Na imprezie, przy wszystkich, w przypływie negatywnych emocji, pod wpływem alkoholu.Skumulowała się we mnie złość i złe emocje, które dusiłam przez tyle lat związku.Zawsze byłam przez niego upokarzana, niejednokrotnie przy wszystkich, słowa jakich używał w kłótni zawsze były wulgarne, obraźliwe a przede wszystkim niszczyły psychikę.Uderzyłam go, żałuję tego, ale on zostawił mnie i nie chce mieć ze mną nic wspólnego.Powiedział nawet że przestał mnie kochać, że mnie nienawidzi.Nie wierze w te brednie, nie można przestać kochać z dnia na dzień.On taki jest, mówi zawsze dużo podczas kłótni, wbija szpilę, żeby tylko sprawić przykrość.Co robić???Ewidentnie ja popełniłam błąd, ale jak mam go naprawić??Robię co mogę, zapisałam się do psychologa już, robię mu niespodzianki (ale tak, aby nie musiał mnie widzieć - listy, wyznania, serca wycięte z papieru, zdjęcia, smsy).Powiedziałam mu, że robi mi nadzieję tym, że nawet odpisuje.Przestał odpisywać.Nic.Cisza.Jutro zawiozę mu śniadanie do pracy (zostawię koło auta).Nie wiem co dalej...
Podobne tematy
Rozumiem, że żałujesz tego, że go uderzyłaś.
Nie rozumiem, ale nie muszę rozumieć, czemu marzysz o powrocie do osoby, która Cię upokarzała, obrażała, niszczyła, poniżała.
Odpowiedz sobie, czy naprawdę chcesz wrócić do toksycznego związku. Przed odpowiedzią pooglądaj kampanię społeczną, w której prezentowano plakaty o jakże znamiennych tytułach: "Bo zupa była za słona", "Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie", "Bo musiał jakoś odreagować", "Bo miał zły dzień".
Byłaś ofiarą przemocy psychicznej. Chcesz być nią nadal?
dziewczyno on ciebie nie szanowal a ty chcesz zeby ci wybaczyl , jestem w szoku ;p
I jeszcze jedno.
Twój nick.
Prowokacja?
Nick to nie prowokacja.Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy.
Nie potrafię się wyzwolić z tego związku.Z jednej strony wiem jak mnie traktował i za to dawno już powinnam była go zostawić, ale było między nami dobrze już.On się zmienił troche na lepsze, na prawdę gdyby nie kłótnie, było cudownie.Nie dobrze ale cudownie.Nie chce rezygnować z tego teraz, chce zeby mi wybaczył, bo tym razem to ja popełniłam błąd.Nie rozumiem tylko tego, dlaczego nie chce być już ze mną.Tym bardziej że mu mówiłam, ze ja wybaczyłam mu każde upokorzenie mojej osoby... Chce być z nim z powrotem.Mieliśmy już plany na przyszłość, kochamy się mocno, dlaczego więc fakt, że go upokorzyłam jest ważniejszy od tego że mnie kocha, że ja go kocham, że tyle razem przeżyliśmy i że tyle mieliśmy przeżyć.Dlaczego??
6 2012-04-18 22:03:44 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-18 22:05:08)
Ja jednak, mam nadzieję, że to prowokacja, bo to co piszesz nie mieści mi się w głowie. Lubisz być upokarzana?
7 2012-04-18 22:05:39 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-04-19 07:07:11)
panna lubi jak koles ja wyzywa itp a ona go uderzyla, a on focha stzrelil no wulgaryzm w szoku jestem, no
To nie podwórko... tego rodzaju "przecinków" nie używamy, pohamuj się. / Anemonne
(...)Nie rozumiem tylko tego, dlaczego nie chce być już ze mną.Tym bardziej że mu mówiłam, ze ja wybaczyłam mu każde upokorzenie mojej osoby... (...)
Może właśnie dlatego.
bo uderzyłaś go przy wszystkich!!!!!! uraziłaś męską dumę a dla facetów jest ona najważniejsza.
Dziewczyno zgadzam się z postami wyżej nie rozumiem dlaczego ty chcesz wrócić do niego???????
Chcesz być upokarzana do końca życia to życzę powodzenia.
Zrób mu śniadanie, czekaj pod pracą jak piesek, nie zapomnij też o obiedzie i kolacji, jeszcze wyczyść mu buty i umyj samochód jak znajdziesz czas, może wtedy do Ciebie wróci (przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać). Kobieto ogarnij się, może to i Twoje szczęście, że Cie zostawił, bo masz szansę, że poznasz kogoś kto będzie Cię szanował.
Nie chcę się rozstać.Zrozumcie to.Chce żebyśmy się zeszli, ale nie wiem co moge zrobić jeszcze, żeby pokazać, że żałuję tego co zrobiłam.
masakra , zadna tu ci nie pomoze, tu sie kobiety szanuja.
do widzenia.
To że chcę naprawić błąd, to znaczy że się nie szanuję????
