netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

68 odpowiedzi20 778 wyświetleńzałożony przez jaaa3, 07.12.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

1

Temat: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Witam wszystkich
Piszę po raz pierwszy choć od kilku tygodni czytam wszystkie wątki. Jestem mężatką od 12 lat, mamy 11letnie dziecko, wydawało mi się że jesteśmy szczęśliwą rodziną, wiele osób nam mówiło że jesteśmy udanym małżeństwem, choć nie ukrywam że były między nami kłótnie, różnice poglądów i czasem odmienne zdanie ale to chyba jak w każdym związku.
Mam ogromny problem. Otóż kilka tygodni temu mój mąż oświadczył mi że zdradził mnie ze swoją pierwszą miłością, kocha ją, zawsze kochał i chce być z nią szczęśliwy, bo ze mną już nie jest. Zdziwiłam się bo przez te kilka lat widzieli się kilka razy (zawsze przy mnie), dodali swoje profile na nk i nigdy nic się nie wydarzyło, aż do jednego meila do niej...  Od tamtej pory moje życie stało się koszmarem, nie wiem co robić. Codziennie rozmawiam z mężem o całej sytuacji, ale to powoduje jeszcze większy mętlik, jednego dnia mówi że mnie kocha i nie wie co zrobić, bo boi się że tamta to miłość jego życia i tylko z nią będzie szczęśliwy, następnego że robi wszystko żeby z nią być, ale jak mu nie wyjdzie to wróci do mnie. Ostatnio powiedział że czeka aż ona odejdzie od męża z którym jej się nie układa.  Uznał po prostu że musi spróbować tego życia z nią. Cała ta sytuacja wydaje mi się chora.
Czytałam gdzieś że jest to pewien stan zauroczenia i człowiek działa jak w amoku, dlatego dałam mu dwa tygodnie na zastanowienie i podjęcie decyzji. Ale co wtedy? jak ona zostawi męża to on z nią będzie, a jak nie to wróci do mnie? jaką mam gwarancję że za rok dwa to się nie powtórzy. Wmawiam sobie że mu to przejdzie i zrozumie ale boję się też że do konca życia będę żyć ze świadomością że jestem tą drugą.
Mam tylko nadzieję że to jednak nie jest taka wielka miłość, przez pierwsze tygodnie pisali całe dnie, dzwonili codziennie, spotykali się, od miesiąca jej mąż wie, teraz ona pisze żadko, dzwoni co dwa trzy dni i nie widują się, zawsze coś wymyśla że mąż ją straszy, zabiera telefon, że jest chora że dziecko...ale dalej pisze że kocha .  Dziwi mnie to bardzo bo zakochany człowiek robi wszystko żeby być z tą drugą osobą, mój mąż dla niej porzucił rodzinę, zostawił mi wszystko mieszkanie, pieniądze. Mówiłam mężowi że jej się odwidziało i żeby dał sobie spokój ale dalej za nią lata. Mam wrażenie że moje życie zależy teraz od decyzji jego kochanki, choć on twierdzi że nie.
Nie wiem co mam robić, do jego decycji jeszcze kilka dni, a ja zaczynam mieć coraz większy mętlik, boję się że wróci bo musi. Jak to rozegrać żeby wiedzieć o co mu chodzi. Ten strach zaczyna być tak wielki że zaczynam myśleć o rozwodzie. Choć całe życie był naprawdę dobrym człowiekiem, i szkoda mi przez jeden błąd go przekreślić, ale cierpię każdego dnia i strach rozrywa mnie od środka. Mam ochotę już dziś spakować go i wyrzucić. Co robić pomóżcie.

2

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Jeśli go kochasz to walcz o niego ale nie tak by go zmusić do tego by prz tobie pozostawał na siłę . Daj mu wolność jeśli cię kocha to zrozumie co stracił jeśli nie to bedziesz musiała zacząć od nowa .Wiem ze to ciezkie jednak jesli chcesz być z nim to jedyna droga zajmij sie sobą zignoruj go i poczekaj . Jesli jestes kobietą która mimo uczuć nie potrafi wybaczyć to wnieś o rozwud bo po co sie męczyć i tracić czas który jet cenny.

3

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaaa3

Wiesz co...Jesteś dla niego taką "mamuśką", a on sprawia wrażenie rozpieszczonego głupola: będzie z nią, a jak ona nie odejdzie od męża, to wróci do Ciebie".
A Ty czekaj i obetrzyj łzy bidulkowi.

To TY powinnaś podjąć decyzję!
On Cie zawiódł, traktuje przedmiotowo. Wie, że będziesz, że może wrocić, bo mu przebaczysz i przyjmiesz. Jak mamuśka marnotrawnego synka.

Jeszcze dzisiaj go spakuj i wystaw walizki na korytarz.
Niech uświadomi sobie wreszcie - wóz albo przewóz.

4

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Wywal go, choćby po to, żeby poczuł, że nie pozwolisz na takie traktowanie siebie i dziecka.
A później niech decyzja należy też do Ciebie. Sama odpowiedziałaś już sobie na większość pytań.
Ściskam Cię mocno.

5

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Witaj,
Ja tak jak reszta tutaj wypowiadających się szczerzę Ci radzę, abyś spakowała tego niezdecydowanego faceta za drzwi. Określić się nawet nie potrafi, bo jednego dnia mówi to, następnego tamto, widać, że jest niezdecydowany. W takim razie pomóż mu w podjęciu decyzji i daj ultimatum. Albo ja i dziecko, albo tamta. Wtedy może zrozumie, że jednak rodzina jest ważniejsza i nie posunie się egoistycznym krokiem. Widać, że cierpisz, widać, że go kochasz, bo nadal to znosisz, ale nie daj sobą pomiatać.
To TY podejmij decyzję i bądź górą!

6

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

No właśnie najgorsze jest to że powiedziałam mu albo ona albo ja ale głupia dalam mu dwa tygodnie do namysłu i teraz tak sobie czekam i cierpię.
W sumie to sama sobie to tak umyśliłam, że ona go zwodzi i w końcu on przejrzy na oczy że ona go nie chce i raz na zawsze ze sobą skończą, a jeśli mu to urwę od ręki to zawsze będzie myślał co go tam czekało i w końcu z tej ciekawości ucieknie do niej. Głupie, wiem ale mam taki mętlik że nie zawsze racjonalnie myślę. Boję się wykonywać jakikolwiek krok, przemyślam go pod każdym względem i na ogół źle na tym wychodzę.

7

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Ty się boisz??
Czego?
Że on odejdzie do tamtej?
Jeżeli masz takie obawy i dlatego odkładasz decyzję, to już jestes przegrana, nawet jeżeli on zostanie.

To on powinien sie bać.

8 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-12-08 00:48:29)

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
jaaa3 napisał/a:

No właśnie najgorsze jest to że powiedziałam mu albo ona albo ja ale głupia dalam mu dwa tygodnie do namysłu i teraz tak sobie czekam i cierpię.
W sumie to sama sobie to tak umyśliłam, że ona go zwodzi i w końcu on przejrzy na oczy że ona go nie chce i raz na zawsze ze sobą skończą, a jeśli mu to urwę od ręki to zawsze będzie myślał co go tam czekało i w końcu z tej ciekawości ucieknie do niej. Głupie, wiem ale mam taki mętlik że nie zawsze racjonalnie myślę. Boję się wykonywać jakikolwiek krok, przemyślam go pod każdym względem i na ogół źle na tym wychodzę.

Kochana, każdy z nas miałby mętlik w głowie, gdyby został postawiony w takiej sytuacji.
Teraz chodzi o to, żebyś spróbowała spojrzeć na sprawę racjonalnie (wiem, że to trudne) i wybrała wyjście, które w efekcie będzie dla Ciebie najlepsze. Pamiętaj, że najlepsze nie oznacza najłatwiejsze - wręcz przeciwnie. Ale liczy się ostateczny skutek.

9

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

ciekawa jestem co by bylo gdybys zakomunikowala mu, ze nie odezwiesz sie do niego ani slowem az podejmie decyzje... byly juz takie przypadki w literaturze... Uwazam ze stres nie jest dobrym dordca do rozmow na jakikolwiek temat.
Czy potrafilabys wymoc na sobie niemyslenie o nim? albo wyjechac gdzies na dwa tygodnie? Zostawic go z tym calym koksem?

10

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Postawiłaś ultimatum to i dobrze
ale cokolwiek postanowi musi także wysłuchać ciebie.

Myślę że powinnaś mu wybaczyć dla dobra dziecka, ale nie oznacza to że powinien wrócić.

Ja miałem to szczęście że po zdradzi zostało mi wybaczone ale na innych warunkach jesteśmy razem.
Teraz żeby było dobrze muszę być znacznie lepszym mężem.

Ale moim zdaniem powinnaś mu pokazać ze jeden most już spalił powrót będzie inną drogą. Nie taki prosty jak mu się wydaje.

11

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaaa3 miej szacunek do siebie, niech zobaczy co traci. Wątpię, żeby ten przelotny romans, miał szansę na przetrwanie. Ale co potem? wróci z podkulonym ogonem, a ty go z otwartymi rękoma? Błędne koło, facet może powtórzyć swój wybryk, bo dlaczego nie?
Spakój jego manatki, daj sobie czas i zastanów się, czy byś chciała być z takiem niezdecydowanym człowiekiem, który sam nie wie czego chce. Pokaż mu że decyzja teraz należy do ciebie.

12

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Wiele małżeństw się rozpadło już przez nk, sama znam jedno, kolegi żona podobnie się zakochała ponownie w pierwszej miłości. Oszalała zupełnie, do tej pory spokojna kobieta, matka dwojga dzieci, zaczęła wymykać się z domu cichaczem, potrafiła umawiać się z kochankiem w lesie, żeby jej tylko nikt nie namierzył.. żałosna była. Podobno już się uspokoiła, nie znam szczegółów. Jednak wydaje mi się, że Twój mąż mógł zgłupieć podobnie i jest duża szansa, że mu przejdzie i wróci z podkulonym ogonem. Nigdy nic nie wiadomo, może być też na odwrót. Myślę jednak, że jeśli masz siłę czekać na jego decyzję to czekaj, tylko co jeśli będzie pozytywna dla Ciebie, masz zamiar z tym coś zrobić ??? bo on może zostać z Tobą i dzieckiem, bo np ona się rozmyśliła i co ? pasuje ci to? chcesz go takiego, a jak ona znowu zmieni zdanie, to co wtedy ?? on się rozmyśli. Tak nie może być... kochana on musi ponownie dorosnąć. Odbudować Twoje zaufanie.  Musi zostać ukarany.

Moim zdaniem powinnaś zerwać z nim kontakt, niech się wynosi, a ty głowa do góry, nowa fryzura i nie przejmujesz się tym co on robi, złamane serce swoją drogą..:///

Jeśli on podejmie decyzję, ze chce być z nią i ona też - to niech se będą, ty dalej masz głowę do góry , szcześcia na cudzej krzywdzie nie zbudują, mnie się i tak wydaje, że to się skończy prędzej niż się zaczeło i wróci mu rozum.

