Jestem zakochana w chłopaku o 3 lata młodszym...Ja mam lat 20...prawie 21...On za pół roku będzie miał 18lat. Jesteśmy prawie pół roku razem...Bardzo go kocham,mimo tego raz go zdradziłam,wybaczył mi...bo mnie kocha. Niestety nie wiem czy mam być w tym związku. Jestem z nim bo Go kocham,nie umiem żyć bez niego..ale powoli bankrutuje.Wszystkie nasze spotkania,funduję ja.Uwierzcie mi wydaję jakieś 150zł na spotkanie...bo dzielą nas również km.Chodzimy do kina,na piwo,pizze...opuszcza przez to szkołe....Ja też nie pracuje....uczę się wciąż,więc kasę ciągne od rodziców,którzy totatnie go nie tolerują..bo nie ma 18lat,prawka,pracy i chodzi tylko do zawodówki.
Nie wiem czy dalej angażować się w ten związek,bo mam swoje potrzeby a niestety On ich nie spełnia. Tęsknie,kocham Tęsknie. Dla mnie to za mało. Nie wiem czy czekać do jego 18,na poprawę czy też nie??? Kręci się koło mnie wielu chłopaków,jeden jest we mnie zakochany. Rodzina go bardzo lubi,ma wszystko to czego oczekuje kobieta od mężczyzny. Zapewni bezpieczeństwo,byt,nie muszę prosić o spotkania i fundowac ich,kocha mnie.Czuję że miałabym z nim lepsze życie...Gdybym tylko potrafiła się odkochać w moim Młodziaku. Niestety,życie bez niego jest bezsensowne.Zwłaszcza gdy grozi że sobie coś zrobi gdy go zostawię....tego boję się najbardziej,bo to wrażliwy chłopak.
Proszę pomóżcie,co powinnam zrobić? Walczyć wciąż o moją miłość?? czy starać się odkochać...zakochać w kimś innym...?jakoś inaczej ułożyć sobie to życie?
Podobne tematy
2 2012-02-06 14:03:07 Ostatnio edytowany przez Delicious (2012-02-06 16:27:41)
moje pytania :
jezdzi do Ciebie ?
funduje cokolwiek ? czy tylko Ty go sponsorujesz?
jestes jego 1 kobieta ?
wnioskuje ze tak.
dziewczyno daj sobie spokoj, on poprostu ciagnie z Ciebie ile wlezie.
to ze nie ma 18 lat luz, zaden problem to ze konczy zawodowke tez nie jest zle, wazne by jakis zawod mial.
ale jemu pasuje takie zycie jakie ma, panne ma, kase mu dajesz tzw stawiasz wszystko.
rozumiem to ze majac 18 lat nie ma sie wiecznie kasy na wszystko.
i trzeba jakos sie porozumiec, raz Ty raz on, a nie wiecznie Ty (wnioskuje z Twojego postu)
Hm nie wiem jaka jest jego sytuacja materialna , może nie stać go aby Cię gdzieś zabrac itp.
Podobno jak się kogoś kocha to nie zwraca się uwagi na pieniądzę.
A co do gróźb z jego strony to ja bym się tym zbytnio nie przejeła to zwykły szantaż . Ty powinnas mu wtedy odpowiedzieć , że skoro Cie kocha to powinien chcieć twojego szczęścia a nie cierpienia a jeśli dalej by się upierał przy swoim olałabym to , niech się zabija.
Pytasz nas czy czekac na jego poprawe do 18 ? a sadzisz ze wraz z pełnoletnością człowiek dostaje od losu rozum ? musi on sam go zdobyc czy ten ''powiekszac''...Jemu nazwyczajniej w swiecie jest tak wygodnie po prostu...
