netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nasze spotkanie!

67 odpowiedzi9 712 wyświetleńzałożony przez Natalia20, 25.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

1 Ostatnio edytowany przez Natalia20 (2012-05-25 21:59:20)

Temat: Nasze spotkanie!

Witam was Serdecznie. Tak naprawdę,nie mam żadnego konkretnego problemu,aby pisać na tym portalu. Chciałam ,po prostu się wygadać,cofnąć w przeszłość,powspominać . Obecnie mam 27lat. jestem ze Śląska
Mając zaledwie 16 lat,za czasów..szkolnej ławki,poznałam jego ..chłopaka który totalnie zawrócił mi w głowie..byłam w nim bardzo zakochana..nie była to raczej  ,spełniona miłość...szczęśliwa,raczej platoniczna ,nieodwzajemniona .
Chodziliśmy razem,do jednej szkoły średniej.. przez 3 lata..,nawet byliśmy razem,ale zaledwie pół roku..myślałam,że to ten właściwy.. ale nasze drogi się rozeszły,bezpowrotnie.
Po rozstaniu,bardzo cierpiałam,zawalił mi się cały mój ,można powiedzieć idealny świat.
Mijały miesiące,lata.. a moje uczucia ,stawały się coraz bladsze, gasły ..z dnia na dzień.
I mimo,że dzisiaj z ,ręką na sercu..mogłabym powiedzieć ,że nie kocham tego człowieka..nigdy nie zniknął on z mojej pamięci..coś po nim pozostało,może wspomnienia..
Wszystko byłoby dla mnie do  zrozumienia,gdyby nie to ,że niecałe 3 dni temu.. załatwiając swoje sprawy ,zawodowe..w jednym z Urzędów. Spotkałam właśnie JEGO ! Dla mnie to było ,coś tak niesamowitego..nie mogłam uwierzyć..ze to właśnie on,serce biło mi tak mocno,że chwilami..myslałam,że wyrwie mi się z klatki piersiowej..Wszystko odżyło, w tak krótkiej chwili.
On też mnie zauważył, nie spuszczał ze mnie wzroku,przez te kilka chwil,nawet się uśmiechnął..mimo to nie podeszłam,do niego ..zabrakło mi,odwagi..siły.
Wyszłam z stamtąd..wsiadłam w samochód,i wróciłam do domu. Nawet nie załatwiłam wszystkich swoich spraw.. Moje pytanie brzmi? czy zawsze już tak będzie? czy kiedyś całkowicie zapomnę?czy wciąż kocham ? ale sama nie potrafię..się do tego przyznać? Na jednym z portali,społecznościowych ,znalazłam jego  konto.. wystarczyło by się odezwać.Ale czy powinnam to zrobić? Mimo,że kiedyś..gdy był taki młody..skrzywdził mnie,i nie chciał znać?
Bardzo proszę ..o rady ! Pozdrawiam.

2

Odp: Nasze spotkanie!

Jeśli facet chce być z kobietą to znajdzie sposób by z nią być.

Twój był z Tobą i Cię zostawił. Kropka.
Nie wiem co tu wspominać.
Czy wokół Ciebie nie ma innych mężczyzn?

3

Odp: Nasze spotkanie!

napisz do niego co Ci szkodzi
pogadaj z nim normalnie jak z kumplem

4 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-05-26 09:06:02)

Odp: Nasze spotkanie!

Ja myslę,że nie ma sensu wchodzić dwa razy do tej samej wody...skoro juz raz ciebie skrzywdził,zostawił,to po co bedziesz się mu narzucac,ponizac się? nie chciał ciebie dawniej,to co sie niby miało zmienic?tłumaczysz go,że był młody...nie tłumacz,charakter mu sie widać nie zmienił.Przecież skoro ciebie zauważył,to równie dobrze mógł do ciebie podejśc i zagadac,ale nie zrobił tego...Rozmyslasz nad tym,bo twoje uczucie było bardzo silne i dlatego teraz przy tym przypadkowym spotkaniu wróciło z całą mocą,ale nie rań siebie po raz drugi.Pewnie jestes teraz sama i stąd ta potrzeba miłości...lepiej poznaj kogos nowego,nie rozdrapuj starych ran.Potraktuj to jak wspomnienie z lat młodzieńczych,każdy takie ma.Ja też miałam taką platoniczna,nieskonsumowana miłość w ogólniaku-przetrawiłam to z czasem,czego i tobie szczerze życzę.

5

Odp: Nasze spotkanie!

Poznal Cie a jednak nie zagadal  wiec chyba nie ma to sensu tak mnie sie wydaje.

