netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

59 odpowiedzi26 343 wyświetleniazałożony przez Saasi95, 11.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2015-06-11 00:49:33)

Temat: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Cześć otóż mam taki niemały problem. Mieszkam z rodzicami,  szczerze przyznam ze jakoś nigdy powodzenia nie miałam u chłopaków dlatego dopiero niedawno poznałam swojego pierwszego chłopaka. Jesteśmy razem już pół roku,  znamy się od jakiegoś roku bo wcześniej się przyjaznilismy.
Problem polega na tym,  Ze nie może on spać u mnie w domu ze mna... gdyż według moich rodziców tym sposobem zepsułabym sobie reputacje i straciła godność. Jak to sami mi powiedzieli " My będziemy spac a Ty będziesz się pie****ć  za sciana"... szkoda ze nie dociera do nich to ze my zwyczajnie moglibyśmy spać.
Moi rodzice niestety są strasznie uparci. Powiedzieli ze chce zrobić z domu burdel spiac z chlopakiem w jednym łóżku.. Ze jestem bezwstydna bo w ich czasach to się wstydzili publicznie pocałować.. kiedy mówię im ze czasy sie zmienily to slysze tylko ze zaczynam im pyskowac i ze sie wymądrzam.. porażka. Na szczescir moj chlopak nie przejmuje sie tym az tak jak ja...  ale w sumie wspolczuje mu ze mnie poznal. Przeze mnie jest ograniczony sad ehh... Do tego.. kiedy powiedzialam rodzicom ze naprawde swojego chlopaka kocham i nie chce innego.. to uslyszalam ze nie wiem czym jest zycie..  ze pewnie on mnie zostawi.. ze zrobi dziecko i sobie pojdzie.. ze pewnie pochodzimy z rok i koniec bo jestesmy za mlodzi na milosc i ja powinnam sie uczyc zamiast romansować... Nic sie im nie przegada. mając 20lat muszę pytać się ich o zgodę czy mogę wyjść do kina, czy mogę kupić buty.. nawet u koleżanek nie moge spac bo słyszę tylko " a co ty domu nie masz?  Co ludzie sobie pomysla"
Najgorsze jest to ze strasznie krzyczą,  Nic wtedy do nich nie dociera. Daja mi kary i zabraniaja wychodzenia z domu oraz zabieraja czasem telefon to juz kompletna komedia....  ehh
dobra moze niektórzy sądzą ze to normalne,  okej zgadzam sie ale do pewnego stopnia. Placze po nocach bo czuje sie we wlasnym domu jak niewolnica. Nie moge bez ich pozwolenia gdziekolwiek wyjść, nie moge leżeć z własnym chłopakiem w łóżku,  nie moge zostawać na noc u koleżanek... kpina.
Nigdy nie zawiodłam ich zaufania zawsze uchodziłam za poukladana i miła.. I kiedy zapytałam mamy " nie ufasz mi?  Będziemy tylko spac nic wiecej" ta odparła " nie ufam Ci i weź się za nauke"... 
Już litry łez wylałam,  czuje się jakbym byla więźniem we wlasnym domu. Zero wolności zero zabawy. Zero młodości.
Stwierdzili ze bawić się mam jak skończę studia.. super podejście. Tyle ze po studiach ja wolałabym założyć rodzinę niż sie bawić.

2

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Twoi rodzice Cię niszczą. Być może chcą dla Ciebie dobrze, a może po prostu boją się tego słynnego "co ludzie pomyślą". Nie wiem, więc nie będę gdybać. Faktem jest to, że relacja jaką z nimi masz, jest toksyczna. Zamiast opierać ją na zaufaniu do dorosłego już dziecka, wolą podejrzewać Cię o Bóg wie co. Im szybciej to przerwiesz, tym lepiej. Jeżeli masz możliwość, wyprowadź się.  A jeżeli nie, odkładaj pieniądze kiedy tylko możesz,  by jak najszybciej się usamodzielnić. Ewentualnie możesz jeszcze zmienić studia na zaoczne i poszukać pracy, choć to kosztowałoby mnóstwo wysiłku.
Zabieranie telefonu dziecku? Prawie jak w więzieniu. Współczuję Ci, bo wiem przez co przechodzisz.
Jeśli mogę zapytać - ile lat ma Twój chłopak i czym się zajmuje na codzień?

3 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2015-06-11 08:21:15)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
mysterious_chocolate napisał/a:

Twoi rodzice Cię niszczą. Być może chcą dla Ciebie dobrze, a może po prostu boją się tego słynnego "co ludzie pomyślą". Nie wiem, więc nie będę gdybać. Faktem jest to, że relacja jaką z nimi masz, jest toksyczna. Zamiast opierać ją na zaufaniu do dorosłego już dziecka, wolą podejrzewać Cię o Bóg wie co. Im szybciej to przerwiesz, tym lepiej. Jeżeli masz możliwość, wyprowadź się.  A jeżeli nie, odkładaj pieniądze kiedy tylko możesz,  by jak najszybciej się usamodzielnić. Ewentualnie możesz jeszcze zmienić studia na zaoczne i poszukać pracy, choć to kosztowałoby mnóstwo wysiłku.
Zabieranie telefonu dziecku? Prawie jak w więzieniu. Współczuję Ci, bo wiem przez co przechodzisz.
Jeśli mogę zapytać - ile lat ma Twój chłopak i czym się zajmuje na codzień?

Mój chłopak jest w moim wieku i studiuje zaocznie oraz dodatkowo pracuje w sklepie komputerowym.
Niestety wiem ze ta relacja z rodzicami jest toksyczna, oni jednak twierdzą ze ja jestem jeszcze gówniara bo dopóki mieszkam pod ich dachem to nic nie mam do gadania. Wyprowadzka byłaby najlepsza ale kiedy raz w kłótni im to powiedzialam,  że mogę się wyprowadzić to już była awantura i krzyki ze nie wiem jakie to są duże wydatki ze wrócę z podkulonym ogonem.  Ja już psychicznie nie wytrzymuje, ciągle placze..


Najzabawniejsze jest to ze oni sami sobie zaprzeczają. Kiedy przyjeżdża do mnie chłopak i chciałabym coś ugotować to słyszę od mamy " ja od tego jestem,  siedź z nim, nagotujesz się jeszcze w zyciu" (mama nie pracuje ) no a pozniej w kłótni co słyszę?  Ze muszą go obsługiwać bo ja nie zrobię mu nic do jedzenia nawet. Boże nawet nie wiecie jaki ja mam mętlik w głowie.. tu rób tu nie rób tu krytyka.. masakra

4

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Z jednej strony staram się ich zrozumieć... też w przyszłości nie chciałbym przyzwalać na to, aby w moim domu ktoś "korzystał" z mojej córki, jeśli nie byłbym pewny co do zaangażowania tego chłopaka. Niestety to tylko jeden argument, który pozwala mi ich w pewnym stopniu zrozumieć.

Jednak patrząc obiektywnie... jak macie coś robić to możecie to zrobić o godzinie 16 a nie czekać specjalnie na noc... Więc jeśli ona chce Cię "uchronić" przed seksem to zakazy spędzania nocy z chłopakiem Cię przed tym nie "uchronią".

Ponadto masz już 20 lat!! Gdybyś miała 16-17 lat to oczywiście sam bym na takie coś nie pozwolił. Jednak jesteś już DOROSŁA.

Jesteś z chłopakiem pół roku więc na pewno nie jest to dla nikogo z Was przelotny związek.. Owszem, gdyby to trwało miesiąc, też bym nie pozwalał, ale to już pół roku!

To Twój pierwszy chłopak!! Gdybyś była taka, że co parę miesięcy chcesz przyprowadzać nowego chłopaka na noc, wtedy oczywiście bym też się sprzeciwiał, ale skoro jesteś dziewczyną ułożoną nie przeskakującą z kwiatka na kwiatek to..... no wiadomo.

Wybacz za moje szczere stwierdzenie, ale Twoi rodzice są dość mocno zacofani. Nie chodzi mi o sam fakt zakazu spędzania nocy, tylko o ich światopogląd i sposób rozmowy z Tobą

OK, między czasie jedna rzecz mi przyszła na myśl, dająca argument na ich korzyść. Mieszkasz w ICH domu, więc mają większe prawo do decydowania kto i kiedy będzie spał pod ich dachem. Jednak w tym przypadku możesz przecież iść spać do chłopaka. I problem rozwiązany, no chyba że u niego podobna sytuacja lub inna, która też to umożliwia... Skoro masz 20 lat nie musisz chyba się prosić o to gdzie i kiedy możesz wyjść...


A stosowanie kar w postaci zabierania telefonu jest raczej stosowne w przypadku karania dziecka 15 letniego, choć sam się z tym nie spotkałem nigdy na swoim przykładzie. Wcale bym się nie zdziwił, jakby Ci teraz kazali stanąć w kącie na 30 minut za karę.

Wielu powie, że "powinnaś porozmawiać szczerze z rodzicami", jednak ja uważam, że rozmowa w tym przypadku nie ma sensu, bo Twoi rodzice to niestety ludzie skrajnie odporni na przyswajanie jakichkolwiek argumentów. Wiadomo, że nie musza się zgadzać z każdym Twoim zdaniem, ale jeśli zależy im na Twoim szacunku do nich to powinni chociaż wysłuchać co chcesz powiedzieć, czego potrzebujesz i co czujesz. U nich tak nie ma, są zamknięci na czyjeś zdanie, liczy się tylko to co oni myślą, a to co myślisz Ty jest dla nich rzeczą niegodną jakiejkolwiek uwagi...

