Cześć, jest pewna sprawa która dotyczy mojego związku i z dnia na dzień co raz bardziej mnie frustruje,
a mianowicie:
Jestem z moją dziewczyną już spory czas (prawie 5 lat). Ostatnimi czasy pogorszyło się nasze życie seksualne. Wygląda to tak jakby Ona straciła zainteresowanie tą strefą, a przynajmniej w sporym stopniu. Nie wiem jakbym się starał to jest podobnie... Na początku rozmowy w tej kwestii przynosiły rezultat (chociaż co raz kończyło się na tym samym), a teraz to już w ogóle fatalnie się zrobiło... zawsze się kończy, że ona przeprasza, że tak się dzieje, bla bla bla, ale mam wrażenie, że po prostu nie widzi nic w tym złego.. Wiem, że jej na mnie zależy, mi na niej też, ale przeraża mnie wizja wstrzymywania się od seksu.
Teraz pytanie, o co w tym wszystkim może chodzić, bo ja już tego nie pojmuje..
Nie chcę robić pochopnych kroków, ale z drugiej strony, nie chcę również skończyć w aseksualnym związku..
Pozdrawiam