Hej,
Jestem osobą bardzo nieśmiałą w tych sprawach i trudno sie przyznać ale mam 26 lat i boję się zbliżenia z moim męzczyzną. Wiem że bardzo mnie kocha i okazuje mi to bardzo na co dzień ale wiadomo jak każdy zdrowy mężczyzna kiedyś na to przyjdzie pora – mimo ze jest taki cierpliwy kiedys tego będzie chciał… Jak myślicie da się przeżyć związek bez seksu? On jest tez bardzo spokojnym chłopakiem, jesteśmy razem 3 miesiace i narazie nie nalega na nic... czy myslicie że chłopak może w ogóle nie mysleć o seksie?
1 2018-02-04 23:00:27 Ostatnio edytowany przez Martusia1991 (2018-02-04 23:00:57)
Witaj. Myślę że Twój chłopak po prostu szanuje Ciebie. I stara się żebyś dojrzała do tego. A jak już będziesz gotowa to myślę że wszystkie Twoje obawy znikną.
Nie myślenie o seksie jest oznaką choroby.
Bardzo mi przykro, ale albo przezwyciężysz lęk, albo poszukaj sobie kogoś aseksualnego, dla kogo seks może nie istnieć.
Twój chłopak będzie nieszczęśliwy z Tobą, jeśli się okaże, że ma potrzeby, których Ty nie będziesz w stanie zaspokoić.
Strach ma wielkie oczy. W ogóle próbowałaś czy jesteś dziewicą? Dopóki nie próbowałaś, to ciężko powiedzieć jak będzie. Trochę głupio od razu mówić, że nie i przez to tracić mężczyznę. Szczególnie czemuś tak zwyczajnemu jak seks. Twoje obiekcje są w końcu z tego co rozumiem psychiczne a nie oparte na jakimś fizycznym problemie. Podejrzewam, że raczej okazałoby się to lepsze niż myślisz, gdybyś spróbowała. Szczególnie gdybyś to spokojnie zrobiła, bez stresu.
Nie myślenie o seksie jest oznaką choroby.
Nie jest oznaką choroby. Aseksualność nie jest chorobą.
Niech Cię pocieszy fakt, że wiele dziewcząt/kobiet boi się tego pierwszego razu.
Odczuwasz w ogóle podniecenie, napięcie seksualne?
to nie będzie mój pierwszy raz, tylko ja nie moge stosowac antykoncepcji hormonalnej a strasznie boje sie ciazy
7 2018-02-04 23:39:55 Ostatnio edytowany przez Koczek (2018-02-04 23:44:41)
A czemu się boisz? Masz jakieś złe doświadczenia?
Pomyśl tak: sex jest przyjemny, przecież inaczej by go ludzie nie uprawiali
To czemu bać się czegoś przyjemnego. No chyba, że tego 1 razu się boisz. To weź to po prostu zadaniowo - trzeba się przemęczyc ten jeden raz, żeby potem było fajnie. To tak, jak z każdą inną trudną rzeczą. Jest strach, ale jak się to zrobi i ma za sobą, to czlowiek jest zadowolony.
A chłopak to na pewno czeka na ten moment i się cieszy na to. Szkoda by mu było odbierać tyle przyjemności, nie sądzisz? Tak samo zresztą sobie samej ![]()
edit
Pisalysmy w jednym momencie i nie widziałam twojej odpowiedzi. Jak to strach przed ciążą, to trochę zmienia postać rzeczy. Z czego wynika ten strach? Nie chcesz mieć w ogóle dzieci, czy raczej partner w razie "wpadki" nie budzi twojego zaufania jak by się zachował?
Tak czy siak, tu by się trzeba skupić chyba na tym, jak się zabezpieczyć dobrze, niż na unikaniu sexu. W końcu po coś masz tego chłopaka, nie do ozdoby chyba ![]()
to nie będzie mój pierwszy raz, tylko ja nie moge stosowac antykoncepcji hormonalnej a strasznie boje sie ciazy
To boisz się seksu, czy ciąży?
Jeśli ciąży, to połączenie globułka + dobrze założona prezerwatywa załatwi problem...
A jeśli seksu, to warto sobie odpowiedzieć na pytanie "dlaczego".
Porozmawiaj o swoich obawach z chłopakiem, a potem poedukuj się o współczesnych metodach antykoncepcji.
Ogólnie boję się samego seksu, ale pytanie mam takie> ile według Was może czekać chłopak? Nawet najbardziej cierpliwy...
Ogólnie boję się samego seksu, ale pytanie mam takie> ile według Was może czekać chłopak? Nawet najbardziej cierpliwy...
Nie mam pojęcia. Ja bez seksu 2 dni nie wytrzymam.
Wiesz... TY chyba sama do końca nie wiesz, czego się boisz. Dlaczego boisz się seksu? Czego konkretnie?