Podsumowując rozmowa z nimi nie ma sensu, musisz poszukać innego rozwiązania. JEdnak problemem nie jest tu zakaz spania Twojego chłopaka. Raczej powinnaś pomyśleć co zrobić by się stać niezależną od ich zdania w wielu kwestiach

5

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Twoi rodzice mają racje
spanie z chłopakiem nigdy nie bedzie samym tylko spaniem
to ich dom i ich zasady
jestes dorosła;)wynajmijcie cos razem i mozecie spac ze soba do woli
ja tez nie sprowadzalam chlopaków na nic, ze wzgledu na szacunek do rodzicow

6

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

"Wyprowadzka byłaby najlepsza ale kiedy raz w kłótni im to powiedzialam,  że mogę się wyprowadzić to już była awantura i krzyki ze nie wiem jakie to są duże wydatki ze wrócę z podkulonym ogonem.  Ja już psychicznie nie wytrzymuje, ciągle placze.. "


Skoro uważasz, że byłabyś w stanie się utrzymać, pogodzić studia z pracą i zarobić tyle byś miała na wynajem pokoju (czy choćby miejsca w pokoju), na studia i życie to się wyprowadź smile siłą Cię zatrzymać nie mogą i nawet by nie mieli jak... Co prawda mogą mówić, że powrotu do domu nie będziesz miała, ale po czasie wymiękną i może zrozumieją coś, że "uciekłaś" z domu bo Ci było w nim źle. Oni traktują Cie jak małe dziecko, więc taka wyprowadzka to dla nich jak ucieczka z domu, więc na początku się powkur..aja a potem jeszcze zmiękną i Cię będą prosić o powrót. A jeśli nie wyjdzie Ci z utrzymaniem się samej to najwyżej wrócisz z podkulonym ogonem. Miejsce na powrót masz smile


"Najzabawniejsze jest to ze oni sami sobie zaprzeczają. Kiedy przyjeżdża do mnie chłopak i chciałabym coś ugotować to słyszę od mamy " ja od tego jestem,  siedź z nim, nagotujesz się jeszcze w zyciu" (mama nie pracuje ) no a pozniej w kłótni co słyszę?  Ze muszą go obsługiwać bo ja nie zrobię mu nic do jedzenia nawet. Boże nawet nie wiecie jaki ja mam mętlik w głowie.. tu rób tu nie rób tu krytyka.. "

I to kolejny powód by myśleć, że oni sami nie wiedzą chcą, Dla nich dobre nie jest to co sami uważają za dobre, ale to co jest przeciwne Tobie. Nawet gdy myślą tak samo jak Ty to i tak robią wszystko na odwrót by tylko się Tobie sprzeciwić

7

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Dopóki mieszkasz u rodziców i jesteś na ich utrzymaniu, to niestety musisz się dostosować do zwyczajów panujących w domu.
Nie ma innej rady, jak tylko wziąć życie w swoje ręce, usamodzielnić się i zmienić lokum. I decydować o sobie w pełni.

Twoi rodzice to dorośli ludzie, którzy się nie zmienią. Więc tylko od Ciebie zależy, co dalej.

8

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Pawel87 napisał/a:

Z jednej strony staram się ich zrozumieć... też w przyszłości nie chciałbym przyzwalać na to, aby w moim domu ktoś "korzystał" z mojej córki, jeśli nie byłbym pewny co do zaangażowania tego chłopaka. Niestety to tylko jeden argument, który pozwala mi ich w pewnym stopniu zrozumieć.

Jednak patrząc obiektywnie... jak macie coś robić to możecie to zrobić o godzinie 16 a nie czekać specjalnie na noc... Więc jeśli ona chce Cię "uchronić" przed seksem to zakazy spędzania nocy z chłopakiem Cię przed tym nie "uchronią".

Ponadto masz już 20 lat!! Gdybyś miała 16-17 lat to oczywiście sam bym na takie coś nie pozwolił. Jednak jesteś już DOROSŁA.

Jesteś z chłopakiem pół roku więc na pewno nie jest to dla nikogo z Was przelotny związek.. Owszem, gdyby to trwało miesiąc, też bym nie pozwalał, ale to już pół roku!

To Twój pierwszy chłopak!! Gdybyś była taka, że co parę miesięcy chcesz przyprowadzać nowego chłopaka na noc, wtedy oczywiście bym też się sprzeciwiał, ale skoro jesteś dziewczyną ułożoną nie przeskakującą z kwiatka na kwiatek to..... no wiadomo.

Wybacz za moje szczere stwierdzenie, ale Twoi rodzice są dość mocno zacofani. Nie chodzi mi o sam fakt zakazu spędzania nocy, tylko o ich światopogląd i sposób rozmowy z Tobą

OK, między czasie jedna rzecz mi przyszła na myśl, dająca argument na ich korzyść. Mieszkasz w ICH domu, więc mają większe prawo do decydowania kto i kiedy będzie spał pod ich dachem. Jednak w tym przypadku możesz przecież iść spać do chłopaka. I problem rozwiązany, no chyba że u niego podobna sytuacja lub inna, która też to umożliwia... Skoro masz 20 lat nie musisz chyba się prosić o to gdzie i kiedy możesz wyjść...


A stosowanie kar w postaci zabierania telefonu jest raczej stosowne w przypadku karania dziecka 15 letniego, choć sam się z tym nie spotkałem nigdy na swoim przykładzie. Wcale bym się nie zdziwił, jakby Ci teraz kazali stanąć w kącie na 30 minut za karę.

Wielu powie, że "powinnaś porozmawiać szczerze z rodzicami", jednak ja uważam, że rozmowa w tym przypadku nie ma sensu, bo Twoi rodzice to niestety ludzie skrajnie odporni na przyswajanie jakichkolwiek argumentów. Wiadomo, że nie musza się zgadzać z każdym Twoim zdaniem, ale jeśli zależy im na Twoim szacunku do nich to powinni chociaż wysłuchać co chcesz powiedzieć, czego potrzebujesz i co czujesz. U nich tak nie ma, są zamknięci na czyjeś zdanie, liczy się tylko to co oni myślą, a to co myślisz Ty jest dla nich rzeczą niegodną jakiejkolwiek uwagi...

Podsumowując rozmowa z nimi nie ma sensu, musisz poszukać innego rozwiązania. JEdnak problemem nie jest tu zakaz spania Twojego chłopaka. Raczej powinnaś pomyśleć co zrobić by się stać niezależną od ich zdania w wielu kwestiach

Dokładnie już nie jedna osoba powiedziała, że są zacofani.. I już też tak twierdzę. Bo oni mają te swoje tradycje i nie chcą w żaden sposób ich złamać.
Powiem Ci ze jakoś lepiej mi sie zrobiło po tym co napisałeś..
I tak jak napisałeś,  rozmowa nie ma sensu.. bo dla nich to moje zdanie sie nie liczy,  oni wiedza  najlepiej.
Wiesz co,  też powiedziałam im ze gdybym spala z innym chłopakiem co tydzień to to byłby burdel.. no ale nie przegadasz.
U chłopaka spać w sumie bym mogła jego rodzice sa w porzadku,  ale moi nie chca nawer slyszec o tym ze bede spala poza domem,  dlatego zawsze mowie ze jade do koleżanki.. A i tak później słyszę ze " co rodzice koleżanki pomyślą,  Ze nie masz domu.. jak to wygląda żeby po kolezankach spac"..

Są zacofani i to ostro. Mam młodszego brata(17lat) ion jest bardziej pyskaty ode mnie i czesto im mowi jacy to oni sa nienowocześni.. niestety ich doprowadza to do szału i twierdza ze mamy za malo rygoru..

Nie chodzi mi tylko o to ze nie moge z chlopakiem spac.. chodzi o to,  ze nie moge robić nic bez wcześniejszego zapytania o zgodę.. mówię tu np o wyjazdach z przyjaciółmi na weekend,  wypadami do kina czy do samego miasta...
traktują mnie jak dziecko,  chyba nie dociera do nich ze ja tez muszę kiedyś dorosnąć.

9

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

doroslosc nie polega na byciu bardziej pyskata, i na egzekwowaniu swojej woli w domu rodzicow- tylko na byciu samodzielna.

ty raczej samodzielna nie jestes- wiele kobiet w wieku 20 lat ma wlasne dzieci, i mieszka na swoim, czasem studiuja za granica, mieszkaja w akademikach, a rodzicow odwiedzaja od swieta- maja swoje zycie, sami o sobie stanowia.- twoj post brzmi troche infantylnie.....

10

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Boli mnie to,  Ze nie moge z nimi pogadać,  Ze nie liczą się z moim zdaniem, z moją opinią i wgl ze mną...
Kiedy podaje swoje argumenty oni przerywają mi krzykiem,  że to ich zasady tu panują a nie moje, że własnemu dziecku mogę w przyszłości na wszytko pozwalać to wychowam w taki sposób według nich " dziw*e"..... miło. smile

Chętnie bym się wyprowadzila,  naprawde ale ja już widzę ten cyrk... moja mama cierpi na nadciśnienie... I zawsze w kłótni podskakuje jej cisnienie, zle sie czuje i wyglada tak nie raz zle ze trzeba karetke wzywac. krzyczy mi ze ją wykoncze ze przeze mnie umrze.
Zawsze chciałam mieszkać w Anglii kiedy mówiłam im o tym słyszałam tylko " matkę wykonczysz. Jak się wyprowadzisz to juz nie jestesmy twoimi rodzicami i znajdź sobie nowych"..

11 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2015-06-11 09:33:33)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
oldorando napisał/a:

doroslosc nie polega na byciu bardziej pyskata, i na egzekwowaniu swojej woli w domu rodzicow- tylko na byciu samodzielna.

ty raczej samodzielna nie jestes- wiele kobiet w wieku 20 lat ma wlasne dzieci, i mieszka na swoim, czasem studiuja za granica, mieszkaja w akademikach, a rodzicow odwiedzaja od swieta- maja swoje zycie, sami o sobie stanowia.- twoj post brzmi troche infantylnie.....

Chętnie sama już mieszkałabym na swoim tylko przeszkodę stanowi to ze rodzice staraja się mnie zastraszyć. Napisałam o tym powyżej. Ale rozumiem Pani zdanie..

12

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Każdy dojrzewa we własnym tempie, ja np. w wieku 20 lat w wielu sprawach miałam mentalność 15latki, pomimo, że wyjechałam na studia i w części zarabiałam na swoje utrzymanie.

Autorko, niestety twoi rodzice, a chyba zwłaszcza mama, to nieźli manipulanci. Dojrzałość, dorosłość polega też na zrozumieniu, że jesteś osobą psychicznie odrębną od swoich rodziców, nawet jeśli nadal cię utrzymują i mieszkasz z nimi. Oni też powinni to rozumieć, ale na to są zerowe szanse.

Twoja matka pięknie i przykładowo Tobą manipuluje, grając na twoich uczuciach i wpędzając cię w poczucie winy. Muszisz zrozumieć, a to niełatwe, że to są ludzie dorośli, ale niedoskonali i się raczej nie zmienią. To ty musisz podjąć wysiłek oddzielenia się od nich, nawet za cenę obrazy, histerii i wmawiania tobie, że jesteś najgorszą córką i matki zdrowie przez ciebie cierpi - wiedz o tym, że takie zagrywki są nie fair i nie możesz im ulegać.

Z tego co piszesz, widzę, że zaczynasz już powoli rozumieć, że tak dalej być nie może, na szali jest twoje życie - przeżyte po twojemu, a nie tak jak widzą je rodzice, czy owi mityczni 'ludzie', którzy oczywiście nie mają nic innego do roboty, tylko patrzeć i komentować czy śpisz ze swoim chło[pakiem smile

Podpisuję się też pod powyższymi postami dotyczącymi konieczności usamodzielnienia się - może nie zaczynaj od razu od wyprowadzki, ale od znalezienia jakieś pracy, np. dorywczej, nie reagowaniu na ich komentarze, nie przyjmowaniu ich do siebie - takie stopniowe uniezależnianie się psychiczne, a dopiero potem dalsze kroki.

