Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Może coś doradzicie co zrobić z dzieckiem. Ma 12 lat i bardzo często nie chodzi do szkoły bo mu się nie chce. Często potrafi rano wstać i stwierdzić że nie idzie do szkoły i tyle (bo np nie ma ochoty). W taki dzień można go pod same drzwi szkoły podstawić a on nie wejdzie i tyle i kieruje się na piechotę do domu. Wraca do domu, siada przed komputerem i gra cały dzień. Jeżeli zakażesz mu komputera to siądzie i będzie grał na telefonie, jak tu będzie zakaz to telewizor, zabawki i 30 innych pomysłów. W szkole nie jest nie lubianym dzieckiem, kolegów ma i wedle tego co on mówi jak i mówią nauczyciele nie jest przez nikogo w szkole gnębiony.
Jeżeli chodzi o naukę to uczniem jest słabym. Zadań domowych zwykle nie odrabia lub twierdzi że zapomniał. Wie że musi zdać do następnej klasy ale w tym celu wykazuje minimum wysiłku tzn. uczy się na sprawdziany tak by dostać 2 (czasem zdarzy się 3 jak pytania mu podpasują i będą proste). Jeżeli sprawdzian jest z 3 rozdziałów podręcznika to pobieżnie przegląda tylko pierwszy rozdział (do kolejnych nawet nie zagląda) wiedząc że to powinno wystarczyć na 2.

Zakazy i nagrody nie działają. Jakieś pomysły?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Czy to jest ten syn twojej partnerki, z którą się wcześniej (może na chwilę) rozstałeś?

"Tam gdzie się skończy mój strach tam się zacznie moje życie " Arek (https://www.youtube.com/watch?v=uVYIy12UMk8)

3

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Tak. On na pewno się nie zmienił a mnie teraz naszła myśl czy to jest kwestia jej wychowania go czy może jego hmm... natury. Czy inne dzieci też takie potrafią być?

Naszły mnie różne pomysły i koncepcje..... może to wszystko z powodu tego wirusa. Człowiek zbytnio nigdzie się nie rusza z domu, nie wie co ze sobą zrobić to zaczyna myśleć o wielu sprawach patrząc w przeszłość i przyszłość

4 Ostatnio edytowany przez OgnistyKapłan (2020-03-18 00:14:10)

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Czy dziecko ma jakieś marzenia? Czy dziecko kiedykolwiek myślało o tym, kim chciałoby być jak będzie dorosłe?

Dajmy na ten przykład: dziecko chciałoby być informatykiem. No to już: kupić książkę na temat programowania, oczywiście adekwatną do jego wieku. A może chciałoby grać na jakimś instrumencie? To tylko przykłady. Sam sobie teraz przypominam, że jeśli rodzice by się odpowiednio mną zajęli, to zaoszczędziłbym masę czasu antenowego na tej planecie.

Może tu jest rozwiązanie: jeśli znajdzie sobie takie zainteresowanie, które będzie chciało mu się rozwijać, to może chętniej spojrzy na obowiązki szkolne?

5

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Nie znam tego chłopca, nie wiem jak jego mama go wychowywała. Czy poświęca mu czas,  czy chłopak mógł na nią liczyć, szczerze wygadać się gdy potrzebował. Czy miał sobie zawsze czas zorganizować sam, nie przeszkadzać, a sprawy relacji i uczuć były załatwiane tylko w formie symbolicznej i materialnej, czy każde słowo było wykorzystywane przeciwko niemu, więc lepiej nie być szczerym. Większość ludzi jest teraz uzależnionych od internetu. Być może terapia, by mu pomogła? Jedno jest pewne w szkole jest mu bardzo  źle, co się wydarzyło? Co on mówi?Jest dużo pytań, a może temu chłopcu potrzebna jest pomoc, zrozumienie. Nie wiem.

"Tam gdzie się skończy mój strach tam się zacznie moje życie " Arek (https://www.youtube.com/watch?v=uVYIy12UMk8)

6

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
OgnistyKapłan napisał/a:

Czy dziecko ma jakieś marzenia? Czy dziecko kiedykolwiek myślało o tym, kim chciałoby być jak będzie dorosłe?

Kiedyś mi powiedział że chciał by być strażakiem

Ajko napisał/a:

Nie znam tego chłopca, nie wiem jak jego mama go wychowywała. Czy poświęca mu czas,  czy chłopak mógł na nią liczyć, szczerze wygadać się gdy potrzebował. Czy miał sobie zawsze czas zorganizować sam, nie przeszkadzać, a sprawy relacji i uczuć były załatwiane tylko w formie symbolicznej i materialnej, czy każde słowo było wykorzystywane przeciwko niemu, więc lepiej nie być szczerym. Większość ludzi jest teraz uzależnionych od internetu. Być może terapia, by mu pomogła? Jedno jest pewne w szkole jest mu bardzo  źle, co się wydarzyło? Co on mówi?Jest dużo pytań, a może temu chłopcu potrzebna jest pomoc, zrozumienie. Nie wiem.

