cześć dziewczyny! jak to dobrze, że jest to forum... mam ogromny problem i wiem, że możecie mi pomóc. na wakacjach poznałam mężczyznę mojego życia, jest ideałem jakiego zawsze szukałam, wiem, że byłabym gotowa zakochać się w nim, ale problem jest taki, że po powrocie do domu jest on 1500km stąd(jest włochem i tam też mieszka). za każdym razem, kiedy mam wątpliwości, że na prawdę mu zależy on udowadnia mi, że jestem tą jedyną. pozostały mi dwa lata do skończenia szkoły, a on dla mnie uczy się polskiego, żeby móc tu przyjechać na stałe. wszystko było by ok, gdyby nie to, że ja nie wiem, czy jestem na tyle silna, żeby przetrwać dwa lata spotykając się z nim co kilka miesięcy :< gdybym miała pewność, że wszystko zakończy się tak jak sobie planujemy, pewnie dałabym radę, ale jeżeli mam czekać na niego, a on w międzyczasie poza kogoś innego.......nwm czy to ma sens. tutaj, w Polsce podbija do mnie facet, który jest równie fajny, ciągnie mnie do niego, ale wiem, że to nie jest ten, którego mogłabym pokochać, ewentualnie mogłaby być między nami tylko fizyczność. nie chce, żeby zaangażował się w tą sytuację ze mną, bo nie chcę go skrzywdzić porzucając go, gdy wróci mój ukochany. ale jeżeli zdecyduje się na związek na odległość, przecież nie będę go zdradzać będąc w Polsce, bo on zapewnia mnie że tam nie ma nikogo na boku. zupełnie nie wiem co robić, nit mnie nie rozumie, a ja już nie daje sobie rady
mam czekać, czy ułożyć sobie życie z kimś innym tu w Polsce? bardzo proszę o pomoc...
Podobne tematy
Jest na forum kilka wątków o relacjach z Włochami. Radzę Ci je przejrzeć, to będziesz miała pewien ogląd na to, jak często wygląda związek Polki z Włochem. Nie generalizuję, ale myślę, że w tej chwili Twoje myśli są bardzo na wyrost. Poczekaj aż opadną emocje związane z nową znajomością - wiadomo: lato, słońce, dopamina, nagość itp. Piszesz, że poznałaś go na wakacjach i prawdopodobne, że stąd Twój hurraoptymizm. Pytanie jak dobrze zdążyłaś go poznać i czy np. masz pociąg do obcokrajowców - zwłaszcza tych w "typie Włocha". Druga sprawa: uczy się polskiego? Co to znaczy? Poznał kilka wyrazów żeby Cię bajerować czy też wziął się za realną naukę?
Powiem Ci tak: koleżanka była z Włochem, chciała po studiach się do niego przeprowadzić, on mówił, że dostanie mieszkanie po babci itp. Kiedy wrócił do Włoch (był na wymianie studenckiej) co wieczór rozmawiali na skype, pisali smski. Jeździli do siebie co miesiąc, raz jedno raz drugie, więc spędzali ze sobą tydzień każdego miesiąca. Aż jego brat wygrał włoską edycję BigBrothera i zaczęły się imprezy, na których chętnie bywał chłopak mojej koleżanki. Niby ciągle ją zapewniał o uczucia, o tym, że po studiach może do niego się wprowadzić itp., ale w międzyczasie spotykał się raz z jedną, raz z drugą laską - wszystkie nagle chętne na spotkania i romanse... Zdradzał koleżankę permanentnie i jeszcze kłamał jej bezczelnie... Ale - przecież to nie o zdradę tylko chodzi.