Mam niemiłe wspomnienia z mojego poprzedniego związku ![]()
Mam niemiłe wspomnienia z mojego poprzedniego związku
Czyli jakie? Facet był niedelikatny? Czułaś ból? Może presję?
Warto, żebyś pogadała o tym lęku ze swoim chłopakiem. Od siebie napiszę tylko, że to, że z jednym facetem nie było fajnie, nie oznacza, że z drugim też będzie katastrofa.
14 2018-02-05 18:35:55 Ostatnio edytowany przez Bezimienny (2018-02-05 18:36:33)
Myśle, że nie uzyskasz lepszej rady niż ta moja, ponieważ miałem kiedyś dziewczyne taką jak Ty, która była aseksualna (zakładam, że jesteś). I na początku tego nie robiliśmy jak się poznaliśmy, dopiero w związku. I w łóżku było bardzo dobrze, do czasu gdy miała ochote na to coraz rzadziej. Na początku kochaliśmy się codziennie, potem co 2-3 dni potem co tydzien co dwa i ponad miesiąc. Raz na miesiąc było dla mnie stanowczo za rzadko. Inicjowałem to wiele razy a ona po prostu to odrzucała i w końcu przyznała się, że tak naprawde nigdy nie miała na to ochoty i nie chce tego robić. To był gwóźdź to trumny, seks dla mnie to czynność która cementuje związek i nie wyobrażam sobie związku bez niego. Nie chciałem się rozstawać, ale w miare czasu moja irytytacja rosła i wiedziałem, że to bez sensu, skoro jej nie sprawia przyjemność coś, co ja postrzegam za coś ważnego w związku. Jeżeli Twój chłopak ma normalny popęd to masz dwa wyjścia. Albo zmienić swoje nastawienie, albo się z nim rozstać bo i tak prędzej czy póżniej się rozstaniecie. A porozmawiać to musicie o tym obowiązkowo
Autorka nie jest aseksualna ;-)
Po prostu w ostatnim związku było kiepsko w tych sprawach i się rozczarowała.
Autorka nie jest aseksualna ;-)
Po prostu w ostatnim związku było kiepsko w tych sprawach i się rozczarowała.
Czy jak się rozczarujesz to się tego boisz? Chyba jednak nie o to chodzi...
Cyngli napisał/a:Autorka nie jest aseksualna ;-)
Po prostu w ostatnim związku było kiepsko w tych sprawach i się rozczarowała.Czy jak się rozczarujesz to się tego boisz? Chyba jednak nie o to chodzi...
Gadałam z Autorką poza forum, ale nie będę przytaczać fragmentów, chyba, że mi pozwoli.
Skoro nie jesteś dziewicą, ale masz po prostu złe doświadczenia, to pamiętaj, że faceci są różni. Jeden źle traktuje kobietę, a inny jest delikatny. Wtedy seks też jest zupełnie inny. Myślę, że na początek można się po prostu dotykać, poznawać swoje ciała, zwłaszcza, że to nowy partner. Z czasem będziesz czuła się przy nim lepiej i można próbować dalej. Sama zobaczysz co daje Ci przyjemność i że to nie jest takie jak Ci się wydawało. Jeżeli użyjecie prezerwatyw i zrobicie to dobrze, a nie jest to trudne, to ryzyko ciąży też jest bardzo małe. Do tego masz ochronę przed chorobami wenerycznymi, sporą ochronę przed HPV, HIV.
Radze poczytac inne watki Autorki to obraz sie nieco rozjasni. 4 lata temu w wieku 23 lat nie byla jeszcze nigdy u ginekologa bo...to wstyd. W watku sprzed paru dni pyta czy mogla zajsc w ciaze bedac kompletnie ubrana (ona i chlopak) po tym jak zrobila mu dobrze itp. Przytaczam te watki nie po to by sie wysmiewac tylko pokazac ze udzialanie jej rad by sie przelamala, uzywala prezerwatyw itp mija sie z celem bo ona psychicznie jeszcze nie dorosla do tych spraw mimo ze metrykalnie wydawaloby sie ze owszem. Dla niej seks to jakas sfera tabu i niestety poziom jej ignorancji w tej dziedzinie poraza. Mam wrazenie ze nie bardzo zamierza to jakos zmieniac stad jej pytania nie jak z tym walczyc tylko na ile dlugo jest w stanie wziac chlopaka na przetrzymanie.
O ile jeszcze brak gotowosci do seksu jestem w stanie przelknac o tyle nie interesowanie sie wogole tym tematem nawet pod katem wlasnego zdrowia, brak podstawowej wiedzy jak mozna zajsc w ciaze itp mnie powala i daje odczucie ze mam do czynienia z dziewczynka a nie kobieta, wiec jakos dziwnie mi nawet jej proponowac zeby zaczela wspolzyc z chlopakiem ![]()
20 2018-02-06 17:14:57 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-02-06 17:15:28)
Ogólnie boję się samego seksu, ale pytanie mam takie> ile według Was może czekać chłopak? Nawet najbardziej cierpliwy...
