netkobietyWszystkie działy
Studia, sesja i życie studenckie

Niezdane studia- co robić dalej?

40 odpowiedzi4 984 wyświetleniazałożony przez lost.in.t, 07.07.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Niezdane studia- co robić dalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Niezdane studia- co robić dalej?

Cześć, na początku zaznaczę, że ten post ma na celu głównie wygadanie się i poznanie poglądu innych ludzi na moją sytuację. Nie oczekuję fachowej porady - piszę z czystego poczucia desperacji i braku pojęcia co robić dalej w życiu.

Jestem na 3. roku weterynarii i niestety będę musiała ten rok powtórzyć. Konkretnie jeden przedmiot na 7. semestrze, z powodu niezaliczenia ćwiczeń, ale przedmiot jest sekwencyjny, więc zafundowałam sobie rok siedzenia w domu. Nie przejmowałabym się tym tak bardzo - ten niezdany przedmiot sieje postrach wśród studentów i każdego roku zbiera żniwo kilkudziesięciu  biedaków, który muszą go powtarzać. Jednak jest to już moje drugie powtarzanie roku w karierze. Za pierwszym razem był to czysty sabotaż z mojej strony, nie pojawiłam się na żadnym terminie egzaminu i zapłaciłam za warunek, aby mieć rok na przemyślenie co chcę robić dalej, ewentualnie poprawić maturę i przenieść się na inne studia. Przy następnej rekrutacji dostałam się na studia, o których marzyłam- psychologię, jednak szantażowana przez moją rodzinę zerwaniem kontaktów i odcięciem od pieniędzy (studiując w trybie dziennym ciężko byłoby mi się samej utrzymać), zdecydowałam się kontynuować wetę. Po czym... przeżyłam rok pełen załamań nerwowych i zakończony porażką. Nienawidzę tych studiów i nie mogę już nawet patrzeć na zwierzęta, tym bardziej nie wyobrażam sobie przyszłej pracy w zawodzie.

Stąd moje pytanie- co byście zrobili na moim miejscu? Kontynuowali studia na kierunku, którego nienawidzę, ale na który zmarnowałam już 4 lata czy zaczęli całkiem nowe studia? Z rzuceniem dotychczasowych studiów wiąże się oczywiście konflikt z rodziną i konieczność samodzielnego utrzymania się w całości, więc w grę wchodziłaby tylko psychologia wieczorowa. Wtedy do kosztów utrzymania dochodzi jeszcze wysokie czesne (w tej chwili 8600 zł za rok), nie wiem czy byłabym w stanie na to wszystko zarobić.

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-07-07 12:52:34)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Sama musisz zdecydować... Współczuję rodziny.
Pozostaje pójść do pracy, studiować zacznie lub wieczorowo to, czym jesteś zainteresowana.
Może byś dostała pożyczkę studencką, a z czasem jakby rodzina widziała, że jednak sama decydujesz o swoim życiu, zacznie Ci pomagać.

3 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-07-07 15:00:17)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Tak szczerze to malo jest osob, ktore pracuja w zawodach w kierunku, ktorych studiowali... wiekszosc konczy studia i pozniej widuje sie takie osoby za lada w sklepie, na kasie w supermarkecie albo jako pokojowki w hotelach. Zdarza sie tez,ze osoby jezdza za granice by pracowac na zbiorach warzyw. Bardzo czesto pracodawcy wymagaja doswiadczenia,a nie wyksztalcenia... dlatego matura i studia to najwieksza bzdeta wmowiiona mlodym ludziom. Znam ludzi bez matury, ktorzy lepiej sie ustawili i lepiej zyja  niz ci co wkuwali regulki po nocach na pamiec.

4

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Idź do pracy i wszystkie trybiki wskoczą na odpowiednie miejsca.

5

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
JuliaUK33 napisał/a:

Tak szczerze to malo jest osob, ktore pracuja w zawodach w kierunku, ktorych studiowali... wiekszosc konczy studia i pozniej widuje sie takie osoby za lada w sklepie, na kasie w supermarkecie albo jako pokojowki w hotelach. Zdarza sie tez,ze osoby jezdza za granice by pracowac na zbiorach warzyw. Bardzo czesto pracodawcy wymagaja doswiadczenia,a nie wyksztalcenia... dlatego matura i studia to najwieksza bzdeta wmowiiona mlodym ludziom. Znam ludzi bez matury, ktorzy lepiej sie ustawili i lepiej zyja  niz ci co wkuwali regulki po nocach na pamiec.

No to powiedziałaś, co wiedziałaś big_smile

6 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-07-07 18:17:16)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
wieka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Tak szczerze to malo jest osob, ktore pracuja w zawodach w kierunku, ktorych studiowali... wiekszosc konczy studia i pozniej widuje sie takie osoby za lada w sklepie, na kasie w supermarkecie albo jako pokojowki w hotelach. Zdarza sie tez,ze osoby jezdza za granice by pracowac na zbiorach warzyw. Bardzo czesto pracodawcy wymagaja doswiadczenia,a nie wyksztalcenia... dlatego matura i studia to najwieksza bzdeta wmowiiona mlodym ludziom. Znam ludzi bez matury, ktorzy lepiej sie ustawili i lepiej zyja  niz ci co wkuwali regulki po nocach na pamiec.

