Problem z 2 dwoma córkami Sandra ma lat 14 a Klaudia 17 Sam je wychowuje od 3 lat często się kłócą a kiedy ja wchodzę do akcji to i mi sie obrywa wiekszoci chodzi o chłopaków z którymi chodzą na randki a kiedy chcę rozwiązac sytuacje to mi córki mi mówią że jestem facetem i nie zrozumiem sprawy. Ale dlaczego tak mówią
Podobne tematy
Bo jesteś facetem i nie zrozumiesz sprawy ![]()
A tak całkiem serio - masz do czynienie z dwoma nastolatkami. Nie rozwiążesz ich problemów, więc nie interweniuj. Dziewczyny stają się dorosłe, mają swoje sprawy i pozostaje Ci się pogodzić z faktem, że nie są już Twoimi malutkimi córeczkami. Zadbaj raczej o to, żeby mieć z nimi dobry kontakt, żeby miały pewność, że mogę się do Ciebie zwrócić z problemem, ale sam na siłę ich nie uszczęśliwiaj swoją pomocą.
Wiesz, ja z moją siostrą (różnica wieku 2 lata) w wieku nastoletnim nie tylko się kłóciłyśmy, ale potrafiło dojść do rękoczynów. Nie pozabijałyśmy się, a od wielu lat się nie pokłóciłyśmy i mamy ze sobą świetny kontakt.
3 2012-02-05 18:47:56 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-02-05 19:27:50)
Ja wiem że to nastolatki ale ja sprawuje nad nimi opieke ja je wychowuje po smierci mamy i chce dla nich dobrze,może faktycznie jestem facetem i nie do końca zrozumiem postepowanie dwóch nastolatek (kobiet) wiem i zdaję sobie z tego sprawę że wchodzą w dojrzewanie ale i tak zawsze ja obrywam pod koniec
Z córkami dużo rozmawiam na różne tematy o życiu sad) może faktycznie gdyby była kobieta to by mi pomogła z relacjami myślałem że sobie poradzę z córkami a jednak śie myliłem
Problem z 2 dwoma córkami Sandra ma lat 14 a Klaudia 17 Sam je wychowuje od 3 lat często się kłócą a kiedy ja wchodzę do akcji to i mi sie obrywa wiekszoci chodzi o chłopaków z którymi chodzą na randki a kiedy chcę rozwiązac sytuacje to mi córki mi mówią że jestem facetem i nie zrozumiem sprawy. Ale dlaczego tak mówią
twoje rady są cenne dla mnie masz rację.Tylko że ja jestem osobą wrażliwą na tego typu zachowania.Dla mnie córki są ważne staram sie poswiecac dużo czasu kino,basen,rowery
( a tutaj takie rzeczy się dzieją.Mój zawód zawód jest taki że na codzien widzę sytuacje w życiu nie codzienne zawodu jestem ratownikiem Medycznym więc stąd taka moja troska
Piotrze, to, że Twoje córki się kłócą nie oznacza, że nie sprawdzasz się w roli ojca! Nastolatki się kłócą i już! Na pewno nie wszystkie, ale większość pewnie tak. Wasza sytuacja (brak matki) na pewno ma wpływ na ich zachowanie, ale z całą pewnością kłóciłyby się nawet, gdyby ich mama żyła.
Pomyśl, czy im te kłótnie jakoś szczególnie przeszkadzają, czy bardziej przeszkadzają Tobie? Mam wrażenie, że to raczej dla Ciebie są one problemem, ponieważ wydaje Ci się, że nie radzisz sobie z ich wychowaniem. A tak wcale nie musi być. Poświęcaj im czas, rozmawiaj z nimi, okazuj im miłość i wsparcie. A ich sprawy zostaw im i nie wtrącaj się, jeśli Cię same nie poproszą o interwencję.
vinnga- ja im okazuje miłosc tylko ich kłótnie są bezpodstawne o byle co sie kłócą nie lubie takich sytuacji ale postaram się coś z tym zrobic.Masz racje nie bedę wchodził w ten cały konflikt miedzy sandrą
A czy Ty masz rodzeństwo? Jeśli masz to czy z rodzeństwem żyłeś całkowicie pokojowo kiedy byliście nastolatkami?
Ich kłótnie nie są bezpodstawne. Dla nich to najważniejsze rzeczy na świecie ![]()
vinnga-najlepsze że człowiek tego nie pamięta ja z rodzeństwem sie kłócił
/mam brata i siostrę
)
tak to jest jak facet wychowuje córki nie do końca jest wstanie zrozumieć swoje dwie (kśiężniczki)
vinnga-powiedz mi jedną radę czy warto rozmawiac z córkami o seksie ?????
Proszę, nie pisz posta pod postem - strasznie ciężko się to czyta. Przy każdym poście masz taką opcję "edytuj" w prawym dolnym rogu i korzystaj z niej jak chcesz coś dopisać ![]()
Z dziećmi zawsze warto rozmawiać o seksie. Obawiam się jednak, że już się spóźniłeś i na próbę takiej rozmowy córki mogą zareagować jak w dowcipie: "a co chcesz wiedzieć, tato?"... Możesz spróbować, ale musisz zrobić to umiejętnie, dopasować się do sytuacji, raczej coś wtrącić w rozmowę niż sadzać córki przy stole z komunikatem "będziemy rozmawiać o seksie". Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi?
Dodatkowo jesteś w trudnej sytuacji, bo jesteś ich ojcem. Dorastającym dziewczynom może być trudno o takich sprawach rozmawiać z ojcem, jeśli nie były do tego przyzwyczajane. Może lepszym rozwiązaniem byłby zakup jakiejś porządnej książki np. o antykoncepcji i wręczenie jej córkom?
Proszę, nie pisz posta pod postem - strasznie ciężko się to czyta. Przy każdym poście masz taką opcję "edytuj" w prawym dolnym rogu i korzystaj z niej jak chcesz coś dopisać
Z dziećmi zawsze warto rozmawiać o seksie. Obawiam się jednak, że już się spóźniłeś i na próbę takiej rozmowy córki mogą zareagować jak w dowcipie: "a co chcesz wiedzieć, tato?"... Możesz spróbować, ale musisz zrobić to umiejętnie, dopasować się do sytuacji, raczej coś wtrącić w rozmowę niż sadzać córki przy stole z komunikatem "będziemy rozmawiać o seksie". Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi?
Dodatkowo jesteś w trudnej sytuacji, bo jesteś ich ojcem. Dorastającym dziewczynom może być trudno o takich sprawach rozmawiać z ojcem, jeśli nie były do tego przyzwyczajane. Może lepszym rozwiązaniem byłby zakup jakiejś porządnej książki np. o antykoncepcji i wręczenie jej córkom?
Człowiek nie jest w stanie wszystkeigo ogarnąc.Co do tematu na temat seksu postaram śie podejśc w sposób,delikatny i zrozumiały dla mocih kśiężniczek oby nie za późno:///
vinnga - widzisz jak to jest ja facet wychowuje dwójke (córkę) dobrze że wszedłem na te forum
12 2012-02-05 21:13:08 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-05 21:59:19)
Proszę, nie pisz posta pod postem - strasznie ciężko się to czyta. Przy każdym poście masz taką opcję "edytuj" w prawym dolnym rogu i korzystaj z niej jak chcesz coś dopisać
Z dziećmi zawsze warto rozmawiać o seksie. Obawiam się jednak, że już się spóźniłeś i na próbę takiej rozmowy córki mogą zareagować jak w dowcipie: "a co chcesz wiedzieć, tato?"... Możesz spróbować, ale musisz zrobić to umiejętnie, dopasować się do sytuacji, raczej coś wtrącić w rozmowę niż sadzać córki przy stole z komunikatem "będziemy rozmawiać o seksie". Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi?
