Witam, szczególnie Was, drogie Panie, gdyż do Was kieruję moje zapytanie. Ale najpierw przedstawię sytuację, która mnie dotyczy, i z której wynika owo pytanie. Otóż w pewnych cyklicznych odstępach (nazwijmy to "zajęciami grupowymi") czasu widzę się z pewną dziewczyną. Wygląda na to, że oboje się sobie spodobaliśmy (przynajmniej na na tyle, na ile mogą się spodobać się sobie ludzie, którzy nie znają się jeszcze dobrze, jedynie z krótkich konwersacji podczas "zajęć". Sprawa jest taka, że wysyłamy sobie sygnały tj. uśmiech i specyficzne spojrzenia, to już coś znaczy. Ona mi się bardzo podoba i ją do mnie też chyba ciągnie, tak sądzę. Tylko, że to trwa już tak z dobry miesiąc i nic nie rusza dalej. Przeze mnie, gdyż nie potrafię przejść na wyższy stopień znajomości, mimo iż bardzo tego chcę. Mam pytanie do Was kobiety, czy jeśli facet jest nieśmiały i nie robi sam pierwszego kroku, ale spodobał się on Wam, to czy odpuszczacie, skoro nie widzicie inicjatywy z jego strony, bo po co mi taki facet, co nie umie walczyć o swoje szczęście, albo, bo duma Wam nie pozwala, czy jednak staracie się dalej, bo zależy Wam, żeby go bliżej poznać, dalej go "kusić", czy nawet bierzecie sprawy w swoje ręce i w końcu mówicie mu, że on się Wam podoba i zależy Wam na nawiązaniu głębszej znajomości? Po prostu chcę wiedzieć, czy łatwo odpuszczacie, mimo iż facet może Wam się wydawać interesujący, ale nic nie robi w kierunku, by lepiej poznać, choć wiecie, że bardzo mu się podobacie? Byłbym wdzięczny za odpowiedzi, bo nie wiem czy już nie zaprzepaściłem wszystkiego i gdybym teraz się odważył i np. zaprosił ją np do kina czy kawiarni, po tym jak wcześniej nie wykazywałem inicjatywy, czy zgodzi się jednak, czy już sobie da spokój i pomyśli: tyle czasu zwlekał, teraz za późno, niech się goni, jest milion innych facetów. Dziewczyna, o której piszę jest piękna (obiektywnie piszę teraz) więc na brak powodzenia nie narzeka. To jak to z Wami w końcu jest?
![]()
Podobne tematy
Myślę, że dużo zależy od danej kobiety. Wbrew pozorom, każda z nas jest inna, łączą nas tylko elementy. Tak czy inaczej kobiety lubią być w większości adorowane. Miesiąc czasu to nie jest tak długo, więc nic straconego. Myślę, że ona dopiero zaczyna się zastanawiać nad Waszą relacją. Uważam, że to dobry moment, aby delikatnie zadziałać. Pomysł z kawiarnią jest dobry, zacznijcie od rozmowy. Poznajcie się lepiej, bo to podstawa. Niestety, ale wygląd to nie jest dobra podstawa do budowania związku. Spróbuj na początek po koleżeńsku nawiązać relację. Potem samo pójdzie:) Powodzenia.
Ps. Nie zwlekaj za długo:)
Są rózne kobiety, niektóre same zagadują i rozpoczynają znajomość. Ja z kolei zawsze czekam na inicjatywe mężczyzny - jestem nieśmiała i tak juz mam
owszem, gdyby ktoś mi się podobał na pewno bym czasem cos tam zagadnęła czy spojrzała sie, ale nie wyszlabym raczej z propozycja spotkania.. No chyba, że łączylo by nas koleżenstwo i rozmawilibyśmy ze sobą to może i tak. Ale na pewno nie bez wcześniejszego bliższego poznania. Wiesz, to że jeszcze jej nie zaprosileś nigdzie to nic takiego, przecież na pewno ona nie ma pewności co do Twoich uczuć do niej. Uśmiechy czy spojrzenia tak na dobrą sprawę niczego nie oznaczają (bądź na to gotowy) bo do wielu ludzi można się uśmiechać i niekoniecznie od razu nam się podobają... Spróbuj zagadac i gdzieś ją zaprosić
Nie ma sensu zwlekać bo może być tak, że ktoś inny Cie uprzedzi.
czy jeśli facet jest nieśmiały i nie robi sam pierwszego kroku, ale spodobał się on Wam, to czy odpuszczacie, skoro nie widzicie inicjatywy z jego strony
Ja uważam, że jeśli facetowi zależy to znajdzie sposób aby się umówić.