''rodzina go bardzo lubi'' DZIEWCZYNO to Ty masz go lubic i to Tobie ma sie podobac czy Cie intrygowac a nie Twoja rodzine . To oni z nim mieliby chodzic czy Ty ???Jejku najbardziej mnie rozsmiesza czy tez irytuje szantaz emocjonalny typu ''zabije sie jak mnie porzucisz'' Pamietaj nikt inny nie zawalczy o Twoje szczescie ,musisz zrobic to sama a aby w zyciu byc szczesliwym trzeba byc troche egoistycznym i myslec o sobie i swoim szczesciu ...
kazdy dorasta w innym wieku niktórzy w wieku 16 inni w 20 a niektórzy w 30 lat, miłość to coś o co warto walczyć a nie jest się z kims bo to się opłaca albo sie nie opłaca, wazne zebyś TY była szczęsliwa, i nie wazne jest czy lubi go Twoja rodzina czy ma pieniadze czy nie ale to czy Cię kocha jakim jest człowiekiem( czy jest odpowiedzialny, czy ma jakies plany podjecia parcy, czy chciałby ją znalezć czy Cię szanuje, jacy ludzie są dla niego wzorem-to tez wazne) a poza tym przecież nie musicie chodzić do kina restauracji, można spędzic miło czas w domu nie wydając wogóle pieniedzy( film można sciągnąć a coś dobrego do jedzenia można zrobić samemu)
a w zwiazku z tym drugim facetem.
Mogłabyś być tylko datego z facetem że Cie kocha, ma kase na randki, lubi go Twoja rodzina i jest ciut dorosły??
Jestem zakochana w chłopaku o 3 lata młodszym...Ja mam lat 20...prawie 21...On za pół roku będzie miał 18lat. Jesteśmy prawie pół roku razem...Bardzo go kocham,mimo tego raz go zdradziłam,wybaczył mi...bo mnie kocha. Niestety nie wiem czy mam być w tym związku. Jestem z nim bo Go kocham,nie umiem żyć bez niego..ale powoli bankrutuje.Wszystkie nasze spotkania,funduję ja.Uwierzcie mi wydaję jakieś 150zł na spotkanie...bo dzielą nas również km.Chodzimy do kina,na piwo,pizze...opuszcza przez to szkołe....Ja też nie pracuje....uczę się wciąż,więc kasę ciągne od rodziców,którzy totatnie go nie tolerują..bo nie ma 18lat,prawka,pracy i chodzi tylko do zawodówki.
Nie wiem czy dalej angażować się w ten związek,bo mam swoje potrzeby a niestety On ich nie spełnia. Tęsknie,kocham Tęsknie. Dla mnie to za mało. Nie wiem czy czekać do jego 18,na poprawę czy też nie??? Kręci się koło mnie wielu chłopaków,jeden jest we mnie zakochany. Rodzina go bardzo lubi,ma wszystko to czego oczekuje kobieta od mężczyzny. Zapewni bezpieczeństwo,byt,nie muszę prosić o spotkania i fundowac ich,kocha mnie.Czuję że miałabym z nim lepsze życie...Gdybym tylko potrafiła się odkochać w moim Młodziaku. Niestety,życie bez niego jest bezsensowne.Zwłaszcza gdy grozi że sobie coś zrobi gdy go zostawię....tego boję się najbardziej,bo to wrażliwy chłopak.
Proszę pomóżcie,co powinnam zrobić? Walczyć wciąż o moją miłość?? czy starać się odkochać...zakochać w kimś innym...?jakoś inaczej ułożyć sobie to życie?
Uczy się- można to zrozumieć jako powod tego, że nie ma kiedy pracować i skąd wziąć pieniędzy. Czy jednak na wakacjach, kiedy jest dużo czasu wolnego, on czegoś szukał aby coś zarobić? Jeżeli tak, jeżeli nawet pracował to jak dla mnie jest szansa że coś z niego może być. Jeżeli jeszcze nie myślał o pieniądzach i ich zarabianiu, ale odpowiada mu związek z Tobą i to że się za niego płaci to lepiej odpuść. Może się mu po prostu nie chcieć pracować i będzie z tego jedna wielka patologia w przyszłości. Na pewno jesteś zakochana, to za jakiś czas minie gdy problemy dnia codziennego sprawią że zaczniesz dostrzegać brak perspektyw dla tego związku, w końcu znowu zaczniesz myśleć racjonalnie ![]()
Ale spójrzcie też na to troszkę inaczej . Ja się jeszcze uczę , nie pochodzę ze zbytnio zamożnej rodziny .