6 Ostatnio edytowany przez Natalia20 (2012-05-26 10:21:12)

Odp: Nasze spotkanie!

walcząca z wilkami! masz racje w 100% ,nie wiem czemu próbuje znowu to rozpamiętywać..ale jest mi bardzo trudno,zwłaszcza że dzisiaj ...dostałam od niego wiadomość!, na tym portalu..gdzie oboje mamy konto!Pyta się co u mnie,jak żyje..czemu tak się wystraszyłam i uciekłam ..powiedział,że bardzo się zmieniłam ...'jeszcze piękniejsza niż kiedyś' .. a co najważniejsze ..spytał się..czy wciąż mam żal,o to co się kiedyś stało.Siedzę ,jak głupia..przed laptopem,od 30 minut ..i nie wiem co mam odpisać,czy w ogóle coś odpisać.Prawda ,jest taka że mam do niego ogromny żal.!
To była,gwiazda naszej szkoły.. przystojny,inteligentny..muzyk ,z wielkim ambicjami.. wiem że studiuje aktualnie w Anglii..może wrócił,do miasta ..spotkać się z rodziną..A ja kim byłam..? ładną,ale strasznie zamkniętą w Sobie ,dziewczyną ..cichą, niepewną Siebie..pewnie wciąż taka jestem .Nie uczyłam się dobrze, miałam problemy ze zdaniem matury.. musiałam spróbować za rok ..on uważał że do niczego w życiu nie dojdę..,że nie dostane się na studia..że nic nie osiągnę.. A ja mu pokazałam ,jak bardzo się myli,zdałam świetnie maturę..studiuje..na U.Jagielońskim..fakt czasami jest bardzo ciężko..ale daje radę..i wierze w Siebie. ! Teraz to wszystko zaprząta mi głowę.. czy powinnam mu wszystko wygranąc?czy to nie będzie dziwne,że wciąż mam pretensje,po tylu latach ?czy po po prostu nie odpisać? nie wiem.

7

Odp: Nasze spotkanie!

Natalio - każdy człowiek inaczej reaguje na takie sytuacje. Każda z nas pewnie by to przeżyła na swój sposób. Ale czy zawsze tak będzie, to chyba Ty sama powinnaś wiedzieć najlepiej.

8

Odp: Nasze spotkanie!

Ja juz sama nie wiem co mam zrobić.. :< Mam straszny mętlik w głowie.

9

Odp: Nasze spotkanie!

Ja bym odpisała.Odpowiedziała na każde pytanie, zapytała co u niego.
Nie sądzę abyś się przez to poniżyła, myślę, że wtedy byliście młodzi,niedojrzali, mieliście inne doświadczenia.Dziś oboje jesteście starsi, zdystansowani do pewnych sytuacji.W końcu uciekanie przed zwykłą rozmową świadczyć może tylko o niedojrzałości i dziecinności.Rozumiem Twój żal, zostawił Cię kiedy Ty kochałaś ale dziś już nie macie 16 lat.Dziś jesteś inna silniejszą kobietą.Potraktuj jego wiadomość jak wiadomość od kolegi.Skoro znowu stanął na Twojej drodze to być może trzeba to wykozystać aby naprawić błedy młodości...Powodzenia.

10

Odp: Nasze spotkanie!
wiktoria51 napisał/a:

Poznal Cie a jednak nie zagadal  wiec chyba nie ma to sensu tak mnie sie wydaje.

No własnie, to samo miałam napisać. On również mógł znaleźć Twoje konto na portalu....a może właśnie po tym spotkaniu to zrobi? wink

Jesli miałoby Cię to dręczyć do końca życia, zawsze możesz najnormalniej w swiecie zagadać! Zapytać się chociażby co u niego, co aktualnie robi w życiu- a to spotkanie to bardzo dobry podkłąd ku temu smile
Nie musisz przecież od razu umierać z miłosci! Bez przesady.... facet możliwe że w wieku 27 lat ma już swoją rodzinę, ale zapytać ot tak, jako kumpela. Na pewno odpowie i będziesz miała jasność:)

11

Odp: Nasze spotkanie!

Myślę,że macie racje... odpisałam mu ,nie ma sensu żebym go unikała. .. i rozmawialiśmy przez godzinę .:)
Trochę naszło nas na wspomnienia, naprawdę mieliśmy dużo tematów do rozmowy. Wiem,że jest sam .. z tego co rozmawialiśmy ,to stawia na karierę zawodową..przed nim jeszcze wiele lat nauki..chce otworzyć własną działalność za granicą.Na razie nie myśli o małżeństwie.
Napisał,że zdaje Sobie sprawę..jaką krzywdę mi wyrządził...i przeprosił mnie za to...mimo ze pewnie nic to już nie zmieni między nami ,bo minęło tyle lat.
Zaprosił mnie na kawę,do pobliskiej kawiarni..wiem,że do lipca będzie w Polsce.
Chciał,żebym się zastanowiła..i zrozumie mnie ,jeżeli też się nie zgodzę..na pewno to uszanuje.
I tak myślę,że może się nie zgodzić? nie chce wyobrażać Sobie bóg wie czego.Zresztą on przecież mieszka w Anglii..jak myślicie?

