netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

58 odpowiedzi7 938 wyświetleńzałożony przez nefernefernefer, 23.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

1

Temat: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Witam,
Mam bardzo trudne życie. 17 lat temu mój kochany tato popełnił samobójstwo. Po naszej kłótni. Miał problemy, które się nawarstwiły, a ja byłam tym gwoździem do trumny. Całe życie dźwigam poczucie winy. Miałam wtedy 17 lat i niewyparzony język...
W zeszłym roku zostawił mnie facet, z którym zyłam przez 11 lat. Wyjechał, znalazł sobie inną, z dziećmi. Ja dzieci nie mam...
W połowie zeszłego roku na swoje zycie targnął się mój brat. Zmarł, mając 42 lata. Pił.
Ja nie wiem, jak ja jeszcze normalnie funkcjonuję, bez terapii. Ale na terapię mnie nie stać...
W listopadzie poznałam cudownego faceta. Ideał. Planował wspólną przyszłość ze mną. Jednak tydzień temu coś się zmieniło. Nadmienię, że bardzo szybko wcześniej nalegał na to, bym poznała jego rodzinę. Tak też się stało. Wiem, że jego mama bardzo lubi każdego inwigilować. Sprzyjającą dla niej okolicznością jest fakt, że mąż jej córki jest policjantem w sekcji kryminalnej...
Zaczynam mieć podejrzenia, że mroczna prawda mojego życia została odkryta.
Nagle okazało się, że mój cudowny facet, który jest we mnie tak bardzo zakochany: musi podjąć ważne decyzje w swoim życiu i najprawdopodobniej wyjedzie z kraju. Niestety mnie w tym swoim planie już nie uwzględnił. A jeszcze kilka dni temu planował ze mną dzieci. Może się Wam wydawać, że te plany były bardzo przyspieszone, zważając na staż naszego związku. Ja mam 34, on 36 lat. Jesteśmy po nieudanych związkach. Poczuliśmy, że to jest właśnie TO! A tutaj nagle taka odmiana z jego strony...
Powiedzcie mi, czy policjant może sprawdzić  czyjąś przeszłość?
Nie opowiedziałam swojemu wtedy jeszcze "facetowi" o tym, co miało miejsce w mojej rodzinie tylko po to, by się z początku do mnie nie zniechęcił. Oczywiście zamierzałam mu o tym powiedzieć po pewnym czasie...
Dziwi mnie po prostu ta nagła rezygnacja ze  mnie. A nic innego nie wzbudza moich podejrzeń...
Tym bardziej, że on był zawsze wyczulony na jakiekolwiek patologie. Często wspominał, że przy  planowaniu rodziny, wiadomo, tym samym: przy doborze partnera należy zwrócić uwagę na jego przodków, bo wszystko przekazywane jest wraz z genami...
Ehhh, nie wiem, co mam myśleć. Znów startuję od początku. Próbuję wciąż znaleźć powód tego rozstania. A wierzcie mi: bardzo się starałam czegoś nie schrzanić...

2

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Pewnie, że policjant może sprawdzić kartoteki dostępne na komendzie czy w policyjnej bazie danych.
Jednak wątpię, żeby chciało mu się grzebać w starych aktach. Tym bardziej, że pewnie w większości są jedynie w formie papierowej.
Piszesz, że poznałaś swojego faceta w listopadzie.... mamy dopiero styczeń, więc raczej to za wcześnie mówić o miłości życia i planach na wspólne spędzanie przyszłości.
A nawet jak faceta coś zraziło w związku z Twoja przyszłością, to chyba lepiej, że rezygnuje teraz, a nie po kilku latach ze stwierdzeniem że zawsze mu to przeszkadzało. Po prostu wydaje mi się że z jego strony to nie jest jednak wielka i jedyna miłość.
A nie próbowałaś pytać się go, co jest przyczyną jego zmiany w stosunku do Ciebie?

3

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Bbasia, dzięki za odzew.
Tak, rozmawialiśmy. On uznał, że jego firma przy dzisiejszym rynku nie przetrwa i że najprawdopodobniej wyjedzie wkrótce za granicę. Powiedział, że w związku z tym nie chce zabierać mi czasu i stwarzać fałszywych nadziei.
Ja wiem, że nasz staż był szaleńczo krótki, jak na taką ilość planów. Planów, jakie on miał. Ja bywałam zdumiona jego egzaltacją, już od samego początku. Mówił, że wreszcie poznał kobietę swojego życia, że jego serce już jest na zawsze moje. Przytulał, miłował, był cudowny. Nadmienię też, że nie dążył za wszelką cenę do zbliżeń. Aż dziwnym było dla mnie, że facet traktuje "te sprawy" tak drugorzędnie. Dlatego też wyprzedzam wnioski innych: nie był ze mną dla łóżka...
No najwidoczniej coś zrobiłam nie tak, skoro się wycofał, ale doprawdy nie mam pojęcia, co to może być.
Dodam tylko, że ów facet był nieco dziecinny, infantylny, ale zarazem bardzo bardzo mądry, tzn miał ogromną wiedzę na różne tematy... Tylko często zachowywał się jak dziecko, co zupełnie mi nie przeszkadzało... Ja już nie wiem, co mam mysleć. Czyżby niedojrzały emocjonalnie? Te wszystkie jego piękne słowa o wspólnej przyszłości, rodzinie, ehhh.
Dodam jeszcze, że ogromny wpływ na jego decyzje ma jego rodzina, w szczególności jego ojciec, który sam mu zasugerował wyjazd za granicę.
Nie wiem, wg mnie niezależnie od okoliczności, wyjazdów, czy tez nie, można być razem: wszędzie... ehhh

4 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-01-23 13:02:04)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
nefernefernefer napisał/a:

Witam,
Mam bardzo trudne życie. 17 lat temu mój kochany tato popełnił samobójstwo. Po naszej kłótni. Miał problemy, które się nawarstwiły, a ja byłam tym gwoździem do trumny. Całe życie dźwigam poczucie winy. Miałam wtedy 17 lat i niewyparzony język...
W zeszłym roku zostawił mnie facet, z którym zyłam przez 11 lat. Wyjechał, znalazł sobie inną, z dziećmi. Ja dzieci nie mam...
W połowie zeszłego roku na swoje zycie targnął się mój brat. Zmarł, mając 42 lata. Pił.
Ja nie wiem, jak ja jeszcze normalnie funkcjonuję, bez terapii. Ale na terapię mnie nie stać...
W listopadzie poznałam cudownego faceta. Ideał. Planował wspólną przyszłość ze mną. Jednak tydzień temu coś się zmieniło. Nadmienię, że bardzo szybko wcześniej nalegał na to, bym poznała jego rodzinę. Tak też się stało. Wiem, że jego mama bardzo lubi każdego inwigilować. Sprzyjającą dla niej okolicznością jest fakt, że mąż jej córki jest policjantem w sekcji kryminalnej...
Zaczynam mieć podejrzenia, że mroczna prawda mojego życia została odkryta.
Nagle okazało się, że mój cudowny facet, który jest we mnie tak bardzo zakochany: musi podjąć ważne decyzje w swoim życiu i najprawdopodobniej wyjedzie z kraju. Niestety mnie w tym swoim planie już nie uwzględnił. A jeszcze kilka dni temu planował ze mną dzieci. Może się Wam wydawać, że te plany były bardzo przyspieszone, zważając na staż naszego związku. Ja mam 34, on 36 lat. Jesteśmy po nieudanych związkach. Poczuliśmy, że to jest właśnie TO! A tutaj nagle taka odmiana z jego strony...
Powiedzcie mi, czy policjant może sprawdzić  czyjąś przeszłość?
Nie opowiedziałam swojemu wtedy jeszcze "facetowi" o tym, co miało miejsce w mojej rodzinie tylko po to, by się z początku do mnie nie zniechęcił. Oczywiście zamierzałam mu o tym powiedzieć po pewnym czasie...
Dziwi mnie po prostu ta nagła rezygnacja ze  mnie. A nic innego nie wzbudza moich podejrzeń...
Tym bardziej, że on był zawsze wyczulony na jakiekolwiek patologie. Często wspominał, że przy  planowaniu rodziny, wiadomo, tym samym: przy doborze partnera należy zwrócić uwagę na jego przodków, bo wszystko przekazywane jest wraz z genami...
Ehhh, nie wiem, co mam myśleć. Znów startuję od początku. Próbuję wciąż znaleźć powód tego rozstania. A wierzcie mi: bardzo się starałam czegoś nie schrzanić...

zobacz pytasz nas,a  sama sobie odpowiadasz....przeciez to jasne,ze jeśli facet wyczulony jest na różne patologie,boi sie obciążeń genetyczne,sklonnosc do depresji a w konsekwencji do samobójstw uznał za taka,obawiam sie stworzyć związek i mieć dzieci z tobą.......zwyczajnie dal tyły....
podejrzewam ,ze wyjazd za granice no
mogl byc jedynie ,,wykrętem,, z waszego zwiazku,bo przecież moglas chciec wyjechac razem z nim,jak dla mnie to żaden powod...
tym bardziej ,ze wspomniałaś o matce która,,prześwietla,,kandydatki na,synowa

5

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Zapytaj samego zainteresowanego, nie obcych ludzi na forum, my tego nie wiemy.

6 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-23 13:10:28)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Życzliwa napisał/a:

Zapytaj samego zainteresowanego, nie obcych ludzi na forum, my tego nie wiemy.

może jakiś tutaj policjant się wypowie.