Przecież spotkanie "na kawę" czy wyjście do kina - to nie oświadczyny.. nie wiem czym się stresujesz i na co czekasz.. Nie znam też kobiety, która by odmówiła wyjścia z facetem z którym jej się dobrze rozmawia. Działaj - jedyne co ryzykujesz to fajnie spędzony czas z kobietą która Ci się podoba.. ![]()
miesiąc to bardzo mało i nie panikuj że jak do tej pory nic nie zrobiłeś to przepadło..
niektóre dziewczyny same w końcu inicjują rozmowę czy wyjście choć z wyjściem to dużo rzadziej jak na moje oko.
proponuję zaprosić na zwykły spacer czy "kawę".
Myślę,że dużo zależy od kobiety.
Ja osobiście powiem,że jeśli mężczyzna nie okazałby mi w wiodoczny sposób zainteresowania to na pewno nie robiłabym perwszego kroku.
I to w sumie z 2 powodów:
1 Wolę mężczyzn na tyle pewnych siebie(nie mylić z narcyzmem),że potrafią okazać zainteresowanie.
2 Wyznaję zasady "staromodnej szkoły" tzn. kobieta wysyła delikatne sygnały,facet jeśli ma odwagę na nie reaguje. (Piszę o sobie, nie uważam,że to coś złego gdy kobieta robi pierwszy krok).
Moze być tak,że kobieta,którą masz "na oku" jest inna niż ja i lubi uwodzić i przejmować inicjatywę.
Jednak skoro taka zabawa u was trwa już miesiąc możby być z tym problem.
I uważaj,żeby jakiś odwazniejszy się koło niej nie zakręcił. Szkoda by było.
Ja odpuszczam. Wedlug mnie jedna z cech, ktore powinien posiadac mezczyzna jest odwaga i wytrwalosc w dazeniu do celu. Jezeli facet boi sie do mnie zagadac to raczej nienajlepiej o nim swiadczy.
Ja zdecydowanie odpuszczam, bo jeżeli facet nic nie robi w kierunku bliższego poznania, to dla mnie jest równoznaczne z tym, że mu nie zależy, a nie lubię się nikomu narzucać. Uważam, że to mężczyzna, na początku powinien wykazać się pewną inicjatywą. Kobiety nie gryzą, nie ma co się bać
Odważ się w końcu i zaproś ją do kina czy kawiarni, przecież takie spotkanie w żaden sposób do niczego nie zobowiązuje, a może wyjść z tego coś fajnego ![]()
Witam ponownie ![]()
Niestety, ale wygląd to nie jest dobra podstawa do budowania związku. Spróbuj na początek po koleżeńsku nawiązać relację.
Hmm... a gdzie ja tak napisałem? Wcale tak nie uważam. Napisałem, że jest piękna, ale nie jest to jedyny wyznacznik mojego zauroczenia nią. Szczerze to jak zacząłem zauważać, że dużo się uśmiecha, wygląda na miłą, sympatyczną dziewczynę to wtedy poczułem do niej silniejsze uczucie.
Moze być tak,że kobieta,którą masz "na oku" jest inna niż ja i lubi uwodzić i przejmować inicjatywę.
Nie jest. Jest, tak sądzę, taka jak opisałaś to w pkt. 2: wysyła delikatne sygnały, ale czeka na moją inicjatywę. Pisząc właśnie te słowa pomyślałem sobie: ty debilu, na co czekasz, chcesz wszystko spieprzyć? Na pewno podobnie o mnie sądzicie ;]
Ja odpuszczam. Wedlug mnie jedna z cech, ktore powinien posiadac mezczyzna jest odwaga i wytrwalosc w dazeniu do celu. Jezeli facet boi sie do mnie zagadac to raczej nienajlepiej o nim swiadczy.
