Boje sie ze malzenstwo sie rozpada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez kasiek0610 (2012-09-19 07:02:16)

Temat: Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Witajcie Kobietki potrzebuje rady,wsparcia.Mam prawie 27 lat jestem mezatka od 3 lat i mamy sliczna 4 miesieczna coreczke.
Nie wiem od czego zaczac...Podczas ciazy przytylam 16 kg po porodzie szybko dochodzilam do swojej wagi ale w 3 miesiacu po porodzie zaczelam tyc i waze tyle co w ciazy.Jest mi z tym zle,czuje sie brzydka,z rozmiaru S przeszlam na L.
Wstydze sie pokazywac w miejscach publicznych... A teraz jeszcze pojawily sie problemy finansowe.Tylko maz pracuje ja wychowuje coreczke.Dzisial bylismy na zakupach zobaczylam swietny dres dla coreczki za bardzo przystepna cene z tym ze byl na 18-24 mies dziewczynke i zaczela sie awantura ze po co kupowac cos co jest na nia za duze(ale ona ma ubranka na teraz) Tak samo jest z zabawkami maz uwaza ze ceny sa stanowczo za drogie alu uwiezcie mi ze mozemy sobie pozwolic raz na jakis czas na zabawke czy ciuszek dla malenstwa.Maz mi wypomina drogie prezenty ktore mi kupuje z wlasnej nie przymuszonej woli a mi naprawde na nich nie zalezy( zwlaszcza teraz gdy zle wygladaam).Juz mu tyle razy mowilam po co kupujesz jak pozniej wygadujesz.On mi zazuca ze go nie doceniam i nie zasluguje na to wszystko.Jedyna rzecza o ktora poprosilam byl samochod,ktory naprawde ulatwia mi zycie poniewaz mieszkam w miejscu gdzie nie ma autobusow ani metra takze zeby zabrac coreczke na jakies klasy czy do parku czy zobaczyc sie z kimkolwiek potrzebuje auto,ktore dostalam w bardzo krotkim czasie.Teraz zapytal co chce na urodziny poprosilam o roczny karnet na sliownie a maz stwierdzil,ze woli mi kupic buty czy torebke drozsze od karnetu o 30 razy i nie rozumie ze ja nie czuje sie jak przed porodem i droga torebka czy buty nie upieknia mnie sad Wracajac do awantury na zakupach w koncu kupil ciuszki drozsze niz tamte no i na teraz.Po drodze do samochodu prubowalam wytlumaczyc mu ze pewnych wydatkow sie nie uniknie i trzeba bedzie je kupic predzej czy pozniej( mysle ze on nie rozumie ze czesto kupuje sie ciuszki na wyrost jeszcze za tak przystepna cene).No i zaczal krzyczec ,kazal mi wsiasc do samochodu i sie nie odzywac,nie chcial mnie sluchac ytlo powtarzal zamknij sie.W pewnym momencie nie wytrzymalam i uzylam kilku nie na miejscu slow w jego kierunku i to go jeszcze rozwscieczylo i cala droge mnie wyzywal od najgorszych a ja w nerwach uderzylam go kilka razy w ramie podczas jazdy.Zakonczylo sie to tym ze juz nie chce ze mna byc,nie wiem co robic nie chce go stracic bardzo go kocham no i nasza coreczka zalezy mi zeby miala kochajaca sie rodzine.Co mnie boli to to ze jak nie pracuje nie mam swoich pieniedzy.Pomimo ze mam dostep do konta i pieniedzy za kazdym razem sie stresuje czy moge cos kupic.Co moge zrobic zeby odwlec go od rozstania?Zeby zrozumial za ja nie chce dla mnie tylko dla naszej coreczki niezbedne rzeczy.Czy nie sadzicie ze to zbyt blachy powod? w sumie nie powinnam mu ublizyc czy uderzyc ale jestem zla ze ja kupic nie moge a on wydaje fortune na prezenty ktorych tak naprad=wde nie potrzebuje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Wydaje mi się, że w Waszym małżeństwie brakuje jednej podstawowej rzeczy - komunikacji. Oboje jesteście bardzo sfrustrowani i oboje chcecie na swój sposób dobrze, ale rozmijacie się ze swoimi dążeniami. Frustracja natomiast bardzo negatywnie wpływa na nastroje, przez co zwykły wypad na zakupy może zamienić się w piekło. Czy rozmawiałaś o swoich obawach z mężem?

