.

Inna sprawa, że może żona jest po prostu takim typem człowieka - ale to wykluczam, bo piszesz, że tak się zachowuje od roku.

Myślę, że jest przemęczona.
Może delikatna rozmowa trochę naświetli problem..?

Pozdrawiam.

11

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Nie poddawaj się KasPrze78. Może ty po prostu drażnisz ją czymś czego wcześniej nie dostrzegała a teraz zaczęło ją coś w tobie denerwować? Ma do ciebie o coś pretensję czego może sam sobie nie uświadamiasz. Może oczekuje więcej romantyzmu, spontaniczności, tylko jak to kobieta, zamiast wyartykułować wprost, woli się czepiać pierdół. Może nie chodzi o śniadanie do łóżka i kwiaty tylko coś czego do tej pory nie było. Może chodzi o seks? Problem w tym, że dopóki ona nie wyartykułuje sama o co chodzi, trudno się domyślić.

12

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Też mi się wydaje, ze Twoja żona jest przemęczona i chronicznie zestresowana. Nie napisałeś dlaczego późno wraca, ale domyślam się że to z pracy? Może powiedz czym się zajmuje?

13

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Artemida napisał/a:

Proponuję, żebyś zapytał: chciałbym być dla ciebie lepszym mężem, tylko nie wiem jak. I żebyś miał przygotowaną listę co zrobiłeś (najlepiej z rozpisanymi godzinami, żeby mogła sprawdzić, że się nie obijałeś).

To jest dom czy koszary?

Artemida napisał/a:

Można niedokładnie zetrzeć kurz. I przyznam, że o to bym się wściekła

Wyrazy współczucia... A może raczej gratulacje? Bo skoro takie rzeczy wywołują twoja wściekliznę, to chyba nie wiesz co to są problemy i z nudów je wyszukujesz...

Artemida napisał/a:

Wracając do powodów zrzędzenia Twojej żony. Ona może po prostu inaczej sobie wyobrażała wspólne życie. A teraz ma wrażenie, że wszystko już się skończyło, już będą takie same szare dni do śmierci.

To niech sobie je pokoloruje. Typowa Polka, zero zainteresowań i oczekiwanie, że mężczyzna będzie za program rozrywkowy jej robił...

A żonie KasPrze78 rzeczywiście czegoś brakuje: konkretnej zjebki.

14

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Cynicznahipo napisał/a:

Myślę, że Twoja żona jest zmęczona.

Wiem z autopsji, że jak już nie wyrabiam fizycznie, a przychodzę do domu, gdzie zostawiłam swojego faceta, to szlag mnie trafia, bo:
- on siedział w domu, ja pracowałam
- w zlewie jest jedna szklanka, której nie zdążył umyć
- nie przygotował mi kolacji, chociaż mógł, bo i tak siedział w domu
- nie ma kolejnego odcinka mojego ulubionego serialu, bo pomyliłam dni i dzisiaj nie jest piątek ;-).

Powody głupie, durne, dziecinne. Ale zachowanie spowodowane zmęczeniem.

O dokladnie to! U mnie wczoraj byla afera bo nie wyrzucil kupy kota z kuwety a przyszlam i mi smierdzialo w lazience no i juz wojna, to jest efekt stresu i zmeczenia, moj facet ignoruje takie mopje wyskoki i moze dobrze bo bylyby wieczne klotnie. Pozniej sie z tego smiejemy

15

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Myślę, że problem nie tkwi w tobie czy w jakimś nieporządku... Najprawdopodobniej twoja żona jest skrajnie zestresowana i wyżywa się na tobie... Powinieneś ją przekonać, że dom nie jest miejscem prowadzenia wojen ale ostoją gdzie może odpocząć - może warto porozmawiać o tym przy dobrej kolacji. Bez żalu i wyrzutów powiedzieć, że to jak Cię traktuje jest dla Ciebie przykre i wspólnie popracujcie nad pozbyciem się stresu... jeśli żona ma na tyle siły aby zrzędzić to z pewnością ma też siłę na wysiłek fizyczny ( pomaga pozbyć się stresu ) smile Wsiadam na rower stacjonarny ( czasami też na zwykły ) i zasuwam tak aż mi oczy wychodzą na wierzch i nie mam siły na pyskówki smile

16

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Vuk napisał/a:

To jest dom czy koszary?

Autor ma problem i chce go rozwiązać. Ja jestem kobietą i wiem, co rozwali relację, a co mogłoby pomóc, jeśli kobieta jest choćby minimalnie podobna do mnie. Ty szczujesz. Jaki masz cel? Bo ja chcę pomóc.

Vuk napisał/a:
Artemida napisał/a:

Można niedokładnie zetrzeć kurz. I przyznam, że o to bym się wściekła

Wyrazy współczucia... A może raczej gratulacje? Bo skoro takie rzeczy wywołują twoja wściekliznę, to chyba nie wiesz co to są problemy i z nudów je wyszukujesz...

Czysta erystyka. Wyrwałeś z kontekstu. Uważam - i napisałam to wyraźnie - że nie ma sensu tracić czasu na robienie nieskuteczne. Łatwiej bym się pogodziła z tym, że nie zrobione a mężczyzna wyspany, wypoczęty i gotów zająć się mną, niż tym, że stracił czas, a ja i tak muszę poprawiać.

Vuk napisał/a:
Artemida napisał/a:

Wracając do powodów zrzędzenia Twojej żony. Ona może po prostu inaczej sobie wyobrażała wspólne życie. A teraz ma wrażenie, że wszystko już się skończyło, już będą takie same szare dni do śmierci.

To niech sobie je pokoloruje. Typowa Polka, zero zainteresowań i oczekiwanie, że mężczyzna będzie za program rozrywkowy jej robił...

Nic nie wiesz o tej kobiecie. Nawet Autor nie wie o co chodzi. Tak, mężczyzna ma wnieść w  życie kobiety coś miłego. Jeśli nie ma na to ochoty, niech sobie kupi gumową lalkę - one nie mają żadnych wymagań.

Vuk napisał/a:

A żonie KasPrze78 rzeczywiście czegoś brakuje: konkretnej zjebki.

Nie przypuszczam, żeby Autor wątku chciał zniszczyć swoje małżeństwo a rady, których mu udzielasz wprost do tego prowadzą.

Drogi KasPrze78, gdy piszesz, że chcesz pomóc, wynika z tego, że wszystkie obowiązki są JEJ, a nie wspólne, Ty pomagasz (nie zaś współpracujesz). Jeśli chodzi o dziecko, upieram się, że powinno samo odrobić lekcje. Samo. Bo to ono dostało zadania domowe, nie Ty. Tylko gdy naprawdę nie radzi sobie, można się włączyć. Dziecko powinno się włączyć do prac domowych. I rozmowa. Ale nie z pretensjami.

17

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Vuk napisał/a:
Artemida napisał/a:

Proponuję, żebyś zapytał: chciałbym być dla ciebie lepszym mężem, tylko nie wiem jak. I żebyś miał przygotowaną listę co zrobiłeś (najlepiej z rozpisanymi godzinami, żeby mogła sprawdzić, że się nie obijałeś).

To jest dom czy koszary?

Artemida napisał/a:

Można niedokładnie zetrzeć kurz. I przyznam, że o to bym się wściekła

Wyrazy współczucia... A może raczej gratulacje? Bo skoro takie rzeczy wywołują twoja wściekliznę, to chyba nie wiesz co to są problemy i z nudów je wyszukujesz...

Artemida napisał/a:

Wracając do powodów zrzędzenia Twojej żony. Ona może po prostu inaczej sobie wyobrażała wspólne życie. A teraz ma wrażenie, że wszystko już się skończyło, już będą takie same szare dni do śmierci.

To niech sobie je pokoloruje. Typowa Polka, zero zainteresowań i oczekiwanie, że mężczyzna będzie za program rozrywkowy jej robił...

A żonie KasPrze78 rzeczywiście czegoś brakuje: konkretnej zjebki.

Racja. Przydałby jej się porządny opiernicz za szukanie dziury w całym. Facet się stara, pracuje, zajmuje się dzieckiem, domem, dba o żonę, a jedyne czego doświadcza to uporczywe zrzędzenie.

Baba truje facetowi, a on ma się jeszcze spowiadać z każdej godziny? To chyba jakiż KIEPSKI ŻART.