13

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

nie jesteś głupia, masz nadzieje a nadzieja zawsze umiera ostatnia, trudno tak nagle przekreślić tyle lat, nie daj się jednak omamić , to do Ciebie teraz ma należeć decyzja
pozdrawiam gorąco i przesyłam moc pozytywnej energii ( masz ja tez w sobie i dlatego wierzę że uda Ci sie wyjść z tego zwycięsko)

14

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
jaaa3 napisał/a:

Witam wszystkich
Piszę po raz pierwszy choć od kilku tygodni czytam wszystkie wątki. Jestem mężatką od 12 lat, mamy 11letnie dziecko, wydawało mi się że jesteśmy szczęśliwą rodziną, wiele osób nam mówiło że jesteśmy udanym małżeństwem, choć nie ukrywam że były między nami kłótnie, różnice poglądów i czasem odmienne zdanie ale to chyba jak w każdym związku.
Mam ogromny problem. Otóż kilka tygodni temu mój mąż oświadczył mi że zdradził mnie ze swoją pierwszą miłością, kocha ją, zawsze kochał i chce być z nią szczęśliwy, bo ze mną już nie jest. Zdziwiłam się bo przez te kilka lat widzieli się kilka razy (zawsze przy mnie), dodali swoje profile na nk i nigdy nic się nie wydarzyło, aż do jednego meila do niej...  Od tamtej pory moje życie stało się koszmarem, nie wiem co robić. Codziennie rozmawiam z mężem o całej sytuacji, ale to powoduje jeszcze większy mętlik, jednego dnia mówi że mnie kocha i nie wie co zrobić, bo boi się że tamta to miłość jego życia i tylko z nią będzie szczęśliwy, następnego że robi wszystko żeby z nią być, ale jak mu nie wyjdzie to wróci do mnie. Ostatnio powiedział że czeka aż ona odejdzie od męża z którym jej się nie układa.  Uznał po prostu że musi spróbować tego życia z nią. Cała ta sytuacja wydaje mi się chora.
Czytałam gdzieś że jest to pewien stan zauroczenia i człowiek działa jak w amoku, dlatego dałam mu dwa tygodnie na zastanowienie i podjęcie decyzji. Ale co wtedy? jak ona zostawi męża to on z nią będzie, a jak nie to wróci do mnie? jaką mam gwarancję że za rok dwa to się nie powtórzy. Wmawiam sobie że mu to przejdzie i zrozumie ale boję się też że do konca życia będę żyć ze świadomością że jestem tą drugą.
Mam tylko nadzieję że to jednak nie jest taka wielka miłość, przez pierwsze tygodnie pisali całe dnie, dzwonili codziennie, spotykali się, od miesiąca jej mąż wie, teraz ona pisze żadko, dzwoni co dwa trzy dni i nie widują się, zawsze coś wymyśla że mąż ją straszy, zabiera telefon, że jest chora że dziecko...ale dalej pisze że kocha .  Dziwi mnie to bardzo bo zakochany człowiek robi wszystko żeby być z tą drugą osobą, mój mąż dla niej porzucił rodzinę, zostawił mi wszystko mieszkanie, pieniądze. Mówiłam mężowi że jej się odwidziało i żeby dał sobie spokój ale dalej za nią lata. Mam wrażenie że moje życie zależy teraz od decyzji jego kochanki, choć on twierdzi że nie.
Nie wiem co mam robić, do jego decycji jeszcze kilka dni, a ja zaczynam mieć coraz większy mętlik, boję się że wróci bo musi. Jak to rozegrać żeby wiedzieć o co mu chodzi. Ten strach zaczyna być tak wielki że zaczynam myśleć o rozwodzie. Choć całe życie był naprawdę dobrym człowiekiem, i szkoda mi przez jeden błąd go przekreślić, ale cierpię każdego dnia i strach rozrywa mnie od środka. Mam ochotę już dziś spakować go i wyrzucić. Co robić pomóżcie.

A jeżeli po tych dwóch tygodniach, nie podejmie decyzji  ( a pytam z własnego doswiadczenia) - to czy Ty jesteś gotowa do podjęcia decyzji?  Myślę że musisz być przygotowana na taką ewentualność!!! Przykro powiedzieć ale nasi Panowie  nie mają odwagi do podejmowania decyzji. Czekają aż my to za nich zrobimy!!!!       Podejmij właściwą dla siebie decyzję!   
pozdrawiam

15

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Hej co masz zostać kołem zapasowym ? ewentualną deską ratunku?
służy ci to ?

zapomniałaś jesteś kobietą matką istotą odczuwajacą prawda.                                                           
                         Nazwałaś tą sytuację chorą ?  to jest  według mnie zbyt słaba nazwa

16 Ostatnio edytowany przez jaaa3 (2010-12-08 23:21:57)

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

wiem, wiem że źle robię ale jak to mówią miłość jest ślepa..., ja chyba jeszcze wierzę w te jego słówka i chyba wierzę że "on jest inny" ale czytając wasze historie to schemat, który teraz dopiero zauważam. Dziś powiedziałam mu że patrzyłam jak się pisze pozew rozwodowy, widok jego miny -bezcenny. Zakomunikowałam mu że jestem w stanie to zrobić, oczywiście prosi jeszcze o ten czas który mu został, prosi żebym czekała.
Tak, dla mnie to gorzej niż chore, już dawno mu powiedziałam że nie jestem kołem zapasowym, ale w takim stanie zgłupienia jak jest teraz nie warto z nim rozmawiać, wszyscy są źli tylko on i ta jego są naj. wmawia mi bzdety typu jak się przekonam to do końca życia na rękach będę cię nosić, a jak nie to będę żałował i znowu to zrobię.
  Stwierdził że musi się przekonać czy ona naprawdę go olewa, inaczej nie dostanie nauczki?!?!? Zresztą sama też chciałabym żeby na własnej skórze to poczuł, żeby się na niej przejechał, jeszcze miesiąc temu był jej taki pewny. Zabije go wtedy chyba śmiechem, śmiać mi się chce jaki jest żałosny, gorzej jak im się uda.
Szczerze mówiąc nie myślałam co będzie potem jak będzie chciał wrócić, nie mam pojęcia co wtedy powiedzieć jak się zachować, czytam różne wątki tutaj ale nie znalazłam nic. Napewno nie chciałabym żeby wyglądało to, że wszystko jest ok i przyjmuję go z otwartymi ramionami, musi wiedzieć co zrobił, jak bardzo cierpię. Może jakieś podpowiedzi?
Dzięki wam kochani wiem, że na razie muszę być silna, chcę mu pokazać że bez niego też da się żyć, oczywiście był już fryzjer i kosmetyczka, ale są jeszcze takie dni że mam ochotę wykopać sobie taki dołek wleźć tam i wyleźć jak już wszystko się skończy.

zazdrość jeszcze nie potrafię o niim nie myśleć, cokolwiek nie robię myślę o nim i sytuacji w jakiej się znalazłam, wyjechać? dobry pomysl, może pojadę z córką nad morze, chociaż na parę dni. Może wtedy uda mi się uciec od tych myśli.

17

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Jeżeli ta kobieta od swojego męża nie odejdzie, a on zostanie z Tobą, to nie masz żadnej gwarancji, że tamten romans się skończy.
Powiem więcej: uwazam, że sie nie skończy.

Twój mąż zostanie w domu, no bo gdzie ma pójść, i będą się spotykac potajemnie.
Taka "nieszczęsliwa" miłość będzie jeszcze silniejsza...

Bardzo jestem ciekawa, jak to bedzie wyglądało dalej...

Trzymaj się.

18

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
jaaa3 napisał/a:

wiem, wiem że źle robię ale jak to mówią miłość jest ślepa..., ja chyba jeszcze wierzę w te jego słówka i chyba wierzę że "on jest inny" ale czytając wasze historie to schemat, który teraz dopiero.............................. ale są jeszcze takie dni że mam ochotę wykopać sobie taki dołek wleźć tam i wyleźć jak już wszystko się skończy.

zazdrość jeszcze nie potrafię o niim nie myśleć, cokolwiek nie robię myślę o nim i sytuacji w jakiej się znalazłam, wyjechać? dobry pomysl, może pojadę z córką nad morze, chociaż na parę dni. Może wtedy uda mi się uciec od tych myśli.

Trudno żebyś po tylu latach  przestała o nim myśleć i to w tej sytuacji ..................ale najwyższy czas pomyśleć o sobie ?

19

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

koma5 nie strasz mnie, ja to widziałam inaczej. on postawił wszystko na jedną kartę odchodząc odemnie i tego samego wymaga od niej, odchodzi od męża albo koniec, przynajmniej ja to tak zrozumiałam, ale widzę że scenariuszy może być więcej.
Porąbane te życie. Czasem wydaje mi się że stoję obok i oglądam jakiś kiepski film, czasem nie chce mi się wierzyć że to właśnie mnie spotkało. A jednak....

20

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Jesteś niesamowicie wyrozumiala poza skalę.Twój biedny mąż przyjdzie płakac w Twoje ramiona tylko pozwól mu poznac tę pierwszą miłość na codzień.
Ty zaś przekonas się czy bez niego nie jest ci lepiej.

21

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

tak wlasciwie to po co jest ten portal nasza klasa??? Ja tam nie zagladam wcale... ha ha ha
Jesli slysze o nk to tylko z okazji rozbitych malzenstw...

22

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

On prosi Cię o czas, bo musi się przekonać, .. strasznie Ci współczuję, bo sytuacja jest chora, naprawdę.
Chyba bym go utłukła, moje nerwy by tego nie wytrzymały, oczywiście nie podpowiadam Ci takiego rozwiązania, wyjazd to dobra rzecz, wiem bo sama w trudnych chwilach wybrałam takie rozwiązanie. Ty go powinnaś zostawić, zanim on podejmie decyzję , nie czekać , wróci skulony

23

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Zdenerwowałam się, oddech...

widzisz wyobraźmy sobie taką sytuację jeden z małżonków- maż zachoruje i od tego uzależnia czy zostanie w domu, czy nie, czy będzie z rodziną , czy nie, bo moze lepiej, ze nie zatruwać komuś zycia, być dla kogoś cieżarem, można czekać, wpłynąć na decyzję, ale nie kiedy on uzależnia bycie z tobą, od tego czy jakaś tam pierwsza miłość, będzie go chciała czy nie.

Jeśli ona się wycofa, .. to on nie bedzie cię szanował, nie zostanie dlatego, ze rodzina jest najważniejsza, że kocha was ciebie i dziecko, a chyba nie o to chodzi, tylko o to, ze on musi zrozumieć że zbłądził, zrobił głupotę i musi walczyć o Twoje zaufanie.

24

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

http://www.netkobiety.pl/t14999.html

podobna historia i bardzo ciekawe odpowiedzi, szczególnie męski tok rozumowania reprezentowany przez Dunkisa, poczytaj sobie może coś pomoze, pozdrawiam cię cieplutko.

25

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaaa3 w tej chwili jesteś w zawieszeniu. Dopóki ten czas nie minie niewiele możesz zrobić, szukanie rady co będzie jak wróci nie ma sensu w tej chwili.

teraz jedyne co możesz to zając się sobą. Pokazać mu ze nie jesteś od niego zależna.
Im mniej pewności będzie miał co do ciebie, tym szybciej podejmie mądre decyzje. A jak postanowi wrócić to będzie musiał pokazać że jest tego wart.
Każdą twoją słabość będzie wykorzystywał dla siebie. Om mniej jej okażesz tym mniej pewności siebie mu zostanie.
Gdy mój związek się walił wykorzystywałem to. Zdradzałem bo czułem se bezkarnie żona nie miał gdzie pójść. Ani dachu nad głową ani pieniędzy. Zanim wywalczyła by alimenty nie miała by środków dożycia. Wstydzę się teraz tego, ale w tedy każdą jej słabość wykorzystywałem w perfidny sposób.
Zostałem w domu ale romans trwał nadal. Tylko się kamuflowałem bardzo.
Mimo że zerwałem z kochanką to nadal miałem nadzieję, Mimo ze jej nie było nadal była w mojej głowie sercu. Nie rozstałem se z nią tak do końca do tej pory.