7

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
znikam napisał/a:
Życzliwa napisał/a:

Zapytaj samego zainteresowanego, nie obcych ludzi na forum, my tego nie wiemy.

może jakiś tutaj policjant się wypowie.

Yhmm....Right, "jakiś" na bank, ze stuprocentową pewnością będzie wiedział, co zrobił jego inny kolega po fachu...:rolleyes: Aż witki opadają roll

8 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-01-23 13:53:03)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Życzliwa napisał/a:
znikam napisał/a:
Życzliwa napisał/a:

Zapytaj samego zainteresowanego, nie obcych ludzi na forum, my tego nie wiemy.

może jakiś tutaj policjant się wypowie.

Yhmm....Right, "jakiś" na bank, ze stuprocentową pewnością będzie wiedział, co zrobił jego inny kolega po fachu...:rolleyes: Aż witki opadają roll

ale kumasz hmm , chodzi o to że 100% pewności nie ma że będzie wiedział, ale może się podzieli swoim zdaniem na ten temat.

9

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

OMG... trochę bzdury wypisujecie. Akta, bazy danych, kartoteki i co jeszcze?
Po pierwsze istnieje coś takiego jak Ustawa o Ochronie danych osobowych - za której naruszenie są przewidziane sankcje prawne. Po drugie nie każdy Policjant ma dostęp do wszystkich informacji, bo mogą one być opatrzone różną klauzulą - poufne, tajne etc... , po trzecie każde sprawdzenie przez Policjanta jest odnotowywane w rejestrze i nie da się tego obejść :-) ( a rejestry są wyrywkowo sprawdzane co jakiś czas i przychodzi zapytanie w jakim celu "dane sprawdzenie" było wykonywane przez funkcjonariusza), po czwarte to jeżeli chodzi o Policyjne bazy danych - nie przypominam sobie i nie mam takiej wiedzy by były rejestrowane przyczyny zgonów (jeśli podmiot nie był w zainteresowaniu służb). Wszelkie dane związane z jakąś formą patologii - tyczą się odnotowania w związku z podejmowanymi interwencjami przez Policjantów - działania na rzecz Niebieskiej Karty, przemoc domowa, MOPiT, AFIS itp...
Nie wiem jak jest na Powiatach, w dużych miastach dość prężnie działa czynnik kontrolująco/nadzorujący i tylko mało świadomy (wręcz nazwałbym głupi) Policjant ryzykowałby wiele, dla powiedzmy sobie szczerze pierdół - bo mowa tutaj nie tylko o odpowiedzialności dyscyplinarnej ale i karnej.

Sprawdzić to ja sobie mogę gdy mam daną osobę na miejscu i podejmuje wobec niej jakieś czynności (jest np sprawcą wykroczenia), bądź gdy robię ustalenia różnych danych do określonej sprawy (jest prowadzone postępowanie względem podmiotu).

10

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Mrok napisał/a:

OMG... trochę bzdury wypisujecie. Akta, bazy danych, kartoteki i co jeszcze?
Po pierwsze istnieje coś takiego jak Ustawa o Ochronie danych osobowych - za której naruszenie są przewidziane sankcje prawne. Po drugie nie każdy Policjant ma dostęp do wszystkich informacji, bo mogą one być opatrzone różną klauzulą - poufne, tajne etc... , po trzecie każde sprawdzenie przez Policjanta jest odnotowywane w rejestrze i nie da się tego obejść :-) ( a rejestry są wyrywkowo sprawdzane co jakiś czas i przychodzi zapytanie w jakim celu "dane sprawdzenie" było wykonywane przez funkcjonariusza), po czwarte to jeżeli chodzi o Policyjne bazy danych - nie przypominam sobie i nie mam takiej wiedzy by były rejestrowane przyczyny zgonów (jeśli podmiot nie był w zainteresowaniu służb). Wszelkie dane związane z jakąś formą patologii - tyczą się odnotowania w związku z podejmowanymi interwencjami przez Policjantów - działania na rzecz Niebieskiej Karty, przemoc domowa, MOPiT, AFIS itp...
Nie wiem jak jest na Powiatach, w dużych miastach dość prężnie działa czynnik kontrolująco/nadzorujący i tylko mało świadomy (wręcz nazwałbym głupi) Policjant ryzykowałby wiele, dla powiedzmy sobie szczerze pierdół - bo mowa tutaj nie tylko o odpowiedzialności dyscyplinarnej ale i karnej.

Sprawdzić to ja sobie mogę gdy mam daną osobę na miejscu i podejmuje wobec niej jakieś czynności (jest np sprawcą wykroczenia), bądź gdy robię ustalenia różnych danych do określonej sprawy (jest prowadzone postępowanie względem podmiotu).

Mrok, dzięki. Jesli jest tak, jak piszesz ( a mam taka nadzieję), to jedna z opcji i obaw idzie w cień.
Dziękuję...

11 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-24 18:40:46)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
nefernefernefer napisał/a:

Witam,
Mam bardzo trudne życie. 17 lat temu mój kochany tato popełnił samobójstwo. Po naszej kłótni. Miał problemy, które się nawarstwiły, a ja byłam tym gwoździem do trumny. Całe życie dźwigam poczucie winy. Miałam wtedy 17 lat i niewyparzony język...
W zeszłym roku zostawił mnie facet, z którym zyłam przez 11 lat. Wyjechał, znalazł sobie inną, z dziećmi. Ja dzieci nie mam...
W połowie zeszłego roku na swoje zycie targnął się mój brat. Zmarł, mając 42 lata. Pił.
Ja nie wiem, jak ja jeszcze normalnie funkcjonuję, bez terapii. Ale na terapię mnie nie stać...
W listopadzie poznałam cudownego faceta. Ideał. Planował wspólną przyszłość ze mną. Jednak tydzień temu coś się zmieniło. Nadmienię, że bardzo szybko wcześniej nalegał na to, bym poznała jego rodzinę. Tak też się stało. Wiem, że jego mama bardzo lubi każdego inwigilować. Sprzyjającą dla niej okolicznością jest fakt, że mąż jej córki jest policjantem w sekcji kryminalnej...
Zaczynam mieć podejrzenia, że mroczna prawda mojego życia została odkryta.
Nagle okazało się, że mój cudowny facet, który jest we mnie tak bardzo zakochany: musi podjąć ważne decyzje w swoim życiu i najprawdopodobniej wyjedzie z kraju. Niestety mnie w tym swoim planie już nie uwzględnił. A jeszcze kilka dni temu planował ze mną dzieci. Może się Wam wydawać, że te plany były bardzo przyspieszone, zważając na staż naszego związku. Ja mam 34, on 36 lat. Jesteśmy po nieudanych związkach. Poczuliśmy, że to jest właśnie TO! A tutaj nagle taka odmiana z jego strony...
Powiedzcie mi, czy policjant może sprawdzić  czyjąś przeszłość?
Nie opowiedziałam swojemu wtedy jeszcze "facetowi" o tym, co miało miejsce w mojej rodzinie tylko po to, by się z początku do mnie nie zniechęcił. Oczywiście zamierzałam mu o tym powiedzieć po pewnym czasie...
Dziwi mnie po prostu ta nagła rezygnacja ze  mnie. A nic innego nie wzbudza moich podejrzeń...
Tym bardziej, że on był zawsze wyczulony na jakiekolwiek patologie. Często wspominał, że przy  planowaniu rodziny, wiadomo, tym samym: przy doborze partnera należy zwrócić uwagę na jego przodków, bo wszystko przekazywane jest wraz z genami...
Ehhh, nie wiem, co mam myśleć. Znów startuję od początku. Próbuję wciąż znaleźć powód tego rozstania. A wierzcie mi: bardzo się starałam czegoś nie schrzanić...

A jakie to ma dla ciebie znaczenie skąd by się dowiedział o przeszłości w twojej rodzinie? Czy nawet "gdyby" była to inwigilacja na policji, to co zrobiłabyś z tym? Napisalabyś oficjalną skargę do komendy?
A co jeśli jego matka usłyszała o tobie "plotki" i stąd miałaby informacje na twój temat?
Nie wiesz jakie są prawdziwe powody rezygnacji twojego partnera ze wspólnej przyszłości. Sa to tylko twoje przypuszczenia i gdybania. Fakt, "jeśliby" wiedział co wydarzyło się w twojej rodzinie i pod wpływem matki i reszty jego rodziny podjął decyzję o rozstaniu miałabys pełny obraz , czy jest on osobą wpływową, niedojrzałą, dającą sobą manipulować.  Dla niego tak naprawdę liczyłoby się tzw."pochodzenie" ,status społeczny partnera, jego przeszłosć a nie realny partner, jego uczucia i obecna sytuacja . Słowem taki partner który "wybiera", selekcjonuje wg tego jedynego słusznego dla niego  kryterium jest "płytki", ograniczony emocjonalnie, nie podejmujący samodzielnych decyzji. Taki ktoś nie nadaje się ani na męża ani na ojca. I rzeczywiście lepiej dla ciebie, że odszedł z takiego powodu. 
Natomiast moją uwagę zwraca twój stosunek do samej siebie. Czy w związku z tak traumatycznymi przeżyciami czujesz się gorsza od innych? Uważam ze nie przepracowałaś tej traumy, masz ogromne poczucie winy i kompleksy. Dla ciebie większe znaczenie ma to co mówią inni na twój temat i twojej rodziny, niż ty sama o sobie myślisz... Przemyśl to sobie i może porozmawiaj o tym z psychologiem np. z GOPSu lub znajdując grupę wsparcia w internecie link http://www.netkobiety.pl/t32718.html , ponieważ nie domknęłaś pewnych spraw z przeszłości i są one twoją tajemnicą. To co wydarzyło się w twojej rodzinie nie jest twoją winą i nie masz czego ukrywać i wstydzić się. To straszna tragedia stracić w taki sposób bliskich. Musi tobie byc z tym bardzo ciężko.
Natomiast powód/powody rozstania z partnerem mogą być zupełnie inne i to tylko ty możesz sprawdzić spotykając się z nim i szczerze o tym rozmawiając.
Szczera rozmowa oraz wzajemna akceptacja siebie jest kluczem do budowania dojrzałej relacji z partnerem. Od partnera masz prawo oczekiwać wsparcia i pomocy i nie bać sie o to prosić.