Zazwyczaj mam jakieś pieniądze jak sobie uzbieram , ale zawsze jak zbieram to są jakieś ur , albo zaraz walentynki itp więc wtedy wydaje te pieniądze na mojego mężczyzne.
Zazwyczaj jak się spotykamy on za wszystko płaci mi ten układ nie odpowiada i wiele razy mu o tym mówiłam , on na to odpowiada 'jesteś ze mną to ja cię utrzymuje' powiedziałam mu , że nie , że jest mi głupio , że on np płaci 20 zł za dwa kebaby. Więc od tamtej pory gotujemy coś w domu tyle radości i robimy to razem .
Ja nie jestem leniem zawsze pracowałam w wakacje od 15 roku życia na swoje wydatki , jestem teraz w klasie maturalnej i nie mam kiedy podjąć pracy . Od maja zamierzam iść do stałej pracy i wtedy będziemy mogli sobie pozwolić na więcej . Ale dodam , że jak np spotykamy się w weekendy bo on wynajmuje mieszkanie , (ale ja nie chce z nim zamieszkać dopóki nie dostane pracy) wiec spedzamy całe weekendy razem on np mówi 'mamy 50 zł na weekend' a ja np mówie ' i jeszcze ja mam w portwelu 10 wiec mamy 60;)'
Milly dlatego zapytałem, czy on w ogóle myśli o pracy? Zresztą Twój przypadek to co innego, przez milenia całe to mężczyźni polowali i utrzymywali kobiety, które przez ten czas przebywały w obozowisku
Kilkaset lat emancypacji nie jest w stanie zmienicć tego, co siedzi w ludzkich genach, ale pracowanie i dzielenie się przez dwójkę w związku to na pewno przejaw nowoczesności i coraz częściej zdrowego rozsądku.
Matt dlatego ja staram sie tego nie wykorzystywać . On czesto pyta kiedy z nim zamieszkam i , że pieniądze to nie problem bo on dużo zarabia , ale ja na to odpowiadam znajdę prace i będziemy mieli więcej pieniedzy to wtedy . Ale mam też koleżankę , której chłopak nigdy nie pracował i kiedy ona zarabia w wakacje to on 'pomaga' jej wydawać później jej ciężko zarobione pieniadze , a on w tym czasie 'pierdzi w stołek'
Myśle że jesteś bardzo w porządku w swoim związku i jest to zresztą rozsądne zachowanie. Nikt nie może być pewien tego, że kiedyś tam z jakichś przyczyn nie straci pracy i w sytuacji kiedy był jedynym żywicielem stworzy to spore kłopoty. A jak piszesz więcej pieniędzy, jeżeli jest miłość, to także więcej szczęścia ![]()
Matt bo ja nie lubie kogoś wykorzystywać . Uważam , że lepiej mieć swoje pieniażki niż np później jakiś rozwód a ja zostane bez niczego, zreszta jak ma się ich wiecej mozna oszczędzić na jakiś wspólny wyjazd;).
Dlatego czekam również aż autorka odpowie na pytanie dotyczące pracy swojego chłopaka.
12 2012-02-06 18:05:30 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-07 23:31:08)
Dlatego napisałem, że jesteś bardzo w porządku w swoim związku
To się ceni, bo znam kobiety którym jest po prostu wygodnie być na utrzymaniu faceta, nie z racji tego że ona może się w tym czasie zająć innymi sprawami związku tylko że ona jest np. ładna i że zasługuje na to, żeby mieć bogatego faceta ;D
Co do autorki naprawdę ciężko powiedzieć cokolwiek dopóki nie objaśni konkretniej co to za chłopak i co myśli o tym jego finansowaniu, z czego to wynika?