Ale Ty wciągnij wnioski z mojej historii.
Im więcej siły i niezależności pokażesz mężowi tym szybciej zda sobie sprawę jak wiele może stracić. I jeśli zapragnie powrotu to na 100% będzie twój.

Zazdrość na nk i innych portalach społecznościowych chodzi o to samo.
pokazać się z zeprzej strony. Mroczną głęboko chowając.
A łatwo zakochać się w ideale.

26

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Dziś powiedziałam mu że jutro chcę wyjść z kolegą na piwo i wiecie co wściekł się cholernie, krzyczał że go zabolało że dałam mu znak że nie czekam na niego i mam sobie układać życie z tym kolegą. Zaczął mówić że jak ona z nim nie będzie to o mnie już nie będzie walczył. Nawet zrozumiałam z jego słów że nie chce być sam i się zabije! O co chodzi???? Czy poczuł że jednak mogę go zostawić czy jest po prostu zazdrosny. Dodam że dzisiaj sam u niej był i otwarcie mi powiedział o tym. I co ja mam się zamknąć i grzecznie czekać nawet z domu nie wychodzić, a jemu wolno bździć się z innymi????
Przepraszam że tak dosadnie ale zła jetem.
Jak myślicie czy to jest dobry moment postawić wszystko na jedną kartę. Boję się, bo ona dziś zapewniła go że wszystko jest ok i obiecała mu odejść od swojego męża. A ja cholernie boję się go stracić ( głupie wiem powinien dawno kopa dostać ale ja go tak bardzo kocham) 
.

27

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Wybacz, ale to kompletnie po...kręcone! To Ty masz czekać, aż on się biedaczek zdecyduje,czy może być z Tobą, a może z kochanką? I denerwuje się, że nie czekasz na niego??? mad Nóż się w kieszeni otwiera! Co za cholerny bezczelny egoista - rozumiem, żekochasz, że lata, że córka, ale pomyśl wreszcie o sobie, jak on Cię traktuje. Na pewno nie jak żonę - tylko jak zabawkę, którą można odstawić w kąt, bo pojawiła się lepsza, a jak ta lepsza się znudzi, to wróci do starej....Proszę Cię...Wiem, że czasem ciężko będąc w jakiejś sytuacji zobaczyć obiektywnie co się dzieje, po to jest to forum, tyle osób juz napisało, że to nie jest normalne, ja się dołączam - potrząśnij tym pasożytem, grrrrr.....

28 Ostatnio edytowany przez morfeusz73 (2010-12-09 18:30:28)

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

idź na to piwo
bardzo go to zabolało ale swoje wady u innych widzi się najlepiej.
Próbuje wpędzić cię teraz w poczucie winy i odpowiedzialność za siebie zwalić choć po cześć na ciebie.
Nie daj se ponieść emocjom.
Zanim powiesz cokolwiek w nerwach policz najpierw w pamięci: 1 tysiąc, 2 tysiące, 3 tysiące ........ aż do momentu gdy poczujesz jak się uspokajasz.

Ja też się bałem, że mogę zostać sam, gdybym w tym momencie wiedział ze zostanę zmiękł bym. Może na początku krzyk, ale po chwili, gdy zostaje sam ze swoimi myślami, to już  ie jest takie oczywiste.
Wiesz czego ja się bałem najbardziej poza samotnością?
Tego ze mogę stracić kontakt z chłopakami (synami) że nie będę już idealnym ojcem, że znienawidzą mnie i te drugą. Że nie będę przy nich w chwilach ważnych.
Mam z nimi super kontakt i nagle nic by nie zostało z tego. Oraz tego że mogło by się tak zdarzyć ze do innego faceta powiedzieli by TATO.
Serce mi się kraje jak pomyśle jak blisko byłem tego.

Jeszcze jedno mi se przypomniało moje drogie panie
Nie ta najważniejsza która, pierwsza tylko ta która ostatnia.

29

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

nie no kochana jaaa3 ty siedź cicho i czekaj aż on w końcu Ci powie
" dziś podjąłem decyzję ,(ona nie odejdzie od męża więc )wracam do Ciebie"
No wiesz z braku laku to i kit dobry tak?

Ja myślę tak ;ona męża nie zostawi bo już dawno by to zrobiła !
A jakim prawem o Twoim życiu ma decydować jakaś niezdecydowana baba ??? I tak ma być za każdym razem???
Posłuchaj morfeusza i tak będzie się z nią spotykał potajemnie, i idź na to piwo niech wie, że nie jest pępkiem świata i poczuje jak to jest ,kiedy Ty świetnie bawisz się bez niego!!!  On Tobie może rogi przyprawiać ale Ty jemu ? absolutnie nie !!! bo jakby to wyglądało w oczach znajomych ???

Ja też byłam taka cierpliwa i wydawało by się,że wygrałam tylko ,że ja też jestem takim kitem - zapchaj dziurą bo tamta go tak wykiwała ,że do tej pory śmiać mi się chce .Tylko ,że przez jej kłamstwa rozleciało się moje małżeństwo ,moje szczęście i wiara w samą siebie.

Kochałam Go tak bardzo ,że gotowa byłam zrobić co tylko chce by wrócił .I wrócił tylko ,że z mojej miłości to zostały pajęczyny i kurz ...

30

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Boisz się go stracic, bo on jest calym Twoim życiem. Idź na to piwo. To pierwszy krok do tego, żeby calym zyciem być przestał.

Uważam, że nie ma czegoś takiego jak "miłość za nic". Za nic to matka kocha dziecko. A Ty jestes jego żoną, nie matką. Faceta można kochać za dobroć, czułość, mądrość, odpowiedzialność i za milion innych rzeczy. Za co Ty go kochasz?

Sytuacja chora niewyobrażalnie. Jaaa3 - prezentujesz absolutny brak szacunku dla samej siebie. Masz rozterki, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Uważam, że umiejętność wybaczenia zdrady jest wielkim osiągnięciem (ja nie umiałam), ale świadome pozwolenie mężowi na zdradę przekracza moje możliwości pojmowania. po co Ci taki facet, który jest z Tobą tylko dlatego, że inna go nie chciała? Jakie wartości są dla Ciebie ważne w związku i które z nich będziesz miała jesli tamta się na niego wypnie a on wróci do Ciebie? Bo np po zaufaniu to nawet ślad nie zostanie... Podobnie poczucie bezpieczeństwa, spokój, świadomość, że jest się kochanym... W momencie, kiedy dowiedziałaś się o tamtej kobiecie powinnaś dac mu natychmiastowe ultimatum - albo ja albo ona. I patrzeć nie tylko na jego końcowy wybór, ale tez na zachowanie od sekundy, w której ultimatum postawiłaś do sekundy dziesiątej, kiedy powinna paść odpowiedź. Jeśli 10 sekund to za mało na podjęcie takiej decyzji - walizki za drzwi.

Ok, teraz nie myślisz sensownie. Za dużo emocji. Więc zapomnij o tym co jest teraz. Wyobraź sobie was za, powiedzmy, 2 miesiące. Załóżmy, że on jest z Tobą bo tamta nie chciała wspolnej przyszłości. Co czujesz? Kim jesteś? Jak na niego patrzysz? Ja bym na niego patrzyła jak na kawałek gnijącej padliny a na swoje odbicie w lustrze tez podobnie - za to, że pozwoliłam mu wrócić.

31

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
vinnga napisał/a:

Co czujesz? Kim jesteś? Jak na niego patrzysz? Ja bym na niego patrzyła jak na kawałek gnijącej padliny a na swoje odbicie w lustrze tez podobnie - za to, że pozwoliłam mu wrócić.

teraz wiem kim jestem bo tak dokładnie jest ze mną sad

dzieci mają tego swojego ukochanego tatusia a ja nie mam nic nawet obicia w lustrze

kiedyś mnie to zniszczy .

32

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

powiedziałam to, chyba bardziej w nerwach, że ma zabierać swoje rzeczy, że jestem wartościową kobietą i nie zasluguję na takie traktowanie, że kocham ale nie za wszelką cenę.
I co i siedzę i beczę. Zaczynam żałować. Z jednej strony wiem że dobrze zrobilam nie mogę się dać poniżać żeby nie stracić resztek godności, ale z drugiej strony to ja odczuwam że go tracę,
Morfeusz73 pisałeś że bałeś się samotności, mi się wydaje jakby czekał na to że go wyrzucę, nawet kilka razy mi powiedział żebym zrobiła to co mam na końcu języka. Wydaję mi się że albo jest pewny tamtej na 100%, albo mnie.
boję się samotności, że do końca życia będę sama
boję się że jutro nie wytrzymam i znowu pokarzę że mi zależy
boję się że ona jednak odejdzie od tego swojego, wierzyłam że się nim bawi, że go olała, myślałam że mój mąż wyjdzie na głupka
boję się że oni będą szczęśliwi i nie zniosę cierpienia patrząc na ich szczęście, bo przecież nadal go kocham
boję się jutro rano wstać

przepraszam doła załapałam

33

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
jaaa3 napisał/a:

powiedziałam to, chyba bardziej w nerwach, że ma zabierać swoje rzeczy, że jestem wartościową kobietą i nie zasluguję na takie traktowanie, że kocham ale nie za wszelką cenę.
I co i siedzę i beczę. Zaczynam żałować. Z jednej strony wiem że dobrze zrobilam nie mogę się dać poniżać żeby nie stracić resztek godności, ale z drugiej strony to ja odczuwam że go tracę,
Morfeusz73 pisałeś że bałeś się samotności, mi się wydaje jakby czekał na to że go wyrzucę, nawet kilka razy mi powiedział żebym zrobiła to co mam na końcu języka. Wydaję mi się że albo jest pewny tamtej na 100%, albo mnie.
boję się samotności, że do końca życia będę sama
boję się że jutro nie wytrzymam i znowu pokarzę że mi zależy
boję się że ona jednak odejdzie od tego swojego, wierzyłam że się nim bawi, że go olała, myślałam że mój mąż wyjdzie na głupka
boję się że oni będą szczęśliwi i nie zniosę cierpienia patrząc na ich szczęście, bo przecież nadal go kocham
boję się jutro rano wstać

przepraszam doła załapałam

To normalne ,że się boisz  ale ten stan  nie trwa wiecznie .I to są tylko  twoje myśli !

34

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Każde rozstanie boli... Nigdy nie jest łatwo i niestety nie jest tak, że kogoś wyrzucamy z domu to automatycznie i z serca...

Ale czas leczy rany kochana...

Musisz być silna i konsekwentna w tym postanowieniu. Jeśli teraz znowu pozwolisz mu wrócisz to tak już będzie zawsze. Nawet jak ta go rzuci to znajdzie następną i poniży Cię znowu...

35

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
jaaa3 napisał/a:

powiedziałam to, chyba bardziej w nerwach, że ma zabierać swoje rzeczy, że jestem wartościową kobietą i nie zasluguję na takie traktowanie, że kocham ale nie za wszelką cenę.