Na większość tego o co pytasz to wg mnie odpowiedź jest "nie". Jeżeli coś się w szkole stało to nigdy o tym nie powiedział a i nauczyciele (w tym jeden zaprzyjaźniony) też nie zwrócili uwagi.

Co do braku ambicji to myślę że ma na to wpływ to że zawsze był oczkiem w głowie mamusi więc dostawał wszystko co chciał i był też wyręczany dosłownie we wszystkim tak jak u hmm 2-3 latka

7

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Za dużo mu pozwalaliście, dzieciak już wie na ile sobie może pozwolić i to wykorzystuje. Coraz częściej widuje się takie przypadki. Próbowałeś zakazać korzystania z tv, komputera, telefonu itp ale na dłuższy czas?

8

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
facetten napisał/a:

Może coś doradzicie co zrobić z dzieckiem. Ma 12 lat i bardzo często nie chodzi do szkoły bo mu się nie chce. Często potrafi rano wstać i stwierdzić że nie idzie do szkoły i tyle (bo np nie ma ochoty). W taki dzień można go pod same drzwi szkoły podstawić a on nie wejdzie i tyle i kieruje się na piechotę do domu. Wraca do domu, siada przed komputerem i gra cały dzień. Jeżeli zakażesz mu komputera to siądzie i będzie grał na telefonie, jak tu będzie zakaz to telewizor, zabawki i 30 innych pomysłów. W szkole nie jest nie lubianym dzieckiem, kolegów ma i wedle tego co on mówi jak i mówią nauczyciele nie jest przez nikogo w szkole gnębiony.
Jeżeli chodzi o naukę to uczniem jest słabym. Zadań domowych zwykle nie odrabia lub twierdzi że zapomniał. Wie że musi zdać do następnej klasy ale w tym celu wykazuje minimum wysiłku tzn. uczy się na sprawdziany tak by dostać 2 (czasem zdarzy się 3 jak pytania mu podpasują i będą proste). Jeżeli sprawdzian jest z 3 rozdziałów podręcznika to pobieżnie przegląda tylko pierwszy rozdział (do kolejnych nawet nie zagląda) wiedząc że to powinno wystarczyć na 2.

Zakazy i nagrody nie działają. Jakieś pomysły?

Ciezko powiedziec tak po samym zachowaniu bo nie znamy powodow.
W tym wieku wagarowalam tez i moj maz wagarowal strasznie, ze nie chodzil trzy miesiace do szkoly i tez bardzo opuscil sie w nauce.
Tez nie odrabialam prawie nigdy zadan domowych i nie uczylam sie tez praktycznie nigdy.

Dla mnie powodem byla narastajaca niechec i nieznoszenie spedzania czasu w taki sposob. Niechec szczegolnie do zajec z muzyki i takze to, ze moje zaintaresowania i szkolne tematy bardzo od siebie odstawaly.
Wolalam robic cos innego zwyczajnie. W tym wypadku niewiele mozna bylo zrobic jak tylko postarac sie bym jakos ta szkole przeszla i dac mi spokoj.
Najsmieszniejsze w tym jest to, ze ja nie chodzilam do szkoly by robic wlasny research na rozne tematy, glownie historyczne. Czytalam ksiazki caly dzien praktycznie jako dziecko i to z wlasnej woli i rzeczywiscie swiat akademicki, ten dorosly w koncu stal sie wlasciwie jedna z moich ulubionych rzeczy w zyciu.
Jednak nie tak jak go podawano w szkole.

Z kolei moj maz mial inne powody. Moj maz byl takim dzieciakiem geniuszem, przeskakujacym lata szkolne. Jednak w koncu jego matka ubzdurala sobie, ze to nie dobrze by przeskakiwal lata i zostal zmuszony do bycia na lekcjach, ktore nie byly dla niego zadnym wyzwaniem. Nie tylko nudzil sie w szkole, ale nie pasowal do nikogo i jego rodzina traktowala go jak 'chodzacy komputer' i tak o nim mowili do wszystkich. Czul sie wyobcowany i przez to postanowil jako dziecko, na zlosc im pokazac, ze nie bedzie juz tym komputerem i nie jest malym robotem.

Jak widzisz, powody moga sie roznic i wtedy i lekarstwo jest inne.
Jakie on ma powody? Musisz dojsc do tego.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

9 Ostatnio edytowany przez balin (2020-03-18 08:26:37)

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Powód jest tylko jeden, on nie widzi potrzeby wysilania się. Wszystko co mu potrzebne ma.
A taka ogólna uwaga, to jestem zdziwiony zachowaniem mam. Biegają, wszystko podstawiają pod nos, do szkoły wożą, nieba przychylają. Dzieci są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Nie muszą o siebie dbać, bo mama jest i zapewnia wszystko.

