O co jej może chodzić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » O co jej może chodzić?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 89 ]

Temat: O co jej może chodzić?

Witam
W innym wątku jakiś czas temu opisywałem moje perypetie po rozstaniu. Na szczęście udało mi się zapomnieć o ex i wyzbyć się uczuć do niej.
Poznałem kogoś innego i moje myśli skupiły się z ex na nowo poznaną osobę.
Ale do rzeczy. Znamy się od miesiąca, po kilku udanych randkach, pocałunkach, trzymaniu się za łapki itp, gdzie oboje byliśmy mega wyluzowani i się b. Dobrze czuliśmy w swoim towarzystwie, oboje usunęliśmy konta na portalu randkowym. Sama zaczęła mówić o nas para, rodzinie mówiła że kogoś ma itp. Na moje dążenia pójścia do łóżka słyszałem natomiast że jeszcze nie jest gotowa, dla niej to za szybkie tempo jest, ręce moje mi brała, mówiła, że nie. W międzyczasie jednak żartowała i flirtowała z podtekstami seksualnymi, w jeden dzień to wręcz obmacywany byłem, no ale do niczego nie doszło. Potem natomiast padła propozycja wspólnego wyjazdu na kilka dni nad morze.
Ok, uzgodniliśmy wszystko, zarezerwowaliśmy i pojechaliśmy. Było wszystko fajnie, pierwszy raz byliśmy w łóżku razem, więc mieliśmy kolejny krok za sobą. Po tym zacząłem śmielej sobie poczynać dążąc do kolejnego pójścia do łóżka na 2 dzień. No ale wtedy ja Napierałem, a ona mnie stopowała, Po którejś próbie przeklnąłem i powiedzialem, że się idę przejść.
I się zaczęło. Ona ze dość ma tego, że od 1,5 tygodnia mówi mi "nie", a ja robię dalej i próbuje swoje, że tym moim fochem przegiąłem, ona ma dość i się pakuję i jedzie do domu bo ulało się i nie wytrzyma dłużej. Ze nie zdaliśmy testu, ona się teraz męczy i ma dość. 100 razy pytała mi się czy wracam z nią. Ja twardo, że zostaje. Koniec końców udało mi się ją przekonać, że skoro tam już jesteśmy i zapłaciliśmy to zostańmy. Po moim stwierdzeniu, że mi jest przykro co mi powiedziała i że chciała wracać, rozpłakała się, przytuliła i powiedziała, że nie miałaby sumienia mnie samego zostawić. Że mam zwolnić, zobaczymy czy nam wyjdzie, nic na siłę, i jeśli nie wyjdzie, to żebyśmy sobie potem na złość nie robili. Ok przystałem na to.
Na drugi dzień poszedłem i kupiłem bukiet kwiatów na przeprosiny za mój egoizm.
Niestety dwa kolejne dni były już takie drętwe, atmosfera siadła z obu stron, nie cieszyłem się wakacjami tylko myślałem i analizowałem.
Wróciliśmy dzień wcześniej niż planowaliśmy, bo dostała telefon, że musi być pilnie na miejscu.
Na dodatek na wszystko była tam na wakacjach na nie. Wspólne zdjęcia nie, iść na imprezę nie, już potem nawet się zastanawiałem czy się przytulić mogę, a o próbie zbliżenia pod kątem seksu nawet nie myślałem.
Nie rozumiem czegoś. Skoro byliśmy już w łóżku to jak mam zwolnić? Już zrobiliśmy krok do przodu  i jak zwolnić?
Skoro dwoje ludzi i to na samym początku znajomości jedzie wspólnie na wyjazd to powinno iskrzyć tam, a ona się wycofała...
A tuż przed wyjazdem wręcz pół dnia mnie obmacywala, dotykała, sama prowokowała żebym ja ją dotykał...
Teraz myślę..
Może jest aseksualna?
Może jej nie pociągam?
Może myśli, że chodzi mi tylko o jedno?
Może jej nie przypasował nasz 1 raz i się wycofała?
Po przyjeździe do domu widzę że pisze do mnie mniej i innym tonem, napisałem jej że mam mętlik w głowie, jestem zmieszany i chciałbym aby mi dała wskazówki jakby ona chciała, żeby to się rozwinęło...
Tylko odpowiedź dostałem że jest zmęczona  dniem też ma mętlik w głowie i musi pomyśleć nad tym wszystkim.

Drodzy forumowicze, jakieś wskazówki dla mnie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Witam
W innym wątku jakiś czas temu opisywałem moje perypetie po rozstaniu. Na szczęście udało mi się zapomnieć o ex i wyzbyć się uczuć do niej.
Poznałem kogoś innego i moje myśli skupiły się z ex na nowo poznaną osobę.
Ale do rzeczy. Znamy się od miesiąca, po kilku udanych randkach, pocałunkach, trzymaniu się za łapki itp, gdzie oboje byliśmy mega wyluzowani i się b. Dobrze czuliśmy w swoim towarzystwie, oboje usunęliśmy konta na portalu randkowym. Sama zaczęła mówić o nas para, rodzinie mówiła że kogoś ma itp. Na moje dążenia pójścia do łóżka słyszałem natomiast że jeszcze nie jest gotowa, dla niej to za szybkie tempo jest, ręce moje mi brała, mówiła, że nie. W międzyczasie jednak żartowała i flirtowała z podtekstami seksualnymi, w jeden dzień to wręcz obmacywany byłem, no ale do niczego nie doszło. Potem natomiast padła propozycja wspólnego wyjazdu na kilka dni nad morze.
Ok, uzgodniliśmy wszystko, zarezerwowaliśmy i pojechaliśmy. Było wszystko fajnie, pierwszy raz byliśmy w łóżku razem, więc mieliśmy kolejny krok za sobą. Po tym zacząłem śmielej sobie poczynać dążąc do kolejnego pójścia do łóżka na 2 dzień. No ale wtedy ja Napierałem, a ona mnie stopowała, Po którejś próbie przeklnąłem i powiedzialem, że się idę przejść.
I się zaczęło. Ona ze dość ma tego, że od 1,5 tygodnia mówi mi "nie", a ja robię dalej i próbuje swoje, że tym moim fochem przegiąłem, ona ma dość i się pakuję i jedzie do domu bo ulało się i nie wytrzyma dłużej. Ze nie zdaliśmy testu, ona się teraz męczy i ma dość. 100 razy pytała mi się czy wracam z nią. Ja twardo, że zostaje. Koniec końców udało mi się ją przekonać, że skoro tam już jesteśmy i zapłaciliśmy to zostańmy. Po moim stwierdzeniu, że mi jest przykro co mi powiedziała i że chciała wracać, rozpłakała się, przytuliła i powiedziała, że nie miałaby sumienia mnie samego zostawić. Że mam zwolnić, zobaczymy czy nam wyjdzie, nic na siłę, i jeśli nie wyjdzie, to żebyśmy sobie potem na złość nie robili. Ok przystałem na to.
Na drugi dzień poszedłem i kupiłem bukiet kwiatów na przeprosiny za mój egoizm.
Niestety dwa kolejne dni były już takie drętwe, atmosfera siadła z obu stron, nie cieszyłem się wakacjami tylko myślałem i analizowałem.
Wróciliśmy dzień wcześniej niż planowaliśmy, bo dostała telefon, że musi być pilnie na miejscu.
Na dodatek na wszystko była tam na wakacjach na nie. Wspólne zdjęcia nie, iść na imprezę nie, już potem nawet się zastanawiałem czy się przytulić mogę, a o próbie zbliżenia pod kątem seksu nawet nie myślałem.
Nie rozumiem czegoś. Skoro byliśmy już w łóżku to jak mam zwolnić? Już zrobiliśmy krok do przodu  i jak zwolnić?
Skoro dwoje ludzi i to na samym początku znajomości jedzie wspólnie na wyjazd to powinno iskrzyć tam, a ona się wycofała...
A tuż przed wyjazdem wręcz pół dnia mnie obmacywala, dotykała, sama prowokowała żebym ja ją dotykał...
Teraz myślę..
Może jest aseksualna?
Może jej nie pociągam?
Może myśli, że chodzi mi tylko o jedno?
Może jej nie przypasował nasz 1 raz i się wycofała?
Po przyjeździe do domu widzę że pisze do mnie mniej i innym tonem, napisałem jej że mam mętlik w głowie, jestem zmieszany i chciałbym aby mi dała wskazówki jakby ona chciała, żeby to się rozwinęło...
Tylko odpowiedź dostałem że jest zmęczona  dniem też ma mętlik w głowie i musi pomyśleć nad tym wszystkim.

Drodzy forumowicze, jakieś wskazówki dla mnie?


Trudno powiedzieć, co może jej siedzieć w głowie i każde Twoje „MOŻE” może pasować, a dorzucić można jeszcze ich kilka.

