w mojej najbliższej rodzinie wszyscy się mądrzą,mąż po udarze ma wszystko gdzieś,pije alkohol mnie nie słucha,ma też cukrzycę,jest na insulinie ale mimo to chla i nie zamierza mnie słuchać,żyjemy w jednym domu ale osobno pokłóceni,ja odtrącona,nie mam pracy on ma 1000 zł renty i przepija pieniądze,brakuje na opłaty i życie,córka lat 29 ma 2córki 5 lat i 11- jest rozwiedziona,pyskata mieszka z nami ze swoimi córeczkami żyje z alimentów dzieci,nie pracuje-boli mnie to że nie szuka pracy ,ale źle je wychowuje,zaniedbuje je sama o siebie dba,maluje paznokcie,co dzień sie maluje,stroi i nie widzi swoich córek !boli mnie to jak zwrócę jej uwagę -słyszę obelgi i że mam się nie wtrącać,bo to jej życie i jej dzieci i będzie robić jak ona chce a nie jak ja jej radzę,odsunęłam się na bok,bo psychicznie nie wytrzymuję już i nie jestem tak pyskata jak mój mąż i córka,nie daję sobie z nimi rady !żal mi krzywdzonych dzieci,a na córkę przecież nie doniosę,bo mogli by jej zabrać dzieci ,teraz jest zakochana w facecie i tym bardziej zaniedbuje swoje dzieci,bo jej miłosć przelała się na faceta,a od córek wymaga,wymaga i za byle co każe bardzo się wyżywa na dzieciach ,ja postanowiłam się leczyć u psychiatry i psychologa-biorę lek Setaloft,ja już mam tego dość nie wytrzymuję,czuję się odtrącona przez męża i córkę bo wymagałam-kocham moje wnusie,chciałabym je i siebie uratować ale jak ??????????????
Podobne tematy
2 2012-08-22 23:29:47 Ostatnio edytowany przez ObecnaOrchidea (2012-08-22 23:31:08)
Na przykładzie mojej rodziny mogę poradzić żeby wreszcie zabrała Pani głos w rodzinie. Moja jest niezwykle toksyczna, kłócą się, biją, plują na siebie jadem, a najbardziej obrywa na tym wszystkim Mama, która ma już swoje lata i niejedno w życiu przeszła. Wcześniej użerała się z mężem alkoholikiem, teraz jak jedno z rodzeństwa dowie się że rozmawiała z drugim, z którym jest w konflikcie to na ulicy potrafi wykrzyczeć naprawdę niemiłe słowa. Mam dopiero 19 lat, więc mieszkam z Mamą sama i wszystko obserwuję. I z całego serca radzę, żeby wreszcie wyraziła Pani swoje poglądy i nie dała sobie w kaszę dmuchać, bo kiedyś trzeba pokazać swoją siłę, jakim prawem mąż myśli tylko o sobie, proszę mu dosadnie wytłumaczyć że po pierwsze kobita ma swoje potrzeby i oczekuje szacunku, a po drugie nie żyje On tylko dla siebie, zgadzając się spędzić życie z Panią, zgodził się dzielić smutkami i radościami, jest strasznym samolubem. A córkę przyprowadzić do pionu, ma dzieci, którym niszczy życie, a siedząc cicho Pani się tylko do tego przyczynia. Albo weźmie się do pracy i ukróci język, albo fora ze dwora. Taka jest prawda, że w dzisiejszych czasach trzeba umieć wyrazić swoje zdanie na głos, inaczej będą nami pomiatać.