Dodatkowo jesteś w trudnej sytuacji, bo jesteś ich ojcem. Dorastającym dziewczynom może być trudno o takich sprawach rozmawiać z ojcem, jeśli nie były do tego przyzwyczajane. Może lepszym rozwiązaniem byłby zakup jakiejś porządnej książki np. o antykoncepcji i wręczenie jej córkom?
To znaczy że mam przerąbane???ooj co ja sie ma z dziewczynami:///ale sie na nie obraziłyWiem że jestem ojcem sam wychowujacym Kocham moje córki tylko czasami mnie lekceważaco traktują:((((mnie:((((
Moja żona umarła na nowotwór złośliwy
(
Tak to jest córkami same problemy
(((nikt nie chce wysłuchac
14 2012-02-06 08:53:56 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-06 08:57:08)
Proszę, nie pisz posta pod postem - strasznie ciężko się to czyta. Przy każdym poście masz taką opcję "edytuj" w prawym dolnym rogu i korzystaj z niej jak chcesz coś dopisać
Z dziećmi zawsze warto rozmawiać o seksie. Obawiam się jednak, że już się spóźniłeś i na próbę takiej rozmowy córki mogą zareagować jak w dowcipie: "a co chcesz wiedzieć, tato?"... Możesz spróbować, ale musisz zrobić to umiejętnie, dopasować się do sytuacji, raczej coś wtrącić w rozmowę niż sadzać córki przy stole z komunikatem "będziemy rozmawiać o seksie". Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi?
Dodatkowo jesteś w trudnej sytuacji, bo jesteś ich ojcem. Dorastającym dziewczynom może być trudno o takich sprawach rozmawiać z ojcem, jeśli nie były do tego przyzwyczajane. Może lepszym rozwiązaniem byłby zakup jakiejś porządnej książki np. o antykoncepcji i wręczenie jej córkom?
Dzisiaj zamierzm z nimi porozmawiac ale tak deliktanie podejdę zawsze razem z córkami oglądamy filmy wieczorkiem myślę że to bedzie odpowiedny moment a do tego włącze film o miłosci i w połowie filmu postaram się zarzucic temat.
Powiedz mi czy dobrze wybrałem będąc sam i wychowując sam córki człowiek poełnia dużo błędów a mi ich się trochę nazbierało.Kiedyś poznałem kobiętę lat 32 kilka razy się spotkaliśmy ale ona stwierdziła że raczej nie chce byc w związku i z facetem który ma dizeci więc dałem sobie spokój
może cie zszokuje ale nawet w pełnych rodzinach popełniane sa jakies błędy wychowawcze :-). jesteś sam wię jest ci trudniej a córy jeszcze teraz maja tzw trudny wiek. moja rada nie interweniuj w ich kłótnie chyba ze juz idzie na noże. teraz się kłóca ale z tym musza poradzić sobie same bo to zaważy na ich pózniejszych relacjach. także luzik. ja co prawda mam brata ale do rekoczynów miedzy nami dochodziło a jak.... a co do rozmów o seksie sorry ale jakoś pzno sie do tego zabierasz. uważaj moga cie wysmiać ale nie zrażaj się. i pamietaj przysłowie zapomniał wół jak cielęciem był... każdy wiek ma swoje prawa
Może jakąś książkę podrzucic...
Myślę że dla nastolatki dużo ważniejsza jest świadomość że "mam tatę przy którym czuję się bezpiecznie na tyle że mogę powierzyć mu swoje kłopoty i troski.
Mogę bezpiecznie się do niego przytulić ,wyplakac i nie powie mi nie rycz głupia..
Czułam się dosyć dziwnie gdy mój ojciec zapytał mnie w wieku 12 lat czy wiem do czego służy męski członek.
Na rozmowę z córka na takie tematy trzeba sobie zapracować poprzez stosunek do każdej kobiety jaką mężczyzna ma dane spotkać.
Córki obserwują ciebie ...
witaj
co do seksu to powiem o sobie, mama ze mna nie rozmawiala i nie bylo tematu, mimo ze wiedziala ze mam chlopaka itd...
niby wszystko wiedzialam z internetu, od kolezanek ale...w wieku 19lat zaszlam w ciaze. pewnie ze to moja wina ale mam zal do mamy, chociazby ze nie dala mi ubezpieczenia abym poszla do ginekologa.
a wiec po wlasnych doswiadczeniach wiem co zrobie ze sowoja corka(ma teraz 5lat to jeszcze mam czas:) ) gdy bede widziala ze inetresuje sie seksem zaczne rozmawiac a gdy zacznie spotykac sie z chlopakami pujde do ginekologa z nia, nie uwazam aby bylo to wsparcie i popchanie do seksu ale raczej przygotowanie do tego bo to chwila i mozna sobie zawalic cale zycie!
uwazam ze powineines i ty powiedziec dziewczynom ze jesli tylko chca to mozesz umuwic je z ginekologiem(masz taki zawod ze pewnie znjdziesz dobrego lekarza) mysle ze powienines dac sygnal ze pogadac chcesz o tym, zapewnic je ze zawsze moga o tym porozmawiac a czy one podejma temat to juz ich sprawa. ale ty daj od siebie znak.
a to ze jestes facetem nie jest problemem, pomalu i wszystko bedzie ok:)
a co do wojenek domowych to normalna sprawa. ja z siostra(2lata roznicy) klocilysmy sie a gdy juz nie bylo argumentow to tak sie bilysmy ze szok:) w prawdzie nigdy o facetow ale jestesmy inne i czesto byly spiecia ale tak jak tu kolezanki mowia, to normalne.
powodzenia
Powiedz im że mogą na Ciebie liczyć i że mogą pytać w razie jakichś wątpliwości. Dziewczyny mają własne sprawy i jeśli będą potrzebowały męskiej rady to niech wiedzą że mają Ciebie. Najlepiej nie wtrącać się za dużo - taki wiek, a zaufanie trzeba budować stopniowo.
Powiedz im że mogą na Ciebie liczyć i że mogą pytać w razie jakichś wątpliwości. Dziewczyny mają własne sprawy i jeśli będą potrzebowały męskiej rady to niech wiedzą że mają Ciebie. Najlepiej nie wtrącać się za dużo - taki wiek, a zaufanie trzeba budować stopniowo.
Fajnie że tyle osób wypowiada się fakt musze porozmawiac z nimi ale może za wczesnie tym bardziej że Klaudia znalazła chłopaka ale to dopiero początki tak to jest ja sam jako facet (tata) z dwiema córkami pod jednym dachem na pewno im ufam ale pogadac to też trzeba
może cie zszokuje ale nawet w pełnych rodzinach popełniane sa jakies błędy wychowawcze :-). jesteś sam wię jest ci trudniej a córy jeszcze teraz maja tzw trudny wiek. moja rada nie interweniuj w ich kłótnie chyba ze juz idzie na noże. teraz się kłóca ale z tym musza poradzić sobie same bo to zaważy na ich pózniejszych relacjach. także luzik. ja co prawda mam brata ale do rekoczynów miedzy nami dochodziło a jak.... a co do rozmów o seksie sorry ale jakoś pzno sie do tego zabierasz. uważaj moga cie wysmiać ale nie zrażaj się. i pamietaj przysłowie zapomniał wół jak cielęciem był... każdy wiek ma swoje prawa
Witam Klaudia oraz Sandra się pokłociły to jest po raz 3 -trzeci staram się przyzwyczajać a Klaudia strzeliła na mnie focha bo stanełem za Sandrą a poszło o ich kosmetyki a bo Sandra wzieła Klaudii jakies kosmetyki bo powiedziałem że niech Sandra po używa sobie trochę ojj chyba następnym razem stanę obok a niech sie wydzierają nie bede ingerował.