Masz 100% racji. Nie mam nic na swoją obronę.
Ja nie odpuszczam. Uważam, że dwoje ludzi powinno walczyć o szczęście.
Miałam taką sytuację z obecnym partnerem.
Udawał nieśmiałego i to ja pierwsza dałam znak, że jestem nim zainteresowana. Warto było bo od 2 lat tworzymy szczęśliwy związek.
Tylko należy zapamiętać, że jedna kobieta zrobi jakiś krok pierwsza, a druga nie, kwestia charakteru.
Powyżej zaznaczone o narcyzmie. Nie jestem narcyzem a zdobytym przez kobietę i to nie na podstawie wyglądu a że jestem wg opinii innych- atrakcyjny- to mam wlaśnie z tym problem bo przez tą która mnie zdobyła jestem uważany że mam wielbicielki i co gorzej uważa że się spotykam z innymi. Tak są kobiety w młodym wieku, które wysyłają mi te sygnały te spojrzenia w niektórych sytuacjach ocieranie się lub coś słownego bezpośrednio. Nie należę do tych śmiałych by reagować na to a sytuacje kuszą lecz ta moja nie ma powodu do zazdrości a jednak...
Chłopie jak masz tę odwagę i zależy Tobie na niej to śmiało przecież ona na pewno wie o Twojej nieśmiałości i też taką jest więc staruj do niej.
12 2012-04-23 00:50:11 Ostatnio edytowany przez zyfika (2012-04-23 00:56:10)
Cześć Harry,
Należę do tych kobiet, które nie wychodza z inicjatywą, ale też do kobiet, które się podobają facetom i z tego powodu kręci się ich zawsze koło mnie wielu. Kiedyś, gdy byłam trochę młodsza tez uważałam, że facet musi być pewny siebie i jak nie potrafi wyjść z inicjatywą, to żaden z niego facet. Dziś patrzę na to inaczej , mam już trochę doświadczeń, znam dość dobrze facetów i doceniam takich jak Ty, najczęściej są bardziej wartościowi.
Mimo wszystko musisz uważać, bo jeśli kobieta jest atrakcyjna, to może lubi mieć wianuszek adoratorów, a Ciebie traktuje, jak jednego z nich i możesz się sparzyć. Musisz jej zaimponować i to mocno żeby wybrała Ciebie.
Dlatego moja rada: musisz się przełamać i jednak wyjść z inicjatywą. Z tego, co piszesz, jest bardzo atrakcyjna, ma adoratorów, więc trzeba zastosować specjalna taktyke podrywu w stosunku do niej. Jak chcesz, mogę Ci udzielic kilku rad, co zrobić, ale nie na forum, bo to moja tajemnica :-)
znam dość dobrze facetów i doceniam takich jak Ty, najczęściej są bardziej wartościowi
Budujące, dziękuję ![]()
PS Nie wiem czy zuważyłaś, wysłałem Ci już wiadomość na mail, odnośnie tych sekretnych metod;)
Iskra, Sweil - napisałyście, że odpuściłybyście. Możecie napisać jakiego typu jesteście kobietami i trochę się scharakteryzować? Mógłbym wtedy porównać Wasze cechy charakteru do mojego wyobrażenia o tej dziewczynie i zobaczyłbym czy jest ona podobna do Was ![]()
Iskra, Sweil - napisałyście, że odpuściłybyście. Możecie napisać jakiego typu jesteście kobietami i trochę się scharakteryzować? Mógłbym wtedy porównać Wasze cechy charakteru do mojego wyobrażenia o tej dziewczynie i zobaczyłbym czy jest ona podobna do Was
Oj, za dużo od mnie wymagasz
A tak na poważnie, wśród znajomych jestem bardzo otwarta, pewna siebie, wygadana, ciężko mnie uciszyć
, ale w stosunku do nowo poznanych osób pozostaję początkowo nieufna, nawet może trochę nieśmiała i wstydliwa, nie lubię wychodzić z inicjatywą, bo wydaje mi się, że ktoś może pomyśleć, że się narzucam (chociaż wiem, że to głupie, tak już mam), dlatego zawsze czekam na ten pierwszy krok od mężczyzny, a później niech się dzieje co chce, w chwili kiedy się oswoję jest już normalnie, jednak do tego "oswojenia" potrzebuję pewnego zaangażowania od drugiej strony ![]()
Ja chyba też bym odpuściła..... bałabym się, że skoro nie masz odwagi do mnie "zagadac" to i potem w dużo ważniejszych kwestiach będę musiała "brac sprawy w swoje ręcę".