Napisz to sobie na ścianie jak będzie taka potrzeba.


jaaa3 napisał/a:

I co i siedzę i beczę. Zaczynam żałować. Z jednej strony wiem że dobrze zrobilam nie mogę się dać poniżać żeby nie stracić resztek godności, ale z drugiej strony to ja odczuwam że go tracę,

Ty już go straciłaś. Jeśli chcesz mieć cień nadziei, że go odzyskasz to bądź twarda. Pokaż, że umiesz żyć bez niego, że dalej oddychasz, chodzisz, dbasz o dzieci, że nadal żyjesz! A ja trzymam kciuki za to, żeby w momencie jak on będzie chciał wrócić (bo tamta go nie będzie chciała) Ty już będziesz naprawdę żyła.

jaaa3 napisał/a:

Morfeusz73 pisałeś że bałeś się samotności, mi się wydaje jakby czekał na to że go wyrzucę, nawet kilka razy mi powiedział żebym zrobiła to co mam na końcu języka. Wydaję mi się że albo jest pewny tamtej na 100%, albo mnie.

Nie jest pewien żednej z was. On po prostu próbuje zrzucić na Ciebie część winy. Chciał sobie pójść, ale chciał, żeby to wyszło od Ciebie. Analogiczna sytuacja jak awantura z powodu Twojego wyjścia z kolegą. Wie, że to wszystko jego wina, więc próbuje część winy zrzucić na Ciebie - żeby jemu było lżej. Nie dość, że puszczalski egoista, to jeszcze tchórz.

jaaa3 napisał/a:

boję się samotności, że do końca życia będę sama

Będziesz kiedyś szczęśliwa lub przynajmniej masz na to szansę. Z nim już szczęśliwa nie bedziesz. Nawet, jeśli wróci

jaaa3 napisał/a:

boję się że jutro nie wytrzymam i znowu pokarzę że mi zależy

Przeczytaj to co sama napisałaś (na poczatku mojego posta)

jaaa3 napisał/a:

boję się że ona jednak odejdzie od tego swojego, wierzyłam że się nim bawi, że go olała, myślałam że mój mąż wyjdzie na głupka

Jeżeli ona odejdzie od męża to będzie dla Ciebie szansa na normalne życie. Jak na razie Twój mąż nie ma szan wyjśc na głupka, bo Ty go od tego uratujesz.

jaaa3 napisał/a:

boję się że oni będą szczęśliwi i nie zniosę cierpienia patrząc na ich szczęście, bo przecież nadal go kocham

Nie będą szczęśliwi. Inaczej wygląda pielęgnowane przez lata wyobrażenie danej osoby a inaczej ta osoba wygląda w codziennym zyciu. A Twój mąż pokazał, że do wspólnego życia się nie nadaje. A nawet gdyby byli szczęśliwi to Ty też masz szansę na to, zeby być szczęśliwa. Musisz tylko zacząć żyć dla siebie a nie dla niego.

jaaa3 napisał/a:

boję się jutro rano wstać

Jutro nadejdzie. I każdy kolejny dzień. A czas leczy rany. Niby oklepane, ale sprawdza się w życiu. Każdy kolejny dzień przybliża Cię do tego, żebyś zaczęła wierzyć w to, że można żyć bez niego. I w dodatku, że to życie jest lepsze niż z nim.

36

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaaa3 on faktycznie może czekać na to że sytuacja sama się rozwiąże
patrząc na siebie to tez w takich sytuacjach obserwowałem co się dzieje kto o mnie walczy której bardziej zależy.
Było mi obojętne jaką decyzje podejmie żona bo w tamtym momencie miałem do kogo iść.
Gdy kochanka jasno określiła że nie może odejść od męża już wszystko wyglądało inaczej.

Nie wiem w jakim momencie jest twój maż czy są jakieś fazy rozpadu związku ważenia się losów. Kiedy następuję przełom.

Nie wiem czy postawienie sprawy na ostrzu noża teraz jest dobre.
Może powinnaś zaczekać aż ten czas jego decyzji przyjdzie, daj mu cały czas nadzieję na powrót. a ja wróci, po pewnym czasie postawić mu warunki.

teraz zbyt ostre traktowanie jego, może go odstraszyć, a zbyt pobłażliwe może cie jeszcze bardziej skrzywdzić w przyszłości.

mam nadzieje ze jeszcze większego chaosu nie wprowadzam w twoją głowę.

37

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaaa3, powiem Ci króciutko na podstawie mojej historii z pierwszym mężem, jak może się zdarzyć, niestety...
Poznaliśmy się na studiach i ON to była moja pierwsza prawdziwa miłość ( przedtem były zwykłe zauroczenia i niewinne flirty z kolegami). Byłam w siódmym niebie, on, wydawało mi się, też. Byliśmy parą przed 2 lata, na miesiąc przed datą ślubu, przyszedł do mnie i powiedział mniej więcej tak "Wiesz kocham cię, jesteś taka ciepła, opiekuńcza,dobra...ale 2 dni temu na ślubie przyjaciela spotkałem swoją licealną miłość. Ona jest zupełnie inna niż ty, zimna, niedostępna, tajemnicza. Nigdy nawet nie pozwoliła się pocałować. Kiedy dowiedziała się, że się żenię, chwyciła mnie za rękę, zaczęła całować i powiedziała, że może jednak spróbujemy...i ja zgłupiałem". On zgłupiał a ja myślałam, że mi serce pęknie. Też mu dałam kilka dni do namysłu. Widzieliśmy się codziennie, chodziliśmy razem do jednej grupy na zajęcia i powinnam go być może wtedy zostawić w spokoju- ale tak go kochałam, że pokazywałam jak mi na nim zależy. Po tygodniu zdecydował, potem był nasz ślub. Nigdy już nie było jak dawniej. Wiedząc jak go kocham przez 22 lata naszego małżeństwa czuł się jak Pan i Władca, wiedział, że nie byłabym go w stanie zdradzić, porzucić....i miał rację.Kolegom mówił, że jest mnie tak pewny, aż do znudzenia (!!!). No i najlepsze jest zakończenie tej mojej, pożal się Boże, historii. Po ponad 20 latach zostawił mnie dla młodszej kobiety ( co prawda nie tej poprzedniej, ale jak się dowiedziałam i było to jak deja vu- odszedł, bo wreszcie znalazł fascynującą, tajemniczą, nie dającą się zdobyć kobietę). Ironia losu i moje zmarnowane kilkadziesiąt lat.
Nie chcę dawać Ci żadnej rady, bo nie mam takiego prawa, ale wiem jedno- gdybym miała samej sobie dać radę- tej dziewczynie, którą byłam wtedy bez wahania zawołałabym "UCIEKAJ OD NIEGO"
Pozdrawiam Cię serdecznie!!!

38

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Hah kolejny mąż który myśli, że żona będzie wszystko mu wybaczać, on może sobie hulać a ta będzie w domu grzecznie siedzieć i skarpetki układać w szufladzie.

Kobieto! Szanuj się. Zdradził cię, pewnie nie raz z tą panią, pokazał jak mało znaczy dla niego 12 wspólnych lat, dziecko. Dla mnie skok w bok to koniec związku. Jeżeli myśli spodniami a nie mózgiem to znaczy, że jest nic nie wart, nie ma w nim blokady "czekaj, mam ukochana osobę, dom". Dlaczego nie ma? Bo albo jest przekonany, że wszystko może bo "stara, nieatrakcyjna zona i tak nie odejdzie", albo ma cie po prostu gdzieś.

Myślę, ze on może po cichu liczył, ze jak się przyzna do zdrady ty szaleńczo będziesz o niego walczyć, wszystko mu wybaczysz i będzie miał 2 pieczenie na jednym ogniu- w domu obiadek, ciepłe kapcie, a z kochanką namiętne noce, ekscytujące chodzenie za raczki, prezenciki. Być może tamta wreszcie się o niego upomni- tylko że wtedy czar szybko pryśnie, jak będzie musiała prać jego skarpety, on przestanie być tak romantyczny i na jaw wyjdą wady.

Czemu teraz się rzuca z tym kolegą? Bo mu psujesz plan, miałaś byś dobrą żoną która będzie przymykać oczy, że on cie zdradza na lewo i prawo, i być wdzięczna codziennie że z tobą jest i dzieckiem. (Dopóty nowa "prawdziwa" miłość nie zaproponuje mu wspólnego mieszkania, co szybko nie nastąpi bo ma męża).

Twój mąż jest żałosny. On kochanki nie jest pewien dlatego traktuje cie jak wyjście awaryjne, gdyby tamta jednak nie odeszła, stwierdziła że zostaje z mężem, to nie chce zostać sam. A myslę że tak to się może skończyć, iż tamta pani mu podziękuje za jakiś czas i wróci potulnie do męża. A wtedy on powie ci że jednak zostaje z toba i tak wszystko pogmatwa iż wyjdzie na to że on ci jeszcze łaskę i przysługę z tego powodu robi!

Jak ktoś raz zdradził, będzie robić to wiecznie- jeżeli dasz mu możliwość powrotu to on cię nigdy kochana nie będzie szanować, w kółko będą skoki w bok i będzie mieć poczucie, że ty mu wszystko wybaczysz. A czemu? Nawet nie z miłości, tylko ze strachu że zostaniesz sama. Wiem że go kochasz, ale jeżeli nie będziesz się szanowała to nikt cię nie będzie. Ani mąż, ani rodzina, ani dziecko. Wszyscy będą z politowaniem patrzyć, jak przymykasz oczy na jego hulanki, dziecko będzie miało spaczony obraz normalnej rodziny, być może będzie z wiekiem wściekłe, że się nie szanujesz, to na tobie będzie się wyżywać a nie na ojcu. Będzie czuć ogromny ból i złość, że dajesz sobą pomiatać.

Przede wszystkim kochaj siebie. Wieczorem przy kolacji powiedz mu, że doszłaś do wniosku iż dla ciebie zdrada to koniec małżeństwa i że cofasz mu te absurdalne 2tyg. na zastanowienie, bo to właśnie TY! podjęłaś decyzję o rozwodzie. Powiedz mu że ma się spakować i wyprowadzić się. A gdzie? To nie twój problem- niech idzie pod drzwi kochanki. Najlepiej gdybyś szybko złożyła papiery rozwodowe - w razie gdyby tamta się wystraszyła tempa, że juz zaraz musi podjąć decyzję i się wycofa, a ten twój pseuo maż rzuci się na kolana i będzie błagać o litość. Teraz masz mętlik w głowie, wiec dużo rzeczy niestety może ci wmówić, ze to był bład, że dopiero teraz rozumie co stracił i takie tam. Najlepiej gdybyś miała przy sobie osobę która patrzy na to z dystansem, będzie toba potrząsać, gdy on znów będzie ci mieszał w głowie. Drugim powodem dlaczego powinnaś się zdecydować na złożenie papierów jest to, że gdyby faktycznie on do niej odszedł, żebyś nie wyszła na ostatnią naiwną. Głupio to może brzmi, ale znam kobietę, która została tak samo potraktowana, dala mu ileś czasu, on to wszystko przedłużał, męczył ją psychicznie, ona dała mu szanse jeszcze jedną i druga a on pewnego dnia spakował walizki, zostawił karteczkę że odchodzi i że czekał tylko aż tamta będzie pewna. A ona nie dość że została sama, poniżona to samoocena dotknęła dna.. bo dała się zwodzić, bo widziała w myślach jak sie śmieją z niej że mogła być taka naiwna. Gdyby wiedziała, to od razu po przyznaniu sie do zdrady złozyłaby papiery. Tak czy siak zostanie sama, ale zachowałaby godność... A to ważn

39

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Felina: SZACUNEK big_smile
Podpisuję się pod Twoim postem. Obiema rękami.

