krótkie opowiadanie o Emilce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: krótkie opowiadanie o Emilce

napisałam dzisiaj w nocy.
bardzo będę wdzięczna za uwagę :)





Emilka ma mentalnie 19 lat. Nie pasuje do świata tak bardzo, że aż ma kłopot w dostrzeżeniu jakiegokolwiek swojego związku z nim.
Nie ma nikogo obok. Nigdy nie było. Rodzice cieszą się, że siedzi w domu, uczy się i nie zachodzi w ciążę. Męczy tylko ich jej towarzystwo, gdyż o niczym nie wie, a mówi. Słuchanie jej, rozmawianie z nią to jak strata czasu.
Emilka nie żyje dniem dzisiejszym. Za kilka lat ma skończyć naukę i iść do pracy. Swoje życie widzi za kilka lat. ?Teraz? nie ma formy, ?teraz? nie istnieje dla Emilki. To jak trans, w którym jesteś, kiedy wchodzisz po schodach do swojego mieszkania, im więcej schodów, tym bardziej męczący.

Emilka usłyszała o Internecie, więc go ma. Ludzie są wszędzie wredni, boi się odzywać i tylko obserwuje ich rozmowy na czacie. Fascynują ją, jak dzikie zwierzęta kamerzystę z programu przyrodniczego.
Któregoś wieczoru ktoś przemawia do niej ludzkim głosem. Przedstawia się jako ?Nick?. Mają tyle samo lat i tak samo wolno odpisują na wiadomości.
Nick lubi Emilkę. Zaleca się na swój uroczy, flegmatyczny sposób. Myśli, że Emilka go testuje, bo ignoruje jego miłe słowa, a ona po prostu nie umie na nie reagować. Sprawa pogarsza się, kiedy wymieniają się swoimi zdjęciami. Nick jest piękny i pisze, że ona jest śliczna. Jej słomiane włosy uznaje za zalotnie rozchwiane, a wielkie podkrążone oczy za intrygujące.
Z czasem staje się dla niej jeszcze piękniejszy i nawet realny.
Mija miesiąc, a on wyznaje jej miłość. Emilka ufnie stwierdza, że w jego przypadku wszystko jest możliwe. Jej serce wyznając własną filozofię, otwiera się i zaczyna płonąć. A Nick powoli przestaje pisać. W końcu oznajmia, że to był błąd, że to tylko Internet, że mu się wyrwało. Przeprasza, że się rozmyślił i przestaje odpisywać na jej pełne zdezorientowanej treści wiadomości.

Emilka czeka na odzew. Przez kilka dni nie wie kim jest, później przypomina sobie, że jest tylko dziwakiem bez własnego życia, który wkręcił się w internetową miłość, po czym wnioskuje, że lepiej było nie wiedzieć.
Emilka ma swoje zdanie na temat miłości. Według niej nie mówi się ot tak ?kocham?. To słowo MUSI być poprzedzone silnym uczuciem, prawdziwym uczuciem, żeby był człowiek w stanie je z siebie wyciągnąć. NIE MOŻE być nieszczere. Nie wierzy, że słowa Nicka nic nie znaczyły.
Ale wie, gdzie on mieszka. Kiedyś wymienili się adresami, by móc do siebie pisać listy. Nikt nie napisał do tej pory, a Emilce nieszczególnie chce się czekać na jego list, więc ma pretekst. I plan.

Rano nie idzie do szkoły, tylko prosto na dworzec PKP. Po drodze zauważa zaspy śniegu zebrane na bokach chodnika.
Niedługo ma przyjechać jej pociąg. Siedzi na dworcu, mijają ją znajomi z miasta, przyglądają się jej, nieco zdumieni. Ktoś chce podejść, ale w ostatniej chwili się rozmyśla.
Przecież ona jest poza światem.
A Emilka odwrócona plecami, wszystko widzi i wie.