Zgodnie z Regulaminem Forum, kolor niebieski czcionki zarezerwowany jest dla moderacji, dlatego Twój post został edytowany. 

12

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Mrok jak najbardziej ma rację. Tak to wygląda.
Iwonę popieram. To nie Twoja wina. Nie możemy odpowiadać na słabości bliskich. Bo geny? Straszne to.
Kiedy sie kocha, nie uzależnia sie tego uczucia od swojej rodziny. Gwarantuję tobie, że gro ludzi ma w swojej rodzinie ciężkie przeżycia i sposoby rozwiązywania problemów nie zawsze kończą się tak jak nakazuje to życie.

Ten człowiek należy widać do takich, dla którego liczy sie opinia innych o nim samym i jego życiu. A Ty mogłaś być jego częścią. Nie żałuj niczego. Poradzisz sobie. Liczę na to...

13 Ostatnio edytowany przez nefernefernefer (2015-01-23 23:29:25)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Iwona40, dziękuję za wsparcie i nie omieszkam skorzystać z pomocy, bo choć wydaje mi sie, że jestem silna i jakoś sobie radzę, to jednak przeszłość odbija się echem.
Co do faceta, z którym wiązałam, ba, który dał  mi mnóstwo nadziei to jestem mocno zaskoczona jego nagłą decyzją. Szczególnie tym, że nie chce mi zabierać czasu... Jeszcze tydzień temu dostałam od niego bukiet pieknych kwiatów.
Analizując jego postępowanie i zachowanie zaobserwowałam ogromny wpływ innych ludzi na jego światopogląd, na jego uczucia. Na przykład jakiś czas temu spotkał się on ze swoim znajomym, którego niedawno opuściła żona z najlepszym przyjacielem, zabierając z sobą dzieci. Facet zatruł mu umysł na kilka dobrych dni do tego stopnia, że mojemu facetowi (wtedy jeszcze mojemu) odechciało się związków, ślubów, rodzin. Poczym kiedy się spotkaliśmy i wytłumaczyłam mu, że takie rzeczy zdarzaja się w zyciu i nie mozna wszystkich wrzucać do jednego worka: oprzytomniał. Bylismy wtedy na pięknej kolacji, gdzie usłyszałam : "ja wiem, czego w życiu chcę: Ciebie chcę".
Masakra... Nie potrafię uwierzyć, że tak szybko mozna podjąć decyzję o rozstaniu. Wszak wprost tego nie usłyszałam, ale fakt, że chce wyjechać i nie chce mi dawać fałszywych nadziei dla mnie był jednoznaczny. Powiedziałam mu tylko, żeby przetrwał ciężki styczeń i że przy nim jestem , niezaleznie od jego amplitudy w firmie.
Od tamtej pory nie rozmawialiśmy, ja też się nie narzucam. Wystarczy fakt, że podczas tej ostatniej rozmowy rozpłakałam się... I tak żałuję tego obnażenia emocji, ale to było silniejsze...
A jeszcze 2 tyg temu, kiedy kochalismy się bez zabezpieczenia do tzw końca mówił, że co ma być to będzie. Marzył o rodzinie, o nas razem... Ciągle kiwam  głową z niedowierzania...
Taki sobie nagły koniec pięknej miłości... Ehhh
W każdym razie cieszę się z info, że raczej przeszłość w mojej rodzinie nie zaważyła o jego decyzji.
Ehhh, po wcześniejszym 11 letnim związku mocno się wycierpiałam, teraz mam nadzieję, że będzie prościej. Chyba wkrótce się uodpornię, hihihi

14

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

W teorii mógł się dowiedzieć o samobójstwie brata, w teorii bo to jest tak ryzykowne i obarczone takimi konsekwencjami, że lepiej nie ryzykować (nie wspominając już, że to nie jest takie łatwe bo samo nazwisko i imię nie wystarczą).

Sprawa sprzed 17 lat już dawno została zmielona i nie ma po niej śladu.

15

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Mrok napisał/a:

OMG... trochę bzdury wypisujecie. Akta, bazy danych, kartoteki i co jeszcze?
Po pierwsze istnieje coś takiego jak Ustawa o Ochronie danych osobowych - za której naruszenie są przewidziane sankcje prawne. Po drugie nie każdy Policjant ma dostęp do wszystkich informacji, bo mogą one być opatrzone różną klauzulą - poufne, tajne etc... , po trzecie każde sprawdzenie przez Policjanta jest odnotowywane w rejestrze i nie da się tego obejść :-) ( a rejestry są wyrywkowo sprawdzane co jakiś czas i przychodzi zapytanie w jakim celu "dane sprawdzenie" było wykonywane przez funkcjonariusza), po czwarte to jeżeli chodzi o Policyjne bazy danych - nie przypominam sobie i nie mam takiej wiedzy by były rejestrowane przyczyny zgonów (jeśli podmiot nie był w zainteresowaniu służb). Wszelkie dane związane z jakąś formą patologii - tyczą się odnotowania w związku z podejmowanymi interwencjami przez Policjantów - działania na rzecz Niebieskiej Karty, przemoc domowa, MOPiT, AFIS itp...
Nie wiem jak jest na Powiatach, w dużych miastach dość prężnie działa czynnik kontrolująco/nadzorujący i tylko mało świadomy (wręcz nazwałbym głupi) Policjant ryzykowałby wiele, dla powiedzmy sobie szczerze pierdół - bo mowa tutaj nie tylko o odpowiedzialności dyscyplinarnej ale i karnej.

Sprawdzić to ja sobie mogę gdy mam daną osobę na miejscu i podejmuje wobec niej jakieś czynności (jest np sprawcą wykroczenia), bądź gdy robię ustalenia różnych danych do określonej sprawy (jest prowadzone postępowanie względem podmiotu).

Mrok, mam do Ciebie pytanie: mój ŚP Brat lubił narozrabiać i niedługo przed jego samobójstwem stracił prawo jazdy będąc pod wpływem... Czy taka sprawa może gdzieś widnieć na tyle, by móc to bez konsekwencji karnych prześwietlić przez Funkcjonariusza? |Obawiam się, że fakt jego wybryku może być otwarty, wraz z dopiskiem o jego samobójczej śmierci.....

16

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
siwek napisał/a:

W teorii mógł się dowiedzieć o samobójstwie brata, w teorii bo to jest tak ryzykowne i obarczone takimi konsekwencjami, że lepiej nie ryzykować (nie wspominając już, że to nie jest takie łatwe bo samo nazwisko i imię nie wystarczą).

Sprawa sprzed 17 lat już dawno została zmielona i nie ma po niej śladu.

Siwek, pytanie, jak wyżej do Mroka....

17

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
nefernefernefer napisał/a:

Mrok, mam do Ciebie pytanie: mój ŚP Brat lubił narozrabiać i niedługo przed jego samobójstwem stracił prawo jazdy będąc pod wpływem... Czy taka sprawa może gdzieś widnieć na tyle, by móc to bez konsekwencji karnych prześwietlić przez Funkcjonariusza? |Obawiam się, że fakt jego wybryku może być otwarty, wraz z dopiskiem o jego samobójczej śmierci.....

Wielokrotnie wykonując czynności i sprawdzając Dossier ludzi - można się ciekawych rzeczy naczytać na temat ich przeszłości kryminalnej (od wykroczeń po przestępstwa) - jeśli oczywiście takową przeszłość posiadają. Po co Policja sprawdza w czasie wykonywania czynności? A no po to by dostać informację czy podmiot interwencji nie jest np. poszukiwany (przez określony organ), czy posiada uprawnienia do kierowania pojazdem (w czasie kontroli drogowej), czy podane dane się zgadzają itp.

Utrata uprawnień przez Twojego Brata - została odnotowana w systemach takich jak CEK (Centralna Ewidencja Kierowców - organ Państwowy niezależny od Policji) oraz w Policyjnych bazach danych - gdyż w tych sprawach Policjanci wykonują czynności a Organem skazującym jest Sąd. Problem z nieboszczykami jest jeden i to cholernie palący - w CEL (Centralna ewidencja Ludności) zostaje adnotacja o tym, że podmiot - nie żyje i jest takiemu podmiotowi przypisywany odpowiedni symbol. W systemie PESEL - pesel denata staje się nieaktywny.

I teraz jakkolwiek... jakby to wytłumaczyć zdarzyło mi się sprawdzając na terminalu mobilnym, sprawdzając podmiot interwencji, wbić nie tak pesel - pół biedy było gdy mi wyskakiwało, że nie ma takiej osoby, znacznie gorzej gdy wyskakiwała "osoba" której nie mam na miejscu (a np była w zainteresowaniu prokuratury) - z drobnego błędu ( bo przecież pomylić może się każdy) miałem sporo pisania wyjaśnień,   jak? co? kiedy? w jakich okolicznościach? i czy papier którym się podcieram ma odpowiednią grubość (wybacz sarkazm).