10

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
balin napisał/a:

Powód jest tylko jeden, on nie widzi potrzeby wysilania się. Wszystko co mu potrzebne ma.
A taka ogólna uwaga, to jestem zdziwiony zachowaniem mam. Biegają, wszystko podstawiają pod nos, do szkoły wożą, nieba przychylają. Dzieci są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Nie muszą o siebie dbać, bo mama jest i zapewnia wszystko.

Dokładnie tak. Nie naklada się na dziecko żadnych oboowiązków, niczego nie wymaga, wszystko podstawia pod nos. Dziecko rośnie jak pod szklanym kloszem, niczego nie musi, wszystko ma gotowe, a rodzice obronią przed wszystkimi problemami tego swiata. W szkole mu nie idzie? Bo to wina nauczyciela, za duzo wymaga, uwziął się, albo lekcje nie tak prowadzi. Dziecko kompletnie nie czuje respektu przed nikim. Rośnie w przeświadczeniu, że wszystko mu wolno, a konsekwencji żadnych z niczego nikt nie wyciąga.

11

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Jak sobie wychowała tak ma. Jak pozwala, tak ma.
Nie wyobrażam sobie dziecka, które stwierdza rano, że nie idzie do szkoły i już. I spod drzwi wraca do domu, a matka nie robi nic. Co z tego, że ma telewizor? Prąc bym mu odcięła gdyby to było konieczne, żeby nie miał dostępu do rozpraszaczy. Bez internetu i telewizora, telefon można zabrać, szybko by się znudził. Ale jak matka mu pozwala na takie zachowanie, to będzie zbierać tego konsekwencje.
W podstawówce dostanie 4 czy 5 to nie jest ambicja tylko normalna nauka z podręcznika.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Moze byc tez inna opcja, o ktorej w tych czasach nie wypada mowic.
Jednak jest to prawda.
Dziecko moze nie chodzic do szkoly bo jest taka mozliwosc (matka pozwala), ale dlaczego gra w gry i nie chodzi w pierwszej instancji?
Bo dzieciak jest glupi i tyle. Nie wszyscy ludzie sa inteligentni z natury i nie da sie tego nauczyc. Jezeli on jest glupi to bedzie oczywiscie, ze chcial spedzac caly dzien na grach. To przypomina mi mojego bylego, bo on byl pewnie, ze mily i fajny. Jednak byl glupi bo nie mial zadnej checi wiedzy, poznania ani dowiedzenia czegokolwiek.
Jak ktos nie mysli na zasadzie 'jestem ciekawy jak to dziala/ jak to sie stalo/ co to znaczy' to nie bedzie nic z tego wielkiego i nie oczekiwalabym ambicji wielkiej.
Problem jest taki, ze jesli on nie bedzie miec zadnej pasji i bedzie tak robic to jako nastolatek moze zajac sobie czas piciem i beznadziejnymi kolegami. Wtedy dopiero bedzie problem. Dziecko musi znalezc jakas pasje produktywna i chodzic do szkoly. Juz nie maja znaczenia te oceny cale, bo nie kazdy ma leb do tego.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

13

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
Winter.Kween napisał/a:

Moze byc tez inna opcja, o ktorej w tych czasach nie wypada mowic.
Jednak jest to prawda.
Dziecko moze nie chodzic do szkoly bo jest taka mozliwosc (matka pozwala), ale dlaczego gra w gry i nie chodzi w pierwszej instancji?
Bo dzieciak jest glupi i tyle. Nie wszyscy ludzie sa inteligentni z natury i nie da sie tego nauczyc. Jezeli on jest glupi to bedzie oczywiscie, ze chcial spedzac caly dzien na grach. To przypomina mi mojego bylego, bo on byl pewnie, ze mily i fajny. Jednak byl glupi bo nie mial zadnej checi wiedzy, poznania ani dowiedzenia czegokolwiek.
Jak ktos nie mysli na zasadzie 'jestem ciekawy jak to dziala/ jak to sie stalo/ co to znaczy' to nie bedzie nic z tego wielkiego i nie oczekiwalabym ambicji wielkiej.
Problem jest taki, ze jesli on nie bedzie miec zadnej pasji i bedzie tak robic to jako nastolatek moze zajac sobie czas piciem i beznadziejnymi kolegami. Wtedy dopiero bedzie problem. Dziecko musi znalezc jakas pasje produktywna i chodzic do szkoly. Juz nie maja znaczenia te oceny cale, bo nie kazdy ma leb do tego.

Własnie. Tylko on do szkoły chodzić nie chce i nie chodzi bo nie musi. Przynajmniej tak odbiera rzeczywistość i robi tylko to, co chce robic, czyli NIC.

14

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Czyli potwierdzacie moją teorię że wg was też główną przyczyną jest podawanie mu wszystkiego na tacy i nie wymaganie niczego. To najczęściej przychodziło mi do głowy ale zastanawiałem się czy dobrze myślę. Czyli że miałem rację mówiąc jej o tym jakie widzę przyczyny. Fakt że takie mówienie jej tego kończyło się z jej strony awanturą i wściekłością na mnie ale przynajmniej teraz myślę że mogę mieć z tego malutką satysfakcje bo miałem rację.

