Jestem z chłopakiem już 14 miesięcy , ale od jakiś 6 , 7 miesięcy nie było takiego dnia gdzie byśmy się nie kłócili
Mam dopiero 18 lat i już strasznie dużo przeżyłam w życiu... Pierwsza prawdziwa nie udana miłóść , cięcie rąk , tabletki
trudno było mi z tego wyjść i w tych najtrudniejszych chwilach poznałam go , bardzo dobrze się przy nim czułam i dogadywaliśmy się w każdej sprawie a teraz ? nawet pod czas stosunku się kłócimy bo wydaje mi się , że tylko po to jestem mu tak naprawdę potrzebna ;( Zrywałam z nim już wiele razy i mówiłam , że to koniec naprawdę , ale zawsze prosił mnie , żebym mu wybaczyła i to robiłam bo obiecywał mi zmiane i była zmiana , ale na tydzień i tak w kółko... Wszyscy się ode mnie odwrócili , moja najlepsza przyjaciółka z która znam się od małego a nawet moja własna rodzina ;( W dzień w dzień siedze na łóżku przytulam się do misia , którego od niego dostałam i płacze
On mnie niszczy psychicznie i fizycznie , pod czas kłótni nawet dochodzi do szarpania z jego strony , wyzywa mnie od najgorszej
raz mi nawet powiedział , że moge być tylko koleżanką od ru**ania
:( a potem przepraszał... pomozcie mi bo nie wiem już co mam robić , kocham go ale naprawdę chce być szczęśliwa a przy nim tylko cierpie ... ![]()
Podobne tematy
szczęśliwa to ty raczej z nim nigdy nie będziesz,więc uciekaj póki pora,jesteś jeszcze młoda i zapewne gdy go zostawisz, za 5 lat powiesz że byłaś głupia z nim się zadając
a żal,rozpacz po rozstaniu?to mija z czasem
znam takie przypadki takich facetow ktorzy żle sie zachowują,a potem przepraszaja a dziewczyny moment wybaczaja bo kochaja ale to sie nigdy nie zmieni zawsze tak bedzie to jest taki typ faceta ktory tak sie zachowuje powie co ma powiedziec straszne i przykre rzeczy a potem skruszony przychodzi i przeprasza i tak ciągle.A jak jeszcze szarpie sie z Toba to tylko strach pomyslec co jeszcze jest w stanie zrobic.Powinnas go zostawic jak najszybciej bo Ci zmarnuje życie znajdziesz kogos przy kim bedziesz naprawde szcześliwa,uciekaj poki jeszcze nie jest za pozno.Jestes mloda znajdziesz ta prawdziwa milosc.
Wiem , że powinnam go zostawić , ale nie potrafię
:( Próbuje być silna i twarda , ale nie potrafie tego tak zakończyć , boje się go zostawić , boje się , że zrobi sobie albo mi coś złego... Powiedział mi , że jak mnie kiedyś zobaczy z jakimś kolesiem to zabije go i mnie
:( Ja się po prostu go boje ![]()
Nie daj sie zlapac na jego grozby, a bac sie nie musisz bo zyjemy w cywilizowanym kraju.
Nie ma innej rady, jest tylko jedna: "ODEJDZ OD NIEGO".
Mozesz byc pewna ze bedzie coraz gorzej jak zostaniesz, co dzien gorzej i gorzej, ktoregos dnia cie popchnie, potem zacznie bic, o ponizaniu nawet nie wspomne. Za dwa-trzy lata bedziesz czuc sie nic nie warta, beznadziejna, obdarta z uczuc.
Nie chce nawet myslec co bedzie jak z nim zostaniesz i bedziecie mieli dziecko... juz teraz mi go zal. Nie badz glupia, sa lepsi chlopcy.
6 2012-05-26 09:20:28 Ostatnio edytowany przez walcząca z wilkami (2012-05-26 09:32:00)
Dobre rady dają ci tu dziewczyny-zostaw go jak najszybciej,przeproś się z przyjaciółka,popros ją o pomoc,we dwie bedzie wam łatwiej się bronic przed psychopatą,bo on nim jest skoro juz teraz zastrasza ciebie.Moze poproś matkę o pomoc,każdy popełnia błędy w wyborze towarzystwa, zwłaszcza jak jest w twoim wieku.W ogóle co to za miłość,jak podczas seksu się kłócicie,to jakiś koszmar
krzywdzisz siebie i brukasz swoje ciało
jak ci to wejdzie "w krew" to w wieku 30-tu lat będziesz starą,zniszczoną przez życie kobietą i tylko menel się toba zainteresuje
po drodze przytrafia się dzieciaki i patologia gotowa...sorry,celowo to pisze,nie zyczę ci tego,radzę ci uciekaj od tego dupka,bo cię zniszczy.