No to powiedziałaś, co wiedziałaś big_smile

Ale taka jest niestety prawda. Oczywiscie nie dotyczy sie wszystkich,ale tak jest. Duzo ludzi po studiach ma zwykla robote jak po zawodowce. A nawet sama mam w rodzinie kuzynke po zawodowce w kierunku gastronomicznym i ona dostala prace w hotelu w restauracji, a jej znajomej po studiach nie dali pracy,bo pracodawca wymagal min rok doswiadczenia. Z racji, ze kuzynka odbywala praktyki w szkole to ja przyjeli do pracy ,a tamtej znajomej nie. Dlatego lepiej robic studia zaoczne jak cos ,miedzy czasie pracowac,bo duzo zawodow wymagane jest doswiadczenia, a nie wyksztalcenie. No chyba,ze pracodawca proponuje kurs/szkolenie to inna sprawa

7 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-07-07 18:21:45)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
lost.in.t napisał/a:

Stąd moje pytanie- co byście zrobili na moim miejscu? Kontynuowali studia na kierunku, którego nienawidzę, ale na który zmarnowałam już 4 lata czy zaczęli całkiem nowe studia? Z rzuceniem dotychczasowych studiów wiąże się oczywiście konflikt z rodziną i konieczność samodzielnego utrzymania się w całości, więc w grę wchodziłaby tylko psychologia wieczorowa. Wtedy do kosztów utrzymania dochodzi jeszcze wysokie czesne (w tej chwili 8600 zł za rok), nie wiem czy byłabym w stanie na to wszystko zarobić.

Widzę w Twojej wypowiedzi istotną niekonsekwencję. Skoro jest to kierunek, którego nienawidzisz, to po co w ogóle brałaś już ten warunek, żeby jednak utrzymać się na tych studiach? Druga sprawa to taka, że po co rozmawiałaś szczerze z rodziną skoro wiesz, że cisną na to abyś skończyła określony kierunek studiów. Wystarczy, że zwyczajnie nie zaliczysz i skreślą Cię z listy studentów, może i będzie awantura, ale przynajmniej nie o to, że sama zrezygnowałaś.

Natomiast myślę, że jesteś w tym momencie mocno podłamana faktem, że trudne i wymagające studia przedłużają się, brakuje Ci siły, straciłaś wiarę w siebie i szukasz pośrednich wytłumaczeń dla chwilowej "porażki".
Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że w toku mojej nauki zdarzyły mi się chwile nie tyle zwątpienia, co niechęci pt. "a na co mi to wszystko?, rzucę to w cholerę". To nie jest dobry doradca.

Masz cały rok przed sobą i tylko jeden przedmiot. Możesz spokojnie iść przez ten rok do pracy, odłożyć własne pieniądze i jednocześnie uczyć się. Dwie pieczenie przy jednym ogniu. Życzę powodzenia!

8

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
lost.in.t napisał/a:

Cześć, na początku zaznaczę, że ten post ma na celu głównie wygadanie się i poznanie poglądu innych ludzi na moją sytuację. Nie oczekuję fachowej porady - piszę z czystego poczucia desperacji i braku pojęcia co robić dalej w życiu.

Jestem na 3. roku weterynarii i niestety będę musiała ten rok powtórzyć. Konkretnie jeden przedmiot na 7. semestrze, z powodu niezaliczenia ćwiczeń, ale przedmiot jest sekwencyjny, więc zafundowałam sobie rok siedzenia w domu. Nie przejmowałabym się tym tak bardzo - ten niezdany przedmiot sieje postrach wśród studentów i każdego roku zbiera żniwo kilkudziesięciu  biedaków, który muszą go powtarzać. Jednak jest to już moje drugie powtarzanie roku w karierze. Za pierwszym razem był to czysty sabotaż z mojej strony, nie pojawiłam się na żadnym terminie egzaminu i zapłaciłam za warunek, aby mieć rok na przemyślenie co chcę robić dalej, ewentualnie poprawić maturę i przenieść się na inne studia. Przy następnej rekrutacji dostałam się na studia, o których marzyłam- psychologię, jednak szantażowana przez moją rodzinę zerwaniem kontaktów i odcięciem od pieniędzy (studiując w trybie dziennym ciężko byłoby mi się samej utrzymać), zdecydowałam się kontynuować wetę. Po czym... przeżyłam rok pełen załamań nerwowych i zakończony porażką. Nienawidzę tych studiów i nie mogę już nawet patrzeć na zwierzęta, tym bardziej nie wyobrażam sobie przyszłej pracy w zawodzie.

Stąd moje pytanie- co byście zrobili na moim miejscu? Kontynuowali studia na kierunku, którego nienawidzę, ale na który zmarnowałam już 4 lata czy zaczęli całkiem nowe studia? Z rzuceniem dotychczasowych studiów wiąże się oczywiście konflikt z rodziną i konieczność samodzielnego utrzymania się w całości, więc w grę wchodziłaby tylko psychologia wieczorowa. Wtedy do kosztów utrzymania dochodzi jeszcze wysokie czesne (w tej chwili 8600 zł za rok), nie wiem czy byłabym w stanie na to wszystko zarobić.

A musisz w ogóle studiować? Konkretnie. Teraz?

Odniosłam wrażenie, że robisz wiele ale nie dla siebie, tylko aby zadowolić rodzinę. Ogarnij się i podlicz plusy i minusy każdego kroku który chcesz zrobić. Pewnie, że bez studiów będzie ci gorzej się ogarnąć w życiu, ale jesteś jeszcze młoda, jeszcze dojdziesz do tego, co cię w życiu interesuje.

Teraz po prostu postaw na samodzielnośc, o ile oczywiście ona jest dla ciebie priorytetem.

Daj sobie czas, a rada sam przyjdzie smile

Powodzenia.

9

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Do wykonywania zawodu psycho- też się nie nadajesz.

Po prostu idź do pracy, a potem jak bedziesz chciała jakies studia miec, to je sobie zrobisz. Już świadomie.

10

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Gary napisał/a:

Idź do pracy i wszystkie trybiki wskoczą na odpowiednie miejsca.