Cisowianka...Jestem jego pierwszą dziewczyną.Nie jeździ do mnie,bo nie ma jak...ja do niego tez nie,bo on nie raczy powiedzieć rodzicom że jesteśmy razem,choć prosiłam go by to zrobił. Muszę więc ukrywać się z nim po barach...
Pisałam że moja rodzina lubi tego drugiego chłopaka...szczerze,gdybym się tylko potrafiła odkochać w moim Młodziaku chciałabym jak najszybciej zakochać się w Sławku.
Jestem podłamana.
Matt87 dziękuję za Twą wypowiedź. Mój chłopak uczy się rozumiem to...nie pracował i jeszcze 1.5 roku ma nauki więc nie mogę liczyć na to że będzie pracował i kiedykolwiek do mnie przyjedzie,czy gdzieś zaprosi... . Sama dostrzegam że ten związek nie ma sensu w przyszłosci...bo ja jestem już poważną osobą...chciałabym wyjechać do większego miasta zarobić...niestety, mój Misiek nie pozwala,a pieniążki same na spotkania się nie znajdą.
To on nie pracuje nawet w wakacje? he to taki związek raczej by mi nie odpowiadał. Spotykać się w ukryciu w barach , zamiast iść do niego do domu na herbatkę , trochę to dziwne .
Mojemu mężczyźnie bardzo zależało na tym aby poznać moich rodziców i również zabrał mnie do swoich ( mieszkają 500km od nas) , ale byliśmy u nich na weekend i bardzo mnie polubili .
Milly niestety nie pracuje...dostaje marne 150zł z praktyk i ma na swoje drobne wydatki,bo rodzice mu niestety też nic nie dają...
Miłość nie wybiera...gdybym wiedziała wcześniej że taka będzie sytuacja,bym nie pakowała się w to. A teraz zerwać ciężko...Nie wyobrażam sobie minuty bez niego.
Milly masz więc prawdziwe szczęście,że Ci się układa ;] życzę szczęścia dużo więcej
Smutna a może czas na poważną rozmowe , aby podjoł prace w wakacje , a jeśli nie to nie widzisz dalszego sensu tego związku?
Przeciez nie będziesz go utrzymywać.
Piszesz , że Twoi rodzice go nie akceptują ja mam tak , że moja przyjaciółka nie lubi mojego chłopaka.
Milly z pewnością pogadam z nim o tym. Ja próbowałam robić już wielu rzeczy,żeby moi rodzice go polubili. Ale bez skutku.
Najważniejsze, że Twoja rodzina nie widzi sprzeciwu w Waszym związku. A z przyjaciółką rozmawiałaś na ten temat?
Rozumiem że praktyki mu wypełniają cale wakacje i dlatego nie może sobie dorobić? Ciężka sprawa. A czemu rodzice go nie lubią? Jakieś powody na pewno są.
żadna rozmowa tu nie pomoże, on zwyczajnie nie dorósł do poważnego związku, niestety.
bierz nogi za pas póki jeszcze bardziej się w to nie wciągnełaś. a jego groźby są na pozniomie przedszkolaka.
olej go.
Smutna hmm powiem tak , próbowałam z nią rozmawiać ale ona ma swoje zdanie . Ona jest jedynaczką i uważa , że wszystko w jej życiu jest najlepsze . Związek , rodzina itp.
Uważa mojego chłopaka za mało interesującego on lubi motory , hip hop i wszystko z tym związane. A ja i ona słuchamy rocka i ona uważa , że jego zainteresowania są szpanerkie itp.. Mi to nie przeszkadza , że słucha innej muzyki niż ja i lubi inne rzeczy , podobno w związku się trzeba dopełniać.