Taka mała ciekawostka z nim związana jest taka że jak np zapytasz ile jest 5+7 to powie że nie wie lub będzie zgadywał (zwykle błędnie) a jak zapytasz "masz 5zł i dam ci jeszcze 7zł to ile będziesz w sumie miał?" to od razu odpowie że 12zł.

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Spostrzeżenia Eichelberga Wojtka kopiuje z netu:
Psychiatrzy i psycholodzy a w ślad za nimi media alarmują opinię publiczną fatalnym stanem polskiej dziecięcej psychiatrii. Stan ten rzeczywiście jest fatalny i powinien być jak najszybciej poprawiony, aby ratować dzieci, które już na depresję zapadły.

Niestety wiedza o tym, że nawet najlepiej zorganizowana i szeroko dostępna psychiatria dziecięca epidemii depresji i samobójstw wśród polskich dzieci i nastolatków nie powstrzyma, w świadomości społecznej prawie nie istnieje. A nie powstrzyma bo, depresja jako taka – a  szczególnie ta dziecięca – ma najczęściej charakter psychogenny, czyli spowodowana jest realnymi przyczynami zewnętrznymi, których suma przeciąża zdolności adaptacyjne psychiki dziecka. W takim wypadku interwencję psychiatryczną porównać można do podawania tlenu ludziom, którzy nie są w stanie wystarczająco dotlenić mózgu, bo na co dzień oddychają powietrzem zatrutym smogiem. Podawanie tlenu niewątpliwie uratuje im życie – ale niestety tylko na krótką metę, bo gdy wyjdą ze szpitala i tak nadal będą oddychać smogiem. Więc aby trwale rozwiązać problem trzeba przede wszystkim zająć się redukcją smogu. Podobnie jest z depresją wśród dzieci i młodzieży, więc czas najwyższy zacząć się zajmować usuwaniem istotnych przyczyn tego dramatycznego zjawiska a nie jedynie troską o jakość leczenia jego skutków.

Poniżej kilka moich refleksji na ten temat podanych w możliwie zwięzłej formie.

Oczywiście depresja u dzieci i nastolatków nie bierze się z jakiejś jednej, izolowanej przyczyny. Doliczyłem się 10-ciu – moim zdaniem najistotniejszych – przyczyn tego dramatycznego zjawiska:

1. Opresyjny i anachroniczny system szkolny
Dzieci i nastolatki zdają sobie sprawę, a w najgorszym razie przeczuwają, że szkoła jako instytucja, (uwaga: mowa przede wszystkim o szkołach państwowych) filozoficznie, organizacyjnie a także treściowo utknęła gdzieś w 19 wieku lub w początkach 20-tego i żyje własnym odrealnionym niby-życiem na dalekich peryferiach współczesnej wiedzy o świecie, współczesnej technologii, nowoczesnego myślenia, współczesnych sporów światopoglądowych, historycznych i filozoficznych. Krótko mówiąc szkoła pełni obecnie rolę skansenu czy muzeum fragmentów historii myśli ludzkiej, które trzeba bezmyślnie wkuć na pamięć.

Co gorsza, fragmenty te są skwapliwie dobierane przez aktualnie rządzących polityków zainteresowanych przede wszystkim wychowaniem młodych w duchu wyznawanej przez nich ideologii czy doktryny – czyli w istocie zainteresowanych indoktrynacją młodych na modłę przyszłego elektoratu. W sumie, z punktu widzenia przygotowania do życia we współczesnym rozpędzonym i złożonym świecie, wymagającym ogromnej elastyczności, kreatywności, szybkości myślenia oraz zdolności do angażowania wiedzy w konkretne, praktyczne przedsięwzięcia, szkoła jest z perspektywy nastolatka pożałowania godną stratą czasu i energii, a jej przydatność często ogranicza się do roli kosztownej przechowalni dzieci tych rodziców, którzy w pocie czoła pracują na rzecz wzrostu PKB.  W tej sytuacji Internet jest dla młodych jedynym ratunkiem i oknem na realny świat.