Pamiętaj, że naturalna kolej rzeczy jest taka, że dzieci dorastają, mają swoje pomysły na życie - mają do tego prawo. Według prawa ty też jesteś dorosła, tylko musisz to zrozumieć i przyjąć z wszystkimi konsekwencjami, takimi jak np. to, że rodzice nie muszą cię utrzymywać, tak samo jak ty nie musisz z nimi mieszkać. Możesz wyjechać nawet do Australii, tylko .... no właśnie, powinnaś być gotowa na takie kroki emocjonalnie i finansowo.

Powodzenia smile

13 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2015-06-11 09:55:12)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Elede napisał/a:

Każdy dojrzewa we własnym tempie, ja np. w wieku 20 lat w wielu sprawach miałam mentalność 15latki, pomimo, że wyjechałam na studia i w części zarabiałam na swoje utrzymanie.

Autorko, niestety twoi rodzice, a chyba zwłaszcza mama, to nieźli manipulanci. Dojrzałość, dorosłość polega też na zrozumieniu, że jesteś osobą psychicznie odrębną od swoich rodziców, nawet jeśli nadal cię utrzymują i mieszkasz z nimi. Oni też powinni to rozumieć, ale na to są zerowe szanse.

Twoja matka pięknie i przykładowo Tobą manipuluje, grając na twoich uczuciach i wpędzając cię w poczucie winy. Muszisz zrozumieć, a to niełatwe, że to są ludzie dorośli, ale niedoskonali i się raczej nie zmienią. To ty musisz podjąć wysiłek oddzielenia się od nich, nawet za cenę obrazy, histerii i wmawiania tobie, że jesteś najgorszą córką i matki zdrowie przez ciebie cierpi - wiedz o tym, że takie zagrywki są nie fair i nie możesz im ulegać.

Z tego co piszesz, widzę, że zaczynasz już powoli rozumieć, że tak dalej być nie może, na szali jest twoje życie - przeżyte po twojemu, a nie tak jak widzą je rodzice, czy owi mityczni 'ludzie', którzy oczywiście nie mają nic innego do roboty, tylko patrzeć i komentować czy śpisz ze swoim chło[pakiem smile

Podpisuję się też pod powyższymi postami dotyczącymi konieczności usamodzielnienia się - może nie zaczynaj od razu od wyprowadzki, ale od znalezienia jakieś pracy, np. dorywczej, nie reagowaniu na ich komentarze, nie przyjmowaniu ich do siebie - takie stopniowe uniezależnianie się psychiczne, a dopiero potem dalsze kroki.

Pamiętaj, że naturalna kolej rzeczy jest taka, że dzieci dorastają, mają swoje pomysły na życie - mają do tego prawo. Według prawa ty też jesteś dorosła, tylko musisz to zrozumieć i przyjąć z wszystkimi konsekwencjami, takimi jak np. to, że rodzice nie muszą cię utrzymywać, tak samo jak ty nie musisz z nimi mieszkać. Możesz wyjechać nawet do Australii, tylko .... no właśnie, powinnaś być gotowa na takie kroki emocjonalnie i finansowo.

Powodzenia smile

Dziękuję za zrozumienie i uwagi! Wezmę to wszystko do serca,  bo to prawda, oni grają na moich uczuciach a ja później przez to mam zarwane nocki i nie mogę skupić się na nauce.
Ma Pani rację.. muszę mniej zwracać uwagę na ich groźby i komentarze w moim kierunku. Bo w przeciwnym wypadku sie wykoncze psychicznie.
Dziękuję! smile
Lepiej mi o wiele dzięki temu forum.

14

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Proszę bardzo smile

Jesteś naprawdę w fajnym wieku i wydajesz się być bardzo poukładaną osobą. Pamiętaj jednak - jest takie powiedzienie: grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne - tam gdzie chcą smile Jest nawet książka o tym tytule.

\nie chodzi o to, żeby się z rodzicami kłócić czy kompletnie zrywać kontakt, ale jednak asertywnie i stanowczo sie od nich oddzielać i realizować swój plan na życie. Pamiętaj, że oni nie chcą dla ciebie źle, kochają cię na swój sposób, ale inaczej nie umieją funkcjonować. Poczytaj sobie o relacjach w rodzinie, jest wiele książek np. 'żyć w rodzinie i przetrwać' - to napisał ten komik John Cleese, albo o asertywności 'stanowczo,łagodnie, bez lęku' (nie pamietam autora).

15

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Elede napisał/a:

Proszę bardzo smile

Jesteś naprawdę w fajnym wieku i wydajesz się być bardzo poukładaną osobą. Pamiętaj jednak - jest takie powiedzienie: grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne - tam gdzie chcą smile Jest nawet książka o tym tytule.

\nie chodzi o to, żeby się z rodzicami kłócić czy kompletnie zrywać kontakt, ale jednak asertywnie i stanowczo sie od nich oddzielać i realizować swój plan na życie. Pamiętaj, że oni nie chcą dla ciebie źle, kochają cię na swój sposób, ale inaczej nie umieją funkcjonować. Poczytaj sobie o relacjach w rodzinie, jest wiele książek np. 'żyć w rodzinie i przetrwać' - to napisał ten komik John Cleese, albo o asertywności 'stanowczo,łagodnie, bez lęku' (nie pamietam autora).

Tak,  wiem, to fajny wiek więc nie chce go zmarnować na płakaniu i kłótniach z rodzicami. Wiem, że nie chcą źle,  też ich kocham ale oni za bardzo moja miłość wykorzystują.. ok wszystkie te uwagi wezmę do siebie i sięgnę po którąś z książek smile
Dziekuje raz jeszcze!  smile

16

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Cynicznahipo napisał/a:

Dopóki mieszkasz u rodziców i jesteś na ich utrzymaniu, to niestety musisz się dostosować do zwyczajów panujących w domu.
Nie ma innej rady, jak tylko wziąć życie w swoje ręce, usamodzielnić się i zmienić lokum. I decydować o sobie w pełni.

Twoi rodzice to dorośli ludzie, którzy się nie zmienią. Więc tylko od Ciebie zależy, co dalej.

Takich tematów były tu "setki". To oczywiste, że w domu rodziców obowiązuja ich zasady. Jeśli ktoś chce żyć po swojemu musi się usamodzielnić lokalowo i finansowo. W końcu to też jest jakieś kryterium dojrzałości.

Niestety wszystko wrzucasz do jednego worka:

"mając 20lat muszę pytać się ich o zgodę czy mogę wyjść do kina, czy mogę kupić buty.. nawet u koleżanek nie moge spac bo słyszę tylko " a co ty domu nie masz? "

Co innego jest bowiem pojscie do kina a co innego spanie u kolezanki a w rzeczywistosci z chlopakiem bo przeciez do tego dazysz.

Trzeba rozdzielic sprawy wazne od mniej waznych. W tych pierwszych szukac autonomii, w tych drugich kompromisu z rodzicami lub sie usamodzielnic.

17

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
oldorando napisał/a:

doroslosc nie polega na byciu bardziej pyskata, i na egzekwowaniu swojej woli w domu rodzicow- tylko na byciu samodzielna.

ty raczej samodzielna nie jestes- wiele kobiet w wieku 20 lat ma wlasne dzieci, i mieszka na swoim, czasem studiuja za granica, mieszkaja w akademikach, a rodzicow odwiedzaja od swieta- maja swoje zycie, sami o sobie stanowia.- twoj post brzmi troche infantylnie.....

A jak ma się zachowywać osoba, którą traktuje się jak dziecko?? Nawet jeśli jest infantylna(choć ja tak nie uważam), to jest to wynik postawy rodziców - chcąc nie chcąc dopasowuje się do ich oczekiwań. To błąd


Wybacz, że to napiszę ale Twoja matka jest wredna. Trzeba być naprawdę okrutnym, by grać ludzkimi uczuciami tak, jak robi to ta kobieta. To ma być matka?
Moja rada - uciekaj, póki możesz. Jeśli tego nie zrobisz, zniszczą Ci psychikę(o ile już tego nie zrobili)
A do wyprowadzki, to tak długo jak studiujesz, możesz ubiegać się o alimenty. Zawsze to kilka stówek więcej smile

Co do literatury psychologicznej, która mogłaby Ci pomóc, polecam gorąco książki Tadeusza Niwińskiego, zwłaszcza pt. "JA" Jest to książka,  która pokazuje jak wielki wpływ ma każdy na samego siebie i o sile woli. Tak naprawdę możesz wszystko smile Otwiera oczy na wiele istotnych spraw.


maniek_z_maniek -po tym, co napisała autorka wątpię by było możliwe pójście z nimi na jakikolwiek kompromis. Oni są typem ludzi, który nie akceptuje tego, że ich dziecko ma własną wolę i za wszelką cenę chcą ją stłamsić. Owszem, kochają ją. Chorą, obsesyjną miłością.

18

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Moim zdaniem rodzice psują Ci życie, spakuj się i idź na swoje.

19 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-06-11 12:56:54)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Saasi95 napisał/a:

Chętnie bym się wyprowadzila,  naprawde ale ja już widzę ten cyrk... moja mama cierpi na nadciśnienie... I zawsze w kłótni podskakuje jej cisnienie, zle sie czuje i wyglada tak nie raz zle ze trzeba karetke wzywac. krzyczy mi ze ją wykoncze ze przeze mnie umrze.

No to mieszkaj u starych aż do usranej śmierci i dalej narzekaj, skoro nie umiesz nic zrobić w kierunku polepszenia sytuacji.

Maniek, z takimi ludźmi nie da się iść na kompromis, bo im się wydaje, że wszystko wiedzą najlepiej, a reszta nie ma nic do gadania.

20

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Nie napiszę nic nowego, powinnaś chociaż na jakiś czas się wyprowadzić, wtedy zauważysz, że Wasze relacje się poprawią, wiem to po sobie smile wtedy odwiedziny bardziej cieszą. Z drugiej strony też Cie rozumiem, bo skąd wziąć pieniądze na wynajem, łatwo jest mówić, ale rzeczywistość okazuje się brutalniejsza.