Uważacie, że nic się nie stało, że go uderzyłam????
zgadzam się!!!!!!!!
Obudź się dziewczyno nim będzie za późno.
A co możesz więcej zrobić? I tak robisz za wiele!!!
za to jak on ciebie traktowal, nic zlego nie zrobilas heh
za to jak on ciebie traktowal, nic zlego nie zrobilas heh
Co racja to racja heh, powinna go solidniej wytrzaskać po buźce ![]()
Nie radzę sobie bez niego, nie śpię pół nocy, nad ranem budzę się, mam skurcze brzucha, nie mogę jeść, nie mogę funkcjonować normalnie... boję się tego wszystkiego co będzie za jakiś czas, że nie dam sobie rady, kocham go.
Jeżeli nadal chcesz niszczyć sobie życie, KTÓRE MASZ TYLKO JEDNO, na takiego faceta, to powodzenia... Wg. mnie skoro nie chce to się nie narzucaj, już zbyt wiele zrobiłaś... NIE JEST TEGO WART!! ![]()
Nie wiem jaką masz przeszłośc ,jakie dzieciństwo, ale uwierz,że istnieje też ten "lepszy" świat, lepsze życie.
To świat bez przemocy ,bez agresji ,bez poniżania.
To świat w którym ludzie szanują się nawzajem,w którym możesz byc szczęśliwa ,możesz czuc się kochana.
Zostaw tego faceta, on Cię zniszczy.
Nie rozumiesz tego co piszą dziewczyny to skorzystaj z pomocy psychologa, dla własnego dobra.
Nie radzę sobie bez niego
Ty nie żałujesz błędu, tylko panicznie się boisz, bo jeden z największych filarów Twojego świata właśnie runął. Chęć naprawienia błędu jest tylko dobrą wymówką - prawdziwym powodem jest lęk przed zostaniem samą. Myślę, że dobrze wiesz, że żadne z Was nie zachowywało się ok, wyolbrzymiasz jednak swoje własne winy, bo chcesz usprawiedliwić sama przed sobą swoją chęć powrotu. Zastanów się porządnie, dlaczego jednym z tych Twoich nośnych filarów jest mężczyzna, i dlaczego nie potrafisz funkcjonować jako samodzielna jednostka, którą jesteś.
On się zmienił troche na lepsze, na prawdę gdyby nie kłótnie, było cudownie
Jasne, gdyby nie kłótnie, wyzwiska, brak szacunku byłoby po prostu świetnie. A ja gdybym miała inny nos, inne usta, inne piersi i 15 kg mniej to wyglądałabym jak Angelina Jolie, serio!
Zapewniam, że ogromne cierpienie jakie teraz odczuwasz minie za kilka miesięcy. A wtedy będziesz mądrzejszą osobą.
Czytając wątek dochodzę do wniosku, że nie wiem kto jest osobą pokrzywdzoną, a kto krzywdzącą? Ty, czy Twój partner?
Bardzo mi się podoba ostatnie zdanie Anemonne: " Zapewniam, że ogromne cierpienie jakie teraz odczuwasz minie za kilka miesięcy. A wtedy będziesz mądrzejszą osobą."
Nie radzę sobie bez niego, nie śpię pół nocy, nad ranem budzę się, mam skurcze brzucha, nie mogę jeść, nie mogę funkcjonować normalnie... boję się tego wszystkiego co będzie za jakiś czas, że nie dam sobie rady, kocham go.
Idź na terapię!
... JAKI TWÓJ BŁĄD!!!! facet Cie upokarzał nieraz publicznie a Ty się na to godziłaś przez X czasu. w końcu pusciły Ci nerwy i go walnęłaś i co... będziesz sie przed nim korzyć bo co? bo lubisz być upokarzana? dziweczyno ocknij się! odszedł od Ciebie i tym samym podarowł Ci najlepszy praezent jaki mógł zrobić
na prawdę gdyby nie kłótnie, było cudownie.Nie dobrze ale cudownie.?
No nie mogę, on cię wyzywał wulgarnie a ty twierdzisz, że było cudownie w związku z kimś takim. Gdyby mnie facet wyzwał wulgarnie CHOCIAŻ RAZ to były koniec związku. Dziewczyno, tęsknota minie i będziesz się cieszyć że nie jesteś z nim, bo będziesz miała szansę poznać kogoś wartościowego i mieć szacunek dla samej siebie. A ty go błagasz o przebaczenie i jeszcze chcesz mu sniadanko zanieśc do pracy. Ręce opadają.