2. Deficyt otwartego, szczerego i wolnego od presji kontaktu z przepracowanymi i przemęczonymi lub/i uzależnionymi od czegoś rodzicami.
3. Deficyt bezpośrednich, przyjacielskich, kooperacyjnych, wolnych od presji, współzawodnictwa, lansu i ryzyka hejtu, kontaktów z rówieśnikami.
4. Deficyt ruchu w czasie pobytu w szkole w połączeniu z silnym stresem szkolnym i złą jakością powietrza w klasach. Czyli za mało okazji do odreagowania napięcia stresowego ruchem (zakaz biegania a nawet szybkiego chodzenia na przerwach, zakaz wychodzenia z budynku). Za mało lekcji WF.
5. Deficyt energii życiowej spowodowany nadmiarem zadań i pracy, brakiem czasu wolnego, złym powietrzem, złą dietą, bezruchem w czasie wolnym, zbyt późnym chodzeniem spać itd.
6. Deficyt rekreacyjnego kontaktu z przyrodą.
7. Chciwość, hipokryzja, agresja i bezradność dorosłych. Deficyt autorytetów, światłych przywódców i pozytywnych wzorców osobowych. W sumie: utrata zaufania i wiary w dorosłych.
8. Rozczarowanie pieniądzem i konsumpcją jako źródłem sensu i treści życia.
9. Kumulacja poczucia zagrożenia spowodowanego – zafałszowanym przez popularne media i część polityków – obrazem świata jako teatru terroru, morderstw, gwałtów, przemocy, perwersji, wojen i katastrof , plus realna groźba katastrofy klimatycznej.
10. Brak zachęcającego, optymistycznego wyobrażenia przyszłości i wzorca dorosłości.

16

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Spostrzeżenia Eichelberga  zacytowane przez Piotra Introwertyka jest bardzo prawdziwe. Równie prawdziwa była moja nauczycielka, która skończyła wydział ścisły na UJ i tak wspominała okres swojej  nauki :
-Gdy się uczyłam, mama ciągle sprawdzała, czy jeszcze siedzę w książkach, bo na polu czekało na mnie kilka grządek do wyplewienie. Czasem, gdy już nie mogła się doczekać kiedy przyjdę w pole, nawet  mi dogadała, że chyba jestem mało zdolna skoro tak długo muszę się uczyć

Nie możesz mieć wszystkiego. Gdzie byś to pomieścił.

https://www.youtube.com/watch?v=74LXx0wSqMI

17

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Szkoła i system nauczania się zmienia. Moim zdaniem na lepsze. Przeglądałem kiedyś podręczniki i ćwiczenia jakie teraz dostają uczniowie klas podstawowych. W porównaniu z tymi z których ja, w ich wieku, się uczyłem to są znacznie lepsze bo kolorowe, z ciekawostkami, różnorodne podejście w przekazaniu i sprawdzaniu wiedzy (zagadki, krzyżówki, coś wkleić do zeszytu itd). Wszystko ładnie i przystępnie opisane w formie np opowiadania. Za moich czasów podręcznik to był podręcznik czyli nieatrakcyjna książka składająca się tylko z suchych faktów i definicji a ćwiczenia to był po prostu zbiór zadań które rozwiązywało się w zeszycie. Uczniowie mogą zgłaszać nieprzygotowania, poprawiać po kilka razy sprawdzian... za moich czasów czegoś takiego nie było.

Wracając do pomysłu że to depresja to też jakoś mi się nie klei... nikt mu nie kazał plewić grządek ani żadnej innej "roboty" nie miał zlecanej po szkole. Kolegów ma (i chyba jednego przyjaciela), czasem wychodził z domu pograć z kolegami w piłkę jak miał ochotę (zwykle jej nie miał), na wf zwykle ćwiczył i nie było z tym problemu że nie. O rozczarowaniu pieniędzmi nie ma mowy bo uwielbiał mieć pieniądze i wydawać. Dzień w dzień dostawał pieniądze (minimum 5zł) do szkoły by sobie coś w sklepiku kupić. Rzadko kiedy mu te pieniądze zostawały bo sklepiku wybór chrupek, cukierków i wszystkiego był. Wiem że z "ekipą" kolegów codziennie chodził do sklepiku i każdy kupował co innego, siadali razem na długiej przerwie i wspólnie dzielili się wszystkim. Minus tego był taki że w 90% przypadków do domu przynosił kompletnie nietknięte drugie śniadanie jakie miał rano spakowane w plecaku.

18

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
facetten napisał/a:

Wracając do pomysłu że to depresja to też jakoś mi się nie klei... nikt mu nie kazał plewić grządek ani żadnej innej "roboty" nie miał zlecanej po szkole. Kolegów ma (i chyba jednego przyjaciela), czasem wychodził z domu pograć z kolegami w piłkę jak miał ochotę (zwykle jej nie miał), na wf zwykle ćwiczył i nie było z tym problemu że nie. O rozczarowaniu pieniędzmi nie ma mowy bo uwielbiał mieć pieniądze i wydawać. Dzień w dzień dostawał pieniądze (minimum 5zł) do szkoły by sobie coś w sklepiku kupić. Rzadko kiedy mu te pieniądze zostawały bo sklepiku wybór chrupek, cukierków i wszystkiego był. Wiem że z "ekipą" kolegów codziennie chodził do sklepiku i każdy kupował co innego, siadali razem na długiej przerwie i wspólnie dzielili się wszystkim. Minus tego był taki że w 90% przypadków do domu przynosił kompletnie nietknięte drugie śniadanie jakie miał rano spakowane w plecaku.