Przy nieboszczyku - jeśli chodzi o systemy Policji - sprawdzenia danych nie wszędzie da się dokonać. Akta papierowe są w archiwum (dostęp =  wpis w rejestr), akta w zależności od kalibru sprawy są przechowywane od 5 do 25 lat. Sprawdzenie Dossier w systemach - nie da się wykonać z każdego poziomu. Na pewno dostęp i możliwości do wykonania takiego sprawdzenia mają Oficerowie Dyżurni każdej jednostki (komisariat/komenda) - tyle, ze jak pisałem wcześniej - takie sprawdzenie = zapisem w systemie który funkcjonariusz sprawdzał, bo każdy z Nas ma swój unikalny identyfikator którym się posługuje. I jak się wytłumaczyć ze sprawdzenia denata? Pół biedy jak zginał w wypadku i jest jeszcze w miarę ciepły - są jeszcze prowadzone z nim czynności, ale jeśli nie żyje od lat dajmy 5 i nagle ktoś sprawdza taka osobę? To to się rzuca w oczy.

Ujmę to tak, sam mając możliwości w życiu nie wykonałem sprawdzenia dla "kogoś" czy nawet dla siebie (od pojazdu który chciałem nabyć, po osoby z którymi miałem styczność), bo zwyczajnie mam świadomość i obawiam się o pracę - jaka jest taka jest ale do emerytury coraz bliżej, generalnie gra nie warta świeczki

Jeśli jakiś Policjant sprawdzał Twoją rodzinę - to w mojej opinii wiele ryzykuje - więc albo jest tępy albo nieświadomy, jeśli przyczyn śmierci nie badała Policja dla  np prokuratury, to wątpię by taka informacja gdzieś była umieszczona.

Oczywiście nie mogę dać Ci 100% pewności, że nikt nie sprawdzał i się nie da - bo w tej branży nic mnie już nie zdziwi, jednak mogę Cię zapewnić, że nie można sobie tak sprawdzać czego się chce, bez żadnych konsekwencji czy może lepiej to zabrzmi - bez żadnego nadzoru.

18

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

a jeżeli chcesz mieć taką 100% pewność ... cóż napisz do KMP/KPP pismo mówiące o tym, że wiesz iż ktoś wykorzystał poufne dane w sprawach osobistych. Nie istotne jest w zasadzie co napisze i jakie dowody/podstawy tam podasz. Policja ma obowiązek zweryfikowania każdej skargi. Niezależnie od tego czy już na starcie wygląda jakby została napisana, że wariata czy też nie.

19

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Współczuję faceta.. skoro w taki sposb sie wycofuje. Ja na Twoim miejscu zapytałabym go wprost. A co do sprawdzeń- jest to możliwe,że sobie sprawdził, zasięgnął języka..  ect.. Tylko,ze tu nie zaszło żadne p-stwo.. Samobójstwo nie odkłada się w statystykach jako czyn zabroniony. CO innego  wykroczenia,  przestępstwa.. No ale  z drugiej strony jaki ty masz z tym związek.. Nie masz wpływu na decyzje twoich najbliższych.. Jelsi to  faktycznie zawazyło na szali.. to  uwierz.. dobrze,że teraz  się to wydało.. Głowa do góry:)))))

20

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

samobójstwo samo w sobie nie ale przy każdym samobójstwie prowadzone są czynności w kierunku art. 151 k.k. mówiący o namowie lub pomocy przy samobójstwie.

21

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Mrok rację ma.. Każde sprawdzenie logowanie do systemu  odkłada się i jeśli sprawdzenie nie dotyczy konkretnej sprawy policjant, ktory go dokonuje musi liczyć się, że może zostać wezwany do wyjaśnienie takiego sprawdzenia, tym bardziej,ze weryfikował osoby które  już nie  żyją. Tak więc w jakim celu.. Niemniej jednak niestety w dalszym ciągu wielu policjantom wydaje się,ze mogą więcej niż inni.. i wykorzystują dane im rejestry. To niedopuszczalne i  w mojej ocenie narusza zasady etyki zawodowej. Dlatego najpierw  zapytaj wprost  swojego  faceta czy to właśnie te informacje przyczyniły się do jego nagłego spadku temperatury uczuć do ciebie.. Jesli ci potwierdzi upewnij się,że  zdobył je od członka  rodziny. Jeśli  tak  zawsze możesz niechcąco wspomniec,że to naruszenie  obowiązujących  zasad i przepisów i kto wie jak to się skończy. Ja bym dodała,że gdyby był bardziej cierpliwy na pewno sama opowiedziałabyś mu te tragiczne historie.

22

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
siwek napisał/a:

samobójstwo samo w sobie nie ale przy każdym samobójstwie prowadzone są czynności w kierunku art. 151 k.k. mówiący o namowie lub pomocy przy samobójstwie.

To jakby oczywiste.. jak pokazuje życie  w 99,9% przypadków takie postępowania zostają umorzone.. 17 -lat.. temu hmm akt juz nie ma na pewno..

23 Ostatnio edytowany przez Mrok (2015-01-24 12:18:34)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
siwek napisał/a:

samobójstwo samo w sobie nie ale przy każdym samobójstwie prowadzone są czynności w kierunku art. 151 k.k. mówiący o namowie lub pomocy przy samobójstwie.

Nie przy każdym samobójstwie, a o wszczęciu postępowania decyduje prokurator będący na miejscu - jeśli ma jakieś wątpliwości... więc proszę autorce wątku nie robić wody sodowej z mózgu, zresztą autorka jako osoba najbliższa powinna sama wiedzieć kto i w jakim celu prowadził czynności w związku ze śmiercią jej brata, a nie tu jakieś spekulacje są prowadzone. A jakbyście doczytali ze zrozumieniem, to brat targnął się na życie w zeszłym roku, a nie 17 lat temu :-)

Droga autorko, w sumie sama nieco mnie teraz zaciekawiłaś - od mojej strony i będąc w poniedziałek w pracy, dopytam się jajogłowych z działu prawnego, czy osoba cywilna, ale powiązana koligacjami - ma możliwość uzyskania informacji  - kto i kiedy interesował się nią lub jej rodziną - bo być może wystarczy napisać pismo, by otrzymać odpowiedzi - skarga w tym wypadku nie wiem czy byłaby zasadna - najprędzej autorka dostała by pismo o umorzeniu bez podania przyczyny i tyle :-]
to nie koncert życzeń, że można się skarżyć o domniemany ból palca i będzie to przyjmowane z automatu, skarżyć się można na konkretną osobę lub konkretne czynności.

24

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

nie chcę zaśmiecać tego tematu batalią na temat Policji i procedur tam występujących ale ... to, że prokurator wszczyna nie oznacza, że policja nie prowadzi żadnych czynności. Prokurator wszczyna ponieważ obligatoryjnie jest to śledztwo, jednak policja wpierw prowadzi czynności w trybie 307 kpk - tzw. czynności sprawdzające co przy każdym samobójstwie ma miejsce.

Kwestia skarg do Policji jest dość śmieszna, jak pisałem już nie ma absolutnie żadnej możliwości odrzucenia jakiegokolwiek pisma. Jeżeli z jego treści nie wynika iż jest to skarga a np. podana przez Ciebie sytuacja "bólu palca" to wystarczy, że ktoś doda "spowodowane jest to promieniowaniem wysyłanym przez sąsiada z góry" i już mamy pisemko które najpewniej trafi jedynie do dzielnicowego tongue. Jednak w sytuacji, którą zaproponowałem autorce tematu - tj wskazanie konkretnego zarzutu "szperania" w czyjejś przeszłości, sprawdzenie tego faktu będzie miało miejsce. Samo sprawdzenie czy ktoś dokonywał takich ustaleń nie jest czasochłonne.

25

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Mrok napisał/a:
siwek napisał/a:

samobójstwo samo w sobie nie ale przy każdym samobójstwie prowadzone są czynności w kierunku art. 151 k.k. mówiący o namowie lub pomocy przy samobójstwie.

Nie przy każdym samobójstwie, a o wszczęciu postępowania decyduje prokurator będący na miejscu - jeśli ma jakieś wątpliwości... więc proszę autorce wątku nie robić wody sodowej z mózgu, zresztą autorka jako osoba najbliższa powinna sama wiedzieć kto i w jakim celu prowadził czynności w związku ze śmiercią jej brata, a nie tu jakieś spekulacje są prowadzone. A jakbyście doczytali ze zrozumieniem, to brat targnął się na życie w zeszłym roku, a nie 17 lat temu :-)

Droga autorko, w sumie sama nieco mnie teraz zaciekawiłaś - od mojej strony i będąc w poniedziałek w pracy, dopytam się jajogłowych z działu prawnego, czy osoba cywilna, ale powiązana koligacjami - ma możliwość uzyskania informacji  - kto i kiedy interesował się nią lub jej rodziną - bo być może wystarczy napisać pismo, by otrzymać odpowiedzi - skarga w tym wypadku nie wiem czy byłaby zasadna - najprędzej autorka dostała by pismo o umorzeniu bez podania przyczyny i tyle :-]
to nie koncert życzeń, że można się skarżyć o domniemany ból palca i będzie to przyjmowane z automatu, skarżyć się można na konkretną osobę lub konkretne czynności.

Hmmm, dziękuję za wyczerpujące... upewnienia. Acz poczekam do poniedziałku, po kolejny rozdział informacji. Z pewnością owa wiedza, świadomość: przyda mi się ... Być może ułatwi mi to relacje ze światem... Bo przyznać muszę, że ta moja przeszłość bardzo mnie blokuje...

