A ja coraz bardziej zastanawiam się nad pojęciem "randka" bo odnosze wrażenie, że każdy z nas rozumie to inaczej.
Dla mnie randka to spotkanie dwóch osób, które mają się ku sobie, chociaż mogą nie do końca być pewne zainteresowania drugiej strony. Czyli randki to spotkania, które z założenia mają doprowadzić do bardzej zażyłej znajomości, chociaż wiadomo, że poznając kogoś bliżej można dojśc do wniosku, że dany ktoś nam nie odpowiada.
Czyli randki służą lepszemu poznaniu "obiektu" zaintetesowań, są sposobnością na "zaprezentowanie się", zorientowanie się, czy nam dana osoba pasuje oraz czy my pasujemy tej drugiej stronie.
Stąd randka dla faceta powinna być okazją do wyrażenia swojego zainteresowania daną panną, być okazją do tego aby zrobić dobre wrażenie na dziewczynie, aby "zdobyć" dziewczynę.
W zależności od poziomu znajomości z osobą zainteresowaną randka może być bardziej neutralna (służyć wybadaniu sytuacji) i wówczas facet nie będzie się wychylał od razu z jakimiś gestami romantycznymi bo może tym spłoszyć swoja towarzyszkę. Stąd w takim przypadku randka może być pójściem na spacer, czy też na kawe, czy piwo. Randka nie może być krępująca, osaczająca. Atmosfera powinna być komfortowa dla obu stron.
Jak dla mnie ważne jest aby facet jednak potrafił coś zaproponować np. wiedzieć do jakiej knajpki warto pójść, w zależności czy chcą coś zjeść, czy tylko pogadać przy piwie, czy drinku. Jednak najważniejsza jest rozmowa.
W sytuacji kiedy dwie osoby znają się lepiej, czy też są bardziej pewne wzajemnego zainteresowania to wówczas randka służy już nie tyle wybadaniu sytuacji co rozwijaniu znajomości, ma na celu wzmocnić dobre wrażenie, ma na celu zmniejszyć dystans między randkowiczami.
I w takiej sytuacji facet ma większe pole do popisu, ma więcej możliwości aby zadziałać. Tutaj właśnie dziewczyna będzie oczekiwać inicjatywy, czy kreatywności ze strony faceta. Tutaj romantyczne gesty z pewnością będą pożądane.
Natomiast, czy facet wybierze restauracje, czy kino i kolację, czy przejażdżkę konną, czy pójdą na ciastko z kremem to już zależy od preferencji i zainteresowań spotykających się.
Natomiast jeśli np. facet ma grupkę znajomych (koledzy i koleżanki), z którymi zawsze jeździ na narty. I pewnego dnia postanawia z jedną z tych koleżanek spotkać się na piwo bo ma wolny weekend i uważa, że z nią można fajnie pogadać. To według mnie to NIE JEST RANDKA. Jednak ta koleżanka (jeśli nie znają się dobrze) nie wie jakie są jego intencje względem niej, nie wie tego bo wcześniej zawsze spotykali się tylko w grupie znajomych. Stąd ona może się zastanawiać, czy tak bardzo przypadła mu do gustu, że on jest nią zainteresowany i chce bliżej ponzać? Czy po prostu chce z nią jedynie wypić piwo?!
I w takiej sytuacji kobieta danym spotkaniem może poczuć się rozczarowana bo np. spodziewała się randki, a facet nie wysilił się nic, a nic. I w sumie nie ma się jej co dziwić, bo skąd miala wiedzieć czy to randka, czy nie randka?
A dla faceta to było zwykłe spotkanie koleżeńskie. A z drugiej zaś strony twierdzi się, że facetowi nie chciałoby się spotykać z dziewczyną gdyby szukał tylko kolażanki. I bądź tu mądry?
Co o tym wszystkim sądzicie? Co sądzą o tym faceci w odniesieniu do tego co wyżej zostało napisane?