Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Cześć, moja historia będzie pewnie jedną z wole tu napisanych...

Tydzień temu zostawiłam chłopaka, z którym byłam 2,5 roku.   Zaczęłam się czuć przy nim jak 5 koło u wozu, prosiłam się o zwykłe przytulenie. Nie umiałam do niego dotrzeć by porozmawiać, a jak zaczynałam rozmowę słuchaj, zbywał mnie albo uważał że przesadzam. Często irytowało mnie jego zachowanie w relacjach damsko - męskich w gronie znajomych gdzie każdy patrzał na mnie z litością, a grono najbliższych nam znajomych jak i rodzina zadawała pytanie: "po co ty z nim jeszcze jesteś?" ... Aż nadszedł dzień, w którym moja cierpliwość się skończyła. Zaniosłam mu do domu jego rzeczy, które u mnie miał i powiedziałam ODCHODZĘ! Od tamtego czasu nie daje, żadnego znaku życia, dzwoniłam parę razy z nadzieję, że przeanalizował, zrozumiał.. A on nawet nie odbiera.   

Mimo wszystko bardzo tęsknię i myślę o nim. Próbowałam wiele razy mówić by okazywał mi więcej uczuć dobrze było tylko przez kilka dni... I tak w kółko. Chyba to już nie ma sensu... Ciężko mi na sercu...  Pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Raczej nie ma sensu...

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

3

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Nie odbiera telefonow bo urazilas jego dume. Pewnie pomyslal sobie zeskoro mnie zostawilas to nie dzwon do mnie. Nie przejmuj sie tym tak bardzo,sam zrozumie i albo odbierze albo sam sie odezwie. Mam pytanie do Ciebie jak dlugo miedzy wami bylo zle?czy zawsze tak bylo ze ty zabiegalas o niego?no i czy chcialabys zeby sie odezwal.do Ciebie i byc z nim na jego zasadach i na zachowaniu dotychczasowym?

4

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Nie dzwoń do niego! Kobieta musi się szanować. Jak on Ciebie traktowal pomysl?! A teraz tak po prostu lecisz i dzwonisz? wiem co czujesz bo tez nie jestem po póltora roku z moim chłopakiem. Ale po rozmowie z mamą dowiedziałam się, ze to mężczyzna musi zabiegać, a kobieta ma się szanować. Z momentem kiedy dzwonisz tracisz szacunek  w jego oczach i jesteś tylko zabawką.
Pozdrawiam

5

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Wszystkie odpowiedzi są prawdziwe. Jeżeli by mu zależało zadzwonił by chociaż spytał dlaczego. Przyniósł by kwiaty, może błagał Cie byś wróciła, przepraszał. To jedno wyjście, takie chaotyczne, "proszę wróć do mnie bo coś tam". Charakteryzuje pierwszy etap porzucenia.
Potem przemyślał by to wszystko napisał/zadzwonił do Ciebie byście się spotkali i tam starał się porozmawiać co Cię skłoniło do takiej sytuacji, przemyślał by co zrobił nie tak, wszystko na spokojnie. Jeżeli się po prostu nie odzywa może potrzebuje czasu ? Ogólnie po takiej rzeczy to facet powinien wykazać się inicjatywą. Cóż musisz przetrwać parę dni. Ja byłem niedawno po drugiej stronie, dziewczyna mnie zostawiła, przez 2 tygodnie spadłem na dno a teraz się odbudowuje. Idź do fryzjera, kup sobie jakiś ciuch, spotkaj się z koleżankami przy winku. Nie rozmawiaj o nim. Może miał trudny okres ? Pokazywał chociaż trochę że mu zależy ?