26 2012-04-19 14:32:05 Ostatnio edytowany przez CupraFR (2012-04-19 14:34:40)
Słuchaj, bez czego sobie nie poradzisz, przepraszam??? Że nie będzie miał Cię kto poniżać? Po tylu latach przyzwyczaiłaś się do tego czy co... On się Tobą ewidentnie bawił i upokarzał, a teraz Ty go przepraszasz i płaszczysz się przed nim za jeden błąd który w dodatku spowodowany był jego długoletnim zachowaniem?? Proszę Cię, bądź osobą z własną godnością i nie rób z siebie ofiary. Głowa do góry i czekaj na nową 100 razy lepszą miłość i kogoś, kto przede wszystkim będzie Cię szanował!!! To jest jedna z podstaw związku. Nie rozumiesz, że ośmieszasz się przed nim takim zachowaniem? Uważa Cię teraz za (przepraszam, ale muszę to napisać, może otworzysz oczy) głupią i naiwną. Zaprzestań tego okropnego zachowania i zacznij żyć od nowa. Nie łączą Was dzieci, dom, małżeństwo, to w takim razie uwolnij się od tego tyrana! Wyobrażasz sobie co by było 10 lat po ślubie? Piekło! I byłabyś jedną z tych maltretowanych, poniżanych i nieszanowanych kobiet których na forum jest multum. także zrób sobie przysługę (sobie i Twoim przyszłym dzieciom) i uciekaj od tego barana a nie wmawiaj sobie, że bez niego nie dasz sobie rady, bo dasz znakomicie, musisz tylko uwierzyć w siebie i znaleźć porządne oparcie w bliskiej osobie, która Cię zrozumie. Powodzenia. ![]()
P.S. Jeszcze jedno. Twoja miłość do niego jest w 102% chora i nieodwzajemniona najprawdopodobniej. W każdym związku są lepsze chwile, dni, ale to poniżanie, brak szacunku i jakiegokolwiek uczucia z jego strony przysłania wszystko. Otwórz wreszcie oczy i zapomnij o tym bezmyślnym pustaku...
dokładnie. Na forum jest całem mnóstwo kobiet które żyją w takich chorych związkach. ci faceci to ich mężowie, mają wspólne dzieci, mieszkanie, kredyty a mimo to znajdują w sobie siłę aby odejść. poczytaj ich posty.
28 2012-04-19 18:57:32 Ostatnio edytowany przez Wieczornik (2012-04-19 19:02:19)
Każdy ma wolną wolę, ale jeśli on Ciebie upokarza i uważa że ma do tego prawo to dlaczego robi "scenę" kiedy Ty wyładowujesz złość?
Choć rzeczywiście, rękoczyny w jego stronę mogły ugodzić w jego godność.
Nie rozumiem, trochę to toksyczne. Ja nie oceniam niczyjej winy (mało tego, chętnie bym to dość wrednie podsumował), ale ja bym się bardzo zdenerwował gdybym miał kogoś serdecznie dość i nie chciał nikogo widzieć na oczy a ta osoba by mnie nachodziła.
Listy które wysyłasz, smsy, śniadanie przy samochodzie mogą być wykorzystane przeciwko Tobie w sądzie jako nękanie - tak z ciekawostek
ja napisze tylko jedno... MASZ DZIEWCZYNO NAWALONE NA BANI. jestes totalnie zaslepiona masz tzw klapki na oczach obudz sie on nie jest ciebie wart znajdz sobie kogos kto bedzie cie szanował bedziesz boginia a nie popychadłem. jezeli nie chce cie znac znaczy ze ma wywalone na ciebie nie widzisz tego?! jest wielu fajnych chłopakow tego kwiatu to pol swiatu a ty wybrałaś chama i prostaka nie daj soba manipulowac nie badz popychadłem, nie daj zeby traktowali cie jak chusteczke higieniczna jak sie zuzyje to wyrzuci wiecej wiary w siebie !!!!!!!!!!!!
dziewczyny mają rację!!!! Wiesz jaki jest Twój problem,tak mi się wydaje ,Ty poprostu musisz miec faceta.Nie wiem jak to ująć ale chodzi mi o to ,że :byle jaki ale był; prawda?Zastanów sie kobieto ,bo to masakra jakaśjest
Do Pań pytanko: jak kobieta mnie wkurza, to mam jej strzelić w papę publicznie czy bez świadków? Bo widzę, że większość z was jakoś po stronie pani stosującej przemoc fizyczną staje...
Do Pań pytanko: jak kobieta mnie wkurza, to mam jej strzelić w papę publicznie czy bez świadków? Bo widzę, że większość z was jakoś po stronie pani stosującej przemoc fizyczną staje...
Jeżeli jesteś dobrze wychowany, to powinieneś wiedzieć, że kobiet w papę się nie strzela, nawet jeżeli Cię wkurza.
Mialem podobne doswiadczenie dosc niedawno temu,jakies pol roku temu.Uderzyla mnie moja kobieta w pubie przy wszystkich bo byla zazdrosna o kelnerke....
