Nurtuje mnie to pytanie od dawna.
Patrząc w stecz na swoje życie mam wrażenie,że w wielu przypadkach następstw pewnych zdarzeń
nie byłam w stanie uniknąć.Zaczynam czuć się jak marionetka której życiem ktoś kieruje.
Właściwie jak to jest czy jest jakieś przeznaczenie?Czy przychodzimy na świat z jakimś scenariuszem już
gdzies zapisanym,dlatego jest tak ,a nie inaczej?
Czy żyjemy tylko po to żeby umrzeć?
...???????