12

Odp: Nasze spotkanie!

a czemu nie? Ty cały czas myslisz w kategorii EWENTUALNY ZWIĄZEK smile a potraktuj to inaczej: jako zwykłą i ciekawą znajomość:) Wtedy niczego nie stracisz, nie będziesz miała nikomu niczego za złe, a z czasem kto wie, możesz się miło rozczarowac.

13

Odp: Nasze spotkanie!

No to sytuacja uległa znacznej zmianie,to dobrze o nim swiadczy,catwoman ma rację,unikanie go w tej sytuacji byłoby oznaka twojego tchórzostwa.Teraz z podniesioną głową możesz się z nim spotkać i powodzenia.

14

Odp: Nasze spotkanie!

Umówiłam się , z nim na przyszły tydzień. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Nie ukrywam ,że troszkę obawiam się tego spotkania.

15

Odp: Nasze spotkanie!

Ja bym nie odzywala sie smile Skoro tez Cie zauwazyl to jezeli bedzie chcial to Ciebie odnajdzie smile Pamietaj ze gdybys mezczyznie podala sie na srebrnej tacy to nic z tego nie bedzie. A jezeli on bedzie chcial Ciebie to zeby skały srały i mury pekaly to znajdzie Ciebie ! smile zyj swoim zyciem, jezeli mu zalezy to Cie znajdzie, pamietaj ze kiedys juz Cie zostawil. nie płaszcz sie przed Nim , pokaz ze masz klase, niech to On zawalczy smile Męzczyzni lubia niezalezne kobiety, musisz poakzac ze Ci nie zalezy. Pozdrawiam.

16

Odp: Nasze spotkanie!

samotniczka_001 jak to się dobrze mówi jak sprawa nie dotyczy Ciebie smile............. to postaw się teraz Ty na jej miejscu i wyobraż sobie faceta na którym ci bardzo zalezy lub o którym marzyłaś latami wink.........

17

Odp: Nasze spotkanie!

Drogie panie. Wszystko ładnie, pięknie, jedne mówią "nie poniżaj się" inne "dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi", albo "jakby chciał to sam by podszedł".

Wyjaśnijmy sobie jedno, chłopak jak z Autorką chodził miał 16 lat! Czy 17! Przecież to tak głupi wiek, że ludzi z tego okresu możemy spokojnie traktować jak kogoś innego. Teraz oboje mają pod 30, minęło 10 lat minimum i nie sądzę, żeby facet zachowywał się jak dawniej. To raz. Dwa, cokolwiek jej zrobił widać utkwiło to w nim i być może ma sentymentalne wyrzuty sumienia co dobrze o nim świadczy.
Trzy, on jak i ona był zaskoczony spotkaniem. Szok to szok, zaskoczenie, nie zawsze jesteśmy gotowi do działania i to, że nie podszedł nie oznacza, że nie jest nią w żaden sposób zainteresowany, bo równie dobrze możemy powiedzieć o Autorce, że nie byłą zainteresowana bo nie podeszła.

Droga Natalio. Jesteś starsza, oboje jesteście. Bogatsza o doświadczenia życiowe. Dobrze, że złapaliście kontakt, dobrze że się umówiliście. Takie spotkania po latach są fantastyczne! Moja rada, ciesz się tym, wyluzuj i nie wyobrażaj sobie za wiele. Pokaż się z jak najlepszej strony, ale też nie przesadzaj. Z uśmiechem i do przodu. Nie ma co tu dywagować i snuć scenariuszy.
Kto wie? Może to rzeczywiście ten jedyny tylko za pierwszym razem spotkałaś go za wcześnie? smile Tak czy inaczej więcej luzu i powodzenia! smile

18

Odp: Nasze spotkanie!

Myślę,że samotniczka_001 w pewnym stopniu ma rację niestety. Gdyby on zaproponował mi cokolwiek ze swojej strony. Na pewno zgodziłabym się bez wahania, i nad tym właśnie ubolewam.
Zapomniałabym o tym,co przeżywałam kiedyś,o moim cierpieniu ,wszystkich łzach ,które kiedyś przez niego uroniłam..Kiedyś nie potrafił mnie docenić,a teraz pojawił się po tylu latach.I nie wiem czego oczekuję,myśli że słowo przepraszam coś naprawi..ja i tak nigdy nie zapomnę.. wybaczyc,to nie znaczy zapomnieć .

