netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

21 odpowiedzi4 204 wyświetleniazałożony przez kasiczka1234, 31.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Hej !

Od dwóch miesięcy mam dosyć duży problem z porozumieniem się z moim chłopakiem . Jesteśmy ze sobą 5 lat , do tej pory jakoś się układało , raz było dobrze innym razem źle , wiadomo jak to w normalnym związku . Natomiast cały czas miałam wrażenie jakbym to Ja bardziej zabiegała o to aby nasz związek był pełen miłości, ciepła... (zawsze tłumaczyłam sobie to tym że kobieta powinna być odpowiedzialna za zapewnienie ciepła w domowym ognisku ) (mieszkamy ze sobą 4 lata ) Mam wrażenie jakby ostatnio coś między nami pękło ... ostatnio mój M został zdegradowany przez Mojego Ojca ze stanowiska kierowniczego  , na stanowisko specjalisty (natomiast wynagrodzenie pozostało bez zmian ) Mój ukochany o zaistniałą sytuację obarczył mnie ...., zaczęły się kłótnie o byle co , dodatkowo od jakiegoś miesiaca mówi że spotkał się z moją koleżanką która twierdzi że go zdardzam , na Moje prośbę aby powiedział mi kto mu o tym powiedział i co dokładnie mu powiedział on reaguje jedynie złościa mówi ,że to i tak nie ma znaczenia bo i tak wszystkiemu zaprzecze . Od pewnego czasu chcąc się od tego oderwać zaangażowałam się troszeczkę bardziej w swoje życie towrzyskie (czyt. częstsze spotkania z koleżnkami (wczesniej tego nie robiłam , alno jak już to bardzo sporadycznie ) rozmowy przez komórkę , smsy  oczywiście tylko z koleżankami ) Strasznie mnie ta sytuacja przygnębia barakuje mi czułości mojego M , za każdym razem kiedy próbuje się do niego zbliżyć on mnie odpycha ( raz powiedział mi nawet że się "mnie brzydzi" ) Od tych dwóch miesięcy się nie kochamy , jak mogę udowodnić że żadna zdrada nie miała miejsca . Dodam jeszcze tylko że Mój Ukochany ostatnio bardzo często zaczął imprezować z kolegami , może to jest tylko pretekst ... być może to on mnie zdradza? Jak myślicie , każda podejmowana przeze mnie próba rozmowy kończy się zdaniem "Idź do swojego chłoptasia , albo "zajmij się swoimi koleżaneczkami " , "powinnaś chyba być lesbijką"

2

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Zawsze jest sens walczyc. Poczekaj az bedzie w dobrym nastroju i wtedy sprobuj z nim porozmawiac, na spokojnie, bez klotni. Przygotuj dla niego moze jakas romantyczna kolacje. Powiedz co Cie boli. Powiedz ze chcesz zeby bylo tak jak dawniej, ze musicie popracowac nad waszym zwiazkiem. Powiedz ze czujesz sie odrzucona przez niego i zeby Ci wyjasnil dlaczego tak sie dzieje

3

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

próbowałam uwierz mi 10000 razy , ubierałam sie dla niego wyjątkowo , robiłam śniadanka , obiadki , kolacyjki , ale on w ogóle nie chce mnie słuchać .... Odpycha mnie , powiedział mi tylko że nie jest "frajerem i nię będę go robiła na boku"

4

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Ale dlaczego on podejrzewa Cie o zdrade? Przez te wyjscia z kolezankami? A jak on wychodzi z kolegami to wg niego jest ok, rozumiem?Powiedz ze Ty tak samo masz prawo do podejrzen. Wychodzi tu jakas straszna paranoiczna zazdrosc z jego strony.

