Jak kolwiek głupio to brzmi , tak właśnie jest. Od jakiegoś czasu takie myśli mi przychodza do głowy i zaczynam analizowac wczesniejsze lata (może to te okrągłe urodziny:) Nie miałm i nie mam matki z która moge szczerze porozmawiać , pare razy lata temu jak miałam projakieś drobne problemy i próbowałm cos powiedziec obywało sie bez reakcji.Ciężko mi to opisac, ale ja nwet nie moge zadzwonic do mamy i pwoedzec że sie żle czuje bo nie usłysze pytania co sie dzieje tylko stwierdzenie że ona też cos ma....dzwoni do mnie tylko jak cos potrzebuje, ja.....owszem przestałąm dzwonić bo juz nie mam takiej potrzeby.Z ojcem tez jest żle on ma syna - mojego brata dla takiego konserwtysty córka to tylko kolejna baba.Zaczeło sie od tego że nie był na moim ślubie bo mu mój wybranek nie pasował i przepowiedizął szybi koniec małżeństwa a zaraz stuknie mi 20 lat z tym samym:) I od 20 lat ciągle coś spłacamy mimo ,że moj tata do biednych nie należy, ale to moj brat ma wszystko , najpierw dostał mieszkanie , potem samochód, poem kolejny, teraz działke mimo ze nie zarabia kokosów i ma gromadke dzieciaków i skonczoną 30 to nie wie co to kredyt czy raty za np telewizor. Wiem powecie zazdrośc i pewnie tak , ale czyż dzieci nie powinno sie traktować jednakowo?? NIe, nie imprezowałm , dobrze sie uczyłam , w przeciwienstwie do niego i na co mi było być dobra córką...baba to baba. A teraz głupia gdzies w głebi mam poczucie ,że powinnam zadzwonic czy pojechac , a tak naprawde nie chce!!!! najchetniej urwałbym wszystkie kontakty bo i tak zawsze ze wszystkim musiałm i musze radzic sobie sama. Musiałm gdzies to z siebie wywalić
Podobne tematy
(...)A teraz głupia gdzies w głebi mam poczucie ,że powinnam zadzwonic czy pojechac , a tak naprawde nie chce!!!! najchetniej urwałbym wszystkie kontakty bo i tak zawsze ze wszystkim musiałm i musze radzic sobie sama. Musiałm gdzies to z siebie wywalić
Jeśli Twoi rodzice przez tak długi czas traktowali Cię w opisany przez Ciebie sposób, to nie ma szans na zmianę ich zachowania względem Ciebie.
Jeśli rodzice mają środki na swoje utrzymanie, a Ty nie masz ochoty na kontakty z nimi, to... zerwij je. Nie masz obowiązku podtrzymywać formalnych więzi. Jesteś osobą dorosłą, samodzielną, kontakt z rodzicami i bratem jest dla Ciebie wyłącznie frustrujący i wykonywany z obowiązku, nie z potrzeby serca. Zakończ fikcję.
bo to tak jest, ze ty odnosisz sukcesy(nawet drobne, jak znalezienie pracy), czy nie sprawiasz problemow to jestes malo warta. pewnie bedzie tak, ze zloty syn nie pomoze na starosc, a ty wlasnie bedziesz to robic. wtedy sie przekonaja. trzym sztamę:)
witam, sytuacja ciężka...
rodzina... niby najbliżsi... właśnie, niby.
skoro oni traktują Cie jak piąte koło u wozu to może warto zerwać kontakty? kiedyś poczują jak ważne jest to piąte koło, zapasowe. i wtedy Cię znajdą. jestem o tym przekonana. z jednej strony w takie sytuacji powinnaś sie później wypiąć do nich tak jak oni do Ciebie przez całe życie, ale z drugiej strony... rodzina
zależy jak bardzo jesteś z nimi związana, jak bardzo szanujesz. od tego wiele zależy