18

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Dyskusja zrobiła się nieco agresywna i miałam ochotę interweniować, ale zauważyłam do jakich świetnych wniosków ona prowadzi. Autor nie wie o co chodzi KOBIECIE. KOBIETY podsuwają różne rozwiązania, które PANOWIE wyśmiewają i twierdzą, że "babie odbiło". I to jest sedno problemu. Kobiecie coś przeszkadza, coś w ich małżeństwie jest nie tak, a autor, być może, to lekceważy tak, jak panowie wypowiadający się w tym wątku. I teraz drogi są dwie - albo zechce zrozumieć kobiecy punkt widzenia i ratować małżeństwo, albo uzna, że faktycznie jego żona przesadza i zrobiła się zrzędliwa na starość, ale ta droga świetlanej przyszłości ich związkowi nie wróży...

19

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

witajcie z mojego punktu widzenia doradzilabym szczera rozmowe w milej atmosferze zapytaj sie jej bo czytac w myslach kobiety to jeszcze nikt nie potrafi, jesli zbagatelizujesz to i zaczniesz sie tylko wiecej wysilac sprawa sie pogorszy bedzie najdywala wiecej powodow do narzekan a wtedy ty tego nie wytrzymasz. podejrzewam ze w pracy musi byc cos nie tak u niej wiadomo stres wykancza i reagujemy jak reagujemy ale to nie powinno usprawiedliwac jej zachowania w stosunku do ciebie. jesli z nia pogadasz dodasz jej otuchy powiesz ze zawsze bedziesz ja wspieral niech poczuje ze moze na ciebie liczyc nie tylko pod wzgledem obowiazkow domowych ale takze duchowo.

20

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Dziękuję za porady. Coś na pewno z tego zastosuje... Zobaczymy jak będzie.

21

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
vinnga napisał/a:

Dyskusja zrobiła się nieco agresywna i miałam ochotę interweniować, ale zauważyłam do jakich świetnych wniosków ona prowadzi. Autor nie wie o co chodzi KOBIECIE. KOBIETY podsuwają różne rozwiązania, które PANOWIE wyśmiewają i twierdzą, że "babie odbiło". I to jest sedno problemu. Kobiecie coś przeszkadza, coś w ich małżeństwie jest nie tak, a autor, być może, to lekceważy tak, jak panowie wypowiadający się w tym wątku. I teraz drogi są dwie - albo zechce zrozumieć kobiecy punkt widzenia i ratować małżeństwo, albo uzna, że faktycznie jego żona przesadza i zrobiła się zrzędliwa na starość, ale ta droga świetlanej przyszłości ich związkowi nie wróży...

Bo większość facetów podobne rzeczy przerabiała na jakimś etapie swojego życia, stosowała się do rad koleżanek/znajomych, starała się słuchać i dawała z siebie więcej....ale to prowadziło jedynie do zaognienia problemu, a potem do rozpadu związku. W takich przypadkach nie warto się starać - trzeba odpuścić i pokazując po pierwsze do czego prowadzi takie wieczne marudzenie, a po drugie, że jednak coś się robiło i marudzenie było nieuzasadnione.


Problem w tym, że praktycznie nie da się dojść do porozumienia ze zrzędliwą osobą i dociec przyczyn zrzędzenia. To błędne koło podobne do ataku histerii. Trzeba najpierw wstrząsnąć, a dopiero potem można próbować na spokojnie porozmawiać. Choć szanse są mizerne prawdę mówiąc...

22

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Chyba jest po prostu przemęczona co powoduje siadanie psychiki. A do tego może doszły jakieś zdrowotne problemy, z których nie zdaje sobie sprawy a zły nastrój się pogłębia. Badała się ostatnio ?
Co do zrzędzenia, to albo położysz uszy po sobie albo zaczniesz coś robić. Siedzenie cicho i staranie się najczęściej nie pomaga, tylko napędza dalej zrzędę. Więc odpuść sobie super starania. Siądź, pomyśl co i jak idzie tak i nie tak. Zapisz to sobie, bo łatwiej zapanować nad myśleniem. Co odpuszczać, co nie. Jak jej pokazać że jej narzekania są często bez sensu. A może ma jakiś schemat i wtedy spróbuj ją wyprzedzić. Ale walka ze zrzędą to ciężka sprawa. Najlepiej to kilka razy przełożyć przez kolano i potem będzie myśleć o bolącej pupie a nie znajdować powody do zrzędzenia.
A jak wasze wspólne sprawy ? Jakieś randki smile, wypady, spacery itp ?

23

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
yoghurt007 napisał/a:

To błędne koło podobne do ataku histerii.

A wiesz jak w XIX wieku leczono kobieca histerię (była taka nazwa na różne kobiece odstępstwa od ówczesnej normy:))? Znaleziono bardzo interesująca kurację, a przy okazji powstał pewien wynalazek używany do dzisiaj - a mianowicie wibrator. Mówię całkiem serio. Tym sposobem był masaż waginy smile. Może gdyby zastosować tę metodę zrzędliwej żonie KasPrze78 regularnie przez dłuższy czas, to okazała by się skuteczna smile. Mnie na przykład zwykle dobry seks poprawia humor jak nic innego smile.

24

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Kizia75 - czytałem o historii wibratora smile

25

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
yoghurt007 napisał/a:

Racja. Przydałby jej się porządny opiernicz za szukanie dziury w całym. Facet się stara, pracuje, zajmuje się dzieckiem, domem, dba o żonę, a jedyne czego doświadcza to uporczywe zrzędzenie.

No niestety... ale masz rację. Każda kobieta chce mieć takiego faceta - aż trudno uwierzyć, że gdzieś jest taka co tylko wiecznie zrzędzi.

26

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Takim osobom jak autor wątku polecić należy obejrzeć wspólnie z żoną film - Ognioodporny. Być może chwila refleksji po obejrzeniu, pozwoli szczerze porozmawiać i zrozumieć swoje punkty widzenia, które są coraz bardziej nastawione na egoistyczne..
Powodzenia.

27 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-10-19 20:52:15)

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Autorze, jak Ty się uchowałeś?? smile
Ehhh... niektórym dać palec, to by chcieli cala rękę. Mozna się doszukiwać źródła problemu, ale z mojego punktu widzenia to zwykły egoizm. Nawet jeżeli ta kobieta ma jakiś problem, to nie powinna wyżywać się na mężu, który się stara jak może...
Zwolnij. Przestań nadskakiwać. Nie obchodź się z nią jak z jajkiem. Czasem niestety tylko kubeł zimnej wody pomaga by druga osoba doceniła co/kogo ma. Nie chodzi mi tu o robienie na złość, ale jeżeli chce być traktowana jak osoba dorosła to niech się tak zachowuje. Jak na razie przypomina marudna, rozkapryszona dziewczynkę, której trzeba za kare coś odebrać, by zrozumiała, ze postąpiła źle hmm

28

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Kobra99 napisał/a:

Jak na razie przypomina marudna, rozkapryszona dziewczynkę, której trzeba za kare coś odebrać, by zrozumiała, ze postąpiła źle hmm

Jak na razie, to są tylko słowa mężczyzny, który siedzi w domu, zajmuje nim i narzeka jaka jego pracująca żona jest zrzędliwa... Nie przypomina mężczyzny, ale kobietę, która czuje się nie doceniana.

29

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Remi napisał/a:
Kobra99 napisał/a:

Jak na razie przypomina marudna, rozkapryszona dziewczynkę, której trzeba za kare coś odebrać, by zrozumiała, ze postąpiła źle hmm

Jak na razie, to są tylko słowa mężczyzny, który siedzi w domu, zajmuje nim i narzeka jaka jego pracująca żona jest zrzędliwa... Nie przypomina mężczyzny, ale kobietę, która czuje się nie doceniana.

Przecież On tez pracuje. A mężczyzna nie może mówić o tym, ze czuje się niedoceniany skoro tak jest?

30

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Kobra99 napisał/a:
Remi napisał/a:
Kobra99 napisał/a:

Jak na razie przypomina marudna, rozkapryszona dziewczynkę, której trzeba za kare coś odebrać, by zrozumiała, ze postąpiła źle hmm

Jak na razie, to są tylko słowa mężczyzny, który siedzi w domu, zajmuje nim i narzeka jaka jego pracująca żona jest zrzędliwa... Nie przypomina mężczyzny, ale kobietę, która czuje się nie doceniana.

Przecież On tez pracuje. A mężczyzna nie może mówić o tym, ze czuje się niedoceniany skoro tak jest?

