netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

smutna i szczęśliwa??

2 odpowiedzi1 767 wyświetleńzałożony przez brak twoich ocz, 03.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » smutna i szczęśliwa??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: smutna i szczęśliwa??

poznałam go na imprezie, byłam z koleżanką on z kolegą. On przyjechał z innego miasta, na kilka dni. Na imprezie cały czas gadaliśmy we dwójkę. Potem poszliśmy do mieszkania, żeby jeszcze wypić, pogadać i mieli przenocować. Mamy dwa łóżka, jedno małe drugie duże. Koleżanka wypiła za dużo i położyłam ją do mniejszego, a my we trójkę położyliśmy się w dużym. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się i spaliśmy. Potem obudziłam koleżankę, żeby przyszła do nas, i ona się ejszcze do nas położyła. Zrobiło się strasznie ciasno, więc powiedziałam, że ja idę spać do tego mniejszego, więc J. czy on może iść ze mną. Spoko. Poszliśmy, pogadaliśmy, przytulił mnie i zasnęliśmy. Nie całowaliśmy się, tymbardziej nic więcej. Zapraszał mnie do swojego miasta, żebyśmy przyjechały i on bynam je pokazał i moglibyśmy spędzić trochę czasu razem. jeszcze jak byliśmy sami to powiedział, że bał się wtedy w lokalu jeszcze, że nie będę chciała z nim rozmawiać wogóle i że go oleję, bo jestem wysoka, ładna i takie tam. Ale prawda jest taka, że gość no jest mojego wzrostu, ale jest naprawdę megaprzystojny, więc nie wiem czemu takie tksty??W południe zapukał do nas drugi kolega, że tamego tel dzwonił już 3 razy i że to jego koledzy, którzy dziś wracają do swojego miasta i on z nimi się umawiał, że też ma wracać. No i on, że musi iść. Dał mi swój telefon zebym wpisała swój numer, i jak się dokłądnie nazywam.Jak wpisałam samo imię to poprosił, żebym i nazwisko, puściłmi sygnał i wysłał smsa jak on się dokładnie nazywa. Ja byłam wtedy i na kacu trochę i niewyspana, więc nie potraktowałam go jakoś zbyt wylewnie, to znaczy nie byłam niemiła, ale teraz myślę, że mogłabym się zachować inaczej. Jak wychodzili to dał buziaka koleżance w policzek, mnie przytulił i z pół minuty trzymał w objęciach. Ten drugi kolega mówił koleżance, potem z resztą mi też że J. to bardzo porządny facet i że mam szczęście, że tak to się potoczyło... W sumie nie umawialiśmy się na to, kiedy zadzwoni czy napisze czy wogóle to zrobi. Ale w każdym razie zaraz miną dwa dni, a On nic. I dlatego jestem szczęśliwa, że Go poznałam i smutna, bo pewnie się już więcej nie zobaczymy, bo albo go odstraszyłam, albo po prostu nie ma ochoty na podtrzymanie tej znajoomości, było miło i tyle. Nie wiem, co gorsze.A sama nie napiszę do niego pierwsza, wychodzę z założenia, że to facet powinien wykonać pierwszy krok.
sama nie wiem, co robić. Zazwyczaj jak poznawałam kogoś, to było mi tak obojętne, że podawałam zły nr telefonu, a w Nim było coś fajnego. Coś, co sprawiło, że myślę o Nim. I z jednej strony mam w głowie to, że rano nie zachowałam się w porządku, tak do końca, bo wyszłam na 10 minut na balkon na papierosa z jego kolegą, a on w tym czasie siedział sam na łóżku, wtedy koleżanka się do niego dosiadła, potem ochrzaniłam go, że zepsuł nam spłuczkę ale potem spytalam, że może by został jeszcze na sobotę i pojechałby w niedizelę, na co on, że nie, bo już się umówił zkolegami, to koleżanka mu mówi, że najwyżej pojedzie autobusem, a on że już jego rzeczy tam pojechały i że samochodem wygodniej. Więc mógłby w sumie zostać, a on wolał jechać. A w tym samym czasie sam wyjął ten telefon, żebym Mu napisała swój nr telefonu i imię i nazwisko i potem on mi puścił sygnał i wysłał smsa ze swoim imieniem i nazwiskiem. Więc nie wiem, po co to w sumie zrobił, skoro nie chciałsię więcej kontaktować. Bo przecież już wychodził, było miło i tyle. Hmm może będzie chciał znów skorzystać z "gościnności" i może będzie liczyć, że wtedy już na pewno posuniemy się dalej. Eh chyba nie jestem w stanie uwierzyć, że faceci są w porządku, albo inaczej, że mną mógłby się któryś w porządku zainteresować i zakochać. Chyba tu jest problem i chyba dlatego boję się zaryzykować i zbłaźnić...
A tak wyobrażam sobie, że nie pisze, bo a)uznał, że nawet spanie w jednym łóżku źle o mnie świadczy a on z takimi nie chce mieć nic do czynienia, b) jak się obudził to już nie wyglądałam tak dobrze jak poprzedniego wieczoru, c) ma dziewczynę i dlatego był taki grzeczny. I jeszcze parę takich opcji mam w zanadrzu

2

Odp: smutna i szczęśliwa??

Wybadaj sytuację poprzez wspólnych znajomych, bo na razie to czyste zgadywanki.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » smutna i szczęśliwa??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026