Ja jestem już dojrzała i w głowie układam sobie wizję rodziny, nie chodze na dyskoteki bo nie czuje takiej potrzeby , kiedys chodziłam owszem , ale jak byłam sama . teraz wystarczy mi wyjście na bilard albo piwko z koleżankami w kulturalnym miejscu . Ona uważa , że powinnam chodzić na imprezy bo ona chodzi bez swojego chłopaka i przez to widują się raz na jakiś czas mi takie coś nie odpowiada bo skoro z kimś jestem to bawie się z nim . Ona cały czas to krytykuje , czasami mnie to boli , ale wkońcu to ja jestem szczęśliwa
serce by mi peklo jakby moj chlopak nie powiedzial rodzicom ze jest ze mna, prosty wniosek- wstydzi sie!
straszne to jest wedlog mnie.
poza tym ma 150zl z prktyk i co z nimi rbi? ma potrzeby, a ty ich nie masz? jedno spotkanie by zasponsorowal, dalby ci na bilet, czy chociez kawe postawil, w styulacjach gdy facet ma kase a dziewczyna ma placone za wszystko to sie nazywa sponsoring a taka dziewczyna tylko ciagnie z faceta, wedlog mnie u was jest dokladnie tak samo z tym ze plec jest odwrotna.
poza tym, nie rozumiem dlaczego uwazasz ze po 18stce wydarzy sie czary-mary i cos sie odmieni, jakby mial choc troche godnosci to robil by cokolwiek po pracy ale nie pozowlilby ci placic.
mam braci ciotecznych(16,18lat) teraz na feriach pracowali w tartaku, dzieki temu maja na dysoteke czy jakies ubranie, cale wakacje tez pracuja gdzie sie da, weekendami lub po lekcjach tez znalezli prace aby cos dorobic, zeby miec swoja kase, wiec jak widzisz da sie tak.
\dziwie sie ze kobioeta dorosla, zajmuje sie dzieciakiem, ktory wedlog mnie wogole niechce dorosnac. nie wiem jak mozna pol roku zwiazku przesiedziec w pubie.
facet zawsze sobie jakies zajecie platne znajdzie.
Milly masz świętą rację. Skoro kochasz swojego chłopaka, chcesz z nim się bawić,i nie byłoby Ci z pewnością dobrze na imprezie bez niego. No bo w końcu co to za związek,gdy Ty bawisz się gdzieś indziej niż chłopak.
W sumie,może po prostu Twoja przyjaciółka jest zazdrosna o Ciebie??
Daliście mi dużo do myślenia. Macie rację...gdyby chciał, znalazł by coś dorywczego,lub chociażby nawet poprosił od rodziców,i bez problemu wyręczyć mnie za płacenie. Ja już zrezygnowałam z wszystkiego z czego mogłam,.Olałam prawko,bo On ważniejszy,nie kupię sobie już nic bo On się liczy.
Taka to moja ślepa miłość....aa jak mam odpowiadać na jego groźby dotyczące samobójstwa?
Nie kieruj sie tym, ze moze sobie cos zrobic, bo to zwykly szantaz emocjonalny! Jesli masz tyle watpliwosci to mozliwe, ze nie tyle, ze go kochasz co jestes do niego przywiazana. Mysle, ze jesli przestaniesz do niego jezdzic i kontaktowac sie w jakikolwiek inny sposob to czas uleczy rany i ulozysz sobie zycie.
podac mu namiary na psychologa, pewnie Cie wysmieje wiec bedziesz wiedziec ze Cie tylko straszy.
ewentualnie podac o to takie namiary na niego policji ;p oni sobie z nim poradza, pogadac z rodzicami albo dac cynk do szkoly tam gdzie uczy.
Matt87 rodzice go nie lubią, bo jest młodszy,to powód numer 1.Powód numer 2??Sądzą że On nie da mi szczęścia. Mój chłopak były z którym chodziłam 4 lata miał studia,mieszkanie,wypasiony dom...mieliśmy się zaręczyć...ale nieszczęście przy pracy spowodowało że zmarł;[. Długo nie mogłam się po tym pozbierać,pomógł mi w tym mój Młodziak...i tak zakochałam się w nim....