Może wydźwięk mojej wypowiedzi na to nie wskazuje i wyglądam na rozpuszczoną dziewczynkę, ale pracuję od 16. roku życia z tylko kilkumiesięczną przerwą na przygotowania do matury. Właśnie przez to, że spędziłam już tyle czasu w gównianych pracach dla ludzi bez wykształcenia, wiem jak bardzo jest ono ważne. Jasne, że istnieją ludzie, którzy osiągnęli sukces nie mając nawet matury, ale są to przypadki anegdotyczne, większość jednak przysłowiowo "kopie rowy". Nie chciałam skończyć w ten sposób, a wszystko wskazuje na to, że właśnie tak będzie.

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-07-07 22:24:54)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
lost.in.t napisał/a:
Gary napisał/a:

Idź do pracy i wszystkie trybiki wskoczą na odpowiednie miejsca.

Może wydźwięk mojej wypowiedzi na to nie wskazuje i wyglądam na rozpuszczoną dziewczynkę, ale pracuję od 16. roku życia z tylko kilkumiesięczną przerwą na przygotowania do matury. Właśnie przez to, że spędziłam już tyle czasu w gównianych pracach dla ludzi bez wykształcenia, wiem jak bardzo jest ono ważne. Jasne, że istnieją ludzie, którzy osiągnęli sukces nie mając nawet matury, ale są to przypadki anegdotyczne, większość jednak przysłowiowo "kopie rowy". Nie chciałam skończyć w ten sposób, a wszystko wskazuje na to, że właśnie tak będzie.

No to zrezygnuj ze studiów i rób jak Julka radzi.
Jeden na milion jest milionerem, a inni kopią rowy.

Inni niestety musieli się uczyć, aby móc wykonywać odpowiedzialne prace. Na przykład leczyć zwierzęta.

12

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

z takimi problemami nie powinnas isc na psychologie. poszukaj czegos innego.

13

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
KoralinaJones napisał/a:

Widzę w Twojej wypowiedzi istotną niekonsekwencję. Skoro jest to kierunek, którego nienawidzisz, to po co w ogóle brałaś już ten warunek, żeby jednak utrzymać się na tych studiach? Druga sprawa to taka, że po co rozmawiałaś szczerze z rodziną skoro wiesz, że cisną na to abyś skończyła określony kierunek studiów. Wystarczy, że zwyczajnie nie zaliczysz i skreślą Cię z listy studentów, może i będzie awantura, ale przynajmniej nie o to, że sama zrezygnowałaś.

Natomiast myślę, że jesteś w tym momencie mocno podłamana faktem, że trudne i wymagające studia przedłużają się, brakuje Ci siły, straciłaś wiarę w siebie i szukasz pośrednich wytłumaczeń dla chwilowej "porażki".
Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że w toku mojej nauki zdarzyły mi się chwile nie tyle zwątpienia, co niechęci pt. "a na co mi to wszystko?, rzucę to w cholerę". To nie jest dobry doradca.

Masz cały rok przed sobą i tylko jeden przedmiot. Możesz spokojnie iść przez ten rok do pracy, odłożyć własne pieniądze i jednocześnie uczyć się. Dwie pieczenie przy jednym ogniu. Życzę powodzenia!

Warunek wzięłam tylko po to, by zachować status studenta do czasu następnej rekrutacji. Potrzebowałam go, żeby dostawać nadal rentę po zmarłym ojcu (tylko kilka stów, ale zawsze coś) i utrzymać 2 prace, w których równocześnie pracowałam, a każda z nich wymagała legitymacji.

Jeśli chodzi o mój stosunek do tych studiów, to nie zmienił się on przez to, że nie zdałam. Wiedziałam, że to nie dla mnie po pierwszych dwóch tygodniach, ale właśnie z powodu renty i legitymacji studenckiej nie mogłam ich rzucić od razu. Po pierwszym roku wety dostałam się nawet na medycynę (za pierwszym razem zabrakło mi jednego punkta), jednak wtedy "za karę" zostałam wyrzucona z domu i odcięta od pieniędzy (nawet tych z tytułu renty, bo przychodziły na konto matki, chwilę zajęło mi przekierowanie ich na swoje konto). Mieszkałam wtedy kilka miesięcy u babci i pracowałam, ale nie byłoby mnie stać na przeprowadzkę do innego miasta i utrzymywanie się samej, zwłaszcza na jeszcze cięższym kierunku. Dlatego w końcu złamałam się i kontynuowałam studia, tak jak chciała tego moja mama. Zresztą nie było to trudne w dobie covidu, gdy wszystko było online. Robiłam niezbędne minimum, nie mając do tego za grosz serca i pasji.

Pod koniec drugiego roku zdecydowałam, że nie wytrzymam więcej- wróciły stare problemy z odżywianiem, miałam coraz większą depresję i myśli samobójcze. Dlatego nie poszłam na egzamin z przedmiotu, z którego warunek był najtańszy - żeby mieć rok na zastanowienie się co dalej ewentualną ponowną, już trzecią, rekrutację. Tym razem na psychologię, bo przez cały czas słyszałam od matki, że na medycynę jestem za głupia, a psychologia zdawała mi się tak samo, jak nie bardziej interesująca. Jednak z powodu braku odpowiedniej matury, dostałam się na uczelnię w innym mieście (pierwotnie próbowałam na uczelnię u siebie, co rozwiązałoby problem wynajmu mieszkania i pozwoliło być chociaż trochę bardziej samodzielną), więc strategia z odcięciem od pieniędzy znowu zadziałała. Z perspektywy czasu to taka ironia losu- miałam zabronione pójście na inne studia, żeby nie zmarnować roku, finalnie zmarnowałam 4 lata.