Może swojemu ojcu, bratu, przyjacielowi. Nie na forum kobiecym szukając miłych słów potwierdzenia, że jest fajny. Tych słów od swojej żony poszukać powinien w pierwszej kolejności. Bo co owa żona by czuła widząc męża wpisy na forum takowe?

31 Ostatnio edytowany przez Kobra99 (2012-10-19 21:50:39)

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Ale jakby napisała to kobieta to coś czuje, ze inaczej podchodziłbyś do sprawy. Po to jest to forum, żeby mówić o swoich problemach bez względu na pleć. Chyba lepiej, ze mówi to anonimowo do obcych ludzi, niż do osób, którzy ja znają. To, ze szuka tu slow aprobaty to już tylko Twoje dopowiedzenie. Z jakiej paki ma oczekiwać tych slow od zony, skoro właśnie na tym polega problem Autora, ze Ona nie docenia tych dobrych cech?

32

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Kobra99 napisał/a:

Ale jakby napisała to kobieta to coś czuje, ze inaczej podchodziłbyś do sprawy. Po to jest to forum, żeby mówić o swoich problemach bez względu na pleć. Chyba lepiej, ze mówi to anonimowo do obcych ludzi, niż do osób, którzy ja znają. To, ze szuka tu slow aprobaty to już tylko Twoje dopowiedzenie. Z jakiej paki ma oczekiwać tych slow od zony, skoro właśnie na tym polega problem Autora, ze Ona nie docenia tych dobrych cech?

A z jakiej paki krytykować kogoś za jego plecami, nie dając szansy obrony tej osobie?
Problem polega, na tym, że nie umieją się dogadać, lepszą alternatywą niż obcy ludzie, jest rozmowa z bliskimi, tymi którym zależy i którzy wspierają...

33

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Skoro masz takie podejście to Twoje uczestnictwo na forum jest bezcelowe. Zawsze mamy wersje jednej strony.

34

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Kobra99 napisał/a:

Skoro masz takie podejście to Twoje uczestnictwo na forum jest bezcelowe. Zawsze mamy wersje jednej strony.

Czy celowe jest poznanie jednej tylko wersji i nie myślenie o tej drugiej osobie, o której ktoś pisze? Nie sądzę.  Chyba, że to wyrzucanie smutków li tylko....

35

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Dlatego powtarzam to co napisałam wyżej.

36 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-20 22:59:20)

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Możliwe, że on wiele daje (nawiasem mówiąc, gdy kobieta robi to wszystko, to norma, a gdy facet to święty). ALE JEŚLI DAJE NIE TO, CZEGO CHCE KOBIETA, TO ZNACZY ŻE JEGO ENERGIA IDZIE W NIEWŁAŚCIWYM KIERUNKU. I zupełnie nieważne ile da, jeśli ONA nic z tego nie dostanie. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?

Przypomina mi się fragment "Alicji w krainie czarów". Alicja stwierdziła, że ma pragnienie. Królowa oświadczyła, że wie, czego pragnie Alicja. I dała jej herbatnika. Gdy Alicja chciała pić.

Czasem faceci zachowują się jakby byli kompletnie głusi i ślepi.

Kobieta chce spaceru, rozmowy, czułości. A ten pamięta, że ona 4 lata temu powiedziała, że lubi kwiaty i myśli, że załatwi temat okazywania miłości, gdy jej będzie kupował kwiaty. W dodatku ona też musi pracować, żeby utrzymać dom, więc te kwiaty są ze wspólnej kasy, czyli jakby kupowała sobie sama.

W dodatku inne kobiety (które nie dostają kwiatów) uważają go za cud i utwierdzają w tym, że to on jest cacany, a ona nie wie czego chce. Tymczasem TO ON NIE WIE, CZEGO ONA CHCE.

Jak się jest mężczyzna dojrzałym do związku, to się kobiety słucha. Większą wartość miewa podanie soli niż ogromny i kosztowny bukiet róż. Większą wartość może mieć zgaszenie światła albo wyłączenie żelazka (o którym zapomniała i nie chce się jej teraz wstawać) niż nowe buty (wiem, jadę po bandzie, też uwielbiam buty). A największą wartość ma zainteresowanie kobietą. Jeśli się ją zna, to się wie, co ją drażni, co męczy, co cieszy - tak ogólne. Ale każda chwila jest szczególna. Jeśli chcę żeby mnie pocałował, chcę tego TERAZ, nie za 3 dni albo za 20 minut. Jeśli chcę, żeby mi podał płaszcz, otworzył drzwi, to gdy będzie zwlekał, zrobię to sama... A on straci okazję zrobienia czegoś DLA MNIE.

Głupi facet myśli, że jak rzuci cokolwiek (coś, co mu zbywa)  i kiedykolwiek (bo akurat ma wolną chwilę) to ona powinna z wdzięczności zrobić całą resztę. Jak dajesz coś na czym ci nie zależy, to nic właściwie nie dajesz. Jak poświęcasz mecz, umówiony wcześniej, bo ona ma jakieś smuteczki i chciałaby porozmawiać, to ona wie, że jest dla ciebie ważna, najważniejsza na świecie. I miłość kwitnie.

Teraz uważajcie: jeśli żona kocha i wiele daje, jego odmowy (także te w drobiazgach, może głównie one) mówią jej, że on ma ją gdzieś. Po jakimś czasie żona odchodzi a on rozpaczliwie woła na Forum, że ją kocha a ona się wypaliła i nie chce go już. Chce rozwodu.

Zrzędzenie jest sygnałem alarmowym. I nie jest to prośba o "zjebkę" jak się wydaje niektórym.

37

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Możliwe, że on wiele daje (nawiasem mówiąc, gdy kobieta robi to wszystko, to norma, a gdy facet to święty). ALE JEŚLI NIE DAJE TO, CZEGO CHCE KOBIETA, TO ZNACZY ŻE JEGO ENERGIA IDZIE W NIEWŁAŚCIWYM KIERUNKU. I zupełnie nieważne ile da, jeśli ONA nic z tego nie dostanie. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?

Jak kobieta zasuwa z tym wszystkim to ma święte prawo być oburzona jeśli jest olewana i słyszy tylko pretensje. Jak facet jest oburzony, to już "złe ukierunkowanie energii"?? A co - do pracy pójdzie ktoś za niego? Dzieckiem zajmie się sąsiadka, a sprzątaniem wynajęta sprzątaczka? Równie dobrze można napisać tak do oburzonych, niedocenionych kobiet - sorry, mała, ale widać robisz za mało....a do tego nie wiesz czego chce twój facet (egro - jesteś do dupy partnerką, bo go nawet nie znasz).

Jak się jest mężczyzna dojrzałym do związku, to się kobiety słucha. Większą wartość miewa podanie soli niż ogromny i kosztowny bukiet róż. Większą wartość może mieć zgaszenie światła albo wyłączenie żelazka (o którym zapomniała i nie chce się jej teraz wstawać) niż nowe buty (wiem, jadę po bandzie, też uwielbiam buty). A największą wartość ma zainteresowanie kobietą. Jeśli się ją zna, to się wie, co ją drażni, co męczy, co cieszy - tak ogólne. Ale każda chwila jest szczególna. Jeśli chcę żeby mnie pocałował, chcę tego TERAZ, nie za 3 dni albo za 20 minut. Jeśli chcę, żeby mi podał płaszcz, otworzył drzwi, to gdy będzie zwlekał, zrobię to sama... A on straci okazję zrobienia czegoś DLA MNIE.

A może odwrócimy sytuację?

Jak chce odpocząć...to teraz, a nie za godzinę.

Jak chcę obejrzeć film..... to teraz, a nie jutro.

Jak chcę, żeby mi podała piwo z lodówki....to teraz, bo inaczej straci okazję do zrobienia czegoś DLA MNIE.


Zdajesz sobie sprawę z faktu jakie to absurdalne? To nie ma wiele wspólnego z partnerstwem. To jest zwykłe wysługiwanie się drugim człowiekiem. Facet nie jest od tego, aby co chwilę nadskakiwał kobiecie i był na każde jej zawołanie.Partner to nie osobisty lokaj, ani podnóżek.

Zrzędzenie jest sygnałem alarmowym. I nie jest to prośba o "zjebkę" jak się wydaje niektórym.

Kobieta przyjdzie i porozmawia. Dojrzała kobieta powie nawet wprost co jej nie pasuje i jakich zmian oczekuje. Pretensje i wylewanie żali to cecha charakterystyczna zrzędliwej jędzy, która jedyne na co zasługuje to przysłowiowy opiernicz lub kop w zadek. Bo życie z taką marmuzelą i rozpieszczoną królewną to udręka.

