Witam
Od paru miesięcy mam mętlik w głowie. Po kolei. W czerwcu zeszłego roku skończyłam licencjat z pracy socjalnej, od sierpnia pracuję jako pracownik socjalny, na cały etat, ale na zastępstwo tylko, do lipca tego roku. W październiku zaczęłam studia magisterskie na specjalności doradztwa zawodowego i kształcenia dorosłych. No i łączę pracę ze studiami, i sama je opłacam, 2000 za semestr. Jestem po 1 semestrze, sesja była ciężka, bo mało czasu na naukę ze względu na pracę, do 15.30 praca, od 16.30 gdzieś do 20,21 nauka, tak przez 5 tygodni, bo bez przerwy jakieś kolokwium, egzamin. Udało mi się wszystko zaliczyć. Ale cały czas się zastanawiam, czy naprawdę warto mi robić te magisterkę-raz że w sumie zawód konkretny mam po licencjacie, dwa idąc do pracy na nic moja wiedza z licencjata mi się nie przydała-ani głupiego wywiadu dobrze nie umiałam wypełnić, co mnie z lekka dobiło. No i kwestia kasy-boje się, że a jak tak odpadne na 3 semestrze, to 6tysięcy pójdzie na marne. Niezbyt mi się polityka szkoły podoba-np. obiecywali że zjazdy będą co 2 tygodnie, a często były co tydzień. No i przeraża mnie pisanie pracy znowu, nie mam pojęcia co pisać. O wiele bardziej wolę pracować, bo chociaż kasę z tego mam. Rodzice mówią by nie rezygnować, a ja się tak ciągle biję z myślami. Na dniach muszę zapłacic kase na 2 semestr, no i myślę co zrobić. Co myślicie?
Podobne tematy
hej
Moim zdaniem nie powinnas olewać studiów... sama jestem na magisterce i zaczynam 2 semstr gdzie zostało mi jeszcze 6 poprawek z poprzedniego i sie nie poddaje... wydałam juz sporo kasy i nerwów na 1 semstr wiec ide dalej i dam rade
mgr napewno sie przyda jak nie teraz to w przyszłości nigdy nie wiadomo jak długo bedziesz pracowac tam gdzie teraz pracujesz, a potem możesz miec ciezej znalesc prace tylko po licencjacie... a z czasem jest coraz trudniej wybrac sie na studia bo czesto dochodza do tego dzieci, mąż, prowadzenie domu i praca... póki nie masz jeszcze dodatkowo innych obowiązków moim zdaniem powinnas wykorzystac ten czas, zacisnąc zęby i skończyc studia bo to tylko wyjdzie na dobre
a jak dałas sobie rade z pisaniem pracy licencjackiej to dasz i z magisterska w sumie niczym sie bardzo nie różnia tylko magisterska jest troszkę obszerniejsza ![]()
Rodzice mówią by nie rezygnować, a ja się tak ciągle biję z myślami.
I mają dużo racji, dlatego powinnaś ich posłuchać! Jeśli się postarasz to wszystko uda Ci się ze sobą pogodzić. Wytrwałości życzę!
Mój licencjat to jakaś fikcja była, bo babka wiele nie wymagała i bez trudu ją napisałam, a tu to się dowiaduję że w pracy musi być to i tamto, więc nie sądzę że mi ją łatwo będzie napisać. Ja cały czas mam przeświadczenie, że lepiej bym się sprawdzała w pracach bardziej fizycznych, monotonnych, takie np. sprzątanie a nie się pchać nie wiadomo na co. W pracy robię już 5 miesięcy, a nadal się niepewnie czuję. Sama nie wiem, chyba wpłacę te 2 tys. choć szkoda mi strasznie, no i zobaczę, jak mi nie pójdzie no to wtedy chyba zrezygnuje.
Nina, jak dla mnie powinnaś się zdecydować: albo rezygnujesz teraz i nie tracisz kasy, albo wpłacasz i kończysz studia. Bez sensu "próbować", jak masz takie nastawienie to i tak tej pracy nie napiszesz i tylko stracisz pieniądze.
Moim osobistym zdaniem powinnaś skończyć studia. Jeżeli się ich podjęłaś i już włożyłaś w nie trochę kasy i poświęceń... Też mam podobną sytuacje.. Nie podoba mi się kierunek moich studiów..Ale nie poddaje się bo nie chce tego zmarnować.
Tylko musisz być stanowcza i postanowić że kończysz szkole i koniec. Bo jeśli nie będzie Ci zależało to nawet nie będzie Ci się chciało do egzaminów uczyć i w końcu Cie usuną z listy studentów:)
Magisterskie studia trwają u Ciebie 1,5 roku?? Jeżeli tak i wykonałaś już 1/3 zadania, to chyba lepiej to skończyć ![]()