14 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-07-08 02:37:56)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
lost.in.t napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Widzę w Twojej wypowiedzi istotną niekonsekwencję. Skoro jest to kierunek, którego nienawidzisz, to po co w ogóle brałaś już ten warunek, żeby jednak utrzymać się na tych studiach? Druga sprawa to taka, że po co rozmawiałaś szczerze z rodziną skoro wiesz, że cisną na to abyś skończyła określony kierunek studiów. Wystarczy, że zwyczajnie nie zaliczysz i skreślą Cię z listy studentów, może i będzie awantura, ale przynajmniej nie o to, że sama zrezygnowałaś.

Natomiast myślę, że jesteś w tym momencie mocno podłamana faktem, że trudne i wymagające studia przedłużają się, brakuje Ci siły, straciłaś wiarę w siebie i szukasz pośrednich wytłumaczeń dla chwilowej "porażki".
Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że w toku mojej nauki zdarzyły mi się chwile nie tyle zwątpienia, co niechęci pt. "a na co mi to wszystko?, rzucę to w cholerę". To nie jest dobry doradca.

Masz cały rok przed sobą i tylko jeden przedmiot. Możesz spokojnie iść przez ten rok do pracy, odłożyć własne pieniądze i jednocześnie uczyć się. Dwie pieczenie przy jednym ogniu. Życzę powodzenia!

Warunek wzięłam tylko po to, by zachować status studenta do czasu następnej rekrutacji. Potrzebowałam go, żeby dostawać nadal rentę po zmarłym ojcu (tylko kilka stów, ale zawsze coś) i utrzymać 2 prace, w których równocześnie pracowałam, a każda z nich wymagała legitymacji.

Jeśli chodzi o mój stosunek do tych studiów, to nie zmienił się on przez to, że nie zdałam. Wiedziałam, że to nie dla mnie po pierwszych dwóch tygodniach, ale właśnie z powodu renty i legitymacji studenckiej nie mogłam ich rzucić od razu. Po pierwszym roku wety dostałam się nawet na medycynę (za pierwszym razem zabrakło mi jednego punkta), jednak wtedy "za karę" zostałam wyrzucona z domu i odcięta od pieniędzy (nawet tych z tytułu renty, bo przychodziły na konto matki, chwilę zajęło mi przekierowanie ich na swoje konto). Mieszkałam wtedy kilka miesięcy u babci i pracowałam, ale nie byłoby mnie stać na przeprowadzkę do innego miasta i utrzymywanie się samej, zwłaszcza na jeszcze cięższym kierunku. Dlatego w końcu złamałam się i kontynuowałam studia, tak jak chciała tego moja mama. Zresztą nie było to trudne w dobie covidu, gdy wszystko było online. Robiłam niezbędne minimum, nie mając do tego za grosz serca i pasji.

Pod koniec drugiego roku zdecydowałam, że nie wytrzymam więcej- wróciły stare problemy z odżywianiem, miałam coraz większą depresję i myśli samobójcze. Dlatego nie poszłam na egzamin z przedmiotu, z którego warunek był najtańszy - żeby mieć rok na zastanowienie się co dalej ewentualną ponowną, już trzecią, rekrutację. Tym razem na psychologię, bo przez cały czas słyszałam od matki, że na medycynę jestem za głupia, a psychologia zdawała mi się tak samo, jak nie bardziej interesująca. Jednak z powodu braku odpowiedniej matury, dostałam się na uczelnię w innym mieście (pierwotnie próbowałam na uczelnię u siebie, co rozwiązałoby problem wynajmu mieszkania i pozwoliło być chociaż trochę bardziej samodzielną), więc strategia z odcięciem od pieniędzy znowu zadziałała. Z perspektywy czasu to taka ironia losu- miałam zabronione pójście na inne studia, żeby nie zmarnować roku, finalnie zmarnowałam 4 lata.

To może inaczej. Skoro na tak wymagających studiach dotarłaś poza półmetek i brakuje Ci już naprawdę niewiele do ich skończenia, oprócz samozaparcia, to jaki problem, odbębnić te studia, mieć jakieś wykształcenie, może nawet rozpocząć prace w zawodzie, zarobić w miarę dobre pieniądze a potem - i tu będzie prawdziwa "zemsta" na starych - rzucić w cholerę dochodowy zawód i zająć tym, czego naprawdę pragniesz.
Zmierzam do tego, żeby nie strzelać sobie samobója, kiedy jesteś w czarnej d...

15

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Ta historia kupy się nie trzyma.

Jak robiłem swoje studia, to zostałem v-ce przewodniczącym samorządu studenckiego i wstąpiłem do komisji stypendialnej. Zawalczyliśmy o stypendia i były one na tyle wysokie, że nawet w warunkach warszawskich mając komplet socjalne + rektora, to można było wynająć pokój i nie pracować. 

Co za problem oderwać się od toksycznej rodziny, a brak renty uzupełnić stypendium socjalnym?

Jakim cudem pracując jako uczennica i studentka nie stać cię na wynajęcie pokoju?  Przy obecnych stawkach minimalnych, to nawet te dzikie ceny najmu są do przeżycia, a przeciez zawsze można mieć współlokatora.

16

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Gary napisał/a:
lost.in.t napisał/a:
Gary napisał/a:

Idź do pracy i wszystkie trybiki wskoczą na odpowiednie miejsca.

Może wydźwięk mojej wypowiedzi na to nie wskazuje i wyglądam na rozpuszczoną dziewczynkę, ale pracuję od 16. roku życia z tylko kilkumiesięczną przerwą na przygotowania do matury. Właśnie przez to, że spędziłam już tyle czasu w gównianych pracach dla ludzi bez wykształcenia, wiem jak bardzo jest ono ważne. Jasne, że istnieją ludzie, którzy osiągnęli sukces nie mając nawet matury, ale są to przypadki anegdotyczne, większość jednak przysłowiowo "kopie rowy". Nie chciałam skończyć w ten sposób, a wszystko wskazuje na to, że właśnie tak będzie.