Chyba nie masz specjalnego wyboru niż poczkać na jakieś jej wyjaśnienia, ale równie dobrze możesz się ich nie doczekać, bo dziewczyna nie wygląda na kogoś, kto jasno komunikuje czego oczekuje i jakie są jej wyobrażenia odnośnie Waszej relacji. Może się przełamie i postawi na bezpośredniość oraz szczerość i nie będzie wymagała od Ciebie, żebyś się domyślił. Niestety pełno jest neurotyczek, które uważają, że tylko wtedy jest prawdziwe uczucie, gdy partner się domyśla, o co jej chodzi i dosłownie czyta jej w myślach. Nawet jak ją sprowadzisz na ziemię i powiesz, że myśli dotyczących jej motywów i mechanizmów działania w głowie masz wiele, to uzna, że w takim razie to nie TO.
Gorszy wariant jest taki, że ona sama nie do końca wie, czego oczekuje. Czasem dziewczyny umieją nieźle namotać bo same nie wiedzą czego chcą. Albo w ogóle nie ma kontaktu ze swoimi emocjami i jest nieogarnięta, nie potrafi się wysłowić, żeby opisać swoje przeżycia. Bywa :-/

3

Odp: O co jej może chodzić?

Niestety, ale już przed planowaniem wyjazdu coś mi zaczęło nie grać. Najpierw miejsce x wybraliśmy, potem z jej strony : a może zagranice pojedziemy, potem znów miejsce x jednak, potem była niezdecydowana czy na 100 procent pojedzie, bo prognoza pogody była średnia...
Sama o nas mówiła "my", kilka razy użyła słowo związek, chętnie zapraszała do siebie do domu, przyjeżdżała do mnie, nakręcała mnie, bo czym do niczego nie dochodziło, i z jej słów można było wywnioskować, że pójdziemy do łóżka będąc na wakacjach.
Po czym się wycofuje i z płaczem mówi, że mam przystopować. Zwolnić. No jak? Jeśli w łóżku już byliśmy? Przez miesiąc teraz np tylko buzi buzi?
A dodajmy ze to kobieta dorosła jest.
Nie ma 20 czy nawet 30 lat.
Coś też przebąkiwała, że ciężko jej uwierzyć że nagle przestanę ją mimo jej sprzeciwów "ciągnąć" do łóżka...
Po akcji, gdy się zaczęła pakować naprawdę kolejne 2 dni na wyjeździe były drętwe z obu stron przez tą sytuację.
I teraz czekać na jej krok, nie odzywać się?
Mam ochotę zaproponować jej spotkanie na mieście, żeby usiąść i szczerze porozmawiać, tylko czy to nie będzie odebrane jako nachalnosc, że nie daje jej czasu przemyśleć tego wszystkiego?

4 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-27 14:50:08)

Odp: O co jej może chodzić?

Dobry pomysł że spotkaniem, bo nie ma co się domysłami zadręczać.

Początki związku zazwyczaj takie są, że dwoje ludzi się w sobie zakochuje i chcą być wciąż razem, z tej radości seksu jest co niemiara i świata poza sobą nie widzą.
Taki jest zazwyczaj początek związku z zakochaniem w tle, więc nie wiem o co chodzi z tym „ciaganiem do łóżka”  i najlepiej o to zapytać. Byle delikatnie, bo może stoją za tym jakieś trudne doświadczenia.
Rety, sama zaczynam gdybać ;-)

5

Odp: O co jej może chodzić?

Znacie się zaledwie 4 tygodnie.
Ty spodziewasz się, że po tak bardzo krótkim okresie czasu będziecie stabilną parą, z regularnym życiem seksualnym - jednak wydaje się, że dla niej jest to o wiele za szybko.
Przez miesiąc człowiek nie zdąży nawet poznać choćby pobieżnie drugiej osoby, a co dopiero zaangażować się na łeb na szyję i stworzyć związek.

Zwyklyfacett napisał/a:

Po czym się wycofuje i z płaczem mówi, że mam przystopować. Zwolnić. No jak? Jeśli w łóżku już byliśmy? Przez miesiąc teraz np tylko buzi buzi?

No jasne, a co w tym dziwnego? Czy fakt, że mieliście już seks musi oznaczać, że ten seks musi być już często? Z jakiegoś powodu ona nie czuje się komfortowo, mówi wprost, że tego nie chce, że to dla niej za szybko i że chce abyście zwolnili.
Dlaczego uważasz, że to niemożliwe? Czemu sądzisz, że powinieneś nadal naciskać na takie zawrotne tempo rozwoju tej relacji?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

6

Odp: O co jej może chodzić?

Dokładnie. Może to dla niej za wcześnie? Znacie się dopiero miesiąc. Nie każda kobieta wyznaje zasadę, że jak się dwoje ludzi sobie podoba, to majtki same spadają. Dla niektórych kobiet potrzeba czegoś więcej. Czy pocałunki, przytulanie, nawet wspólny wyjazd muszą prowadzić do seksu? Już nie można się przytulić do faceta, bo on to odbierze jako zaproszenie do łóżka? Skoro się przytula, to się jej podobasz, pociągasz seksualnie, ale na seks prawdopodobnie jest dla niej za wcześnie.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

7

Odp: O co jej może chodzić?

Nie wyobrażam sobie, że ktoś decyduje się na wspólny wyjazd na wakacje, z zamieszkaniem we wspólnym pokoju, spaniu we wspólnym łóżku z osobą, którą traktuje jak partnera, mówi o sobie i drugiej osobie używając określenia para i jednocześnie nie jest się gotowym na seks :-O Trochę to mało poważne.
Co to miało być w takim razie? Wyjazd w celu wspólnego przechadzania się po plaży?
Przypominam, że kobieta jest po 30tce i nikt jej na wakacje siłą tam nie ciągnął. Poza tym mogłaby coś powiedzieć jak dorosła kobieta zamiast zachowywać się jak płochliwa nastolatka.

8

Odp: O co jej może chodzić?
IsaBella77 napisał/a:

Znacie się zaledwie 4 tygodnie.
Ty spodziewasz się, że po tak bardzo krótkim okresie czasu będziecie stabilną parą, z regularnym życiem seksualnym - jednak wydaje się, że dla niej jest to o wiele za szybko.
Przez miesiąc człowiek nie zdąży nawet poznać choćby pobieżnie drugiej osoby, a co dopiero zaangażować się na łeb na szyję i stworzyć związek.

Zwyklyfacett napisał/a:

Po czym się wycofuje i z płaczem mówi, że mam przystopować. Zwolnić. No jak? Jeśli w łóżku już byliśmy? Przez miesiąc teraz np tylko buzi buzi?

No jasne, a co w tym dziwnego? Czy fakt, że mieliście już seks musi oznaczać, że ten seks musi być już często? Z jakiegoś powodu ona nie czuje się komfortowo, mówi wprost, że tego nie chce, że to dla niej za szybko i że chce abyście zwolnili.
Dlaczego uważasz, że to niemożliwe? Czemu sądzisz, że powinieneś nadal naciskać na takie zawrotne tempo rozwoju tej relacji?

No wiesz, zawsze wydawało mi się, i w tym przypadku również, że jeśli się pójdzie krok dalej, bo takim krokiem jest pójście z 2 osobą do łóżka, to myślałem że potem ten seks będzie często.
A tu nagle się okazuje, że ona chce, abyśmy zrobili 2 kroki w tył.

9

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie wyobrażam sobie, że ktoś decyduje się na wspólny wyjazd na wakacje, z zamieszkaniem we wspólnym pokoju, spaniu we wspólnym łóżku z osobą, którą traktuje jak partnera, mówi o sobie i drugiej osobie używając określenia para i jednocześnie nie jest się gotowym na seks :-O Trochę to mało poważne.
Co to miało być w takim razie? Wyjazd w celu wspólnego przechadzania się po plaży?
Przypominam, że kobieta jest po 30tce i nikt jej na wakacje siłą tam nie ciągnął. Poza tym mogłaby coś powiedzieć jak dorosła kobieta zamiast zachowywać się jak płochliwa nastolatka.

Otóż to. Tym bardziej , że jest to kobieta po 30-stce, a zachowanie noo niefajne. Po co w takim razie te ciągłe podteksty seksualne czy wręcz obmacywanie mnie dzień przed wyjazdem? Bo dla mnie to są sygnały jasno mówiące, że chce się iść z kimś do łóżka.
Ale może jej się nie podobało?
Bo po tym się wycofała, było znowu nie, weź ta rękę itp. Po czym wybuchnęła i już swój stosunek do mnie zmieniła... Było czuć większy dystans, mimo że nadal chwytała za rękę czy odwzajemniała pocałunek.
Nie pojmuje jej zachowania.
Oczywiście dzisiaj cisza. Pierwszy raz odkąd się znamy cisza.

10

Odp: O co jej może chodzić?

W mojej ocenie możliwości są dwie - albo w tym seksie było coś bardzo nie tak, na tyle, że ją to mocno zablokowało i zniechęciło.
Albo druga - że rzeczywiście jest tak jak mówi, i to wszystko jest dla niej za szybko, a Ty za mocno naciskasz - o czym powiedziała przecież wprost.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

11

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie wyobrażam sobie, że ktoś decyduje się na wspólny wyjazd na wakacje, z zamieszkaniem we wspólnym pokoju, spaniu we wspólnym łóżku z osobą, którą traktuje jak partnera, mówi o sobie i drugiej osobie używając określenia para i jednocześnie nie jest się gotowym na seks :-O Trochę to mało poważne.
Co to miało być w takim razie? Wyjazd w celu wspólnego przechadzania się po plaży?
Przypominam, że kobieta jest po 30tce i nikt jej na wakacje siłą tam nie ciągnął. Poza tym mogłaby coś powiedzieć jak dorosła kobieta zamiast zachowywać się jak płochliwa nastolatka.