21

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Myślę, że masz o wiele większy problem niż tylko to, że "nie możesz spać ze swoim chłopakiem". O ile jestem w stanie zrozumieć, że nie życzą sobie, aby Twój chłopak nocował u Ciebie, o tyle w innych kwestiach faktycznie, najprawdopodobniej przesadzają. Z tego co piszesz, można stwierdzić, że jesteś trzymana pod kloszem, ale znamy jedynie Twoją opinię. Nie wiem, jak to widzą Twoi rodzice. Może po prostu faktycznie nie zachowujesz się dojrzale, więc nie mają ku temu powodów, by tak Cię traktować. Tym "pyskowaniem" nic nie osiągniesz i tylko ich utwierdzasz w swoim przekonaniu. Sztuką jest rozmawiać, negocjować, przedstawić racjonalne argumenty. Potrafisz to?

Co do nocowania. Niektórzy ludzie po prostu mają takie, a nie inne poglądy i ich do tego nie przekonasz. Z resztą, to pół roku to wcale nie jest jakoś długo. Dla przykładu- jestem od Ciebie starsza, także i "staż związku" mam dłuższy, a i tak staram się unikać nocowania u chłopaka, gdy nie ma "wolnej chaty". Jasne, że w ciągu dwóch lat zdarzyło mi się nocować, gdy także była "teściowa", ale to raczej sytuacje typu powrót z wesela, jakaś większa impreza, bardzo wczesny wyjazd następnego dnia. Mój chłopak chciałby, żebym częściej nocowała, teściowa też ponoć nie ma nic przeciwko, ale najnormalniej w świecie nie jest to dla mnie zbyt komfortowa sytuacja. No, bo raczej łatwo można się domyślić, po co zostaje się na noc. smile Jak to mówią: "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Matka mojego chłopaka może mieć mniejszą lub większą pewność, że współżyjemy, ale to nie znaczy, że ma w tym, jakby na to nie patrzeć "brać udział". Dlatego też naprawdę jestem w stanie zrozumieć Twoich rodziców.

Sama nie wiem, jak bym postąpiła, gdybym miała dziecko i ono chciałoby sobie drugą połówkę na noc. Jestem dość liberalną osobą, więc w przypadku osobników +20 lat, myślę, że bym na to przymknęła oko. Na nastolatków- nie sądzę.

Rada? Nie napisze Ci nic innego. Dopóki mieszkasz pod ich domem, chcesz czy nie- musisz się dostosowywać do reguł w nim panujących. Nie chcą, byś sprowadzała chłopaka na noc, nie chcą mieć świadomości, że uprawiacie seks dwa pokoje dalej- mają do tego prawo. Będziesz na tyle dorosła, żeby się sama utrzymać i wyprowadzić- proszę bardzo. Wtedy nie będą mieli prawa Ci mówić, z kim możesz spać, a z kim nie. Póki co, czy Ci się to podoba, czy nie- mają takie prawo.

22

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

No trudno. Rodziców nie wychowasz, chociaż faktycznie przeginają. Załatw sobie pracę w miarę możliwości i spróbuj się usamodzielnić. U mnie nie jest tak schizowo w domu, ale gdy ja lub moje siostry przyprowadzamy chłopaka do domu, to przed zaręczynami nie możemy spać w jednym łóżku, a nawet pokoju. Moi rodzice mają takie zasady i nie zamierzam się z nimi na ten temat kłócić. Oni dają mi pieniądze, wychowali mnie, to ich dom, więc się liczę z ich zdaniem. A jeśli chodzi o meldowanie się, to nie muszę, ale sama z siebie to robię, zeby wiedzieli gdzie będę i kiedy wrócę, żeby się nie martwili. Taki przydupas ze mnie, ale to raczej dla mojego i ich dobra. Spróbuj na to spojrzeć właśnie w ten sposób. smile
Poza tym Twoja mama powinna Ci ufać, skoro nigdy jej nie zawiodłaś. Proponuję porozmawiać, powiedzieć, że przecież nigdy im żadnej akcji nie wywinęłaś, zawsze dotrzymujesz słowa itd., więc mogliby Cię obdarzyć zaufaniem, bo się czujesz niedoceniana.
A o sypianie z chłopakiem nie walcz. Po prostu odpuść. Ich dom- ich zasady nie ma sensu drzeć kotów o głupoty. Relacje z rodziną są ważniejsze niż nocne przytulenie do chłopaka.
Póki się nie usamodzielnisz niewiele będziesz miała do gadania.

23

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Trochę mnie bawi, kiedy dzieci oczekują, że zacznie się ich traktować jak dorosłych tylko dlatego, że mają ileś tam lat...

Z Twojego opisu wynika, że jesteś całkowicie uzależniona od rodziców - i finansowo i emocjonalnie. Ponieważ nie oderwałaś się od nich w najmniejszym stopniu, więc oni nadal realizują na Tobie swój model wychowawczy. W sumie mają do tego podstawy i prawo. A że ich model nie jest doskonały - no cóż. Właściwie w każdej rodzinie jest coś, co nie pasuje niektórym członkom.

Musisz się pytać czy możesz sobie coś kupić? A za czyje pieniądze robisz te zakupy? Masz jakieś obowiązki domowe? Jakie masz wyniki na studiach? W jaki sposób pokazujesz rodzicom, że stajesz się dorosła?

Zamiast forsować bardzo radykalny krok (nocowanie chłopaka) - lepiej zajmij się małymi kroczkami. Zacznij samodzielnie podejmować różne decyzje. Zacznij walczyć o prawo do gotowania ( smile ). Znajdź sobie jakieś dorywcze źródła dochodów - niezależność finansowa najlepiej przekonuje o samodzielności latorośli. No i zacznij myśleć JAK się całkowicie usamodzielnić, zamiast rozpaczać, że rodzice powinni się zmienić...

24 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2015-06-11 15:55:52)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Saasi, jakbym czytała o mojej matce...
Uciekaj, to Cię zniszczy! Postaraj się o stypendium na uczelni, Twoi rodzice mają OBOWIĄZEK alimentacyjny jeśli studiujesz, mozesz pójść do sądu, jeśli będą robić problemy.
Wynajmij choćby pokój, ale odetnij sie od rodziców.
To, co robi Twoja matka, to szantaż emocjonalny, nie pozwól sobą manipulować.
Masz 20lat, najwyższa pora wziąć się za życie!

Moja matka też mi mówiła, ze nie poradze sobie sama, nie utrzymam się. Teraz zarabiam niewiele mniej niż ona i nie biorę od niej ani złotówki, od września będę zarabiać sporo więcej niż ona, żyję, utrzymuję się. Nie martw się, poradzisz sobie.


Vinnga, z takimi ludźmi nie da się pójść na kompromis. To, że wywalczy sobie możliwość gotowania (w ogóle co? To przecież uwłaczające, walczyć o coś takiego, to jest poniżanie i przemoc psychiczna dla dziecka), to zajmie jej to tyle czasu i energii, że do następnej "walki o swoje" nie bedzie miała sił...

25

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Ślimaczyco, ja wychowałam się również słuchając słynnego: "dopóki mieszkasz pod moim dachem". Ale ja to przyjęłam do wiadomości. Mój chłopak po raz pierwszy przenocował pod dachem moich rodziców jak już mieliśmy dziecko smile
Nie ma sensu walczyć z wiatrakami i oczekiwać zmiany od innych. Całą energię należy spożytkować na zmianę własnego życia. Chciałam sobie coś kupić - zbierałam jagody, zrywałam porzeczki i wykonywałam wszelkie cięższe prace fizyczne staruszce sąsiadce. Chciałam być pod "swoim dachem" to się wyprowadziłam zaraz po maturze. Rodzice nie chcieli, żebym studiowała dziennie ("i tak się nie dostaniesz", "nie możemy cię przez 5 lat utrzymywać"), więc orzekłam, że nie oczekuję utrzymywania i "to ja wam pokażę". Pogodziłam studia dzienne z całkowitym utrzymaniem swojej osoby w obcym mieście. Ale ja nie zmarnowałam nawet minuty na zastanowianie się jak przekonać rodziców, żeby zmienili swoje zdanie. Desperacko, z pełną świadomością konsekwencji moich decyzji - realizowałam mój plan na życie.
Dopóki mieszkałam z rodzicami - nie miałam nic do gadania. Kiedy zobaczyli, że sobie radzę (i to dobrze) sama - oni nie mili nic do gadania smile Teraz mam super stosunki z rodzicami. Po prostu lepiej działa pokazanie dorosłości niż przekonywanie o niej, kiedy dowodów brak...

Nie, nie twierdzę, że rodzice autorki zachowują się super. Twierdzę jednak, że nic jej biadolenie nie da. Lepiej się wziąć garść i argumentować swoje stanowisko czynami smile

26

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
vinnga napisał/a:

Ślimaczyco, ja wychowałam się również słuchając słynnego: "dopóki mieszkasz pod moim dachem". Ale ja to przyjęłam do wiadomości. Mój chłopak po raz pierwszy przenocował pod dachem moich rodziców jak już mieliśmy dziecko smile
Nie ma sensu walczyć z wiatrakami i oczekiwać zmiany od innych. Całą energię należy spożytkować na zmianę własnego życia. Chciałam sobie coś kupić - zbierałam jagody, zrywałam porzeczki i wykonywałam wszelkie cięższe prace fizyczne staruszce sąsiadce. Chciałam być pod "swoim dachem" to się wyprowadziłam zaraz po maturze. Rodzice nie chcieli, żebym studiowała dziennie ("i tak się nie dostaniesz", "nie możemy cię przez 5 lat utrzymywać"), więc orzekłam, że nie oczekuję utrzymywania i "to ja wam pokażę". Pogodziłam studia dzienne z całkowitym utrzymaniem swojej osoby w obcym mieście. Ale ja nie zmarnowałam nawet minuty na zastanowianie się jak przekonać rodziców, żeby zmienili swoje zdanie. Desperacko, z pełną świadomością konsekwencji moich decyzji - realizowałam mój plan na życie.
Dopóki mieszkałam z rodzicami - nie miałam nic do gadania. Kiedy zobaczyli, że sobie radzę (i to dobrze) sama - oni nie mili nic do gadania smile Teraz mam super stosunki z rodzicami. Po prostu lepiej działa pokazanie dorosłości niż przekonywanie o niej, kiedy dowodów brak...

Nie, nie twierdzę, że rodzice autorki zachowują się super. Twierdzę jednak, że nic jej biadolenie nie da. Lepiej się wziąć garść i argumentować swoje stanowisko czynami smile

Znadzam się, dopóki nie ucieknie z domu, nic nie ugra. Dlaczego więc napisaaś wcześniej, żeby próbowała znaleźć kompromis np. w sprawie gotowania? To przecież nijak ma się do Twojej ostatniej wypowiedzi...

27

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

ja tu widze kolejna supportofoscar.....

28

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Niestety z jednej strony powinnaś uszanować ich decyzję bo to ich dom - ich zasady, a z drugiej to trochę niepoważne z ich strony bo masz 20 a nie 15 lat i jesteś już dorosłą osobą. A jak zapatrują się na to rodzice Twojego chłopaka?