40

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
felina napisał/a:

Głupio to może brzmi, ale znam kobietę, która została tak samo potraktowana, dala mu ileś czasu, on to wszystko przedłużał, męczył ją psychicznie, ona dała mu szanse jeszcze jedną i druga a on pewnego dnia spakował walizki, zostawił karteczkę że odchodzi i że czekał tylko aż tamta będzie pewna.

Prosze bardzo - oto dokładnie moja historia. sad
Ja tak dawałam szansę przez pół roku, bo mąz nie wiedział co właściwie chce dalej w życiu robić. W międzyczasie robił fiku-miku z kochanką, mniej lub bardziej potajemnie.
Szkoda słów.
Wiem, że teraz czujesz, jakby całe Twoje życie legło w gruzach. A potem nie będzie już nic, itp. itd.  Przerobiłam te stany "dogłębnie".
Ale takie myślenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Dobe życie istnieje równiez bez tego "niego", a co się jeszcze wydarzy - dziś nie wie tego nikt! smile
Również i ja nie mogę Ci niczego radzić. Wiem tylko jedno: żałuję, że nie pożegnałam męża, jak tylko zdrada wyszla na jaw.
Bądź dzielna i nie rób niczego, co pomniejszałoby Twoją samoocenę!

41

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Jaaa3-pamiętaj, że te ciężkie chwile mijają, że w pewnej chwili wydaje się , że wali nam się świat, że jesteśmy do niczego, że zawsze pozostaniemy same. Ale to nie prawda!!!!!!!!!!!!!! Ten stan, te uczucia mijają, każdy ma indywidualny czas na pozbieranie się, każda łza, każdy stan upadku potrzebny jest po to, żeby w końcu zebrać się na nowo i iść do przodu. Trzymam kciuki!

42

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Gdyby każda kobieta, po zdradzie kopnęła faceta w tyłek, bardziej by pilnowali swojego przyjaciela w spodniach. Same niestety przez te wszystkie lata dajemy im powody do tego, że oni mogą zdradzać a my ze strachu przed samotnością (zwłaszcza dotyczy to kobiet w średnim wieku, gdzie czują się nie atrakcyjnie i do tego najczęściej mają na głowie dzieci do wychowania, więc i możliwości na nowy związek mniej niż faceci) i tym że wydaje nam sie, że jak on odejdzie to już nigdy się nie zakocham, już nigdy tak nikt na mnie nie spojrzy (choć niestety te ahy, to tylko na początku są, a potem jakoś to dziwnie ulatuje, ale my nadal po x latach wspominamy jaki on to był kochany).

Jak kobieta nie będzie się szanowała, zamiast być partnerem zrobi z siebie taką druga mamuśkę co upierze, ugotuje, poda odstawi to facet szybko to uchwyci, wykorzysta i po czasie zacznie szukać wokół jakieś pani która będzie się bardziej szanowała, za którą będzie musiał latać jak "pies" żeby dostać nagrodę. 

To smutne, ale tak naprawdę, jak kobieta staje się idealna gosposią, matką to ryzykuje tym, że mąż na kacie bedzie miał przyjaciółkę która dostarczy mu jakis emocji w życiu.

43

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

znowu mętlik, nie wiem co robić
po moim spotkaniu z tym kolegą chyba klapki mu spadły, zaczął zabiegać o mnie, mówił że żałuje wie że głupote zrobił, chce się wycofać z tamtego i zostać ze mna. Stracił grunt pod nogami bo tamta się nie odezwała ani razu, on próbował na wszelkie sposoby, został ze mną przed upływem tych dwóch tygodni. I tu mam problem jest w takim stanie w jakim go w życiu nie widziałam. myślałam że będzie przepraszał, błagał o wybaczenie a tu nic. chodzi jak struty, na moje żale łzy stają mu w oczach, (nigdy w życiu nie płakał) mówi że dotarło do niego jak bardzo mnie zranił, co mi zrobił, jakim padalcem jest, mówi że chciałby umrzeć.  Nie wiem co się dzieje czy może naprawdę zrozumiał czy żal mu tamtego życia z nią, że tamta go olała, czy dlatego że nie wie dlaczego go olała, pytał mnie nawet czy ja w tym palców nie maczalam.
Jak mam sobie z tym radzić, co mam robić? nie chcę być "mamusią" dla wyrodnego synka, ale nie chcę w tym momencie zdołować go bardziej.

Mam poczekać parę dni czy od razu wymagać, chcę dać nam szansę żebym nie żałowała kiedyś że nie próbowalam ale nie wiem jak to zrobić żeby z góry nie być na straconej pozycji.

44 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-12-17 00:32:35)

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Hmm, ja mysle, że on cierpi, cierpi jak każdy zawiedziony i porzucony,nie może uwierzyć ,że tamta go wystawiła nawet sie pyta Ciebie czy nie maczałaś w tym palców. Możesz go zrozumieć ale nie żałuj, ma to na własne znaczenie chcial sie przekonać to sie przekonał, skrzywdził tu i siebie i Ciebie.Przezywa rozstanie i ogromne rozczarowanie, niestety
" zakochania" nie da się wyłączyć jak światełek na choince, dopóki tamto jest takie świerze,będzie chodził jak struty.
To wszystko niestety wymaga czasu, musi przejść swoją " żałobę" i moim zdaniem w tej chwili nie jest zdolny do pełnej odbudowy związku , bo jaka to odbudowa gdy mysli o tamtej? Musi najpierw otrząsnąć się z depresji, uporać sie z przeszłościa.
Mówi ,że jest padalcem, ma świadomość, że Cie skrzywdził i ma rację, skrzywdził Cie strasznie, ale brak kontaktu i czas zrobi swoje, zacznie powoli do Ciebie wracać, oby tamta więcej sie nie odezwała i nie mieszała Ci w zyciu!
Myslę, że tu nie jest kwestia dni, na pełny " powrót " potrzeba więcej czasu.
Nie matkuj mu, niech ma swiadomość ,że Cie skrzywdził, bo jego bol jest niczym w porównaniu do Twojego. Myslę, że zrozumiał ,mógł przecież stracić wszystko,trzyma się Ciebie teraz jak tonący brzytwy, rzezywiście tu daj mu Trochę czasu, daj mu szansę, przecież go kochasz.
Czy wymagać? owszem ale powoli i spokojną rozmową,w żadnym wypadku nie dokuczaj mu z powodu tego co sie stało ale masz prawo mówić o tym co Cie boli, obserwuj go czy nie popada w depresję bo wtedy będzie potrzebowal bardziej fachowej pomocy, rozmawiaj z nim dużo, niech sie otworzy,oboje się otwórzcie na siebie,niech będzie szczery, ale wymagaj tyle szczegółow ile jestes w stanie zniesć.
Myslę, że na tę chwilę zachecaj go do rozmowy im bardziej sie do Ciebie zblizy tym szybciej zrobi krok w Twoim kierunku.
Może posypia sie na mnie gromy,że tu potrzeba ostrego postępowania ,że powinien sie kajać inaczej zrobi to po raz drugi, ale właśnie to ,że nie przeprasza, nie błaga jest sygnałem, że wprawdzie masz go ciałem ale jeszcze nie  duchem.Trzeba go odzyskać całego.
Nie wiem, nad czym On się zastanawia , mąż tamtej najwyraźniej zagroził rozwodem i kobieta wybrała rodzinę, akurat ta okolicznosć jest ci na ręke i dobrze ,że kochanka nie czeka za dzwiami oczywiście,lepiej gdyby to on sie odciał, ale jest jak jest, teraz walczysz o rodzinę i dopóki nie wyczerpiesz wszystkich srodków polubownych, nie ma sensu sięgać po ostateczne, to zawsze zdązysz zrobić. Najważniejsze,żeby ona raz na zawsze sie odczepila, to mu pomoże powoli zapomnieć

Wsłuchaj się w siebie i postępuj dokładnie tak jak podpowiada Ci intuicja,sama widzisz,że dotychczas Cie nie zawiodła.

45

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

czy nie jest tak że na straconą miłość najlepsza jest nowa miłość, chciałabym rozkochać w sobie na nowo męża aby zapomniał o tamtej, ale czy to będzie dobre na przyszlość? czy lepiej odrzucić go teraz żeby zobaczył że takim zachowaniem mnie straci, może to bardziej zagwarantuje mi jego wierność na przyszłość. (tylko trochę się boję tego rozwiązania bo sam mówi że nie ma siły walczyć i nie będzie- trochę brzmi to jak szantaż). Na dzień dzisiejszy nie chcę go stracić naprawdę bardzo go kocham, ale nie wiem jak długo to wszystko zniosę, mam dość tego wszystkiego, strasznie boję się też przyszłości, że będzie ze mną ale cały czas kochał tamtą i w końcu jakbym się nie starała i tak odejdzie.
Już nie wiem co robić...

46

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

maja 84 ma rację
słuchaj intuicji.
i rozmawiaj z nim dużo powiedz to wszystko co napisałaś na forum. nie bój se ze to może go zranić.
Czasem trzeba kogoś potrząsnąć żeby zauważył gdzie jest.

Znam jego bul i rozterki, byłem w podobnej sytuacji.

powodzenia

47 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-12-17 13:05:36)

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Ze smutkiem przeczytałam ten wątek. JA z doświadczenia życiowego wiem,że im więcej zobaczy w Tobie niepewności, tym bardziej będzie się czuł pewny i będzie Cię ranił. Przecież on się nie liczy z Twoimi uczuciami, myśli tylko o sobie, ta jego niepewność, brak zdecydowania to wykorzystywanie Ciebie.
Sama piszesz, że nawet nie przeprasza, nie prosi o wybaczenia. Czyżby był pewny, że jak mu się nie uda z tamtą miłością to TY go przyjmiesz?
Jesli podejmiesz decyzje o ratowaniu małżeństwa, to powinnaś wyraźnie mu zakomunikować swoje warunki. Gdy tego nie zrobisz nie będzie Cie szanował.Dla mnie podstawowym warunkiem byłaby praca nad sobą Twojego męża , najwyższa pora żeby dorósł do bycia mężem, ojcem, bo jakoś tu nie widzę odpowiedzialnego faceta. Widzę zagubionego chłopaczka, który nie wie co zrobić i swój brak zdecydowania przelewa na Twoje barki. Dokładnie wiem jak się czujesz.

Mój mąż chciał wrócić, ale na swoich warunkach( ja go mam utrzymywać i   nie wnikać co robi i  z kim). Az tak zdesperowana nie jestem.Potem już nie wiedział czego chce, ale chciał furtki na wypadek gdy  się zdecyduje na powrót. Ja miałam grzecznie czekać, kiedy już będzie wiedział i stworzyć mu warunki,żeby miał gdzie wracać.Stoczyłam własną wewnętrzną walkę , czułam się bezsilna, oszukana, zrozpaczona, samotna.Zafundował mi mnóstwo niepewności, bezsennych nocy, poczucia winy.Byłam wykończona psychicznie. Ten czas, który mu dałam jest moim zmarnowanym czasem. Wniosłam pozew o rozwód  i poczułam wielką ulgę.Dziś wiem jedno, jeśli mam być z kimś to ma być to prawdziwy związek, oparty na zaufaniu, miłości i wzajemnej odpowiedzialności. Nie odpowiada mi rola mamuśki, jedną już ma. Wrócił do niej.