Jeśli boisz się stosunku, może zacznijcie od miłości francuskiej? I nie ma czegoś takiego jak może czekać. Można nie uprawiać seksu całe życie z jednoczesnymi, niemałymi potrzebami. Poza tym seks, jest jednym z czynników spajających związek. Więc oboje na tym tracicie.
Radze poczytac inne watki Autorki to obraz sie nieco rozjasni. 4 lata temu w wieku 23 lat nie byla jeszcze nigdy u ginekologa bo...to wstyd. W watku sprzed paru dni pyta czy mogla zajsc w ciaze bedac kompletnie ubrana (ona i chlopak) po tym jak zrobila mu dobrze itp. Przytaczam te watki nie po to by sie wysmiewac tylko pokazac ze udzialanie jej rad by sie przelamala, uzywala prezerwatyw itp mija sie z celem bo ona psychicznie jeszcze nie dorosla do tych spraw mimo ze metrykalnie wydawaloby sie ze owszem. Dla niej seks to jakas sfera tabu i niestety poziom jej ignorancji w tej dziedzinie poraza. Mam wrazenie ze nie bardzo zamierza to jakos zmieniac stad jej pytania nie jak z tym walczyc tylko na ile dlugo jest w stanie wziac chlopaka na przetrzymanie.
O ile jeszcze brak gotowosci do seksu jestem w stanie przelknac o tyle nie interesowanie sie wogole tym tematem nawet pod katem wlasnego zdrowia, brak podstawowej wiedzy jak mozna zajsc w ciaze itp mnie powala i daje odczucie ze mam do czynienia z dziewczynka a nie kobieta, wiec jakos dziwnie mi nawet jej proponowac zeby zaczela wspolzyc z chlopakiem
Więc w istocie to nie jest żadna choroba, tylko strach z nieobeznaniem zmieszane. Zaskakuje, że aż dobrze mu zrobiła. Hm, no i w sumie kobietą nie jestem, ale jak nic nie dolega, to do lekarza przecież z zasady się nie chodzi. Właśnie problemem współcześnie jest mnóstwo kolejek u lekarzy wywołanych niepotrzebnym do nich chodzeniem z błahostkami. Więc tego, że u ginekologa nie była w wieku 23 lat, nie nazywam głupotą. Przeciwnie dziwię się, że przejmowała się faktem nie bycia tam mimo braku jakiejś dolegliwości. Jako że mamy publiczną służbę zdrowia, to nienadużywanie jej jest społecznie odpowiedzialne.
To, że cykl powinien być regularny to błędne przekonanie - jak już Ci tu pisano. Owszem byłoby mieć taki wygodnie, ale cóż jedni są wysocy, inni karzełkami i tyle. Rozregulowanie go u osoby, która wcześniej miała go regularnego jest niepokojące oczywiście, ale jeśli miałaś nieregularny zawsze, to samo w sobie nie jest niepokojące. Przecież nic Cię chyba nie boli. Przejmujesz się ogólnie mocno przesadnie...
feniks35 napisał/a:Radze poczytac inne watki Autorki to obraz sie nieco rozjasni. 4 lata temu w wieku 23 lat nie byla jeszcze nigdy u ginekologa bo...to wstyd. W watku sprzed paru dni pyta czy mogla zajsc w ciaze bedac kompletnie ubrana (ona i chlopak) po tym jak zrobila mu dobrze itp. Przytaczam te watki nie po to by sie wysmiewac tylko pokazac ze udzialanie jej rad by sie przelamala, uzywala prezerwatyw itp mija sie z celem bo ona psychicznie jeszcze nie dorosla do tych spraw mimo ze metrykalnie wydawaloby sie ze owszem. Dla niej seks to jakas sfera tabu i niestety poziom jej ignorancji w tej dziedzinie poraza. Mam wrazenie ze nie bardzo zamierza to jakos zmieniac stad jej pytania nie jak z tym walczyc tylko na ile dlugo jest w stanie wziac chlopaka na przetrzymanie.
O ile jeszcze brak gotowosci do seksu jestem w stanie przelknac o tyle nie interesowanie sie wogole tym tematem nawet pod katem wlasnego zdrowia, brak podstawowej wiedzy jak mozna zajsc w ciaze itp mnie powala i daje odczucie ze mam do czynienia z dziewczynka a nie kobieta, wiec jakos dziwnie mi nawet jej proponowac zeby zaczela wspolzyc z chlopakiemWięc w istocie to nie jest żadna choroba, tylko strach z nieobeznaniem zmieszane. Zaskakuje, że aż dobrze mu zrobiła. Hm, no i w sumie kobietą nie jestem, ale jak nic nie dolega, to do lekarza przecież z zasady się nie chodzi. Właśnie problemem współcześnie jest mnóstwo kolejek u lekarzy wywołanych niepotrzebnym do nich chodzeniem z błahostkami. Więc tego, że u ginekologa nie była w wieku 23 lat, nie nazywam głupotą. Przeciwnie dziwię się, że przejmowała się faktem nie bycia tam mimo braku jakiejś dolegliwości. Jako że mamy publiczną służbę zdrowia, to nienadużywanie jej jest społecznie odpowiedzialne.