38

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Kizia75 napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

To błędne koło podobne do ataku histerii.

A wiesz jak w XIX wieku leczono kobieca histerię (była taka nazwa na różne kobiece odstępstwa od ówczesnej normy:))? Znaleziono bardzo interesująca kurację, a przy okazji powstał pewien wynalazek używany do dzisiaj - a mianowicie wibrator. Mówię całkiem serio. Tym sposobem był masaż waginy smile. Może gdyby zastosować tę metodę zrzędliwej żonie KasPrze78 regularnie przez dłuższy czas, to okazała by się skuteczna smile. Mnie na przykład zwykle dobry seks poprawia humor jak nic innego smile.

Jestem pod wrazeniem twojej 'madrosci' chociaz nadal mam nadzieje, ze to tylko zart, prostacki ale jednak zart.

39

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Daj mi święty spokój yoghurt.

Nie wytłumaczę miłości komuś, kto nigdy nie kochał, jak nie wytłumaczę kolorów komuś, kto nigdy nie widział ani muzyki komuś, kto nigdy nie słyszał. Odpowiadam Autorowi wątku, mówię też do innych. Nie musisz czytać, co piszę.

Szkoda mojego czasu, bo jesteś zamknięty i nie chcesz dyskutować, tylko żądasz podporządkowania i stosujesz nieczyste zagrania (erystyka - wkładanie mi w usta czego nie powiedziałam, złośliwości, pomijanie ważnych twierdzeń z braku argumentów, czepianie się słówek).

Ja wiem swoje. Moje życie jest pełne miłości; kto chce może mnie słuchać, a będzie miał szansę dowiedzieć się jak dojść do szczęścia drogą, którą znam. Ty nie chcesz się ode mnie uczyć, uważasz że pozjadałeś wszystkie rozumy i próbujesz wmówić innym, że nie mam racji, gdy mówię o tym czego doświadczyłam. To nie jest dyskusja, tylko próba wyprowadzenia mnie z równowagi.

Autor wątku słuchając moich rad może uzdrowić swój związek. Słuchając złośliwych tekstów może sobie związek rozwalić. Miejże odrobinę przyzwoitości i nie niszcz życia dziecku.

40

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Artemida, czy naprawdę uważasz, ze związek gdzie  liczę się  tylko JA i moje potrzeby jest związkiem szczęśliwym? Moim zdaniem czasem  warto spojrzeć dalej  niż na czubek własnego nosa  i starać się zrozumieć druga stronę a nie tylko wymagać, by mnie zrozumiano. Zrzędzenie jako sygnał alarmowy? naprawdę, osobiście znam lepsze formy  komunikacji...

41

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

A ja świetnie rozumiem Artemidę. I przyznaję jej rację. Yoghurt, może zamiast krytyki poczytałbyś jej post kilka razy z otwartym umysłem i wyciągnął coś dla siebie?

Bo ja to świetnie znam z autopsji. Mężczyzna może sprawować się pozornie bez zarzutu. Może zarabiać, sprzątać, zajmować się dzieckiem, przynosić śniadanie do łóżka, ale... to jego sposób uszczęśliwiania kobiety. Tenże wspaniały mężczyzna może jednocześnie być głuchym na jej oczekiwania. Bo może TA KONKRETNA kobieta wcale nie chce mieć posprzątanego mieszkania, może nie lubi kwiatów, może na niej nie robi wrażenia powtarzane codziennie "kocham"? Może ta kobieta woli, żeby jej mężczyzna, zamiast wyskakiwać w popłochu rano z łóżka by przygotować śniadanie, poleżał kilka minut i ją poprzytulał? Może zamiast faceta biegającego z odkurzaczem woli posiedzieć wtulona w swojego mężczyznę przy lampce wina? Może zamiast drogiego wisiorka w prezencie wolałaby w weekend wyjechać pod namiot tylko we dwoje? Może zamiast gotówki za jego nadgodziny wolałaby ten czas spędzić na szczerych rozmowach? Kobiety zazwyczaj mówią, o co im chodzi. Niektóre wprost, inne próbują dać do zrozumienia. Czasami podejmują te próby wielokrotnie. Czasami nawet mężczyzna przyznaje im rację i...dalej robi swoje. Jemu się wydaje, że jest super mężem i że daje z siebie wszystko. Kobiecie się wydaje, że on jej nie kocha i ma gdzieś jej potrzeby, skoro nie umie nawet spełnić prośby o poranne przytulanie. Nieważne, że on sprząta, wyprowadza psa, skopał ogródek i naprawił samochód. Bo ona nie tego oczekiwała! Po jakimś czasie kobieta daje za wygraną. Ciągle ma nadzieję, że facet, którego kocha zacznie okazywać, że ją kocha (czyli robić te drobne rzeczy, na których jej zależy). Więc tkwi w związku i czuje się coraz bardziej nieszczęśliwa. A jeśli człowiek nie jest szczęśliwy to staje się zrzędliwy. Zaczynają go denerwować drobiazgi. I tak to się właśnie kręci...

To tylko jeden z możliwych scenariuszy, moim zdaniem bardzo prawdopodobny. Inne scenariusze są prostsze i łatwe do zrozumienia, nawet dla mężczyzn smile Może to być kwestia chronicznego przemęczenia, może być to atrakcyjny kolega w pracy, mogą to być kłopoty finansowe, może to być jakaś niewyjaśniona kwestia (np. ona chce mieć dziecko, a on stwierdził, że absolutnie nie teraz i uznał temat za zamknięty). Możliwości jest milion, ale w tym milionie nie znajdzie się miejsce dla "babie odbiło".

42 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-10-22 01:25:19)

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Uff... Już się bałam, że naprawdę mówię fatalnie i nie można mnie zrozumieć.

W związku z exem mówiłam, prosiłam, błagałam, krzyczałam, tupałam, milczałam, płakałam, raz wygoniłam go z domu, raz wyjechałam sama. Nic nie docierało. Obudził się na chwilę, gdy chciałam odejść, ubłagał o szansę, po czym znów zapadł w letarg. Z wszystkich moich "postulatów" zapamiętał, że ma mnie całować gdy wychodzi z domu... A, i podawać płaszcz, nie tylko od wielkiego święta.

W końcu nie mogłam na niego patrzeć, denerwował mnie jego zapach, każdy gest, brzmienie głosu. Ocknął się i był zrozpaczony, ale nic nie dało się uratować. A przecież go kochałam. Czekałam 2 lata, gdy był w wojsku (kilkaset km ode mnie) i bywałam u niego wtedy częściej niż dziewczyny u jego kolegów [mające do przejechania 30km...] Urodziłam mu dzieci... Dałam przeszło 20 lat. Mówił "nie wiedziałem, że to dla ciebie takie ważne", "buntowałaś się, ale nie za bardzo". Na pytanie co miałam zrobić, jak dobitniej pokazać o co chodzi, żeby coś do niego dotarło, nie umiał odpowiedzieć.

Mimo to zrozumiałam. Słowa się nie liczą, tylko czyny. Dopóki z nim byłam, sprawdzał jak niewiele można dać, żeby wciąż mnie mieć za możliwie małe zaangażowanie. To droga donikąd. Ale nawet mężczyzna który daje dużo (w swoim pojęciu), może głodzić serce swojej kobiety, gdy jej nie słucha. Może się zamęczyć, a ona nie będzie się czuła kochana. Podstawą jest dowiedzieć się czego ona chce. Bez tego ani rusz...

Mój Kochany uważa, że bardzo łatwo mnie kochać, bo mówię wprost i bardzo wyraźnie czego chcę. Ale mówić do niego to sama przyjemność. Jak on umie słuchać!

43

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

vinnga - akurat najprostsze wytłumaczenie najczęściej jest tym najtrafniejszym. Jeśli to kłopoty finansowe, kolega z pracy czy cokolwiek innego, to niech się ogarnie, a nie wyładowuje swoje stresy na partnerze. Jak się chce poprzytulać to na co czeka? Niech podejdzie, przysunie się bliżej i się przytuli. Ktoś jej broni, czy jak? Jak czegoś nie wyjaśniła, to niech otworzy paszcze i powie co jej na sercu leży, a nie zrzędzi na wszystko.