No to zrezygnuj ze studiów i rób jak Julka radzi.
Jeden na milion jest milionerem, a inni kopią rowy.

Inni niestety musieli się uczyć, aby móc wykonywać odpowiedzialne prace. Na przykład leczyć zwierzęta.

Nie jeden na milion, a wiele ludzi, ktorych znam nie ma studiow, a powodzi im sie calkiem niezle

17

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
JuliaUK33 napisał/a:
Gary napisał/a:
lost.in.t napisał/a:

Może wydźwięk mojej wypowiedzi na to nie wskazuje i wyglądam na rozpuszczoną dziewczynkę, ale pracuję od 16. roku życia z tylko kilkumiesięczną przerwą na przygotowania do matury. Właśnie przez to, że spędziłam już tyle czasu w gównianych pracach dla ludzi bez wykształcenia, wiem jak bardzo jest ono ważne. Jasne, że istnieją ludzie, którzy osiągnęli sukces nie mając nawet matury, ale są to przypadki anegdotyczne, większość jednak przysłowiowo "kopie rowy". Nie chciałam skończyć w ten sposób, a wszystko wskazuje na to, że właśnie tak będzie.

No to zrezygnuj ze studiów i rób jak Julka radzi.
Jeden na milion jest milionerem, a inni kopią rowy.

Inni niestety musieli się uczyć, aby móc wykonywać odpowiedzialne prace. Na przykład leczyć zwierzęta.

Nie jeden na milion, a wiele ludzi, ktorych znam nie ma studiow, a powodzi im sie calkiem niezle

No dobrze... Czyli niech "lost.in.t" zrezygnuje ze studiów skoro i tak jej się będzie nieźle powodzić.
Zarzyna się na tej wetenyrarii, a potem psu na budę te studia będą.

18

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

depresja, mysli samobojcze, ta cala historia ze studiami, ...



potwierdzasz moje wrazenie o psychologach, ze wszyscy, ktorzy poszli na psychologie sami maja problemy z psychika i chyba dlateo tam poszli. nie powinni pod zadnym pozorem "pomagac" innym.

19 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-07-08 13:31:31)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Gary napisał/a:

No dobrze... Czyli niech "lost.in.t" zrezygnuje ze studiów skoro i tak jej się będzie nieźle powodzić.
Zarzyna się na tej wetenyrarii, a potem psu na budę te studia będą.

Właśnie. Jeszcze będą się z niej śmiać jakieś Janusze biznesu, że jest bezrobotnym wykształciuchem. Wstyd będzie. Za to po takiej psychologii, to będzie dopiero konkret i lawina szans na dobrą pracą!

20

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
blueangel napisał/a:

depresja, mysli samobojcze, ta cala historia ze studiami, ...



potwierdzasz moje wrazenie o psychologach, ze wszyscy, ktorzy poszli na psychologie sami maja problemy z psychika i chyba dlateo tam poszli. nie powinni pod zadnym pozorem "pomagac" innym.

Prawda tez to zauwazylam

21 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-07-08 17:08:42)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Gary napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Gary napisał/a:

No to zrezygnuj ze studiów i rób jak Julka radzi.
Jeden na milion jest milionerem, a inni kopią rowy.

Inni niestety musieli się uczyć, aby móc wykonywać odpowiedzialne prace. Na przykład leczyć zwierzęta.

Nie jeden na milion, a wiele ludzi, ktorych znam nie ma studiow, a powodzi im sie calkiem niezle

No dobrze... Czyli niech "lost.in.t" zrezygnuje ze studiów skoro i tak jej się będzie nieźle powodzić.
Zarzyna się na tej wetenyrarii, a potem psu na budę te studia będą.

Nie musi rezygnowac ze studiow, ale duzo lepiej by bylo,gdyby robila studia zaoczne plus pracowala/odbywala praktyki/kursy w zawodzie zwiazanym z weterynaria niz tylko sie uczyla,bo pracodawcy patrza na doswiadczebie duzo bardziej niz na wyksztalcenie. Moze nawet w zoologicznym sklepie popracowac, nabrac doswiadzenia jak opiekowac sie zwierzetami, praca w zoo albo sezonowo na wsi u rolnika przy zwierzetach.  To.wszystko sie bedzie liczyc jako doswiadczenie kiedy juz sie skonczy studia i wejdzie do gabinetu weterynaryjnego to CV nawet bedzie duzo lepiej wygladac niz tylko nazywa skonczonych studiow

22

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
JuliaUK33 napisał/a:
Gary napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Nie jeden na milion, a wiele ludzi, ktorych znam nie ma studiow, a powodzi im sie calkiem niezle

No dobrze... Czyli niech "lost.in.t" zrezygnuje ze studiów skoro i tak jej się będzie nieźle powodzić.
Zarzyna się na tej wetenyrarii, a potem psu na budę te studia będą.

Nie musi rezygnowac ze studiow, ale duzo lepiej by bylo,gdyby robila studia zaoczne plus pracowala/odbywala praktyki/kursy w zawodzie zwiazanym z weterynaria niz tylko sie uczyla,bo pracodawcy patrza na doswiadczebie duzo bardziej niz na wyksztalcenie. Moze nawet w zoologicznym sklepie popracowac, nabrac doswiadzenia jak opiekowac sie zwierzetami, praca w zoo albo sezonowo na wsi u rolnika przy zwierzetach.  To.wszystko sie bedzie liczyc jako doswiadczenie kiedy juz sie skonczy studia i wejdzie do gabinetu weterynaryjnego to CV nawet bedzie duzo lepiej wygladac niz tylko nazywa skonczonych studiow

Mówisz jakieś bzdury o studiach.
Na odpowiedzialnym stanowisku nie ma osób bez wykształcenia.
Dlaczego nie ma?
Bo odpowiedzialne osoby kończą studia.