witaj
co do seksu to powiem o sobie, mama ze mna nie rozmawiala i nie bylo tematu, mimo ze wiedziala ze mam chlopaka itd...
niby wszystko wiedzialam z internetu, od kolezanek ale...w wieku 19lat zaszlam w ciaze. pewnie ze to moja wina ale mam zal do mamy, chociazby ze nie dala mi ubezpieczenia abym poszla do ginekologa.
a wiec po wlasnych doswiadczeniach wiem co zrobie ze sowoja corka(ma teraz 5lat to jeszcze mam czas:) ) gdy bede widziala ze inetresuje sie seksem zaczne rozmawiac a gdy zacznie spotykac sie z chlopakami pujde do ginekologa z nia, nie uwazam aby bylo to wsparcie i popchanie do seksu ale raczej przygotowanie do tego bo to chwila i mozna sobie zawalic cale zycie!
uwazam ze powineines i ty powiedziec dziewczynom ze jesli tylko chca to mozesz umuwic je z ginekologiem(masz taki zawod ze pewnie znjdziesz dobrego lekarza) mysle ze powienines dac sygnal ze pogadac chcesz o tym, zapewnic je ze zawsze moga o tym porozmawiac a czy one podejma temat to juz ich sprawa. ale ty daj od siebie znak.
a to ze jestes facetem nie jest problemem, pomalu i wszystko bedzie ok:)
a co do wojenek domowych to normalna sprawa. ja z siostra(2lata roznicy) klocilysmy sie a gdy juz nie bylo argumentow to tak sie bilysmy ze szok:) w prawdzie nigdy o facetow ale jestesmy inne i czesto byly spiecia ale tak jak tu kolezanki mowia, to normalne.
powodzenia
Z tym ginekologiem nie jest głupi pomysł w Mojej załodze karetki jest lekarz (lekarka) więc na pewno mi da namiar a tak po za tym nie ma to jak pogadać z dziewczynami bo one bardziej sie znają dzieki.Kocham moje córki tylko je mam. Mam bardzo cieżki zawód dziewczyny mnie podtrzymuja na duchu one wiedzą kiedy ktoś z zmarł w karetce widzą czasami po moim humorze (smutnym) a było kilka takich sytuacji.I zawsze mi mówią że jestem dobrym człowiekiem się staram pomagać innym wtedy sie jakos reaktywuje moje córki są mądre bo umieją ze mną rozmawiac
)
Piotrze, one się trzeci raz pokłóciły a Ty panikujesz?
Kłóciłam się z siostrą o kosmetyki, o ubrania, potrafiłyśmy na szkolnym korytarzu wrzeszczeć "małpo, wyłaź z mojej bluzki, natychmiast!". To dość normalne między siostrami. Mam wrażenie jednak, że w tek sytuacji nie postąpiłeś dobrze... U dziewczyn w tym wieku wykształca się silna potrzeba odrębności, a co za tym idzie - własności. Jeśli jakieś kosmetyki są Klaudii to albo się nie wtrącasz (raczej się o to nie zamordują), albo stajesz po stronie właścicielki kosmetyków a młodszej obiecujesz, że wybierzesz się z nią na zakupy i coś sobie wybierze tylko dla siebie, albo prosisz Klaudię, żeby dała się Sandrze pomazać swoimi kosmetykami a Ty jej kupisz nowe
Dla Ciebie to jakiś głupi kosmetyk i nie ma znaczenia czy ci go ktoś zużywa czy nie - dla Twoich córek to jak walka o niepodległość...
23 2012-02-06 19:06:38 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-06 19:16:59)
Piotrze, one się trzeci raz pokłóciły a Ty panikujesz?
Kłóciłam się z siostrą o kosmetyki, o ubrania, potrafiłyśmy na szkolnym korytarzu wrzeszczeć "małpo, wyłaź z mojej bluzki, natychmiast!". To dość normalne między siostrami. Mam wrażenie jednak, że w tek sytuacji nie postąpiłeś dobrze... U dziewczyn w tym wieku wykształca się silna potrzeba odrębności, a co za tym idzie - własności. Jeśli jakieś kosmetyki są Klaudii to albo się nie wtrącasz (raczej się o to nie zamordują), albo stajesz po stronie właścicielki kosmetyków a młodszej obiecujesz, że wybierzesz się z nią na zakupy i coś sobie wybierze tylko dla siebie, albo prosisz Klaudię, żeby dała się Sandrze pomazać swoimi kosmetykami a Ty jej kupisz nowe
![]()
Dla Ciebie to jakiś głupi kosmetyk i nie ma znaczenia czy ci go ktoś zużywa czy nie - dla Twoich córek to jak walka o niepodległość...
to trzeci raz w przeciągu 4dni a nie resumuje ile w przeciągu miesiąca. No własnie kolejny błąd ojcowski no tak
/
a Klaudia powiedziała mi dzisiaj coś nie miłego powiedziała że nie chcę z mną rozmawiac
////// chcyba ja jestem najbardziej poszkodowany w tym wszystkim i nie bede ingerował w te sprawy ich kłócenia.Klaudia dzisiaj z nami nie ogląda filmów bo idzie z chłopakiem do kina :-0 może po kinie jej przejdzie. Sandrą zostanę i pogadam z nią to mądra dziewczyna myśle że zrozumie jak jej powiem
A może pomyśl o wizycie u psychologa? Mam na myśli Ciebie, nie córki
Samotne wychowywanie dwóch nastolatek w Twojej sytuacji to trudne zadanie. Może psycholog by Ci pomógł pewne rzeczy zrozumieć i wskazał sposoby na rozwiązanie niektórych problemów?
vinnga ma racje, chyba potrzebujesz pomocy specjalisty.
Piotrze nie przejmuj sie tak bardzo, wszystko to co piszesz to normalne, nie przejuj sie kazdym slowem, przeciez wiesz ze czasem w zlosci mowi sie rozne rzeczy, ale z drugiej strony nie wiem czy one maja jakas dyscypline? jakiej zakazy?
obawiam sie ze "uchylasz im nieba" bo chcesz nadrobic ze sam je wychowujesz a ja mysle ze powianniscie zyc normalnie, na ile to sie da.
A może pomyśl o wizycie u psychologa? Mam na myśli Ciebie, nie córki
Samotne wychowywanie dwóch nastolatek w Twojej sytuacji to trudne zadanie. Może psycholog by Ci pomógł pewne rzeczy zrozumieć i wskazał sposoby na rozwiązanie niektórych problemów?
Jestem umówiony ale trzeba czekac w kolejce
// szukam prywatnie ale to kosztuje mam pensje nie za bardzo starcza na wszystko czasami musze dorabiac
vinnga ma racje, chyba potrzebujesz pomocy specjalisty.
Piotrze nie przejmuj sie tak bardzo, wszystko to co piszesz to normalne, nie przejuj sie kazdym slowem, przeciez wiesz ze czasem w zlosci mowi sie rozne rzeczy, ale z drugiej strony nie wiem czy one maja jakas dyscypline? jakiej zakazy?
obawiam sie ze "uchylasz im nieba" bo chcesz nadrobic ze sam je wychowujesz a ja mysle ze powianniscie zyc normalnie, na ile to sie da.
