Jestem z facetem 6 lat, mieszkamy za granicą. On wiecznie przepracowany, nieszczęśliwy, tylko by chciał siedzieć przy kompie. Ja znudzona, rozdrażniona cały dzień czekam aż on wróci, a on wraca z pracy i marzy o chwili spokoju i odpoczynku. Zabiegałam na początku o jakieś zainteresowanie, ale nie, bo on zmęczony. Zresztą bardzo sie od siebie oddaliliśmy, praktycznie nas łączyły tylko sprawy bieżące: rachunki, zakupy. Facet jest nerwusem, który potrafi dac popalić. Wszystkie moje próby ratowania tego co nas łączy, pozostały bez odzewu. Nie słuchał jak mówię, że potrzeba mi więcej zainteresowania. Już od dawna nosiłam się z myślą, że trzeba to zakończyć. Ostatnio mu powiedziałam, że wracam do kraju i chce to zakończyć. Z jego strony wielka rozpacz, płakania i błagania, kwiaty, prośby. Wyglądał strasznie, błagał żeby tego nie niszczyć. Dużo rozmawialiśmy wtedy, chyba po raz pierwszy od wielu miesięcy. Widziałam mega wielką poprawę, był naprawdę wspaniały. Po kilku dniach leżeliśmy już w łóżku jak dostał smsa, wyczułam, że jest spięty, odczytał tak, żebym ja nic nie dojrzała. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Mój facet jak się pokłócimy odnawia kontakt ze swoimi znajomymi dziewczynami. Oczywiście mi o tym ani słowa. Ostatnio na tapecie są dwie. Jakas małolata z jego wioski, której zdjęcia widziałam kiedyś w jego telefonie i jego była, którą ostatnio widział w zeszłym miesiącu jak byliśmy na weselu. I okazuje się, ze ma z nią kontakt i ze planowali spotkanie, jak będziemy teraz na urlopie w Polsce. Zaufałam mu a on mnie strasznie zranił. Ukrywa to wszystko przede mną. Tłumaczy sie tym, ze nei chciał mnie zdenerwować i zranić. Ale numery tych dziewczyn zapisał pod nazwiskiem swojej kuzynki. Poczułam się strasznie oszukana. I znów pojawiły się myśli o rozstaniu. Ciągle mi sie wydaje, że on zaraz do niej napisze i znów bedzie to ukrywał (jak wyszłam z pokoju to po ciuchutku wysyłał wiadomości, wyciszał dzwonki, pisał w przerwie w pracy). On teraz znów błaga i prosi, mówił, że w sumie tematu tych znajomych nie obgadaliśmy, ze on nie sądził, że to jest problem. Sam przy tym jest mega zazdrosny, o wszystkich, nawet o koleżanki. a mam teraz możliwosć spakowania się i powrotu do kraju na stałe. On błaga , ze nei moze beze mnie żyć. Ale ja boje się , że znów oszuka. Czy warto dać kolejną szansę?
A teraz mi powiedzcie, czy Waszym zdaniem przesadzam? Czy może nie mam sie o co czepiać? I po co ten kontakt z byłą dziewczyną? Jak to jest spotkać się z byłą? Bo co jeśli między nimi są emocje?
Podobne tematy
Hej . To początek końca . Już raczej nic się nie zmieni. Trzyma się Ciebie teraz już tylko dlatego ze nie chce być sam. Jak tylko złapie się kolejnej dziewczyny to Cie zostawi. Przykro mi ale tak uważam.Trzymaj się i podejmij rozsądną decyzje.
no wlasnie,mam podobne zdanie,wroci z pracy ma wszystko podane pod nos,uprane ugotowane seks to po co ma zostac sam.juz wie ze sprzeda ci tania bajeczke i ty zostaniesz.....