Czy ta konkretna kobieta nie oczekuje, że facet posprząta czy zajmie się dzieckiem....to szczerze mówiąc nikogo nie obchodzi. Większość facetów nie oczekuje tego od swoich partnerek. Tylko co z tego? Zajmowanie się domem czy potomstwem to nie jest prawo czy opcja. To jest obowiązek. Jakby mi kobieta suszyła głowę, że poszedłem po zakupy, a nie spędziłem z nią popołudnia np w kinie to bym ją wyśmiał, a potem pogonił. Dlaczego? Bo obowiązki wykonuję w pierwszej kolejności, gdyż są rzeczy ważne i ważniejsze. To przyjemności stanowią opcję - nie obowiązki. A niedostosowanym do odpowiedzialnego życia mamejom mówię stanowcze nie.



Artemida - tupałaś i krzyczałaś? A pisałaś wcześniej, że wspierałaś i potulnie spłacałaś długi....ale ok. Skoro potrafisz mówić wprost - to plus dla ciebie. Tutaj mamy jednak do czynienia z osobą, która za cholerę nie jest w stanie powiedzieć wprost o co jej chodzi. Dostrzegasz różnicę?

44

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Zauważyłam taką prawidłowość - mężczyźni niezwykle często słuchają, ale nie słyszą. I tu zgadzam się z Artemidą i Vinngą, co więcej, mogłabym się pod tymi wypowiedziami nawet podpisać. To naprawdę nie chodzi o to, żeby kobietę uszczęśliwiać na siłę, ale aby dać jej dokładnie to, czego ona potrzebuje, zwłaszcza, że płeć piękna zwykle sygnalizuje swoje potrzeby i oczekiwania, ale to Wy, Panowie, nie przywiązujecie do tego wagi i dalej robicie swoje. Mężczyźni najczęściej dają kobiecie to, co im się wydaje (!), że ją uszczęśliwi, po czym z aureolą świętego na głowie oczekuję ogromnej wdzięczności, a jeśli ta nie następuje zdziwieni uznają, że mają do czynienia z paskudną niewdzięcznicą. I tak oto spirala wzajemnego niezrozumienia i niechęci cudownie się nakręca. Z jednej strony jest frustrowana i nieszczęśliwa kobieta, z drugiej sfrustrowany i nieszczęśliwy mężczyzna.

Drugie, bardzo ważne zagadnienie, to intymność. Jest takie doskonałe stwierdzenie, że dla mężczyzny intymność to seks, dla kobiety intymność to rozmowa. Większość z nas, kobiet, rozmowy o uczuciach, emocjach, o mniejszych czy większych problemach potrzebuje jak powietrza, dla wielu mężczyzn rozmowa to jedynie zbędny dodatek do związku, który w dodatku zabiera czas. Mężczyźni (od razu uprzedzam ataki i podkreślam, że na szczęście nie wszyscy) słowa wykorzystują do wymiany informacji, traktują je zadaniowo, jak coś, co służy głównie do wysyłania krótkich, konkretnych komunikatów, natomiast kobietom słowa służą do nawiązywania głębszych relacji. Dlatego, Panowie, nie zapominajcie z nami rozmawiać.

I wreszcie... Zrzędzenie jest przeważnie wynikiem tak zwanych emocji wtórnych. Kiedy człowiek czuje się rozczarowany, ale pewnych swoich oczekiwań lub żalów nie potrafi wypowiedzieć wprost, to szuka tematów zastępczych i w ten sposób rozładowuje nagromadzone, negatywne emocje.
Przykład: zmęczona kobieta po ciężkim dniu wraca wreszcie do domu, jeszcze nie zdąży porządnie zdjąć butów, a już widzi ogrom kolejnej pracy, która na nią czeka. Być może liczyła, że wchodząc do mieszkania zastanie na stole gotową kolację, ale po raz kolejny przeliczyła się. Zawiedziona nie mówi jednak wprost w czym tkwi problem, bo kolacja w tym domu należy przecież do jej obowiązków, za to dla rozładowania emocji szuka tematów zastępczych. Pada na telewizor, który gra zbyt głośno, a który to notabene jest pożeraczem czasu męża. I nie ma znaczenia, że śmieci są wyrzucone, a dywan wytrzepany, bo to są jego obowiązki, a ona przecież liczyła dziś na... kolację.

45

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Być może liczyła, że wchodząc do mieszkania zastanie na stole gotową kolację, ale po raz kolejny przeliczyła się. Zawiedziona nie mówi jednak wprost w czym tkwi problem, bo kolacja w tym domu należy przecież do jej obowiązków, za to dla rozładowania emocji szuka tematów zastępczych. Pada na telewizor, który gra zbyt głośno, a który to notabene jest pożeraczem czasu męża. I nie ma znaczenia, że śmieci są wyrzucone, a dywan wytrzepany, bo to są jego obowiązki, a ona przecież liczyła dziś na... kolację.

Szczerze mówiąc...to jest jej problem. Podobnie jak tutejsze kobiety najeżdżają na facetów, którzy przychodząc z pracy chcieliby mieć gotową kolację...a nie mają. Odkurzony dywan i wymyte okna nie mają znaczenia. Z tym, że przy odwróceniu ról kobieta ma prawo czuć się niedocenioną (bo przecież tyyyyllleeee zrobiła), a facet ma swoje anse schować do kieszeni?  Takie podwójne standardy. Tylko czemu? To nie jest rąbanie drewna czy inne zajęcie, gdzie faktycznie różnice biologiczne wynikające z różnicy płci wpływają na jakość pracy czy poziom zmęczenia itp. To "tylko" obowiązki domowe. Obowiązki, które ktoś musi wykonać tak czy inaczej. Pretensje byłyby uzasadnione kiedy nie byłoby ani kolacji, ani nic nie sprzątnięte, ani zakupy nie zrobione, ani nic. Ale tak to z jakiej paki? Bozia rączki dała? To niech sobie kolacyjkę zrobi sama. Wszak oboje pracują.

Niby rozmowa to taka domena kobiet, a jednak nie. I sprawa nie tkwi w tym, że "my - mężczyźni" nie potrafimy słuchać. Potrafimy. Wszak między sobą się dogadujemy. To "wy-kobiety" nie potraficie mówić. I tak jak nie możecie dogadać się z facetami, tak i nie możecie dogadać się między sobą. Zbyt wiele rzeczy uważacie za oczywiste. Zbyt wiele rzeczy nie mówicie robiąc różne niuanse "żeby się domyślił", zbyt wielu pierdołom nadajecie nie wiadomo jak wysokie rangi, a zbyt wiele poważnych rzeczy bagatelizujecie. W dodatku kobiety mają straszną tendencję to "rządzenia się". Z biegiem czasu nie wystarczy, że facet np umyje okna. Ale musi zrobić to w akceptowalny przez kobietę sposób. I nie chodzi tu o jakość wykonanej czynności, ale jedynie sam sposób wykonania.

46

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
Swanen napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

To błędne koło podobne do ataku histerii.

A wiesz jak w XIX wieku leczono kobieca histerię (była taka nazwa na różne kobiece odstępstwa od ówczesnej normy:))? Znaleziono bardzo interesująca kurację, a przy okazji powstał pewien wynalazek używany do dzisiaj - a mianowicie wibrator. Mówię całkiem serio. Tym sposobem był masaż waginy smile. Może gdyby zastosować tę metodę zrzędliwej żonie KasPrze78 regularnie przez dłuższy czas, to okazała by się skuteczna smile. Mnie na przykład zwykle dobry seks poprawia humor jak nic innego smile.

Jestem pod wrazeniem twojej 'madrosci' chociaz nadal mam nadzieje, ze to tylko zart, prostacki ale jednak zart.

Oczywiście, że żart, za którym była ukryta drobna sugestia, że może w łóżku coś jest nie do końca ok i to się  przekłada na frustrację w życiu codziennym. Tak też bywa. Czy prostacki, nie sądzę, nie użyłam żadnego wulgaryzmu, raczej starałam się ująć sprawę w żartobliwym tonie. Nie uważam, że nawiązanie do sfery seksualnej w ten sposób jest prostackie, ale być może masz inny typ wrażliwości w tej tematyce.