To, że cykl powinien być regularny to błędne przekonanie - jak już Ci tu pisano. Owszem byłoby mieć taki wygodnie, ale cóż jedni są wysocy, inni karzełkami i tyle. Rozregulowanie go u osoby, która wcześniej miała go regularnego jest niepokojące oczywiście, ale jeśli miałaś nieregularny zawsze, to samo w sobie nie jest niepokojące. Przecież nic Cię chyba nie boli. Przejmujesz się ogólnie mocno przesadnie...
Taka mala rada. Nie wypowiadaj sie w kwestiach o ktorych nie masz bladego pojecia. Kazda kobieta powinna chodzic do ginekologa chociazby po to by zrobic raz na rok/ dwa cytologie oraz usg jajnikow. Rak jajnika i szyjki macicy rozwija sie najczesciej podstepnie i bezobjawowo. Nie pisz wiec bzdur ze do lekarza chodzi sie tylko wtedy gdy cos dolega bo siejesz ciemnogrod az slabo sie robi.
nie ma to jak prawiczek wypowiadajacy sie o zdrowiu seksualnym kobiet
jeny, gdzie takich bzdur uczą??
jeny, gdzie takich bzdur uczą??
Na Wiejskiej ![]()
Miałam podobnie jak Ty, ale jak się odważyłam to nie mogłam przestać, tak mi się spodobało
dlatego głowa do góry i stopniowo ośmielajcie się, a zobaczysz, że seksualność jest fajna i potrzebna w związku.
Taka mala rada. Nie wypowiadaj sie w kwestiach o ktorych nie masz bladego pojecia. Kazda kobieta powinna chodzic do ginekologa chociazby po to by zrobic raz na rok/ dwa cytologie oraz usg jajnikow. Rak jajnika i szyjki macicy rozwija sie najczesciej podstepnie i bezobjawowo. Nie pisz wiec bzdur ze do lekarza chodzi sie tylko wtedy gdy cos dolega bo siejesz ciemnogrod az slabo sie robi.
No tak, profilaktycznie też... Ale jak jest powód.
Eh, zapomniałem o tym. Przecież byłem tego świadomy, więc mam pojęcie. Co do raka, to on jest u starszych a ona ma 26 lat dopiero.
Nie ma to jak wciskanie ciemnogrodu komuś, kto do nie należy. Z resztą nawet określanie nim kogoś, kto na to zasłużył, tylko umacnia ciemnogród, czego np. wyraźnym przykładem jest Cejrowski.
feniks35 napisał/a:Taka mala rada. Nie wypowiadaj sie w kwestiach o ktorych nie masz bladego pojecia. Kazda kobieta powinna chodzic do ginekologa chociazby po to by zrobic raz na rok/ dwa cytologie oraz usg jajnikow. Rak jajnika i szyjki macicy rozwija sie najczesciej podstepnie i bezobjawowo. Nie pisz wiec bzdur ze do lekarza chodzi sie tylko wtedy gdy cos dolega bo siejesz ciemnogrod az slabo sie robi.
No tak, profilaktycznie też... Ale jak jest powód.
Eh, zapomniałem o tym. Przecież byłem tego świadomy, więc mam pojęcie. Co do raka, to on jest u starszych a ona ma 26 lat dopiero.
Nieprawda. To co piszesz to jedna wielka bzdura. To kiedy niby ma się zacząć profilaktycznie badać? Koło 30tki?
Normalnie jest powiedziane, że kobieta od 25 roku życia powinna raz w roku robić sobie cytologię.
Teoretycznie kobieta, która współżyje, powinna robić cytologię raz w roku.
feniks35 napisał/a:Taka mala rada. Nie wypowiadaj sie w kwestiach o ktorych nie masz bladego pojecia. Kazda kobieta powinna chodzic do ginekologa chociazby po to by zrobic raz na rok/ dwa cytologie oraz usg jajnikow. Rak jajnika i szyjki macicy rozwija sie najczesciej podstepnie i bezobjawowo. Nie pisz wiec bzdur ze do lekarza chodzi sie tylko wtedy gdy cos dolega bo siejesz ciemnogrod az slabo sie robi.
No tak, profilaktycznie też... Ale jak jest powód.
Eh, zapomniałem o tym. Przecież byłem tego świadomy, więc mam pojęcie. Co do raka, to on jest u starszych a ona ma 26 lat dopiero.