23

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Gary napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Gary napisał/a:

No dobrze... Czyli niech "lost.in.t" zrezygnuje ze studiów skoro i tak jej się będzie nieźle powodzić.
Zarzyna się na tej wetenyrarii, a potem psu na budę te studia będą.

Nie musi rezygnowac ze studiow, ale duzo lepiej by bylo,gdyby robila studia zaoczne plus pracowala/odbywala praktyki/kursy w zawodzie zwiazanym z weterynaria niz tylko sie uczyla,bo pracodawcy patrza na doswiadczebie duzo bardziej niz na wyksztalcenie. Moze nawet w zoologicznym sklepie popracowac, nabrac doswiadzenia jak opiekowac sie zwierzetami, praca w zoo albo sezonowo na wsi u rolnika przy zwierzetach.  To.wszystko sie bedzie liczyc jako doswiadczenie kiedy juz sie skonczy studia i wejdzie do gabinetu weterynaryjnego to CV nawet bedzie duzo lepiej wygladac niz tylko nazywa skonczonych studiow

Mówisz jakieś bzdury o studiach.
Na odpowiedzialnym stanowisku nie ma osób bez wykształcenia.
Dlaczego nie ma?
Bo odpowiedzialne osoby kończą studia.

Oprocz wyksztalcenie liczy sie rowniez doswiadczenie, co niejeden pracodawca podkresla w swoim ogloszeniu o prace. Ja bedac pracodawca w dziale weterynarii predzej bym przyjela do pracy osobe,ktora studiowala zaocznie, ale miala np rok pracy doswiadczenia w zawodzie jakikolwiek zwiazanym ze zwierzetami,niz kogos kto tylko wkuwal formulki

24

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
JuliaUK33 napisał/a:
Gary napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Nie musi rezygnowac ze studiow, ale duzo lepiej by bylo,gdyby robila studia zaoczne plus pracowala/odbywala praktyki/kursy w zawodzie zwiazanym z weterynaria niz tylko sie uczyla,bo pracodawcy patrza na doswiadczebie duzo bardziej niz na wyksztalcenie. Moze nawet w zoologicznym sklepie popracowac, nabrac doswiadzenia jak opiekowac sie zwierzetami, praca w zoo albo sezonowo na wsi u rolnika przy zwierzetach.  To.wszystko sie bedzie liczyc jako doswiadczenie kiedy juz sie skonczy studia i wejdzie do gabinetu weterynaryjnego to CV nawet bedzie duzo lepiej wygladac niz tylko nazywa skonczonych studiow

Mówisz jakieś bzdury o studiach.
Na odpowiedzialnym stanowisku nie ma osób bez wykształcenia.
Dlaczego nie ma?
Bo odpowiedzialne osoby kończą studia.

Oprocz wyksztalcenie liczy sie rowniez doswiadczenie, co niejeden pracodawca podkresla w swoim ogloszeniu o prace. Ja bedac pracodawca w dziale weterynarii predzej bym przyjela do pracy osobe,ktora studiowala zaocznie, ale miala np rok pracy doswiadczenia w zawodzie jakikolwiek zwiazanym ze zwierzetami,niz kogos kto tylko wkuwal formulki


Julia nie pogrążaj się...

25

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
JuliaUK33 napisał/a:

...wiekszosc konczy studia i pozniej widuje sie takie osoby za lada w sklepie,
....
....Bardzo czesto pracodawcy wymagaja doswiadczenia,a nie wyksztalcenia...
dlatego matura i studia to najwieksza bzdeta wmowiiona mlodym ludziom.
.... Znam ludzi bez matury, ktorzy lepiej sie ustawili i lepiej zyja  niz ci co wkuwali regulki po nocach na pamiec.

vs

JuliaUK33 napisał/a:

Oprocz wyksztalcenie liczy sie rowniez doswiadczenie, co niejeden pracodawca podkresla w swoim ogloszeniu o prace. Ja bedac pracodawca w dziale weterynarii predzej bym przyjela do pracy osobe,ktora studiowala zaocznie, ale miala np rok pracy doswiadczenia w zawodzie jakikolwiek zwiazanym ze zwierzetami,niz kogos kto tylko wkuwal formulki

26

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
noben napisał/a:

Tak jak z wykształceniem - do większości stanowisk potrzeba wyższego. Jak jesteś po zawodówie, to Ci nawet cefałki nie przyjmą i nikogo nie obchodzi, że możesz się świetnie nadawać do danej roboty.

...

27

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Gary napisał/a:
noben napisał/a:

Tak jak z wykształceniem - do większości stanowisk potrzeba wyższego. Jak jesteś po zawodówie, to Ci nawet cefałki nie przyjmą i nikogo nie obchodzi, że możesz się świetnie nadawać do danej roboty.

...

Tutaj sie mylisz wiele osob po zawodowce ma swietnie zawody i jest zatrudniona szybciej niz ci po studiach w wielu chociaz oczywiscie NIE wszystkich zawodach

28

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Nie trzeba mieć studiów, ale trzeba mieć wykształcenie. Nawet taki spawacz musi mieć uprawnienia spawalnicze i kursy potwierdzające umiejętność spawania różnych materiałów i różnymi metodami.

To samo z elektrykiem i wieloma innymi zawodami.

Nikt nie weźmie pracownika z ulicy, tylko dlatego, że twierdzi, że coś potrafi, albo że podobno pracował w zawodzie.

