Male opowiadanie "Wielkie oczekiwania Ady" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Male opowiadanie "Wielkie oczekiwania Ady"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Male opowiadanie "Wielkie oczekiwania Ady"

Przepraszam jezeli nie brzmi strasznie gramatycznie w miejscach, ale jest to tlumaczenie mojego krotkiego opowiadania z angielskiego (mieszkam  za granica juz wiele lat i polskiego prawie wcale nie uzywam, chyba tylko na forum, w sumie). Nie za bardzo moze sie skupialam.





Dom na rogu ulicy był Cranmere mial trzy kondygnacje.Wysoki, chudy, rozdrobniony i jakoś przemoczony, jak pociagajacy nosem trzynastoletni chłopiec, ktory nosil te same szorty przez tydzień. Budynek nie mial zadnej gravitas, pomimo opłakanego stanu jego wygladu i udokomentowanej starozytnosci. Byl to tylko dom z wystarczającą renomą przyciągnięcia przyzwoitych ludzi (zwłaszcza te panie pracujące w biurze, w swoich sensownych butach), ale  wystarczajaco brzydki by odpierać bardziej ambitna klientelę.

Był po prostu zbiorem kawalerek I samotnych pojedynczych pokoi wypełnionych zastalym zapachem gotowanej kapusty i baraniny, od czasu do czasu  poprzeplatanym z powiewem taniego dymu papierosowego. W rzeczywistości ten zapach był tak silny, ze można niemal go bylo usłyszeć jak to grzmiał gargantualnie korytarzami, topiac klej pod obskurnym tapeta, która odrywala sie platami od sciany.

W tym tętniącym życiem zakładzie mieszkała Ada, dziewczyna sklepowa ze swojego opisu, 25lat,  bardzo flirtow pelna lub nawet gorzej. Clickety clik jej londynskich butow wprawial języki plotkarek w ruch. Z tym wszystkim, jak mogło ja  bylo stać na te modne wysokie ocasy za wynagrodzenia z ?Róż uroku?, sklepu, ktory zatrudnial modne panny ale nieszczegolnie duzo placil? Prawda była raczej mniej romantyczny i ponuro grzeszna od ciekawskich plotek- krakersy, kanapki z pasta rybna i gin. Gin głównie na uczucie głodu, które wypełnialo zwłaszcza jej późne noce, kiedy  chowala sie skulona pod kocem, wyobrażając sobie kolacje indcze i homarze. Zaciskala zęby i czekała na przyjscie poranka.

Niezmiennie budzila sie do glosu Pani Greves, spływu jej mopa w dół po schodach i koscielnej piesni "Nasza wiara ojców" w wysokim dwuspadowym, amelodyjnym tonie. Oznaczało to 7 rano i początek kolejnego dna wypełnionego klientkami narzekającymi, pełne kobiet, które traktowały ją jako ich osobista pokojówke. Wstała z łóżka i obejrzala swoją twarz w owalnego lustrze. Nie jest zle-pomyślała. Gene Tierney nie jestem, ale lepiej wygląda niż Mabel Hicks. Zdała sobie sprawę, ze jej wygląd wkrótce przejdzie z kwiatostanu do zgniecionej,pełzającej starości. Może nie za pięć czy dziesięć lat, ale potem dość szybko pajęczyny zmarszczek zagoszcza w kącikach oczu, a pająk czasu będzie przędzil, nieustannie aż do śmierci. Amen.