Ponad 600 kilometrów. Ogromna zniżka i zero przesiadek. To będzie wspaniały dzień - myśli podekscytowana.
Środek tygodnia, niewielu ludzi wsiada do pociągu, a jeszcze mniej ostanie się do końca tej podróży. To zdanie może brzmieć jak zapowiedź masakry, ale Emilka nikogo nie zabije. Siedzi sobie grzecznie, sama w przedziale i pisze w zeszycie długi list do Nicka. Jest zupełnie niegroźna.
Zapisuje mnóstwo pytań i po każdym robi długą pauzę. Już teraz nie może doczekać się jego odpowiedzi. Za kilka godzin nie będzie miał wyjścia.
Już któryś raz z kolei budzi ją konduktor. Sprawdza bilet i mówi, że za chwilę będą na miejscu. Rzeczywiście, jest bardzo ciemno za oknem, ale przytulnie. Płatki śniegu muskające szybę witają nowoprzybyłą w nieznanej, lecz bliskiej jej sercu okolicy.

Wychodząc z pociągu, Emilka zauważa mróz. Zaskakuje ją to nieprzyjemne szczypiące uczucie na policzkach.
Drogę do domu Nicka zna na pamięć, ma ją nawet narysowaną na kartce. Chce się sprawdzić i idzie pieszo. Mija sklepy, które postanawia odwiedzić w drodze powrotnej, pewnie następnego dnia. Dociera powoli do niej, że od kilku godzin burczy jej w brzuchu. I palce u rąk i stóp zaczynają boleć.
Niektóre odcinki drogi są zupełnie nieoświetlone, Emilka często zbacza z toru i musi się wracać. Ale w końcu znajduje kamienicę, w której Nick mieszka. W jego pokoju, na pierwszym piętrze, pali się stłumione światło. Drzwi od klatki schodowej zamknięte. Domofon nie działa.
Emilka skostniałymi dłońmi lepi śnieżki i rzuca nimi w okno. Powtarza czynność tyle razy, aż traci czucie w palcach. Zmęczona, siada na schodach, przed drzwiami. Wyciąga zeszyt z listem i dugopis.

Na czystej, wydzielonej kartce zapisuje słowa: ?Kiedy będziesz?? I patrzy uparcie w ten kawałek papieru, aż w końcu koślawym pismem pod pytaniem pojawia się odpowiedź ?teraz?.
Emilka nie posiada się z radości. Pisze coś, czeka chwilę i uśmiecha się zaraz. Przez pewien czas dialoguje sobie sympatycznie, skulona, na schodach przed kamienicą. Tak, jak za dawnych, dobrych czasów, spokojnie, leniwie odpisują na swoje wiadomości. Ruch jej dłoni staje się coraz bardziej drętwy i powolny. Dziewczyna znowu zastyga z długopisem w ręce tuż nad kartką i czeka. Uśmiechnięta, czeka.
Po kilku minutach śnieg zasypuje zeszyt, lecz Emilka nie odgarnia płatków, nie ściąga ich dłońmi z rzęs, nie rozpuszcza ciepłem z rozchylonych ust.

http://www.netkobiety.pl/t42130.html - krótkie opowiadanie o Emilce
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: krótkie opowiadanie o Emilce

Bardzo ładne i bardzo wzruszające. Masz dziewczyno talent !!! Mam nadzieję, że pojawi się reszta jeszcze jakaś bo Emilka i  jej historia bardzo mnie zainteresowały ... czy ma jeszcze jakiś ciąg dalszy ?  Fajnie się czyta, ładnie piszesz. Serio !!! Czekam na inne Twoje historie smile Pierwszą fankę masz smile

Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę.

3

Odp: krótkie opowiadanie o Emilce

dziękuję ślicznie za miłe słowa ^^

niestety nie będzie dalszych części historii Emilki, ponieważ tutaj pod tą kamienicą się ona skończyła :c

http://www.netkobiety.pl/t42130.html - krótkie opowiadanie o Emilce

4

Odp: krótkie opowiadanie o Emilce

Bardzo ciekawy pomysł "treściowy", jednak dużo błędów językowych - rożnego typu zresztą.

gaea napisał/a:

