Dzieci wychowane w domach patologicznych tj. ojciec alkoholik i niezaradna życiowo matka to posag jaki otrzymują . Opiszę moją bardzo
dobrą znajomą. Szkoła średnia to nauka zawodu jakiego nigdy rodzice nie dali by córce.Bez pracy po szkole trafia się chłopak, który jej nie kocha
a tylko jest z nią dla seksu.Trafia się dziecko, jej rodzicom jest obojętne.Jego organizują szybki cichy ślub.Na przyjęcie z jej strony przychodzi siedem osób. Jej rodzice uważają, że nie muszą się dokładać bo on jest z bogatej rodziny/to jest nieprawda są tylko pracowici/.Dziewczyna od dnia ślubu nigdy nie spała, ani jadła w domu rodziców. Chłopak wraca po studiach zabiera z domu rodzinnego żonę i córkę.Zona jest bardzo wysoko w hierarchii rodzinnej męża. Wszyscy wiedzą i dziwią co jej teściowa wyprawia.Jej synowa jest najlepsza, najładniejsza najmądrzejsza. Zachowanie synowej i gapowatość jest ogólnie znana.Mąż niedoprany, nieugotowane dziecko niedouczone.Ale ona kwitnie. W rodzinie męża jest oprócz syna dwie córki.One miały prawdziwy dom to im wystarczy to słowa teściowej.Synowa musiała kwitnąć .Kasę dostawała od teściów bo w domu nie nauczyła się nimi gospodarzyć więc ciągle miała braki.Starszą córkę edukują dziadkowie.W ich małżeństwie zawsze załatwiała wszystko przez łóżko i tylko ona decydowała kiedy. Pracy nie lubi.Pracuje ale jest nieszczęśliwa. Tragedia dla niej nastąpiła pięć lat temu.Mąż ma kochankę. Nie chciał już jej.Zrobiła się po diecie Dukana brzydka, bez piersi i pupy.No i ubyło jej rozumu.Wini za to teściów. Dziś 72 latków, że go nie powstrzymali dla niej.Ubliża im, cieszy się, że zostaje w mieszkaniu, że oni są starzy i chorzy.Gnębi ich nie ludzko z głową do góry.Ma też na boku faceta. Twierdzi, że o nim nikt nie wie.Oczywiście oprócz mnie.Dziadki wychowali też 11 letnią córkę.Odbierali z przedszkola i ze szkoły bardzo ja kochają.Dla niej babcia przestała pracować.Nauczyli ją wszystkiego.Dziś szantażuje, że mogą nie zobaczyć małej.Dziadkowie płaczą oboje. Mąż ze względu na małą odłożył wyprowadzkę z domu, zrobi to po wakacjach.Mimo, że to znajoma z pracy nikt nie jest w stanie ją z tego zachowania wyprowadzić.Moje przemyślenia-patologia to jak wylew zawsze zostawia ślad u jednych większy u innych mniejszy.
Podobne tematy
2 2012-04-03 10:24:26 Ostatnio edytowany przez marena7 (2012-04-03 10:29:22)
Twierdzisz, ze zachowanie Twojej znajomej to efekt wychowania (a właściwie jego braku) w patologicznej rodzinie, gdzie ojciec pił, a matka była niezaradna? Przedstawiasz swoją znajomą jako osobę zakłamaną, niewdzięczną, mściwą i podłą. Taki ślad na charakterze pozostawił alkoholizm jej ojca? Przypomina mi to plakaty z lat pięćdziesiątych krzyczące, ze alkoholizm to ZAWSZE niedorozwój i upośledzenie umysłowe dzieci. To bardzo krzywdzące. Gdyby tak było, to wiecej niz połowa narodu byłaby upośledzona z racji powszechności problemów alkoholowych w naszym kraju. Tymczasem nawet z bardzo dysfunkcyjnych domów wychodzą mądrzy, wrażliwi ludzie, a z domów tzw. porządnych, niekoniecznie ludzie porządni. Chociazby mąż Twojej znajomej, syn opisanych porządnych teściów i dziadków. Najpierw jest z tą dziewczyną tylko dla seksu, potem się z nią żeni, a w końcu ma kochankę i porzuca rodzinę. Mało to chwalebne i nie ma na co zwalić winy, bo dom nie patologiczny. "Ktoś na boku" znajomej to natomiast wynik dorastania w patologicznej rodzinie.
To, jakim jest się człowiekiem nie wynika tylko i wyłącznie z tego w jakim domu wychował się czlowiek, choć jest to oczywiście ważne i istotne. Ale nie jedyne. Dla niektórych ludzi bywa to tez niezłą wymówką. Znam mężczyznę, który wszystkie swoje porażki (a jest ich co niemiara) tlumaczy tym, że tatuś był dla niego niedobry, bo pił i mamusia się nim nie interesowała. Facet ma 56 lat i jest żałosny. Można też odwrotnie. Czlowiek został profesorem uniwersytetu. Czterdzieści lat na to samodzielnie pracował, ale tak naprawdę to jest zasługa tylko i wyłącznie jego rodziców, bo nikt nie pił i nie był niezaradny?
Fakt, stosunek Twojej znajomej do tesciów, obwinianie ich o zachowanie ich syna, nie jest w porządku. Nie jest to swietlana postać, o nie. Ale nie jest to tylko i wyłącznie "zasługa" patologii, w której wyrastała. Każdy jest kowalem własnego losu. Przynajmiej od momentu, gdy staje się samodzielny i sam o sobie decyduje.
Tymczasem nawet z bardzo dysfunkcyjnych domów wychodzą mądrzy, wrażliwi ludzie, a z domów tzw. porządnych, niekoniecznie ludzie porządni.