19

Odp: Nasze spotkanie!
Natalia20 napisał/a:

Myślę,że samotniczka_001 w pewnym stopniu ma rację niestety. Gdyby on zaproponował mi cokolwiek ze swojej strony. Na pewno zgodziłabym się bez wahania, i nad tym właśnie ubolewam.
Zapomniałabym o tym,co przeżywałam kiedyś,o moim cierpieniu ,wszystkich łzach ,które kiedyś przez niego uroniłam..Kiedyś nie potrafił mnie docenić,a teraz pojawił się po tylu latach.I nie wiem czego oczekuję,myśli że słowo przepraszam coś naprawi..ja i tak nigdy nie zapomnę.. wybaczyc,to nie znaczy zapomnieć .

Natalia... Czytasz siebie?? Hodujesz w sobie urazę z lat liceum i sama się nakręcasz, a przez to możesz stracić naprawdę wartościowego człowieka. No płakałaś w liceum w poduszkę po zranionej miłości, ale która z nas nie płakała?! Zachowujesz się jakbyś dalej miała 16 lat, a nie 27 jak deklarujesz. I w ogóle przestać tak analizować i planować i zastanawiać się czego on od Ciebie może chcieć! Niczego! Przyjmij założenie, że niczego! Chce pogadać ze swoją nastoletnią miłością po latach. Jak każdy normalny człowiek, który ruszył do przodu, a przeszłość zostawił za sobą. Panikujesz strasznie, a nie masz do tego żadnych powodów. Równie dobrze mogłabyś powiedzieć, że z tą dziewczyną nie gadasz, bo ona  w przedszkolu Cię gryzła i na każdym leżakowaniu przez nią płakałaś. No ogarnij się.

20 Ostatnio edytowany przez Natalia20 (2012-05-26 16:23:17)

Odp: Nasze spotkanie!

Teo.. ja wiem,jak to wygląda z Twojej strony..ja nie chowam urazy,w sumie nawet nie mam pretensji ,o to..kiedyś uważałam,że to nawet bardziej była moja winna,a nie jego.
Może histeryzuje..może przesadzam,może i robię się żałosna.. po prostu,kiedyś był dla mnie Najważniejszy i do tej pory jest mi szkoda ,że tak potoczyła się nasza znajomość.
Ale może jak sama powiedziałaś..spotkaliśmy się za wcześnie,nie w porę.Będę miała okazje,się niebawem o tym przekonać . smile

21

Odp: Nasze spotkanie!

No żal możesz mieć, że się skończyło, ale masz jedyną i niepowtarzalną szansę jeszcze raz się z nim spotkać! Ciesz się z tego i nie myśl za dużo. Teraz możesz się przekonać z jakim człowiekiem mogłaś żyć, Może się okazać, że po spotkaniu zmienisz adres, nr telefonu i uciekniesz, żeby go więcej nie widzieć, a może odwrotnie smile Na pewno nie nastawiaj się na nic i będzie dobrze ;]

22

Odp: Nasze spotkanie!

Teo ma rację, nie ma najmniejszego sensu rozpatrywać tego co było w wieku 16 czy 17 lat!! Skoro ludzie którzy lata temu się rozwiedli potrafia ze sobą rozmawiać normalnie a wręcz się przyjaźnić, czym  są Twoje szczeniackie łzy wink

23

Odp: Nasze spotkanie!

Myślę,że macie racje,po co rozpamiętywać..przyszłość,przecież jej i tak już się nie cofnie.
Znowu rozmawiamy, ze Sobą..tyle się nigdy w życiu nie naśmiałam,jak teraz!:))
Bardzo się ciesze,że natknęliśmy się na Siebie.
Twierdzi,że nigdy nie ulotniłam się z jego pamięć..nie wierze że dzieje się to naprawdę.!

24

Odp: Nasze spotkanie!
Catwoman napisał/a:

samotniczka_001 jak to się dobrze mówi jak sprawa nie dotyczy Ciebie smile............. to postaw się teraz Ty na jej miejscu i wyobraż sobie faceta na którym ci bardzo zalezy lub o którym marzyłaś latami wink.........

Ja rozumiem doskonale, ze Ci zalezy, ale to nie znaczy, ze trzeba sie pchac tam gdzie nas nie chca. Nic na sile smile To On musi chciec zeby cokolwiek z tego było.. smile

25

Odp: Nasze spotkanie!
samotniczka_001 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

samotniczka_001 jak to się dobrze mówi jak sprawa nie dotyczy Ciebie smile............. to postaw się teraz Ty na jej miejscu i wyobraż sobie faceta na którym ci bardzo zalezy lub o którym marzyłaś latami wink.........