I po co on ma pracować? W jego przypadku chodzenie do szkoły i nauka jest wysiłkiem, pracą.
Ludzie gdyby nie musieli zarabiać na życie to by nie pracowali. Do wysiłku zmusza ich głód, zimno, potrzeba bezpiecznego schronienia. On ma to wszystko za free. Zachłanny nie jest to więcej nie potrzebuje. Co takiego będzie miał, czego jeszcze nie ma, gdy do szkoły zacznie chodzić?
Bujaj się Pan z tą szkołą
(żart wink )

Nie możesz mieć wszystkiego. Gdzie byś to pomieścił.

https://www.youtube.com/watch?v=74LXx0wSqMI

19

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
facetten napisał/a:

Wracając do pomysłu że to depresja to też jakoś mi się nie klei... nikt mu nie kazał plewić grządek ani żadnej innej "roboty" nie miał zlecanej po szkole. Kolegów ma (i chyba jednego przyjaciela), czasem wychodził z domu pograć z kolegami w piłkę jak miał ochotę (zwykle jej nie miał), na wf zwykle ćwiczył i nie było z tym problemu że nie. O rozczarowaniu pieniędzmi nie ma mowy bo uwielbiał mieć pieniądze i wydawać. Dzień w dzień dostawał pieniądze (minimum 5zł) do szkoły by sobie coś w sklepiku kupić. Rzadko kiedy mu te pieniądze zostawały bo sklepiku wybór chrupek, cukierków i wszystkiego był. Wiem że z "ekipą" kolegów codziennie chodził do sklepiku i każdy kupował co innego, siadali razem na długiej przerwie i wspólnie dzielili się wszystkim. Minus tego był taki że w 90% przypadków do domu przynosił kompletnie nietknięte drugie śniadanie jakie miał rano spakowane w plecaku.

Żadna z rzeczy, które wymieniłeś, nie przeczy depresji. Szczerze mówiąc to, co napisałeś w pierwszym poście, od razu przywiodło mi na myśl depresję dziecięcą. Depresja u dziecka przejawia się inaczej, niż u dorosłych, i często wygląda właśnie jak tzw. zachowania trudne, unikające, dziecko sprawia wrażenie leniwego i niezainteresowanego niczym. Dziecko szczęśliwe to nie takie, które ma pieniądze, kolegów i cukierki, tylko takie, które czuje się zadbane i kochane przez rodziców. Sprawianie przez dzieci tzw. trudności wychowawczych niemal zawsze jest wynikiem zaniedbań rodzicielskich - w zakresie emocjonalnym, niekoniecznie materialnym.

20

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Zaprowadzić chłopca do psychologa i pomóc mu w uzależnieniu od komputera.
Zacząć wymagać, stawiać granicę i respektować obowiązki. Wszystko sprowadza się do tego, że matka również powinna iść na terapię i polecałabym szkołę dla rodziców.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

21 Ostatnio edytowany przez agus32 (2020-06-27 17:29:44)

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Pytanie dlaczego tak jest. Może równieśnicy mu dokuczają, albo po prostu uważa że lekcje są nudne.
Warto też zobaczyć w jakie gry gra na komputerze, może gra daje mu coś, czego szkoła nie daje
Pytanie też czy sam w domu wykazujesz się ambicją?
Czy włączasz z telewizora kolejny serial czy jednak czytasz książki?
Dzieci, nawet te wchodzące w okres nastoletni często naśladują, szczególnie rodziców.

[tu był nieregulaminowy link - został usunięty przez moderację]

22

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

To jest bardzo proste w gruncie rzeczy. Trafiła ci się jednostka myśląca, która sobie w kaszę dmuchać nie da i sprowadzać do bezsensownych codziennych rytuałów skutkujących straconym czasem i znudzeniem. Zawsze podziwiam dzieciaki, które zauważają tak wcześnie, jakim bezsensownym tworem jest obecna szkoła.

Nie mówię, że wszelka edukacja jest bez sesnu, ani nawet że edukacja w szkołach jest bezsensu.

Bezsensu jest obecny model. A więc gratuluję mądrym jednostkom, które wybierają wolność, a nie bycie jednym z wielu nic nie znaczących trybików w maszynie, która chcę cię zrównać do średniej za wszelką cenę.

1. Oczywiście, że mu się nie chce. Zapytaj go, co i kogo lubi w szkole. Zapytaj, jakie tam widzi ciekawe rzeczy. Rzeczy wartościowe (tak, dzieci w wieku 12 lat naprawdę wiedzą co jest ciekawe i ważne). Jestem bardzo ciekawa, co odpowie. Warunek jest taki, że zapytasz szczerze.
2. Oczywiście, że mu się nie chce. Wyobrażasz sobie, że świat postanowił, że Ty (konkretnie Ty) masz iść do tej pracy, od tej do tej godziny, własnie z taką grupą, takim szefem, w tym miejscu, bez możliwości wyboru i stosuje wszelkie formy przymusu, żeby cię do tej pracy zaciągnąć, łącznie z szantażem, przekupstwem, nagrodami, karami, odstawianiem fizycznie do drzwi i odcinaniem prądu w domu, jeśli się nie stosujesz? Po ilu tygodniach masz ochotę przywalić komuś w twarz?
3. Minimum wysiłku jest bardzo sensowną rzeczą. Po co robić rzeczy, których sensu nie widzisz? Pity wypełniasz na piątkę bo chcesz, czy bo musisz?

