netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

7 odpowiedzi4 833 wyświetleniazałożony przez karolka654, 27.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Mam pewien problem, właściwie dyskomfort psychiczny, coś co sprawia że nie czuję się zbyt dobrze. Mam nadzieję, że podpowiecie mi coś mądrego, coś co pozwoli spojrzeć na sprawę inaczej.

Jestem Karolina, mam 23 lata i mieszkam z rodzicami i 10-letnią siostrą. Mam super rodzinkę, bardzo się kochamy i wszystko układa nam się dobrze. Jak widzicie, między mną a moją siostrą jest dość spora różnica wieku, a że w domu oprócz niej są jeszcze de facto 3 dorosłe osoby, siostra jest naszą "maskotką". wink
Nadszedł jednak ten czas, kiedy skończyłam studia i oświadczył mi się mój narzeczony. Chcemy wziąć za rok ślub i razem iść przez życie. Postanowiliśmy zamieszkać u niego w mieście, ponieważ tam będziemy mieli większe możliwości na start (własny dom). Tak, czy siak nadszedł czas, żebym wyprowadziła się z domu. O ile wiem, że rodzice podchodzą do tego rozsądnie, wiadomo że jakieś emocje są zarówno u nich, jak i u mnie w związku z tym przełomowym momentem "wyjścia z gniazda", o tyle martwię się trochę jak zniesie to moja siostra. Ja i rodzice jesteśmy dorośli, rozumiemy że tak już jest, że dorosła osoba opuszcza dom rodzinny, żeby założyć własny - wiadomo. Ale moja siostra jest bardzo wrażliwa i do tego jest jeszcze dzieckiem, martwię się o nią.
Jesteśmy tylko we 2, nie mamy więcej rodzeństwa. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że oboje moi rodzice pracują w niezbyt normowanych godzinach (na "dyżurach") - więc często jest tak że jednego/albo obojga z nich nie ma w domu przez cały dzień, lub przez całą noc. Do tej pory jakoś ustawialiśmy w trójkę (rodzice i ja) swoje grafiki tak, aby zawsze ktoś był z młodą w domu - tzn grafik ustalała moja mama, tata nie ma takiej możliwości - ma z góry planowane dyżury z dnia na dzień (więc nie można nic zaplanować z wyprzedzeniem), a ja nie pracowałam, tylko studiowałam więc jak rodziców nie było wieczorem/w nocy to już nie wychodziłam nigdzie ze znajomymi, tylko siedziałam sobie z siostrą. W sumie siostra nie jest już przedszkolakiem - ma 10 lat, ale jednak mimo to w domu pełnym dorosłych osób, jest naszą "małą", o której się myśli i planuje czas tak, by zawsze ktoś z nią był (zostawała sama góra na 2-3 godziny w dzień).

W związku z tym, że mam wziąć ślub, usamodzielnić się i wyprowadzić z domu martwi mnie, jak zniesie to moja siostra. Oczywiście ona już wie, ale sama z siebie w sumie nic nie mówi. Czasem tylko tak niby żartem, niby serio mówi "nie puszczę Cię", ale widać, że wie iż moja wyprowadzka w ciągu roku stanie się realną. Moja siostra jest bardzo wrażliwa, przeżywała strasznie jak tata pracował na nocki, ogólnie jak coś to zaraz płacze i się rozkleja. Kiedy moi rodzice zaczynają przy niej temat mojego ślubu, chcąc ją jakoś przygotować, w sensie "jak Karola wyjdzie za mąż to się wyprowadzi", "jesteś już dużą dziewczynką i mogłabyś zacząć w końcu sama zostawać w domu" to widać po siostrze, że przeżywa to w sobie. Uśmiecha się, ale widać że jest to uśmiech przez żal.

Jest mi strasznie przykro. Wolałabym, żeby już była tą zbuntowaną 15 latką, która tylko marzy aby w końcu mieć wolną chatę. Martwię się o nią, nie chcę żeby cierpiała. Sama przeżyłam 3 letnie rozstanie z tatą [wyjazd za granicę] jak byłam jeszcze mniejsza, niż ona i wiem jak boli wyjazd najbliższej osoby.

Z drugiej strony wiem, że nie powinnam tragizować. Wiadomo, że z początku będzie inaczej, będzie tęsknota, ale przecież 170km to nie Ameryka. Ostatecznie każdy ma swoje życie, siostra dalej zostaje w naszym ciepłym, pełnym miłości domu, razem z obojgiem rodziców, a my będziemy się odwiedzali. Przecież nie mogę czekać ze ślubem, z własnymi planami na życie, aż siostra dorośnie, bo wtedy ja obudzę się z palcem w nocniku. Wiem też, że młoda nie może być całe życie chowana pod kloszem, uczona że każdy dostosowuje życie do niej, bo w końcu się to obróci na złe. Ja to wszystko wiem, tylko jak wyobrażę sobie moją, małą siostrzyczkę która za mną tęskni to aż serce pęka.

Nie wyprowadzam się dziś, ani jutro. Ślub dopiero za rok, wyprowadzka za rok, lub wcześniej - w zależności od tego, czy znajdę tam wcześniej pracę. Jest jeszcze czas, aby się przygotować.