To bylo tak glupie ze do tej pory o tym nieraz mysle... wszyscy byli pod wplywem alkocholu ja moja kobieta,znajomi.Poszlo o to ze wedlog niej "ostro na ta kelnerke patrzylem" tak jak na nia kiedys
po tym jak mnie uderzyla wyszedlem z pubu bez slowa i poszedlem do domu spac.Po drodze odbieralem smsy ze jestem swinia,cham itp.Wiedzialem dobrze ze jest pod wplywem i bredzi wiec nie odpisywalem nic.Na drogi dzien gdy wstalem napisalem jej esa ze glupio zrobila i czy tego zaluje,napisala mi ze nie zaluje i ze zasluzylem... hmmm pomyslalem ze jeszcze nie wytrzezwiala i mialem racje.Na wieczor napisala mi ze wszystko przemyslala i zaluje i ze chce pogadac.Zgodzilem sie i do tej pory jestem z nia.
Moja rada jest taka ze jesli on zeczywiscie cie kocha napewno ci to wybaczy ale jesli zeczywiscie cie nie szanuje daj sobie z nim spokoj zycie razem to sztuka kompromisow a nie strzelanie fochow miedzy soba. Tyle.
cholera jak ja cie rozumiem niestety albo stety... kochać chama to najgorsze co moze być wabią nawet nieświadomie... i wiadomo ze to złe jest a i tak to robimy czyli pragniemy żeby nie zostawili. wiem zę to sensu nie ma ty też to musisz zauważyć...musimy...
35 2012-04-19 22:26:48 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-19 22:27:48)
Mialem podobne doswiadczenie dosc niedawno temu,jakies pol roku temu.Uderzyla mnie moja kobieta w pubie przy wszystkich bo byla zazdrosna o kelnerke....
To niby dwie podobne, ale jakże inne sytuacje, ta dziewczyna była ciągle upokarzana, w pewnym momencie nie wytrzymała i strzeliła w twarz swojemu facetowi, Twoja kobieta zrobiła niezłą pokazówkę, uważam, jeżeli ktoś nie potrafi pić, niech się za to nie bierze ![]()
Jeżeli jesteś dobrze wychowany, to powinieneś wiedzieć, że kobiet w papę się nie strzela, nawet jeżeli Cię wkurza.
Mamy równouprawnienie, skoro kobieta waszym zdaniem nic zlego nie zrobiła waląc swojego faceta w papę, bo ja wkurzył, to i mężczyzna ma prawo w takiej sytuacji walnac kobietę w papę. Dla mnie to oczywiste ![]()
Nie mówię, że walenie w papę jest dobre, nie pochwalam tego, bo nie powinno bić się nikogo, tym bardziej po twarzy i to bez względu na to czy jest to mężczyzna czy kobieta, nie uznaję takich metod i tyle ... ale!
uważam, że w tym wypadku zachowanie tej dziewczyny, można w jakiś sposób usprawiedliwić, była wielokrotnie obrażana i upokarzana przez gościa i w końcu nie wytrzymała, nikt nie ma nerwów ze stali, niestety. Może i zrobiła źle, ale jak widać żałuje tego, nie zawsze postępujemy tak jak należy.
A te Wasze męskie wstawki o równouprawnieniu, są prowokacją zmierzającą do ostrej dyskusji, prawie w każdym wątku ![]()
uważam, że w tym wypadku zachowanie tej dziewczyny, można w jakiś sposób usprawiedliwić
Rozumiem, ze analogiczne zachowanie mężczyzny wobec kobiety też bys usprawiedliwiła?
A te Wasze męskie wstawki o równouprawnieniu, są prowokacją zmierzającą do ostrej dyskusji, prawie w każdym wątku
A czemu przemawia do mnie w liczbie mnogiej (czyżby pluralis maiestatis?
), ja jestem sztuk jeden. I dlaczego mówienie o równouprawnieniu jest prowokacją?
39 2012-04-19 23:11:22 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-19 23:11:51)
Rozumiem, ze analogiczne zachowanie mężczyzny wobec kobiety też bys usprawiedliwiła?
Nie, nie usprawiedliwiłabym, kobiety się nie bije w żadnym wypadku (i tutaj nigdy nie będziemy sobie równi). Oczywiście dodam jeszcze raz, mężczyzny też nie powinno się bić, ale szybciej to się "przełknie". Tak już jest, ja na to wpływu nie mam, ani nie potrafię tego wytłumaczyć, życie ![]()
A czemu przemawia do mnie w liczbie mnogiej (czyżby pluralis maiestatis?
), ja jestem sztuk jeden. I dlaczego mówienie o równouprawnieniu jest prowokacją?
Żadne pluralis maiestatis
proszę sobie nie pochlebiać
Napisałam w liczbie mnogiej, bo to nie tyczyło się tylko i wyłącznie do Ciebie, była to taka ogólna głośna myśl i przy tym pozostańmy ![]()
Nie, nie usprawiedliwiłabym, kobiety się nie bije w żadnym wypadku (i tutaj nigdy nie będziemy sobie równi). Oczywiście dodam jeszcze raz, mężczyzny też nie powinno się bić, ale szybciej to się "przełknie". Tak już jest, ja na to wpływu nie mam, ani nie potrafię tego wytłumaczyć, życie
Aha, kobieca hipokryzja. No cóż, można i tak. Ale może i masz rację - mężczyzna powinien wybaczyć jak dostanie w papę, a kobieta jak dostanie rogi. Bo chyba się zgodzisz, że kobiecie latwiej przełknąć zdradę? ![]()
Żadne pluralis maiestatis
proszę sobie nie pochlebiać
Napisałam w liczbie mnogiej, bo to nie tyczyło się tylko i wyłącznie do Ciebie, była to taka ogólna głośna myśl i przy tym pozostańmy
Widzisz, ja akurat jestem prawie feministką
tzn. jestem za równouprawnieniem w wymiarze publicznym i prywatnym, bez przywilejów - czyli np. w wymiarze publicznym ten sam wiek emerytalny, w prywatnym - jak jedna strona ma prawo walić w papę to i druga.