Twój mąż musi widzieć silną kobietę, która nie da się manipulować. Musi wiedzieć, że ma dużo do stracenia, dobrze to ujął Morfeusz.

48

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

W swoim poprzednim poście napisałam Ci, że ona go wystawi do wiatru, a on wróci i tak wszystko zagmatwa żebyś to ty podejmowała najważniejsze decyzje i jeszcze mu dziękowała, że nie poleciał na koniec świata za tamtą. Widzisz.. to typowy facet który myślał że złapał pana boga za nogi. Już pewnie w myślach widział szalone życie u boku tamtej, pluł sobie w brodę, że ON! taki facet marnuje sobie życie przy kimś takim jak ty. Jeżeli cię zdradzał, to znaczy iż uważał że zasługuje na coś "lepszego", że marnuje się przy twoim boku. On odnalazł swój ideał. I odpowiedz sobie kochana- czy on za miesiąc nie poleci za kolejną spódniczką, bo przecież ty się nie zmienisz z dnia na dzień na taką kobietę która on sobie wymarzył. Nie będziesz mogła mu zaproponować, takich ekscytujących emocji jakie da kochanka. Niestety.

Skoro cie zdradzał to znaczy że cię nie szanuje. Ja bym się bała dawać mu kolejna  szansę nawet na moich warunkach... bo tamta pani może za miesiąc, dwa sie odezwać i co wtedy? Myślisz że nie poleci do niej? Do ciebie chce wrócic chyba tylko dlatego, żeby nie wyjść na totalnego frajera, któremu kochanka i żona pokazały drzwi. Bo jak to będzie wyglądać w rodzinie, pracy, wśród znajomych? Może tamta pani tak mu zawróciła w głowie, że stracił kontakt z rzeczywistością, tylko skoro udało się jej to raz, to może robić tak co jakis czas, albo całkiem inna osoba. On moze za rok odbić sobie, obecne upokorzenie kolejnym romansem, choćby żeby sobie udowodnić że może, że jest na tyle atrakcyjny. Wiem, że mówie strasznie pesymistycznie, ale twój mąż to taki dzieciak, któremu działało na ego to że ma w zasięgu ręki 2 kobiety, jego ego wtedy musiało być ogromne. Teraz zrobi wszystko, żebyś tylko nie spakowała mu walizek. Odpowiedz sobie, czy on naprawdę cie kocha i czy warto całe życie bać się, że kiedyś znów może cię zdradzić. Ja uważam, że dając mu kolejna szansę, zrobisz bład, ale to twoje zycie i tylko ty wiesz czego tak naprwdę chcesz i oczekujesz od niego. Więc jak mówiły dziewczyny z góry- wsłuchaj sie w swoją intuicję, najlepiej i wyjedz gdzieś gdzie go nie będzie choć na dwa, trzy dni smile

49

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Witaj jaaa,
bardzo mi przykro, że przechodzisz przez ten koszmar, który ja osobiście też przeżyłam. Wiem, co czujesz, bo ja doswiadczylam tego samego i gdy mąż wyraził skruchę i chciał wrócić, to  przyjęłam go bez zastanowienia. Po krótkim czasie okazalo się, że z kochanką wcale kontaktu nie zerwał, więc kazałam mu się wynieść. Znów prosił i przepraszał, ja mu pozwalałam zostać i po jakimś czasie historia się powtarzała. Jak zrywal z kochanką to ona wydzwaniała do mnie, pisała w sms o szczegółach ich spotkań, probowała popełnic samobójstwo, robiła wszystko, żeby go zatrzymać, a on biedny czuł się zobowiązany, opowiadał mi jak bardzo sie o nią martwi itp. A ja myślałam, że zwariuję. tez nie mógł się zdecydować, odchodził i wracał wiele razy. W końcu, po 1,5roku powiedziałam dość, on złożył pozew. Zdziwił się, że po takiej walce o małżeństwo łatwo zgodziłam się na rozwód i na kilka dni przed rozprawą błagał na kolanach o kolejną szansę, groził samobójstwem. Nie byłam w stanie już go przyjąć, wiedzialam, że nie mogę mu już zaufać, nie myliłam się, bo znów do niej wrócił. Dzis jestem juz po rozwodzie i choć jest mi ciężko, to i tak o niebo lepiej, niż wtedy, kiedy po raz kolejny zastanawiałam się, czy mnie znów oszukuje i zdradza. O dziwo nawet po rozwodzie (2 miesiące) znów przyszedł i oznajmił, że teraz to już na 100% zostawił tamtą - wyśmiałam go, więc.... wrócił do kochanki. Ale cyrk! Dziś żałuję tylko, że dałam mu tyle szans, bo kosztowało mnie to wiele zdrowia. Jaaa Ty znasz najlepiej swojego męża i tylko Ty wiesz, czy warto mu dać szansę, ale myśl teraz przede wszystkim o sobie, o tym, czego Ty chcesz i nie pozwól się krzywdzić. Życzę Ci wiele siły, bo obojętnie, co postanowisz siła będzie Ci bardzo potrzebna.

50

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Czy będziesz w stanie go szanować jeśli zostanie z tobą? Twój mąż jest żałosny, nie dlatego, że cię zdradził bo to się zdarza nawet w najlepszym małżeństwie, ale dlatego, że obarczył ciebie historia tej zdrady i płacze ci w rękaw! To takie niemęskie! On nie wie co ma zrobić, rany boskie! To kto ma wiedzieć? Kim ty jesteś, jego terapeutką, której powierza swoje sekrety i  rozdygotanie? Czy żoną, której winien jest szacunek i troskę. To tak cię szanuje, że codziennie cię rani opowieściami o swojej staro-nowej "miłości"? Myslę, że zaczynasz to widzieć.

51

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

witam,
w Twoim związku z tym mężczyzną i tak już nie będzie zaufania. Nie pozwól aby Cię tak traktował. Na Twoim miejscu wykopałabym takiego faceta. Masz dziecko nie jesteś sama, poradzisz sobie!

52

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

kochana wiem co przezywasz prawie wszyscy na tym forum mówią  zostaw go ty zdecyduj spakuj mu walizki to  ty rządzisz ja cię swietnie rozumię że nie potrafisz tego zrobić albo ze to jest trudne sama jestem w podobnej sytuacji choć mój mąż nie ma kochanki a ja też tak kocham że pozwalam być sobie  w chorej sytuacji opisze ja niedługo bo sama potrzebuje kobietki od was wsparcia i pomocy

53

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

tak jak piszesz smutna nadia, jest mi cholernie ciężko wyrzucić go za drzwi, a czemu? bo przez wszystkie te lata był naprawdę dobrym człowiekiem, zawsze na pierwszym miejscu byłam ja i dziecko, moje zdanie było zawsze ważniejsze choć często mieliśmy odmienne zdanie, nie pił, nie bił, nawet nie krzyczał, okazywał miłość. Nie chcę się obwiniać, wina leży po obu stronach,bo to ja zawsze ja byłam górą, a on na to pozwalał, nigdy nie mówił o swoich problemach, czego mu potrzeba, jakie są jego wymagania, zawsze mówił że nie będzie mnie obarczać swoimi problemami. Wyglądał na szczęśliwego i ja też tak uważałam, że mimo wszystko on mnie taką kocha i zawsze będzie z moimi wadami i zaletami.
czasem wydaje mi się że sam z siebie zrobił pantoflarza a ja z siebie zołze.
Uważam że oboje pogubiliśmy się w tym związku, dlatego ciężko mi nie dać mu szansy. Wiem on zdradził i upokorzyl, on zranił tak bardzo, że brak mi sił do życia, ale.... jest to "ale" z którym nie mogę sobie poradzić.
Psycholog powiedziała mi że każdy w życiu popełnia błędy, że każdy ma prawo pęknąć w pewnym momencie, ważne teraz czy ma chęć naprawy tego co zrobił, czy naprawdę żałuje, ale to okarze się z czasem. Tylko czy ten czas mnie nie zabije?
Ile ludzi tyle opini, a ja się w nich gubię. Kolega w pracy powiedział mi ostatnio, że warto dać szansę, bo czy mając kiedyś nowego partnera czy obecnego nigdy nie będę w 100% pewna żadnego i jeden i drugi może mnie jeszcze zranić, tyle że po obecnym wiem już czego się spodziewać a nowy to jedna wielka niewiadoma. Dziwna teza ale zastanawiająca.

Wszędzie szukam pomocy, łudząc się że ktoś powie jak mam żyć ale nikt nie podejmie za mnie tej decyzji jest tylko moja, a naprawde nie wiem co robić, serce bije się z rozumem.
Rozum karze mi odejść, a serce chce zostać.

54

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaa, wiem jak jest ci cieżko..współczuje Ci.

Wiem że wiele razem przeżyliście ale czy ty będziesz jeszcz z nim szczęśliwa, czy będziesz miała szacunek dla siebie?
Boję się że nie...
że On wróci a ty będziesz myślała czy on ma jeszcze z nia kontakt, czy nie poznał kogos innego, czy nie spotyka się z kimś...błędne koło...

A jak wasze dziecko? co w tym momencie mu powiedzieliście ?, dlaczego tata z wami nie mieszka...

Powiem ci jedno...napewno Ona kłamie i nie odejdzie od męża...bo skoro jest jej tak zle z nim to czemu jeszcze się nie wyprowadziła.
wiem że jest i będzie Ci ciężko...
jestem z Tobą...