Nie ma to jak wciskanie ciemnogrodu komuś, kto do nie należy. Z resztą nawet określanie nim kogoś, kto na to zasłużył, tylko umacnia ciemnogród, czego np. wyraźnym przykładem jest Cejrowski.
Ponawiam prosbe. Nie pisz bzdur bo nawet jesli jedna osobe przekonasz do swych "teorii" to juz bedzie jedna osoba wprowadzona w masakryczny blad.
Skad Twoja wiedza ze na te choroby choruje sie bedac starszym?? Ja miala usuwana zmiane z jajnika w wieku 24 lat. Uuuups. I legla Twoja teoria. Moja znajoma w wieku 32 lat zmarla z powodu przerzutow raka jajnika na praktycznie cala jame brzuszna. Kobieta majaca 26 lat ktora nie zadala sobie trudu pojscia do ginekologa ani razu to dla mnie okaz ignorancji i braku wyobrazni. Osoby o Twoim podejsciu rowniez.
30 2018-02-07 23:18:21 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-07 23:57:20)
Ja nawet wiedziałem, że i dziecko kilkuletnie może mieć raka. Co oczywiście nie uzasadnia żeby tak młode dziecko, kobieta, robiła cytologię - szczególnie nie jeśli nie współżyje jak autorka wątku, to rozumiem już że do 25 roku można bez cytologii być spokojnym o raka. Jest wiele czynników. Genetyka, promieniowanie itd. Nie pisałem, że młoda nie może mieć raka.
Eh, tylko napisałem to w obronie, żeby nie wyjść na ignoranta, na jakiego mnie robisz. Sam z siebie nie napisałbym, że to starsze osoby mają raka. Jednak jak przesadzasz z potępianiem człowieka, to potem on oczywiście wykorzystuje co może, żeby wyjść jednak na człowieka, żeby pokazać, że głupi nie jest... To jest tak jak z tym nieroztropnym wciskaniem ludziom bycia "ciemnogrodem", które w niczym nie pomaga, chyba żeby wyładować się na kimś.
Co do profilaktyki ginekologicznej, to nie interesowałem się. Dlatego sugerowałem, że jako mężczyzna (jeszcze dość młody i prawda do tego, że nadal prawiczek...
), to nie byłem o tym specjalnie poinformowany. No i łatwo mogłem przeoczyć coś, co jest dla Was ważne.
Kobieta majaca 26 lat ktora nie zadala sobie trudu pojscia do ginekologa ani razu to dla mnie okaz ignorancji i braku wyobrazni.
Ignorancję to pokazujesz Ty w dużym stopniu - i niezrozumienie. Strach, nieśmiałość, wstyd, nieobeznanie to słowa Ci obce?
Osoby o Twoim podejsciu rowniez.
To większość mężczyzn jest okazami ignorancji i braku wyobraźni. Wycierasz słowa ze znaczenia. Weź wyluzuj. Profilaktyka onkologiczna to nie jest pilna sprawa.
No więc, żeby nie wyjść na głupiego, za jakiego zostałem odebrany i przedstawiony, to jeszcze wykorzystam statystykę raka szyjki macicy w Polsce w latach 2008-2010:
Jeśli ktoś czyta statystki z Zachodu, to potem może mieć skrzywione pojęcie, bo tam występuje w młodszym wieku niż tutaj. Co zrozumiałe, bo jedną z jego przyczyn są tabletki antykoncepcyjne a także większa ilość partnerów seksualnych.
I oczywiście rozumiem, że współcześnie lekarze chcą zarabiać jak najwięcej, powinniśmy łykać suplementy z witaminami, bo przecież nasi przodkowie niezdrowo żyli ich nie łykając itd... (chociaż co do raka to rzeczywiście współcześnie jest większym zagrożeniem niż dawniej - wiadomo).
31 2018-02-08 08:06:20 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-02-08 08:08:22)
Po pierwsze Autorka akurat juz wspolzyla o czym wspomina w ktoryms z postow. Nie z tym chlopakiem tylko z wczesniejszym partnerem.
Po drugie ginekolog nie oznacza mezczyzny. Jesli ktos jest bardzo wstydliwy i nie umie na mezczyzne lekarza spojrzec jako tylko na lekarza -profesjonaliste to zawsze moze umowic sie do kobiety ginekologa.
Po trzecie strach strachem a rozsadek rozsadkiem. Ja sie np boje bardzo stomatologa i dlubania w zebach. Jednakze z racji tego ze nie planuje byc bezzebna ani szczerbata to niechetnie ale chodze. Na tym m.in. tez polega doroslosc.
Po czwarte Autorce przydalaby sie ta wizyta nawet pod katem wiedzy o metodach antykoncepcji i mozliwosciach zajscia w ciaze bo sadzac po postach nie ma o tym pojecia.
32 2018-02-08 08:36:05 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-08 08:59:24)
Napisała, że już ma za sobą pierwszy raz. Co jednak nie znaczy, że współżyje.