6

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.
Paulina2812 napisał/a:

Nie dzwoń do niego! Kobieta musi się szanować. Jak on Ciebie traktowal pomysl?! A teraz tak po prostu lecisz i dzwonisz? wiem co czujesz bo tez nie jestem po póltora roku z moim chłopakiem. Ale po rozmowie z mamą dowiedziałam się, ze to mężczyzna musi zabiegać, a kobieta ma się szanować. Z momentem kiedy dzwonisz tracisz szacunek  w jego oczach i jesteś tylko zabawką.
Pozdrawiam

Stereotypy...
Szanować ma się każdy, a zabiegać powinno się wzajemnie o siebie bo potem właśnie przychodzi taki koniec.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

7

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Nie dzwoń do Niego daj mu czas na przemyślenie tej sytuacji bo w końcu chyba o to Ci chodziło by zastanowił sie nad własnym postepowaniem. Jeżeli sie nie odezwie to będziesz mieć odpowiedź.
A to że Ci cięzko to zrozumiałe daj sobie i jemu czas a czas pokaże komu tak naprawdę zależało.

Nie kłamstwa lecz prawda zabija nadzieję

8

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.
złudzenie napisał/a:

Nie dzwoń do Niego daj mu czas na przemyślenie tej sytuacji bo w końcu chyba o to Ci chodziło by zastanowił sie nad własnym postepowaniem. Jeżeli sie nie odezwie to będziesz mieć odpowiedź.
A to że Ci cięzko to zrozumiałe daj sobie i jemu czas a czas pokaże komu tak naprawdę zależało.

jest dokładnie tak jak mówisz.

A może po prostu nie jest Ciebie wart!!! za jakiś czas będziesz się pewnie z tego śmiała. pozdrawiam i trzymam kciuki

9

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Ja sobie zdaje sprawe jak ciezko jest powetrzymac sie i nie zadzwonic do bylego lub bylej skoro sie go kocha ale sprobuj byc silna i nie myslec o nim tak czesto wyjscie do kina czy spotkanie z przyjaciolmi to najlepsza chyba opcja smile a co do niego to nie wyglada na to zeby sie zbytnio przejmowal a moze jemu to jest obojetne i byl z Toba tylko z przyzwyczajenia ?

Dzisiaj miałam sen, chciałabym zatrzymać go w pamięci,
był dobry jak seks z miłości nie dla pieniędzy.

10

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Paulinko!Nigdy do niego nie dzwon.Do tanga trzeba dwojga,widocznie mu nie zalezy.Za jakis czas tesknota minie,wroci rozsadek.Poradzisz sobie.Wiem,co pisze,gdyz sama bylam w chorym zwiazku,setki razy wracalam-zawsze ja.Zaluje,ze tak robilam,przez to mnie nie szanowal.Daj sobie z nim spokoj,juz poczynilas wazny krok-odeszlas.Dalej bedzie tylko lepiej.Trzymaj sie!

11

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

a... choć mimo wszystko autorka się nie odzywa, a temat sie ciągnie to zapytam inne osoby. Czy w takiej jak opisana sytuacja, gdy druga strona nie odbiera, nie lepiej dzwonić co 2 minuty? po to żeby zamiast siedzieć i zastanawiać się nad tym - czy odbierze jutro, pojutrze, przyśpieszyć ten moment - i np w ciągu 10 godzin, po 300 telefonie zrozumieć, że nie ma sensu więcej czekać i wydzwaniać? Szybciej, prościej - no i mniej życia się zmarnuje, a przy okazji szybciej zmądrzeje.

Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.

12

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Gdy moja mnie zraniła dzwoniła do mnie ciągle, pisała, a ja po 30 min łamałem się. Gdy ja coś zrobiłem nie działało to tak dobrze. Mogłem zrobić błahostkę lub nic nie zrobić a i tak uważała ze jestem wszystkiego winien. Cóż w jej przypadku dawało to rezultaty.

13

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Nie zawsze tak jest, że "doceni co stracił, zrozumie i oddzwoni/wróci". Niektórzy mają takie poczucie, szeroko rozumianej ,dumy, że choćby ich skręcało to nie chcą okazać się "słabszymi" i się odezwać. Mój były partner taki był. Dlatego też również ostatecznie się rozstaliśmy - bo gdy ja RAZ po setnym rozstaniu przestałam za nim latać, przepraszać, prosić byśmy to naprawili on sam nie zawalczył.