3

Odp: Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Możecie spróbować wizyty w poradni małżeńskiej lub psychologa, który pomógłby Wam zrozumieć wiele spraw, nauczyć się patrzeć z perspektywy drugiej osoby, a także rozmawiać ze sobą.

Trzymam kciuki żeby Wam się udało smile

Pozdrawiam smile

"Człowiek, który nie robi błędów, zwykle nie robi niczego."

4

Odp: Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Mam podobnie tez nie pracuje a maz wylicza mi kazda zlotowke przy najblizszych okazjach gdybym miala swoje pieniadze dawno zdecydowalabym sie na rozstanie..boje sie tylko zeby nie stracic synka:(i moi rodzice strasznie go bronia..maz prawie codziennie sprawia mi przykrosc zle sie odzywa typu jestes dla mnie tylko problemem gdybym mogl cofnac czas lecz sie zamknij morde itp..wiecej w moim zwiazku jest smutku i lez niz radosci.w lozku?nie pamietam takich sytuacji:(:(:(jest to tak zadko i najlepiej zeby bylo kiedy on tego chce..chyba mi juz nie zalezy na tym zwiazku:(

5

Odp: Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Kasiek moim zdaniem też przesadziłas z tym ubraniem. Ok kupowanie większych tak, ale ty masz 4-miesiczna córkę a chciałaś kupić dres na 2 lata. To trochę ryzykowne nawet co okazyjnej cenie bo może się okazać że wzrostowo ten dres będzie dobry na córkę latem, więc nie ponosi za dużo.

Moja mama tak się wyluzowała i pokupowala mojemu synowi wszystko co jej się podobało. W efekcie welurowe ubranka były dobre latem.

Mój mąż też na mnie krzywo patrzy jak kupuje coś jego zdaniem zbędnego. 

Co do zabawek to póki co nie potrzebuje tych drogich bo się nimi najzwyczajniej w świecie nie pobawi. Jedyną rzeczą droższą wartą kupienia moim zdaniem jest mata. A tak to grzechotki, gryzaki itd. a to nie jest drogie.

Zapytaj męża o co tak na prawdę mu chodzi.

6

Odp: Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Ogólnie dużo facetów ma problem w zrozumieniu tego że kobieta potrzebuje miłości, akceptacji i wsparcia a gdy już o tym słyszą to nie dopuszczają tego do świadomości że tylko to jest w stanie uratować każdą problematyczna sytuację. Sam jestem facetem, który był skur... dla swojej żony. Na szczęście moja żona miała tyle siły aby 5 lat wytrwać z moimi problemami, które doprowadzały ją do rozpaczy. A przez ostatni rok powtarzało mi ciągle że to koniec, a ja to olewałem na maksa. Totalnie nie widziałem w tym żadnej powagi, nie widziałem że to ja mam problem, tylko że problem jest w mojej żonie. Gdybym się nie zmienił to jeszcze dobrym rozwiązaniem ze strony mojej żony była by jakaś miesięczna separacja. Ale separacja mająca nie na celu zniszczyć związek, ale separacja która ma na celu uświadomić męża jaki błąd robi. Sprawa nie jest łatwa, ale mąż który ostatecznie uznaje swój błąd może stać się lepszym partnerem do życia od najlepszej przyjaciółki. Życzę wytrwałości, bo tego trzeba żonom żyjącym z trudnymi mężami.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Boje sie ze malzenstwo sie rozpada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021