Ja rozumiem doskonale, ze Ci zalezy, ale to nie znaczy, ze trzeba sie pchac tam gdzie nas nie chca. Nic na sile smile To On musi chciec zeby cokolwiek z tego było.. smile

Zrobil pierwszy krok to dobrze! smile To znaczy, ze byc moze zrozumial swoj blad, musisz mu pokazac teraz, ze jestes wartosciowa kobieta, a co najwazniejsze nie pokazywac uczuc jakimi nadal do Niego palasz! On musi wiedziec, ze teraz jestes inna kobieta, ze to On jesli Ciebie chce musi zawalczyc. smile Nie mysl o tym co bedzie, żyj tym co jest teraz i traktuj to jako normalna znajomosc a  sama zobaczysz co wyjdzie w trakcie smile Powodzenia! smile Trzymam kciuki. Przeciez 16, 17 alt to najgorszy wiek! Nie mozesz brac tego pod uwage.. szczegolnie, ze mezczyzni pozno dojrzewaja! smile czekamy na rozwoj wydarzen. :*

26

Odp: Nasze spotkanie!

Dziękuje,samotniczka_001:) na pewno ,jak wrócę ze spotkania,zdam wam relację..jak było:)
Zawsze miałam niestety ,problemy z własnym poczuciem wartości,nieuzasadnione kompleksy i brak wiary w Siebie i swoje możliwość..towarzyszyły mi od najmłodszych lat.
Może to winna,ludzi których spotkałam  w swoim życiu,lub moje niezbyt beztroskie dzieciństwo..się do tego przyczyniło.Alkoholizm ojca..i przemoc w moim rodzinnym domu,odcisnęło piętno na mojej osobie.
Tak naprawdę, koniec naszej znajomość... był jednym z  najlżejszych problemów,jakie zawsze miałam smile

27

Odp: Nasze spotkanie!

Natalia20 czy kiedys interesowałaś się syndromem DDA?

28 Ostatnio edytowany przez Natalia20 (2012-05-28 14:19:27)

Odp: Nasze spotkanie!

Catwoman.szczerze mówiąc to nie,ale czytałam już o takiej grupie,w internecie " Dorosłych Dzieci Alkoholików."
Nawet wiązałam pewne podobieństwa,tych ludzi..ze Sobą. Ale nic, konkretnego..w tym celu,nie zrobiłam . Z nikim,nigdy nie rozmawiałam.. o swoim dzieciństwie.Nie chciałam wyjść w oczach innych ludzi,na jakaś `ofiarę która potrafi,tylko się nad Sobą użalać.
A Ty masz coś wspólnego z tą grupą ludzi?

29

Odp: Nasze spotkanie!

Nie mam, ale wiem, że warto iść chociazby do ośrodka terapii uzależnień bo nie tylko alkoholicy otrzymują pomoc, ale i współuzależnieni np. współmałżonek, dzieci.... warto sie sobie pod tym kątem przyjrzeć bo być może to jest coś, czego sobie nie uświadamiasz tak do końca a co cię hamuje lub bedzie hamowało a szkoda! przecież jesteś po to by brać z zycia pełnymi garściami smile

30

Odp: Nasze spotkanie!

ciekwa jestem efektu spotkania smile

31

Odp: Nasze spotkanie!

Widzimy się już jutro ! tylko co ja na Siebie włożę !? wink

32

Odp: Nasze spotkanie!

Jak to co?? spodnie , bluzka , sweterek lub marynarka, wygodne buty.Luźno ale z lekką nutką elegancji.Uśmiech na twarz i pamiętaj jutro to pierwsze spotkanie po latach nie czas na smuty i wywlekanie żali.Dasz rade! Czekamy na relacje :-)
P.S nie wiem skąd jesteś ale w Wawie jutro chłodno....

33

Odp: Nasze spotkanie!

macocha,ja jestem ze Śląska,a z tą marynarką ..to nawet dobry pomysł jest smile
Tak,na pewno ..po spotkaniu wszystko ,wam opowiem.!:)
Zaproponował mi jeszcze,kolacje ..po tej kawiarni,może jakaś restauracja, więc naprawdę muszę dobrze wyglądać .:)

34

Odp: Nasze spotkanie!

Czekaj , czekaj nie szalej.
Kawiarnia to świetne miejsce na pierwsze spotkanie po latach.Kolacja niech będzie kolejnym ewentualnym etapem.No i dzielna bądź.Pamiętaj jesteś już inną osobą niż wtedy.

35

Odp: Nasze spotkanie!

Myślisz ,że powinnam odmówić mu ,tą kolację?.
Nie chce ,żeby pomyślał, Sobie coś o mnie niestosownego.

36

Odp: Nasze spotkanie!