Jeśli sobie ciełaś żyły, to problem jest raczej w tobie i powinnaś udać się do specjalisty, chowając uprzednio dumę i obrazę na cały świat do kieszeni.
jak czytalam twoj problem to nawet jest podobny do mojego... Moj chlopak z ktorym jestem 2 lata podobnie sie zachowuje musi być wszystko po jego mysli ,bo jak jest o 2 lata starszy ode mnie to uważa tez ze jest mądrzejszy.Probowalam z nim zerwac nie raz ale to akurat byl jego sposob aby mnie przy sobie zatrzymac. Wiec niestety musimy wziasc sie w garsc i poprostu z takimi dupkami zerwac... Mowie serio. Nie jest latwo to wiem ale trzeba sie postawic.Moze zrozumieją kiedyś co tak naprawde stracili. CHodz watpie.
Masz racje disti , myślą , że zawsze musi być tak jak Oni chcą a jak coś nie idzie po ich myśli to zaraz robią awantury o wszystko
Wczoraj się z nim znowu kłóciłam bo wolał kumpli zawieść po pracy niż ze mną się zobaczyć ... Przyjechał dopiero o 22 i znowu się zaczęło , stwierdził , że idę na balety bo jestem ładnie ubrana , a ja chciałam dla niego ładnie wyglądać
zaczął mnie szarpać i zabrał telefon , w złości powiedziałam , że nie chce go znać i On stwierdził , że z nim zerwałam i od wczoraj wieczora się do mnie nie odzywa... ;/ Ja też narazie nic do niego nie pisze , myślałam , żeby nawet zmienić numer telefonu , ale nie wiem
zobaczymy co będzie dalej , ale jak narazie jest mi strasznie smutno bo mimo wszystko jednak boje się , że go strace na zawsze
:(
Mój post chyba nie wniesie nic poza tymi, które już napisały moje poprzedniczki, bo w pełni się z nimi zgadzam, że jak najszybciej powinnaś zakończyć tę znajomość. Napisałaś, że wszyscy się od Ciebie odwrócili, ale czy to z powodu twojego chłopaka?? Bo jeśli tak to już naprawdę lepszego dowodu na to, że on nie jest dla ciebie nie znajdziesz. Znam podobny przypadek(tylko może on nie jest wobec niej tak wulgarny jak twój chłopak wobec ciebie), dziewczyna regularnie zrywa z chłopakiem bo wie, że powinna jednak za każdym razem jak on chce do niej wrócić robi to na niej większe wrażenie niż zdrowo zdroworozsądkowe argumenty i opinia chociażby rodziny. Nic nie tłumaczy poniżania cie na tym etapie związku, mówi się, że małżeństwo obnaża wady, jeśli jednak on teraz traktuje cię w ten sposób to co będzie później?? Prawdopodobnie to tylko tak łatwo się mówi, ale powinnaś drastycznie ograniczyć z nim kontakty a nawet zmienić nr telefonu jeśli to konieczne. Koledze prawdopodobnie nie pozwoliłabyś się tak traktować, więc chłopakowi też nie powinnaś. Podstawowa zasada brzmi, że jeżeli sami nie będziemy się szanować to inni też nie będą nas szanować. Jednak może łatwo mi mówić bo sama nigdy nie byłam w takiej sytuacji, takie są jedynie moje obserwacje.
Jeśli sobie ciełaś żyły, to problem jest raczej w tobie i powinnaś udać się do specjalisty, chowając uprzednio dumę i obrazę na cały świat do kieszeni.
O! I na tym bym się najbardziej skupiła, bo z tego co wynika to sama się niszczysz, a chłopak to raczej taki dodatek destrukcyjny.
Widziałam się z nim wczoraj bo do mnie zadzwonił , jak przyjechała do niego do domu to leżał smutny bo miał mały wypadek samochodowy i rozwalił tacie auto... Przytulałam go cały czas , mówiłam , że to nie jest jego wina , a gdy powiedzialam , że go kocham to powiedział , że teraz to nie jest ważne... I zapytałam się czy chociaż troszke mu jeszcze na mnie zależy to powiedział , że już nie
i mam się od niego odczepić... zabolało mnie to bardzo
Chyba naprawdę będzie lepiej jak zapomne o nim i ułoże sobie życie na nowo... Chociaż tego nie chce , ale co mam zrobić ? ....