Karać nie mam za co Dobrze się uczą chodzą na rózne zajecia nie piją nie palą faktycznie wchodzą w wiek dorastania a dziewuchy szybciej dojrzewaja ja sie nie martwię tylko pisze na tym forum jakie mam problemy ale żadnych innych oby.:()Klaudi pozwalam chodzic na imprezy ale raz w tygodniu dyskoteka no i ma wraca do 1 w nocy tak sie umówiłem z nią. Sandra za wczesnie a zresztą ona wie ale i tak powiedziała że podoba się jej chłopaka z basenu
//.Dyscypliny nie wprowadzam za dobre ze mnie serducho
wlasie widze ze dobry z ciebie facet dlatego mysle niemartwi sie, kochasz je i napewno one to wiedza i to najwazniejsze.
daj czasem dziewczynom szanse pokrzyczec na siebie, czasem trzeba emocje wykrzyczec, a z drugiej strony moze sposobem jest powiedzenie dobitnie jak sie czujesz, ze sobie nie radzisz, ze przerazaja cie te klotnie i jest ci strasznie przykro, mowiac o sobie uslysza rzeczy oczywiste ale w tym momencie zrozumieja ze krzywdza kochana osobe.
mozesz sprobowac
Dyscyplina musi być, ale mądra, zwłaszcza dla nastolatek, bo Ci się wszystko rozlezie. Jeżeli ogólnie nie masz do nich zastrzeżeń to metoda kija i marchewki sprawdzi się dobrze. Jeżeli coś zrobią źle, przeskrobią, narozrabiają jak to w takim wieku bywa to wymierzasz karę proporcjonalną do czynu. Jeżeli mają dobre oceny, pochwały to chwalisz i mówisz, że jesteś z nich dumny.
Jeżeli się kłócą to trudno, taki wiek. Pilnuj tylko by nie obrażały się nawzajem, a co najgorsze nie biły. Musisz zawsze im tłumaczyć, że rodzina jest najważniejsza i powinny się szanować. Oczywiście jak w ferworze walki padnie "głupia" czy "kretynka" to nie zwracałabym uwagi. Uważaj na ciężki kaliber i rękoczyny i będzie dobrze ![]()
A masz jakąś siostrę, szwagierkę czy kogoś zaprzyjaźnionego płci żeńskiej, która mogłaby z nimi porozmawiać?
wlasie widze ze dobry z ciebie facet dlatego mysle niemartwi sie, kochasz je i napewno one to wiedza i to najwazniejsze.
daj czasem dziewczynom szanse pokrzyczec na siebie, czasem trzeba emocje wykrzyczec, a z drugiej strony moze sposobem jest powiedzenie dobitnie jak sie czujesz, ze sobie nie radzisz, ze przerazaja cie te klotnie i jest ci strasznie przykro, mowiac o sobie uslysza rzeczy oczywiste ale w tym momencie zrozumieja ze krzywdza kochana osobe.
mozesz sprobowac
Kocham je bardzo a to bardzo córki może i krzywdzą mnie tym zachowaniem a tym bardziej Klaudia która mi dzisiaj tak dobitnie pojechała może ona tego nie wie że mnie też krzywdzi pewnymi słowami ja sie staram je wychowywac jak przystało na ojca ale i tez im zastępuję mamę jestem tzw 2 w jednym
/ale czasami bywa nawet koleżanka mi to powiedziała nigdy ne bedzie sie perfekcyjnym tzn doskonałym ojcem zawsze gdzies sie błędy :-()popełnia
31 2012-02-06 20:14:38 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-06 20:23:29)
Dyscyplina musi być, ale mądra, zwłaszcza dla nastolatek, bo Ci się wszystko rozlezie. Jeżeli ogólnie nie masz do nich zastrzeżeń to metoda kija i marchewki sprawdzi się dobrze. Jeżeli coś zrobią źle, przeskrobią, narozrabiają jak to w takim wieku bywa to wymierzasz karę proporcjonalną do czynu. Jeżeli mają dobre oceny, pochwały to chwalisz i mówisz, że jesteś z nich dumny.
Jeżeli się kłócą to trudno, taki wiek. Pilnuj tylko by nie obrażały się nawzajem, a co najgorsze nie biły. Musisz zawsze im tłumaczyć, że rodzina jest najważniejsza i powinny się szanować. Oczywiście jak w ferworze walki padnie "głupia" czy "kretynka" to nie zwracałabym uwagi. Uważaj na ciężki kaliber i rękoczyny i będzie dobrzeA masz jakąś siostrę, szwagierkę czy kogoś zaprzyjaźnionego płci żeńskiej, która mogłaby z nimi porozmawiać?
rodziców już nie ma na swiecie szfagierka zagranicą siedzia ja wyporwdziłem sie do żony do rodzinego miasta a po jej smierci zostałem z córkami tam pracuje mam znajomych z pracy koelżanki też one co nieco doradza ale one mają jeszcze małe szkraby i one sie jeszcze ucza zycia z dziecmi.Nie mam dyzurów ma 3 dni wolne wiec znalazłem forum gdzie sie pewnych kwestii dowiedziałem
Ostatnio mnie rozbroiło tekst Klaudi i Sandry jak sie kłóciły wszedłem do pokoju powiedziałem cytue "przestancie sie kłócic o co sie kłocicie itd" a one Obydwie mi powiedizały cytuje "Jesteś facetem nie zrozumiesz "" masakra jedna wielka eehhh co ja mam sie z nimi
Ostatnio mnie rozbroiło tekst Klaudi i Sandry jak sie kłóciły wszedłem do pokoju powiedziałem cytue "przestancie sie kłócic o co sie kłocicie itd" a one Obydwie mi powiedizały cytuje "Jesteś facetem nie zrozumiesz "" masakra jedna wielka eehhh co ja mam sie z nimi
Mój drogi, przede wszystkim nie wchodzisz do pokoju i nie pytasz o co się kłócą. Jeżeli słyszysz, że kłótnia trwa więcej niż 5 min, czyli przeciętne spięcie, to zdecydowanym tonem nakazujesz, żeby przestały, że nie życzysz sobie hałasów i koniec tych wrzasków. I tyle! Nie wnikasz czemu się kłócą, po co i o co. Twoim zadaniem jest utrzymywanie spokoju i harmonii w domu. Powiedz im, że jak mają jakiś problem to nich Ci powiedzą i postarasz się coś doradzić, a jak nie chcą to cicho ma być, albo na dwór wynocha.
33 2012-02-06 20:31:39 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-02-06 20:34:10)
Ja żyłam z mężczyzną dwa lata, który praktycznie sam wychowywał córki. Kłóciły się cały czas, o wszystko...właściwie nie lubiły się. Wiem co to znaczy samotny tata z dwiema córkami, naprawdę nie jest to łatwe dla mężczyzny wychowywać córki bez kobiety, ja trochę mojemu eks "pomogłam", akurat mnie się słuchały jakiś czas gdy żyłam z ich tatą, miały do mnie respekt, bo byłam "obca". Na początku starsza zwierzała mi się ze swoich problemów, ale niestety jej mama nabuntowała ją i jakoś dziewczyna przestała ze mną rozmawiać...No wychowanie córek to duże wyzwanie....nawet większe niż syna, bo ja mam 20 letniego syna i jakoś nie mam kłopotów, ale może dlatego że jest sam.
piotr42 napisał/a:Ostatnio mnie rozbroiło tekst Klaudi i Sandry jak sie kłóciły wszedłem do pokoju powiedziałem cytue "przestancie sie kłócic o co sie kłocicie itd" a one Obydwie mi powiedizały cytuje "Jesteś facetem nie zrozumiesz "" masakra jedna wielka eehhh co ja mam sie z nimi
Mój drogi, przede wszystkim nie wchodzisz do pokoju i nie pytasz o co się kłócą. Jeżeli słyszysz, że kłótnia trwa więcej niż 5 min, czyli przeciętne spięcie, to zdecydowanym tonem nakazujesz, żeby przestały, że nie życzysz sobie hałasów i koniec tych wrzasków. I tyle! Nie wnikasz czemu się kłócą, po co i o co. Twoim zadaniem jest utrzymywanie spokoju i harmonii w domu. Powiedz im, że jak mają jakiś problem to nich Ci powiedzą i postarasz się coś doradzić, a jak nie chcą to cicho ma być, albo na dwór wynocha.