55

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Witam,jestem tutaj można by powiedzieć z przypadku...opowiem ci Jaaa moją historię, ...no więc ,też mnie szanowny kopnął w 4 litery....i nigdy bym się nie spodziewała ,moje dzieci miały wtedy 9 i 2 lata...córka już wcześniej mówiła mama a tata pokazywał koleżance nasz dom...hmm,nie wzięlam sobie tego do serca mieliśmy mnóstwo znajomych ,zazwyczaj same małżeństwa;)a że nowe lokum to pewnie któraś kumpela wpadła na wizytę..ale się myliłam...któregoś pieknego ranka(mam pracę trzy zmianową),wracam z trzeciej zmiany,z zakupkami ,świeżym pieczywem na śniadanko,itd...lecę obudzić szanownego,a tu suprajsik,butelka szampana na stole i dwa kieliszki,pamiętam dokładnie,widzę szanownego w łóżku,ale coś się zawierciło za jego plecami...i wstała...też się borykam z paroma kilogramami...ale jak wstała to oniemiałam...(wiem,wiem,teraz po czasie mogę w ten sposób o tym pisać)...wstała ...no tyle "baby" w moim łóżku!!!to po co ja zarzynam się wszelkimi dietami???a potem to już była czysta histeria,nawet nie pamiętam za bardzo co się działo ,widziałam tylko panów z karetki i policjantów,jakiś zastrzyk,ponoć moja córka poleciała do sasiadki i powiedziała że tata coś mamie robi,podobno dostałam takiej furii,nie wiedziałam co robie,ponoć dostał ode mnie w pysk,jej wyrzuciłam majty na zewnatrz,chwycił mnie za ręce i zaczął lac,tyle wiem od córki...no właśnie dzieci były w domu gdy szanowny sobie używał....a potem,byłam u mamy z tydzień dla ochłonięcia,on powtarzał żę mnie kocha,i co się okazało za bardzo się odchudziłam:)cholera,a on lubił takie fajne mięciusie...wróciłam do domu z dziećmi na jakieś pół roku,to była męka ,non stop przed oczami ten widok,ten wstręt do niego i tak dalej,byliśmy małżeństwem z 10 letnim stażem...wróciłam znowu do mamy,on cały czas zapewniał o swej miłości do mnie,ale jak tylko wróciłam do mamy ta pani od razu się zadomowiła na moim miejscu...po jakiś 7 miesiącach rodzicielka powiedziała dość(chyba nas już miała pełna d....)i na chamca wprowadziła mnie do swojego domu,pani szanownego w pełni oburzona ,krzyczała do mamy pani M....jak tak można!!i sie wprowadziłam,ona sie wyprowadzila,po miesiacu szanowny znow mnie zaczal kochac...żałosne....wniosłam o rozwód ,na sprawach na początku mówił że mnie kocha,dzieci...potem zmienił taktykę ,ze chce rozwodu,jego trzy argumenty:że za chuda jestem,że czasami nie ugotowałam obiadu ,i że się go nie słuchałam....Dostałam rozwód...potem przyszła niestety bieda,bo mimo że pracowałam i dzieci miały alimenty na siebie ,nie stać nas było utrzymać domu,nie mówiąc o życiu,nawet takim skromnym...poza tym bałam się zostać sama,w chwili orzekania rozwodu miałam 34 lata....trochę to trwało:(ale dałam radę,znalazłam drugą pracę,wiem,kosztem dzieci,ale za to szybko się usamodzielniły,dziś jest nie chwaląc tak sobie,nie chcę przechwalić ...troszku zabobonna jestem;)
Więc Jaaa co chcę Ci powiedzieć ,dobrze w takim trudnym okresie mieć przy sobie osobę ,która przedewszystkim Cię wesprze,pocieszy,typu"jutro będzie lepszy dzień",moją taką osobą była moja mama,uwierz mi osoba o swoich zasadach,twardych zasadach...nie przyjmująca do swej wiadomości że w jej rodzinie może być rozwód,obojętnie u której z córek...mimo że po pobycie u niej gdy nas że tak powiem wyrzuciła bo stwierdziła że mamy swój dom,pokazała mi coś,i to już parę osób tu to napisało...jesteśmy wartościowymi ludzmi,nie dajmy się poniżać,bo nikt na to nie zasługuje i nikt nie ma prawa z nami czegoś takiego robić...wiem u mnie była inna sytuacja zdrady,bo ja widziałam,ale czytając to co piszesz o swoim mężu ...hmmm sama  podejmij decyzję,czy chcesz mieć prawdziwego faceta,konkretnego czy gówniarza typu nie ta zabawka mi się nie podoba,ta inna,a może ta pierwsza.....nie bój się swoich decyzji,zrób tak aby było dobrze Tobie,przede wszystkim Tobie.Pozdrawiam,i sorki za chaotyczne pisanie;)Trzymam kciuki

56

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
dgproject napisał/a:

.wniosłam o rozwód ,na sprawach na początku mówił że mnie kocha,dzieci...potem zmienił taktykę ,ze chce rozwodu,jego trzy argumenty:że za chuda jestem,że czasami nie ugotowałam obiadu ,i że się go nie słuchałam....Dostałam rozwód...potem przyszła niestety bieda,bo mimo że pracowałam i dzieci miały alimenty na siebie ,nie stać nas było utrzymać domu,nie mówiąc o życiu,nawet takim skromnym...poza tym bałam się zostać sama,w chwili orzekania rozwodu miałam 34 lata....trochę to trwało:(ale dałam radę,znalazłam drugą pracę,wiem,kosztem dzieci,ale za to szybko się usamodzielniły,dziś jest nie chwaląc tak sobie,nie chcę przechwalić ...troszku zabobonna jestem;)
Więc Jaaa co chcę Ci powiedzieć ,dobrze w takim trudnym okresie mieć przy sobie osobę ,która przedewszystkim Cię wesprze,pocieszy,typu"jutro będzie lepszy dzień",moją taką osobą była moja mama,uwierz mi osoba o swoich zasadach,twardych zasadach...nie przyjmująca do swej wiadomości że w jej rodzinie może być rozwód,obojętnie u której z córek...mimo że po pobycie u niej gdy nas że tak powiem wyrzuciła bo stwierdziła że mamy swój dom,pokazała mi coś,i to już parę osób tu to napisało...jesteśmy wartościowymi ludzmi,nie dajmy się poniżać,bo nikt na to nie zasługuje i nikt nie ma prawa z nami czegoś takiego robić...wiem u mnie była inna sytuacja zdrady,bo ja widziałam,ale czytając to co piszesz o swoim mężu ...hmmm sama  podejmij decyzję,czy chcesz mieć prawdziwego faceta,konkretnego czy gówniarza typu nie ta zabawka mi się nie podoba,ta inna,a może ta pierwsza.....nie bój się swoich decyzji,zrób tak aby było dobrze Tobie,przede wszystkim Tobie.Pozdrawiam,i sorki za chaotyczne pisanie;)Trzymam kciuki

Brawo, kochana. Jesteś wielka i kocham Twoje poczucie humoru. "Tyle baby w moim łóżku" - the best!

57

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

jaaa - nie wmawiaj sobie, że jego zdrada była wynikiem tego, że masz dominujący charakter. Twój mąż nie ma 10 lat, żeby nie umieć powiedzieć, że mysli inaczej, przez tyle lat małżeństwa nie umiał porozmawiać z tobą, że on też chce mieć własne zdanie, żeby czasem było tak jak on chce? Nie tłumacz go... na to zeby z tobą porozmawiać jakoś nie miał czasu/ odwagi, ale żeby wskoczyć do łóżka jakieś pani to już tak? Takim tokiem myslenia, to zaraz dojdziesz do tego, że sama go do ich łoża wepchałaś. Twój maż wszystko z tego co piszesz, zostawił na twoich barkach, najtrudniejsze decyzje podejmujesz ty, on cię zdradza(ł) ale to ty masz to wszystko rozwiązać. Mi się wydaje, że mu po prostu całe życie było na rękę, że ma przy sobie kobietę która będzie prowadzić go za rączkę. a że teraz może wszedł w okres "drugiego buntu", nagle przestało mu się podobać, że żona o wszystkim decyduje i znalazł sobie panią, która pewnie połechtała jego ego tym jaki on jest męski, wspaniały i że ona bez niego to jak bez nogi, oka i ucha. Przecież każda kobieta na początku znajomości łechta tak ego faceta, zeby poczuł się 100% facetem, a my lubimy gdy oni rosną w oczach po takich słowach. Tylko to gra- nie powiedziane że tamta po czasie okazałaby sie totalną zołzą, która faceta trzyma pod kloszem.

Ja tam miałam styczność z paroma psychologami w swoim życiu i wiem jedno- każdy mówi i doradza wedle swojego światopoglądu- trafisz na zagorzała katoliczkę to będzie ci mówić, że masz zostać przy mężu bo pożałujesz, a jak na feministkę to od razu ci będzie kazała pokazać mu drzwi. Mało który, doradza obiektywnie, chce zagłebić sie w to całe bagienko.

Zresztą kochana zauważ- pisałaś, że on nie przeprosił cię, nie błaga o wybaczenie, zrzucił wszystko znów na ciebie, to TY chodzisz do psychologa po radę a nie on... nie wydaje ci sie to dziwne? Facet cię zdradzał a teraz zachowuje się jakby nic sie w sumie nie stało? Dla mnie powinien rzucać sie na kolana i na boso iść na pielgrzymkę do Rzymu. Pokazać ci ze mu zależy, a nie taki olewek, bo moze liczy, ze jakos tam to bedzie, wsmyknie się pokątnie do waszego łóżka na nowo.

58

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

JAA trzymaj się , bądz z nami, w przyjaciołach siła.

Już nie długo będzie błagał Cię o powrót..wiem to...ale czy warto...
skoro tyle lat nic nie znaczyło?
z drugiej strony same wiecie, kobiety umieją manipulowac facetami...i oNA TO ROBI...

59

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Słuchajcie pomóżcie, od kilku dni cholernie mi ciężko emocje tak mną targają że sobie nie radzę. kilka godzin się śmieję jestem szczęśliwa potem parę godzin wyję z bezsilności.
Parę dni temu pozwoliłam mężowi wrócić, dałam mu szansę, ale chyba za szybko:(  ciężko mi cholernie, przeprasza za to wszystko ale chyba do końca nie jest świadomy tego co zrobił, bo prosi mnie znowu o czas żeby zapomnieć i się odkochać. Zamiast on o mnie to ja zaczęłam się starać o jego uczucia. Boże jak ja mam żyć???? Na cholerę wracał??? Myślałam że dostanie kosza otrząśnie się i będzie dobrze a tu proszę, chłopczyk dalej cierpi. Co ja mam z nim zrobić, jak nim potrząsnąć żeby się ocknął

nie jest do końca ze mną duszą, przeprasza, mówi że kocha, śmiejemy się robimy plany na przyszłość jest ok, ale kiedy mam momenty żalu i złości  wybucham, wścieka się wtedy na mnie że ciągle mu przypominam o tamtym a on chce zapomnieć, mówi że cierpi patrząc jak ja się męczę i płaczę i nie wytrzyma tego i w końcu sam odejdzie. Myślicie że nie powinnam do tego wracać? Nie rozdrapywać? Czy może jest to jakiś szantaż? Naprawdę nie wiem co w tej jego głowie siedzi.


Kocham go tak bardzo. Zupełnie nie wiem co robić. W jednej chwili mówię sobie dam radę odkocha się i znowu będzie dobrze, w nastepnej chwili myślę jak ja mam żyć w świadomości że on chciał mnie zostawić, byłam takie nieważne nic, a oprócz mnie kocha jeszcze ją

ciągle o tym myślę, w głowie pojawiają się obrazy ich razem, zastanawiam się czy on o niej myśli, czy kocha ją bardziej, cholernie cierpię, chcę spróbować na nowo ułożyć nasze życie, ciągle mam nadzieję że będzie dobrze, czas pomoże ale przerażają mnie momenty kiedy nie daję rady, kiedy żałuję że dałam tą szansę, że tak szybko przygarnęłam, mam wtedy ochotę powiedzieć dość, ale wiem że za chwilę będę żałować,
czy jest wogóle możliwe że kochając nadal tamtą, obudzi na nowo uczucie do mnie?

60

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

cześć kochana chcialabym bardzo ci do radzić choć sama jestem w trudnej sytuacji myślę że może powinnas pomieszkac z nim pod jednym dachem ale pożyć troszeczke na dystans z boku by mógł zrozumieć co się stało przemyśleć to co się stało może troszeczke za wcześnie by rzucić sie w ramiona skoro on nie uwolnił sie od całej tej sytuacji kiedy ostatecznie zamknie tamten rozdział ipowie ci o tym jest szansa mam wrażenie że on sie troche mota w tymwszystkim.wiem że to bardzo trudne  daj troszeczke czasu tej całej sytuacji wiem że ci bardzo na nim zalezy jezeli potrafisz mu przebaczyć i być z nim i masz siłe to poczekaj aż zrozumie ale pamietaj ze musimy miec do siebie szacunek  jezeli on bedzie dalej sie motał  nie bedzie zdecydowany to mimo że ogromnie kochasz  zrezygnuj .tez bardzo ważne jest choc ci ciezko pokazac ze jesteś silna kobietką i w razie krytycznej sytuacji powiedziec nie -to -nie.pozdrawiam cie bardzo serdecznie i powodzenia

61

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

I ja się dołączę-Twój Mąż po prostu nie zasługuje na takża żonę jak Ty, jesteś aż nazbyt wyrozumiała, starasz się zrozumieć jego postępowanie, próbujesz rozmawiać, mimo że on ciągle tak bardzo Cie rani...