Problem w tym,że nie umiem odkochać. Rodzice widzą zachowanie jego siostry...która nie jest szczera wobec męża,a to dało im do myślenia,że i on taki mógłby być.
Problem w tym że mamy identyczne zainteresowania....mamy więc o czym rozmawiać.
Z kolei Sławek,którego uwielbia moja rodzina, jest również świetny,bardzo go lubię,bo to naprawdę sympatyczny mężczyzna,który zrobiłby dla mnie wszystko...ale odtrąciłam go...bo nie chce by cierpiał przeze mnie....nie chce zranić jego uczuć.Po prostu postawiłam na szczerość. Wiem jednak że On zawsze będzie na mnie czekał.
Nie reaguj na te groźby . U mnie w szkole jest taka dziewczyna , która zawsze jak sie kłóci z chłopakiem to mówi , że się zabije i kurdę nadal żyje
.
A co do mojej przyjaciółki nie wiem czy jest zazdrosna , ale zauważam , że nasza przyjaźń przestaje nią być.
Nie zaniedbuje kontaktów ze znajomymi bo dla każdego mam czas , zawsze ją wysłucham itp.
Niedługo studia ona pójdzie w swoją stronę , a ja w swoją . Dobrze , że mam też innych przyjaciół.
cisowianka próbowałam już takich rzeczy. Wyśmiał mnie,masz rację...ale też powiedział słowa które zawsze sprawiały że do niego wracałam...
Mówił że kocha,zapewniał,wypominał mi że wybaczył mi zdradę,że Jego życie beze mnie nie ma sensu...Przez samobójstwo straciłam przyjaciela...powodem była dziewczyna...bo nie chciała z nim być...mam teraz przez to bojaźliwe podejście. Gdy On mówi na temat samobójstwa od razu włącza mi się czerwona lampka,i próbuje robić wszystko by niczego nie zrobił.
dziewcYno w ten sposob niszczysz sobie zycie bo on sobe zarty robie z Ciebie !
to ze wybaczyl zdrade fakt jest duzym plusem ale nie moze w ten sposob Ciebie zatrzymywac.
jesli nie zakonczysz zwiazku teraz pozneij bedzie Ci jeszcze trudniej, uwierz w to.
Ale całe życie będziesz z nim bo boisz się , że coś sobie zrobi?
Nie jestem w takiej sytuacji i trudno mi powiedzieć co ja bym zrobiła.
Ale wiem napewno , że co do kasy było by mi cholernie głupio.
Tylko jak to mówią serce nie sługa . I pamietaj nie warto z czegoś rezygnować dla faceta bo ktoregoś dnia można się obudzić z ręką w nocniku.
milly to jest właśnie najgorsze,że studia rozbijają niejedną przyjaźń;//
Twoja przyjaciółka powinna być dumna,że ma taką przyjaciółkę,która znajdzie czas dla niej + dla innych,oraz ma chłopaka. Niektóre dziewczyny po prostu zaniedbują całkowicie znajomych,przyjaźnie....poświęcając się w całości mężczyźnie. Ty tego nie zrobiłaś. Powinna być z tego dumna.
Wiem...mimo tego obawiam się że naprawdę się skrzywdzi....nie chce go stracić...sama nie umiem żyć bez niego,a inna dziewczyna u jego boku sprawiłaby że dostałabym szału.
Już mi się płakać chce,gdy myślę o rozstaniu z nim. Sama nie wiem czy to dobry pomysł...zapewnia mnie że za 1.5roku pójdzie do pracy,nawet dla mnie pójdzie do liceum uzupełniającego...ufam mu w 100procentach.Ale wiem że nie wytrzymam tego okresu po prostu finansowo. Rodzice są źli,bo przez niego ciągle jestem w potężnym dołku finansowym,a w moich okolicach ciężko o pracę...Chciałam wyjechać...mam załatwioną pracę...ale wcześniej[zanim byłam z nim]chciałam wyjechać by wyremontować mój dom,teraz chciałabym jechać po to by zarobić na prawko moje i jego.