29

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Ślimaczyco, niezupełnie chodziło mi o kompromis. Chodziło mi o stopniowe udowadnianie, że jest się dorosłą. Autorka wspomniała o tym, że jej mama nie pozwala jej przygotować jedzenia dla chłopaka, tylko sama je robi. Od przeforsowania takich rzeczy należy zaczynać, a nie od nocowania chłopaka. Nocowanie to temat bardzo kontrowersyjny i wielu dużo bardziej liberalnych rodziców nie chce o tym słyszeć.

A autorka tupie uszami, że jest dorosła i...nadal pozwala się mamusi obsługiwać i traktować jak dziecko. I demonstruje swoją dziecinną filozofię. Pół roku to związek na dobre i na złe, oni NA PEWNO będą tylko spać, oni KONIECZNIE muszą ze sobą spać (???). To bardzo dziecinne. Rozumiem autorkę, bo sama też byłam w jej wieku taka postrzelona, ale, po latach, w całej okazałości widzę infantylność takiego rozumowania.

30

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Ja uważam, że jedynym wyjściem jest odcięcie pępowiny i usamodzielnienie się. W wieku studenckim jest mnóstwo możliwości pracy. Jesteś w stanie za to wynająć sobie jakiś pokój w mieszkaniu studenckim. Może wynajmijcie cos razem z chłopakiem? Można zacząć od zwykłego dwuosobowego pokoju.
Jeśli mimo ukończenia szkoły średniej rodzice dalej tak krótko Cię trzymają to to się nie zmieni.
Jestem w stanie zrozumieć konserwatywnych rodziców, którzy nie pozwalają córke sypiać z facetem pod ich własnych dachem, ale już zakazy wychodzenia z domu, imprezowania w wieku 20lat uważam za przesadę, bo kiedy jak nie teraz masz imprezować. Będziesz miała w przyszłości żal do rodziców za to, że zamknęli Cię w domu.

31

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Jeśli chodzi o to nocowanie chłopaka, to nawet bym nie wpadła na pomysł (gdybym go miała tongue), by prosić o coś takiego moją mamę.

Reszta spraw rzeczywiście nie wygląda dobrze. Musisz przekalkulować czy na kierunku, na którym jesteś dałabyś radę pracować i utrzymać się sama. Przyznam szczerze, że miałam w tym roku okres, że myślałam, że w domu już nie wytrzymam. Moja mama ma depresję i niekiedy ma gorszy czas (dużo gorszy), co niestety bardzo negatywnie odbija się na mnie i siostrze. Nie żebym chciała ją zostawiać z tym samą, ale w sytuacji, w której nie chce się leczyć i jednocześnie sprowadza swoim zachowaniem moją samoocenę do poziomu podłogi, chyba jest to zrozumiałe. Doszłam jednak do wniosku, że nie ma co szaleć. Wiem, że nie byłabym w stanie pogodzić mojego kierunku z pracowaniem na etat. Za same alimenty może EWENTUALNIE wynajęłabym pokoik. A co z jedzeniem, rachunkami i innymi wydatkami? Zagryzłam zęby, teraz poprawiło się i decyzji nie żałuję. Studia to dla mnie priorytet. Może teraz muszę się czasem dostosować, bo to w końcu jej dom, ale wiem że za 5 lat będę zarabiać tyle, by być całkowicie niezależną.

Moja mama też czasem ucieka się do szantażu emocjonalnego (ale jest to bardziej niewinne niż w przypadku Twojej mamy wink), jednak nie mam takich ograniczeń jak ty. Nie muszę mówić gdzie, kiedy i z kim wychodzę. Chyba, że jakoś późno, to wtedy chce wiedzieć, bo zwyczajnie w świecie się martwi, to zrozumiałe. smile

32

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Student może bez problemu utrzymać sie sam, oczywiście bez szaleństw i wakacji w Turcji, ale nie wierzę, że w mieście, bo na wsiach uniwersytetów nie ma, nie można znaleźć dorywczej pracy na weekendy za nawet 250zł/miesiąc, postarać się o stypendium, do tego nawet 400zł od rodzicow i ma się spokoojnie 1500zł, a za tyle można spokojnie wynająć pokój i nawet posmarować czymś chleb.
Niestety, ale wymówki "nie poradzę sobie, nie znajdę pracy, nie utrzymam się" są równoznaczne z tym, że pępowina nie jest przecięta i nie jest się gotowym na życie na własny rachunek.

33 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-06-11 18:50:05)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Ślimaczyca napisał/a:

Student może bez problemu utrzymać sie sam, oczywiście bez szaleństw i wakacji w Turcji, ale nie wierzę, że w mieście, bo na wsiach uniwersytetów nie ma, nie można znaleźć dorywczej pracy na weekendy za nawet 250zł/miesiąc, postarać się o stypendium, do tego nawet 400zł od rodzicow i ma się spokoojnie 1500zł, a za tyle można spokojnie wynająć pokój i nawet posmarować czymś chleb.
Niestety, ale wymówki "nie poradzę sobie, nie znajdę pracy, nie utrzymam się" są równoznaczne z tym, że pępowina nie jest przecięta i nie jest się gotowym na życie na własny rachunek.

To też pewnie zależy na jakich studiach... I zależy też od konkretnej osoby. Wiem, że wcale nie było mi łatwo przejść przez ten rok jak nie pracowałam. A kolejne lata jeszcze cięższe. Mnie to tam właściwie lata, że ktoś powie, że to "wymówki", bo wiem, że te studia zaprocentują za ileś lat. wink Niektórzy w weekendy się uczą.

250+400=650. Na mojej uczelni nie ma takich stypendiów, by dobiło do 1500. Nawet dla najlepszych.

Podejrzewam, że gdyby ta sytuacja w moim domu ciągnęła się nadal, to rzeczywiście rzuciłabym te studia i poszła na mniej wymagające z mniejszą godziną zajęć. Jednak jest dobrze, więc cieszę się, że nie podjęłam pochopnej decyzji. Co nagle to po diable, tą zasadą kieruję się w życiu. smile

Ale koleżanki, które studiują i jednocześnie pracują mam. Są na pół etatu, tylko one uczciwie przyznają, że to nie jest żaden problem przy ilości ich materiału i godzin.

I proszę się teraz nie obruszać, że ktoś był na super kierunku i miał czas, by pracować, może zdarzają się takie jednostki. W takim razie podziwiam i gratuluję, jednak ja nie jestem w takim razie na tyle zdolna. smile

34

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
daenerys7 napisał/a:

ale wiem że za 5 lat będę zarabiać tyle, by być całkowicie niezależną.

Powiem Ci, że jesteś wielką optymistką.


Inna sprawa, że rynek pracy wygląda tak, że najważniejsze jest doświadczenie. Jeśli ktoś w trakcie studiów pracuje i to w dodatku w swojej branży to już w ogóle genialnie. Tak naprawdę to czy ktoś kończy studia dzienne czy zaoczne w tym kontekście ma dużo mniejsze znaczenie. Takze uważam, że pisanie, że "studia są priorytetem" jest troszeczkę naiwne, bo można połączyć pracę ze studiami, a jeśli uważasz, że średnia ze studiów będzie robiła na kimś ogromne wrażenie i utoruje Ci drogę do dobrej pracy to jesteś w błędzie.

35 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-06-11 19:33:03)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

janis, nie martw się o moją ścieżkę zawodową. wink Zamiast pracować za pieniądze, wolę na trzecim roku iść na bezpłatne praktyki, które wiążą się z moimi studiami. To na pewno więcej mi da, bo na przyszłe stanowisko w cv inne rzeczy i tak będą mało przydatne. Pomijając fakt, że pracą ręce już nie raz w życiu "skalałam", więc wiem co to znaczy. Po prostu nie jestem w stanie pracować w trakcie roku akademickiego. Mojego kierunku nie ma zaocznie. Także ten... spadam się uczyć. wink

Nie jestem optymistką, raczej realistką. Zawsze można wyjechać, język nie jest dla mnie barierą.


Ale nie o tym temat. smile

Edit. Tak mnie jeszcze naszło, żebym mogła się uczyć z czystym sumieniem. tongue Nie wiem, może któryś mój post zabrzmiał wyniośle (?), ale zapewniam, że daleko mi do rozpuszczonej lali z nowobogackiego domu. Mam szacunek do pracy, uważam że pracowanie jest ważne dla własnej satysfakcji (bo wiem ile mnie to daje i lubię też, gdy jestem przez pracodawcę doceniana smile) i oceny tego, co chcemy w życiu robić. Nie oceniam różnych kierunków na studiach jako: "lepsze" i "gorsze", bo na studia się idzie, by rozwijać swoje zainteresowania i dostać kiedyś fajną pracę. I jeśli ktoś akurat tak trafi, że jego kierunek jest lżejszy, to nie uważam, że ta osoba jest "gorsza" czy coś w ten deseń. Ta osoba jest po prostu na innych, ciekawych dla niej studiach, które mają swoją specyfikę.
A kolejną kwestią jest to, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Każdy jest inny, trzeba potrafić się ocenić.

36 Ostatnio edytowany przez Ślimaczyca (2015-06-11 19:01:44)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Daenerys, w porzadku, za 1000zł też da się przeżyć, a nie uwierzę, że nie ma stypendiów naukowych na 350zł. Do tego są socjalne i kilka innych, trudniejszych do zdobycia. Są też wakacje i ferie zimowe, w których można zarobić więcej, praca przez internet i wiele innych.
No ale Ci, którzy chcą, szukają sposobu. Ci, którzy nie chcą- wymówki wink

37

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

No przecież na tym, m.in. polega dorosłość - na podejmowaniu decyzji najlepszych dla sytuacji. Autorka ubolewa, że jej rodzice są tacy, jacy są. A co mają powiedzieć dzieci w Afryce? W porównaniu z nimi to autorka ma miliony możliwości.

Może zamieszkać z chłopakiem.
Może zamieszkać z koleżanką.
Może uznać, że bardziej opłaca jej się pomęczyć z rodzicami do skończenia studiów.
Może poszukać dorywczej pracy.
Może dopasować naukę do swoich planów.
Może wprowadzać małe zmiany w relacjach z rodzicami i czekać na efekty.
Może poszukać stałej pracy.
Może nie robić kompletnie nic i liczyć na cud.
Itp., itd.

Każda z tych decyzji pociąga za sobą jakieś konsekwencje. To jest cena dorosłości. Autorka boi się tej ceny. Wymyśliła sobie, ze skoro ma 20 lat to jest dorosła i inni mają ją traktować jak dorosłą. I wielkie zdziwienie, że nikt jej na słowo nie wierzy....