5

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Dokładnei , masz stu procentową  rację . Mówiłam mu o tym ale on twierdzi ,że ja do tego doprowadziłam ... coraz bardziej mnie ignoruje , zaczął z kimś sms-ować do tego ten jego ironiczny uśmieszek , jak by chciał mi powiedzieć "ja Ci pokaże " Zapytałam się go dzisiaj czy ma kogoś , czy jakaś dziewczyna go zauroczyła , czy się z kimś spotyka . Odpowiedział oschłe "Nie "

6

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Kurcze ciezka sprawa....moze napisz mu list i daj do przeczytania skoro nie chce rozmawiac....moze to mu da cos do myslenia....napisz o wszystkim co Ci lezy na sercu

7

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Kiedyś nadużyłam jego zaufania i teraz płacę za swoją głupotę . Pytanie jak długo można to wytrzymywać ... Postanowił się od jutra wyprowadzić ...

8

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Witajcie !

Ostatnio przeżywam ciężkie chwilę . Od dwóch miesięcy walczyłam o związek swoich marzeń (mężczyznę swojego życia ) za wszelką cenę starałam się udowodnić mu że jest dla mnie najważniejszy i pomimo tego że mnie odpycha ja zawszę będę przy nim . Od tych dwóch nieszczęsnych miesięcy on wmówił sobie że go zdradzam ( fakt zaczęłam bardziej o siebie dbać , zarówno w kwestii swojego wyglądu jak i duchowo (częstsze spotkania z koleżankami WYŁĄCZNIE)) Był jeden incydent który mógł rzeczywiście spowodować iż pewne obawy mojego M. była to sytuacja w której pod nasz dom podjechał mój przyjaciel (M. zabronił mi się z nim widywać , natomiast ja uznałam że nie powinnam wykonywać "wszystkich rozkazów M. " ) Po tym incydencie M pokazał mi parę zdjeć jakiś swoich przyjaciółek , które podnoszą go na duchu " po ciężkich przeżyciach jakie ostatnio mają miejsce między nami " Dodam że parę miesięcy temu przestaliśmy ze sobą sypiać (właśnie ze wzgledu na to że M. wmówił sobie że go zdradzam ) Przy każdej podejmowanej próbie zbliżenia się do M. słyszałam tylko "brzydzę się Tobą odsuń się , nie dotykaj mnie " odpychał się ode mnie rękoma ... to było takie przykre jakby ktoś zadawał mi cios prosto w serce .... nie umiałam już tego dłużej znieść ... I wybuchłam  wykrzyczałam "WYNOŚ się Z MOJEGO  DOMU !!!!!!!!!!!! " M. patrzył na mnie z niedowierzaniem tymi Swoimi pięknymi ogromnymi oczyma " nie ma sprawy"  Spakował się i wyszedł .... A ja zaczęłam żalować tej decyzji najbardziej jak tyko mogę . Mieszkaliśmy razem 4 lata fakt były to dość burzliwe lata zważając na fakt iż oboje mamy ciężkie charaktery , ale kochałam i kocham go.... M. przeprowadził się do Swojego rodzinnego domu..... Fakt po jego wyprowadzce parokrotnie rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało.. M. powiedział że nadal jesteśmy ze sobą , ale nie chce już wracać do domu ... Tak bardzo za nim tęsknie chciałabym aby wrócił , abyśmy sobie to wszystko wyjaśnili .... to co się między nami stało ... dlaczego przestaliśmy ze sobą rozmawiać . Boję się że to koniec naszej miłości ... Co mam zrobić?

9

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć
kasiczka1234 napisał/a:

Witajcie !
Ostatnio przeżywam ciężkie chwilę . Od dwóch miesięcy walczyłam o związek swoich marzeń (mężczyznę swojego życia ) za wszelką cenę starałam się udowodnić mu że jest dla mnie najważniejszy i pomimo tego że mnie odpycha ja zawszę będę przy nim.

Facet ma klapki na oczach...