Taka mała ciekawostka z nim związana jest taka że jak np zapytasz ile jest 5+7 to powie że nie wie lub będzie zgadywał (zwykle błędnie) a jak zapytasz "masz 5zł i dam ci jeszcze 7zł to ile będziesz w sumie miał?" to od razu odpowie że 12zł.


Psychologia rozwojowa od ponad 50 lat (!!!) wie, że to jest właściwy sposób uczenia się matematyki przez dzieci. Osobiście: do szału i wściekłości doprowadza mnie to, że ignoruje się tak powszechne, wszechstronnie udowodnione prawdy, i w szkole od małych dzieci oczekuje się operowania na abstakcyjnych koncepcjach i uważa, że dzieci są "głupie" bo nie rozumieją czegoś, do czego rozumienia jest przystosowany ich mózg! Otóż myślenie abstrakcyjne na cyferkach i iksach ZACZYNA się kształtować około 12 roku życia. ZACZYNA. I jest to ogólna prawidłowość, co oznacza, że u niektórych może w wieku 10 lat takie operacje są już osiągalne, a są osoby, u których takie operacje nawet na egzamieni 8 klasy jeszcze nie są proste. To wynika z ROZWOJU MÓZGU. Ale co robi szkoła? Od dzieci w wieku 9 lat wymaga rozumienia zadań z tekstem i segreguje dzieci na mądre i głupie na podstawie zupełnie idiotycznych zadań niemożliwych do pojęcia przez przeciętną osobę w tej klasie.

4. Szkoła się zmienia na lepsze. Fakt. Podręczniki są kolorowe, klasy ciekawsze. Ale podejście zmienia się powoli bardzo - siedź smarkaczu i ucz się, bo tak każą - to tradycja. Na szczęście idzie lepsze, idzie edukacja spersonalizowana, dzięki której mam nadzieję, że nie będzie się wtłaczać ludzi do jednej foremki, a pozwoli się ludziom rozwijać skrzydła tam, gdzie mają talenty i predyspozycje. smile
A prawda też jest taka, że kolorowe klasy i podręczniki są manipulacją, a nawet najbardziej kolorowy podręcznik, ba, nawet nauczyciel tańczący na rurze recytujący biologiczne prawidła, nie sprawi, że będę chciała uczyć się o układzie trawiennym mrówki smile

A jeśli chodzi o depresję... Depresja u dzieci nie objawia się smutkiem. Przejawia się złością, agresją, unikaniem, ucieczką w różne nałogi.

Depresja jest chorobą śmiertelną.

If you can be anything, be kind.

23

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Trudny temat do zrozumienia dlaczego tak jest. Mówię tak z życiowej obserwacji:
Jedni sąsiedzi - ona kucharka, on murarz. Ich dwójka dzieci z natury lubiące się uczyć. Nikt nie musiał ich zachęcać do tego. Obaj pokończyli po 2 fakultety i to nie byle jakie, bo PW, UW, SGH i SGGW. Śmigają po angielsku, hiszpańsku i nieźle po francusku choć rodzicow nie stać było na korki. Przy czym bardzo ułożeniu i skromni - przyjemność z nimi pogadać.
Drugi przypadek - drugi sąsiad - 2 synów. Jeden prymus, a drugi leń patentowany, skończył tylko zasadniczą szkołę.
Trzeci przpadek - Rodzice, oboje po studiach, ona nauczycielka matematyki, on wykladowca fizyki... a dzieci nie teges. Miały nawet problemy z przyswajaniem szkolnych wiadomości.
Czawarty przypadek to już szczęna opada. Mój kolega szkolny pochodził z tak nieciekawej rodziny, że statystycznie powinien się zapić, kraść i skończyć w  jakimś przytułku. Ciężkie miał dzieciństwo. A teraz wiecie co robi? Ano jest profesorem zwyczajnym na UŁ i pracuje nad komputerami kwantowymi.
Dlaczego tak jest? ...Nie wiem.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

24

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
Witek7 napisał/a:

Trudny temat do zrozumienia dlaczego tak jest. Mówię tak z życiowej obserwacji:
Jedni sąsiedzi - ona kucharka, on murarz. Ich dwójka dzieci z natury lubiące się uczyć. Nikt nie musiał ich zachęcać do tego. Obaj pokończyli po 2 fakultety i to nie byle jakie, bo PW, UW, SGH i SGGW. Śmigają po angielsku, hiszpańsku i nieźle po francusku choć rodzicow nie stać było na korki. Przy czym bardzo ułożeniu i skromni - przyjemność z nimi pogadać.
Drugi przypadek - drugi sąsiad - 2 synów. Jeden prymus, a drugi leń patentowany, skończył tylko zasadniczą szkołę.
Trzeci przpadek - Rodzice, oboje po studiach, ona nauczycielka matematyki, on wykladowca fizyki... a dzieci nie teges. Miały nawet problemy z przyswajaniem szkolnych wiadomości.
Czawarty przypadek to już szczęna opada. Mój kolega szkolny pochodził z tak nieciekawej rodziny, że statystycznie powinien się zapić, kraść i skończyć w  jakimś przytułku. Ciężkie miał dzieciństwo. A teraz wiecie co robi? Ano jest profesorem zwyczajnym na UŁ i pracuje nad komputerami kwantowymi.
Dlaczego tak jest? ...Nie wiem.