Otóż to. Tym bardziej , że jest to kobieta po 30-stce, a zachowanie noo niefajne. Po co w takim razie te ciągłe podteksty seksualne czy wręcz obmacywanie mnie dzień przed wyjazdem? Bo dla mnie to są sygnały jasno mówiące, że chce się iść z kimś do łóżka.
Ale może jej się nie podobało?
Bo po tym się wycofała, było znowu nie, weź ta rękę itp. Po czym wybuchnęła i już swój stosunek do mnie zmieniła... Było czuć większy dystans, mimo że nadal chwytała za rękę czy odwzajemniała pocałunek.
Nie pojmuje jej zachowania.
Oczywiście dzisiaj cisza. Pierwszy raz odkąd się znamy cisza.


Nie masz szklanej kuli, telepatą nie jesteś, więc zostają Ci domysły, albo podjęcie rozmowy w celu wyjaśnienia, co się w ogóle stało i co w związku z tym z Wami dalej.
Poproś o spotkanie i dowiedz się na czym stoisz.

12

Odp: O co jej może chodzić?

Autorze, czyli funkcjonujesz na zasadzie "wszystko albo nic". Albo seks, albo nic. Niczego pomiędzy u Ciebie nie ma. Pocałunki czy przytulanie to strata czasu, nic nieznaczące coś, jeśli nie prowadzą do seksu, tak?
Stety-niestety Twoja dziewczyna prawdopodobnie czuje inaczej. Jeśli mogę coś zasugerować, to fochami, pretensjami i wywieraniem presji osiągniesz skutek odwrotny do zamierzonego. Nie dziwię się, że atmosfera siadła, gdy na nią fuknąłeś i obrażony wyszedłeś po tym, jak powiedziała "nie". No w ten sposób nie zdobędziesz jej serca...
Nie chce mi się wierzyć, że już nie można z facetem nigdzie wyjechać, albo chociażby przyjechać do niego wspólnie obejrzeć film, bo to świadczy o tym, że wieczór musi się skończyć w łóżku. Serio nie da się z kochaną osobą po prostu obejrzeć filmu czy pojechać na wycieczkę?
A zresztą może ona chciała, żeby na tej wycieczce do czegoś doszło? Tylko musiała czuć się kochana, bez wywierania na nią presji? Kto wie, jak by się ten wyjazd skończył, gdybyś wykazał się zrozumieniem i cierpliwością...

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

13

Odp: O co jej może chodzić?
IsaBella77 napisał/a:

W mojej ocenie możliwości są dwie - albo w tym seksie było coś bardzo nie tak, na tyle, że ją to mocno zablokowało i zniechęciło.
Albo druga - że rzeczywiście jest tak jak mówi, i to wszystko jest dla niej za szybko, a Ty za mocno naciskasz - o czym powiedziała przecież wprost.

Biorę pod uwagę obie opcje.
Ale uważacie ze to powód, żeby tak zmieniać stosunek do mnie? To już niestety kolejna relacja, gdzie kobieta "każe" mi się domyślać.
A ja tego nie lubię. Lubię jasne sytuacje na czym stoję.
Nie wytrzymałem i napisałem pierwszy jak sprawa która miała załatwić (z tego ponoć powodu właśnie namawiała mnie żeby z nad morza wrócić dzień wcześniej) plus lekarz, gdzie miała dzisiaj pójść koniecznie.
No ale cisza z jej strony

14 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-27 16:35:41)

Odp: O co jej może chodzić?

Autorze, czy ta Twoja partnerka to przypadkiem nie jest świeżo po zakończeniu innego związku? Po kilku tygodniach to też widać, czy ktoś jest emocjonalnie dostępny i Tobą rzeczywiście zainteresowany, czy spotyka się z Tobą z braku laku. Bo naprawdę dziwne jest to opisywane przez Ciebie zachowanie, z jednej strony wyraźne zachęcanie a z drugiej to „wymuszanie seksu”. Jesteś pewien, że to właśnie z Tobą ona chciała układać sobie relację, a nie zamiast kogoś?


PS.
umajona, zniekształcasz sytuację. Tu nie było randki pt. oglądanie filmu, czy wycieczka za miasto, ale wspólny wyjazd pary na kilka dni z zamieszkaniem we wspólnym pokoju i nocowania we wspólnym łóżku.

15

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Autorze, czy ta Twoja partnerka to przypadkiem nie jest świeżo po zakończeniu innego związku? Po kilku tygodniach to też widać, czy ktoś jest emocjonalnie dostępny i Tobą rzeczywiście zainteresowany, czy spotyka się z Tobą z braku laku. Bo naprawdę dziwne jest to opisywane przez Ciebie zachowanie, z jednej strony wyraźne zachęcanie a z drugiej to „wymuszanie seksu”. Jesteś pewien, że to właśnie z Tobą ona chciała układać sobie relację, a nie zamiast kogoś?


PS.
umajona, zniekształcasz sytuację. Tu nie było randki pt. oglądanie filmu, czy wycieczka za miasto, ale wspólny wyjazd pary na kilka dni z zamieszkaniem we wspólnym pokoju i nocowania we wspólnym łóżku.

Jest rok singielką. Więc w miarę długo.
Mega dziwne zachowanie.
Tak jakby ktoś dawał cukierka i za chwilę go chował w papierek z powrotem.
Wcześniej bywało tak, że wpadała do mnie do pracy na kawę, sama proponowała jakieś wyjście czy zaprosiła kilka razy do siebie do domu

16 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 16:50:41)

Odp: O co jej może chodzić?

Dla mnie nie ma różnicy, czy to wyjazd za miasto, czy wyjazd kilkudniowy na drugi koniec świata. Trochę niefajnie, że trzeba z takich wyjazdów rezygnować, dopóki się nie chce z kimś sypiać hmm A ta para ma staż 1 miesiąca. Zresztą jak wspomniałam, może ta dziewczyna chciała czegoś więcej, tylko czuła nacisk i presję ze strony autora, co ją zniechęciło.


Zwyklyfacett napisał/a:

Po tym zacząłem śmielej sobie poczynać dążąc do kolejnego pójścia do łóżka na 2 dzień. No ale wtedy ja Napierałem, a ona mnie stopowała, Po którejś próbie przeklnąłem i powiedzialem, że się idę przejść .

Po takiej reakcji nie dziwię się, że straciła ochotę na cokolwiek...

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

17 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-27 16:55:43)

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Autorze, czy ta Twoja partnerka to przypadkiem nie jest świeżo po zakończeniu innego związku? Po kilku tygodniach to też widać, czy ktoś jest emocjonalnie dostępny i Tobą rzeczywiście zainteresowany, czy spotyka się z Tobą z braku laku. Bo naprawdę dziwne jest to opisywane przez Ciebie zachowanie, z jednej strony wyraźne zachęcanie a z drugiej to „wymuszanie seksu”. Jesteś pewien, że to właśnie z Tobą ona chciała układać sobie relację, a nie zamiast kogoś?


PS.
umajona, zniekształcasz sytuację. Tu nie było randki pt. oglądanie filmu, czy wycieczka za miasto, ale wspólny wyjazd pary na kilka dni z zamieszkaniem we wspólnym pokoju i nocowania we wspólnym łóżku.

Jest rok singielką. Więc w miarę długo.
Mega dziwne zachowanie.
Tak jakby ktoś dawał cukierka i za chwilę go chował w papierek z powrotem.
Wcześniej bywało tak, że wpadała do mnie do pracy na kawę, sama proponowała jakieś wyjście czy zaprosiła kilka razy do siebie do domu

Cokolwiek stoi za jej zachowaniem, nie jest to postawa dojrzałej kobiety. Niby macha Ci marchewką, żeby za chwilę przyłożyć kijem. Albo to jakaś gra, która ma Ciebie ustawić w niewygodnej pozycji, bo będziesz musiał się obchodzić z nią jak z jajkiem i to jeszcze domyślać się, czego jajko się obawia, bo samo z siebie nie potrafi wyartykułować komunikatu wprost. Albo ona sama jest mega nieświadoma swoich potrzeb i lęków, coś robi po omacku, gubi się między pragnieniami a zahamowaniami.
Nie wiem, co gorsze, manipulantka czy zagubiona sierotka, która bardziej niż partnera potrzebuje opiekuna.

18 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 17:09:25)

Odp: O co jej może chodzić?

Przecież ona wyraźnie mówiła, że nie. A że to do autora nie dociera, to już nie jej wina.
To, że się chce przytulać, to chyba dobrze? Świadczy o tym, że jej się autor podoba? Przytulanie nie musi od razu prowadzić do seksu i być sygnałem do czegokolwiek, czyli tym niby "dawaniem cukierka i zabieraniem". Na pewno nie jest niedojrzałością to, że ktoś nie chce iść do łóżka po miesiącu bycia razem.

Raczej niedojrzałością by było, gdyby zgodziła się na seks pod wpływem presji, bo inaczej autor się obrazi.



Edit:
Autor może woli kobiety bardziej wyzwolone czy otwarte seksualnie. Ona ma inną uczuciowość, inne wartości, niż on. Po prostu się rozmijają w tym względzie. Ale to nie znaczy, że od razu trzeba kogoś nazywać niedojrzałym, bo myśli czy czuje inaczej.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

19 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-27 17:19:36)

Odp: O co jej może chodzić?