38 Ostatnio edytowany przez Natashaa21 (2015-06-11 19:55:14)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Ja miałam w swoim życiu bardzo podobną sytuację ze swoimi rodzicami a dokładnie z matką .Mam 23 lata ,pracuje na pół etatu i uczę się jeszcze.. byłam w związku na odległość (który bądź co bądź rozpadł się właśnie przez moją sytuację w domu ) . Moja matka kategorycznie zabraniała mi wyjazdów do mojego faceta (na weekendy ) ,miał swoje mieszkanie więc często u niego bywałam .  Oczywiście on do mnie przyjeżdżał i widywaliśmy się głównie na mieście ,a gdy ja do niego jechałam wolałam zostać na weekend ponieważ bilety nie były najtańsze i zwyczajnie nie opłacało się wydawać 40 zł jadąc tam na kilka godzin .Jakie były argumenty mojej matki ? Będziesz uprawiała seks ,zajdziesz w ciąże ,nie zachowuj się jak dziwka (wiele innych kulturalnych epitetów) . Dla niej seks w związku jest niedopuszczalny i nie raz mi mówiła (że to ona będzie decydować kiedy z kim i gdzie a ja nie mam nic do gadania ) mimo że między nami do niczego nie doszło bo byliśmy ze sobą zbyt krótko (bynajmniej dla mnie ) abyśmy  rozpoczęli jakiekolwiek współżycie ,pieszczot też nie było ..oczywiście matka nie wierzyła w ani jedno moje słowo ,uważała mnie za szmatę (bez żadnych podstaw ) ... twierdząc że jeżeli mój facet chce mnie do siebie zabierać musi się ze mną ożenić albo przynajmniej oświadczyć (po kilku miesięcznym związku -bzdura totalna ) .. raz się zbuntowałam i pojechałam do niego wbrew woli mojej matki ,skończyło się to wielką tragedią ,w ciągu godziny miałam  30 nieodebranych połączeń .Za każdym razem gdy odbierałam telefony od matki to albo groziła mi policją ,że zrobią mu najazd na mieszkanie i chodziłby siłą ale wrócę do domu albo rzucała w moją stronę różnymi przekleństwami ,próbowałam z nią rozmawiać ,mówiłam gdzie jestem z kim ,nawet adres jej podałam .. odbierałam te telefony próbowałam ją uspokoić ale ona mnie tylko obrażała.. Wydzwaniała też i do niego mówiąc co o nim myśl(że traktuje mnie jak dziwkę )i . Możecie  sobie tylko wyobrazić  jakie to było dla mnie przeżycie ,ile nerwów mnie to kosztowało. Związek zakończyłam  i tak nic by z tego nie było ,nie chciałam wojować z matka ,dałam za wygraną także rozumiem bardzo dobrze Autorko..

39

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Mogę chyba powiedzieć, że po części Cię rozumiem jako człowiek współczujący. Ja sama też mieszkam jeszcze z rodzicami (mam 22 lata), ale nigdy nie miała ze strony moich rodziców takich akcji jakie masz Ty, nawet kiedy byłam młodsza, ba niepełnoletnia. Jestem z moim narzeczonym od 5 lat, miałam 17 kiedy Go poznałam, On wówczas 23 i tylko raz usłyszałam jakikolwiek zarzut w Jego stronę, który nawet nie był jakiś wielki, ojciec stwierdził, że chyba jest dla mnie trochę za stary a dziś? Daliby się za Niego pokroić. Ale moi rodzice są chyba bardziej 'normalni', chociaż moja mama jest zagorzałą katoliczką, ale nigdy nie miałam takich problemów jak Ty, lecz bardzo Ci współczuję i mi Ciebie żal, oni Cię niszczą na każdym kroku, takim gadaniem mącą Ci w głowie w sposób bardzo negatywny, a potem że ludzie mają tak niskie samooceny, a ja się k... pytam jak mają mieć inne skoro na każdym kroku są uświadamiani o tym jacy to są najgorsi i do niczego się nie nadają, chociaż tak wcale nie jest!! Powiem to jako kolejna osoba, uciekaj... Ten toksyczny związek między Tobą a Twoimi rodzicami wnosi same złe emocje, matka Tobą manipuluje, wykorzystuje nawet do tego zdrowie, byle tylko wzbudzić w Tobie poczucie winy, choć Ty nic złego nie robisz - jesteś ofiarą chorej 'miłości' rodziców, może można by to już nawet w pewnym stopniu podciągnąć pod stalking, w formie dość łagodnej.

Najważniejsze abyś była silna i podjęła jakieś decyzję, na pewno nie będzie to łatwe, ale na pewno życie stanie się łatwiejsze, gdy Twoi rodzice nie będę już za Tobą 'chodzić krok w krok'.

Prosto z serca życzę powodzenia!!

40

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Ja nie widzę innego wyjścia jak się wyprowadzić

41

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Myślę że rodzice znają ciebie i wiedzą że jesteś nieodpowiedzialna. Sama twierdzisz że seks to jest dla ciebie zabawa. To nie jest zabawa. To jest połączenie duchowe z osobą którą się darzy szczególną sympatią. Jeśli tego nie rozumiesz to jest dla ciebie za wcześnie na seks i na związek.

42

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Tak myśląc dla niej związek to też zabawa. Nic dziwnego, że rodzice nie widzą w niej kogoś odpowiedzialnego.

43

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
MrSpock napisał/a:

Myślę że rodzice znają ciebie i wiedzą że jesteś nieodpowiedzialna. Sama twierdzisz że seks to jest dla ciebie zabawa. To nie jest zabawa. To jest połączenie duchowe z osobą którą się darzy szczególną sympatią. Jeśli tego nie rozumiesz to jest dla ciebie za wcześnie na seks i na związek.

Chyba dla Ciebie za wczesnie na seks, skoro nie rozumiesz, ze kazdy do seksu ma WLASNE podejscie i jakies przeromantyzowane mambo jambo nie dla kazdego brzmi tak samo slodziutko.

44

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
NinaLafairy napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Myślę że rodzice znają ciebie i wiedzą że jesteś nieodpowiedzialna. Sama twierdzisz że seks to jest dla ciebie zabawa. To nie jest zabawa. To jest połączenie duchowe z osobą którą się darzy szczególną sympatią. Jeśli tego nie rozumiesz to jest dla ciebie za wcześnie na seks i na związek.

Chyba dla Ciebie za wczesnie na seks, skoro nie rozumiesz, ze kazdy do seksu ma WLASNE podejscie i jakies przeromantyzowane mambo jambo nie dla kazdego brzmi tak samo slodziutko.

Haha, Nina, nic dodać, nic ująć! wink

Autorka coś się wypowie, czy podjęła jakieś decyzje, przemyślenia?

45

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Saasi95 napisał/a:

przyszłości na wszytko pozwalać to wychowam w taki sposób według nich " dziw*e"..... miło. smile

Chętnie bym się wyprowadzila,  naprawde ale ja już widzę ten cyrk... moja mama cierpi na nadciśnienie... I zawsze w kłótni podskakuje jej cisnienie, zle sie czuje i wyglada tak nie raz zle ze trzeba karetke wzywac. krzyczy mi ze ją wykoncze ze przeze mnie umrze.
Zawsze chciałam mieszkać w Anglii kiedy mówiłam im o tym słyszałam tylko " matkę wykonczysz. Jak się wyprowadzisz to juz nie jestesmy twoimi rodzicami i znajdź sobie nowych"..

Mój niewyparzony jęzor zareagowałby w tym przypadku automatycznie, że oni Ci na niewiele pozwalają a i tak uważają, że wychowali dziwkę, której nie mogą ufać, a jeśli wychowali dziwkę, to coś jest naprawdę nie tak z nimi jako z rodzicami. Tylko to raczej nie pomoże smile

Wiesz, brak pozwolenia na nocowanie chłopaka to akurat najmniejszy problem w tym wszystkim. Rodzice mają prawo tego zabronić i mają prawo czuć się niekomfortowo z myślą, że trzy metry dalej za ścianą ich mała córeczka smile być może uprawia seks. To jest do zrozumienia.
Ale w tym co napisałaś widzę poważniejsze problemy: brak zaufania, nadmierna kontrola, krytyka, "wychowywanie" poprzez wzbudzanie poczucia winy i szantażowanie stanem zdrowia mamy.
Takie szantaże zawsze można spróbować skrócić stwierdzeniem, że mama może zmienić swoje podejście do tego (np. do wyjazdu) i wtedy nie będzie się denerwować i nie będzie skakać jej ciśnienie. Nie chce zmienić, no to trudno jej wybór.
Nie dziwię się, że w tej sytuacji, dodając do tego niewielkie powodzenie, o którym wspomniałaś wcześniej, masz raczej niskie poczucie własnej wartości. Współczujesz chłopakowi, że Cię poznał? Martwisz się, ze jest ograniczany? On? On przeżyje smile Ty natomiast masz przed sobą trochę pracy nad samooceną, oraz nad usamodzielnieniem się. Nie tylko w sensie materialnym, ale też mentalnym, bo widzę objawy uzależnienia: "nie, nie wyprowadzę się, bo matka wyląduje w szpitalu i będzie na mnie" - w ten sposób to się do czterdziestki nie wyprowadzisz.
To nie musi być jutro, ale watro, zeby to był coraz konkretniej precyzujący się cel. Wszystkie te kluczowe dane: gdzie zamieszkać, jakie są koszty samodzielnego mieszkania, jak na to zarobić, jaka praca jest dostępna w okolicy żeby mieć na swoje wydatki, a może coś odłożyć, gdzie mogłabyś pracować po studiach, o tym wszystkim warto pomyśleć wcześniej. A jednocześnie krok po kroku, pokazywać rodzicom w praktyce, że z dziecka zmieniasz się w osobę dorosłą i odpowiedzialną, zaś wewnątrz, w sobie, odpętlić to poczucie odpowiedzialności za stan zdrowia matki. Nie możesz wiecznie żyć pod dyktando rodziców, bo jak nie, to mamusia dostanie ataku.

46

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
NinaLafairy napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Myślę że rodzice znają ciebie i wiedzą że jesteś nieodpowiedzialna. Sama twierdzisz że seks to jest dla ciebie zabawa. To nie jest zabawa. To jest połączenie duchowe z osobą którą się darzy szczególną sympatią. Jeśli tego nie rozumiesz to jest dla ciebie za wcześnie na seks i na związek.

Chyba dla Ciebie za wczesnie na seks, skoro nie rozumiesz, ze kazdy do seksu ma WLASNE podejscie i jakies przeromantyzowane mambo jambo nie dla kazdego brzmi tak samo slodziutko.