Emilka ma mentalnie (dlaczego mentalnie) 19 lat. Nie pasuje do świata tak bardzo, że aż ma kłopot w dostrzeżeniu (z dostrzeżeniem) jakiegokolwiek swojego związku z nim.(unikaj wyrazów jednosylabowych na końcu zdania)
Nie ma nikogo obok. Nigdy nie było. Rodzice cieszą się, że siedzi w domu, uczy się (się, się) i nie zachodzi w ciążę. Męczy tylko ich jej(dwa zaimki obok siebie) towarzystwo, gdyż o niczym nie wie, a mówi. Słuchanie jej,(jej, jej) rozmawianie z nią to jak strata czasu.(nagromadzenie zaimków w tym zdaniu)
Emilka nie żyje dniem dzisiejszym. Za kilka lat ma skończyć naukę i iść do pracy. Swoje życie widzi za kilka lat.(błąd językowy) ?Teraz? nie ma formy, ?teraz? nie istnieje dla Emilki. To jak trans, w którym jesteś, kiedy wchodzisz po schodach do swojego mieszkania, im więcej schodów, tym bardziej męczący.(dlaczego "swojego"?co jest męczące?)

Emilka usłyszała o Internecie, więc go ma. Ludzie są wszędzie wredni, boi się odzywać i tylko obserwuje ich rozmowy na czacie. Fascynują ją,(ją, ją obok siebie) jak dzikie zwierzęta kamerzystę z programu przyrodniczego.
Któregoś wieczoru ktoś przemawia do niej ludzkim głosem. Przedstawia się jako ?Nick?. Mają tyle samo lat i tak samo wolno odpisują na wiadomości.
Nick lubi Emilkę. Zaleca się na swój uroczy, flegmatyczny sposób. Myśli, że Emilka go testuje, bo ignoruje jego miłe słowa, a ona po prostu nie umie na nie reagować. Sprawa pogarsza się, kiedy wymieniają się swoimi zdjęciami.(się, się) Nick jest piękny i pisze, że ona jest śliczna. Jej słomiane włosy uznaje za zalotnie rozchwiane,(włosy rozchwiane?) a wielkie podkrążone oczy za intrygujące.
Z czasem staje się dla niej jeszcze piękniejszy i nawet realny.
Mija miesiąc, a on wyznaje jej miłość. Emilka ufnie stwierdza, że w jego przypadku wszystko jest możliwe. Jej serce wyznając własną filozofię, otwiera się i zaczyna płonąć. A Nick powoli przestaje pisać. W końcu oznajmia, że to był błąd, że to tylko Internet, że mu się wyrwało. Przeprasza, że się rozmyślił i przestaje odpisywać na jej pełne zdezorientowanej treści wiadomości.(treść nie może być zdezorientowana - to dziewczyna jest zdezorientowana)

Emilka czeka na odzew. Przez kilka dni nie wie kim jest, później przypomina sobie, że jest tylko dziwakiem bez własnego życia, który wkręcił się w internetową miłość, po czym wnioskuje, że lepiej było nie wiedzieć.
Emilka ma swoje zdanie na temat miłości. Według niej nie mówi się ot tak ?kocham?. To słowo MUSI być poprzedzone silnym uczuciem, prawdziwym uczuciem, żeby był(by-by obok siebie) człowiek w stanie je z siebie wyciągnąć.(wyciągnąć? może lepiej wydobyć?) NIE MOŻE być nieszczere. Nie wierzy, że słowa Nicka nic nie znaczyły.
Ale wie, gdzie on mieszka. Kiedyś wymienili się adresami, by móc do siebie pisać listy. Nikt nie napisał do tej pory, a Emilce nieszczególnie chce się czekać na jego list, więc ma pretekst. I plan.

Rano nie idzie do szkoły, tylko prosto na dworzec PKP. Po drodze zauważa zaspy śniegu zebrane na bokach chodnika.
Niedługo ma przyjechać jej pociąg. Siedzi na dworcu, mijają ją znajomi z miasta, przyglądają się jej, nieco zdumieni. Ktoś chce podejść, ale w ostatniej chwili się rozmyśla.
Przecież ona jest poza światem.
A Emilka odwrócona plecami, wszystko widzi i wie.