26

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Mrok  hmmm, a ja twierdzę,ze obligatoryjnie przy każdym samobójstwie  prokurator wszczyna.. Chyba  ci sie pomyliło  ze zgonami  tutaj  owszem sam decyduje prokurator  czy wszcząć czy nie.. zależy od okoliczności ujawnienia zwłok ect.. No i wiążąca jest opinia lekarza  stwierdzajacego zgon.. czy wyklucza udział osób drugich czy nie.. Natomiast z tego co wiem..  przy samobójstwach  obligatoryjnie weryfikuje się to czy  do  targnięcia się na życie  nie przyczynił sie ktoś jeszcze;)

27

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Dodać muszę, że zgon miał miejsce pod koniec września 2014... Czy temat może być aktywny jeszcze? Taki "bez zezwolenia"??

28

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
nefernefernefer napisał/a:

Dodać muszę, że zgon miał miejsce pod koniec września 2014... Czy temat może być aktywny jeszcze? Taki "bez zezwolenia"??

No ale czym ty sie przejmujesz  po co sie martwisz   ..  to nie twoja wina co sie stalo..  a on powinien ciebie zapytac czy to prawda i pogadac   szczerze, a  nie  uciekac sie do  takich  metod..jelsi w ogole to prawda jest,ze ktos mu to sprawdzil..

29

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Po Waszych wypowiedziach, zresztą bardzo cennych, już koncentruję się nad innymi powodami. Bo, kuźwa do samego końca "nas" było przepięknie...
Przewrót akcji, jak w mocnej literaturze...
Było cudownie i już nie jest...
Ale ważne, że coś było, przepięknego...

30

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Nefer... Chyba nie chodzi już o to, żeby zgadywać, dlaczego odszedł. Dla mnie jest kimś uzależnionym od własnej mamy. A ona? Inwigiluje wszystkich, którzy zbliżają sie do jej syna. Jest jak... Rety, brakuje mi słów. Może jak najwyższa izba kontroli czy coś w ten deseń.

Czy wspomniałaś cokolwiek o jego ojcu? Bo odnoszę wrażenie, że matka rządzicielka najpierw kierowała życiem jego ojca a teraz przeszła na syna.

31

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Jakoś nie chce mi się wierzyć w całe to sprawdzanie.
Facet zwyczajnie zachwiany, nie wie czego chce, i tylko pięknie mówi.
2-3 msc związku to nie związek, w dodatku kiedy poruszane są tak daleko biegnące plany.
Nagadał się, naopowiadał i tyle.
Nie ma tu Twojej winy, facet niedojrzały i już.

32

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Powiem to znowu.... Nie odpowiadasz za czyny innych. I za to kim byli czy też są. Pomyśl.... Jezus był przyjacielem Judasza... Czy ktoś go za to oceniał?

33

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Mrok napisał/a:

OMG... trochę bzdury wypisujecie. Akta, bazy danych, kartoteki i co jeszcze?
Po pierwsze istnieje coś takiego jak Ustawa o Ochronie danych osobowych - za której naruszenie są przewidziane sankcje prawne.

Niby tak jest, ale sama znalazłam się kiedyś w sytuacji, gdy ktoś mną zainteresowany, chcąc dowiedzieć się na mój temat jak najwięcej, poprosił swojego przyjaciela-policjanta o sprawdzenie wszystkiego, co było dostępne. Sądzisz, że odmówił? Nie.
Faktem jest jednak, że nie do wszystkich danych i akt każdy ma możliwość dotrzeć. 

Wracając jednak do sprawy Autorki - gdyby ten mężczyzna rzeczywiście usiłował obciążyć Cię i "ukarać" za czyny Twoich bliskich, to należałoby poważnie zastanowić się nad przyszłością takiej relacji.
Mimo wszystko szukałabym innych powodów - być może jego matka nie zapałała do Ciebie sympatią i dała sobie prawo do zastosowania nacisku na syna, a może pojawiły się jakieś zupełnie inne okoliczności. Wszystko to jest jednak "być może". Osobiście, zamiast snuć domysły, to postawiłabym na szczerą, dojrzałą rozmowę. Wyjaśnienie zwyczajnie Ci się należy.

34

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Wyjaśnieniem jest ciężka sytuacja w pl i on ma zamiar zamknąć firmę i wyjechać. Tyle usłyszałam podczas naszej ostatniej rozmowy. Powiedział, ze zaczął coś czuć do mnie , ale niestety pokomplikowało mu się mocno na tle zawodowym i wyjedzie. I, ze nie chce zabierać mi czasu...
To wszystko jest dla mnie niespójne... Mógł chociaż wspomnieć, ze możemy razem wyjechać...
Nasza rozmowa miała miejsce w poniedziałek... Następnego dnia pisał do mnie sms z przeprosinami za swoje humorki.. Ja zadeklarowałam jemu, że niezależnie od czegokolwiek, to jestem przy nim... Ten zaś poprosił , żebym dała mu chwilę, że musi ważne decyzje podjąć. Po czym dostałam od niego wiadomość, że on stracił nadzieję i wiarę w pl i nie chce marnować mojego czasu i dawać fałszywych nadziei. Od tamtej pory , czyli od wtorku, żadne z nas już nie odezwało się do siebie. Ja nie lubię się narzucać, wiem, jakie są skutki naprzykrzania...
I cisza. I tyle...
A tak mi kiedyś opowiadał, jak piękną przyszłość widzi ze mną... Ehhh
Pomimo tak króciutkiego stażu: zakochałam się jak małolata. I cierpię, upijam się właśnie, bo jest mi strasznie źle...
Uwierzcie mi, w wieku 34 lat po raz kolejny jestem na rozdrożu... Czuję się taka samotna... Mam tylko mamę, która mieszka 1000km ode mnie. A tak, to mam kilkoro znajomych, nawet nie przyjaciół i tyle.
Dbam o siebie, podobam się, ale co z tego, skoro znów jestem sama jak palec! A on był dla mnie taki dobry. No nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń... Tylko mnie mogło się to przytrafić... Skazana na samotność...
Nie mam siły prosić go o wyjaśnienia. Wykluczył mnie ze swojego życia, a to mi wystarczy. Boję się pisać do niego cokolwiek... w obawie, że nie odpisze, że będę czuła się jeszcze bardziej pogrążona... Że się narzucałam...

35 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-24 21:16:52)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Ciężka sytuacja w Polsce dla przedsiębiorcy dobre Sobie tongue. Dla pracowników owszem, ale nie dla pracodawców. Chyba, że ktoś nie potrafi dostosować się do rynku zbytu i korzystać z pomocy np. dotacji unijnych. Po prostu chciał więcej zarabiać przy mniejszym nakładzie pracy (oczywiście, że lepsze są możliwości na zachodzie) i nie widział Ciebie przy Sobie.
Moim zdaniem to była SŁABA wymówka, aby Ciebie spławić: "wiesz jesteś taka dobra, nie chcę Tobie niszczyć życia". To po jakiego grzyba
planował przyszłość z Tobą. Ja na Jego miejscu nie widziałabym ŻADNEGO problemu, aby razem wyjechać. Takie egoistyczne podejście - wyjadę z czystą kartą.
Chyba, że Jego deklaracje od samego początku były bez pokrycia. Przecież musiał Ciebie czymś zatrzymać przy Sobie wink. A najprościej obietnicami, a że bez pokrycia to wielce Mu nie przeszkadzało.

36

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Nektarynka53 napisał/a:

Ciężka sytuacja w Polsce dla przedsiębiorcy dobre Sobie tongue. Dla pracowników owszem, ale nie dla pracodawców. Chyba, że ktoś nie potrafi dostosować się do rynku zbytu i korzystać z pomocy np. dotacji unijnych. Po prostu chciał więcej zarabiać przy mniejszym nakładzie pracy (oczywiście, że lepsze są możliwości na zachodzie) i nie widział Ciebie przy Sobie.
Moim zdaniem to była SŁABA wymówka, aby Ciebie spławić: "wiesz jesteś taka dobra, nie chcę Tobie niszczyć życia". To po jakiego grzyba
planował przyszłość z Tobą. Ja na Jego miejscu nie widziałabym ŻADNEGO problemu, aby razem wyjechać. Takie egoistyczne podejście - wyjadę z czystą kartą.
Chyba, że Jego deklaracje od samego początku były bez pokrycia. Przecież musiał Ciebie czymś zatrzymać przy Sobie wink. A najprościej obietnicami, a że bez pokrycia to wielce Mu nie przeszkadzało.

\

Pewnie masz rację....
Niestety czuję też wpływ innych osób, jego rodziny...
Trudno, nie mam wpływu na Jego decyzje... Nie mam nawet do niego o nic żalu, bo był tak doskonały przez ten cały czas... Dał mi najwspanialsze chwile w ostatnim moim smutnym zyciu, że nie śmiem powiedzieć o Nim złego słowa...
To był najporządniejszy, najcudowniejszy facet, jakiego znałam.
Było za pięknie... Musiało się spieprzyć... Taką mam karmę... Nie zasługuję na szczęście najwidoczniej... TZN, Szczęście zobaczyło mnie i uciekło...

37

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Ja tam uważam, że nie ma ludzi idealnych. Jak dorosły człowiek może brać tak mocno pod uwagę zdanie bliskich? Chyba domyślam się czemu nie wyszło Mu z firmą hmm. Niestety tam, trzeba umieć przyjąć dobrą radę, ale decyzję podejmować samemu.