O czym Ty umajona w ogóle piszesz? Przecież jej nie zgwałcił, uszanował jej „nie”. Nawet spędzili tam wspólnie jeszcze parę dni po tym, jak ona odmówiła.

Niedojrzałością jest machanie marchewką, czyli wabienie, robienie gestów zapraszających, obłapianie, żeby potem zdzielić kijkiem po łapkach.

20 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 17:31:37)

Odp: O co jej może chodzić?

O tym piszę, że twierdzicie, że ona nic nie umie powiedzieć, a przecież mówiła.
Zresztą to, że jej nie zgwałcił, nie znaczy, że szanuje jej "nie", skoro podejrzewa ją o bycie aseksualną, albo o manipulowanie na zasadzie dawania i zabierania cukierka, albo o to, że jej się nie podoba, albo nie wiadomo co jeszcze.
Strzela fochy i się obraża.
To jest szanowanie?

Jakie dawanie marchewki? Serio nie można się przytulić czy pocałować? Przecież to chyba dobrze, że dziewczyna to robi? Czyli na randkach nie można się całować, jeśli nie będzie seksu? Bez sensu...

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

21

Odp: O co jej może chodzić?

Odezwała się do mnie... Jak zapytałem jak dzień mija czy załatwiła swoje sprawy.
Gadałem z nią przez telefon. Mówi że ma tylko 10 minut bo idzie znowu załatwiać sprawę X potem do siostry a i nie wiadomo czy jutro nie będzie musiała jechać w tej sprawie do rodzinnego miasta. A jak tam pojedzie to przy okazji do rodziców i nie wie jak tam będzie długo siedziała...
A w piątek lub sobotę chce zacząć remont pokoju.
Pytalem się czy możemy się spotkać i porozmawiać. To mi odp że jak przemyśli to, bo na razie nie miała kiedy to wtedy mi da znać.
Że od 1,5 tyg ja swoje ona swoje i się wylało, że miała dość moich fochów i niezadowolenia że coś jest nie po mojej myśli... Coś w stylu że te 1,5 tyg zniwelowało to jak było wcześniej fajnie...

22 Ostatnio edytowany przez Pronome (2020-07-27 18:22:30)

Odp: O co jej może chodzić?

Dziewczyna ma cie gdzies i albo gra na 2 fronty, albo jeszcze chwile chce cie do jakis celow pouzywac. Byc moze, aby komus zagrac na nosie.
A ty? Jeszcze 2 miesiace temu w watku pobocznym umierales z milosci.... do innej. Po co ci takie zwiazki-plasterki? Przeciez to nie funkcjonuje.

23

Odp: O co jej może chodzić?

Czyli nie ma czasu pomyśleć, nie może dłużej rozmawiać, nie ma kiedy się spotkać, ale żeby wpędzić Cię przy okazji w poczucie winy i zrobić kilka wyrzutów, to zdążyła :-D
To wszystko są jasne sygnały tego, że nie żywi do Ciebie cieplejszych uczuć i niezbyt jej na Tobie zależy.
Z tej mąki chleba już raczej nie będzie, zresztą już zostałeś tym złym. Niektórzy nie potrafią po prostu powiedzieć sorry, ale nam razem nie po drodze, tylko potrzebują winnego i przeciągają w czasie nieuniknione.

Pronome ma rację. Czy Ty nie za szybko wskoczyłeś w kolejny związek?

24 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 19:22:16)

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Czyli nie ma czasu pomyśleć, nie może dłużej rozmawiać, nie ma kiedy się spotkać, ale żeby wpędzić Cię przy okazji w poczucie winy i zrobić kilka wyrzutów, to zdążyła :-D
To wszystko są jasne sygnały tego, że nie żywi do Ciebie cieplejszych uczuć i niezbyt jej na Tobie zależy.

A jak dla mnie to są sygnały, że facet ją niefajnie potraktował na wyjeździe. Po takim zachowaniu w tak delikatnej sprawie to się nie dziwię, że ona ma teraz dystans i wątpliwości co do sensu dalszego spotykania się.
Autor chciał wiedzieć, dlaczego się zdystansowała, ona powiedziała (zresztą po raz kolejny) i od razu jest to nazwane wbijaniem go w poczucie winy. A jak by nic nie powiedziała, to by była niedojrzałą dziewczynką, która nawet nie umie powiedzieć, o co jej chodzi. I bądź tu mądry ;p

MagdaLena111 napisał/a:

Niektórzy nie potrafią po prostu powiedzieć sorry, ale nam razem nie po drodze, tylko potrzebują winnego

No własnie autor też nie umie stwierdzić, że po prostu nie po drodze im razem, tylko szuka winnej i dowodów na to, że coś z nią nie tak ;p

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

25

Odp: O co jej może chodzić?

Autorze, jak to niczego nie rozumiesz. Kobieta ma swoje lata (napisałeś, że nie 20-cia ani nawet 30-ci), więc podejrzewam, że szuka ona faceta do związku, a nie tylko ruchacza. Znacie się dopiero miesiąc, a ona już i tak wyszła bardzo naprzeciw waszej znajomości, bo zdążyła powiedzieć w rodzinie, że kogoś ma, wyjechać z Tobą i ogólnie okazywać Ci duża atencję. Ty jednak uczepiłeś się tego, że na Twój widok już natychmiast nie lecą jej z tyłka majtki. Powiem tak, może nawet i lecą, jednak musiałaby być głupią, żeby mówić Ci takie rzeczy. Tej kobiecie zależy przede wszystkim na tym, żebyście najpierw lepiej się poznali, żebyś zobaczył jej charakter, osobowość, poczuł się coś do niej, a nie myślał tylko o seksie. Jesteś nachalny i być może, wzbudziłeś w niej obrzydzenie. Gdyby coś takiego trafiło na mnie, to na pewno mocno bym się zdystansowała do faceta, który rozbiera mnie wzrokiem, w nosie ma, co do niego mówię, a jedyne, co go we mnie pociąga to wizja łóżkowa.
Ona po tych kilku niezbyt miłych doświadczeniach z tobą jest chyba teraz na etapie myślenia o tobie jak najgorzej, a nawet jeśli nie, to na pewno zastanawia się czy jest Ci z nią po drodze. Ona chciałaby fajnego związku, a ty tylko doopy i czasoumilacza.
Pytasz o co jej chodzi. No to Ci odpowiedziałam na podstawie tego, co przeczytałam.

26 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-07-27 19:44:13)

Odp: O co jej może chodzić?

Ale żeś się umajona przyczepiła dzisiaj do mnie :-P
Każdy ma prawo do swojego osądu, ale mój najwyraźniej nie w smak Ci ;-)

Spoko. Dla Ciebie może być nienormalne, a dla mnie z kolei jest normalne, że facet ma potrzeby natury seksualnej, które chciałby realizować ze swoją dziewczyną na wspólnym wyjeździe.
Może ona liczyła na to, że będą tylko całymi dniami chodzić brzegiem morza i słuchać szumu fal, śpiewu ptaków, a on popełnił straszliwy błąd, bo śmiał jej pożądać zamiast zdecydować się na całkowita abnegację swoich potrzeb. No może. Gdyby dążył do świętości, to pewnie tak, mógłby się wyzbyć swoich potrzeb i przyjemności, ale jak jest zwykłym facetem, to dla mnie nie robił niczego zdrożnego.

27 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 19:52:58)

Odp: O co jej może chodzić?

Pewnie, że rozumiem autora i mnie nie dziwi, że pragnie tej dziewczyny i chciałby z nią spędzać chwile w łóżku.
Uczepiłam się jedynie tego, że skoro to dla niej za wcześnie na takie akcje, to uważana jest za niedojrzałą czy manipulantkę. A po prostu jest inna. I ma prawo do tego. Inna, nie znaczy gorsza, albo nie taka, jak powinna być kobieta.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

28 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-07-27 19:53:45)

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Ale żeś się umajona przyczepiła dzisiaj do mnie :-P
Każdy ma prawo do swojego osądu, ale mój najwyraźniej nie w smak Ci ;-)

Spoko. Dla Ciebie może być nienormalne, a dla mnie z kolei jest normalne, że facet ma potrzeby natury seksualnej, które chciałby realizować ze swoją dziewczyną na wspólnym wyjeździe.
Może ona liczyła na to, że będą tylko całymi dniami chodzić brzegiem morza i słuchać szumu fal, śpiewu ptaków, a on popełnił straszliwy błąd, bo śmiał jej pożądać zamiast zdecydować się na całkowita abnegację swoich potrzeb. No może. Gdyby dążył do świętości, to pewnie tak, mógłby się wyzbyć swoich potrzeb i przyjemności, ale jak jest zwykłym facetem, to dla mnie nie robił niczego zdrożnego.

Chętnie pospacerowalbym brzegiem morza słuchając szumu fal oraz śpiewu ptaków, a także innych nadmorskich atrakcji.
Jak to się mówiło kiedyś? Chcesz pójść że mną do kina czy obejrzeć film w kinie?

Jednym słowem kobieta jadąc z facetem na krótki urlop powinna przede wszystkim myśleć o potrzebach faceta i oczywiście bez żadnych ale spełniać je. No pięknie.