47

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Ja niestety muszę się zgodzić z dziewczynami. Sama też wielokrotnie prosiłam- chodźmy trzymając się za ręce, przytulaj mnie więcej, całuj więcej, układaj rzeczy w zlewie, zajmuj się więcej naszym psem. Niby pierdoły, niby nic wielkiego, ale mogę mówić i prosić, on potakuje, a nic się nie dzieje. Jedyne co udało mi się "uprosić" to to chodzenie za rękę, choć i to nie zawsze się udaje. Nadal przychodzę do domu, a w zlewie góra zaschniętych rzeczy, pies nie ma wody i jedzenia w miskach (!),  a jak już sama przychodzę się przytulić, to pada tekst, że się "uwalam". Pierdoły, pierdoły, pierdoły- ale jeśli to takie "nic", to dlaczego on nie może tego ogarnąć? To frustruje, kumluje się i później w końcu wybucham- jestem spokojną osobą, nie robię awantur, nigdy nie podnoszę głosu- ale zaczynam zrzędzić, warczeć, i w końcu bagatelizować jego "pierdoły".

48

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Yoghurt, jest różnica między oczekiwaniami kobiet i mężczyzn. Mężczyzna oczekuje kolacji po powrocie z pracy bo... jest głodny. Kobieta oczekuje kolacji, ponieważ jest ona dla niej dowodem uczuć mężczyzny. I kobieta wcale nie chce tej kolacji codziennie, bo to ma być niespodzianka. Trudne do zrozumienia, ale o to się właśnie rozchodzi. I zaczepia o problem komunikacji, który poruszyłeś. Dlaczego kobiety często nie mówią wprost? Bo dla nich niezmiernie ważne jest "domyślenie się" mężczyzny. To "domyślanie się" to nie jest zabieg wymyślony w celu podręczenia partnera. Dla kobiety to kolejny dowód uczuć mężczyzny. Oznacza, że mężczyzna jej słucha, obserwuje, wyciąga wnioski, że ona jest dla niego ważna, że jemu zależy na tym, żeby ją uszczęśliwić. Kiedy o wszystkim musi powiedzieć wprost to część zachowań zaczyna nosić znamiona wymuszonych i traci urok. I nie chodzi tu o to, że kobieta się dąsa i chce, żeby partner domyślił się, że on za mało zarabia, bo to faktycznie jest głupie Tu chodzi o inną strefę, o strefę niespodzianek. Ona chciałaby, żeby on się domyślił i zrobił kolację. Chciałaby, żeby zaproponował wyjście do kina. Oczywiście ona sama mogłaby wyjść z taką propozycją, ale to już nie to samo. Wtedy po prostu idą do kina, nie ma otoczki tego, że mężczyzna chciał zrobić niespodziankę, że dba o kobietę i o to, żeby wspólnie spędzili czas. Strasznie trudno to wytłumaczyć (komunikacja wprost smile ), ale to się po prostu czuje i inne kobiety rozumieją o co chodzi smile
Tak samo jest z przytulaniem. Oczywiście, kobieta mogłaby podejść i się przytulić. Zazwyczaj nie spotka się wtedy z odrzuceniem. Ale...to nie jest to samo co inicjatywa ze strony mężczyzny. Gdyby na 10 podejść kobiety miała miejsce jedna inicjatywa faceta - już byłoby ok. Tyle, że często jest tak, że mężczyzna wychodzi z założenia, że przecież jak ona chce przytulenia to może sama podejść i ta jedna inicjatywa nie następuje. Kobieta czeka, zniechęca się. Bo skoro on nie chce jej przytulać to na pewno znaczy, że ona nie jest dla niego ważna, jej potrzeby nie są ważne (bo przecież ON WIE, ze ona się lubi przytulać, a jej nie przytula), że ona się narzuca z tym przytulaniem, że przytulanie jest wymuszone i milion innych myśli się lęgnie. W końcu kobieta zaczyna marudzić, zrzędzić, narzekać - tak jak napisała Olinka - na całkiem inne rzeczy (ów przytoczony telewizor, który gra zbyt głośno).

Yoghurt, nie wszystko da się powiedzieć wprost. I nie wszystko powinno się mówić wprost. Urok pierwszych miesięcy związku polega na tym, że zakochany mężczyzna niemal czyta w kobiecych myślach. Potem mu ta umiejętność zanika. Jak niby powiedzieć wprost, że kobieta chciałaby się czuć wyjątkowa dla swojego mężczyzny. Można dać taki komunikat, ale on nie ma szans na realizację. Kobieta musiałaby wypisać listę rzeczy, które sprawiają, że czuje się wyjątkowa. A są to zawsze drobiazgi: podawanie płaszcza, pamiętanie, jaką herbatę ona lubi, przytulenie przed wstaniem z łóżka, pocałunek we włosy, skomplementowanie (lub chociaż zauważenie) nowej fryzury. Takich drobiazgów są tysiące. Nie da się zrobić z tego listy i dać mężczyźnie do realizacji. A komunikat wprost jest? Jest. "Chcę się czuć wyjątkowa".

U nielicznych mężczyzn umiejętność słuchania kobiety nie zanika w miarę trwania związku. Oni nie mają zrzędzących kobiet, bo owe kobiety nie mają powodów do zrzędzenia. Oczywiście, zdarzają się jędze, które zrzędzenie mają w naturze, ale w większości przypadków owo zrzędzenie sygnalizuje problem. Problem, który prawdopodobnie był nazwany przez kobietę, poruszany w rozmowach. Tyle, że nie został usłyszany lub został zbagatelizowany przez partnera.

49

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
vinnga napisał/a:

Autor nie wie o co chodzi KOBIECIE. KOBIETY podsuwają różne rozwiązania, które PANOWIE wyśmiewają i twierdzą, że "babie odbiło". I to jest sedno problemu. Kobiecie coś przeszkadza, coś w ich małżeństwie jest nie tak, a autor, być może, to lekceważy tak, jak panowie wypowiadający się w tym wątku..

Ot i sedno sprawy. Autorowi zostawiam refleksje czy słuchać tu powinien tych kobiecych rad, czy męskich i do czego obie drogi zaprowadzą - czego przedsmak już ma, postępując zgodnie ze swoim wyczuciem.

50

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

vinnga być może jestem skrzywiony przez moje doświadczenie i dlatego teraz tak reaguje. Nie wiem...

To całe domyślanie się to.....jest czysty debilizm. Sorry, ale facet nie jest wybrykiem natury i nie czyta w myślach. A do tego właśnie się to sprowadza w praktyce. Obserwatorem i słuchaczem jestem bardzo dobrym - m.in. przez moją służbę. Ale większości rzeczy po prostu nie idzie się domyślić.

Moja była przez ostatnie dwa lata związku urządziła mi istną gehennę. Ciągle marudziła i o wszystko. I prawdę mówiąc co bym nie zrobił, to i tak było źle. I nie chodziło wcale o to, że niby nie słuchałem, tylko o to, że ona nie wiedziała czego chce, ani nie potrafiła powiedzieć o co jej chodzi.

"Bo my nigdzie nie wychodzimy" to chyba było najczęstsze. A wiesz jaka była praktyka? Gdziekolwiek bym jej nie zaprosił to ona nie chciała. Bo zmęczona, bo nie ma ochoty, bo zimno, bo ciepło, po późno, bo była ze znajomymi już i nie ma ochoty.

"Bo nie okazuje czułości". A kiedy chciałem ją przytulić to uciekała. Kiedy chciałem pocałować to nie miała ochoty, kiedy chciałem ją objąć czy wziąć za rękę jak gdzieś szliśmy to nie, bo niewygodnie.

I tak mógłbym pisać jeszcze długo. Dlatego uważam, że jak ktoś nie potrafi powiedzieć o co chodzi, a marudzi to sorry, ale zasługuje jedynie na opiernicz. A jesli sytuacja dalej się nie zmieni to kop w tyłek i cześć.

51

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Trzeba spełniać te wszystkie drobne bzdury i niuanse, o których tu tyle piszecie. Kobiety kochają wszystkie te szczególiki dzięki którym myślą, że nie są olewane i zajmują miejsce na piedestale - niech tak myślą i czują się jak najdłużej. Najgorszym, niewybaczalnym błędem jaki może popełnić facet to wyrwać je z tego letargu - konsekwencje są okrutne. Dlatego też w przypadku kobiet idealnie sprawdza się stara dobra rzymska zasada: Dziel i Rządź, tylko musi być umiejętnie podana i zakamuflowana aby nie zepsuć dobrego mniemania i samopoczucia naszych Pań.