41 2012-04-20 00:30:58 Ostatnio edytowany przez sweil (2012-04-20 00:37:49)
Aha, kobieca hipokryzja. No cóż, można i tak. Ale może i masz rację - mężczyzna powinien wybaczyć jak dostanie w papę, a kobieta jak dostanie rogi. Bo chyba się zgodzisz, że kobiecie latwiej przełknąć zdradę?
A czy ja napisałam, że mężczyzna powinien kobiecie wybaczyć jak dostanie w papę? I po co zaraz takie porównania?
Widzisz, ja akurat jestem prawie feministką
tzn. jestem za równouprawnieniem w wymiarze publicznym i prywatnym, bez przywilejów - czyli np. w wymiarze publicznym ten sam wiek emerytalny, w prywatnym - jak jedna strona ma prawo walić w papę to i druga.
Oczywiście masz prawo do takich poglądów, bardzo sensowne jest to co piszesz ![]()
Ja akurat do feministek się nie zaliczam, nie potrzebuje do szczęścia równouprawnienia w każdym wymiarze.
szczerze bardzo Ci współczuje bo sama niedawno cierpaiąłam tak jak Ty to nie jest zdrowa miłość i dobrze o tym wiesz,nie będe Ci pisała zostaw go itd bo sama kiedyś do tej mądrej decyzji dojrzejesz,powiem Ci teraz tak nie wmawiaj sobie na siłe ze uderzyłaś go bez powodu itp bo wiesz ,ze to było wynikiem tego jak on wczesniej ciebie traktował,skumulowało sie to wszystko i dobrze mu zrobiłaś,wiec sie za to nie obwiniaj,po drugie on dobrze wie ze go kochasz dlatego zaprzestań już tego wszystkiego co robisz te serduszka kartki sniadania,bo on napewno ma z tego ubaw,i jeszcze pewnie Cie obgaduje i mówi jaka jesteś naiwna i głupia ... ,zeby Ciebie ktoś zaczął szanować musisz zacząć sie szanować sama,nie odzywaj sie do niego,i nie bój sie po jakims czasie on sie odezwie bo gdzie znajdzie drugą taka co bedzie to tolerowała.moja historia była nawet troche podobna pod wpływem emocji spakowałm mu na worki do kosza ciuchy i wyrzuciałam go z tym wszystkim przy koledze z domu ,potem chciałam zeby wrocił ale powiedział stanowczo ze nie chce juz ze mna być itd,tez tak jak ty nie mogłam tego zrozumieć jak to tak z dnia na dzien sie odkochał przeciez mnie kochał itp,powiedziałam mu tylko ze jest mi pusto jak go nie ma i on sie z tego śmiał do kolegów z satysfakcją dlatego stwierdziłam o nie zacisne zęby jakoś to zniose i wytrzymam o tyle w złej sytuacji byłam od Ciebie ze razem pracowaliśmy,co było potwornie nie do zniesienia.Miałam poczucie winy ze to przeciez ja go wyrzuciałam itp ale z czasem małymi kroczkami rozumowałam ze nie traktował mnie tak jak na to zasługiwałam,nie bede sie rozpisywała to był toksyczny zwiazek a jak wiadomo z czasem takie zwiazki robia sie gorsze,przestałam sie odzywac zaczełam z bólem ale próbować żyć bez niego,a on heh po jakis czasie zaczoł o mnie zabiegać,mimo ze mineło 8 miesiecy nadal chce zebym do niego wróciła,ja mam chłopaka który mnie szanuje prawi komplementy ,dla którego jestem mądra i wątpie ze kiedykolwiek z jego ust usłysze ze jestem głupia:)wszystko sie da długa droga przed Tobą ale wierze ze bedziesz silna,prosze Cie o jedno nie odzywaj sie do niego bo w jego oczach tym co robisz sie pogrążasz,żebrzesz miłosci ,on dobrze wie ze zasługiwał na ten policzek,zna Cie i ma pewnie rozkosz z tego jak teraz za nim latasz,dopoki nie zaprzestaniesz on nic nie zrozumie.A teraz napewno ma niezły ubaw no pomyśl opowiada po kolegach ze Cie nie chce a Ty mu kanapki nosisz,to jest upokarzające!!!!!!Wiesz kiedy mój były chciał do mnie wrocić po tym wszystkim??nie wtedy kiedy chciałam go przytulić kiedy tak straszliwie chciałam z nim być ,i kiedy to widział,tylko wtedy kiedy zobaczył ze jestem twarda,nieugięta ze nie zwracam na niego uwagi i ze zaczynam sie szanować.przemyśl to sobie
vuk jak kobieta cie wkurza to ją sobie zmień tu najwidoczniej chłopak miał dość i po prostu wykorzystał sytuację żeby zerwać ![]()
Ojej... się porobiło. Dałaś mu w pysk bo zasłużył, nie fajnie wyszło że w towarzystwie - takie brudy pierze się we własnym gronie, ale popatrz trzeźwo i przeczytaj co napisałaś. Dostał od Ciebie bo mrugnął do Ciebie na zachętę nie tym okiem co byś chciała, czy dlatego że cię upokarzał przy ludziach?? Ty zrobiłaś to samo co On robił do tej pory, ale przyzwyczaił się że przecież On może. Powinnaś mieć wyrzuty sumienia z samego faktu wypłaty "plaskacza" przy publiczności, ale z powodu dla którego to zrobiłaś już nie koniecznie. Myślę że równowaga zachowana.