Od tych dwóch nieszczęsnych miesięcy on wmówił sobie że go zdradzam ( fakt zaczęłam bardziej o siebie dbać , zarówno w kwestii swojego wyglądu jak i duchowo (częstsze spotkania z koleżankami WYŁĄCZNIE)) Był jeden incydent który mógł rzeczywiście spowodować iż pewne obawy mojego M. była to sytuacja w której pod nasz dom podjechał mój przyjaciel (M. zabronił mi się z nim widywać , natomiast ja uznałam że nie powinnam wykonywać "wszystkich rozkazów M." ) Po tym incydencie M pokazał mi parę zdjeć jakiś swoich przyjaciółek , które podnoszą go na duchu " po ciężkich przeżyciach jakie ostatnio mają miejsce między nami " Dodam że parę miesięcy temu przestaliśmy ze sobą sypiać (właśnie ze wzgledu na to że M. wmówił sobie że go zdradzam ) Przy każdej podejmowanej próbie zbliżenia się do M. słyszałam tylko "brzydzę się Tobą odsuń się , nie dotykaj mnie " odpychał się ode mnie rękoma ... to było takie przykre jakby ktoś zadawał mi cios prosto w serce .... nie umiałam już tego dłużej znieść ...

Toksyczne traktowanie Ciebie przez chłopaka i przez to Twoje uzależnienie od jego zdania, choć i słusznie nie przyjęłaś wykonywania jego "poleceń" do końca.

I wybuchłam  wykrzyczałam "WYNOŚ się Z MOJEGO  DOMU !!!!!!!!!!!! " M. patrzył na mnie z niedowierzaniem tymi Swoimi pięknymi ogromnymi oczyma " nie ma sprawy"  Spakował się i wyszedł .... A ja zaczęłam żalować tej decyzji najbardziej jak tyko mogę . Mieszkaliśmy razem 4 lata fakt były to dość burzliwe lata zważając na fakt iż oboje mamy ciężkie charaktery , ale kochałam i kocham go.... M. przeprowadził się do Swojego rodzinnego domu..... Fakt po jego wyprowadzce parokrotnie rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało.. M. powiedział że nadal jesteśmy ze sobą , ale nie chce już wracać do domu ... Tak bardzo za nim tęsknie chciałabym aby wrócił , abyśmy sobie to wszystko wyjaśnili .... to co się między nami stało ... dlaczego przestaliśmy ze sobą rozmawiać . Boję się że to koniec naszej miłości ... Co mam zrobić?

"Choć miłość można okazywać na wiele sposobów, słowa są często odbiciem stanu duszy"... jego - puste i bezpodstawne - słowa i "pomówienie" Cię o zdradę.

A tak na teraz...
1. Zapoznaj się z wątkiem "toksyczni teściowie... nieodcięta pępowina..." z tego forum i zwróć uwagę na opisy zachowań mężów z przez forumowiczki - dostrzeżesz pokrewieństwo toksycznych zachowań. Poza tym znajdziesz tam między wierszami wskazówki jak dalej działać w Waszej sprawie.
2. Obejrzyj sobie film pt. Ognioodporny (czasem występuje pod nazwą próba ogniowa) - jest na Youtube.
3. j/w film Spotkanie.

Mam wielki szacunek do kobiet i podziwiam Ciebie za Twoją postawę wobec Waszego związku, bo walczysz o niego jak o małżeństwo. Jest takie powiedzenie, że w piekle nie ma tyle nienawiści, co w sercu zdradzonej kobiety. I tu jest paradoks, bo nie zostałaś zdradzona, sama nie zdradziłaś a jedynie zostałaś o to pomówiona przez partnera. Może zabrzmi to egoistycznie co zapytam, ale czy nie czujesz się jak taka właśnie "zdradzona" partnerka?

Związek dwojga ludzi to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie. (dyktatura w związku jest toksykiem - szantaż emocjonalny, manipulacje i tak bez końca można wymieniać)
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co sie oszukiwać... dyktatura (masz się nie spotykać z "x", nie "stroić" itp, itd.) to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym -jego - kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób związek.