Skoro już pytasz o to, z kim ułożyć życie, to chyba musisz wiedzieć, że Włosi różnią się od Polaków, i to dosyć znacznie. Moja koleżanka podczas wizyt w ich domu była zaskoczona tym, że matka była tam traktowana jak służąca;/ Niby więzy z matką, matka jest ważna dla każdego Włocha, ale jednak jej obowiązek to przede wszystkim dbanie o dom... Kolejna sprawa - samodzielność i mieszkanie po babci. Nic z tego nie wyszło, bo on tylko tak gadał. Po pierwsze nie miał ochoty się wyprowadzić od rodziców, bo nic nie musiał tam robić, a po drugie przecież starszy syn był na pierwszym miejscu...
Jak myślisz poważnie o tym związku, to poznaj światopogląd faceta, relacje panujące w jego domu, i potem się zastanawiaj, bo niestety wiele spraw na początku wygląda fajnie. Jak przychodzi do konkretów to okazuje się, że wszystko się rozpływa.
I kończąc jeszcze watek nt. koleżanki dodam, że ten typ od półtora roku nie daje jej spokoju, choć powiedziała mu, że ma już dość i że to koniec... A on nawet nie potrafi uszanować jej decyzji i grozi, że opublikuje jakieś jej zdjęcia w necie... Po prostu idiota do kwadratu...
tak, pewnie trochę za bardzo wybiegam w przyszłość. minęło niewiele czasu od kiedy się znamy, ale zadziwiająco świetnie się dogadujemy i wiemy o sobie już dość dużo. piszesz mi o włochu, który teraz faktycznie zaczyna przypominać mi mojego. opowiadał mi o swojej rodzinie, coś w tym jest, ale też nie do końca. wiem, że świetnie gotuje, sprząta po sobie i z szacunkiem odnosi się do matki. również mieszka z rodzicami mimo, że to dorosły facet, który powinien się usamodzielnić. mówi, że chce się wyprowadzić, ale jak narazie to tylko gadanie. no właśnie mam coś takiego, że cholernie ciągnie mnie do latynosów czyt. hiszpanów, włochów. co prawda miewam "romanse" z polakami, ale jestem pewna że nie chciałabym wiązać z żadnym przyszłości. nie, to nie są pojedyńcze słowa, wykupił jakiś pakiet online, ponieważ pracuje długo w ciągu dnia i nie miałby czasu uczyć się w inny sposób, zna już podstawy, a polski jest dość trudny dla obcokrajowców więc nie wymagam za dużo, pomagam mu w tej nauce, często się mnie pyta co i jak wymawiać etc. rozumiem, Twoja koleżanka trafiła na niezbyt ciekawego mężczyznę, ale oczywiście to nie świadczy że każdy taki jest. biorę to do siebie, że on mógłby mnie zdradzać a ja bym wierzyła w jego słówka i chłopak działałby na dwa fronty.....
4 2012-08-29 13:52:16 Ostatnio edytowany przez november (2012-08-29 13:53:17)
Nie no, tak - nie można dać się zwariować, bo nie każdy musi być taki sam. Wspomniałam o tym tylko dlatego, żebyś zaczekała i trochę bardziej chłodno i realnym okiem oceniała szanse i możliwości.
A co do tamtego Włocha, o którym wspomniałam - też doskonale gotował, robił pyszne spaghetti, szkoda tylko, że jak koleżanka jakieś zrobiła, to mówił, że jego mama robi lepsze, że makaron jest okropny, że to wcale nie jest makaron;/ A szacunek do mamy to miał tez ogromny, ale o tym, że to były tylko słowa bez pokrycia koleżanka miała okazję się przekonać.
