Witam
Jestem kobieta, mam 22 lata i spory bagaż doświadczeń za sobą.Nie mam przyjaciółki z którą mogla bym pogadać dlatego postanowiłam napisać tu i w końcu wyrzucić z siebie to wszystko.Pochodzę z biednej rodziny w której zawsze było ciężko, jest nas trojka.Kiedy byłam dzieckiem nie miałam koleżanek ani kolegów każdy się ze mnie naśmiewał a do tego rodzice mi nigdy nie pokazali co to jest miłość.W szkole zawsze miałam problemy z nauka nauczyciele przez to traktowali mnie gorzej niż inne dzieci.Kiedy miałam 8 lat ojciec zaczął pic do tego brał leki psychotropowe, gdy wpadł w korek potrafił nawet pic przez dwa miesiące dzień w dzień.Juz wtedy często płakałam potrafił mnie bić za nic a matka nie lepsza była.Majac może 10 lat zaczęłam kraść trwało to dość długo aż w końcu zostałam złapana myślałam ze matka to mnie wtedy zabije.Tak płynęło to moje życie w samotności.Ojciec zawsze faworyzował moja siostrę a matka brata a ja byłam taka odrzucona i nie kochana, jedyna osoba która mnie kochała i chciała dla mnie dobrze była moja babcia u której spędzałam każde wakacje,ferie czy święta często stawała w mojej obronie i jeszcze jej się obrywało.Kiedy miałam 13 lat sięgnęłam po alkohol zaczęłam palić i brać narkotyki głównie było to palenie trawki i amfetamina.Matki wtedy nie było wyjechała za granice żebyśmy mieli z czego żyć a ojciec i tak ciągle pil i robił coraz to większe długi.Matka tez była przez niego bita raz nawet na naszych oczach ja dusił gdy wyjechała poznała innego faceta a ojciec za wszystko obwiniał mnie i bil jeszcze bardziej zdarzało się ze nawet za drzwi wyrzucał.W ten czas tez poznałam kogoś wyjątkowego przy kim po raz pierwszy poczułam co to prawdziwa miłość, byliśmy razem rok niestety się rozpadło on był 10 lat starszy a nasze rodziny przeciwko nam.Załamałam się totalnie znów zaczęłam kraść i łykać tabletki głównie tramal miedzy czasie tez zostałam zgwałcona.Tak staczałam się z dnia na dzień, skończyłam gimnazjum i matka zabrała mnie do siebie za granice miałam iść do szkoły i kontynuować edukacje lecz nie chciałam w obcym kraju mając 16 lat poszłam do pracy.Nie chciałam nigdzie wyjeżdżać ale nie miałam tez wyjścia.Wybiłam się, skończyłam z używkami w życiu powoli zaczęło się układać i być normalnie.Majac nie cale 18 lat poznałam faceta zakochałam się i po roku postanowiłam z nim zamieszkać niestety to nie była dobra decyzja.Bylo dobrze może pierwszy miesiąc a potem ciągle kłótnie on nie poświęcał mi wogole czasu a z czasem zaczął wyzywać,wyniszczać psychicznie i bić.Nie wiedziałam co robić nie chciałam wracać do domu gdzie matka mnie nienawidzi znów zaczęły się używki dzień w dzień chodziłam upalona trawka od rana do wieczora przez półtora roku a do tego popijałam.Byłam wykończona psychicznie mam kilka prób samobójczych z tego okresu i z dzieciństwa zresztą tez a do tego pełno blizn na rekach.Po dwóch latach naszego wspólnego życia zobaczyłam światełko w tunelu poznałam kogoś wyjątkowego odeszłam od tego tyrana skończyłam tez z trawka lecz niestety alkoholizm został.Wróciłam do matki do domu która mnie wykańcza psychicznie zostałam tez bez pracy co doprowadziło do tego ze piłam jeszcze bardziej.Dzis jestem nadal z tym facetem i wspólnie planujemy przyszłość lecz niestety jeszcze z matka mieszkam której mam dość ona cale życie ze mnie wysysa.Często mam ochotę zasnąć i już się nie obudzić boje się ze przez to wszystko nie ułożę sobie nigdy normalnie życia
Podobne tematy
Dziewczyno najwyższy czas się otrząsnąć !!! Wez swoje życie w swoje ręce,nie użalaj się nad sobą!! Pokaż światu ,matce ,ojcu ,że możesz,potrafisz jeżeli nie dla siebie zrób t o dla babci ,która w Ciebie wierzy!!! Ja też nie miałam lekko w życiu a gdy poszłam do psychologa jakoś się uporać ze swoim życiem złapał się za głowe ,że tyle złych rzeczy może spotkać jedną osobę i to jeszcze taką młodą .Ja mimo patologi w domu ,braku miłości czy akceptacji w domu ,w szkole czy w otoczeniu dałam radę albo daję .Pokaże światu,że mogę ,że dam radę ,że potrafię mimo ,że każdy chce mnie zderzyć z rzeczywistością.Ja od Ciebie różnię się tylko tym,że zawsze uważałam ,że alkohol czy narkotyki to nie jest wyjście i sposób rozwiązywania problemów , a tylko tchórze chcą zakończyć swoje życie .Dziewczyno znajdz odwagę żeby żyć ,wyciągnij ręce po własne szczęście!!!Pokaż światu ile ejsteś warta ,odnajdz w sobie siłę idz do psychologa ,zacznij leczyć nałogi i krok po kroku wracaj do zycia do rzeczywisctości!!! Wiem ,że dasz radę ja w Ciebie wierze .Uwierz ,że jesteś coś warta i nigdy nie ejst za pózno aby naprostować swoje życie
KiedysPrzyjdzieTakiDzien ....
1)że będziesz szczęśliwa
2)że dasz to szczęście innym
3)że będziesz kochać i będziesz kochana
4)że będziesz dla kogoś ważna,najważniejsza
5)że znajdziesz inny sposób na radzenie sobie z problemami
6)że świat zobaczy ile jesteś warta
7)że znajdziesz chęć do życia
8)że mimo tylu ''przykrych'' ludzi Ty będziesz uśmiechnięta
TYLKO ZAWALCZ O TO