10

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Dziękuję Ci "bags" przed chiwlą się spotkaliśmy jedyne do czego Mój "były" M . doszedł to to że to ja jestem winna rozpadowi naszego związku , oraz że moja koleżanka która mu powiedziała o mojej rzekomej zdradzie nie miała żadnego powodu by kłamać ... Już przestałam walczyć chyba niedojdziemy do żadnego porozumienia ( bo starałam się dla niego ładnie wyglądać , bo starałam się mieć swoje towarzystwo ) w Jego oczach zawsze będę osobą która zdradziła . Bardzo mnie zranił , tym że po tylu latach zamiast powiedzieć "Słuchaj ta i ta powiedziała mi to i tamto " a nie "nie będę Ci mówił kto mi o tym powiedział i co powiedział , bo obiecałem tej osobie ,że dochowam tajemnicy , poza tym Ty i tak nie powiesz mi prawdy " Jak mam odczytywać jego słowa...?

11 Ostatnio edytowany przez kasiczka1234 (2012-09-07 10:34:44)

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Hej !

Dalszy ciąg mojej historii , wczoraj popełniłam największy błąd jaki mogłam popełnić ... Otóż M. przeszedł po resztę swoich rzeczy , zaczeliśmy rozmawiać .. następnie sama nie wiem jak to się stało , ale trafiliśmy do łóżka - było to czyste fizyczne zbliżenie , miałam wrażenie jakby do tego zbliżenia doszło tylko dlatego że M. miał taką fizjologiczną potrzebę (przykre , nie było w tym  żadnej magii) po wszystkim zbłaźniłam się do szczętnie , wręcz na kolanach błagałam aby M. wrócił do domu ,  On na mnie patrzył tak jakby wiedział , że jeden krótki sexs złamie moją hardą i oschłą postawę wobec niego  i tak też się stało.... Czuję się taka upokorzona , rano wytłumaczyłam że emocje wzieły górę .... i nie będę więcej na niego naciskała aby wrocił on do naszego domu ... Powiedziałam że sam musi zrozumieć czego chce .... tak naprawdę. Proszę pomóżcie mi . Jestem kompeltnie załamana tą CAŁĄ chorą sytuacją

12

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Błagam pomóżcie bo zwariuje sad

13

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

hej wes sie w garsc,przestań za nim biegnać bo jak widzisz to ma jedynie odwrotne rezultaty,jeśli bedzie chciał to wie gdzie Cie znalesc,pokazałaś mu ze Ci na nim zależy i na tym z Twojej strony ma być koniec,nie rób juz nic nie odzywaj sie pierwsza,on musi miec troche czasu jak sie nie bedziesz odzywała to poczuje co straci i być moze do Ciebie wróci!jedyne rozsadne wyjscie z Twojej beznadziejnej teraz sytuacji naprawde jest milczenie z Twojej strony ,przerabiałam podobny mozna powiedziec temat i to skutkuje!

14

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć
kasiczka1234 napisał/a:

Błagam pomóżcie bo zwariuje sad

wiem co czujesz moja droga, jestem w identycznym stanie, przypadek inny ale finisz sytuacji podobny - czekanie nie wiadomo na co jest najgorsze bo najbardziej wyniszcza psychicznie. faktycznie musisz czekac az zateskni....o ile w ogole zateskni.....ja tez czekam - na tesknote i wybaczenie :/a co nam przyjdzie z tego czekania tego nawet najstarsi gorale nie wiedza

15

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Mój codziennie dzwoni ,staram się jak najrzadziej odbierać telefon , pozstawać przy tym miła , zawsze uśmiechnięta... Postanowiłam przez tan weekend całkowicie się od niego odciąć pomyśleć jedynie o sobie . Po tym wczorajszym jak by to nazwać "szybkim numerku " czuje się wykorzystana... odarta z szacunku ... szacunku do samej siebie.

16

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

i bardzo dobrze widze ze rozum Ci powraca!

17

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć
kasiczka1234 napisał/a:

Witajcie !