Jak to nie masz szczęścia!? Wiesz ilu ludzi chciałoby przynajmniej rok spędzić w takiej relacji tongue. Nie załamuj się, bo nic to nie da. Życie pisze różne scenariusze, nie zdziwiłabym się gdybyś całkiem niedługo znalazła kogoś lepszego wink.

38

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Dzięki za miłe słowa otuchy...
Wiesz, to był ktoś naj naj naj...
Ileż to on razy opowiadał, że przez kasę rozpadło się tyle fajnych związków, małżeństw, rodzin... Nie przywiązywał wagi do pieniądza. Twierdził, że raz są, a raz nie... Że pieniądz to diabeł. I co? Ucieka za granicę.. dla diabła...

39

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

upić się nawet dzisiaj nie potrafię...

40

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Szkoda pieniędzy i czasu. Dodatkowo jak wytrzeźwiejesz problem nadal będzie tongue. Musisz zdać Sobie sprawę, że ten człowiek stworzył wokół Siebie taką otoczkę kłamstwa. Obiecywał wspólną przyszłość - nic. Mówił, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze - nic.
Ludzie najczęściej pokazują Swoje prawdziwe wnętrze/intencje w trudnych życiowo sytuacjach. Rzeczywistość widzisz teraz. To dobrze, że wolisz wspominać Go jako dobrego mężczyznę smile. To powinno pomóc Ci utwierdzić się w dobrym przekonaniu, że jesteś w stanie stworzyć coś wspaniałego.

41 Ostatnio edytowany przez KGB (2015-01-25 00:38:39)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Pod kątem proceduralnym chyba temat wyczerupująco streścił Mrok. Punkt widzenia emocjonalny: wygląda na to, że facet stchórzył. Bardzo trudno jest spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z jego wyborem mając na uwadze, że to świeży związek, ale może tak być że za kilka miesięcy będziesz dziękować opatrzności, że to tak właśnie się skończyło. Rozumiem twoje rozgoryczenie, rozczarowanie i taką konsterancje "co się nagle stało" i wiem z doświadczenia jak trudno uświadomić sobie nagle, że ten czuły mężczyzna to zwykły tchórzliwy dzieciak. Z twojego wpisu wynika, że wpływ na jego decyzje mogła mieć zatroskana mamuśka.
Wiesz, wydaje mi się, że dojrzały i racjonalny mężczyzna jest w stanie zrozumieć i zaakceptować pewne sytuacje. Przeszłość nie była dla ciebie łatwa i wydaje mi się, że szczególnie potrzebujesz oparcia i wyrozumiałości a jeśli ktoś nie może ci tego dać przez wzgląd na swoje wartośći to jak wyobrażasz sobie przyszłość? 

Życzę ci samych słusznych decyzji i pamiętaj stan rozczarowania i rozgoryczenia na szczęście mija

42

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
siwek napisał/a:

nie chcę zaśmiecać tego tematu batalią na temat Policji i procedur tam występujących ale ... to, że prokurator wszczyna nie oznacza, że policja nie prowadzi żadnych czynności. Prokurator wszczyna ponieważ obligatoryjnie jest to śledztwo, jednak policja wpierw prowadzi czynności w trybie 307 kpk - tzw. czynności sprawdzające co przy każdym samobójstwie ma miejsce.

Kwestia skarg do Policji jest dość śmieszna, jak pisałem już nie ma absolutnie żadnej możliwości odrzucenia jakiegokolwiek pisma. Jeżeli z jego treści nie wynika iż jest to skarga a np. podana przez Ciebie sytuacja "bólu palca" to wystarczy, że ktoś doda "spowodowane jest to promieniowaniem wysyłanym przez sąsiada z góry" i już mamy pisemko które najpewniej trafi jedynie do dzielnicowego tongue. Jednak w sytuacji, którą zaproponowałem autorce tematu - tj wskazanie konkretnego zarzutu "szperania" w czyjejś przeszłości, sprawdzenie tego faktu będzie miało miejsce. Samo sprawdzenie czy ktoś dokonywał takich ustaleń nie jest czasochłonne.

Ehmmm... bądźmy merytoryczni, nie będę tutaj nawet próbował udawać, że znam się od A do Z, bo zajmuję się obsługą zdarzeń drogowych - od stanu technicznego pojazdu po kolizje i wypadki w tym i ze skutkiem śmiertelnym, począwszy od zbierania materiału na miejscu na prowadzeniu postępowania kończąc - jednak moja działka to ogólnie rzecz biorąc Ruch Drogowy.

Z ciekawości rozmawiałem z moją znajomą z Sądu i faktycznie, postępowanie jest wszczynane, by mógł być powołany biegły z zakresu medycyny sądowej czy jak to tam zwą, który potwierdza bądź wyklucza udział innych osób, w przypadku wykluczenia takie postępowanie jest umarzane - bo nad czym tu rzeźbić? Ale wracając do tematu - to w Policyjnych systemach nie ma informacji na temat rodzaju zgonu - tylko jest ogólna informacja, że dany podmiot nie żyje, a akta? Akta sprawy znajdują się w jednostce prowadzącej - czyli Sąd/Prokuratura, a materiały z czynności wyjaśniających w jednostce policji która te czynności prowadziła - co za tym idzie? Policjant z miejscowości X nie ma dostępu do akt z jednostki w miejscowości Y...

W temacie skarg - uczepię się zwrotu "wystarczy, że ktoś doda" ktoś - to znaczy kto? Bo samo się nie doda, jeśli składający skargę nie wie jak ją napisać - to ona trafia tam gdzie jej miejsce - do kosza, dlatego przykro mi to pisać, ale większość skarg na policjantów pomagają pisać ludziom inni Policjanci, bądź osoby z językiem prawnym obeznane. Bez tego - to proszę ze mnie wielbłąda, bo w mojej karierze trafiali się rozzłoszczeni klienci na których skargi musiałem udzielać wyjaśnień w Wydziale Kontroli i skargi o których informował mnie przełożony i z którymi nic nie musiałem robić bo trafiały do kosza.


@Olinka nigdzie nie pisałem, że nie można sprawdzić, uważam z racji wykonywanego zawodu, że takie rzeczy i udostępnianie takich informacji osobom z zewnątrz to strzał w kolano... Bo skoro ciebie sprawdzał dla kogoś policjant i Ty o tym się dowiedziałaś - to gdyby Ci zależało, mogłabyś zrobić nieprzyjemną sytuację dla tego Policjanta.

Ja nikogo nie bronie i nie wybielam - raczej w pewnych kwestiach zwyczajnie wolę podzielić się wiedzą niż czytać komentarze bo ktoś naoglądał się "Komisarza Alexa" i "W-11" i jest święcie przekonany, że to tak działa. nie warto robić też teorii spiskowych, że ktoś ma Policjanta w rodzinie, czy wśród znajomych, to każdy Policjant będzie dokonywał dla swojej rodziny czy znajomego sprawdzeń albo jakiś innych układów na rękę - bo nie będzie, takie przypadki są marginalne, bo jest to zwyczajnie tępione.
Z własnego doświadczenia wiem, by dowiedzieć się co nieco o kimś wystarczy nieco poszperać w sieci, znając imię , nazwisko, adres i numer telefonu można na prawdę samemu sporo wygrzebać. Macie Nasze klasy, Facebooki czy inne konta, wpiszcie swoje imię i nazwisko i przejdźcie do zakładki grafika w googlach, część z Was może się zdziwić, że można znaleźć miniatury Waszych zdjęć jak i nie tylko to...

43

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Mrok napisał/a:

@Olinka nigdzie nie pisałem, że nie można sprawdzić, uważam z racji wykonywanego zawodu, że takie rzeczy i udostępnianie takich informacji osobom z zewnątrz to strzał w kolano... Bo skoro ciebie sprawdzał dla kogoś policjant i Ty o tym się dowiedziałaś - to gdyby Ci zależało, mogłabyś zrobić nieprzyjemną sytuację dla tego Policjanta.

Tak, wiem, dokładnie w ten sposób to odebrałam. Chodziło mi bardziej o to, aby nakreślić, że choć obowiązują określone procedury, a także mogą z tego wyniknąć pewne konsekwencje, to jednak my nie możemy do końca czuć się obowiążującym prawem i przepisami chronieni. Osoba, o której wspomniałam, chciała zwyczajnie zaspokoić swoją ciekawość, być może także udowodnić, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, dlatego - choć sobie tego absolutnie nie życzyłam - dowiedziała się gdzie mieszkam, jaki mam pesel (poznała datę urodzenia), pewnie kilku innych informacji. Nie mam niczego na sumieniu ani do ukrycia, ale sytuacja i tak była nieprzyjemna.

W zasadzie napisałam to w kontekście pytania Autorki zawartego w tytule wątku, bo uważam, że jeśli ktoś ma dostęp do osób, które z kolei mają możliwość to i owo sprawdzić, to przecieki zawsze mogą się zdarzyć. Owszem, jest to trudne, co jednak nie znaczy, że niemożliwe.
Ja na przykład swego czasu miałam wgląd do informacji o stanie finansów klientów banku, w którym pracowałam. Na dobrą sprawę, posiadając zaledwie kilka informacji, mogłam też wysłać zapytanie do BIK dotyczące dowolnej osoby, nawet bez jej zgody. Mnie nigdy, oczywiście poza wypełnianien swoich obowiązków, nie zdarzyło się tego wykorzystywać, ale wiem, że takie przecieki bywały. Co prawda nie orientuję się (choć teraz już bardziej smile) jak to działa w Policji, ale na swoim przykładzie uważam, że powinno się stworzyć większe zapory dostępu do informacji chronionych. Ludzie są tylko ludźmi, jeden czy dwa podpisane papierki okazują się nie wystarczać.

nefernefernefer napisał/a:

Nie mam nawet do niego o nic żalu, bo był tak doskonały przez ten cały czas... Dał mi najwspanialsze chwile w ostatnim moim smutnym zyciu, że nie śmiem powiedzieć o Nim złego słowa...
To był najporządniejszy, najcudowniejszy facet, jakiego znałam.

nefernefernefer napisał/a:

Wiesz, to był ktoś naj naj naj...