52

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
busiu napisał/a:

Ja niestety muszę się zgodzić z dziewczynami. Sama też wielokrotnie prosiłam- chodźmy trzymając się za ręce, przytulaj mnie więcej, całuj więcej, układaj rzeczy w zlewie, zajmuj się więcej naszym psem. Niby pierdoły, niby nic wielkiego, ale mogę mówić i prosić, on potakuje, a nic się nie dzieje. Jedyne co udało mi się "uprosić" to to chodzenie za rękę, choć i to nie zawsze się udaje. Nadal przychodzę do domu, a w zlewie góra zaschniętych rzeczy, pies nie ma wody i jedzenia w miskach (!),  a jak już sama przychodzę się przytulić, to pada tekst, że się "uwalam". Pierdoły, pierdoły, pierdoły- ale jeśli to takie "nic", to dlaczego on nie może tego ogarnąć? To frustruje, kumluje się i później w końcu wybucham- jestem spokojną osobą, nie robię awantur, nigdy nie podnoszę głosu- ale zaczynam zrzędzić, warczeć, i w końcu bagatelizować jego "pierdoły".

busiu u mnie jest podobnie, z tym ze czasem na prawde przesadzam z czepianiem sie no i mamy kota i szczury a nie psa ale sytuacja jest bardzo podbna, czemu faceci tak prostych rzeczy nie rozumieja?

53

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Yoghurt, mechanizm emocji wtórnych opisałam na przykładzie kobiety, bo o kobiecie piszemy, ale są sytuacje kiedy działa dokładnie w ten sam sposób również po stronie mężczyzn. Owszem, dzieje się to zdecydowanie rzadziej, ale uwierz mi, że się dzieje. I kiedy trafimy na wrażliwego, uczuciowego faceta, to z dużą dozą prawdopodobieństwa kiedyś znajdziemy się pod takim obstrzałem, my mamy jednak tę przewagę, że nasza wrodzona empatia pozwoli nam w porę dostrzec problem i odpowiednio reagować.

Miałam napisać znacznie więcej, ale Vinnga wyraziła to wszystko tak dokładnie, że nie ma sensu tego powielać. Widzisz, my to wszystko wiemy i rozumiemy, Ty za to ze swoim nastawieniem przypuszczalnie wcześniej czy później po raz kolejny będziesz mieć zrzędliwą i marudną kobietę. Autor nie daje sobie z tym rady i prawdopodobnie żyjąc w przekonaniu o swojej wspaniałości nie zdaje sobie nawet sprawy z popełnianych błędów, dlatego staramy się naświetlić i opisać nasz, kobiecy, punkt widzenia. To, że się z nami nie zgadzacie (mężczyźni) i negujecie te zachowania, nie zmieni faktu, że jesteśmy tak skonstruowane, że uczucia i poczucie bycia ważną i kochaną są w związku zwykle najważniejsze. Wam pewne rzeczy wydają się śmieszne czy wręcz idiotyczne, ale to właśnie na tym tle pojawiają się potem konflikty.

Na koniec wreszcie przytoczę stwierdzenie, które od czasu do czasu powtarzam mojemu mężowi ,,mężczyźni przeważnie żyją sobie w błogiej nieświadomości, że to oni, sami sobie, hodują w domu takie potworki". Niby zabawne, prawda, ale ile w tym życiowej prawdy!

54

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Olinka tylko widzisz - do marudzenia i zrzędzenia doprowadziło właśnie nic innego, jak to, że słuchałem co ona do mnie mówi, co sugeruje. Rozmawiałem i starałem się wcielać w życie wedle możliwości....i jak to się skończyło? Ano tak, że ją koniec końców pożegnałem, bo wiecznie podnóżka i głupka nie będę z siebie robił, bo zaczęła mi nawet dupsko obrabiać za plecami, wśród moich znajomych. Oni jej nie wierzyli, więc dodatkowo to nakręcało spiralę jej marudzenia na mnie. I tak źle zrobiłem, że pozwoliłem, aby ta sytuacja aż tyle się ciągnęła.

Problem z kobietami jest taki, że kiedy facet robi to wszystko, o czym mówisz, to bardzo szybko kończy jako "odrzut". Zbyt wielu dobrych facetów to przerabiało niestety. Bo albo wymagania stale rosną i kończy się to układem, że on robi wszystko, a ona nic, a i tak marudzi i niezadowolona jest. Albo kobieta zdradza, bo jej partner nagle wydał jej się mało męski, nieasertywny itp.

Tak czy siak, to o czym mówisz to normalne różnice wynikające z różnicy płci. Tylko Waszym zdaniem facet ma zrozumieć i się dostosować do kobiety. A tak się nie da. Po pierwsze dlatego, że jest facetem, jest inaczej skonstruowany. A po drugie dlatego, że związek polega na partnerstwie i obie strony potrzebują zrozumienia - nie tylko kobieta. I nie można dostosować się tylko do jednej strony - trzeba umieć wypracować równowagę. A tego tutaj nie ma. Nie ma równowagi, nie ma komunikacji. Mamy zrzędzące babsko i faceta, który pracuje, zajmuje się dzieciakiem, wykonuje obowiązki domowe, a który chce coś zmienić, a nie ma bladego pojęcia co, bo obce kobiety prędzej mu powiedzą o co chodzi niż jego własna partnerka. Widzisz to w ogóle?

55

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
yoghurt007 napisał/a:

facet ma zrozumieć i się dostosować do kobiety.

Ależ oczywiście, że ma zrozumieć i się dostosować! A kobieta ma zrozumieć faceta i dostosować się do niego. Na tym chyba polega cala ta zabawa w zwiazek - na spotkaniu się w pół drogi, tak aby obie strony były szczęśliwe.

A kłopot czasem w tym, że sporo kobiet do spraw, które dla nich samych są bzdurami, a dla partnera bardzo ważne podchodzą ze stosowną powagą, natomiast w zamian mężczyźni bagatelizują, to co dla kobiety jest niebywale istotne. I potem jest wojna nie o źle zmytą podłogę, ale o to, że on ma gdzieś - nie podłogę, ale żonę, bo dla jego kobiety ta glupia podłoga przyczynia się do komfortu mieszkania we własnym domu. I rozumiem tu frustrację żony autora wątku, bo skoro ma robić coś byle jak, to niech lepiej sie nie zabiera wcale, bo bardzej wkurza poprawianie przy sluchaniu "przecież juz to zrobiłem" - a wcale nie zrobił tego tak jak ma być zrobione!, niż świadomość, że trzeba to zrobić samemu.

56

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

A dla faceta podłoga będzie tylko podłogą, a cała reszta to dorabianie sobie jakiejś durnej filozofii....

57

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Widzisz, a ja osobiście nie chciałabym kontynuować związku z kimś dla kogo mój komfort to jest durna filozofia...

58

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Ale zobacz - nie znasz kobiety, nie wiesz o co jej chodzi, ale usiłujesz wmówić facetowi, że to jego wina, bo widać za słabo się stara.

A niech sprawę opisałaby kobieta: pracuję ciężko po 10 godzin, zajmuje się dzieckiem, sprzątam...a facet przychodzi z pracy i marudzi, że źle zrobione, że kolacji nie ma itp. Wiesz jakie gromy by poleciały na faceta? A co tutaj mamy? Również gromy na faceta. Dostrzegasz ten absurd?

59

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Jaka jest różnica pomiędzy dyskusją męsko-męską a męsko-damską?. W pierwszym przypadku dochodzi do rozstrzygnięcia na korzyść jednej ze stron w drugim niezależnie od rozstrzygnięcia zawsze wracamy do punktu wyjścia.

60

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
yoghurt007 napisał/a:

Tak czy siak, to o czym mówisz to normalne różnice wynikające z różnicy płci. Tylko Waszym zdaniem facet ma zrozumieć i się dostosować do kobiety. A tak się nie da. Po pierwsze dlatego, że jest facetem, jest inaczej skonstruowany. A po drugie dlatego, że związek polega na partnerstwie i obie strony potrzebują zrozumienia - nie tylko kobieta. I nie można dostosować się tylko do jednej strony - trzeba umieć wypracować równowagę. A tego tutaj nie ma. Nie ma równowagi, nie ma komunikacji. Mamy zrzędzące babsko i faceta, który pracuje, zajmuje się dzieciakiem, wykonuje obowiązki domowe, a który chce coś zmienić, a nie ma bladego pojęcia co, bo obce kobiety prędzej mu powiedzą o co chodzi niż jego własna partnerka. Widzisz to w ogóle?