Kiedy one sie kłociły akurat skonczyłem dyżur w pracy.Nie lubie sytuacji kiedy się źle dzieje może za szybko ale one musiały sie ostro kłócic bo Sandra podrapała Klaudie
/ ale nie jakos mocno więc sie szarpały ale powiem tak klaudia umie sprowokowac ale nie staje po żadnych stron ani Sandry ani Klaudii. Jesli ja sie zapytałem o co chodzi o co te kłótnie to wykorzystały mój słaby punkt . Nie wiem czym bym im powiedział jak nie to na dwór mógłbym je urazic
/////////
Dziewczyny koncze na razie Sandra idę ogląac film a Klaudia poszła z fochem na mnie do Kina bedziemy w kontakcie odezwę sie powiem jak jest dalej sytuacja dziękuje za wsparcie i porady mam nadzieje że bedziemy rozmawiali ze soba pzdr was serdecznie a jutro do pracy smigam na ponad 15 godzin taka praca
//ale odezwę sie klaudia ma dalej focha jak wychodziła ze swoim chłopakiem współczuje mu
//
Ja żyłam z mężczyzną dwa lata, który praktycznie sam wychowywał córki. Kłóciły się cały czas, o wszystko...właściwie nie lubiły się. Wiem co to znaczy samotny tata z dwiema córkami, naprawdę nie jest to łatwe dla mężczyzny wychowywać córki bez kobiety, ja trochę mojemu eks "pomogłam", akurat mnie się słuchały jakiś czas gdy żyłam z ich tatą, miały do mnie respekt, bo byłam "obca". Na początku starsza zwierzała mi się ze swoich problemów, ale niestety jej mama nabuntowała ją i jakoś dziewczyna przestała ze mną rozmawiać...No wychowanie córek to duże wyzwanie....nawet większe niż syna, bo ja mam 20 letniego syna i jakoś nie mam kłopotów, ale może dlatego że jest sam.
Syn to syn a 2 kśiezniczki miec przy boku
))a ja do tego sam który staram sie jak mogę rozumiem błedy każdy popełnia pogadmy innym razem bo idę z córką film ogladac pa
Teo napisał/a:piotr42 napisał/a:Ostatnio mnie rozbroiło tekst Klaudi i Sandry jak sie kłóciły wszedłem do pokoju powiedziałem cytue "przestancie sie kłócic o co sie kłocicie itd" a one Obydwie mi powiedizały cytuje "Jesteś facetem nie zrozumiesz "" masakra jedna wielka eehhh co ja mam sie z nimi
Mój drogi, przede wszystkim nie wchodzisz do pokoju i nie pytasz o co się kłócą. Jeżeli słyszysz, że kłótnia trwa więcej niż 5 min, czyli przeciętne spięcie, to zdecydowanym tonem nakazujesz, żeby przestały, że nie życzysz sobie hałasów i koniec tych wrzasków. I tyle! Nie wnikasz czemu się kłócą, po co i o co. Twoim zadaniem jest utrzymywanie spokoju i harmonii w domu. Powiedz im, że jak mają jakiś problem to nich Ci powiedzą i postarasz się coś doradzić, a jak nie chcą to cicho ma być, albo na dwór wynocha.
Kiedy one sie kłociły akurat skonczyłem dyżur w pracy.Nie lubie sytuacji kiedy się źle dzieje może za szybko ale one musiały sie ostro kłócic bo Sandra podrapała Klaudie
/ ale nie jakos mocno więc sie szarpały ale powiem tak klaudia umie sprowokowac ale nie staje po żadnych stron ani Sandry ani Klaudii. Jesli ja sie zapytałem o co chodzi o co te kłótnie to wykorzystały mój słaby punkt . Nie wiem czym bym im powiedział jak nie to na dwór mógłbym je urazic
/////////
Musisz zrozumieć jedną rzecz. Ty jesteś ich OJCEM a nie kolegą. W związku z tym Ty stwarzasz nakazy i zakazy i coś takiego jak "urazić" nie powinno istnieć w Twoim słowniku.
Wiem, ze starasz się by miały w Tobie oparcie, ale robienie z siebie kumpla nie pomoże, a zaszkodzi. Przede wszystkim jesteś rodzicem. Musisz przestać się ich bać i tego, że raz na jakiś czas będą się na Ciebie obrażały. To są nastolatki, one obrażają się co 5 min. Wchodzisz do domu po pracy zmęczony i nie masz ochoty wysłuchiwać ich krzyków. Żądasz ciszy i spokoju i masz do tego prawo inaczej wejdą Ci na glowę. Poza tym pisalam Ci ze masz nie dopuścić do rękoczynów, żadnego bicia, popychania, drapania nic.
38 2012-02-07 19:01:45 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-02-07 19:20:16)
piotr42 napisał/a:Teo napisał/a:Mój drogi, przede wszystkim nie wchodzisz do pokoju i nie pytasz o co się kłócą. Jeżeli słyszysz, że kłótnia trwa więcej niż 5 min, czyli przeciętne spięcie, to zdecydowanym tonem nakazujesz, żeby przestały, że nie życzysz sobie hałasów i koniec tych wrzasków. I tyle! Nie wnikasz czemu się kłócą, po co i o co. Twoim zadaniem jest utrzymywanie spokoju i harmonii w domu. Powiedz im, że jak mają jakiś problem to nich Ci powiedzą i postarasz się coś doradzić, a jak nie chcą to cicho ma być, albo na dwór wynocha.
Kiedy one sie kłociły akurat skonczyłem dyżur w pracy.Nie lubie sytuacji kiedy się źle dzieje może za szybko ale one musiały sie ostro kłócic bo Sandra podrapała Klaudie
/ ale nie jakos mocno więc sie szarpały ale powiem tak klaudia umie sprowokowac ale nie staje po żadnych stron ani Sandry ani Klaudii. Jesli ja sie zapytałem o co chodzi o co te kłótnie to wykorzystały mój słaby punkt . Nie wiem czym bym im powiedział jak nie to na dwór mógłbym je urazic
/////////
Musisz zrozumieć jedną rzecz. Ty jesteś ich OJCEM a nie kolegą. W związku z tym Ty stwarzasz nakazy i zakazy i coś takiego jak "urazić" nie powinno istnieć w Twoim słowniku.
Wiem, ze starasz się by miały w Tobie oparcie, ale robienie z siebie kumpla nie pomoże, a zaszkodzi. Przede wszystkim jesteś rodzicem. Musisz przestać się ich bać i tego, że raz na jakiś czas będą się na Ciebie obrażały. To są nastolatki, one obrażają się co 5 min. Wchodzisz do domu po pracy zmęczony i nie masz ochoty wysłuchiwać ich krzyków. Żądasz ciszy i spokoju i masz do tego prawo inaczej wejdą Ci na glowę. Poza tym pisalam Ci ze masz nie dopuścić do rękoczynów, żadnego bicia, popychania, drapania nic.
Tak masz rację Teo, mój eks do tego stopnia się "skumplował" ze swoją 16 letnią starszą córką, że robił imprezy co weekend z nią, jej koleżankami i swoimi 40-letnimi kolegami na swoim mieszkaniu...raz kiedyś przyszłam do niego, otworzyła mi drzwi koleżanka córki i poinformowała mnie: " Tomka nie ma...." mój eks miał na imię Tomek, szczęka mi opadła... Tak samotny tato ma być ojcem a nigdy kolegą!!!!!!.......to jest bardzo ważne.