To, jakim jest się człowiekiem nie wynika tylko i wyłącznie z tego w jakim domu wychował się czlowiek, choć jest to oczywiście ważne i istotne. Ale nie jedyne. Dla niektórych ludzi bywa to tez niezłą wymówką. Znam mężczyznę, który wszystkie swoje porażki (a jest ich co niemiara) tlumaczy tym, że tatuś był dla niego niedobry, bo pił i mamusia się nim nie interesowała. Facet ma 56 lat i jest żałosny. Można też odwrotnie. Czlowiek został profesorem uniwersytetu. Czterdzieści lat na to samodzielnie pracował, ale tak naprawdę to jest zasługa tylko i wyłącznie jego rodziców, bo nikt nie pił i nie był niezaradny?.
Bardzo madre slowa marena:) Podpisuje sie pod tym calkowicie. Za swoje dorosle zycie odpowiadamy my sami a nie nasi przodkowie czy sasiedzi z podworka. I sami ponosimy konsekwencje wlasnych decyzji.
dokładnie...Ja pochodzę z patologicznego domu gdzie ojciec używał przemocy fizycznej i psychicznej wobec mnie i mojej mamy...i powiem tak,że to co się wydarzyło pozwoliło mi bardzo szybko dojrzeć i docenić rózne ważne wartości w życiu ,wraz z takim bagażem otrzymałam takową mądrość,której brak moim rówieśnikom ...wiadomo długa droga była do pokonania ale wyszłam z niej obronną ręką bo sama tego chciałam i jedyny ślad jaki we mnie zostawiła ta sytuacja to nieufność do mężczyzn ...margarita mogę Ci tylko powiedzieć żebyś nie oceniała książki po okładce...bo przecież rodzinny się nie wybiera.
Dzieci wychowane w domach patologicznych tj. ojciec alkoholik i niezaradna życiowo matka to posag jaki otrzymują . Opiszę moją bardzo
dobrą znajomą. Szkoła średnia to nauka zawodu jakiego nigdy rodzice nie dali by córce.Bez pracy po szkole trafia się chłopak, który jej nie kocha
a tylko jest z nią dla seksu.Trafia się dziecko, jej rodzicom jest obojętne.Jego organizują szybki cichy ślub.Na przyjęcie z jej strony przychodzi siedem osób. Jej rodzice uważają, że nie muszą się dokładać bo on jest z bogatej rodziny/to jest nieprawda są tylko pracowici/.Dziewczyna od dnia ślubu nigdy nie spała, ani jadła w domu rodziców. Chłopak wraca po studiach zabiera z domu rodzinnego żonę i córkę.Zona jest bardzo wysoko w hierarchii rodzinnej męża. Wszyscy wiedzą i dziwią co jej teściowa wyprawia.Jej synowa jest najlepsza, najładniejsza najmądrzejsza. Zachowanie synowej i gapowatość jest ogólnie znana.Mąż niedoprany, nieugotowane dziecko niedouczone.Ale ona kwitnie. W rodzinie męża jest oprócz syna dwie córki.One miały prawdziwy dom to im wystarczy to słowa teściowej.Synowa musiała kwitnąć .Kasę dostawała od teściów bo w domu nie nauczyła się nimi gospodarzyć więc ciągle miała braki.Starszą córkę edukują dziadkowie.W ich małżeństwie zawsze załatwiała wszystko przez łóżko i tylko ona decydowała kiedy. Pracy nie lubi.Pracuje ale jest nieszczęśliwa. Tragedia dla niej nastąpiła pięć lat temu.Mąż ma kochankę. Nie chciał już jej.Zrobiła się po diecie Dukana brzydka, bez piersi i pupy.No i ubyło jej rozumu.Wini za to teściów. Dziś 72 latków, że go nie powstrzymali dla niej.Ubliża im, cieszy się, że zostaje w mieszkaniu, że oni są starzy i chorzy.Gnębi ich nie ludzko z głową do góry.Ma też na boku faceta. Twierdzi, że o nim nikt nie wie.Oczywiście oprócz mnie.Dziadki wychowali też 11 letnią córkę.Odbierali z przedszkola i ze szkoły bardzo ja kochają.Dla niej babcia przestała pracować.Nauczyli ją wszystkiego.Dziś szantażuje, że mogą nie zobaczyć małej.Dziadkowie płaczą oboje. Mąż ze względu na małą odłożył wyprowadzkę z domu, zrobi to po wakacjach.Mimo, że to znajoma z pracy nikt nie jest w stanie ją z tego zachowania wyprowadzić.Moje przemyślenia-patologia to jak wylew zawsze zostawia ślad u jednych większy u innych mniejszy.
Radzę nie interesować się tak bardzo życiem innych ludzi. Skup się na własnym życiu, nie angażuj emocji, umysłu w sprawy innych ludzi, bo im nie pomożesz, a sama marnujesz czas, który możesz poświęcić na medytację, czytanie wspaniałych książek, np "Nowa Ziemia" Eckharta Tolle czy de Mello "Przebudzenie" ![]()
Pozdrawiam
Wszyscy macie rację.Ale dziś dzień po świętach , ona opowiada jak zaszalała przed świętami.W domu i owszem przygotowała święta, zawsze
robiła je teściowa. Twierdzi, że miesiąc to u niej już się skończył. Żarcia zostało jej 95 %.Musi wyrzucić, ona oczywiście nic nie jadła bo ma zasady.Dzieciom dlaczegoś też nie smakowało i temu gnojkowi też nie smakowało.Teściowa robiła zawsze święta za darmo i jakie.Swoje życie relacjonuje cały dzień. Ostatni nius to,że kogoś ma, wiemy o tym wszyscy, że się migdali na bokach.