Racja. Też takich znam, dwie siostry, jedna wykłada na uczelni, druga siedzi na słuchawce, sprzedaje jakieś kołdry czy garnki, uczyć się nigdy nie chciała. Kolega syn prawników- ledwo liceum skończył. Drugi kolega - z małej wioski, matka dozorczyni, ojciec kierowca - profesura na uczelni, potem znowu dwóch kolegów - jeden studia, fakultety, jezyki - otworzył biznes jakaś klinika medycyny, jego brat w bólach skończył liceum, obecnie pracuje albo nie pracuje i ma zamiar się zapić. Jeszcze jeden przypadek, matka urzędniczka, ojciec ulotnił się dawno, córka pokończyła szkoły, z prowincji uciekła na studia, potem do stolicy, tam jedna praca, potem druga, potem zaczeła tyle zarabiać, ze matka nie widziała takich pieniędzy, a potem to wyemigrowała na zachód i zarabia jeszcze więcej pieniędzy. Matka jakoś nigdy jej nie zachęcała, wręcz była z tych co to" gdzie jedziesz, siedz przy rodzinie, gdzie Ci będzie lepiej".

25

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji
Witek7 napisał/a:

Trudny temat do zrozumienia dlaczego tak jest. Mówię tak z życiowej obserwacji:
Jedni sąsiedzi - ona kucharka, on murarz. Ich dwójka dzieci z natury lubiące się uczyć. Nikt nie musiał ich zachęcać do tego. Obaj pokończyli po 2 fakultety i to nie byle jakie, bo PW, UW, SGH i SGGW. Śmigają po angielsku, hiszpańsku i nieźle po francusku choć rodzicow nie stać było na korki. Przy czym bardzo ułożeniu i skromni - przyjemność z nimi pogadać.
Drugi przypadek - drugi sąsiad - 2 synów. Jeden prymus, a drugi leń patentowany, skończył tylko zasadniczą szkołę.
Trzeci przpadek - Rodzice, oboje po studiach, ona nauczycielka matematyki, on wykladowca fizyki... a dzieci nie teges. Miały nawet problemy z przyswajaniem szkolnych wiadomości.
Czawarty przypadek to już szczęna opada. Mój kolega szkolny pochodził z tak nieciekawej rodziny, że statystycznie powinien się zapić, kraść i skończyć w  jakimś przytułku. Ciężkie miał dzieciństwo. A teraz wiecie co robi? Ano jest profesorem zwyczajnym na UŁ i pracuje nad komputerami kwantowymi.
Dlaczego tak jest? ...Nie wiem.

Bo istotne są geny a nie wuchowanie. I to nie geny po rodzicach, ale geny po dziadkach i starszych pokoleniach. Rodzice sa tylko nosnikiem tych genów, zawartośc to wiele pokolen wstecz.

26

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Geny i środowisko, jedno i drugie, i oba czynniki na siebie wpływają, a wpływy są tak skomplikowane, że nie da się tego jasno opisać. Zresztą, też łatwo jest oceniać ludzi i mówić, że "ten to po dwóch fakultetach, a ten kołdry sprzedaje" jakby był tylko jeden przepis na bycie szczęśliwym człowiekiem, a pracowanie nad komputerami kwantowymi ma komuś powiedzieć, jaką jest osobą i co uważa sam za "sukces" w życiu.

Na szczęście nie tylko pracą zawodową człowiek żyje i (na szczęście!) można być zupełnie szczęśliwym człowiekiem mając wykształcenie podstawowe.

If you can be anything, be kind.

27 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2020-07-08 21:28:15)

Odp: Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Monoceros napisała: "można być zupełnie szczęśliwym człowiekiem mając wykształcenie podstawowe."

Jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Jak sądzę dużo ludzi tak myśli. Tyle że tematem wątku nie jest szczęście w życiu, tylko nauka dziecka w szkole.
Nie wypowiem się czy mój kolega od komputerów kwantowych jest szczęśliwy. Nie mam takich danych i nie potrzebuję, ponieważ rozmawiamy o czymś zupełnie innym.

Załóż taki wątek o szczęściu w życiu. Byłby to mega wątek, wątek-rzeka, niekończący się.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dziecko nie chce chodzić do szkoły i się uczyć. Brak ambicji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018