Teo napisał/a:piotr42 napisał/a:Kiedy one sie kłociły akurat skonczyłem dyżur w pracy.Nie lubie sytuacji kiedy się źle dzieje może za szybko ale one musiały sie ostro kłócic bo Sandra podrapała Klaudie
/ ale nie jakos mocno więc sie szarpały ale powiem tak klaudia umie sprowokowac ale nie staje po żadnych stron ani Sandry ani Klaudii. Jesli ja sie zapytałem o co chodzi o co te kłótnie to wykorzystały mój słaby punkt . Nie wiem czym bym im powiedział jak nie to na dwór mógłbym je urazic
/////////
Musisz zrozumieć jedną rzecz. Ty jesteś ich OJCEM a nie kolegą. W związku z tym Ty stwarzasz nakazy i zakazy i coś takiego jak "urazić" nie powinno istnieć w Twoim słowniku.
Wiem, ze starasz się by miały w Tobie oparcie, ale robienie z siebie kumpla nie pomoże, a zaszkodzi. Przede wszystkim jesteś rodzicem. Musisz przestać się ich bać i tego, że raz na jakiś czas będą się na Ciebie obrażały. To są nastolatki, one obrażają się co 5 min. Wchodzisz do domu po pracy zmęczony i nie masz ochoty wysłuchiwać ich krzyków. Żądasz ciszy i spokoju i masz do tego prawo inaczej wejdą Ci na glowę. Poza tym pisalam Ci ze masz nie dopuścić do rękoczynów, żadnego bicia, popychania, drapania nic.Tak masz rację Teo, mój eks do tego stopnia się "skumplował" ze swoją 16 letnią starszą córką, że robił imprezy co weekend z nią, jej koleżankami i swoimi 40-letnimi kolegami na swoim mieszkaniu...raz kiedyś przyszłam do niego, otworzyła mi drzwi koleżanka córki i poinformowała mnie: " Tomka nie ma...." mój eks miał na imię Tomek, szczęka mi opadła... Tak samotny tato ma być ojcem a nigdy kolegą!!!!!!.......to jest bardzo ważne.
Nawet nie chce myśleć po co mu byli ci 40-letni koledzy wśród nastolatek... pijanych zapewne... brrrr
40 2012-02-08 21:21:49 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-02-08 21:22:56)
zakłamani napisał/a:Teo napisał/a:Musisz zrozumieć jedną rzecz. Ty jesteś ich OJCEM a nie kolegą. W związku z tym Ty stwarzasz nakazy i zakazy i coś takiego jak "urazić" nie powinno istnieć w Twoim słowniku.
Wiem, ze starasz się by miały w Tobie oparcie, ale robienie z siebie kumpla nie pomoże, a zaszkodzi. Przede wszystkim jesteś rodzicem. Musisz przestać się ich bać i tego, że raz na jakiś czas będą się na Ciebie obrażały. To są nastolatki, one obrażają się co 5 min. Wchodzisz do domu po pracy zmęczony i nie masz ochoty wysłuchiwać ich krzyków. Żądasz ciszy i spokoju i masz do tego prawo inaczej wejdą Ci na glowę. Poza tym pisalam Ci ze masz nie dopuścić do rękoczynów, żadnego bicia, popychania, drapania nic.Tak masz rację Teo, mój eks do tego stopnia się "skumplował" ze swoją 16 letnią starszą córką, że robił imprezy co weekend z nią, jej koleżankami i swoimi 40-letnimi kolegami na swoim mieszkaniu...raz kiedyś przyszłam do niego, otworzyła mi drzwi koleżanka córki i poinformowała mnie: " Tomka nie ma...." mój eks miał na imię Tomek, szczęka mi opadła... Tak samotny tato ma być ojcem a nigdy kolegą!!!!!!.......to jest bardzo ważne.
Nawet nie chce myśleć po co mu byli ci 40-letni koledzy wśród nastolatek... pijanych zapewne... brrrr
Ja już nie dociekam co tam się działo, po prostu po paru takich dziwnych incydentach nas już nie ma i nie będzie. Nie podoba mi się jak tato nie jest tatą a udaje małolata i kumpluje się z córkami i ich koleżankami, mój eks który sam wychowywał córki akurat tak robił...to było śmieszne, jak mężczyzna 40- letni udaje 20-latka.
41 2012-02-08 22:43:24 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-08 23:29:32)
Teo napisał/a:zakłamani napisał/a:Tak masz rację Teo, mój eks do tego stopnia się "skumplował" ze swoją 16 letnią starszą córką, że robił imprezy co weekend z nią, jej koleżankami i swoimi 40-letnimi kolegami na swoim mieszkaniu...raz kiedyś przyszłam do niego, otworzyła mi drzwi koleżanka córki i poinformowała mnie: " Tomka nie ma...." mój eks miał na imię Tomek, szczęka mi opadła... Tak samotny tato ma być ojcem a nigdy kolegą!!!!!!.......to jest bardzo ważne.
Nawet nie chce myśleć po co mu byli ci 40-letni koledzy wśród nastolatek... pijanych zapewne... brrrr
Ja już nie dociekam co tam się działo, po prostu po paru takich dziwnych incydentach nas już nie ma i nie będzie. Nie podoba mi się jak tato nie jest tatą a udaje małolata i kumpluje się z córkami i ich koleżankami, mój eks który sam wychowywał córki akurat tak robił...to było śmieszne, jak mężczyzna 40- letni udaje 20-latka.
Witaj w końcu po pracy ale teraz moge przysiasc. Ja jestem dla nich ojcem i nie boję się moich córek ale tak jest Klaudia lat 17 a ona do mnie takie odzywki własnie jej powiedizałem że krzywdzi mnie swoim zachowaniem.Co do kar w końcu zastosoawłem wczoraj wróciła zbyt póżno więc dzisiaj rano powiedziałem że ma szlaban miała wrócic przed 23 a wróciła to było 1 w nocy chyba na złosć mi zrobiła.Sandrze delikatnie powiedziałem o podbieraniu siostrze kosmetyków że nie może tak robić jak chce jakis kosmetyk to pójdziemy i kupimy chociaż ta moja 15letnia kśiężniczka bierze sie za szminki ojj jaj jej damszminki
//.Po wiem tak że zrozumiała,a jeśli chce użyc kosmetyków Klaudi to niech sie zapyta i tyle.Niedługo po proszę o wiecej dni wolnych a nawet urlop ponieważ chcę z nimi dużo czasu spędzac jak jestem w robocie to tęsknie za nimi po prostu przypominają mi ich mamę a moją żonę są bardzo podbne
) Tylko je mam a jestem osoba bardzo wyczuloną na agresje,złe traktowanie w końcu mam zawód na codzien pomagam ludziom (ratuje życie) i nie przechodze obojętnie.Ale widzę że Klaudia wkurzyła sie na mnie za te kosmetyki
(( Nawet zapytałem sie czy pójdzie ze mną i Sandrą na basen to ona odpowiedział że nie i że mam jej dać swięy spokój :-// po raz kolejny cios od swojej córki.Ja w moim domu nie wprowadzam reżimu (broń boże) Ale Klaudia od zawsze miała ustalone że Imprez wraca o 1 w nocy (chcociaż nie jestem zwolennikiem żeby dziewczyny sie bawiły na dyskotekach) a z kina mus być przed 23 ale po tym jak nie wróciła z kina t nawet nie raczyła zadzwonic a każda moja próba do dzwonienia sie zawsze była próbą rozłoczenia sie i tyle
//Widać taki wiek.Sandry nie faowryzuje z Klaudią zreszta sam popełniłem parę błędów i umiem sie przyznać.Obydwie sa dla mnie najważniejsze (kśiężniczki) Klaudia jest za radna potrafi świetnie gotowac,piec dobrze sie uczy,Sandra bardzó ładnie pływa,świetnie gra w siatkę i dziewczyny robią to co lubią nigdy ich nie ograniczam.