45 2012-04-20 10:57:31 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-21 21:12:20)
Ojej... się porobiło. Dałaś mu w pysk bo zasłużył
usunięte
46 2012-04-20 11:45:42 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-22 14:06:40)
mirella napisał/a:Ojej... się porobiło. Dałaś mu w pysk bo zasłużył
usunięte
Uuuu.... solidarność męska widzę. Głupio jak baba strzeli w pysk nie?? Ale obciach!!
Uuuu.... solidarność męska widzę. Głupio jak baba strzeli w pysk nie?? Ale obciach!!
Dziecinne podejście. Nie głupio, tylko używając pewnych metod licz się z tym, że dostaniesz podobna odpowiedź. Potępianie tego samego w wykonaniu mężczyzny i chwalenie w wykonaniu kobiety to hipokryzja. A przemoc jest przemocą zawsze. Czy ta pani, która nie wytrzymała wobec partnera, wytrzyma gdy będzie ją wkurzać dziecko, czy też mu w pysk przyleje?
48 2012-04-20 12:09:06 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-22 14:07:15)
mirella napisał/a:Ojej... się porobiło. Dałaś mu w pysk bo zasłużył
usunięte
walenie po pysku, papie czy innych czesciach ciala to zwykly brak kultury i znajomosci sztuk rozwiazywania konfliktow.
Nie ma tu dyskusji kto kogo, jest rownosc. Bo skoro dajemy kobiecie prawo policzkowania to mezczyznie dajemy prawo tluczenia piescia (to takie meskie). A dzieciom pasem tylki tluczemy. Przyznaje, ze choc mnie tez w przeszlosci reka nie raz zaswierzbula by w dupe dac, to nauczylam sie stosowac inne, bardziej rozwiniete srodki argumentacji.
Bicie to zaden sposob. Osoba uderzona, zwlaszcza w twarz i zwlaszcza publicznie, ma prawo poczuc sie urazona i osmieszona. W dawnych czasach po takim czynie stawalo sie do pojedynku. Wiec dzis niby wolno to bezkarnie robic i po uderzonym ma to splynac jak woda po kaczce? Niezaleznie od plci jest to czyn upokarzajacy.
Natomiast inna sprawa sa wzburzone emocje, powody do tego rekoczynu. Zdarza sie, ze wybuchamy i najpierw cos robimy a potem myslimy. Nerwy ludzka rzecz. W takich sytuacjach zwykle przepraszamy za bezmyslny czyn i staramy sie naprawic krzywdy. A nastepnie rozwiazac konflikt w sposob dorosly i dojrzaly, np. konczac nieudane pozycie.
Autorka wykazala, ze mysli w tej jedynej kwestii - przeproszenia za policzek.
W kazdej innej niestety nie.
vuk załuż sobie osobny wątek i tam dociekaj swoich racji,tutaj autorke trzeba uświadomić ze popełnia bład,latając za nim i błagając o powrót bo tylko pogarsza jej sytuacje,przeprosiła dałą mu do zrozumienia ze mu na nim zależy i na tym trzeba zakonczyć,a nie wpędzasz dziewczyne w wieksze poczucie winy i dociekasz bo musisz udowodnic swoja racje,napewno nie był bys z dziewczyna która psychicznie by Cie wykanczała,a autorka watku jest z takim chłopakiem,i to ze mu dała w twarz napewano mniej go bolało niz to co on jej robi.
Daga28
Po 1. odnosiłem się nie tyle do samej opowieści autorki, bo ona chyba swój błąd rozumie. Bardziej zbulwersowały mnie wypowiedzi pań pochwalających przemoc fizyczną, takie jak np. Dałaś mu w pysk bo zasłużył.