Myślę że powinnaś rzucić drania w cholere, zobacz jak życie smakuje bez niego.Synkowi najlepiej nie wyjaśniaj za dokładnie co zaszło, żeby nie popsuć mu relacji z ojcem. Mając taką wspaniałą Mame na pewno zrozumie i bedzie równie szczęśliwy smile

62

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Poza tym taki Wasz trójącik-tzn Ty, On i Ona, to naprawde nic dobrego. Ja bym draniowi nie wybaczyła, nawet przez wzgląd na synka, który jest zresztą na tyle duży że na pewno zrozumie. Twój mąż sam mówi, że nie może patrzeć jak tak cierpisz, a jednak sam jest powodem tego cierpienia.Poza tym zadaj sobie sama pytanie, jak długo można coś takiego znosić, i życ z przekonaniem że jest jeszcze ona, ta druga...

63 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-12-25 17:14:33)

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać
jaaa3 napisał/a:

prosi mnie znowu o czas żeby zapomnieć i się odkochać. Zamiast on o mnie to ja zaczęłam się starać o jego uczucia.

To dobrze, ze widzisz jaka jest prawda. Kto tych uczuc nie ma i kto musi sie starac.

jaaa3 napisał/a:

chłopczyk dalej cierpi. Co ja mam z nim zrobić, jak nim potrząsnąć żeby się ocknął

Cudownie, ze tak to napisalas. Gdzies po drodze gubimy w malzenstwie jego sens.. On staje sie chlopczykiem a ona matka. Ten stan istnieje latami az do momentu kiedy on spotka KOBIETE. Matka to niby tez kobieta... ale... wykluczona raczej z bardziej emocjonalno-erotycznego zapatrzenia. Masz zatem syna. Pytasz o porady wychowawcze "Jak nim potrzasnac aby sie ocknal"?
Troche Cie zaskocze, ale Twoj syn jest juz dorosly, baaardzo dorosly. Byl gotowy zostawic Ci wszystko i zaczac zycie od zera. Ma w sobie sile do samodzielnego zycia. Nie potrzebuje juz matki. Nie wychowywuj go wiecej. On stal sie mezczyzna. Zaakceptuj to.


jaaa3 napisał/a:

nie jest do końca ze mną duszą, przeprasza, mówi że kocha, śmiejemy się robimy plany na przyszłość jest ok,

taaa... jak z matka. On Cie kocha bo matke kocha sie zawsze. Czasem jest irytujaca, meczaca ale matka to matka.


jaaa3 napisał/a:

wścieka się wtedy na mnie że ciągle mu przypominam o tamtym a on chce zapomnieć, mówi że cierpi patrząc jak ja się męczę i płaczę i nie wytrzyma tego i w końcu sam odejdzie.

O! to on teraz postawil mamie ultimatum. A to urwisek. Droga mamo badz pocieszycielka syna w jego trudnym okresie zycia.


jaaa3 napisał/a:

Myślicie że nie powinnam do tego wracać? Nie rozdrapywać?

Chyba pytasz czy powinnas udawac dla jego dobra, ze o tym nie myslisz, nie rozdrapujesz.... bo Ty dziewczyno nie masz na to wplywu. To Cie zjada czy chcesz czy nie. To Ci sie przypomina bez udzialu Twojej woli. Przezywasz dramat, cierpisz, zycie stracilo sens, boisz sie jutra... i PYTASZ CZY TO PRZED NIM UKRYC dla jego dobra?, dla zatrzymania go?
Boisz sie oddychac, mowic myslec, okazywac emocje bo nawet zbyt glebokim oddechem mozesz go sploszyc... Pytasz czy wstrzymac oddech.... by go zatrzymac

Jaki by ten Twoj zwiazek nie byl cudowny...on sie skonczyl.
Nic juz nie wroci i nic nie bedzie takie samo.
Czym szybciej sobie to uswiadomisz tym szybciej przestaniesz cierpiec.

Czy mozna zyc szczesliwie z tym czlowiekiem od nowa. MOZNA. Ale to bedzie calkiem nowy zwiazek.
Dobry jest dystans conajmniej roczny... wyprowadzka, odbudowanie siebie, terapia i usamodzielnianie. Jak dzieci ktore opuscily dom rodzinny. Bez tego nie uda sie. I Ty i on musicie poczuc niezwaislosc, niezaleznosc i samodzielnosc decyzji dla Waszego dobra. Ty musisz sobie przypomniec jak to jest byc KOBIETA... On juz sobie przypomnial jak to jest byc mezczyzna..
Musisz polubic siebie, nauczyc sie byc ze soba sama i nabrac pewnosci siebie. Potem zobaczycie czy Ty jako samodzielna i w pelni czujaca swa wartosc kobieta pokocha tamtego calkiem innego nowego mezczyzne. Jesli tak...zapewniam, ze zapomnisz o koszmarze i wspomnienia nie beda Cie dreczyc.
Moim zdaniem powinnas zaczac nianczyc siebie.. pokochac sie, zadbac o swoje potrzeby, poczuc samodzielnosc i wiatr w skrzydlach. To da sie zrobic ale musialabys miec mocny fokus na SIEBIE. Dasz rade?

... bo alternatywa zycia na wstrzymanym oddechu nie jest chyba warta walki sad

P.S. Czy ktos zauwazyl pewna zaleznosc... w zwiazkach, ktore sa szczesliwe kobieta nie jest matka dla swego partnera. (a przy okazji ma dobre relacje z tesciowa bo nie ma walki o prawa rodzicielskie big_smile )
Byl czas gdy uwazalam, ze jestem mu najlepsza matka neutral

64

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Zazdrość, w bardzo trafny i konkretny sposób opisujesz fakty, jesteś niesamowitą osobą, zapewne bardzo doswiadczoną przez życie lub po prostu psychologiem. Jest w Tobie wiele mądrości życiowej i to realne spojrzenie na życie - miło czytać takie wpisy:).
Jaaa - bardzo Ci współczuję, bo przeżyłam to, co teraz opisujesz. Ja przez jakiś czas żyłam na bezdechu, ale to i tak nic nie pomogło, a zniszczyło moją psychikę. Były po jakimś czasie chciał wrócić, ale ja byłam w takim stanie emocjonalnym (na własne życzenie), że nie potrafiłam tego ogarnąć, bo już sama nie wiedzialam, czego chcę. Myślę, że powinnaś teraz zatroszczyć się o siebie, o swoją kondycję psychiczną, masz zdabać o siebie i zbierać siły. Trzymaj się, pozdrawiam

65

Odp: mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Zazdrość - pięknie i prawdziwie to napisałaś, ale Jaaa3 sens Twoich slow zrozumie dopiero za kilka miesięcy, może lat. W tej chwili ona niby widzi toksyczność własnej sytuacji, ale nie widzi, że wybiera najgorsze rozwiązania z możliwych.
Więc ja napiszę po swojemu (sztuka dla sztuki, nie wierzę, że to pomoże autorce):

1. Mężczyzna nigdy nie doceni czegoś, o co nie musi walczyć. Tak jak kot nie interesuje się padliną tylko idzie zapolować na zywą mysz. Jaaa3 po prostu na niego czeka, gotowa darować wszelkie winy, byle tylko był przy niej. On nie musi walczyć o swoje małżeństwo. On może zdecydować, czy z braku laku weźmie padlinę czy jednak zaryzykuje i pogoni za myszą.
2. Mąż autorki widzi, że ona jest i będzie, niezależnie od tego, co on zrobi. Tak jak napisała Zazdrość - jak matka. To nie koniec historii - nawet, jeśli aktualne zauroczenie zniknie z horyzontu. On już wie, że ma prawo do własnych poszukiwań, do szukania emocji - i tak zawsze Jaaa3 będzie na niego czekać. On będzie z tego prawa korzystał. Glupotą byłoby pozbawiać się przyjemności, na którą się ma pozwolenie.
3. Mężczyźni kochają kobiety, które szanują. Nie można szanować kogoś, kto nie szanuje siebie. Nie można szanować kogoś, kto nie ma własnej godności. Nie ma godności ktoś, kto sam z siebie robi ochłapka - jeśli mu z tamtą nie wyjdzie to ja będę tym ochłapkiem, który wprawdzie nie jest tym, kim chcesz, ale zawsze możesz do mnie wrócić.
4. Jaaa3 - o Twojej wewnętrznej walce, o tym, jak cierpisz, ile Cię to kosztuje -wiesz tylko Ty. I my troszkę. My rozumiemy, że zrobiłaś coś, na co niewiele kobiet stać. Twój mąż tego nie wie. I nigdy nie będzie wiedział. Nie łudź się, że on to doceni. Dla niego jesteś zabawką, meblem, który jest jego wlasnością i z którym on może robić co mu się podoba. Zachowałaś się jak mebel. Grzecznie czekasz aż on sobie wszystko poukłada. On się niczego innego nie spodziewał. No bo jak inaczej może zachować się mebel?
5. Dlaczego Ty ciągle myslisz o nim? Jesteś autonomiczną jednostką, a nie narzędziem do uszczęśliwiania go! Pomyśl o sobie, o dziecku. Czy on w którymkolwiek momencie pomyślał o Twoich uczuciach? Nie. Z obiektywnego punktu widzenia z jego strony nie ma i nie było nawet chwili refleksji nad Twoimi uczuciami. A to "nie mogę patrzeć jak cierpisz" to tylko gra. Okrutna zresztą. Gdyby nie mógł patrzeć to by nie skazywał Cię na to cierpienie. On nawet nie wie jak Ty cierpisz. Zresztą nie obchodzi go to. Bo kogo obchodzi co czuje mebel?
6. Czy Ty jestes Matka Teresa czy jakieś inne wyższe cele przyświecają temu, że postanowiłaś swoje życie poświęcić temu, żeby on był szczęśliwy? Gdybyś poświęciła życie głodnym dzieciom w Afryce - one by to doceniły. Twój mąż uważa wszystko co dla niego robisz za oczywiste i mu się należące.
7. Miałaś szansę na uratowanie tego małżeństwa. Na nowych zasadach (tak jak napisała Zazdrość), ale mogłaś Was uratować. Trzeba było natychmiast wystawić walizki męża za drzwi, kiedy tylko dowiedziałaś się o tych magicznych dwóch tygodniach. Wtedy on miałby szansę uświadomić sobie, ile dla niego znaczysz. W tym momencie znaczysz dla niego tyle co ciepły kąt, obiadek i czyste skarpetki.

Przepraszam za brutalne słowa, ale tutaj nie można się łagodnie wypowiedzieć. Przerażające jest zaślepienie autorki wątku i jej ufność, że swoją miłością może odzyskać miłośc męża. Nic bardziej blędnego. Jaaa3 - wydrukuj sobie post Zazdrości. Nawet, jeśli teraz go nie rozumiesz - do tej prawdy trzeba dorosnąć. A najszybciej się dorasta podczas samotnych nocy, kiedy mężczyzna, którego kochasz "długo pracuje", "potrzebuje odpoczynku", "zabija go rutyna"...

Posty [ 1 do 65 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mąż się zakochał nie wie kogo wybrać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026