29

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
wieka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Gary napisał/a:

Mówisz jakieś bzdury o studiach.
Na odpowiedzialnym stanowisku nie ma osób bez wykształcenia.
Dlaczego nie ma?
Bo odpowiedzialne osoby kończą studia.

Oprocz wyksztalcenie liczy sie rowniez doswiadczenie, co niejeden pracodawca podkresla w swoim ogloszeniu o prace. Ja bedac pracodawca w dziale weterynarii predzej bym przyjela do pracy osobe,ktora studiowala zaocznie, ale miala np rok pracy doswiadczenia w zawodzie jakikolwiek zwiazanym ze zwierzetami,niz kogos kto tylko wkuwal formulki


Julia nie pogrążaj się...

tak jak poglady ani osoba Juli nie jest mi bliska niestety tutaj ma racje, ale mowi o tym jak to sie dzieje na zachodzie a na pewno w Angli. Osoba z doswiadczeniem ( bez studiow) ma wieksze szanse na znaleznienie pracy niz osoba bez dosiwadczenia a ze studiami. Oczywiscie w kombo to najlepiej bo hajs bedzie zawsze lepszy. Ale nie ma co ukrywac ze tutaj bardziej liczy sie dowswiadczenie niz tysiace studiow. Bardzo duzo moich znajomych robilo studia podczas pracy zawodowej. Albo robili roczne kursy i szli do pracy. Ja pracuje w szkolnictwie i tutaj zdecydowanie jest nacisk na doswiadczenie, papierek mozna zrobic sobie pozniej.
Zakladam ze w Polsce jedna troche inne realia sa ale jakbym cofnela sie do wieku auotrki  to bym rzucila te wszystkie swoje studia co robilam i skupila sie na tym co chce faktycznie robic i poszla do pracy w tym kierunku.
A autorce radze odizolowac sie od toksycznej matki, pojsc do pracy i cos swojego wynajac i wtedy polowa problemow jej spadnie z glowy.

30

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Ja wogole nie mam studiow i sie tym nie przejmuje

31

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Pracą i odpowiedzialnością za siebie samą też się nie przejmujesz. Lepiej się związać z muslimem na emigracji i siedzieć na socjalu.

Marzenie.

32 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-07-15 21:58:15)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Bbaselle napisał/a:
wieka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Oprocz wyksztalcenie liczy sie rowniez doswiadczenie, co niejeden pracodawca podkresla w swoim ogloszeniu o prace. Ja bedac pracodawca w dziale weterynarii predzej bym przyjela do pracy osobe,ktora studiowala zaocznie, ale miala np rok pracy doswiadczenia w zawodzie jakikolwiek zwiazanym ze zwierzetami,niz kogos kto tylko wkuwal formulki


Julia nie pogrążaj się...

tak jak poglady ani osoba Juli nie jest mi bliska niestety tutaj ma racje, ale mowi o tym jak to sie dzieje na zachodzie a na pewno w Angli. Osoba z doswiadczeniem ( bez studiow) ma wieksze szanse na znaleznienie pracy niz osoba bez dosiwadczenia a ze studiami. Oczywiscie w kombo to najlepiej bo hajs bedzie zawsze lepszy. Ale nie ma co ukrywac ze tutaj bardziej liczy sie dowswiadczenie niz tysiace studiow. Bardzo duzo moich znajomych robilo studia podczas pracy zawodowej. Albo robili roczne kursy i szli do pracy. Ja pracuje w szkolnictwie i tutaj zdecydowanie jest nacisk na doswiadczenie, papierek mozna zrobic sobie pozniej.
Zakladam ze w Polsce jedna troche inne realia sa ale jakbym cofnela sie do wieku auotrki  to bym rzucila te wszystkie swoje studia co robilam i skupila sie na tym co chce faktycznie robic i poszla do pracy w tym kierunku.
A autorce radze odizolowac sie od toksycznej matki, pojsc do pracy i cos swojego wynajac i wtedy polowa problemow jej spadnie z glowy.

Różnie bywa, jak ktoś ma głowę na karku, to też będzie dobrze prosperował w swoim interesie, bez wykształcenia.

Ale chodzi o weterynarię czy psychologię, a tu trzeba mieć konkretne wykszalcenie, a nie jak twierdzi Julka, wystarczy robić w pieskach big_smile
To tak jakby powiedzieć, że lekarzem może być ten, co  przebywa z ludźmi. Weterynarz to też lekarz.
I o ten nonsens Julii mi chodziło.

33

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

Różnie bywa, jak ktoś ma głowę na karku, to też będzie dobrze prosperował w swoim interesie, bez wykształcenia.

Nie będzie.

Każdy zawód wymaga kursów, szkoleń i znajomości z najnowszymi trendami, technikami i technologią. Nawet w odniesieniu do kierowców. Bo co innego być kierowcą taxi, a czym innym kierowcą limuzyn VIP. Samo prawko nie wystarczy.

34

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Jack Sparrow napisał/a:

Różnie bywa, jak ktoś ma głowę na karku, to też będzie dobrze prosperował w swoim interesie, bez wykształcenia.

Nie będzie.

Każdy zawód wymaga kursów, szkoleń i znajomości z najnowszymi trendami, technikami i technologią. Nawet w odniesieniu do kierowców. Bo co innego być kierowcą taxi, a czym innym kierowcą limuzyn VIP. Samo prawko nie wystarczy.

Bez wykształcenia, nie oznacza, bez zawodu czy umiejętności.
Mówimu tu o studiach.