Przecież właśnie ten wątek jest o tym, że tego nie robi. Też napisała, że jeszcze pod koniec sierpnia była dziewicą. Może powinna cytologię robić kobieta, która w ogóle współżyła, nie ta, która aktualnie współżyje. Jeśli tak się czepiać, to Cyngli też trzeba by poprawić...
Nie muszę mieć tłumaczone, że są ginekolodzy kobiety. Co nie zmienia faktu, że przy nich może się pacjentka czuć podobnie. Nie muszę mieć tłumaczone, że są przecież i lesbijki a nawet biseksualne np...
Obawiam się, że strach przed ciążą u niektórych jest tak silny, że nawet wyedukowani, mogą pytać na forum czy przypadkiem w ciąży nie są. Z resztą jak jej test wyszedł negatywny i mu nie wierzyła, to lekarzowi zaraz uwierzy? Z resztą ona tam dodawała te "xd"... - więc chciała żebyście nie czytały tego tak na poważnie, tylko z dystansem.
A i powinienem tam wyżej dopisać, że przyczyną raka jest też wcześniejsze rozpoczęcie współżycia. Generalnie rak szyjki macicy jest w 90% przypadków związany z wirusem HPV przenoszonym przez współżycie.
W dzisiejszych czasach raka można dostać od wszystkiego.
Czy to oznacza, że nie ma sensu dbać o siebie i regularnie się badać? Nie sądzę.
Jak od wszystkiego raka można dostać, to od lekarza też? ![]()
Tak, dbać, ale czy bez umiaru? ![]()
Jak od wszystkiego raka można dostać, to od lekarza też?
Tak, dbać, ale czy bez umiaru?
Ale o czym Ty piszesz czlowieku? O jakim braku umiaru w odniesieniu do sytuacji gdzie kobieta przed 30 stka nie byla jeszcze ani razu u lekarza?
Chyba faktycznie juz piszesz by pisac i sie na sile bronic.
Nie broniłem się na siłę i wcześniej. ![]()
Odniosłem się do bezpośrednio poprzedniej odpowiedzi Cyngli. Zawsze trzeba cytować nawet jak się odnosi do bezpośrednio poprzedniej?
O zwyczajnym braku umiaru napisałem. Chociaż rozumiem, że niektórzy nakazują nie mieć umiaru w dbaniu o siebie. Jednak mi łatwo sobie wyobrazić reżim dbania o siebie szkodliwy. ![]()
Cyngli napisała, że od wszystkiego można dostać raka, to odniosłem się w podobnym stylu.
Cóż, Cyngli lubi sobie ze mną popisać dla pisania...
37 2018-02-08 13:05:12 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-08 13:13:21)
Jeśli chodzi o współczynnik surowy na wykresie, to on właśnie przedstawia surowe dane. Żółte to tymczasem tylko projekcja pokazująca ile byłoby chorób, gdyby struktura wieku Polek była taka jak szerzej na świecie.
Gdy wziąć jeszcze pod uwagę, że starszego wieku wiele nie dożywa, to szansa zachorowania w nim jeszcze mocno skacze w górę... - względem młodszego wieku. Naprawdę nowotwory to temat starszych. ![]()
A zmiana, którą miałaś w jajniku nie musi oznaczać nowotworu.
W ogóle to określenie "zmiana", którego użyłaś jest bardzo obszerne. ![]()
Jeśli chodzi o współczynnik surowy na wykresie, to on właśnie przedstawia surowe dane. Żółte to tymczasem tylko projekcja pokazująca ile byłoby chorób, gdyby struktura wieku Polek była taka jak szerzej na świecie.
Gdy wziąć jeszcze pod uwagę, że starszego wieku wiele nie dożywa, to szansa zachorowania w nim jeszcze mocno skacze w górę... - względem młodszego wieku. Naprawdę nowotwory to temat starszych.
A zmiana, którą miałaś w jajniku nie musi oznaczać nowotworu.
W ogóle to określenie "zmiana", którego użyłaś jest bardzo obszerne.
A z jakiej paki mam podawac dokladnie swoje medyczne dane jakiemus gosciowi na forum??? Moze jeszcze skan badania histopat ci wyslac? Szczegolnie ze ty i tak mimo ogolnych info zakladasz ze to raczej nie byl nowotwor.
Naprawde daruj sobie pisanie do mnie i przedstawianie surowych danych liczbowych i wykresow. Albo przeslij je rodzicom mojej kolezanki ktora lezy juz na cmentarzu i wyjasnij ze to statystycznie bylo prawie niemozliwe. Ja znajac swoja historie i podobne wsrod znajomych zamierzam sie badac profilaktycznie i namawiac na to inne kobiety a jesli takie badania co srednio 1,5 roku to dla Ciebie przesada / brak umiaru /wydziwianie to to jest twoj problem. Mi twoja opinia laika ktory nawet z kobieta nie obcowal i budowe jej ciala zna z podrecznika zwisa. Naprawde zwisa. Sorry za dobitnosc ale jak chcialam grzecznie to nie docieralo.
