wiecznie sama - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: wiecznie sama

dziś są moje urodziny,a ja sama z dziećmi w domu ,mąż musi w ten dzień pracować,nawet głupich kwiatów nie dostałam,w domu jestem chyba tylko kucharką sprzątaczką i nianią mam wrażenie że ja się nie liczę ,liczą się tylko potrzeby mojego męża wymaga bym mu się podporządkowywała ja mam dość ,czuję się bardzo samotna siedzę zamknięta w domu z dzieciakami .doszło nawet do tego że nie lubię gdy mąż jest w domu a na sex wogule nie mam ochoty,nie wiem jak ratować ten związek czy warto?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Damnpretty (2012-06-09 20:25:02)

Odp: wiecznie sama

Przede wszystkim to 100 Lat !! big_smile

Czy warto ratować hmmm sama nie wiem nie opisałaś zbyt dużo o waszych relacjach jednak jak masz się podporządkowywać swojemu mężowi i być nianią, kucharka, sprzątaczką  to chyba nie ma przyszłości, ale przede wszystkim spróbuj z meżem porozmawiac o tym co Cie boli i jak sie czujesz w tym wszystkim, chociaż są meżczyźni którzy maja to po prostu w D.... . Powiedz mi czemu nie wyjdziesz do ludzi napewno masz jakichś znajomych wyjdz na kawe obojetnie gdzie też coś Ci sie od życia należy smile  Żyjemy w wieku gdzie mężczyźni pomagaja nam w obowiazkach domowych przy dzieciach itd przynajmniej tak było zawsze u mnie. Pozwól że zapytam ile masz lat ? smile

Pozdrawiam

Dzisiaj miałam sen, chciałabym zatrzymać go w pamięci,
był dobry jak seks z miłości nie dla pieniędzy.

3

Odp: wiecznie sama

Wszystkiego najlepszego!:D Głowa do góry, nie daj sobą pomiatać. Na pytanie czy ratować ten związek i czy warto jest tylko jedna odpowiedź - jeżeli kochasz to tak. Porozmawiaj z mężem, wyłóż kawę na ławę. Nie dopuść do emocjonalnego oddalenia, bo wtedy będzie już za późno. A tak wogóle rozmawiałaś z mężem na temat tego, jak Ty się czujesz w Waszym związku?

4

Odp: wiecznie sama

Wszystkiego najlepszego w Dniu Urodzin smile
W takim dniu gdy jesteśmy same otaczają nas dziwne czarne myśli. Czy wcześniej pomyślałaś w ten sposób o waszym związku czy właśnie dlatego że dziś są twoje urodziny a Ty jesteś sama?
Może mąż jeszcze Cię czymś zaskoczy, poczekaj i porozmawiaj o tym co Cię niepokoi. 100 lat !!

Trzeba marzyć tak, jakby się miało żyć całą wieczność i żyć tak, jakby się miało umrzeć jutro. /James Dean/

5 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-06-09 21:24:51)

Odp: wiecznie sama
lilek83577 napisał/a:

dziś są moje urodziny,a ja sama z dziećmi w domu ,mąż musi w ten dzień pracować,nawet głupich kwiatów nie dostałam,w domu jestem chyba tylko kucharką sprzątaczką i nianią mam wrażenie że ja się nie liczę ,liczą się tylko potrzeby mojego męża wymaga bym mu się podporządkowywała ja mam dość ,czuję się bardzo samotna siedzę zamknięta w domu z dzieciakami .doszło nawet do tego że nie lubię gdy mąż jest w domu a na sex wogule nie mam ochoty,nie wiem jak ratować ten związek czy warto?

Nie jesteś jedyną osobą samotną w związku. Poczytaj to forum - dowiesz się że jest wiele kobiet w takiej sytuacji, jak również i mężczyzn ...

Jak z tym walczyć? można tylko rozmawiać ze swoimi połówkami, samemu bardziej zacząć się starać o związek, który się sypie. Ja wiem, że nasi partnerzy często są ślepi i nawet nie zdają sobie sprawy/ nie chcą widzieć, że coś ważnego umiera śmiercią naturalną... uświadom mu co czujesz, zanim będzie za późno.

bo ważna jest dla mnie
równowaga
uczynków i słów

6

Odp: wiecznie sama

*Sto lat*)
Przede wszystkim walcz o swoje prawa Ci też należy się coś od życia, a nie ...czy warto ratować powiem tak cokolwiek Ci nie napiszemy i tak zrobisz co będziesz uważała , wiem sama po sobie ale też nie pozwól uzależnić się od niego On na to czeka

7

Odp: wiecznie sama

mam 29 lat czuję się jak staruszka której nic dobrego w życiu nie spotka ,wszelkie próby rozmowy z mężem kończą się fiaskiem jeżeli chodzi o wyjścia do ludzi to na takiej wiosce jak ja mieszkam to niezbyt możliwe.jedyną nadzieją dla mnie to iść do pracy ale dopiero gdy synek pójdzie do przedszkola,coraz bardziej utwierdzam się że powinnam odejść od mężą jego nie obchodzi co czuję,jest człowiekiem apodyktycznym mam wrażenie że nikogo nie lubi oprócz samego siebie.prawdę mówiąc to sama nie wiem czy go jeszcze kocham coraz więcej złych chwil i emocji między nami.niewiem dlaczego wcześniej nie dostrzegałam wielu rzeczy ,może miłość naprawde jest ślepa ?oczy zaczeły mi się otwierać gdy mnie uderzył to był 1 rz ale od tego czasu nic nie jest takie samo.