Powiem Ci ,że poczatek mojego związku był taki , że widzieliśmy się dzień w dzień bo ciagle nam było mało. Jednak ja mam tez nauke i swoje inne życie typu znajomi i ksiazki on ma swój hh i nauczyłam sie funkcjonowac tez sama . Chociaz jak wracam od niego po weekendzie czekam tylko na drugi weekend.
Mieszkacie kawałek od siebie, tym łatwiej smutna będzie Ci zerwać z nim kontakt, skoro to Ty do niego jeździsz. Przecież on nawet się u Ciebie nie pojawi, skoro nie chce nawet zapłacić sobie za bilet ;D
A na serio to lepiej będzie jak zakończysz tą niefortunną znajomość, bo jak piszecie rzeczywiście on postawił na szantaż i Cie wykorzystuje emocjonalnie, finansowo. Zerwij z nim znajomość, na pewno znajdziesz argumenty przeciwko, najprościej byłoby powiedzieć że już nie kochasz (choć to nieprawda), że już nie masz więcej pieniędzy, nie wiem wymyśl coś kobieto, na pewno więcej zyskasz gdy się uwolnisz choć będzie przez jakiś czas boleć. ![]()
o jezu, dobra ostatni raz wypowiadam sie na ten temat bo szkoda mojego czasu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! on nie pojdzie do pracy za poltora roku jak sie jemu teraz nie chce isc to myslisz ze za poltora roku bedzie mu sie chcialo > mylisz sie.
jemu pasuje ten zwiazek sponsoring, na prawko ja pierdziu ! moj facet sam chce mi dac na prawko ja jasne ze nie chce ale sobie nie wyobrazam jakbym ja miala mu dac na jego !!!!!!!!!!!!!!
Chociaz jak wracam od niego po weekendzie czekam tylko na drugi weekend.
Ahh ta miłość;] aż miło czytać
Matt87,cisownianka MMilly,dzięki za otworzenie oczu....Postaram się zerwać ten związek i być szczęśliwą.
Mam koleżanke , ktora tez ma młodszego kłopaka on ma 18 lat ona 22 , rodzice nie daja mu na nic pieniedzy , wiec ona opłaca mu nawet leki na tradzik.
milly dajesz powody smutenj do dalszego ciagniecia tego zwiazku, ja uwazam ze on ja zwyczajnie wykorzystuje ! tak samo jak ten chlopak twojej kolezanki.
milly może po prostu Twoją koleżankę stać na to...ja niestety nie mam dużo pięniążków. Rodzice dają mi na studia zaoczne...tyle co odłożę z wyjazdów,to mam dla niego. Jakieś 500zł zawsze oszczędzę odmawiając sobie zwykłego batona. Takie 500zł to są 3,w najlepszym razie 4spotkania maksymalnie.
NO ona już pracuje . Niestety jak pisałam ja mojemu też niewiele moge zaoferować , chyba , że ciepły obiad po pracy .
Niestety jak pisałam ja mojemu też niewiele moge zaoferować , chyba , że ciepły obiad po pracy .
Przecież liczą się najmiejsze gesty,to one są najważniejsze. Chłopak ma szczęście i tyle;]
fiu fiu 500 zl to ja mam na zycie na caly msc a Ty na relaks ze swoim chlopcem i Ty wszystko sponsorujesz,masakra dziewczyno uciekaj !
stwierdziłam,że postawię mu warunek...nie chce z niego rezygnować. Więc kolejne spotkania on funduje albo z nami koniec.
Jak widać totalnie zawrócił mi w głowie.
eh, szkoda słów.
stwierdziłam,że postawię mu warunek...nie chce z niego rezygnować. Więc kolejne spotkania on funduje albo z nami koniec.
Jak widać totalnie zawrócił mi w głowie.
Jesli to ma Ci pomóc w odejściu od niego to tak zrób, rozumiem że uczucie jest zbyt silne ale rozum też masz. Choć jest szansa że coś w nim drgnie, zrozumie że może stracić sponsora i się szarpnie. Nie zmieni to niestety faktów, o których powyżej pisaliśmy.
trochę Cię rozumiem . Trudno jest zrezygnować z kogoś kogo się kocha , dlatego nie będę Cię krytykować.