Ostatnio przeżywam ciężkie chwilę . Od dwóch miesięcy walczyłam o związek swoich marzeń (mężczyznę swojego życia ) za wszelką cenę starałam się udowodnić mu że jest dla mnie najważniejszy i pomimo tego że mnie odpycha ja zawszę będę przy nim . Od tych dwóch nieszczęsnych miesięcy on wmówił sobie że go zdradzam ( fakt zaczęłam bardziej o siebie dbać , zarówno w kwestii swojego wyglądu jak i duchowo (częstsze spotkania z koleżankami WYŁĄCZNIE)) Był jeden incydent który mógł rzeczywiście spowodować iż pewne obawy mojego M. była to sytuacja w której pod nasz dom podjechał mój przyjaciel (M. zabronił mi się z nim widywać , natomiast ja uznałam że nie powinnam wykonywać "wszystkich rozkazów M. " ) Po tym incydencie M pokazał mi parę zdjeć jakiś swoich przyjaciółek , które podnoszą go na duchu " po ciężkich przeżyciach jakie ostatnio mają miejsce między nami " Dodam że parę miesięcy temu przestaliśmy ze sobą sypiać (właśnie ze wzgledu na to że M. wmówił sobie że go zdradzam ) Przy każdej podejmowanej próbie zbliżenia się do M. słyszałam tylko "brzydzę się Tobą odsuń się , nie dotykaj mnie " odpychał się ode mnie rękoma ... to było takie przykre jakby ktoś zadawał mi cios prosto w serce .... nie umiałam już tego dłużej znieść ... I wybuchłam  wykrzyczałam "WYNOŚ się Z MOJEGO  DOMU !!!!!!!!!!!! " M. patrzył na mnie z niedowierzaniem tymi Swoimi pięknymi ogromnymi oczyma " nie ma sprawy"  Spakował się i wyszedł .... A ja zaczęłam żalować tej decyzji najbardziej jak tyko mogę . Mieszkaliśmy razem 4 lata fakt były to dość burzliwe lata zważając na fakt iż oboje mamy ciężkie charaktery , ale kochałam i kocham go.... M. przeprowadził się do Swojego rodzinnego domu..... Fakt po jego wyprowadzce parokrotnie rozmawialiśmy jak gdyby nic się nie stało.. M. powiedział że nadal jesteśmy ze sobą , ale nie chce już wracać do domu ... Tak bardzo za nim tęsknie chciałabym aby wrócił , abyśmy sobie to wszystko wyjaśnili .... to co się między nami stało ... dlaczego przestaliśmy ze sobą rozmawiać . Boję się że to koniec naszej miłości ... Co mam zrobić?

Dziewczyno pogadaj z nim szczerze.. nie jesteście już chyba dziećmi ?? Jak to " pokazał mi parę zdjeć jakiś swoich przyjaciółek , które podnoszą go na duchu " po ciężkich przeżyciach jakie ostatnio mają miejsce między nami" i Ty na to pozwalasz.. to gratuluje Twojej tolerancji i otwartego związku..
Moim zdaniem on już grucha z innymi, a kłótnie z Tobą to tylko pretekst żeby było mu łatwiej się rozstać.

18

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Słoneczna86 , pewnie masz racje to nasze nie porozumienie to tylko pretekst , aby łatwiej mu byó odejść . Jestem jednak osobą która nie potrafi biegać za mężczyzną , nawet jeżeli bardzo mi na nim zależy . Nie potrafię prosić aby nie rozmawiał z innymi , chce tego to proszę ...widocznie nie byłam dla niego aż tak ważna .... Zauważyłam natomiast jedną prawidłowość za każdym razem jak M. dzwoni , bądź o czymkolwiek rozmawiamy to stara się on przedstawić tak sytuacje abym to ja była wszystkiemu winna

19

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

M. dał sobie ze mną spokój . Powiedział że nie będę go ignorowała ... i traktowała jak ścierkę do podłogi

20

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

jestem załamana , nie wiem co mam dalej robić

21

Odp: Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Wysłałem Ci maila

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest Sens aby jeszcze walczyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026