netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

perfidnie oszukana :(

6 odpowiedzi3 908 wyświetleńzałożony przez zazdrośnica88, 22.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » perfidnie oszukana :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez zazdrośnica88 (2012-05-22 16:29:37)

Temat: perfidnie oszukana :(

Witajcie, zacznę może od poczatku. Mam 24lata a mój partner 22lata. Jesteśmy ze sobą 2,5 roku. Gdy się poznaliśmy ja byłam w końcówce toksycznego związku, On własnie w pewnym sensie pomógł mi to zakończyć. Byłam mu bardzo wdzięczna, ale otwarcie mówiłam, że nie ma na co liczyć. Miałam swoje przekonanie, że nigdy młodszych ( już się to zmieniło) a do tego najważniejsze ciągle przeżywałam ból po tamtym związku, w którym byłam bita, oszukiwana, okłamywana, zdradzana i wykorzystywana tylko do sex-u. Ale jak idiotka kochałam tamtego faceta. Czułam się jak ostatnia szmata itd. Jednak mój obecny partner nie dawał za wygraną, starał się, cierpliwie czekał, wspierał mnie był wielkim oparciem. Mogłam mu płakać w rękach a On bez słowa przytulał i pocieszał, az w końcu się i ja zakochałam w Nim. Nigdy nie zapomnę jego wyrazu twarzy jak mu powiedziałam że jestem gotowa dać mu szanse smile. Jednak z góry powiedziałam, że nie pozwolę się znowu okłamywać itd. Oczywiście On się zarzekał, że nigdy tego nie zrobi, nie skrzywdzi mnie. I było tak przez pierwsze półtora roku. W tym czasie wyszły różne rzeczy, zdarzały się naprawdę drobne kłamstewką bez większego znaczenia. Mój facet był bardzo za swoją rodziną- aż za bardzo. Rodzina na pierwszym miejscu. Ja się zawsze śmieje że to nie odcięta pępowina. W zeszłym roku wyjechaliśmy na zarobek do Nl wspólnie, było wszystko ok podczas pobytu, jednak mój luby robił szkołę zaocznie i przyszedł czas egzaminów i musiał jechać do PL. Niestety ja nie mogłam jechać z Nim ze względu na pracę. On miał jechać tylko praktycznie na jedną noc... Wyjechał w piątek wieczoram i w sobotę miał egzaminy i w niedzielę rano i po szkole w niedzielę miał wsiąźć w samochód i wracać do mnie, tak mieliśmy ustalone. Jednak On gdy tylko dojechał do domu przestał się do mnie odzywać,a co najgorsze okłamał mnie a dokładniej w niedzielę napisał mi, że już wyjeżdża tylko dopakuje kilka gadżetów i już jedzie do mnie. Ja się ucieszyłam a jednoczesnie się martwiłam bo to jednak kawał drogi, ale miałam też dziwne przeczucie że mnie okłamuje.Wyjechał niby o 16-stej Cały czas mi pisał że jedzie itd ja czekałam, całą noc nie spałam czekajac o 24-tej coś mnie tknęło i napisałąm mu sms " Nie wyjechałeś okłamujesz mnie" jednak on mi napisał " że właśnie się obudził, bo chwilę się przespał na parkingu i jedzie dalej" O godzinie około 3-4 powinien być u mnie. Jednak go nie było. Zaczełam się naprawdę martwić, wychodziłam do pracy go nadal nie było sad dzwoniąc do niego z pracy mówił że już dojeżdża do naszego domku itd. Jednak gdy ja wróciłam wcześniej z pracy go nie było. I powróciło moje uczucie z nocy. Nie patrząc na nic chwyciłam tel i zadzwoniłam do jego mamy i odebrał ojciec i pytam " o której wyjechał" a on do mnie " rano jakoś, około 6 chyba". Stanęłam z tym tel w ręku jak wryta- szok zaufanie totalnie runęło. Facet któemu tak ufałam oszukał mnie w tak perfidny sposób, byłam cholernie wściekła. Gdy dojechał możecie sobie wyobrazić co się działo. On nie potrafił jednoznacznie powiedzieć dlaczego tak postąpił jedyne co sie dowiedziałam to tyle " że była w domu impereza (gril) i mama prosiła by został i wyjechał na następny dzień" Myślałam że to żart. Błagał bym mu wybaczyła, obiecał że mnie już nigdy nie okłamie, mówił że był idiota że tak postąpił. Jednak od tego czasu moje zaufanie stało się znikome. On starał sie to jakoś odbudować, Ale we mnie do teraz coś zostało. Nie potrafię tak ufać mu jak kiedyś, zawsze już szukam drugiego dna- ze strachu.  Chodziłam już nawet do psychologa z tym i niby było lepiej, ale gdy tylko zdarza się jakaś sytuacja, że muszę polegac na "zaufaniu" do mojego faceta, wszystko wraca.
Teraz zdarza mi się go złapać na jakiś drobnych kłamstewkach ale to naprawdę nic wielkiego. Kocham go bardzo, całą sobą. Nie ma słów by opisać jak bardzo jednak cios który mi zadał rok temu ciągle boli sad
Nie wiem co mam z tym zrobić? Jak ponownie zaufać? Czy jest to w ogóle możliwe??
Czekam na jakieś rady od Was....