39 2018-02-11 10:52:10 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-11 10:53:31)
A z jakiej paki mam podawac dokladnie swoje medyczne dane jakiemus gosciowi na forum??? Moze jeszcze skan badania histopat ci wyslac?
Przecież nie pisałem, że masz.
Szczegolnie ze ty i tak mimo ogolnych info zakladasz ze to raczej nie byl nowotwor.
Mhm, napisałem tylko, że nie musiał być a Ty nadinterpretujesz.
Naprawde daruj sobie pisanie do mnie i przedstawianie surowych danych liczbowych i wykresow. Albo przeslij je rodzicom mojej kolezanki ktora lezy juz na cmentarzu i wyjasnij ze to statystycznie bylo prawie niemozliwe.
Nie ma to jak granie na emocjach, gdy ktoś chce zmienić odbiór faktów.
Mi twoja opinia laika ktory nawet z kobieta nie obcowal i budowe jej ciala zna z podrecznika zwisa. Naprawde zwisa. Sorry za dobitnosc ale jak chcialam grzecznie to nie docieralo.
To przed badaniem sprawdzasz, czy ginekolog jest prawiczkiem? Bo prawiczkiem jestem, ale obcowałem.
I chyba kobiety ginekologów pomijasz w takim razie. Chyba że pytasz je czy są lesbijkami. ![]()
Z resztą te wykresy to nie jest "moja opinia", tylko badaczy.
40 2018-02-11 15:02:42 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-02-11 15:04:55)
Jak myślicie da się przeżyć związek bez seksu?
Da sie o ile obu osobom to nie przeszkadza.
On jest tez bardzo spokojnym chłopakiem, jesteśmy razem 3 miesiace i narazie nie nalega na nic... czy myslicie że chłopak może w ogóle nie mysleć o seksie?
Istnieja tacy, choc nie zdarza sie to zbyt czesto.
Ja bym Ci radzila bardzo dokladnie wytlumaczyc mu z czym wiaza sie Twoje obawy gdy dojdzie do rozmowy, bo mezczyzni czesto maja tendencje do wymyslania sobie roznych rzeczy np. ze skoro dziewczyna/kobieta nie chce to on na pewno nie podoba jej sie pod wzgledem seksualnym, a prawda jest taka ze rzeczywistosc jest skomplikowana i powody bywaja rozne (czesto takie, ktorych ludzie nawet nie sa w stanie sobie wyobrazic, co czesto zdarzalo mi sie widziec na tym forum).
feniks35 napisał/a:A z jakiej paki mam podawac dokladnie swoje medyczne dane jakiemus gosciowi na forum??? Moze jeszcze skan badania histopat ci wyslac?
Przecież nie pisałem, że masz.
feniks35 napisał/a:Szczegolnie ze ty i tak mimo ogolnych info zakladasz ze to raczej nie byl nowotwor.
Mhm, napisałem tylko, że nie musiał być a Ty nadinterpretujesz.
feniks35 napisał/a:Naprawde daruj sobie pisanie do mnie i przedstawianie surowych danych liczbowych i wykresow. Albo przeslij je rodzicom mojej kolezanki ktora lezy juz na cmentarzu i wyjasnij ze to statystycznie bylo prawie niemozliwe.
Nie ma to jak granie na emocjach, gdy ktoś chce zmienić odbiór faktów.
feniks35 napisał/a:Mi twoja opinia laika ktory nawet z kobieta nie obcowal i budowe jej ciala zna z podrecznika zwisa. Naprawde zwisa. Sorry za dobitnosc ale jak chcialam grzecznie to nie docieralo.
To przed badaniem sprawdzasz, czy ginekolog jest prawiczkiem? Bo prawiczkiem jestem, ale obcowałem.
I chyba kobiety ginekologów pomijasz w takim razie. Chyba że pytasz je czy są lesbijkami.
Z resztą te wykresy to nie jest "moja opinia", tylko badaczy.
Oswiece Cie. Lekarz ginekolog nie wspolzyje z pacjentami by znac ich anatomie. Ma z nimi jednak kontakt w ramach zajec praktycznych, stazu i prowadzonych badan. Ty jako nie lekarz i prawiczek mozesz conajwyzej miec jakies informacje nt budowy narzadow plciowych kobiety z ksiazek i neta. Widzisz juz roznice czy trzeba Ci to rozrysowac kredkami?
No i o jakich Ty faktach piszesz? Badaniach naukowcow? Dla mnie faktem jest jest to ze moja kolezanka nie zyje, lezy na cmentarzu, zabil ja guz jajnika ktory dal przerzuty wszedzie gdzie sie dalo? Kapujesz??