42 2012-02-08 22:52:16 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-08 23:40:45)
Najlepsze w tym wszystkim że jutra Babka ma przyjsc z Mopsu wiadomo rozejrzec sie i jakie warunki sa w domu od roku tak mam wiadomo córki nie pełnoletnie ja sam
// ZRESZTĄ TO GŁUPIA BABA przyczepia sie o byle co.jak zobaczy że relacje między mna a Klaudią coś nie tak to śie zacznie gehenna dla mnie nas bedzie a ona lubi sie wypytac o wszystko chociaż u nas zawsze jest spokojnie ale gdy przez ostanie miesiace córki potrafiły sie kłocic to mam jedną wredną sasiadke a na pewno wypapla. A co do Klaudi to zdjae sobie konsekfencje z tego co powie i co może sie stać:-////
Może jakąś książkę podrzucic...
Myślę że dla nastolatki dużo ważniejsza jest świadomość że "mam tatę przy którym czuję się bezpiecznie na tyle że mogę powierzyć mu swoje kłopoty i troski.
Mogę bezpiecznie się do niego przytulić ,wyplakac i nie powie mi nie rycz głupia..
Czułam się dosyć dziwnie gdy mój ojciec zapytał mnie w wieku 12 lat czy wiem do czego służy męski członek.
Na rozmowę z córka na takie tematy trzeba sobie zapracować poprzez stosunek do każdej kobiety jaką mężczyzna ma dane spotkać.
Córki obserwują ciebie ...
Zawsze mają wsparcie a pytanie Czemu Córki obserwują??
/
Piotrze, one się trzeci raz pokłóciły a Ty panikujesz?
Kłóciłam się z siostrą o kosmetyki, o ubrania, potrafiłyśmy na szkolnym korytarzu wrzeszczeć "małpo, wyłaź z mojej bluzki, natychmiast!". To dość normalne między siostrami. Mam wrażenie jednak, że w tek sytuacji nie postąpiłeś dobrze... U dziewczyn w tym wieku wykształca się silna potrzeba odrębności, a co za tym idzie - własności. Jeśli jakieś kosmetyki są Klaudii to albo się nie wtrącasz (raczej się o to nie zamordują), albo stajesz po stronie właścicielki kosmetyków a młodszej obiecujesz, że wybierzesz się z nią na zakupy i coś sobie wybierze tylko dla siebie, albo prosisz Klaudię, żeby dała się Sandrze pomazać swoimi kosmetykami a Ty jej kupisz nowe
![]()
Dla Ciebie to jakiś głupi kosmetyk i nie ma znaczenia czy ci go ktoś zużywa czy nie - dla Twoich córek to jak walka o niepodległość...
Po fakcie dokonanym porozmawiałem ze Sandrą zeby nie brała kosmetyków Klaudii a jak chce wziac to niech sie zapyta Klaudii ale i tak po fakcie dokonanym bo Klaudia zła na mnie a zreszta napisane jest wpostach co dale.Sandrze powiediząłem ze jak jej kosmetyki sie podobaja to jej kupie.Fakt vinnga Klaudia mogła sie źle poczuc kiedy tak powiedziałem
//
piotr mam wrażenie, że obchodzisz się z córkami jak z jajkiem. Rozumiem, że dla dzieci śmierć matki jest wielkim i ciężkim przeżyciem. Rozumiem też, że jak i one tak Ty tęsknisz za ich matką i chciałbyś im nieba przychylić, żeby w życiu smutku już nie zaznały. Ale nie tędy droga.
Dobrze zrobiłeś ze szlabanem dla starszej tylko musisz być konsekwentny. Mówiąc im coś, zwracając im uwagę nie możesz ciągle bać się i drżeć, że poczują się urażone. Jeszcze raz powtarzam, jesteś ich ojcem nie kolegą. Robisz teraz za dwoje rodziców, a to wymaga silnego charakteru.
46 2012-02-09 14:17:09 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-09 15:27:31)
piotr mam wrażenie, że obchodzisz się z córkami jak z jajkiem. Rozumiem, że dla dzieci śmierć matki jest wielkim i ciężkim przeżyciem. Rozumiem też, że jak i one tak Ty tęsknisz za ich matką i chciałbyś im nieba przychylić, żeby w życiu smutku już nie zaznały. Ale nie tędy droga.
Dobrze zrobiłeś ze szlabanem dla starszej tylko musisz być konsekwentny. Mówiąc im coś, zwracając im uwagę nie możesz ciągle bać się i drżeć, że poczują się urażone. Jeszcze raz powtarzam, jesteś ich ojcem nie kolegą. Robisz teraz za dwoje rodziców, a to wymaga silnego charakteru.
To co napisałas to masz racje obchodziłem sie z córkami jak jajkiem:( Jeśi chodzi o Klaudię to ma szlaban i tego się będe trzymał konsekwentnie .Po prostu jestem spokojną osobą drzec to raczej nie drże sie na córki.Może nieba im nie przyhylam ale staram sie zapewnic im to co im potrzebne w życiu a przede wszystkim miłośc to sie z tego bierze że jestem zaganiany praca dom, córki (spedzanie z nimi czasu).Dzisiaj ide na nocny dyżur zostawiam Klaudię ze Sandrą a zreszta po prosze sąsiadkę żeby przyszła do domu raz na jakis czas zaglądneła mam nadzieję że Klaudia uszanuje ten szlaban co dostała a no i mam nadzieje że Sandra nie sprowokuje jakąs sytuacja na którą mogła by zdenerwowac Klaudię ![]()
A CZY WY TEŻ MACIE DZIECI?? Moje drogie Panie i czy macie jakieś problemy wychowawcze
Teo napisał/a:piotr mam wrażenie, że obchodzisz się z córkami jak z jajkiem. Rozumiem, że dla dzieci śmierć matki jest wielkim i ciężkim przeżyciem. Rozumiem też, że jak i one tak Ty tęsknisz za ich matką i chciałbyś im nieba przychylić, żeby w życiu smutku już nie zaznały. Ale nie tędy droga.
Dobrze zrobiłeś ze szlabanem dla starszej tylko musisz być konsekwentny. Mówiąc im coś, zwracając im uwagę nie możesz ciągle bać się i drżeć, że poczują się urażone. Jeszcze raz powtarzam, jesteś ich ojcem nie kolegą. Robisz teraz za dwoje rodziców, a to wymaga silnego charakteru.To co napisałas to masz racje obchodziłem sie z córkami jak jajkiem:( Jeśi chodzi o Klaudię to ma szlaban i tego się będe trzymał konsekwentnie .Po prostu jestem spokojną osobą drzec to raczej nie drże sie na córki.Może nieba im nie przyhylam ale staram sie zapewnic im to co im potrzebne w życiu a przede wszystkim miłośc to sie z tego bierze że jestem zaganiany praca dom, córki (spedzanie z nimi czasu).Dzisiaj ide na nocny dyżur zostawiam Klaudię ze Sandrą a zreszta po prosze sąsiadkę żeby przyszła do domu raz na jakis czas zaglądneła mam nadzieję że Klaudia uszanuje ten szlaban co dostała a no i mam nadzieje że Sandra nie sprowokuje jakąs sytuacja na którą mogła by zdenerwowac Klaudię
Nie musisz się drzeć, żeby trzymać ład i porządek. Wystarczy stanowczość, rozmowa i konsekwencje. To zrozumiałe, że czujesz się poniekąd winny za to, ze tak mało czasu z nimi spędzasz. Bardzo ważne jest byś z nimi o tym rozmawiał, a każdą wolną chwilę wykorzystywał maksymalnie dla dziewczynek. Powinniście wprowadzić zasadę, że chwile razem spędzone są święte. Nikt ma się nie kłócić, nie obrażać i nie fochać. Dziewczynki jak mają do siebie jakieś wąty to niech sobie wyjaśnią jak Ciebie nie ma. Musisz im powoli uświadamiać, że przyszedł czas by stawały się dorosłe. Przykre, że tak wcześnie, ale tak bywa czasem. ![]()
piotr42 napisał/a:Teo napisał/a:piotr mam wrażenie, że obchodzisz się z córkami jak z jajkiem. Rozumiem, że dla dzieci śmierć matki jest wielkim i ciężkim przeżyciem. Rozumiem też, że jak i one tak Ty tęsknisz za ich matką i chciałbyś im nieba przychylić, żeby w życiu smutku już nie zaznały. Ale nie tędy droga.