Poza tym tak jak już zauważyły moje "przedmówczynie" kobiety lubią byc adorowane.
17 2012-04-23 18:35:17 Ostatnio edytowany przez Harry500 (2012-04-23 18:35:35)
Hmm... Ja zdaję sobie sprawę, że można takie wnioski wyciągnąć. Ale wydaje mi się, że w tych dużo ważniejszych sprawach starałbym się brać jednak rzeczy w swoje ręce. Dużo się interesowałem tym, jakie potrzeby i obawy mają kobiety, czytałem to i tamto, jedną z nich jest właśnie ta, którą wymieniłaś, troublemaker. Przez to mam taką jakby ambicję, żeby wspierać swoją kobietę w trudnych sytuacjach, nie zrzucać tego na jej barki. A jeśli chodzi o adorowanie, to chyba z tym też nie byłoby problemu. Wiem, iż nie powinno się być sędzią we własnej sprawie, a tym bardziej zapewniać, jakie byłoby moje zachowanie w przyszłości, ale tak po prostu czuję, że tak bym robił. Spowodowanie, że kobieta czuje się przy mnie bezpieczna, miała we mnie oparcie - to jest dla mnie priorytet. Ja to wszystko wiem, a podejść do dziewczyny i zaprosić na kawę/do kina nie potrafię. Wiem co robić, ale tego nie robię, cały ja. ehh... ![]()
Widzisz tylko problem polega na tym, że z Was dwojga, tylko Ty wiesz, jak w przyszłości w różnych sytuacjach się zachowasz. Ona póki co musi opierac swoją opinię o Tobie na tym co widzi. a Twój brak działania na początku może byc dośc wymowny, nie uważasz?
A właściwie dlaczego boisz się zrobic ten pierwszy krok? jeśli oczywiście nie jest to tajemnicą
Hmm... Ja to wszystko wiem, a podejść do dziewczyny i zaprosić na kawę/do kina nie potrafię. Wiem co robić, ale tego nie robię, cały ja. ehh...
Miałam nadzieję, że dziś przeczytam, że się umówiłeś i jesteś cały happy XD
Harry, pomyśl - co masz do stracenia? Jak dla mnie wyolbrzymiasz sprawę a im więcej o tym myślisz tym jest gorzej. Uśmiechnij się i zmuś do działania, bo może się okazać że jutro zobaczysz na jej ręce obrączkę... czas nie czeka.
No chyba, że podświadomie czujesz, że nie warto.. może ona wcale nie jest taka fajna jak Ci się wydaje. Wzdychasz a może się okazać, że to jednak nie jest to. Nigdy się tego nie dowiesz jeśli nie zrobisz pierwszego kroku..
Mniej myślenia a więcej działania ![]()
a Twój brak działania na początku może byc dośc wymowny, nie uważasz?
Niestety masz rację.
A właściwie dlaczego boisz się zrobic ten pierwszy krok? jeśli oczywiście nie jest to tajemnicą
Błędy w wychowywaniu i kilku sytuacji w życiu. Ale nie chcę o tym pisać ;]
Miałam nadzieję, że dziś przeczytam, że się umówiłeś i jesteś cały happy XD
No to Cię zawiodłem ;/
No chyba, że podświadomie czujesz, że nie warto.. może ona wcale nie jest taka fajna jak Ci się wydaje
Na pewno warto. Na pewno nie będzie w pełni taka jak sobie ja teraz wyobrażam, ale ogólny zarys OK ![]()
Dobra, godzina W nastąpi w środę, niech się dzieje co chce, pod warunkiem, że się zgodzi ![]()
no to życzę powodzenia
i czekam oczywiście na relację