netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Chorobliwa zazdrość

5 odpowiedzi2 867 wyświetleńzałożony przez anula279, 29.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Chorobliwa zazdrość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-29 10:50:59)

Temat: Chorobliwa zazdrość

Witam. To mój pierwszy wątek, nie wiem od czego zacząć.

Jestem mężatką od 10 lat, bywało różnie, mój mąż był zawsze o mnie zazdrosny, mamy dwie córki; jedna z nich jest niepełnosprawna, potrzebuje stałej opieki; nie pracuję zawodowo, opiekuję się dziećmi, domem. Z moim małżonkiem zawsze były problemy, na początku wkradł się alkohol, uporaliśmy się z tym. Zawsze myślałam, że to przez to, że bardzo mnie kocha, zależy mu na rodzinie. Postawiłam ultimatum, albo wódka albo ja. Problem się zakończył, ale zaczął oddalać się od rodziny, ciągła praca, brak czasu dla nas. Bolało mnie to, że popadał ze skrajności w skrajność, lecz z dwojga złego wolałam już tą drugą opcję. Brakowało mi wspólnego czasu, jednak wiedziałam, jak bardzo mnie kocha, powtarzał to wielokrotnie.

Luty tego roku stał się przełomem. Byliśmy na wspólnej zabawie karnawałowej ze znajomymi i rodziną, był alkohol, pozwoliłam na kilka kieliszków dla humoru, wróciliśmy nad ranem do domu, zadowoleni. Tak dawno nigdzie nie wychodziliśmy sami bez dzieci, ubawiłam się, rozerwałam. Położyliśmy się spać, chciałam przespać choć kilka godz., potem musiałam odebrać dzieci od teściowej. I się zaczęło. Wyszedł rankiem, jak stwierdził, po papierosy do sklepu, wrócił po kilku minutach podpity; zrobiłam awanturę, nic do niego nie docierało, wpadł w szał, zamknęłam drzwi, wyskoczył przez okno, Widziała to moja młodsza córka, to był dla niej szok. On poszedł do swojej matki, przedtem jednak "doprawił się "do stanu opłakanego. Z tego, co wiadomo mi, ledwo trzymał się na nogach.
Tego dnia coś we mnie pękło. Oczywiście były przeprosiny, kwiaty, obietnica, że nigdy już tego nie zrobi. "Ciche dni" rwały dwa tyg.. Za to mi stał się obojętny, przestałam wyczekiwać jego powrotów z pracy, nie cieszyły mnie nawet wspólne chwile, skończyła się namiętność, odmawiałam współżycia, nie miałam ochoty na pocałunki, przytulenia. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać, spacer z córkami, tak, ale między nami brak komunikacji, nie zależało mi na tym. Alkohol, faktycznie, już więcej się nie pojawił, za to on, stał się podejrzliwy, zaczął sprawdzać mój tel., komputer, wmawiać mi, że z pewnością kogoś mam, zrezygnował z dodatkowych prac, by częściej być w domu, by móc mnie mieć pod kontrolą; gdy przebywał w pracy, słał niezliczone ilości smsów. Dzwonił, gdy miałam zajęty tel., a był niedaleko w domu, pojawiał się, by zabrać mój tel. i sprawdzić spis połączeń. Czasem, gdy dzieci i on zasypiali, ja siadałam w fotelu czytając książki lub prasę - to był czas tylko dla mnie, relaksowało mnie to, cisza, książka i ja. Teraz tego nie ma, nie zaśnie dopóki i ja nie zasnę. Pilnuje, czy z kimś przypadkiem nie esemesuje . To jest nie do zniesienia. Wmawia mi kochanków, choć nigdy nie dałam mu do tego powodu.
Od dwóch tyg. przebywa za granicą, musiał wyjechać, by zarobić większe pieniądze na leczenie córki, dzwoni codziennie, często puszcza sygnały, by sprawdzić czy mam zajęty tel. Jeśli tak, dogaduje mi, wymyśla niestworzone historie, pyta czy przebywam na necie. A ja, a ja jestem szczęśliwa, oddycham, radzę sobie świetnie, nie tęsknię w ogóle, córki też nie, ta chora córeńka czasem, sporadycznie zapyta o tatę. Zapomniałam dodać, że pojawiły się też szantaże z jego strony, typu cytuję "jeśli odejdziesz, powieszę się na oczach córki, by wiedziała, że to przez ciebie", "podpalę twoją rodzinę, puszczę ich z dymem''.
Co ja mam robić?? Boję się , że jak odejdę naprawdę coś zrobi, wiem, że jest do tego zdolny, a ja go nie kocham, nie chcę z nim być.

2

Odp: Chorobliwa zazdrość

Witam,
mój problem jest podobny tyle, że dotyczy zazdrości mojego Szczęścia (mojej kobiety) Jestem bezradny, wszystko się wali, a z każdym dniem, tygodniem jest gorzej. Zazdrość przede wszystkim dotyczy tego, że idąc na ulicy spojrzę na kobietę, która idzie "skąpo ubrana" czy potocznie ujmując atrakcyjnie wyglądająca, czy o patrzenie na sceny erotyczne podczas filmu oglądanego wspólnie albo w skrajnym wypadku, bo w internecie były przeglądane strony o charakterze intymnym z nudów, dla zabicia czasu, czy z czystej ciekawości. Powodem może być wyjazd i pewnie jak wyjechałem to już zdradzam, spotykam się w celach intymnych. TO BZDURA I PATOLOGIA!!! Nigdy nawet takich skojarzeń i myśli nie miałem!!! Żadne tłumaczenia, wyjaśnienia nie pomagają, jest jedna wielka awantura, a ja już nie daję rady. NIE WIEM CO ROBIĆ. Przecież nie jestem w stanie oczu sobie zasłonić przecież jak widzę to co widzę to bedę uciekał na drugą stronę ulicy albo się odwracał jak jakiś idiota.
JAK POSTĘPOWAĆ, CO ROBIĆ, JAK SOBIE PORADZIĆ BY NIE ROZWALIŁO SIĘ NASZE ŻYCIE, BO DŁUŻEJ SIĘ TAK NIE MOŻNA ŻYĆ ?

3

Odp: Chorobliwa zazdrość

Leczenie. Nie chce? Niebieska karta.

Mężowi załóż za groźby karalne.

Kobiecie za sceny i dręczenie psychiczne.

4

Odp: Chorobliwa zazdrość

by zalozyc sprawę, muszę mieć dowód,a brak potwierdzenia jego słów, załozyłam niebieska kartę i co z tego?wie o wizycie w ośrodku"pomocy rodzinie",nawet tam stwierdzili , ze w obecnej chwili sytuacja bez wyjscia..musiałby,podnieśc na mnie rękę,w ten czas miała bym niepodwazalny dowód.
Nie znoszę zazdrości!!!brzydzę się nią:(

5

Odp: Chorobliwa zazdrość

Niewykluczone że twój mąż jest alkoholikiem.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Chorobliwa zazdrość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026