Po 2. Co do samej autorki i jej związku mam mieszane uczucia, bo to chyba był związek toksyczny. Przy czym wcale nie jestem przekonany o wyłącznej winie pana. W każdym razie co tu radzić - on dalej nie chce i ona musi to uszanować, no bo niby co innego ma zrobić?
Daga28
Po 1. odnosiłem się nie tyle do samej opowieści autorki, bo ona chyba swój błąd rozumie. Bardziej zbulwersowały mnie wypowiedzi pań pochwalających przemoc fizyczną, takie jak np. Dałaś mu w pysk bo zasłużył.
Po 2. Co do samej autorki i jej związku mam mieszane uczucia, bo to chyba był związek toksyczny. Przy czym wcale nie jestem przekonany o wyłącznej winie pana. W każdym razie co tu radzić - on dalej nie chce i ona musi to uszanować, no bo niby co innego ma zrobić?
Nie pochwalasz przemocy fizycznej, ale przemoc psychiczną już tak? Zawsze jesteś opanowany i wyważony, wiesz co i w jakim momencie komuś zwrócić uwagę "delikatnie" żeby go nie urazić? Wątpię.
Dając komuś w twarz okazujemy swoją słabość, niemoc poradzenia sobie z problemem. Jest to impuls - ujście naszych negatywnych emocji siedzących w nas samych. Mówimy "dam ci w pysk na opamiętanie". Ale na opamiętanie dla kogo?? Dla osoby uderzonej czy uderzającej?
Autorka ma z tym problem bo pomimo tego że była regularnie prowokowana do tego posunięcia, to jeszcze prosi go o więcej upokorzeń przepraszając go za "wszystkie krzywdy". Przestań umoralniać tutaj ludzi Panie z kryształu, zejdź na ziemię i nabierz trochę grawitacji do kieszeni.
52 2012-04-20 14:50:52 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-21 15:51:57)
Nie pochwalasz przemocy fizycznej, ale przemoc psychiczną już tak?
Kłamiesz, nigdzie nie pochwaliłem przemocy psychicznej.
Autorka ma z tym problem bo pomimo tego że była regularnie prowokowana do tego posunięcia, to jeszcze prosi go o więcej upokorzeń przepraszając go za "wszystkie krzywdy".
Nie jestem pewien czy osoba tak impulsywna, publicznie stosująca przemoc fizyczną wobec partnera, jest tą niewinna leliją. Jakoś bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że była tam przemoc psychiczna obustronna.
Przestań umoralniać tutaj ludzi Panie z kryształu, zejdź na ziemię i nabierz trochę grawitacji do kieszeni.
Ojejej, to się dziewczynka oburzyła, bo ktoś jej czarno na białym hipokryzję wykazał ![]()
EDYCJA (dotyczy postu Mirelli zamieszczonego poniżej): Mirello muszę Ci oddać, że jestes wybitnie usunięte. Przy czym, zgodnie z wykładnią moderator Leny przysłaną mi na PW, nazwanie kogoś "ograniczonym" nie jest jakoś szczególnie obraźliwe. Mam nadzieję, że moderator Lena nie jest hipokrytką i dla niej płeć piszącego nie ma znaczenia dla obraźliwości słowa...
Moderatorka nie jest hipokrytką i potrafi przyznać się do błędu zatem usunęła z postu mirelli sformułowanie obraźliwe dla Vuk'a
53 2012-04-20 15:15:28 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-21 15:48:29)
Ojejej, to się dziewczynka oburzyła, bo ktoś jej czarno na białym hipokryzję wykazał
Nauczyłeś się jednego słowa "hipokryzja" i czytam to już w trzecim Twoim poście, co znaczy, że Twój zasób słów usuniętejest ograniczony . ![]()
Zakończcie proszę swoje potyczki słowne i publiczne forsowanie swoich racji - skupcie się natomiast na problemie autorki wątku. Wszelkie kwestie personalne wyjaśnijcie sobie na priv.
mam pytanie do autorki wątku i jak sie trzymasz ??dzieje sie coś nowego??
56 2012-04-21 15:03:41 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-04-21 15:54:05)
Do Pań pytanko: jak kobieta mnie wkurza, to mam jej strzelić w papę publicznie czy bez świadków? Bo widzę, że większość z was jakoś po stronie pani stosującej przemoc fizyczną staje...
Vukusunięte Już w drugim wątku mnie wkurzyłeś, nie zauważając, że to facet przez długi czas przesadzał, stosował przemoc itd. Czy dla Ciebie facet jest stworzeniem świętym, któremu wszystkie błędy są wybaczane i zapominane a jeden błąd kobiety zapamiętywany na całe życie?? Już mnie z równowagi wyprowadzasz. Nie każda kobieta ma stalowe nerwy, żeby do końca wytrzymać upokarzanie, przemoc i poniżanie.
Dziewczyna ma zwyczajnie tyrana przy sobie i nie wiadomo dlaczego teraz tak za nim lata....
Właśnie, droga autorko, otworzyły Ci się w końcu oczka i ujrzałaś przed sobą chamidło? Jeśli nie, to na prawdę polecam psychologa, bo już jedną naiwną znam, która teraz na depresje się leczy...