Napiszcie mi coś mądrego, poradźcie. Może ktoś z Was miał podobną sytuację. A może ktoś był właśnie tą małą siostrzyczką/braciszkiem, które przeżywało (bądź nie przeżywało) odejścia z domu rodzeństwa.

2

Odp: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Co do poczucia winy, z tytułu wątku. Odczuwam lekkie poczucie winy względem siostry wyprowadzając się. Boję się że będzie smutna i będzie przeżywać - i będzie to moja wina. Że jak rozdzice oboje pójdą do pracy, ona zostanie sama w domu - to też będzie to moja wina.

Czy takie poczucie winy jest normalne i wynika z troski? Czy może przesadzam, a młoda po tygodniu wróci do swoich zajęć i nie będzie się tak przejmowała, jak ja to sobie wyobrażam.?

3

Odp: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Dodam jeszcze, że nie rozmawiam z siostrą na temat ślubu i wyprowadzki. Po prostu nie umiem zacząć takiej rozmowy, a poza tym co miałabym jej powiedzieć? Wiem, że ten temat powoduje u niej wiele emocji (u mnie z resztą też), ona sama go nie zaczyna, nie pyta, a więc i ja nie prowokuję takich rozmów.
Może to jest błąd? Jak mam rozmawiać z siostrą na takie tematy? Czy w ogóle sama podejmować taki temat?

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-04-27 23:48:41)

Odp: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Prosisz, by napisać Ci coś mądrego. Uważam, że nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, więc:

karolka654 napisał/a:

(...)wiem, że nie powinnam tragizować. Wiadomo, że z początku będzie inaczej, będzie tęsknota, ale przecież 170km to nie Ameryka. Ostatecznie każdy ma swoje życie, siostra dalej zostaje w naszym ciepłym, pełnym miłości domu, razem z obojgiem rodziców, a my będziemy się odwiedzali. Przecież nie mogę czekać ze ślubem, z własnymi planami na życie, aż siostra dorośnie, bo wtedy ja obudzę się z palcem w nocniku. Wiem też, że młoda nie może być całe życie chowana pod kloszem, uczona że każdy dostosowuje życie do niej, bo w końcu się to obróci na złe. (...)

Proponuję, byś zaczęła swoją siostrę traktować tak, jak opisałaś to powyżej.
Przestań trzymać ją pod kloszem, chronić ją przed rzeczywistością i uważać, że jest zbyt wrażliwą/delikatną/subtelną/uczuciową, by poradzić sobie z Twym wyjazdem.
Dlaczego 11-letnia panna ma sobie z taką sytuacją nie poradzić?
Ty, będąc mniejszą poradziłaś sobie z wyjazdem ojca. Byłaś mniej wrażliwą? Na pewno?



***
A gdybyś tak zaryzykowała i... zaczęła traktować swą siostrę jak człowieka?
Porozmawiała o swym ślubie i wyjeździe w taki sam sposób, w jaki powiedziałaś to swoim rodzicom, koleżankom, znajomym. Czego Twoja siostra nie zrozumie? Że będzie jej przykro? Być może tak, być może nie.
Zejdź na ziemię i przestań żyć w oparach swej wyobraźni.

5

Odp: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

To, że jest jej przykro że się wyprowadzę to ja wiem i widzę wyraźnie, kiedy jest podejmowana rozmowa na ten temat.

6

Odp: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Oczywiście że młodsza będzie to przeżywać. Jesteś jej jedyną siostrą. Pamiętam jak mój brat się wyprowadził z domu, chociaż ja byłam parę lat starsza od twojej siostry. Pamiętam jak mi było przykro. Najgorsze jest to że dziecko będzie się musiało w dużym stopniu teraz usamodzielnić. NIe wiem jakbym zniosła przebywanie w pustym domu, do tej pory nie lubię być sama, dla 10 latki to musi być straszne. Oczywiście po wyprowadzce musisz starać się utrzymywać regularny kontakt z rodziną. Skype, telefony, odwiedziny. Mała się zapewne przyzwyczai po jakimś czasie. Trudno tu znaleść złoty środek. Najważniejsze zeby mała nie czuła się pozostawiona sama sobie, nikomu niepotrzebna.

7

Odp: Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Nie przesadzasz? Mam 11 letniego siostrzeńca i on wszystko dobrze rozumie i wszystko można mu wytłumaczyć.
Co masz zrobić? Wziąć siostrę na rozmowę i powiedzieć jej to co Twoja rodzina wie od dawna, że dorośli ludzie wyprowadzają się z domu i zakładają własne rodziny. Wytłumacz jej wszystko co i jak, a w miarę możliwości zaangażuj w przeprowadzkę, potem w plany ślubne i sam ślub. Ona będzie czuła się ważna i doceniona, a Ty powoli wychowasz sobie przyjaciółkę.

Zacznij traktować siostrę jak człowieka, tak jak radzie Wielokropek.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moje wyjście na swoje i poczucie winy względem młodszej siostry.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026