Myślę, że na spokojnie jak na pierwszy raz kawiarnia i lekki spacer będą w sam raz.
Kolacja będzie okazją - pretekstem do następnego spotkania :-)

37

Odp: Nasze spotkanie!
Natalia20 napisał/a:

Myślisz ,że powinnam odmówić mu ,tą kolację?.
Nie chce ,żeby pomyślał, Sobie coś o mnie niestosownego.

Oczywiście, że kolacja nie. Byłby durniem gdyby miał o to pretensje. Kawiarnia wystarczy. A kolacja może być za kilka dni. I niczego nie staraj się udowadniać. Nie musisz. Ani ty, ani on. I spróbuj być maksymalnie zdystansowana do przeszłości. Pamiętaj, to nie on. To mężczyzna starszy o prawie 10 lat. Żebyś przypadkiem, z tymi swoimi wspomnieniami-uczuciami nie wpadła jak śliwka w kompot. Sorki, że tak jak tatuś przemawiam, ale jestem facetem smile

38

Odp: Nasze spotkanie!

Porwał nam właścicielkę wątku ???

39

Odp: Nasze spotkanie!

Witam was moje ,kochane smile Miałam wam opowiedzieć,jak przebiegło moje spotkanie ..z ,moją dawno miłością.
I muszę was,rozczarować,ale następnego spotkania nie będzie..:) I nie,nie ..nie dlatego że go nie zaproponował..po prostu,to jest zupełnie inny człowiek...jakbym go w ogóle  nie znała !. Nie tylko pod względem wizualnym.. ale nawet jego osobowości..mnie przeraziła..
Cały czas słuchałam tylko jego,nie dopuszczał mnie nawet do słowa...Kim on teraz,nie jest.. czego on nie osiągnął..gdzie nie był ..co nie zwiedził..strasznie zadufany w Sobie facet. !
A co ,najlepsze..w czasie naszego spotkania ,zadzwonił ,telefon..to on go odebrał..i przez 20 minut..dyskutował o pracy ..a ja siedziałam ,jak głupia ;/
A na sam koniec, jeszcze urządził Sobie flirt, z kelnerką ..kawiarni ,w której byliśmy.. : ooo
Czyli ,jednym słowem..niech mnie ktoś uszczypie,chyba śnie  !

40

Odp: Nasze spotkanie!

No i przynajmniej już wiesz i mozesz żyć dalej smile

41

Odp: Nasze spotkanie!

I wszystko samo się załatwiło :-)

42

Odp: Nasze spotkanie!

No i gitara smile Wyszło lepiej niż jako tatuś smile mogłem się obawiać.

43

Odp: Nasze spotkanie!

Co za historia.Czyli jeżdził ci po życiorysie zaufany w sobie dupek.Już odkochana?

44

Odp: Nasze spotkanie!

Jeżeli sama czujesz taką wewnętrzną potrzebę, żeby odezwać się do niego, to napisz, porozmawiaj z nim. Być może taka rozmowa udzieli Ci odpowiedzi na nurtujące Cie pytania.

45

Odp: Nasze spotkanie!

Magdalena chyba nie doczytałaś całości....

46

Odp: Nasze spotkanie!

pechowa29.. można by tak powiedzieć,wyszedł na zadufanego w Sobie gościa.
Ale jakoś nie mogę,przełkonąc jednego faktu,dzisiaj rano ..dzwoniła moja koleżanka,z uczelni.. żeby mnie poinformować ,że `K, właśnie ..wrócił ,z Anglii..
Powiedziałam,jej wtedy, że widziałam się już z nim,i nie było to miłe spotkanie
opisałam jej cały  jego przebieg..
I była BARDZO ZASZOKOWANA ,jego zachowaniem.. utrzymywali ,ze Sobą kontakt na mejlowy ,gdy był w Anglii< znają się od piaskownicy >..i zapewniała mnie, że `on tak tylko gra..żeby nie wyjść przede mną
na idiotę..bo chciałaby żeby między nami znowu ,coś było..ale obawia się moje odmowy.. ; /
Jestem w szoku .!

47

Odp: Nasze spotkanie!

szkoda, że nie potrafi być sobą....