Z jakiegoś powodu rozstałaś się z nim i tego się trzymaj. Jego obecne zachowanie jest tylko potwierdzeniem tego, że to Ty najbardziej się starałaś. Ja bym odpuściła sobie, a co ma być - to czas pokaże. A nóż, ta lekcja go czegoś nauczy? wink A jak nie, tym bardziej bądź z siebie dumna że miałaś na tyle odwagi, by skończyć związek, w którym nie czułaś się spełniona, a wręcz lekceważona. Często ludzie (na przykład ja) tkwią w tym wiele wiele lat, tracąc czas i dziurawiąc sobie serce.  Trzymaj się.

nie mam jak dawniej matowych oczu

14

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Jak sobie radzisz?Co u Ciebie?Masz z nim kontakt?

15

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Hej kobitki... Jak w temacie, ten sam problem... Załuję. Boję sie jutra. Ze nie dam rady bez niego i zadzwonie... W czym problem? Jestesmy a raczej byliśmy razem już 7 lat. Był rok rozłaki, miał inna, ale wrócilismy do siebie. Jednak od tamtego momentu nie ufam mu tak jak kiedyś... Teraz pojawił sie inny problem. Ja myśle o nas poważnie. Ale on chyba nie. Chciałabym żebyśmy razem zamieszkali. On jednak woli mieszkac u rodziców bo mu tu najlepiej. Maminsynkiem nie jest, i nie wiem o co tak naprawde mu chodzi..widzimy sie raz moze dwa na miesiac. czesto wyjeżdza w delegacje. ten weekend ma w koncu wolny. Pojechał jednak niby do siostry. Ma wyłaczony telefon prywatny  jak i służbowy.. Nie wiem gdzie jest i co robi. Wiem ze tak sie nie robi ale napisałam mu sms zeby dał mi spokoj. Moja cierpliwosc tak naprawde sie skonczyła... Ostatni miesiąc ciagle tylko płacze. Nie dzwoni, nie pisze tak jak zawsze 100 sms-ow na godzine, kiedy o cos pytam to odpowiada chamsko a co? a po co?... On ma 26 lat a wydaje mi sie ze zamiast dorosnąć to jest na odwrót... Teraz zniknal. W srodku mam nadzieje ze jutro sie odezwie, ze cos moze naprawimy, ze zrozumie... Ale wiem ze juz nie jest taki jak kiedys i nie bedzie zabiegał. Zawsze to ja wycigam reke i na taki mój bład bedzie czekał...

16

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Ja skończyłam po 3latach i jak na razie uważam że zrobiłam dobrze. Gdy powiedziałam ze to koniec to dzwonił, pisał  że przeprasza ale już postanowiłam nie dam rady znów żyć z nim. Żyłam w toksycznym zwiazku chociaż z wierzchu wygladał na idealny wink wiele razy myślałam żeby to skonczyc lecz nie miałam odwagi. Dziewczyny nie żyjcie w toksycznych związkach w których sie wypalacie dusicie skonczcie z takimi zwiazkami nawet jeżeli kochacie nad życie bo nie warto bedziecie tylko zabawka.
                                                              pozdrawiam ;P

17

Odp: Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.
paulina667 napisał/a:

dzwoniłam parę razy z nadzieję, że przeanalizował, zrozumiał.. A on nawet nie odbiera.

Myślę,że on zrozumiał i zdecydował na 100% jednak nie tak jak byś sobie tego życzyła. Zdecydował,że już nie chce tego związku i to koniec. Swoją decyzją go wyręczyłaś i nie odbiera by nie słuchać proszenia i żali. Tak mu wygodniej.

.
.
.
zawsze myśli są szybsze niż oczy i fałszują ich prawdziwy obraz

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocham, ale zerwałam... bo wiem, że to nie przyszłości.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018