Ponad 600 kilometrów. Ogromna zniżka i zero przesiadek. To będzie wspaniały dzień - myśli podekscytowana.
Środek tygodnia, niewielu ludzi wsiada do pociągu, a jeszcze mniej ostanie się do końca tej podróży. To zdanie (jakie zdanie?) może brzmieć jak zapowiedź masakry, ale Emilka nikogo nie zabije. Siedzi sobie grzecznie, sama w przedziale i pisze w zeszycie długi list do Nicka. Jest zupełnie niegroźna.
Zapisuje mnóstwo pytań i po każdym robi długą pauzę. Już teraz nie może doczekać się jego odpowiedzi. Za kilka godzin nie będzie miał wyjścia.
Już któryś raz z kolei budzi ją konduktor. Sprawdza bilet i mówi, że za chwilę będą na miejscu. Rzeczywiście, jest bardzo ciemno za oknem, ale przytulnie. Płatki śniegu muskające szybę witają nowo przybyłą w nieznanej, lecz bliskiej jej sercu okolicy.

Wychodząc z pociągu, Emilka zauważa mróz.(gdzie zauważa? widzi mróz?) Zaskakuje ją to nieprzyjemne szczypiące uczucie na policzkach.(to to uczucie)
Drogę do domu Nicka zna na pamięć, ma ją nawet narysowaną na kartce. Chce się sprawdzić i idzie pieszo. Mija sklepy, które postanawia odwiedzić w drodze powrotnej, pewnie następnego dnia. Dociera powoli do niej, że od kilku godzin burczy jej w brzuchu.(niej - jej obok siebie) I palce u rąk i stóp zaczynają boleć.(dwa razy i - i)
Niektóre odcinki drogi są zupełnie nieoświetlone, Emilka często zbacza z toru i musi się wracać.(bez się) Ale w końcu znajduje kamienicę, w której Nick mieszka. W jego pokoju, na pierwszym piętrze, pali się stłumione światło. Drzwi od klatki schodowej zamknięte. Domofon nie działa.
Emilka skostniałymi dłońmi lepi śnieżki i rzuca nimi w okno. Powtarza czynność tyle razy, aż traci czucie w palcach. Zmęczona, siada na schodach, przed drzwiami. Wyciąga zeszyt z listem i dugopis.

Na czystej, wydzielonej kartce zapisuje słowa: ?Kiedy będziesz?? I patrzy uparcie w ten kawałek papieru, aż w końcu koślawym pismem pod pytaniem pojawia się odpowiedź ?teraz?.
Emilka nie posiada się z radości. Pisze coś, czeka chwilę i uśmiecha się zaraz. Przez pewien czas dialoguje sobie sympatycznie, skulona, na schodach przed kamienicą. Tak, jak za dawnych, dobrych czasów, spokojnie, leniwie odpisują na swoje wiadomości. Ruch jej dłoni staje się coraz bardziej drętwy i powolny. Dziewczyna znowu zastyga z długopisem w ręce tuż nad kartką i czeka. Uśmiechnięta, czeka.
Po kilku minutach śnieg zasypuje zeszyt, lecz Emilka nie odgarnia płatków, nie ściąga ich dłońmi z rzęs, nie rozpuszcza ciepłem z rozchylonych ust.

Sorry, że tak sie pobawiłam Twoim tekstem, ale skoro prosiłas o opinię...
Spróbuj to poprawić, a sama dostrzeżesz róznicę.

5

Odp: krótkie opowiadanie o Emilce

oo, dzięki koma za tyle uwagi :) parę rzeczy z tych na które zwróciłaś uwagę na bank mi pomogą poprawić tekst :)

http://www.netkobiety.pl/t42130.html - krótkie opowiadanie o Emilce

6

Odp: krótkie opowiadanie o Emilce

Popraw i wklej jeszcze raz.
Zobaczymy, co z tego wyszło i ewentualnie zrobimy korektę ponownie.

7

Odp: krótkie opowiadanie o Emilce

okej smile na razie mam mało czasu, ale w wolnej chwili zrobię poprawki smile

http://www.netkobiety.pl/t42130.html - krótkie opowiadanie o Emilce

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018