8

Odp: wiecznie sama

doskonale Cię rozumiem, mówisz pierwszy raz od tego samego czasu u nas nic nie było takie samo zaczęło się psuć , życie już mnie nauczyło po pierwszym razie tłumaczyłam Go oo bo w nerwach ale nie ma dla takiego wytłumaczenia i pamiętam jak się zarzekał , że więcej się to nie powtórzy i co do następnego razu.Dokładnie poszłam do pracy dałam małego do przedszkola i oderwałam sie trochę więc polecam  i tak się nie zmieniło jak siedziałam z dzieckiem w domu było źle jak poszłam do pracy też źle zawsze coś znajdzie.Mówisz , ze nie wiesz czy Go kochasz mam to samo?!jak człowiek potrafi zranić i traktować drugą osobę

9

Odp: wiecznie sama

na razie nie uderzył 2 raz choć grozi.czuję się taka zaszczuta nic nie warta nie wiem czy go kocham ale potrafi mnie zranić,oderwanie choć na kilka godzin to dla mnie wybawienie.dziś uświadomiłam sobie że nie lubię gdy jest w domu,radzicie szczerą rozmowę kolejny raz próbowałam ale nic z tego nie wyszło.zasłania się pracą że dla nas tak haruje ale pieniędzy z tego nie ma ,nawet nie wiem ile zarabia na dom daje niewiele nawet nie połowę pensji.mam oszczędzać tylko jak utrzymać 4 osoby za 1000zł?

10

Odp: wiecznie sama

wiesz co ja zrobiłam też mi dawał tysiąc a wymagania jak nie wiem, pewnego miesiąca żuciłam mu ten tysiąc i kazałam mu robić zakupy już po 15 dniach nie miał , a ja udałam , że mnie to nie interesuję.Porozmawiać tak łatwo powiedzieć ja mam tak samo zawsze nie ma czasu a jak już znajdzie czas to krzyki i na tym się kąńczy

11

Odp: wiecznie sama

lilek83577 - miałem podobną sytuację w domu. Tylko to ja byłem tym który zaiwaniał w pracy od rana do wieczora i wymagał od żony. Psuło się w naszym małżeństwie a ja tego nie widziałem. Byłem po prostu tak pochłonięty pracą że nie zwracałem na dom uwagi. Opamiętanie przyszło mam nadzieję że w sam raz (myślę że znowu w życiu mi się upiekło). Obarczałem żonę obowiązkami a sam "UCIEKAŁEM" do pracy. I myślę że on też UCIEKA do pracy. Widocznie tam ma wszystko pod nos podane, poukładane, pracuje schematami i nie musi rozwiązywać problemów dnia powszedniego. Tak mu wygodniej.
Jeśli chodzi o kasę to, otwarcie powiedz że chcesz zobaczyć jego pasek z wypłaty. Postaw argument że jesteście rodziną i wszystkim się dzielicie. On chce wiedzieć co ty robisz jak jest w pracy, na co wydajesz, to ty chcesz wiedzieć ile on zarabia żeby podzielić sensownie dochody na potrzebne wydatki. W rodzinie jest zaufanie i uczciwość. Pamiętaj, zawsze mów pewnym głosem ale miłym, nie spuszczaj wzroku jak patrzy na ciebie. Nie unoś się tylko spokojnie tak żeby nie czuł że go atakujesz bo skutek będzie odwrotny. Z drugiej strony nie przymilaj się za bardzo. Przyłbica otwarta, głowa do góry i dalej do przodu. Musi poczuć (tu z facetami jest problem) że jesteście na równi praw w rodzinie, choć może lepiej to wyartykułować. Nie napisałaś czy pracujesz ale wnioskuję że siedzisz z dziećmi w domu. Możesz mu wspomnieć że jeżeli nie uzna cię za równoprawną w rodzinie to idziesz szukać pracy i tak jak on będziesz pracować od rana do wieczora. Bo to co ci daje nie wystarcza na dzieci a ty nie pozwolisz dzieci krzywdzić. Nawet za marne grosze, ("ale ważne żeby się wyrwać z domu" - tego mu nie mów). A dzieci przed pracą odstawisz mu do firmy i niech się martwi co z nimi zrobić. Presja otoczenia "może" go zmieni i zrozumie jaki ma skarb w domu. Ja zrozumiałem dużo za późno, ale mam nadzieję że jeszcze nie tak późno, żeby wszystkiego nie naprawić.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018