2

Odp: perfidnie oszukana :(

O jakich malych klamstewach mowisz? Napisalas, ze sa w zasadzie nieistotne, jednak moim zdaniem kazde klamstwo jest wazne, bo skoro cos nie ma znaczenia, to po co klamac na ten temat?

Nie wiem jak wyglada wasz zwiazek, ale moze chlopak chcial pobyc troszke z rodzina, a bal sie, albo oczekiwal, ze jak ci to powie przez telefon to zrobisz mu wielka awanture, ze woli swoja rodzine od ciebie... Nie mysl, ze probuje go usprawiedliwiac, po prostu staram sie zrozumiec. Powiedzial ci dlaczego sklamal, ze juz jedzie kiedy siedzial przy grilu?

Wydaje mi sie, ze jest szansa zebys mu ponownie zaufala. Jednak musicie powaznie porozmawiac, a on ci wyjasnic dlaczego cie oklamal i koniec z drobnymi klamstewkami...

3

Odp: perfidnie oszukana :(

No ja też uważam, że nie ma sensu kłamać, bo to i tak zawsze wyjdzie na jaw. Rozumiem, że chciał pobyć z rodzina. Tylko, że umówiliśmy się na jego taki szybki powrót dlatego, że mieszkaliśmy z takimi ludzmi którzy bardzo uprzykrzali mi zycie. Ja tam sama nie mogłam nawet korzystać z kuchni i najnormalniej się bałam tam być sama- ale mniejsza z tym. I tym jak postąpił zniszczył moje zaufanie i dał poczucie, że własnie rodzina jest ważniejsza niż ja - siedząca sama wśród tych "ludzi".
No powiedział, że postąpił tak bo się bał, że będzie awantura....
I ja własnie nie rozumiem tego wolał stracić moje zaufanie - krzywdząc mnie przy tym, bo bał się awantury?? Wiedział doskonale jak jestem wyczulona na kłamstwo sad

4 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-05-22 18:52:35)

Odp: perfidnie oszukana :(

Oj tam oj tam Rozumiem ciebie. Nie tylko w związku, jak spadnie/utracisz zaufanie do innej osoby to potem przez jakiś czas (czasami zawsze) nie ufa się tak jak kiedyś. Ale jesteś z nim zdala od domu i jego rodziny. I tego się trzymaj. I nie ciosaj mu tylko kołków na głowie z powodu rodziny. I nie łap za słówka/kłamstewka. Rozumiem że siedzi w tobie przeszłość + on dołożył cegiełkę. Ale jesteś z nim. Jesteś z nim. I to jest najważniejsze.

5

Odp: perfidnie oszukana :(

To dlaczego sie nie wyprowadziliscie od tych "ludzi"? Dlaczego nie moglas byc sama w kuchni? Przeciez chyba nie wywiezliby cie do lasu i nie zakopali...
Chlopak siedzi za granica z toba, mam wrazenie, ze jestescie razem 24/7, a ty wsciekasz sie o to, ze on wybral rodzine zamiast ciebie. Mieszka z toba, z dala od domu, rodziny znajomych, zostal tam kilka godzin dluzej, a ty juz uwazasz, ze nic dla niego nie znaczysz...
Wiem, ze bylas w nieciekawym zwiazku, ze teraz boisz sie, ze znowu zostaniesz zraniona, ale niestety musisz jakos sobie z tym poradzic.
Bez obrazy, ale odnosze wrazenie, ze ty o byle co robisz awanture jesli tylko on zrobi cos nie po twojej mysli. Nie uzalezniaj sie od niego, az tak bardzo.
A co do odzyskania zaufania, to malymi krokami w koncu ci sie uda, tylko nie podejrzewaj teori spiskowych na prawo i lewo.

6

Odp: perfidnie oszukana :(

jak dla mnie wygląda to tak:
chłopak jest z Tobą, z Tobą wyjechał za granicę, mieszkacie razem, spędzacie razem wszystkie wolne chwile. martwisz się o niego a tak na dobrą sprawę nie pozwoliłaś mu nawet odpocząć po podróży i egzamninach tylko kazałaś wracać. dziwisz się że matka poprosiła go aby spędził z nimi wieczór? wydaje mi się że on poprostu bał się powiedzieć że spędzi wieczór z rodziną bo nie widział ich x czasu. nie rób z tego tragedii to normalne ludzkie zachowanie

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » perfidnie oszukana :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026