Jeszcze raz nawołuje do zaprzestania wszelkich personalnych wycieczek. Jeśli macie sobie coś do powiedzenia bezpośrednio to wymieńcie się mailami.
cupraFR dlatego za nim lata bo jest w nim zakochana i ja ją rozumiem ,nie tak łatwo jest zerwać rozstać sie i pogodzić z tym rozstaniem,zycie w toksycznym zwiazku przeplata sie z dobrymi chwilami jak i tymi złymi,upokarzającymi i zmniejszającymi nasze poczucie wartości,słowa partnera bolą ranią,potem on ładnie przeprosi powie ze to w przypływie złosci nerwów i dalej jest cudowny kochany i taki nasz,taka huśtawka z której nie mozna sie tak łatwo wyrwąć bo serce kocha i nie rozumie tego co przekazuje rozum!nie jest łatwo kogos wyrzucic z serca...dlatego autorce potrzebne jest teraz jak najwieksze wsparcie,musi sama zrozumiec z czasem ze ten zwiazek do niczego dobrego nie prowadzi,i ze sama miłosc nie wystarczy,ze pomimo ze teraz jest żle bez niego,serce boli ,ciało boli trzeba przetrwać ta rozpacz,te najgorsze chwile,po to zeby pozniej zaświeciło na nowo słonće!
autorko wątku napisz coś ?co sie dzieje?
Już w drugim wątku mnie wkurzyłeś, nie zauważając, że to facet przez długi czas przesadzał, stosował przemoc itd. Czy dla Ciebie facet jest stworzeniem świętym, któremu wszystkie błędy są wybaczane i zapominane a jeden błąd kobiety zapamiętywany na całe życie?? Już mnie z równowagi wyprowadzasz. Nie każda kobieta ma stalowe nerwy, żeby do końca wytrzymać upokarzanie, przemoc i poniżanie.
Zaraz, zaraz. Gdy przemoc fizyczną zastosuje mężczyzna, to większość z Was uważa to za niewybaczalne niezależnie od okoliczności, więc niby dlaczego naszą autorkę okoliczności mają tłumaczyć? Tym bardziej, że widzę tu dwie okoliczności dodatkowo ją obciążające: działanie publiczne i pod wpływem alkoholu.
Natomiast co do znęcania się psychicznego faceta nad nią, to jakoś trudno mi się odnieść, bo nie widzę żadnych faktów, tylko gołosłowne zapewnienia, że to miało miejsce.
Natomiast co do znęcania się psychicznego faceta nad nią, to jakoś trudno mi się odnieść, bo nie widzę żadnych faktów, tylko gołosłowne zapewnienia, że to miało miejsce.
A jakich faktów potrzebujesz? Nagrania na taśmie? To jest forum dyskusyjne a nie sala sądowa.
Witam Kobitki!
Powróciłam niestety z tym samym problemem...
Minął już miesiąc od kąd nie jesteśmy razem, przez ten czas starałam się, robiłam wszystko, aby wrócił.Niestety on tak jakby nie reaguje na moje staranie, prośby, cały czas rozmawiamy.
Nadal kocham go pomimo tego jakie krzywdy mi wyrządził, najgorsze jest to że on właśnie cały czas daje mi nadzieję, cały czas się odzywa, bo niby chce mieć kontakt ze mną, nie chce mnie całkowicie stracić, chce żebyśmy byli znajomymi no i jak on to twierdzi - kontakt ze mną pomaga mu w zapomnieniu i pozbieraniu się tylko nie wziął pod uwagę tego, że mi daje wciąż nadzieję tym co robi.Jeśli on jest bardzo urażony tym, że go uderzyłam to choćbym ja przestała mu odpisywać to on nie zawalczy, nie postara się i nie wróci prawda?
Jak to jest?
Jeśli w końcu to ja zerwę kontakt i przestanę odpowiadać, to czy on pomimo przekonania że to moja wina, zacznie się starać o mnie???
Wydaje mi się, że nie da się przestać kochać kogoś o tak?Przed całą ta sytuacją było cudownie, był taki kochany i cały czas mówił że jest ze mną szczęśliwy i mocno mnie kocha, więc chyba jedna sytuacja nie jest w stanie zmienić uczuć o 180 stopni, skoro ja go nie zdradziłam!
Może poproś go,żeby Ci oddał i będziecie kwita? Nie rozumiem Twojego żalu. Upokarzał Cię-jak się wtedy czułaś? Uderzyłaś go,bo był szarmancki??? Ty chcesz cierpieć?! To nie jest prawda,że on jest jedynym facetem dla Ciebie! Prawdziwy Kochający Men nie poniża kobiety,a SZANUJE JĄ !!! POBUDKA!!!! Ciesz się,że on odszedł,bo mogło dojść do tego,że zacząłby Cię bić. Zresztą nie wiem,czy tak nie było. Nie pogrążaj się bardziej. ODEJDŹ!