Obawiam się, że to jednak Ty go zbyt wyidealizowałaś albo to on tak doskonale ukrywał się pod płaszczykiem Twojego ideału. Rozczarowanie zawsze jest bolesne, ale lepiej, aby nastąpiło teraz niż za lat kilka czy kilkanaście.

Przed chwilą jeszcze jedna myśl mi się nasunęła. Wspominasz, że Twoje życie było smutne, puste, a potem pojawił się ON. Czy Ty go przypadkiem nie przytłoczyłaś, nie zaczęłaś snuć wielkich planów, oczami wyobraźni nie widziałaś z nim wielkiej, wspaniałej przyszłości? W takich sytuacjach zwykle pojawia się mechanizm, który z jednej strony wywołuje poczucie ogromnej odpowiedzialności za uczucia i ewentualne rozczarowanie drugiej osoby, a z drugiej każe uciekać. Właśnie z powodu tej odpowiedzialności, czasem też zwykłego tchórzostwa.

44

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
Olinka napisał/a:
Mrok napisał/a:

@Olinka nigdzie nie pisałem, że nie można sprawdzić, uważam z racji wykonywanego zawodu, że takie rzeczy i udostępnianie takich informacji osobom z zewnątrz to strzał w kolano... Bo skoro ciebie sprawdzał dla kogoś policjant i Ty o tym się dowiedziałaś - to gdyby Ci zależało, mogłabyś zrobić nieprzyjemną sytuację dla tego Policjanta.

Tak, wiem, dokładnie w ten sposób to odebrałam. Chodziło mi bardziej o to, aby nakreślić, że choć obowiązują określone procedury, a także mogą z tego wyniknąć pewne konsekwencje, to jednak my nie możemy do końca czuć się obowiążującym prawem i przepisami chronieni. Osoba, o której wspomniałam, chciała zwyczajnie zaspokoić swoją ciekawość, być może także udowodnić, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, dlatego - choć sobie tego absolutnie nie życzyłam - dowiedziała się gdzie mieszkam, jaki mam pesel (poznała datę urodzenia), pewnie kilku innych informacji. Nie mam niczego na sumieniu ani do ukrycia, ale sytuacja i tak była nieprzyjemna.

W zasadzie napisałam to w kontekście pytania Autorki zawartego w tytule wątku, bo uważam, że jeśli ktoś ma dostęp do osób, które z kolei mają możliwość to i owo sprawdzić, to przecieki zawsze mogą się zdarzyć. Owszem, jest to trudne, co jednak nie znaczy, że niemożliwe.
Ja na przykład swego czasu miałam wgląd do informacji o stanie finansów klientów banku, w którym pracowałam. Na dobrą sprawę, posiadając zaledwie kilka informacji, mogłam też wysłać zapytanie do BIK dotyczące dowolnej osoby, nawet bez jej zgody. Mnie nigdy, oczywiście poza wypełnianien swoich obowiązków, nie zdarzyło się tego wykorzystywać, ale wiem, że takie przecieki bywały. Co prawda nie orientuję się (choć teraz już bardziej smile) jak to działa w Policji, ale na swoim przykładzie uważam, że powinno się stworzyć większe zapory dostępu do informacji chronionych. Ludzie są tylko ludźmi, jeden czy dwa podpisane papierki okazują się nie wystarczać.

nefernefernefer napisał/a:

Nie mam nawet do niego o nic żalu, bo był tak doskonały przez ten cały czas... Dał mi najwspanialsze chwile w ostatnim moim smutnym zyciu, że nie śmiem powiedzieć o Nim złego słowa...
To był najporządniejszy, najcudowniejszy facet, jakiego znałam.

nefernefernefer napisał/a:

Wiesz, to był ktoś naj naj naj...

Obawiam się, że to jednak Ty go zbyt wyidealizowałaś albo to on tak doskonale ukrywał się pod płaszczykiem Twojego ideału. Rozczarowanie zawsze jest bolesne, ale lepiej, aby nastąpiło teraz niż za lat kilka czy kilkanaście.

Przed chwilą jeszcze jedna myśl mi się nasunęła. Wspominasz, że Twoje życie było smutne, puste, a potem pojawił się ON. Czy Ty go przypadkiem nie przytłoczyłaś, nie zaczęłaś snuć wielkich planów, oczami wyobraźni nie widziałaś z nim wielkiej, wspaniałej przyszłości? W takich sytuacjach zwykle pojawia się mechanizm, który z jednej strony wywołuje poczucie ogromnej odpowiedzialności za uczucia i ewentualne rozczarowanie drugiej osoby, a z drugiej każe uciekać. Właśnie z powodu tej odpowiedzialności, czasem też zwykłego tchórzostwa.

Wydaje mi się, że miałam do naszego związku zdrowy dystans. Nie, to nie ja snułam plany. To własnie on już od samego początku utwierdzał mnie w przekonaniu, że wreszcie znalazł kobietę swoich marzeń. Wielokrotnie mi to powtarzał... Snuł plany wakacyjne, myslał o dodatkowym biznesie, związanym z moim hobby.
To on bez przerwy dążył do spotkań, odwiedzał mnie w pracy, wręcz czasem się narzucał. To ja z początku miałam obiekcje, które proporcjonalnie do jego czynów, słów o wspólnej przyszłości: malały. Aż uznałam, że jest to człowiek, z którym chcę żyć. Wartościowy, mądry, twardo stąpający po Ziemi, bezpośredni, wesoły, troskliwy, czuły, męski i przystojny...
Nie ma go, rozmyślił się...
A ja sama, znów sama...

45

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

A przeciez równie dobrze mogłaś sie szanownej mamusi nie spodobać,albo ona ma kogos znajomej znajomego....świat jest mały niestety.A jeśli on wyczulony na choroby psychiczne w rodzinie to najpewniej jego mamusia też palce umoczyła w tym abyście się rozstali.Sprawa się wyjasni jak za kilka miesiecy sie okaże ze on nigdzie nie wyjechał.W każdym razie on nie był Ciebie wart jeśłi tak postapił,jesteś wrażliwą osobą z bagażem doświadczeń i na pewno bardzo Cie skrzywdził ale masz swoje lata wiec postaraj się ne rozpamietywac tylko idz do przodu.A spotkanie z psychologiem nie wchodza u Ciebie w gre?Przeciez przyjmują w przychodniach,z tego co pamietam skirowania nie potrzeba a zawsze to jakas pomoc.

46

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?
nefernefernefer napisał/a:

Witam,
Mam bardzo trudne życie. 17 lat temu mój kochany tato popełnił samobójstwo. Po naszej kłótni. Miał problemy, które się nawarstwiły, a ja byłam tym gwoździem do trumny. Całe życie dźwigam poczucie winy. Miałam wtedy 17 lat i niewyparzony język...
W zeszłym roku zostawił mnie facet, z którym zyłam przez 11 lat. Wyjechał, znalazł sobie inną, z dziećmi. Ja dzieci nie mam...
W połowie zeszłego roku na swoje zycie targnął się mój brat. Zmarł, mając 42 lata. Pił.
Ja nie wiem, jak ja jeszcze normalnie funkcjonuję, bez terapii. Ale na terapię mnie nie stać...
W listopadzie poznałam cudownego faceta. Ideał. Planował wspólną przyszłość ze mną. Jednak tydzień temu coś się zmieniło. Nadmienię, że bardzo szybko wcześniej nalegał na to, bym poznała jego rodzinę. Tak też się stało. Wiem, że jego mama bardzo lubi każdego inwigilować. Sprzyjającą dla niej okolicznością jest fakt, że mąż jej córki jest policjantem w sekcji kryminalnej...
Zaczynam mieć podejrzenia, że mroczna prawda mojego życia została odkryta.
Nagle okazało się, że mój cudowny facet, który jest we mnie tak bardzo zakochany: musi podjąć ważne decyzje w swoim życiu i najprawdopodobniej wyjedzie z kraju. Niestety mnie w tym swoim planie już nie uwzględnił. A jeszcze kilka dni temu planował ze mną dzieci. Może się Wam wydawać, że te plany były bardzo przyspieszone, zważając na staż naszego związku. Ja mam 34, on 36 lat. Jesteśmy po nieudanych związkach. Poczuliśmy, że to jest właśnie TO! A tutaj nagle taka odmiana z jego strony...
Powiedzcie mi, czy policjant może sprawdzić  czyjąś przeszłość?
Nie opowiedziałam swojemu wtedy jeszcze "facetowi" o tym, co miało miejsce w mojej rodzinie tylko po to, by się z początku do mnie nie zniechęcił. Oczywiście zamierzałam mu o tym powiedzieć po pewnym czasie...
Dziwi mnie po prostu ta nagła rezygnacja ze  mnie. A nic innego nie wzbudza moich podejrzeń...
Tym bardziej, że on był zawsze wyczulony na jakiekolwiek patologie. Często wspominał, że przy  planowaniu rodziny, wiadomo, tym samym: przy doborze partnera należy zwrócić uwagę na jego przodków, bo wszystko przekazywane jest wraz z genami...
Ehhh, nie wiem, co mam myśleć. Znów startuję od początku. Próbuję wciąż znaleźć powód tego rozstania. A wierzcie mi: bardzo się starałam czegoś nie schrzanić...