Nie, to leciało inaczej "pójdziesz ze mną do kina albo na film?"

29

Odp: O co jej może chodzić?
MagdaLena1111 napisał/a:

Może ona liczyła na to, że będą tylko całymi dniami chodzić brzegiem morza i słuchać szumu fal, śpiewu ptaków, a on popełnił straszliwy błąd, bo śmiał jej pożądać zamiast zdecydować się na całkowita abnegację swoich potrzeb.

Można też napisać na odwrót, że to ona popełniła straszliwy błąd, skoro miała czelność marzyć o spacerach brzegiem morza.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

30

Odp: O co jej może chodzić?

Czym innym jest dojrzałość a czym innym dojrzałe zachowanie. To nie była ocena osoby, a jej zachowania.
Dalej uważam za niedojrzałe wabienie, ocieranie się, zachęcanie, planowanie i realizowanie wspólnych wakacji, po to, żeby potem robić z siebie świętoszkę zmuszaną do seksu i nie rozumiejącą, że facet na wspólnym wyjeździe liczył na seks.
Dziewczyna po prostu nie pragnęła faceta. Może tak, jak pisała Pronome, chciała tylko komuś zagrać na nosie. Albo jest po prostu oziębła seksualnie i traktuje bliskość seksualną jako niechciany, ale konieczny element związku, więc się raz zmusiła i poświęciła, lecz nie zamierzała więcej. Kto ją tam wie. Raczej nie oczekiwałabym na miejscu autora, że z tą osobą czeka go upojne i satysfakcjonujące życie seksualne, więc jeśli zależy mu na tej sferze życia, to niech da sobie spokój.

31 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 20:14:03)

Odp: O co jej może chodzić?

Nie wiem, jak jest w przypadku dziewczyny autora, bo my tu tylko gdybamy, nie znając jej.
Ale wiem, że można bardzo mocno pragnąć faceta i chcieć wspólnych nocy z nim, a jednak czuć, że to za wcześnie na to wszystko, czyli że jeszcze nie jestem pewna, czy jemu na mnie zależy/czy jestem dla niego ważna. Dla mnie to ma znaczenie, bardzo duże. I nie sądzę, żebym była wyjątkiem. Może ona też tak ma?

Jak dla mnie to normalne, że zakochanych ciągnie do siebie, do bliskości, dotyku. Więc zachowanie dziewczyny było naturalne, niekoniecznie musiało oznaczać wabienie go do łóżka. Mogło świadczyć o tym, że on się jej podoba i ciągnie ją do niego. Te gesty wcale nie musiały być zaproszeniem do czegokolwiek, tylko były zwykłymi gestami zakochanej dziewczyny. Raczej nienaturalne by było, gdyby jako para w ogóle się nie dotykali, nie przytulali, czy nie trzymali za ręce.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

32

Odp: O co jej może chodzić?

W takim razie głupio zrobiła, że pojechała na wspólne wakacje po miesiącu znajomości, jeśli potrzebowała więcej pewności i oznak zaangażowania.
Osobiście nie wyobrażam sobie w ogóle sytuacji, że jadę na wakacje z facetem, którego znam zaledwie miesiąc. To dla lepszych zawodniczek. Może w większym gronie, w osobnych pokojach, ale nie we dwoje.
Totalny brak wyobraźni, życia, ludzkiej natury, albo zwykła naiwność, czyli de facto niedojrzałość.

33 Ostatnio edytowany przez umajona (2020-07-27 20:34:10)

Odp: O co jej może chodzić?

Z tym wyjazdem to rzeczywiście nie do końca jasna sprawa, a zwłaszcza ze wspólnym pokojem czy tym bardziej łóżkiem. Choć nadal uważam, że wspólne noce nie muszą się kończyć seksem wink Choć jeszcze nie miałam okazji spędzić całej nocy z facetem w łóżku, więc nie wiem, jak to jest ;p Ale mimo wszystko wierzę, że są mężczyźni, dla których zwykłe przytulenie też będzie czymś fajnym. To znaczy, gdyby nawet liczyli na coś więcej, to mimo wszystko i tak by się cieszyli z tej wspólnej nocy, choć bez seksu, zamiast się obrażać.

Ja obstawiam, że ona chciała coś więcej, ale on wywierał na niej presję, naciskał i zamiast na przykład na początek się trochę poprzytulać, to on już chciał od razu seks, potem były fochy i ona straciła ochotę na cokolwiek. A jaka jest prawda, to tylko ona wie.
Niemniej jednak faktycznie, jeśli autor chciałby bardziej otwartą seksualnie kobietę, to raczej nie ona.

"Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić" /Włóczykij/

34

Odp: O co jej może chodzić?

Ja tam przychylam się do znania umajonej, że gdzieś autor tutaj w swoich wyobrażeniach, jak "powinno być" nie uwzględnił tego, co mówi dziewczyna.

Dziewczyna flirtowała, obmacywała, ale na full seks nie była gotowa. No to co? No to się szuka wspólnie miłych zabaw, które dadzą obu stron przyjemność, które mają zbliżyć, które sprawiają, że się człowiek czuje lepiej, bezpieczniej, że może zaufać. A autor opisuje że "miał dążenia pójścia do łóżka". No to jak dziewczyna nie była gotowa na pójście do łózka, to stopowała.
Ja w tym nie widzę nic dziwnego. To nie jest zero jedynkowe - nie u wszystkich. Oczywiście, autor ma pełne prawo do frustracji - można jasno powiedzieć, że halo kochana, takie twoje zaczepki powodują, że ja się nastrajam na seks, jeśli nie jesteś gotowa, to tego nie rób.

Wyrok: za mało komunikacji, za dużo domysłów.

Nie dziwię się, że dziewczyna się wycofuje, ludzie robią różne rzeczy pod presją, wiele dziewczyn idzie na więcej niż czuje się gotowych, bo "jemu będzie przykro" i oczywiście, to jest jej sprawa, na co się zgodziła, i czy ma wyrzuty sumienia, że na zbyt wiele sobie pozwolila.
A może to dziewczyna co wierzy, że ten pierwszy raz z mężczyzną jest taki specjalny, że zgodziła się na wyrażenie tak swojej miłości, ale na kolejny potrzebuje więcej czasu.

Eh, w sumie same przypuszczenia. Ale atmosfera siadła zdecydowanie dlatego, że dziewczyna obawia się kolejnych nacisków, "dążeń" do pójścia do łóżka, a ona chyba nie chce teraz codziennie chodzić do łóżka.
Zresztą, to normalne, że do łóżka się chodzi wtedy, kiedy się chce, a nie codziennie bo tak.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

35 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-07-27 22:59:16)

Odp: O co jej może chodzić?

Mimo wszystko nie pojechałabym nigdzie sam na sam z facetem nie czując się gotowa na większą bliskość. nie wyobrażam sobie bez wystarczającej bliskości spania w jednym łóżku.

Budowałem na piasku/ I zawaliło się./ Budowałem na skale/ I zawaliło się./ Teraz budując, zacznę/ Od dymu z komina. (Leopold Staff)

Navigare necesse est, vivere non est necesse.

36

Odp: O co jej może chodzić?
ulle napisał/a:

Autorze, jak to niczego nie rozumiesz. Kobieta ma swoje lata (napisałeś, że nie 20-cia ani nawet 30-ci), więc podejrzewam, że szuka ona faceta do związku, a nie tylko ruchacza. Znacie się dopiero miesiąc, a ona już i tak wyszła bardzo naprzeciw waszej znajomości, bo zdążyła powiedzieć w rodzinie, że kogoś ma, wyjechać z Tobą i ogólnie okazywać Ci duża atencję. Ty jednak uczepiłeś się tego, że na Twój widok już natychmiast nie lecą jej z tyłka majtki. Powiem tak, może nawet i lecą, jednak musiałaby być głupią, żeby mówić Ci takie rzeczy. Tej kobiecie zależy przede wszystkim na tym, żebyście najpierw lepiej się poznali, żebyś zobaczył jej charakter, osobowość, poczuł się coś do niej, a nie myślał tylko o seksie. Jesteś nachalny i być może, wzbudziłeś w niej obrzydzenie. Gdyby coś takiego trafiło na mnie, to na pewno mocno bym się zdystansowała do faceta, który rozbiera mnie wzrokiem, w nosie ma, co do niego mówię, a jedyne, co go we mnie pociąga to wizja łóżkowa.
Ona po tych kilku niezbyt miłych doświadczeniach z tobą jest chyba teraz na etapie myślenia o tobie jak najgorzej, a nawet jeśli nie, to na pewno zastanawia się czy jest Ci z nią po drodze. Ona chciałaby fajnego związku, a ty tylko doopy i czasoumilacza.
Pytasz o co jej chodzi. No to Ci odpowiedziałam na podstawie tego, co przeczytałam.

Myślę podobnie.


Na marginesie, przecież napisał, że seks był ....

37

Odp: O co jej może chodzić?