48

Odp: Nasze spotkanie!

to zmienia postać rzeczy...
Dwa wyjścia:
Czy to spotkanie dało Ci odpowiedź czy nadal coś do niego czujesz czy nie?Jeśli nie to zignorowałabym opowieść kolezanki i więcej nie wracała do tematu.
Jeśli utwierdziło Cię w tym, że coś jednak czujesz to poszła bym na drugie spotkanie żeby przekonać się czy jest tak jak mówiła kolezanka.
Pytanie czego oczekujesz od siebie...pamiętaj on mieszka w Anglii, minęło wiele lat, jesteś inną osobą...
P.S już się bałam, że Cię porwał jak nie odpisywałaś :-);-)

49

Odp: Nasze spotkanie!

macocha.. ja sama nie wiem,co mam Ci powiedzieć.
Czuję coś do niego...tylko to wszystko,jest bardzo skomplikowane.
Jak sama zaznaczyłaś on mieszka w Anglii.. więc są nikłe szanse ,że coś z nas będzie : (
Chociaż nie wiem,jak on to wszystko widzi..
też mam obawy,ze on znowu mógłby mnie skrzywdzić..historia lubi się powtarzać.
A jak chce mnie tylko wykorzystać? a potem wyjdzie, i zostawi mnie z niczym.
Kurde,nie wiem co robić..

50

Odp: Nasze spotkanie!

Asia,właśnie powiedziała..że ta odległość nie jest problemem, ja mam praktycznie ukończone studia...czeka mnie aplikacja sędziowska, zawsze mogę zrobić ją za granicą..że przecież, mogę lecieć z nim ..
Ale ja ,nie wyobrażam Sobie wyjazdu.. mam tu  rodzinę,najbliższych.. znajomych.. miałabym wszystko rzucić?Po za tym ,to jest bardzo poważna decyzja .. musiałabym porozmawiać.. z nim, o tym wszystkim.

51

Odp: Nasze spotkanie!

Natalia20 zaproponuję Ci złotą radę: Nie patrz w swojej pracy na wszystkich dookoła, bo to TY bedziesz żyłą zyciem, o którym zadeycudjesz.

52

Odp: Nasze spotkanie!

Catwoman,jest mi bardzo ciężko...On wylatuje z Polski na początku lipca..jeżeli ja zdecyduje się ,dać nam szansę.. to będę musiała wyjechać, żebyśmy mogli przetrwać.
ALE ,ręce mi opadają..jak Sobie pomyśle,że wszystko może się zdarzyć. Ja nie miałabym stałej ,pracy..żadnego dochodu, z mieszkaniem tak samo.. Niby on ma świetną prace,duże mieszkanie..jest miejsce..on przedstawia to,w bardzo pozytywnych barwach..jak to facet zresztą..
ale równie dobrze może nie wyjść? i wrócę na stare śmieci,z niczym.. ?
Na dodatek, mamy miesiąc.. to jest za krótki czas,żeby cokolwiek zdecydować..gdyby on został na 4,5 miesięcy..gdybym ja miała pewność..gdyby było więcej czasu..

53

Odp: Nasze spotkanie!

Natalia20 dziś, mając doswiadczenie i patrząc z perspektywy czasu zajęłabym się sama sobą. a zwiazek: jeśli ma przetrwać to przetrwa.
masz przed sobą naprawdę świetlaną przyszłość zawodową, szkoda kłaść ją na szali nie-wiadomo-czego..

54

Odp: Nasze spotkanie!

Catwoman,masz rację.. ja nie chce wyjeżdżać,nie chce rzucać wszystkiego.
Chciałabym z nim być,ale nie jest to możliwe...nie wiem czy nawet kiedyś wróci do Polski.
Za dużo nas dzisiaj dzieli.

55

Odp: Nasze spotkanie!

Wiesz....może kiedyś. Nic przecież nie musi się definitywnie kończyć. Może własnie za kilka lat będziecie bardziej dojrzali do związku niż teraz, oboje coś osiagniecie, a jeśli nie: to tak miało być. Zresztą,,,, życie jest naprawdę pełne niespodzianek:)

56

Odp: Nasze spotkanie!
Natalia20 napisał/a:

On wylatuje z Polski na początku lipca..jeżeli ja zdecyduje się ,dać nam szansę.. to będę musiała wyjechać, żebyśmy mogli przetrwać.
ALE ,ręce mi opadają..jak Sobie pomyśle,że wszystko może się zdarzyć. Ja nie miałabym stałej ,pracy..żadnego dochodu, z mieszkaniem tak samo.. Niby on ma świetną prace,duże mieszkanie..jest miejsce..on przedstawia to,w bardzo pozytywnych barwach..jak to facet zresztą..
ale równie dobrze może nie wyjść? i wrócę na stare śmieci,z niczym.. ?
Na dodatek, mamy miesiąc.. to jest za krótki czas,żeby cokolwiek zdecydować..gdyby on został na 4,5 miesięcy..gdybym ja miała pewność..gdyby było więcej czasu..