42 2018-02-11 23:57:43 Ostatnio edytowany przez hehheh (2018-02-11 23:58:02)
A dla mnie to tylko gadanie kobiety z forum, która jest laikiem. Twoja koleżanka nie różni się dla mnie przecież niczym od innych elementów statystyki. Nawet jakby była moją koleżanką, to potrafiłbym spojrzeć na to z dystansem.
A dla mnie to tylko gadanie kobiety z forum, która jest laikiem. Twoja koleżanka nie różni się dla mnie przecież niczym od innych elementów statystyki. Nawet jakby była moją koleżanką, to potrafiłbym spojrzeć na to z dystansem.
Ale co ma dystans do faktow? Ciagle tu prawisz ze mlode kobiety nie musza chodzic do ginekologa ani badac sie profilaktycznie dopoki nie ma potrzeby, cos sie nie zadzieje itp. W zwiazku z tym podalam Ci dwa przyklady moj i kogos bliskiego kto w mlodym wieku otarl sie o niebezpieczny temat. Ja moze mialam wiecej szczescia ale tez profilaktyka pozwolila mi w pore uchwycic cos nie dajacego objawow, znajoma poszla do lekarza zgodnie z Twym pseudozaleceniem" gdy sie juz cos dzialo" i poszla jak widac za pozno. Ja sie bede wiec trzymac tych faktow a Ty sie trzymaj swoich statystyk. Bez odbioru.
Nie, to Ty ciągle mi usilnie to wytykasz. Tymczasem ja poprawiłem dodając, że przecież profilaktycznie jest sens.
Z resztą na samym początku nie pisałem, że profilaktyka nie ma sensu, tylko zapomniałem o niej.
Kobiety... zaraz. Post ten sam, ale z innego nicku był kilka miesięcy temu!
post przeniesiony
Hej. Pisze post już teraz bo potem może być za późno... mam 28 lat i mam strach przed wspolzyciem. Ogólnie kiedyś wspolztlam z chłopakiem i teraz mam uraz w psychice przed tym ponieważ był nie delikatny:/ teraz nawet boję się badania ginekologiczne i spinam się w efekcie boli przy badaniu a wziernikiem jest w ogóle nie możliwe
chyba nigdy nie będę w stanie współzyc:( podziwiam kobiety i zazdroszczę im jak mówią że one nawet nie czy jak jak są badane.
No zdziwię się mocno jak którakolwiek tu napisze ze badanie wziernikiem jest dla niej przyjemne i się nie spina..tak że to nie ma porównania i nawet na to nie patrz..
Ja w sumie za pierwszym razem przy badaniu z wziernikiem nic nie czułam
Martusiu myślałaś o rozmowie z seksuologiem?
Musisz zrozumieć, że jeśli nie pójdziesz do psychiatry/psychologa/psychoterapeuty po pomoc, której potrzebujesz, to NIC się NIE zmieni. Wątek jest sprzed dwóch lat, problem wciąż ten sam. Czekając bezczynnie NICZEGO nie zmienisz.
Moze jestes aseksualna?
Moze masz pochwice? Dlaczego ginekolog tego nie zauwazyl?
Moze jestes aseksualna?
Moze masz pochwice? Dlaczego ginekolog tego nie zauwazyl?
Pochwicę by na pewno zauważył.
Co do aseksualności, to takimi sprawami zajmuje się seksuolog.
Autorka się zniechęciła do seksu po pierwszym razie, była o tym mowa na początku wątku. Przydałaby się rozmowa z psychologiem lub terapia.
A ja miałam podobnie, odczuwałam duże podniecenie seksualne, ale bałam się penetracji. Seks oralny czy zabawy ręczne były fajne ale nie sama penetracja. Bolało i się bałam. Przeszło po zmianie partnera, badanie ginekologiczne też bolało. Wszystko się wzięło z tego, se pierwszy partner nalegał i przez co ja nie mogłam się rozluźnić i bolało. Z obecnym początkowo bolało przez jakieś 3 zbliżenia, za każdym razem mniej aż teraz wcale i potwierdzam, że seks jest fajny i bardzo przyjemny. Grunt to znaleźć do tego odpowiedniego partnera ![]()
Po prostu zostałam w poprzednim związku skrzywdzona przez mojego byłego:( w sumie ja chciałam zobaczyć jak to jest i się zgodziłam ale on potraktował mnie jak zwykła dziwke:/ brutalnie szybko i bez gry wstepnej
a po wszystkim jak gdyby nigdy nic olal wszystko i w niczym mi nie pomógł:/ od tej pory dlatego mam wtedy do tego i boję się. Chodzę na terapię ale nie mówiłam nikomu o tym bo się wstydzę:(
Chodzę na terapię ale nie mówiłam nikomu o tym bo się wstydzę:(
Terapeucie również nie powiedziałaś?
Musisz być szczera z terapeutą, inaczej terapia nie przyniesie rezultatów.