Na moją prośbę czy się możemy spotkać napisała coś w tym stylu :

Że prosi mnie o czas do namysłu i przemyślenia. Ma sporo spraw na głowie dziś wyjeżdża i nie wie kiedy wróci. W weekend ma remont więc może być tak, że porozmawiamy dopiero później.
Że jeśli chodzi o kwestie łóżka to był jej błąd, że do tego dopuściła, ponieważ nie robiła tak i nie robi tak zawsze. Pozostałe moje zachowanie wg niej zniechęciło ją, zarówno przed wyjazdem, jak w trakcie(ma tu na myśli może dążenia do pójścia do łóżka) i nie wie czy w takiej relacji ona chce być.
Drobne gesty, jak to, że przysypiałem w aucie, czy targała torbę do auta daje jej do myślenia.
Że jest szczera że mną od początku i taka będzie do końca. Ona wie, że mam humor kiepski, ale ona też że względu na to wszystko energia nie tryska. Urlop, na którym miała odpocząć stał się jednym wielkim gownem i ona czuję się jeszcze bardziej zmęczona fizycznie i psychicznie. Ze teraz w związku z problemami w rodzinie, a dla niej zrobi wszystko jest w tym momencie ona mało ważna i ma głowę zajętą, dlatego prosi mnie o czas, bo ona nie chce się męczyć w takim związku ani robić czegoś na siłę lub wbrew sobie. I uważa,  że pewne kwestie należy zakończyć wcześniej niż później, żeby tej drugiej strony nie zranić jeszcze bardziej.
To nie jest błaha sprawa, dlatego prosi mnie o czas. Chce być pewna swoich decyzji, tak jak do wszystkich, które podejmuje w swoim życiu.

Na moje pytanie, że już widzę chyba, że ta decyzję podjęła widząc po tym, co pisze to napisała mi, że nie, nie podjęła jeszcze żadnej decyzji.

I co ja mam teraz zrobić?
Nie ukrywam, że zależy mi na niej i jestem w stanie zwolnić tempo czyli w tym momencie nie ciągnąć jej do łóżka.

38

Odp: O co jej może chodzić?

Zachodzę w głowę po co ona z Tobą na te wakacje jechała, skoro już wcześniej widziała, jak bardzo naciskasz na seks. Na jej miejscu dawno bym Cię odstrzelili, bo nie znoszę, jak facet na początku znajomości bardziej niż mną jest zainteresowany zaciągnięciem mnie do łóżka. Widocznie oprócz tej Twojej „wady”, którą jest nachalność w dążeniu do seksu, masz dla niej jeszcze jakieś zalety, dzięki którym wcześniej Ciebie nie skreśliła i nawet pojechała z Tobą na urlop, a teraz bierze je pod uwagę jako podstawę do kontynuowania znajomości z Tobą. Właściwie tutaj jest Twoja szansa na kontynuację tej znajomości, bo jak ona ma trochę oleju w głowie, to na pewno już skumała, że sama przełamując własne opory i postępując wbrew sobie, ale żeby jakoś sprostać Twoim oczekiwaniom i naciskom, zapracowała na dzisiejszą niechęć do Ciebie i pewnie po części siebie.

Wiele więcej zrobić nie możesz niż poczekać na jej ruch.

39

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Na moją prośbę czy się możemy spotkać napisała coś w tym stylu :

Że prosi mnie o czas do namysłu i przemyślenia. Ma sporo spraw na głowie dziś wyjeżdża i nie wie kiedy wróci. W weekend ma remont więc może być tak, że porozmawiamy dopiero później.
Że jeśli chodzi o kwestie łóżka to był jej błąd, że do tego dopuściła, ponieważ nie robiła tak i nie robi tak zawsze. Pozostałe moje zachowanie wg niej zniechęciło ją, zarówno przed wyjazdem, jak w trakcie(ma tu na myśli może dążenia do pójścia do łóżka) i nie wie czy w takiej relacji ona chce być.
Drobne gesty, jak to, że przysypiałem w aucie, czy targała torbę do auta daje jej do myślenia.
Że jest szczera że mną od początku i taka będzie do końca. Ona wie, że mam humor kiepski, ale ona też że względu na to wszystko energia nie tryska. Urlop, na którym miała odpocząć stał się jednym wielkim gownem i ona czuję się jeszcze bardziej zmęczona fizycznie i psychicznie. Ze teraz w związku z problemami w rodzinie, a dla niej zrobi wszystko jest w tym momencie ona mało ważna i ma głowę zajętą, dlatego prosi mnie o czas, bo ona nie chce się męczyć w takim związku ani robić czegoś na siłę lub wbrew sobie. I uważa,  że pewne kwestie należy zakończyć wcześniej niż później, żeby tej drugiej strony nie zranić jeszcze bardziej.
To nie jest błaha sprawa, dlatego prosi mnie o czas. Chce być pewna swoich decyzji, tak jak do wszystkich, które podejmuje w swoim życiu.

Na moje pytanie, że już widzę chyba, że ta decyzję podjęła widząc po tym, co pisze to napisała mi, że nie, nie podjęła jeszcze żadnej decyzji.

I co ja mam teraz zrobić?
Nie ukrywam, że zależy mi na niej i jestem w stanie zwolnić tempo czyli w tym momencie nie ciągnąć jej do łóżka.

Myślę, że nie chodzi jej tylko o łóżko, lecz o ogólne rozczarowanie twoja osoba. Podała przykład z jakimiś ciężkimi bagażami, które musiała dźwigać podczas gdy ty sobie leżałeś i odpoczywałeś. Skoro ta sytuacja tak utkwiła w jej pamięci, to znaczy, że ona generalnie dostrzegla w tobie faceta, który jest dość ociężały w działaniu, w pomocy, natomiast ożywia się tylko wtedy, gdy chodzi o seks.
Powiedziała, że ten urlop okazał się dla niej jednym wielkim goofnem, że zamiast odpocząć wróciła u mordowana fizycznie i psychicznie. Zachodzę więc w głowę, co takiego mogło dziać się na tym urlopie, że ona ma aż takie wrażenia? Nie wierzę w to, że poszło tylko o ten jeden raz w łóżku. To byłoby absurdalne. Uważam, że nie napisałeś wszystkiego, bo może nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, co oprócz twojej reakcji na odmowę seksu możesz robić nie tak. Może jesteś typem powolniaka, któremu wszystko trzeba pokazać palcem, bo sam niczego się nie domyśli, nawet gdyby na środku pokoju leżał stos śmieci? Może ona musiała tam mocno się umęczyć, by utrzymać jaki taki porządek? Nie wiem tego, po prostu snuje różne domysły.
Zastanów się, co takiego mogło się tam dziać, że wróciła wz tak umordowana. Umordowana tobą czy generalnie całokształtem?
Wydaje mi się, że ona rzeczywiście nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, bo gdyby tak było wiedziałbyś o tym na pewno. Ona raczej waha się i nie chce was skreślać już na samym początku.
Dobrze, że razem gdzieś wyjechaliście, bo jeśli chodzi o wzajemne poznawanie się nie ma niczego lepszego niż wspólny wyjazd. Wychodzą wtedy wszystkie zalety i przywary każdej ze stron.
Ty też miałeś okazję troszkę lepiej ja poznać, a skoro tak, to zastanów się czy ta kobieta, jej sposób bycia, kultura osobista na co dzień rzeczywiście by Ci pasowały. Nie zawężaj swojego myślenia tylko do seksu, patrz też na inne rzeczy. Może jest apidyktyczna? A może wyniosła lub wprost przeciwnie?

Nie znam tej kobiety, ale już na ten moment wzbudziła moja sympatię, ponieważ widać, że chociaż ma ponad 30-tke to nie ma zamiaru łapać byle portek, bo co to będzie, jeśli zostanie sama, że ma swoje zdanie i nim się kieruje, że potrafi ocenić, co w danym momencie jest ważne, a co może poczekać na odpowiedni moment, ŻE NIE JEST DESPERATKA.
Jeśli będzie ciąg dalszy, to zdaje się, że będziesz musiał mocno się natrudzić, by przekonać ją do siebie.

40

Odp: O co jej może chodzić?

Zauważcie też odstęp pomiędzy jednym a drugim tematem autora...

41 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-07-28 10:44:24)

Odp: O co jej może chodzić?

Ulle :
Wszystko było według mnie okej, do czasu gdy na dzień drugi próbowałem się do niej zbliżyć kolejny raz, a ona mnie stopowała, po czym się trochę zdenerwowałem i ona dopiero wtedy że ma dość, od 1,5 tyg mówi mi swoje, a ja swoje próbuje robić...
Że się ulało, i ma dość urlopu i chce wracać do domu. Od tamtego momentu atmosfera siadła.
Tak bardzo chciałbym żeby było jak na początku... Od samego początku załapaliśmy mega fajny kontakt, czułem się swojsko i wyluzowany przy niej.
W zasadzie kontakt od rana do wieczora, codzienna video rozmowa, żarty, uśmiechy...
A teraz się wycofała. I czekam wręcz jak na wyrok....
Co mnie zresztą stresuje i jestem nerwowy przez to...

assassin napisał/a:

Zauważcie też odstęp pomiędzy jednym a drugim tematem autora...

Chwilka, sugerujesz, że traktuje ją jako plaster?
Nie. Zacząłem randkować sobie, przez co moje myśli o ex, słabły, i stawała mi się coraz to bardziej obojętna. A gdy poznałem tą obecną kobietę, to moje myśli przerzuciłem tylko i wyłącznie na nią.
Teraz gdyby ex chciała do mnie wrócić, nawet gdyby mi z tą obecną nie wypaliło, to bym nie wrócił do ex.
Więc jeśli sugerujesz, że szukam plasterka to się mylisz.