Gdzie ja napisałam ze seks dla mnie to zabawa?
Wspominałam ze jestem dziewicą?  Seks dla mnie to jeszcze nieznane przeżycie i nie rozumiem skąd takie Wasze komentarze w moim kierunku.
Ja sie do seksu nie palę,  nie naginam ani nic!  Kocham go bez wzgledu na to czy pójdziemy w jakimś celu do lozka czy nie..
Nie rozumiem więc skąd taka opinia.

47 Ostatnio edytowany przez Saasi95 (2015-06-16 13:23:31)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Ślimaczyca napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Myślę że rodzice znają ciebie i wiedzą że jesteś nieodpowiedzialna. Sama twierdzisz że seks to jest dla ciebie zabawa. To nie jest zabawa. To jest połączenie duchowe z osobą którą się darzy szczególną sympatią. Jeśli tego nie rozumiesz to jest dla ciebie za wcześnie na seks i na związek.

Chyba dla Ciebie za wczesnie na seks, skoro nie rozumiesz, ze kazdy do seksu ma WLASNE podejscie i jakies przeromantyzowane mambo jambo nie dla kazdego brzmi tak samo slodziutko.

Haha, Nina, nic dodać, nic ująć! wink

Autorka coś się wypowie, czy podjęła jakieś decyzje, przemyślenia?

Owszem, wypowiem się..
niektóre z osób naprawdę dały mi tu do myślenia jednak niektórzy po prostu stwierdzili ze to moja wina,  że to ja jestem nieodpowiedzialna i należy zbluzgać mnie z góry na dół. smile milutko. Co do moich decyzji.. Z rodzicami nie mam co dyskutować już odopuściłam sobie temat spania chłopaka u mnie.. bardziej denerwuje mnie to,  że nie moge wychodzić nigdzie sama bez ich zgody.
I wierzcie mi lub nie,  ale jestem naprawdę odpowiedzialna osoba, naprawde w rodzinie praktycznie kazdy dziwi sie moim rodzicom ze traktuja mnie tak jak to robią.. Ale i tak pewne osoby stwierdzily, iż jestem infantylna.. cóż trudno. Wiem jaka jestem i jakoś nie będę się tym "pojazdem" przejmować.
Jakie decyzje podjęłam?  Hm. Latwo Wam mowic ze mam sie wyprowadzic itd.
zostałam tak wychowana ze trudno mi jest sie przeciwstawić..
Muszę zamknąć papę i siedzieć tak do zakończenia studiów - tak zrobię. Innego wyjscia nie ma. Później się wyprowadze bo teraz byłoby ciężko i wiem ze miałabym przerąbane lekko mowiac u moich rodziców.
Moja rodzina jest katolicka,  dla nich taki krok-ze opuscilabym ich dom tak wczesnie.. . byłby niedopuszczalny bo : co ludzie powiedzą,  wstyd.. itd
NIE ZNACIE ICH. więc mówienie ze mam sie wyprowadzic łatwo się pisze.. trudniej zrobić to w moim przypadku bo wiem co to za afera by wyniknela.
jednak przyjmuje każda opinię i dziękuję ze odpowiedzi.

Nadal jednak nurtuje mnie skąd opinia ze seks to dla mnie zabawa. W życiu tak nie pomyślałam (i gdzie ja to niby napisałam? ), jestem dziewicą i nawet nie uprawialam nigdy seksu więc nie mam podstawy by twierdzić czym jest dla mnie seks.. jak na razie jest mi nieznany. I nie spieszy mi sie do niego,  gdyż ważniejsze jest to co jest między mną a moim chłopakiem.

48

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Lepiej poznaj co to seks bo na razie wybierasz chłopa na oślep

49

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Colt47 napisał/a:

Tak myśląc dla niej związek to też zabawa. Nic dziwnego, że rodzice nie widzą w niej kogoś odpowiedzialnego.

Na jakiej podstawie to zostało wywnioskowane? 
Dla mnie związek to nie jest zabawa. Jak napisałeś/łaś "lepiej poznaj seks bo wybierasz chłopa na oslep" to aż muszę odpowiedzieć -związek polega tylko na seksie?  To chyba Ty traktujesz związek jako zabawe skoro dla Ciebie trzeba uprawiać seks by poznac tego jedynego.

50

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Jak zostaniesz teraz w domu na te 5 lat studiów, to skończysz pewnie, jako stara panna z kotem i będziesz się musiała rodzicami zajmować do uśmiechniętej śmierci- ich, albo Twojej, bo tacy ludzie potrafią szybko wykończyć.
JA nie namawiam do wyprowadzki, wiem, ze to trudne, chce jedynie Ci uświadomić co się stanie, jak się nie wyprowadzisz.
przez kolejnych 5 lat będziesz tłamszona i będziesz sie na wszystko godzić, w końcu przestaniesz wierzyc w siebie- zresztą juz nie wierzysz w siebie. Teraz przynajmniej się łudzisz, ze coś się zmieni, za 5 lat nawet nie będziesz się łudzić. Twoi rodzice będa torpedować kazdy Twój związek, każdą relację, nawet z kolezankami, skoro nie możesz się z nimi spotykać, a raczej po ich pozwoleniu. Skończysz studia, rodzice Cię namówią, albo przymuszą, że przeciez to się nie opłaca, żebyś się wyprowadzała, możesz mieszkać u nich i odkładać pieniadze z pensji, żeby potem coś wynająć, kupic, oczywiście najlepiej po ślubie z kandydatem, którego oni wybiorą. I będziesz tak żyła, praca, dom- rodzice- awantury, zaczniesz nosic sweterki w serek, zapinane na mleczne guziczki i długie spódnice, albo szerokie czarne spodnie, bo inaczej to tylko dziwki się ubierają.
Powodzenia.

51 Ostatnio edytowany przez mart92 (2015-06-16 14:13:11)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

mam 23 lata.
od 5 lat utrzymuje się sama.
owszem zdarzają sie miesiące gorsze ale tez miesiące lepsze. czasem rodzice doloza do lekarza, czu podaurj 100 zł.

nie wiem jak 20 letnia studentka,nie dokladajaca sie do utrzymania domu moze stawiac warunki, i wymagac ze chce aby ktos u niej nocował.
to dom twoich rodzicowi i ich zasady, dlaczego maja zgadzac sie na twoje fanaberie?
mowisz ze jestes dorosla, cym objawai sie twoja doroslosc?

skoro jestes dorosla i chcesz spac z chlopakiem to zamieszkajcie razem.
dlaczego rodzicom po domu ma sie plątac obcy facet??

nie wpadlas na to ze moze ich to krepowac?

ciebie by nie krepowalo ze wy w lozku a oni za sciana?
swoja droga skoro chcecie razem spac to czemu nie u niego skoro u ciebie nie mozna?

a co do seksu, kota w worku nie bierz.
lepiej sprobuj za jakis czas bo nie zbudujesz szczesliwego zdrowego zwiazk bez udanego zycia erotycznego.
wiem z autopsji smile

52

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Nirvanka87 napisał/a:

Jak zostaniesz teraz w domu na te 5 lat studiów, to skończysz pewnie, jako stara panna z kotem i będziesz się musiała rodzicami zajmować do uśmiechniętej śmierci- ich, albo Twojej, bo tacy ludzie potrafią szybko wykończyć.
JA nie namawiam do wyprowadzki, wiem, ze to trudne, chce jedynie Ci uświadomić co się stanie, jak się nie wyprowadzisz.
przez kolejnych 5 lat będziesz tłamszona i będziesz sie na wszystko godzić, w końcu przestaniesz wierzyc w siebie- zresztą juz nie wierzysz w siebie. Teraz przynajmniej się łudzisz, ze coś się zmieni, za 5 lat nawet nie będziesz się łudzić. Twoi rodzice będa torpedować kazdy Twój związek, każdą relację, nawet z kolezankami, skoro nie możesz się z nimi spotykać, a raczej po ich pozwoleniu. Skończysz studia, rodzice Cię namówią, albo przymuszą, że przeciez to się nie opłaca, żebyś się wyprowadzała, możesz mieszkać u nich i odkładać pieniadze z pensji, żeby potem coś wynająć, kupic, oczywiście najlepiej po ślubie z kandydatem, którego oni wybiorą. I będziesz tak żyła, praca, dom- rodzice- awantury, zaczniesz nosic sweterki w serek, zapinane na mleczne guziczki i długie spódnice, albo szerokie czarne spodnie, bo inaczej to tylko dziwki się ubierają.
Powodzenia.

W pełni się z Tobą zgadzam. Przez wpływ rodziców na mnie moja psychika już naprawdę sie zmienia. Nie wierzę w siebie, ciągle mam doła i płaczę. Wszystko co zostało przez Ciebie napisane jestb w 100% prawdą. Dziękuję, że mi to tak czarno na białym przedstawiłaś, teraz jasno mam napisane co się moze stać i aż się boję. Muszę wszystko na nowo przemyśleć.
Jednak jak to napisałaś "zaczniesz nosic sweterki w serek, zapinane na mleczne guziczki i długie spódnice, albo szerokie czarne spodnie, bo inaczej to tylko dziwki się ubierają." to aż tak to ja się im nie podporządkowuje.. na szczęście.
Niestety każdy mój bunt w stylu " okej wyprowadzę się " kończy się na tym, że słyszę " ta, ty sie wyprowadzisz, ciekawe za co, skąd masz pieniądze hm? a może ty do tych galerii nie jeździsz z koleżankami tylko z jakimiś starymi facetami którzy dają ci pieniądze na ciuchy? i co, tak samo będziesz zarabiała na mieszkanie?" tak mi ostatnio powiedzieli.. aż mi szczena opadła.