Miłość jest szalona  i pewno wszystko w takiej sytuacji jest do zrobienia i do przezwyciężenia.
To, co was jednak łączy to nie jest miłość. Za wcześnie jednak na takie ryzyko i wyrzeczenia.
Przecież spotykaliście się tak wiele lat temu, byliście wtedy innymi ludźmi. Teraz wszystko trzeba by zaczynać od nowa. A nieudana pierwsza randka i kiepskie Twoje wrażenie o nim, to wystarczający powód, żeby nie ryzykować jakimiś planami wyjazdu.

Zresztą, przecież on nic jeszcze nie zaproponował.
Wstrzymać lejce baby wink Nie ma co mówić o rzeczach, do których póki co jeszcze daleko. Pomyśleć to Ty możesz jeszcze raz o spotkaniu z nim, jakbyś chciała się upewnić. Ja jednak na Twoim miejscu nie poszłabym na drugą randkę z facetem, który puszy się jak paw i na dowód tego, że mu na mnie zależy, podrywa kelnerkę tongue

57

Odp: Nasze spotkanie!

a to już [ostatnie] pomijam.....

58

Odp: Nasze spotkanie!

dorota.f  Gdy się, z nim spotkałam..nie chciałam go więcej na oczy widzieć,to fakt .!ale gdy odezwała się moja znajoma, z uczelni..a jego przyjaciółka ,z którą utrzymywał kontakt, w czasie pobytu w Anglii..
A ja opowiedziałam jej o wybrykach , które miały miejsce na naszym spotkaniu..była w szoku ,twierdząc..że tylko tak grał..bo nie chciał ,wyjść na idiotę..chce żeby coś między nami było,ale bał się odmowy...i mu się nie dziwie ,bo kiedyś mnie skrzywdził..
Rozmawiając, z nim dzisiaj rano.. sam powiedział,że chciałby spróbować... a odległość nie jest problemem, bo zawsze mogę lecieć z nim,przecież nic mnie tu nie trzyma..
Ale ja mimo to,że wciąż coś do niego czuje..nie chce wyjechać,i przewracać Całego swojego życia..dla niego. Za dużo nas dzieli. Wyjeżdża za miesiąc,jeszcze tylko muszę się z nim spotkać i powiedzieć ..co postanowiłam.

59

Odp: Nasze spotkanie!

jak to"nic cię nie trzyma" skoro piszesz, że masz szansę być sędzią?

60

Odp: Nasze spotkanie!

Miałam aplikacje zrobić w Polsce, ale równie dobrze mogłabym podejść do tego zagranicą. Chodzi o to,że to mnóstwo załatwień,formalność..tyle zamieszania.. tylko po to,że jechać na koniec świata..za jakimś facetem. smile

61

Odp: Nasze spotkanie!

Nie wiem czy to byłoby możliwe.... o ile wiem, prawo to dość wąska działka i odnosi się do prawa danego kraju.

62

Odp: Nasze spotkanie!

Zgadza się, dlatego koniecznością ..jest zdanie egzaminu..z pozytywnym wynikiem, ..w razie dopuszczenia ewentualnego kandydata do aplikacji.Dlatego mówię,że masa załatwień.

63

Odp: Nasze spotkanie!
Natalia20 napisał/a:

dorota.f  Gdy się, z nim spotkałam..nie chciałam go więcej na oczy widzieć,to fakt .!ale gdy odezwała się moja znajoma, z uczelni..a jego przyjaciółka ,z którą utrzymywał kontakt, w czasie pobytu w Anglii..
A ja opowiedziałam jej o wybrykach , które miały miejsce na naszym spotkaniu..była w szoku ,twierdząc..że tylko tak grał..bo nie chciał ,wyjść na idiotę..chce żeby coś między nami było,ale bał się odmowy...i mu się nie dziwie ,bo kiedyś mnie skrzywdził..

Najważniejsze są jednak czyny a nie wyobrażenia o jakiejś osobie. Skoro Ty się zraziłaś, to nie ma tego co tłumaczyć. On podobno źle to rozegrał, ale miał dobre intencje. Zdecydowanie musicie się jeszcze trochę poumawiać na kolejne spotkania.
Będziesz miała pewność, jaki jest na prawdę.

Nie ma co się spieszyć. Anglia to nie inna planeta. Przyjechał teraz do Polski, będzie to jeszcze znowu. Jeśli podczas spotkań będzie obiecująco, coś wymyślicie. Ważne, żeby sprawę przemyśleć, skoro jest trochę wątpliwości.

64

Odp: Nasze spotkanie!

Umówiliśmy się na jutro wink
Tym,razem będzie to kolacja,zobaczymy jak to się wszystko potoczy.

65

Odp: Nasze spotkanie!

Gdybym była na Twoim miejscu, to najpierw postanowiłabym zadbać o siebie i swoją przyszłość, a dopiero później o związek. Co jeśli jemu się za kilka miesięcy odwidzi?

Posty [ 1 do 65 z 68 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026