42

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

Ulle :
Wszystko było według mnie okej, do czasu gdy na dzień drugi próbowałem się do niej zbliżyć kolejny raz, a ona mnie stopowała, po czym się trochę zdenerwowałem i ona dopiero wtedy że ma dość, od 1,5 tyg mówi mi swoje, a ja swoje próbuje robić...
Że się ulało, i ma dość urlopu i chce wracać do domu. Od tamtego momentu atmosfera siadła.
Tak bardzo chciałbym żeby było jak na początku... Od samego początku załapaliśmy mega fajny kontakt, czułem się swojsko i wyluzowany przy niej.
W zasadzie kontakt od rana do wieczora, codzienna video rozmowa, żarty, uśmiechy...
A teraz się wycofała. I czekam wręcz jak na wyrok....
Co mnie zresztą stresuje i jestem nerwowy przez to...

Później przeczytam drugi twój wątek, więc może zobaczę Cię też w innej odsłonie i napisze, jeśli zwrócę uwagę na coś istotnego.

Nie czekaj jak na wyrok, bo od samego początku ustawisz się w tej relacji na pozycji niższej, ona to wyczuje i zacznie Cię lekceważyc, bo taka jest natura ludzka. Na pochylę drzewo wszystkie kozy skaczą.
Nie tylko ona ma decydować, Ty też masz coś do powiedzenia, więc jeśli jest już pozamiatane, to trudno, nie będziesz prosił o druga szansę.
Fatalnie wyszło z tym seksem. Ja myślę, że ona specjalnie chciała gdzieś w tobą wyjechać, by po pierwsze lepiej i szybko bliżej Cię poznać, a po drugie chciała odpocząć w miłym towarzystwie i być może ukoronować początek znajomości seksem. Coś jednak poszło nie tak z tym seksem i od tego zrobiły się kwasy. Może za bardzo obnosiles się z tym, że czujesz się urażony?
I pytanie, na które publicznie nie musisz odpowiadać.
Czy ona chciała kochać się z Tobą, czy też wymusiłeś to na niej? Jaka była jej pierwsza reakcja, gdy już było po? Zbliżyła się do Ciebie z ufnoscia czy też była najeżona i wyraźnie straciła humor?

Coś się musiało wtedy stać, bo to wygląda jakby dziecko zostało wylane wraz z kąpielą.

Potem jeszcze napiszę, teraz czas mnie goni.
Wszystko będzie dobrze.

43

Odp: O co jej może chodzić?
ulle napisał/a:

I pytanie, na które publicznie nie musisz odpowiadać.
Czy ona chciała kochać się z Tobą, czy też wymusiłeś to na niej? Jaka była jej pierwsza reakcja, gdy już było po? Zbliżyła się do Ciebie z ufnoscia czy też była najeżona i wyraźnie straciła humor?

Coś się musiało wtedy stać, bo to wygląda jakby dziecko zostało wylane wraz z kąpielą.

Potem jeszcze napiszę, teraz czas mnie goni.
Wszystko będzie dobrze.

Odpowiem.
Chciała, nie wymusiłem tego na niej.
Do tego momentu jak chociażby były pocałunki to powiedzmy takie krótkie, krótkie żeby mam wrażenie pocałować, ale nie zacząć się całować zaraz wszędzie.
Wtedy po prostu jak nigdy dotąd całowaliśmy się długo, i czułem że chce, aby TO się stało, bo nie protestowała gdy zacząłem ja rozbierać.
Nie wiem, może jej się po prostu nie podobało.

44

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:
assassin napisał/a:

Zauważcie też odstęp pomiędzy jednym a drugim tematem autora...

Chwilka, sugerujesz, że traktuje ją jako plaster?
Nie. Zacząłem randkować sobie, przez co moje myśli o ex, słabły, i stawała mi się coraz to bardziej obojętna. A gdy poznałem tą obecną kobietę, to moje myśli przerzuciłem tylko i wyłącznie na nią.
Teraz gdyby ex chciała do mnie wrócić, nawet gdyby mi z tą obecną nie wypaliło, to bym nie wrócił do ex.
Więc jeśli sugerujesz, że szukam plasterka to się mylisz.

To właściwie jakby wydaje się dość oczywiste ,że może nawet niezbyt świadomie robisz z kobiety plaster po tamtej młodszej  ,żeby sobie coś udowodnić (być może ) i zapomnieć wyleczyć się całkowicie znieczulić po rozstaniu - blitzkrieg szybko szybko coraz szybciej tempo iście warszawskie .Euforia na rozpacz ciekawość to nic złego akurat tylko nie tak szybko bo wydaje się to takie - odruchowo schematyczne sporo chyba wypierasz z siebie pomijasz i unieważniasz uczucia ,ludzie to nie leki i nie narkotyki ludzie to ludzie seks to też nie drag i znieczulacz .
Wyluzuj nie napinaj się tak za dużo i za szybko i to zapominanie "na siłę" o tamtej , doświadczenia i różne historie   forumowiczów podpowiadają że mało czasu minęło od rozstania,chyba zbyt wiele desperacji w tym zapominaniu i koniecznie przymusowo jakbyś nie mógł pobyć sam ze sobą obowiązkowo musisz być w związku tak to wygląda z boku.Wyjątki to wyjątkowa rzadkość w tych tematach.
Pamiętam Twój poprzedni wątek .
Nic na siłę i nic nie musisz ona też nic nie musi jeszcze raz wyluzuj bo coś za dużo znowu zależy .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

45

Odp: O co jej może chodzić?

Tak. Masz rację. Zależy mi na niej.
Obawiam się, że trochę za bardzo, żeby potem znów nie było lamentu jak mi, odpukać, nie wyjdzie.
I ktoś wcześniej napisał, że czekając jak na wyrok automatycznie ustawiam się w pozycji niższej. Że to ona decyduje, a ja taki biedny czekam co zadecyduje. Nie chcę, aby tak było, bo teraz faktycznie jak na skazaniu czekam na wyrok "wyższej instancji".

46

Odp: O co jej może chodzić?

Facet, przerob najpierw poprzednie rozstanie, stan na wlasne nogi i nie szukaj na sile pocieszenia.
Ta dziewczyna cie nie chce, odrzucasz ja, a ty na sile probujesz sobie cos udowodnic.
Marnujesz sobie zycie koncertowo.

47

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:
ulle napisał/a:

I pytanie, na które publicznie nie musisz odpowiadać.
Czy ona chciała kochać się z Tobą, czy też wymusiłeś to na niej? Jaka była jej pierwsza reakcja, gdy już było po? Zbliżyła się do Ciebie z ufnoscia czy też była najeżona i wyraźnie straciła humor?

Coś się musiało wtedy stać, bo to wygląda jakby dziecko zostało wylane wraz z kąpielą.

Potem jeszcze napiszę, teraz czas mnie goni.
Wszystko będzie dobrze.

Odpowiem.
Chciała, nie wymusiłem tego na niej.
Do tego momentu jak chociażby były pocałunki to powiedzmy takie krótkie, krótkie żeby mam wrażenie pocałować, ale nie zacząć się całować zaraz wszędzie.
Wtedy po prostu jak nigdy dotąd całowaliśmy się długo, i czułem że chce, aby TO się stało, bo nie protestowała gdy zacząłem ja rozbierać.
Nie wiem, może jej się po prostu nie podobało.

Wiesz, chwila może ponieść, a potem tej chwili się załuje. Jak dla mnie dojrzałą postawą faceta w takiek sytuacji byłoby zapytanie czy jest pewna, ze chce seksu zamiast stwierdzać, że skoro zaczęliście się calować, a ona nie protestuje jak ją rozbierasz, to ona na pewno tego chce. Czasami w takim momencie wystarczy sekunda na otrzeźwienie i kobieta stwierdza, że tak, dała się ponieść chwili, ale nie chce.

Nie mówię, ze to trzeba robić za każdym razem, ale w momencie, kiedy ona wcześniej jasno mowiła, ze nie, to ja bym zapytala pro forma. Przynajmniej wzrosloby jej poczucie bezpieczeństwa, bo wiedziałaby, że dbasz o nią.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

48

Odp: O co jej może chodzić?
Pronome napisał/a:

Facet, przerob najpierw poprzednie rozstanie, stan na wlasne nogi i nie szukaj na sile pocieszenia.
Ta dziewczyna cie nie chce, odrzucasz ja, a ty na sile probujesz sobie cos udowodnic.
Marnujesz sobie zycie koncertowo.

Przerobiłem poprzednie rozstanie i tak jak wcześniej zacząłem randkować z innymi dziewczynami ale wycofałem się, bo stwierdziłem że nie jestem na to gotowy, tak w tym przypadku czułem, że już jestem gotowy poznać kogoś

49

Odp: O co jej może chodzić?

Nie ma najmniejszej szansy na to, żebyś w ciągu 2 miesięcy zdążył przerobić poprzednie rozstanie, w międzyczasie randkując jeszcze z innymi kobietami.
Po prostu nie miałbyś nawet fizycznie czasu na to, aby o wszystkim w spokoju pomyśleć, a co dopiero wykonać jakąś pracę nad sobą.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

50

Odp: O co jej może chodzić?