Yoghurt, da się, uwierz, że się da. To że mężczyzna jest inaczej skonstruowany wcale nie przeszkadza w tym, żeby ze swoją partnerką szczerze rozmawiał, a to z kolei pozwoli mu poznać jej sposób patrzenia na otaczający świat, a tym samym również na ich wspólny związek. Oczywiście, że to wymaga pracy, ale nikt nigdy nie mówił, że będzie prosto, za to efektem powinna być ich wspólna satysfakcja i zadowolenie, poczucie spełnienia i bycia wzajemnie ważnym.

Owszem, związek powinien polegać na partnerstwie, w którym istotne są zarówno potrzeby kobiety, jak i mężczyzny, gdzie oboje mogą i powinni oczekiwać zrozumienia oraz szacunku dla własnej osoby, rzecz w tym, że ja nigdzie nie napisałam, że jest inaczej wink.

Zgadzam się, że w związku naszego Autora szwankuje komunikacja, dlatego byłaby najwyższa pora, aby to zmienić. Być może jednak żona Autora sama nie zdaje sobie sprawy z mechanizmu, który nią rządzi, dlatego nawet nie potrafi wyrazić co jej powodem jej zrzędzenia. Ja na przykład długo dochodziłam do tych ,,mądrości", ale doszłam i dziś wiem czego powinnam unikać i gdzie ja sama popełniałam błędy, dostrzegam też różnice w moim sposobie myślenia i w sposobie myślenia mojego męża. Dziś rzeczywiście staram się nie zrzędzić, nie szukam tematów zastępczych, mój mąż wie, że jeśli będę czegoś chcieć, to mu o tym po prostu powiem, ale też sam pamięta co jest dla mnie ważne, a przede wszystkim stara się mi to dać. Gdyby jednak było inaczej, to zapewniam Cię, że to błędne koło nadal zataczałoby coraz szerszy krąg.

Zwykle też zapominamy, że mamy do dyspozycji takie cudowne narzędzie jakim jest kompromis - to ono pozwala nam wypracować taki układ, który każdemu z partnerów daje poczucie zadowolenia, a równocześnie nikt nie czuje się zdominowany.

Sądzę, że jeśli Autor, uzbrojony w to wszystko o czym tu piszemy, zdecyduje się ze swoją zrzędzącą żoną szczerze porozmawiać (być może nie raz, ale pięć, dziesięć lub dwadzieścia), to w końcu dotrze do istoty problemu i dopiero wówczas będzie miał szansę wypracować nowy sposób działania. Co więcej, przypuszczam, że nagle okaże się, że żył w błędnym przekonaniu co do widzenia tego związku i swojej w nim roli, być może jego żona dojdzie przy okazji do podobnych wniosków, czego zresztą obojgu serdecznie życzę wink.

61

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

Yoghurt, da się, uwierz, że się da. To że mężczyzna jest inaczej skonstruowany wcale nie przeszkadza w tym, żeby ze swoją partnerką szczerze rozmawiał, a to z kolei pozwoli mu poznać jej sposób patrzenia na otaczający świat, a tym samym również na ich wspólny związek. Oczywiście, że to wymaga pracy, ale nikt nigdy nie mówił, że będzie prosto, za to efektem powinna być ich wspólna satysfakcja i zadowolenie, poczucie spełnienia i bycia wzajemnie ważnym.

Pewnie, że się da. Ale to trzeba rozmawiać, a nie zrzędzić tongue

Zgadzam się, że w związku naszego Autora szwankuje komunikacja, dlatego byłaby najwyższa pora, aby to zmienić. Być może jednak żona Autora sama nie zdaje sobie sprawy z mechanizmu, który nią rządzi, dlatego nawet nie potrafi wyrazić co jej powodem jej zrzędzenia. Ja na przykład długo dochodziłam do tych ,,mądrości", ale doszłam i dziś wiem czego powinnam unikać i gdzie ja sama popełniałam błędy, dostrzegam też różnice w moim sposobie myślenia i w sposobie myślenia mojego męża. Dziś rzeczywiście staram się nie zrzędzić

Ano widzisz. Czyli postępujesz inaczej niż partnerka naszego autora wątku. Ona jedynie zrzędzi. Nie jest to zatem winą KasPrze78, że jego pani nie potrafi wyartykułować co jej na sercu leży. A wątpię, aby posiadł on umiejętność czytania w myślach.

Sądzę, że jeśli Autor, uzbrojony w to wszystko o czym tu piszemy, zdecyduje się ze swoją zrzędzącą żoną szczerze porozmawiać (być może nie raz, ale pięć, dziesięć lub dwadzieścia), to w końcu dotrze do istoty problemu i dopiero wówczas będzie miał szansę wypracować nowy sposób działania. Co więcej, przypuszczam, że nagle okaże się, że żył w błędnym przekonaniu co do widzenia tego związku i swojej w nim roli, być może jego żona dojdzie przy okazji do podobnych wniosków, czego zresztą obojgu serdecznie życzę smile.

Tylko, że można założyć, że on o tym wie. Czego wyrazem jest fakt, że szuka pomocy właśnie tutaj. To przede wszystkim jego partnerka ma problem i to ona musi nauczyć się właściwej i skutecznej komunikacji w miejscu dotychczasowego marudzenia.

62

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
vinnga napisał/a:

Yoghurt, jest różnica między oczekiwaniami kobiet i mężczyzn.

Otóż to. Jest jeszcze różnica we wzajemnym komunikowaniu się kobiet i mężczyzn, w końcu kobiety są z Venus a mężczyźni z Marsa:).  Cała sztuka polega na tym, żeby się wzajemnie porozumieć pomimo tych różnic i mieć świadomość że te różnice istnieją i na czym polegają.

63

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
yoghurt007 napisał/a:

Tylko, że można założyć, że on o tym wie. Czego wyrazem jest fakt, że szuka pomocy właśnie tutaj. To przede wszystkim jego partnerka ma problem i to ona musi nauczyć się właściwej i skutecznej komunikacji w miejscu dotychczasowego marudzenia.

Nie, problem mają oboje - ona nie potrafi wprost wyrażać swoich potrzeb, a on jej zupełnie nie rozumie, oboje przy tym błądzą.

64

Odp: Moja żona jest zrzędliwa

yoghurt007, ale sam zobacz na swoje wypowiedzi stojące po stronie: "aj babskie fanaberie", "pierdoły se baba wymyśla". Widać dla autora relacje w jego związku to ważna kwestia i żadne pierdoły i fanaberie, skoro założył wątek, skoro pyta o opinie i chce coś zmienić na lepsze.

I nie wiem co bym odpowiedziała kobiecie w podobnej sytuacji. Wiem co tu wyłapałam i to naprowadziło mnie (i nie tylko mnie) na taką a nie inną możliwość. Już samo podejście autora, ze on "pomaga w domu" i lekceważące podejście, że ona poprawia po nim, choć wcale nie trzeba... jest tak do bólu "męskie", że wnioski nasuwają się same. Choć nigdzie nie napisałam, że muszę mieć rację, nigdzie nie odsądziłam autora od czci i wiary i nigdzie nie stwierdziłam, że on jest tym złym. Napisałam pare refleksji, które być może pomogą mu zrozumieć jak jego żona - jako kobieta może myśleć i odbierać świat. Ja wypowiadam sie z pozycji kobiety, ale i szczęśliwej żony i partnerki swojego męża. Czy jest to perspektywa, którą Ty potrafisz przyjąć?

65

Odp: Moja żona jest zrzędliwa
yoghurt007 napisał/a:

Ona jedynie zrzędzi. Nie jest to zatem winą KasPrze78, że jego pani nie potrafi wyartykułować co jej na sercu leży. (...)
To przede wszystkim jego partnerka ma problem i to ona musi nauczyć się właściwej i skutecznej komunikacji w miejscu dotychczasowego marudzenia.

A masz pewność, że wcześniej przez dlugi czas cierpliwie za każdym razem nie mówiła mu: "jak myjesz naczynia, to sprawdz czy w pokoju nie ma czegoś do pomycia", "nie zmywaj podłogi w salonie wodą którą umyłeś ganek", "garnki myje się również z zewnątrz", "rano daj psu jeść", "po kąpieli zetrzyj podłoge w łazience".... a on za każdym razem beztrosko zapominał... albo uznawał, że nie ważne i tłumaczył zapomnieniem... Może tak bylo i ona już zwyczajnie nie ma siły i chęci cały czas powtarzać tego samego.

Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeśli chcesz coś dopisać użyj opcji edytuj, o czym mówi 12 punkt naszego regulaminu. Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja żona jest zrzędliwa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026