Zapalił papierosa, wartego trzy szylingi i zaczęła się ubierac. Za drzwiami sąsiedzi powoli pojawiali w kortazu. Pukanie do drzwi obudził ją z jej zamyślony myśli.
"Ada? Jesteś gotowa?"
"Odczep sie Charlie!" Rzuciła butem aby podkreślić swoje uczucia.
"Ada, nie być wstrętna! Mogę wejść?" Błagał pół żartem.
Wstała z krzesła i otworzył drzwi.
"Porzycz mi kilka papierosów dziewczyno"
"Parazyt" mruknęła, ale był cienki uśmiech w kąciku ust. "Zawsze splukany, co?"
"Mówi bogata lady.Ty nawet pięć szylingów nie masz." zawołał.
"Tak cenisz moją hojność..."
Usiadł, zapalajac Lucky Strike i obserwując Ade  kończąca zapinanie swej sukni.
"Gdzie idziesz później? Randka może?"
"W pewnym sensie. Pamiętasz Greene?" Przypiela luźną kokarde na stronie i rozpylila ją obficie lakierem do włosów. "Cóż, on zaprosił mnie na drinka w Houla. To super miejsce, wiesz?"
"Och, jak bogowie sie na ziemie staczaja!" Charlie roześmiał się.

Ada ponownie spojrzała na swoje odbicie. Zachnęła i zacisnęła usta myśląc, że to nie było dla Charliego powiedzieć coś takiego. Przecież ona była coraz bliżej do wieku średniego, niezamężna i biedna jak przysłowiowa mysz kościelna. Dziewczyna sklep. Bała sie nadejscia czasu, kiedy Pan Greene nie wezmie jej za reke w nocnym klubie i zadnych cudownych koktajlii nie będzie pijanych. Charlie mógłby żart w bezpiecznym miejscu, był w promocji z przyjścia narzeczonego oraz obietnica lepszego życia. On nie był więźniem zapachów kuchennych i dystyngowany rozpadu pensjonatu. Pan Greene nie był idealny, ale był w porządku sortowania wziąć dziewczynę i jej szczęścia na kilka godzin.
"Pusz swoje pióra jak możesz ..." Charlie zanucil "Pan Greene to tylko problem dla Ciebie, kochana. Lato nie minie a on będzie zaręczony z jakas  panna z bogatego hrabstwa".
"A skąd wiesz, że..." Ona prawie szepela pod nosem. Włożyła kapelusz na glowe, zła, ze jej  plany zostały przerwane. Słoneczne niebo wydawało się smiac z niej, odbijając promienie słoneczne od odłamków jej złamanego oczekiwaniu. Swoich marzeń. Lub były to sny w ogóle? Jak zdesperowanie jest patrzeć na życie i oczekujac tylko trochę- parę pończoch, taniec i przytulne łóżko na koniec nocy. Nie miał prawa do nieuwzględnienia tych małych rzeczy, z tym szyderczym uśmieszkiem jego.
"Nie poślubie Waltera" Ona powiedziała nagle.
"Myślałem, że to wszystko, co w zyciu chciałas."
"To było to, co kiedyś mi sie stosowne wydawało."

Ciepły kwiecień powietrza obracany z całą tą atmosferą odnowy wiosennej pikantnej i świeżej. Delikatne koronki światła migaly przez gałęzie, efemeryczne, blyszczace, świecące. Cienie mijając ludzi i drzewa zlały się w dużym, bogatym gobelinie trawy i  blasku czystego, oslepiajacego slonca.

To, cze­go nie mu­sieliśmy roz­szyf­ro­wywać, wyświet­lać drogą wy­siłków oso­bis­tych, to, co było jas­ne już przed na­mi, nie do nas na­leży. Od nas pochodzi je­dynie to, co wy­doby­wamy z ciem­ności będącej w nas i cze­go nie znają inni.- Marcel Proust

Sorki, ale mi odjelo polskie znaki z klawiatury sad
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Male opowiadanie "Wielkie oczekiwania Ady"

Niezłe, naprawdę dobre to jest. Tłumaczenie rzeczywiście ma pewne niedoskonałości, ale to nieistotne szczegóły.
Sama powieść zapowiada się interesująco. Jak będzie ci się chciało, to przetłumacz jeszcze kawałek, chętnie przeczytam.
Pozdrawiam, trzymaj się za tą granicą, gdziekolwiek to jest smile

3

Odp: Male opowiadanie "Wielkie oczekiwania Ady"

Jeżeli pozwolisz, to Ci to poprawię, gdy będę miała chwilę czasu:)

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Male opowiadanie "Wielkie oczekiwania Ady"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021