Żeby nie przynudzać: jeśli chcesz z nim próbować, to może traktuj to raczej lekko, jak przygodę, która może stanie się czymś trwałym. Unikniesz ewentualnych rozczarowań. a jeśli on okaże się naprawdę wartym uwagi facetem, to będziesz jeszcze bardziej szczęśliwa:) Nie odradzam związków z Włochami, radzę tylko pewien dystans ![]()
no rozumiem, ja własnie mam ten problem, że zbyt szybko się angażuje, a co najgorsze, jestem cholernie łatwowierna!
postraszyłaś mnie teraz trochę.... nie chce, żeby tak wyglądała moja przyszłość, żeby robił mi przykrości itp. no dziękuję Ci bardzo! racja z tym dystansem, tylko ja najpierw muszę się nauczyć ograniczać moje uczucia. a co mi radzisz w sprawie polaków? mam zachowywać się tak jakbym była w związku czy bardziej na lajcie do tego podejść? tak jak pisałam w poście jest ktoś, ale dla mnie właśnie z nim(polakiem) to była by przygoda bo wiem, że nie chce wiązać się z nim na stałe, ale on też ma uczucia i nie chce go ranić... nie wiem zupełnie na jakim jestem etapie... mój włoch ciągle mi mówi, że nie spotyka się z innymi tam u siebie, bo czuje, że jakoś ciężko jest mi mu zaufać. to prawda, bo ja ciągle boje się, że on może nwm ma ze mnie zwałe z kolegami albo ma kogoś na boku. ale z drugiej str kto by się tak starał robiąc sobie beki? ja ciągle mam takie mieszane myśli... Twoja koleżanka zaufała i to była zła decyzja... teraz to już zupełnie nie wiem co robić, moi znajomi mówią, że to śmieszne, że to się nie uda, że to zbyt duża odległość itp itd. ale oni nie znają tego uczucia i nie rozumieją mnie... a Ty rozumiesz, dziękuję!
hm, dzieki za miłe słowa:) cieszę się, że w jakiś sposób Ci pomogłam. Co do beki z kolegami, to jeszcze znam inną sytuację, która spotkała kumpelę: zadzwoniła do niego, odebrała jakaś dziewczyna, więc koleżanka się rozłączyła. Potem, jak on zadzwonił, za krótką chwilę, powiedział, że to była informacja typu "abonent czasowo niedostępny" gadana przez kobietę - jak to z reguły bywa. A w tle słychać śmiechy... No i to była beka właśnie z niej;/
Nie wiem co radzić Ci z Polakami. Jeśli jest ktoś, ale czujesz, ze to nie jest facet dla Ciebie to racja - nic na siłę. Nie ma się co bawić. Poza tym, pytanie czy ten Polak myśli o Tobie w jakiś sposób poważnie i czy przypadkiem zbyt nie obawiasz się, że to jest z jego strony poważne. Być może jego też po prostu do Ciebie ciągnie:)
Przeczytałam wątek, i nie mam pojęcia co Ci doradzić, pomyślałam więc, że opowiem Ci historię mojej kuzynki, która mieszka we Włoszech i przez jakis czas była żoną włocha. Może coś ci to da jak poznasz jej historię ![]()
Moja kuzynka jak już mówiłam od jakis 10 lat mieszka we Włoszech. Tak poznała właśnie Carla (nie jestem pewna czy tak się pisze jego imię ale mniejsza z tym
) oczywiście jak to włoch od razu ją ujął swoim stylem bycia, wiesz o czym mówię zapewne- komplementy, adorowanie i w ogóle kobieta przy włochu może poczuć się jak królowa i szybko zakochać hehe