53

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
mart92 napisał/a:

mam 23 lata.
od 5 lat utrzymuje się sama.
owszem zdarzają sie miesiące gorsze ale tez miesiące lepsze. czasem rodzice doloza do lekarza, czu podaurj 100 zł.

nie wiem jak 20 letnia studentka,nie dokladajaca sie do utrzymania domu moze stawiac warunki, i wymagac ze chce aby ktos u niej nocował.
to dom twoich rodzicowi i ich zasady, dlaczego maja zgadzac sie na twoje fanaberie?
mowisz ze jestes dorosla, cym objawai sie twoja doroslosc?

skoro jestes dorosla i chcesz spac z chlopakiem to zamieszkajcie razem.
dlaczego rodzicom po domu ma sie plątac obcy facet??

nie wpadlas na to ze moze ich to krepowac?

ciebie by nie krepowalo ze wy w lozku a oni za sciana?
swoja droga skoro chcecie razem spac to czemu nie u niego skoro u ciebie nie mozna?

a co do seksu, kota w worku nie bierz.
lepiej sprobuj za jakis czas bo nie zbudujesz szczesliwego zdrowego zwiazk bez udanego zycia erotycznego.
wiem z autopsji smile

Nie stawiam warunków, to byly tylko pytania, nie powiedziałam im, że "on śpi i już" - to jest stawianie warunków. jednak ja grzecznie ich o to zapytałam, czy może u mnie spać i już.. nie pozwolili.. no cóż trudno - to już sobie odpuszczam.
Z tego co widzę, większość z Was sądzi, że dorosłym się jest jak się jest na swoim. A co jak moi rodzice pracują a ja pilnuję małego braciszka, robię zakupy, sprzątam w domu? To się nie liczy, tak? To nie jest pewna forma dorosłości? Odpowiedzialność za małe dziecko, za dom? Moja wina, że moi rodzice są tacy jacy sa i nawet nie mogę się wziąć za gotowanie bo " bo nas zaczadzisz, bo dom spalisz, będziesz gotowała jak bedziesz u siebie". Nie dziwcie się proszę, że ja tu tak narzekam, ale tego sie wytrzymać nie raz nie da.
A wyprowadzka by problemu nie rozwiązała, bo by go poszerzyła - znam swoich rodziców, wiem do czego sa zdolni. Skrytykowali mojego kuzyna który zamieszkał sam, bo nie mógł wytrzymać ze swoja matka, powiedzieli że jest wyrodnym dzieckiem, bo opuscił rodziców (jest 2 lata ode mnie starszy) - od roku jak kuzyn mieszka sam już nie ma kontaktu ze swoją matką, bo powiedziała, że skoro on sie jej wyrzeka uciekając z domu, to ona wyrzeka sie jego - moi rodzice ją poparli.
Moi rodzice są strasznie rygorystyczni i widzę, że niektórzy z Was sądza że po wyprwadzce to się zmieni.. otóż szczerze w to wątpie bo już nie raz ich w akcji widziałam.
Powiedzieli, że jak się wyprowadzę, to po pierwsze nie ma powrotu a po drugie mam już się nie nazywac ich córką.

Co do seksu.. wiesz co, ja nie naginam mojego chlopaka, tzn kiedyś tak powiedziałam mu, że musimy kiedyś w końcu spróbować bo nie chcę być dziewicą do śmierci.. to usłyszałam od niego " ale ja cie kocham i bez tego, nie chce żebyś myślała, że jesem z tobą tylko dla seksu".. za każdym razem mi tak odpowiada. więc ja nie naginam.

54

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Powiedz im, że skoro tak myślą, to znaczy, że sami podważają swoje umiejętności wychowawcze.

55

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Nirvanka87 napisał/a:

Powiedz im, że skoro tak myślą, to znaczy, że sami podważają swoje umiejętności wychowawcze.

Zastosuje to w kolejnej sprzeczce

56

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Rozumiem ze probujesz byc porządna ale zanim sie wyprowadzisz nie mozesz ani troche wplynac na rodzicow. Tym odpyskowaniem tylko siebie pograżysz, bo nie chodzi o moc słów tylko o to czy pokazesz ze nie mają racji w tym ze sobie nie poradzisz.

57

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Nie wiem w sumie czy pisanie tutaj ma jakis sens ale sprobuje. Jesli nie bedzie interpunkcji to wybaczcie ale nie mam na to głowy...
Chce zacząć od tego ze mam w tym roku 20lat. Duzo, ja wiem. Niestety rodzice, szczególnie tata, jest w opór nadopiekuńczy. Wiecie, oczko w głowie, córunia tatunia... Mam chłopaka, tata wie o tym, ale nie do konca go akceptuje bo wynikła miedzy nimi kłótnia ale z mojej winy. Niewazne. Ja chce tu poruszyć kwestie wlasnie nie wychodzenia z domu bo tata... Nie potrafie z nim rozmawiac bo ZAWSZE gdy chce odrazu mam łzy w oczach bo nigdy nie miałam super kontaktów z nim. Z mama w sumie tak samo. Nigdy z nimi nie rozmawiałam i nie mowilam o problemach ktore kazdy ma w tym wieku. Nie wychodzę z domu, nie jeżdzę nigdzie... No i wlasnie chłopak poprosił zebym w sobotę pojechała z nim na łyżwy (Ok.1.5h drogi). Nw jak mam sie spytać i jak pogadac z tata czy moge bo wlasnie zapomniałam wspomnieć ze jesli juz chce gdzies isc to musze pytać i prosić o zgodę... Wiem ze gdy zapytam pewnie popsuje mu humor a ja zaczne płakać, ale nie chce wlasnie tego bo nie chce by odbierał to jako branie na litość bo tak nie jest. Po prostu ja nie umiem z nim rozmawiac i zawsze płacze. Jestem wykończona bo przez to sie kłócę z chłopakiem i widze ze mu mniej zalezy... Po nocach duzo mysle, duzo placxe, przeżywam i nikt o tym nie wie. Boli mnie to. Kocham tatę, serio, ale nie chce tak zyc a wyprowadzka czy takie rzeczy nie wchodzą w grę wiec darujcie sobie. Prosze byście cos doradzili a propo rozmowy o łyżwach (by byla tam tez jeszcze jedna kolezanka z nami) zeby nie wkurzyć go a jesli macie jakis sposob na łzy to tez poproszę hmm

58

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Autorko, rodziców nie zmienisz. JA również polecam Ci stanie się bardziej niezależną, przede wszystkim finansowo. Oni są dla Ciebie nieprzyjemni, rzucają chamskie teksty, zakazy itp, ale to powinien być ich problem, a nie Twój. Super, że umiesz i chcesz zajmować się swoim bratem, ale to ich dziecko, więc niech oni się nim zajmują a Ty np w tym czasie mogłabyś pracować dorywczo. Jak wyprowadzałam się z domu, miałam niecałe 22 lata i też słyszałam różne epitety, przeżyłam je, a czym dłużej nie mieszkam w domu rodzinnym, tym moje relacje z rodziną są lepsze wink

59 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-01-17 20:33:22)

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem
Ślimaczyca napisał/a:

Student może bez problemu utrzymać sie sam, oczywiście bez szaleństw i wakacji w Turcji, ale nie wierzę, że w mieście, bo na wsiach uniwersytetów nie ma, nie można znaleźć dorywczej pracy na weekendy za nawet 250zł/miesiąc, postarać się o stypendium, do tego nawet 400zł od rodzicow i ma się spokoojnie 1500zł, a za tyle można spokojnie wynająć pokój i nawet posmarować czymś chleb.
Niestety, ale wymówki "nie poradzę sobie, nie znajdę pracy, nie utrzymam się" są równoznaczne z tym, że pępowina nie jest przecięta i nie jest się gotowym na życie na własny rachunek.

To nie są wymówki, no chyba że masz na myśli studiowanie Kulturoznawstwa...
Żeby mieć dobre wyniki na trudnych kierunkach trzeba się dużo uczyć, a wiadomo że często student najwcześniej dociera do swojego lokum po zajęciach dopiero pod wieczór. Bez snu nie da się długo wytrzymać, więc praca nocą odpada, a dorabiając w weekendy raczej nie zarobi się tyle żeby samodzielne utrzymanie było możliwe, poza tym na trudnych kierunkach nawet będąc bardzo zdolnym poświęcić trzeba naprawdę dużo czasu na naukę. Jak ktoś każdy weekend spędza w pracy to kiedy ma się uczyć? Znałam jednego pasjonata 'ciężkiej' dziedziny wiedzy, którą miał szczęście (czy też nieszczęście) studiować, i pomimo tego że mocno się przykładał, studia ( a dokładnie - tempo z jakim należało przyswajać materiał) go przerosły (odpadł po pierwszym roku). Nie pracował oczywiście, bo w takich wypadkach o pracy nawet nie ma mowy, ze względu na całkowicie zajęty czas (nawet spać nie ma kiedy).
Oczywiście znajdą się tacy, którzy sobie poradzą łącząc jedno z drugim, ale to raczej wyjątki, i wmawianie ludziom że jeśli tego nie potrafią to znaczy że cyt. 'szukają wymówek' jest nie fair.

60

Odp: Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Saasi Kochana musisz coś z tym zrobić bo z czasem będzie tylko gorzej. Wiem bo miałam podobną sytuację do Twojej ale... Wyjechałam z chłopakiem do Anglii, tak jak Ty o tym marzysz,  dlatego postanowiłam się wypowiedzieć smile . Saasi ja dobijam już do 30-tki skończyłam studia, dostałam się na doktorat a moi rodzice wciąż uważali że jestem dzieckiem, pasożytem, nieudacznikiem, tak samo krytykowali  mojego chłopaka i uważali że bez nich nic nie osiągniemy mimo iż specjalnie nam nie pomagali tylko krytykowali wszystko i poniżali nas. Marzyłam o tym aby wyjechać do Anglii, tylko aby wyjechać dobrze jest mieć odłożone 2 000 - 3 000 zł.  Co najmniej. Z pomocą przyjaciół (rodzice nie pomogli nam w wyjeździe,  oni wszystko krytykowali i wyzywali nas od białych murzynów a sami nie mieliśmy tylu pieniądzy) udało nam się zebrać taką kwotę i wyjechalismy i to była jedna z cudowniejszych chwil w naszym życiu smile . Kochanie zbieraj pieniądze i uciekajcie do Anglii, tu jest o wiele lepiej niż w Polsce. Tylko nie wyjeżdżajcie w miesiącach styczeń - marzec bo wtedy jest mało pracy ale od kwietnia jest tyle roboty że nikt tu nie martwi się bezrobociem. A przy najniższej krajowej opłacicie mieszkanie jedzenie dojazdy do pracy i jeszcze Wam zostsnie pieniędzy a gdy we dwoje będziecie zarabiać to będziecie żyć z jednej wypłaty (i to niecałej) a drugie 1000 funtów (czy tam ile będziecie zarabiać) jest dla Was smile. Żałuję że dopiero przed 30 tka postanowiłam uwolnić się od rodziców.  Żałuję też że skończyłam w Polsce studia a nie Wyjechałam po maturze do Anglii. Studia w Polsce nic mi nie dały tylko się meczyłam z rodzicami i finansowo a będąc po 5 latach w Anglii nawet nie myślę co już mogłabym mieć.  Także nie poddawaj się i dąż do celu. Tylko słyszałam że w niedalekiej przyszłości mają kataklizmy przyjść na Anglię,  więc trzeba będzie i stąd uciekać ale wierzę że swoich ludzi BÓG ochroni, także z wiarą dacie radę. Tu w Anglii też spokojnie zarobicie na ślub więc nikt do spraw łóżkowych nie będzie mógł już Wam się wtrącać. Powodzenia Kochana ! Nie poddawajcie się smile

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mam 20lat i nie mogę spać z chłopakiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026