35 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-07-16 11:07:59)

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
JuliaUK33 napisał/a:

Oprocz wyksztalcenie liczy sie rowniez doswiadczenie, co niejeden pracodawca podkresla w swoim ogloszeniu o prace. Ja bedac pracodawca w dziale weterynarii predzej bym przyjela do pracy osobe,ktora studiowala zaocznie, ale miala np rok pracy doswiadczenia w zawodzie jakikolwiek zwiazanym ze zwierzetami,niz kogos kto tylko wkuwal formulki

A doświadczenie, to nic innego jak umiejętność stosowania zdobytej wiedzy teoretycznej... Od tego są wszelkiego rodzaju praktyki, staże i pierwsza praca w zawodzie już na studiach. Oczywiście są osoby, które doskonale sobie radzą bez konkretnego kierunkowe wykształcenia lub w zawodzie nie związanym ze swoim wykształceniem - wszystko zależy jednak od tego co kto rozumie pod hasłem "sukces zawodowy"...

36

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
KoralinaJones napisał/a:

To może inaczej. Skoro na tak wymagających studiach dotarłaś poza półmetek i brakuje Ci już naprawdę niewiele do ich skończenia, oprócz samozaparcia, to jaki problem, odbębnić te studia, mieć jakieś wykształcenie, może nawet rozpocząć prace w zawodzie, zarobić w miarę dobre pieniądze a potem - i tu będzie prawdziwa "zemsta" na starych - rzucić w cholerę dochodowy zawód i zająć tym, czego naprawdę pragniesz.
Zmierzam do tego, żeby nie strzelać sobie samobója, kiedy jesteś w czarnej d...

Też bym była za tą opcją. Skończyć studia, oczywiście o ile czujesz, że dasz radę. Skoro myślałaś o medycynie i uważałaś, że masz szanse ją ukończyć to z weterynarią też powinnaś sobie poradzić.
Może przez ten rok poszukaj sobie pracy w większej przychodni weterynaryjnej, gdzie panuje dobra atmosfera i będziesz mogła zmienić swoje nastawienie do zwierząt widząc w nich stworzenia potrzebujące Twojej pomocy.
Swoje zwierzęta przez lata leczyłam właśnie w takiej przychodni. Oprócz weterynarzy pracowały tam młode dziewczynki, prawdopodobnie studentki, które pomagały w leczeniu ( pobierały krew, podawały kroplówki, wypisywały recepty itp) a pozostały czas towarzyszyły przy leczeniu zdobywając wiedzę praktyczną. W Twojej sytuacji najważniejsze powinno być dla Ciebie znalezienie miejsca, gdzie będziesz się dobrze czuć, a nie gdzie najlepiej zarobisz.
Dyplom weterynarii na pewno będzie miał zastosowanie nie tylko w bezpośrednim  leczeniu zwierząt. Zawsze możesz też zrobić jakiś kierunek podyplomowy w czymś, co bardziej Cie interesuje, a do czego podbudowę już będziesz miała.

To tylko jedna z opcji, bo w końcu jesteś dorosłą osobą. Możesz iść do pracy i wtedy zgoda mamy do niczego nie będzie Ci potrzebna, bęziesz sama decydować co robisz ze swoim życiem.

37

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Różnie bywa, jak ktoś ma głowę na karku, to też będzie dobrze prosperował w swoim interesie, bez wykształcenia.

Nie będzie.

Każdy zawód wymaga kursów, szkoleń i znajomości z najnowszymi trendami, technikami i technologią. Nawet w odniesieniu do kierowców. Bo co innego być kierowcą taxi, a czym innym kierowcą limuzyn VIP. Samo prawko nie wystarczy.

Bez wykształcenia, nie oznacza, bez zawodu czy umiejętności.
Mówimu tu o studiach.


To nazywajmy rzeczy po imieniu: bez studiów.

Wykształcenie to nie tylko studia. To też szkoły techniczne i kierunkowe, specjalistyczne kursy.

Do niektórych zawodów studia nie są potrzebne. Ale do innych już tak. Niemniej jednak, niezależnie od wybranej drogi, to żeby móc zrobić karierę i zarabiać odpowiednie pieniądze, to trzeba się stale kształcić i podnosić kompetencje. Nie ma znaczenia czy to lekarz, czy zwykły sprzedawca.

38

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Nie będzie.

Każdy zawód wymaga kursów, szkoleń i znajomości z najnowszymi trendami, technikami i technologią. Nawet w odniesieniu do kierowców. Bo co innego być kierowcą taxi, a czym innym kierowcą limuzyn VIP. Samo prawko nie wystarczy.

Bez wykształcenia, nie oznacza, bez zawodu czy umiejętności.
Mówimu tu o studiach.


To nazywajmy rzeczy po imieniu: bez studiów.

Wykształcenie to nie tylko studia. To też szkoły techniczne i kierunkowe, specjalistyczne kursy.

Do niektórych zawodów studia nie są potrzebne. Ale do innych już tak. Niemniej jednak, niezależnie od wybranej drogi, to żeby móc zrobić karierę i zarabiać odpowiednie pieniądze, to trzeba się stale kształcić i podnosić kompetencje. Nie ma znaczenia czy to lekarz, czy zwykły sprzedawca.


Ale się wymądrzasz big_smile Każdy to wie.

Temat wątku dotyczy studiów.

39

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
wieka napisał/a:

Ale się wymądrzasz big_smile Każdy to wie.

Temat wątku dotyczy studiów.


Napisałem to bardziej dla takich Julek niż dla ciebie tongue

40

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale się wymądrzasz big_smile Każdy to wie.

Temat wątku dotyczy studiów.


Napisałem to bardziej dla takich Julek niż dla ciebie tongue

Co niby dla mnie napisales?

41

Odp: Niezdane studia- co robić dalej?

O, widzę, ze jednak stracona sprawa....

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Niezdane studia- co robić dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026