Oczywiscie ze tak. Jednak jesli chodzi o Ciebie to wg. mnie nie ponosisz zadnej winy za czyny innych ludzi, zwlaszcza te ktore opisujesz powyzej. Co wiecej pozwolilas zeby czesciowo to zlo, ktore weszlo w Twoja rodzine w jakis sposob czesciowo zawazylo na twoim zyciu i mysleniu. Nie powinnas wogole na to zwracac uwagi. Mozesz miec wspolczucie dla siebie i swojego losu ale... to co robisz, co Cie spotyka zalezy tylko od Ciebie. Oczywiscie trudno zatajac swoja przeszlosc przed stalym partnerem, czy dziwic sie ze ludzie kieruja sie powierzchownoscia. Po prostu traktuje takie przypadki normalnie chociaz zdaje sobie sprawe ze zderzenie ze spoleczenstwem i ludzmi przynosi czesto rozczarowanie.

47

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Hej , zdobyłam się na odwagę i poprosiłam Go o spotkanie. Jutro moment prawdy. Mam nadzieję dowiedzieć się przyczyny tego nagłego zwrotu akcji i naszych relacji. Z oporem przystał na spotkanie, aczkolwiek kilkakrotnie powtarzał, że "chyba najprawdopodobniej wyjedzie z kraju i nie chce mi robić nadziei..."
Ehhh, jak ja bym chciała, żebyśmy byli razem...

48

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

A moja nadzieja jest ogromna... Jeszcze do jutra będzie płonąć we mnie iskierka... Nie będę go prosić o miłość... Zaproponuję tylko, że przecież wszystko da się jakoś pogodzić i,że przecież możemy być razem, gdzieś tam... Trudno, najwyżej pomyśli sobie o mnie, że się naprzykrzam... Ale nie mam już chyba więcej do stracenia...

49

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Proszenie o miłość, o dalsze wspólne relacje nie jest dobrym pomysłem.
Bo nie da się dać komuś miłości, okazywać ją  gdy nie czuje się jej.
Pomyśl czy ty potrafiłabyś być z kimś kogo lubisz, cenisz ale nie kochasz a on by Cię o to poprosił abyście byli razem.
Wiem, ze jest Ci smutno i przykro, że nie otrzymałaś tego co sama chcesz dać, co czujesz.
Ale takie jest życie, nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli. Zdarzają się takie przypadki, że ktoś po dłuższej znajomości rezygnuje, nie odpowiada wzajemnością.
W tych sprawach to nic na siłę, wbrew sobie.
Będzie Ci ciężko ale dasz radę.

50

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Jednak pragnę tej rozmowy i pełnej świadomości, czy Jego decyzja jest Jego decyzją, czy kolejną poradą jego wielce udzielajacej się rodziny...

51

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Myślisz, że będzie szczery? Że przyzna się jeśli to rodzina jest powodem waszego rozstania i jego wyjazdu?
Wątpię. Ale próbuj.
Wspieram Cie myślami.

52

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

No i powiem tak: "Wiem, że nic  nie wiem"...
Skasowałam jego nr tel, powinnam też i z facebooka, choć trochę ciekawi mnie, co u niego będzie się działo.
Jest przybity sytuacją na rynku, że to nie moja wina... Że być może zostanie samotnikiem, hehe...
Zapytałam, co we mnie jemu nie odpowiadało...
... Że czasami piję alkohol, do którego on ma uraz, bo jego była, wieloletnia partnerka bardzo dużo piła...
No ja tam czasem pijam winko. Sam mi kupował wino, przychodził z butelką, to z grzeczności piłam...
Może mogła bym rzadziej i mniej, wiem o tym. Ale czy to jest powód? Zawsze można przestać, prawda? Dla niego ... Ehhhhhh
No i że pochodzimy z dwóch różnych środowisk, co na początku zupełnie mu nie przeszkadzało, kiedy mówiłam mu, że jesteśmy z dwóch różnych światów... (on ze świata biznesmenów, ja zwykła sprzedawczyni w sklepie)
Stracił nadzieje na rodzinę, na cokolwiek...
Był bardzo miły. No, a że nie miał odwagi sie ze mną spotkać, to odwołał dzisiejsze spotkanie. Rozmawialiśmy przez tel...
ehhhhhhhh

53 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-28 18:23:19)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Radzę Ci przestać się z Nim kontaktować, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Dla Niego ważniejsze jest Jego wysokie mniemanie o Sobie wyniesione z domu (szczególnie zdanie innych ludzi/rodziny), niż miłość. Z takim podejściem do życia, związek z Nim byłby udręką. Zakładam się, że stawia "firmę" nad życie uczuciowe. Bo musi być przecież uważany za "osobę sukcesu", czuje na tym punkcie presje.
A z alkoholem też dał ciała. To właśnie po co Ciebie częstował, jak Mu bardzo to przeszkadza? Jak dla mnie nie ma "uczuciowego" powodu Waszego rozstania, więc wyciąga naprawdę mało ważne aspekty. Przecież nie przyzna się w prost, że chodziło Mu o Twój status itp., żeby nie być odebranym jako osoba mająca życiowe priorytety w postaci pracy/ bycia odbieranym jako człowieka sukcesu bez skazy.

54

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Dzięki Nektarynka. Jednak przez cały ten czas, kiedy się spotykaliśmy, mówił, jak wiele szkody pieniądz wyrządził jego znajomym: rozwody, pokrzywdzone przez to dzieci..., stracił przez kasę przyjaciela, odciął się od wielu znajomych. Acz czasem opowiadał, jak to w latach szczytowych swojej działalnosci bywał w takich prestiżowych towarzystwach i źle się czuł wśród nich, taki "malutki". Opowiadał, jak to nie podobało się jemu wzajemne pokazywanie przed sobą , czego to się nie ma, czego to się nie osiągnęło... Mówił, że ci ludzie owładnięci byli pieniądzem, a to przecież tylko papierek... Że ludzie ci są tak na prawdę nieszczęśliwi... Że najważniejszą wartością jest dla niego rodzina, dzieci... Że to właśnie ci są najszczęśliwsi. I nie jedna rodzina wielodzietna, biedna jest szczęśliwsza od tych wszystkich biznesmenów. No miał rację, w tym, co mówił. Tylko, czy to nie było tłumaczenie upadłego biznesmena? Tego nie wiem...
Na prawdę ten nasz krótki związek przesycony był jego osobą, tzn ciągle dostawałam kwiaty, mówił mi, jaki jest zakochany, jaka jestem sliczna... Ciągle porywał mnie gdzieś na wycieczki, po restauracjach... Nie powiem, imponowało mi to... Aż się kuźwa wziął i rozmyslił.
Hahaha, nawet się nie przyznam, że kiedyś pochwaliłam się swoim zajebistym szczęściem na tym forum, pocieszałam innych... No to się pochwaliłam ;-( i przyznałam...
Teraz chyba powiem "Nie chwal dnia przed zachodem słońca"....
ehhhhhh

55

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

to co mówił to jak widzisz były tylko słowa, puste słowa.
Pora zamknąć ten życiowy rozdział.
Zrób coś dla siebie przyjemnego, wyznacz sobie jakieś plany dotyczące Twojej osoby i je realizuj.
I życie stanie się znowu piękne i z sensem. Powodzenia.

56

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Może podobało Mu się jak Ci imponował? A gdy firma zaczęła mieć problemy wiedział, że będzie się to wiązało z cięciem wydatków. O dziwo, że widział jak pieniądze niszczą ludzi nadal uzależniał Swoje szczęście od nich. Nie wyciągnął wniosków z własnego doświadczenia życiowego.
Nie ma co się załamywać tongue. Ponieważ nie czujesz do Niego dużej urazy masz nadzieję, że jednak jesteście Sobie pisani. Moim zdaniem nie. On nie chce z jakiś powodów wyjść z tego świata, coś Go tam ciągnie. Dopóki Sam nie zdecyduje się na ten krok to ja był z Nim przyszłości nie widziała.

57

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Nie, z tej mąki chleba nie będzie. Oswoiłam się z faktem, że nas już nie będzie.
Zawsze doszukiwałam się w sobie jakiejś wady, błędu w postępowaniu. Tym razem nie mam sobie nic do zarzucenia. To on ma jakiś problem... Ze sobą.
Tak to dzisiaj postrzegam. I obym sobie czegoś nie wymysliła, jak to ja ;-)

58 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-02-07 02:26:47)

Odp: Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Puk puk?
Czy Pan Mrok dowiedział się czegoś nowego? Zaskakującego??
Troszeczkę czasu minęło, a ja jak psychopatka ciągle szukam winy w sobie... A, że nic innego nie przychodzi mi do głowy jak fakt, że mógł zaczerpnąć informacji od wtyki w policji... Zadaję pytanie: Czy mógł zaczerpnąć info od policjanta z sekcji kryminalnej??

Zdaje sobie sprawę z ryzyka. Ale wiem też, że czasem można znaleźć "powód" dla wytłumaczenia takiej drobnej inwigilacji... Wiem też, że ten policjant to nie byle kto...


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim ? jest to sprzeczne z naszym regulaminem. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji ?edytuj?. Ty nie złamiesz zasad, a my będziemy miały mniej pracy.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, mod. Olinka

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy policjant w jego rodzinie mógł sprawdzić tajemnice mojej rodziny?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026