No dobrze. Ale co w chwili obecnej pozostaje mi prócz czekania aż skończy swoje rozmyślania?
Bo nie wiem, czy ja coś w tej chwili jeszcze mogę zrobić.

51

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

No dobrze. Ale co w chwili obecnej pozostaje mi prócz czekania aż skończy swoje rozmyślania?
Bo nie wiem, czy ja coś w tej chwili jeszcze mogę zrobić.

Wykorzystałbym ten czas do zastanowienia się nad sobą, wyciągnięcia wniosków odnośnie tego w jakim znalazłeś się miejscu, jak się w nim znalazłeś, co Ciebie do niego doprowadziło i jaki był w tym Twój udział.

52

Odp: O co jej może chodzić?

Abstrahujac od poprzedniego zwiazku, nie widze nic złego w zachowaniu autora. Znają się miesiąc, są dorośli, było kilka randek, były jakieś podteksty, czułości itp. Jak najbardziej dobrze, ze inicjował seks, a ona miała prawo mu odmówić. Co możesz zrobić w tej sytuacji? Nie przepraszaj za to, ze cię pociąga, nie naciskaj jej, bo to przyniesie odwrotny skutek. Napisz jej, ze masz inny temperament od niej i ze życzysz jej powodzenia w innych relacjach. Jej reakcja moze Cię zaskoczyc;)

53 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-07-28 17:59:23)

Odp: O co jej może chodzić?
Zwyklyfacett napisał/a:

No dobrze. Ale co w chwili obecnej pozostaje mi prócz czekania aż skończy swoje rozmyślania?
Bo nie wiem, czy ja coś w tej chwili jeszcze mogę zrobić.

Na ten moment nic nie możesz zrobić i dla Ciebie tak będzie lepiej, bo już wiele razy wcześniej (mam na myśli i te 9 lat młodsza, przeczytałam ten wątek) na własnej skórze przekonałeś się, że pośpiech najlepszy jest przy lapaniu pcheł, a nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu.

Ona dzwoniła raptem dzisiaj, prawda? Tak wynika z Twoich postów. Powiedziała Ci wyraźnie, że ma teraz problemy rodzinne na głowie, które dla niej są priorytetem (czytaj: ty nie jesteś priorytetem), remont pokoju czy tam mieszkania i nie ma czasu ani głowy na rozmyślanie, co dalej z wami.
Skoro tak Ci ktoś powiedział, to siedź teraz cicho i nie narzucaj się swoją osobą, gdyż nic bardziej nie irytuje od natręta.
Ta młodsza ewidentnie miała problem z agresją, ponieważ jej reakcje były aż nienormalne, przynajmniej tak można sądzić z twojego opisu, ale twoje uganianie się za nią i zmuszanie do wyjaśniających rozmów było tak upierdliwe, że ona aż ziała piorunami ze zlosci. Na marginesie- dobrze, że dała ci wolne, miała coś z głową, jeśli chodzi o te jej niedorzeczne wybuchy zlosci.
Wracając do tej aktualnej, to staraj się policzyć zawsze do dziesięciu, zanim wpadniesz na genialny pomysł, by zrobić jej niespodziankę i np napisać do niej, kupić kwiaty albo wykonać telefon.
Nie rób teraz nic, ponieważ poproszono Cię o to. Ona zapewne odezwie się do Ciebie, gdy poukłada sobie wszystko w głowie i jeśli zechce, i powie Ci wtedy, jak widzi waszą znajomość.
Napisałam Ci też wcześniej, żebyś nie ustawiał się teraz tak, że oto Ty pokorny jej sługa uniżony będziesz czekał na wyrok od instancji wyższej. Ustaw sobie priorytety i na najwyższym poziomie miej przede wszystkim siebie.
Czytając pierwszy twój wątek zwróciłam uwagę na to, że twój świat zaczyna się i kończy na babach, tak jakby oprócz bab nie liczyło się w życiu nic więcej. Tak strasznie chcesz mieć kobiete na stałe, że za każdym razem twoje związki szybciej się kończą niż zaczynają i że kobiety muszą gonić Cię od siebie kijem, bo inaczej nic do Ciebie nie dociera.
Skończ z tym, bo żadna kobieta nie zainteresuje się facetem, który tak naprawdę nie ma swojego życia i który nie ma wyczucia, w którym momencie powinien wyjść, by nie drażnić swoją osobą. Inteligentna osoba sama doskonale wyczuje, kiedy pora zakończyć wizytę w czyimś domu i sama się pożegna.
Szanuj się po prostu. Nie uganiaj się za babami z wackiem na wierzchu, czyli nic tylko ten seks i seks, tylko zapisz się może na jakiś kurs, znajdź  klub, w którym miło i pod siebie spędzisz czas, weź nadgodziny, posprzątaj w mieszkaniu albo w aucie, no znajdź jakieś treści, którymi będziesz mógł wypełnić swoje życie, by nie dopadła cię czarna rozpacz i pustka, jeśli jakaś kobieta zerwie z tobą.
I zastanów się, co takiego źle robisz, że Twoje związki kończą się szybciej niż zaczynają. Nie wierzę, że masz pecha do samych wariatek, które nie wiedzą, czego chcą. To w Tobie musi być jakiś problem. Zaczyna się dobrze, czyli musisz nieźle wyglądać, skoro Cię chcą, ale nim kur zapieje już są jakieś problemy i rzecz kończy się z hukiem.
Może jesteś mało męski w działaniu, bo zauważ, że i ta 9 lat młodsza, i ta aktualna, obie zarzucają Ci, że nie wykonujesz męskich prac, że nawet ich nie widzisz. No to nie wiem, jak ty się zachowujesz, gdy trzeba coś przynieść coś ciężkiego, podnieść, naprawic itd stoisz wtedy jak osioł i nic nie widzisz? No pomyśl, co takiego jest w tobie, że kobiety poznawszy Cię trochę nie chcą z Tobą być.
Tym wypełnij czas czekając mimochodem na telefon od niej. Uwierz mi, że poza telefonem od niej jest mnóstwo innych spraw, którymi warto się zająć i zainteresować.

54

Odp: O co jej może chodzić?
BEKAśmiechu napisał/a:

Abstrahujac od poprzedniego zwiazku, nie widze nic złego w zachowaniu autora. Znają się miesiąc, są dorośli, było kilka randek, były jakieś podteksty, czułości itp. Jak najbardziej dobrze, ze inicjował seks, a ona miała prawo mu odmówić. Co możesz zrobić w tej sytuacji? Nie przepraszaj za to, ze cię pociąga, nie naciskaj jej, bo to przyniesie odwrotny skutek. Napisz jej, ze masz inny temperament od niej i ze życzysz jej powodzenia w innych relacjach. Jej reakcja moze Cię zaskoczyc;)

Podpisuję się pod tym, co napisał kolega. I jako kobieta dodam, że zupełnie nie mogę zrozumieć zachowania tej dziewczyny. Rozumiem, że mogła nie czuć się gotowa, ale z tego co piszesz mam wrażenie, że ten jednorazowy seks traktuje  niemalże jak wyświadczenie Ci jakieś wielkiej łaski. I to gaszenie drugiej osoby bo śmie odczuwać pożądanie i dążyć do seksu. Dla mnie to bardzo słabe.

Stella sospesa nel cielo boreale
eterna: non la tocca nessuna insidia

55

Odp: O co jej może chodzić?
Lupe napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Abstrahujac od poprzedniego zwiazku, nie widze nic złego w zachowaniu autora. Znają się miesiąc, są dorośli, było kilka randek, były jakieś podteksty, czułości itp. Jak najbardziej dobrze, ze inicjował seks, a ona miała prawo mu odmówić. Co możesz zrobić w tej sytuacji? Nie przepraszaj za to, ze cię pociąga, nie naciskaj jej, bo to przyniesie odwrotny skutek. Napisz jej, ze masz inny temperament od niej i ze życzysz jej powodzenia w innych relacjach. Jej reakcja moze Cię zaskoczyc;)

Podpisuję się pod tym, co napisał kolega. I jako kobieta dodam, że zupełnie nie mogę zrozumieć zachowania tej dziewczyny. Rozumiem, że mogła nie czuć się gotowa, ale z tego co piszesz mam wrażenie, że ten jednorazowy seks traktuje  niemalże jak wyświadczenie Ci jakieś wielkiej łaski. I to gaszenie drugiej osoby bo śmie odczuwać pożądanie i dążyć do seksu. Dla mnie to bardzo słabe.

Już nie jeden był taki wątek o dziewczynach, które z niesmakiem kończyły związki, bo facet "myślał tylko o jednym" i nie można było się normalnie przytulić, pocałować, żeby nie kończyło się za każdym razem na "dążeniach" do łóżka. Ludzie mają różne temperamenty i różną gotowość, i to że Ty masz nie znaczy, że cały świat ma tak samo. Jak ktoś mówi, że nie jest gotowy na seks, to po cholerę drążyć i dążyć? Przecież wiadomo, że ludzie, którzy są naciskani jeszcze mniej mają ochoty niż zanim w ogóle zaczął się temat.
Zamiast się ucieszyć, że było fajnie, była dzisiaj bliskość, to zakładać, że się już należy jutro i pojutrze. No nie.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

Posty [ 1 do 55 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » O co jej może chodzić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018