Sama w życiu wiele wybaczałam , starałam się zmienić , czasami żałowałam a czasami nie.
Wiem jedno nie zaniedbuj siebie i dbaj o swoje potrzeby , kupuj sobie też coś .
Ja jestem taka , że pierw lubie dać komuś a później sobie, i od pewnego czasu zmieniłam trochę taktykę i zaczynam dbać też o siebie , oszczędzam , zbieram te moje grosze i jakoś idzie;).
zerwałam z nim i otrzymałam odpowiedź że mam bawić się dobrze...i te jego "żegnaj świecie"
Dobija. Pójdę chyba spać bo zaraz zgłupieję. Jutro zmienię numer telefonu...ale łatwo nie będzie...boli jak nie wiem co.
Pisz tutaj czasami co u Ciebie , pamietaj że zawsze możesz tu napisać , każdy Ci pomoże jak tylko umie. A jak doszło do tego , że zerwaliście?
Pisz tutaj czasami co u Ciebie , pamietaj że zawsze możesz tu napisać , każdy Ci pomoże jak tylko umie. A jak doszło do tego , że zerwaliście?
Wiem,dziękuję. Napisze z pewnością...;]
Jak doszło??zadzwoniłam do niego i powiedziałam,że nam się nie układa...że malo się widujemy,że oczekuje czegoś więcej,by to on teraz przejął inicjatywę i zaczął mnie gdzieś zapraszać,bo mnie nie stać.
Usłyszałam,że życzy mi miłej zabawy...i że jego życie się kończy.Oraz że mam podać mu mój numer konta...co mnie zaciekawiło....nie chciałam by pomyślał że jestem pazerna...powiedziałam mu,że nie żałuję żadnej złotówki wydanej na niego,i nie chce by oddał mi kasę....Tylko żeby to on zafundował spotkania....Albo chociaż w połowie.
Znowu usłyszałam "Żegnam".
Podpada mi ten fakt z nr konta,albo ma kase i chce mi ją oddać...szczerze oddać,albo tylko tak mówi bo wie,że nie pozwolę mu na oddanie pieniążków.
Raczej gra na Twoich emocjach, wie że nie zechcesz aby Ci oddawał pieniędzy skoro sam ich za wiele nie ma. Daj sobie z nim spokój, co chwile jakieś szantaże..
Możliwe , że powiedział to bo wiedział , że i tak tego nie przyjmiesz.
Tylko moim zdaniem zachował się bardzo nieodpowiedzialnie i nieco dziecinnie.
Ty chciałaś szczerze porozmawiać , a on z takimi tekstami.
Chyba zakończenie związku jest dobrym rozwiązaniem.
granie na uczuciach, heh spoko podaj mu nr konta ale nr a nie haslo, ciekawe czy Ci odda heh, granie na emocjach ze szok.
tak zakończenie tego jest najlepszym rozwiązaniem,szkoda tylko że tak długo z tym zwlekałam. Martwię się o jedno,czy będę na tyle silną by nie pisać ani nie dzwonić.
Musisz tak zrobić bo inaczej nie wyjdziesz z tego , może zablokuj jego nr?
zablokuj nr jego ewentualnie zmien nr, choc pewnie znasz Jego nr na pamiec, eh
w noki niestety nie można zablokować. Jakoś dam radę
W salonie można
jest tez taka możliwość wgrania programu na tel.
i ten program pozwoli na zablokowanie jego numeru? wiesz może jak się nazywa?
zycze powodzenia
i napisz czasem co u Cb slychac
nawet na priv ![]()
zycze powodzenia
i napisz czasem co u Cb slychac
nawet na priv
Dzięki,napiszę z chęcią
:*****
życie zweryfikuje wasz związek i wkrótce sama dojdziesz do własciwych wniosków ![]()