kiedy byłam u niej w odwiedzinach to Carlo zrobił na mnie też piorunujące wrażenie, nie wspominając o jego kumplach włochach, tylu komplementów to nigdy w życiu nie słyszałam hehe ;p oczywiście moja kuzynka się zakochała, nie tak od razu, po jakimś 1,5roku może 2 latach wzięli ślub. Na początku niby było ok, rozkręcali razem biznes, restaurację więc mieli sporo pracy i żyli jakoś. Jednak potem zaczęły się problemy, wydaje mi się że wynikające właśnie z różnic w kulturze, wychowaniu i tak dalej. Moja kuzynka nie dośc że w knajpie pracowała na pełnej parze to jeszcze po powrocie do domu musiała obsłużyć swojego męża, bo przecież po to ma kobietę w domu żeby mu gotowała, prała i tak dalej i nie ważne że ona jest tak samo zmęczona jak on. To jest oczywiście tylko jeden przykład, było ich znacznie więcej, np. ciągłe kłótnie o wyjścia na miasto, odwiedziny rodziny, wyjazd do Polski na święta i inne takie. Kiedy przyjeżdżali na jakiś czas do Polski to Carlo był nie do zniesienia, albo ciągle narzekał i nie dało się go nigdzie zabrać bo po godzinie chciał już iść do domu albo zamykał się w sobie i tylko porównywał Polskę do Włoch, chyba nie muszę dodawać, który kraj wygrywał ;p Kuzynka w swoim domu musiała znosić ciągłe porównywanie do mamy i siostry Carla, które oczywiście były we wszystkim najlepsze. O ile na zewnątrz wydawali się zgodną parą o tyle w zaciszu domowym ciągle sie kłócili. Wiem że się kochali, bo rozmawiałam często ze swoją kuzynką w tamtym czasie, jednak jak widać miłość nie wystarczyła. Skończyło się rozwodem. Na zakończenie dodam tylko że kuzynka nadal mieszka we Włoszech, i jest szczęśliwą żoną polaka i właśnie spodziewają się drugiego dziecka ![]()
Nie wiem czy ta historia coś ci pomoże w twojej sytuacji czy nie, ale na pewno nie zaszkodzi jak to przeczytasz
od siebie dodam jeszcze że nie ma związków idealnych ani z polakiem, ani z włochem, ani z arabem i tak dalej. Wszystko zależy oczywiście od tego jakim kto jest człowiekiem, jednak każdy został ukształtowany w większym lub mniejszym stopniu przez kraj w którym się wychował. Różnice kulturowe więc zawsze będą, kwestia tylko tego w jaki sposób ludzie będący w takich międzynarodowych związkach będą sobie z tym radzić.
te wszystkie historie są dość podobne
martwi mnie to bardzo... zgadzam się, że wszystko zależy od danej osoby, ale zawsze będą te różnice między nami wywodzące się z pochodzenia...
jak narazie dogadujemy się doskonale, ale pewnie kłopoty zaczęły by się dopiero w rzeczywistości, gdy zamieszkalibyśmy razem... boje się dalszego rozwoju wydarzeń, ale chyba zaryzykuje i poczekam na niego. jeżeli tu przyjedzie to będzie jakiś dowód miłości... ale ja postaram się podejść do tego z dystansem i nie angażować się aż tak bardzo
dzięki wielkie dziewczyny! pozdrawiam serdecznie
Z doswiadczenia wiem jacy sa włosi
potrafią nieźle bajerować, tyle, że zazwyczaj mają kilka panienek na raz na oku.. Zanim zaczniesz snuć poważniejsze plany względem niego radze lepiej go poznać. A jeżeli jest typem przystojniaczka to lepiej bądź ostrożna i nie angazuj się póki co zbyt mocno.
Poza tym, włosi mają troszkę inną kulturę i inaczej traktują kobiety. Owszem, mówią im jakie są cudowne, wspaniałe etc. Komplementowac to potrafią
ale to dlatego, że uważają dziewczyny za naiwne idiotki, dlatego ich teksty należy traktowac z przymrużeniem oka.
Poza tym, włosi mają troszkę inną kulturę i inaczej traktują kobiety. Owszem, mówią im jakie są cudowne, wspaniałe etc. Komplementowac to potrafią
ale to dlatego, że uważają dziewczyny za naiwne idiotki, dlatego ich teksty należy traktowac z przymrużeniem oka.
Święte słowa
Bajerowania włochom nie można odmówić
przy nich kobieta może poczuć się jak królowa, jednak tak jak powiedziałaś potrzebny jest do tego dystans
ach jakże by mi się teraz taki włoski amancik przydał
tak na jaden dzień nawet żeby mnie troszkę poadorował hehehe ![]()