Dobrze zrobiłeś ze szlabanem dla starszej tylko musisz być konsekwentny. Mówiąc im coś, zwracając im uwagę nie możesz ciągle bać się i drżeć, że poczują się urażone. Jeszcze raz powtarzam, jesteś ich ojcem nie kolegą. Robisz teraz za dwoje rodziców, a to wymaga silnego charakteru.To co napisałas to masz racje obchodziłem sie z córkami jak jajkiem:( Jeśi chodzi o Klaudię to ma szlaban i tego się będe trzymał konsekwentnie .Po prostu jestem spokojną osobą drzec to raczej nie drże sie na córki.Może nieba im nie przyhylam ale staram sie zapewnic im to co im potrzebne w życiu a przede wszystkim miłośc to sie z tego bierze że jestem zaganiany praca dom, córki (spedzanie z nimi czasu).Dzisiaj ide na nocny dyżur zostawiam Klaudię ze Sandrą a zreszta po prosze sąsiadkę żeby przyszła do domu raz na jakis czas zaglądneła mam nadzieję że Klaudia uszanuje ten szlaban co dostała a no i mam nadzieje że Sandra nie sprowokuje jakąs sytuacja na którą mogła by zdenerwowac Klaudię
Nie musisz się drzeć, żeby trzymać ład i porządek. Wystarczy stanowczość, rozmowa i konsekwencje. To zrozumiałe, że czujesz się poniekąd winny za to, ze tak mało czasu z nimi spędzasz. Bardzo ważne jest byś z nimi o tym rozmawiał, a każdą wolną chwilę wykorzystywał maksymalnie dla dziewczynek. Powinniście wprowadzić zasadę, że chwile razem spędzone są święte. Nikt ma się nie kłócić, nie obrażać i nie fochać. Dziewczynki jak mają do siebie jakieś wąty to niech sobie wyjaśnią jak Ciebie nie ma. Musisz im powoli uświadamiać, że przyszedł czas by stawały się dorosłe. Przykre, że tak wcześnie, ale tak bywa czasem.
Faktycznie te dzieciaki tak rosną szybko
// Klaudia pwoli tak jak zachwouje sie jak dorosła dziewczyna tutaj chłopak,szminka,pudry i inne rzeczy co kobieta używa a Sandra nedługo bedzie to samo jak podbiera kosmetyki dlatego trochę sie martwię tym im dorastaniem szybkim cóż zrobię Mam nadzieję że żona jest ze mnie dumna "ŚW" Szlaban dla Klaudi trwa o Poniedziałku tak za sądziłem na pewno ta moja kśieżniczka miała plany a ja jej to wszystko ukróciłem tak to jest jak sama na złośc mi zrobiła wracając późno z kina z chłopakiem.Niech mówi sobie co chce na mnie ja jestem odpowiedzialny za moje córki i to ja stawiam warunki w końcu je mam pod swoimi tzw skrzydłami.Sandra często pyta się o charakter mojej pracy ale nie moge nic powiedziec no i musiałem skłamac raz że przewoże krew. Ale nie wie o tym że na codzien ratuję ludziom zycie w innym tragicznym wydaniu. Dlatego jestem osobą wrażliwą na pewne zachowania ale tak to jest
Sandra często pyta się o charakter mojej pracy ale nie moge nic powiedziec no i musiałem skłamac raz że przewoże krew. Ale nie wie o tym że na codzien ratuję ludziom zycie w innym tragicznym wydaniu. Dlatego jestem osobą wrażliwą na pewne zachowania ale tak to jest
Zaraz prrrrrrrrrr, moment! Twoje córki NIE WIEDZĄ czym się zajmujesz?! Jeżeli nie jesteś płatnym mordercą, albo mafiozo to jaki masz w tym interes żeby im nie mówić nic?!
51 2012-02-09 19:42:17 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-09 19:53:54)
piotr42 napisał/a:Sandra często pyta się o charakter mojej pracy ale nie moge nic powiedziec no i musiałem skłamac raz że przewoże krew. Ale nie wie o tym że na codzien ratuję ludziom zycie w innym tragicznym wydaniu. Dlatego jestem osobą wrażliwą na pewne zachowania ale tak to jest
Zaraz prrrrrrrrrr, moment! Twoje córki NIE WIEDZĄ czym się zajmujesz?! Jeżeli nie jesteś płatnym mordercą, albo mafiozo to jaki masz w tym interes żeby im nie mówić nic?!
Klaudia starsza córka wie jaki mam zawód Ratuje zycie ludziom. Ale Sandrze powiedziaałem że woże tylko krew ratującą ludziom zycie o co mi dokłądnie chodzi nie chcę mówic córce Sandrze prawdy o tym że czasami ale rzadko sie zdarzają umierają ludzie na moich rękach dlatego wolę to zaoszczędzic jej takich informacji chociaż na razie.Z wykształcenia jestem ratownikiem medycznym zespół ratowncizy R/Neanotoligiczny/wyjazdowy wypadkowy długa historia troche sie na oglądam w zyciu.Sandra jest bardzo dociekliwa wiec wole jej na razie zaoszczedzic moich histrii w pracy wieć powiedziałem jej że moja praca polega na dostarczaniu krwi dla ludzi. Znów zawaliłem sprawę no fakt młodsza córka powinie dokładnie wiedziec jaki zawód wykonuje ale cchiałem jej zaoszczedzic bo to nie jest łatwy zawód
(
Ale czego Ty jej chciałeś zaoszczędzić? Przecież to Ty przeżywasz, gdy ktoś Ci umiera na rękach, nie ona. Chyba właśnie lepiej, żeby wiedziała, rozumiałaby lepiej dlaczego jesteś przybity po takim pechowym dniu. I miałaby jeszcze jeden powód do dumy ze swojego ojca: że ratuje życie innym ludziom. Zresztą ona ma 15 lat, to nie małe dziecko! Faktycznie cackasz się z nimi jak z jajkiem. A niestety nie uchronisz ich przed złem tego świata, lepiej je na to zło przygotować niż trzymać pod szklanym kloszem.
Ale czego Ty jej chciałeś zaoszczędzić? Przecież to Ty przeżywasz, gdy ktoś Ci umiera na rękach, nie ona. Chyba właśnie lepiej, żeby wiedziała, rozumiałaby lepiej dlaczego jesteś przybity po takim pechowym dniu. I miałaby jeszcze jeden powód do dumy ze swojego ojca: że ratuje życie innym ludziom. Zresztą ona ma 15 lat, to nie małe dziecko! Faktycznie cackasz się z nimi jak z jajkiem. A niestety nie uchronisz ich przed złem tego świata, lepiej je na to zło przygotować niż trzymać pod szklanym kloszem.
Wiem rozumiem ale co mam mam powiedziec córce jak na moich rekach umiera człwoiek wolę jej darować takich rzeczy po co ma wiedziec to są bardzo drastyczne sceny.To nie jest tak łatwo powiedziec 15 letniej córce wolę jej tego zaoszczedzic.Ja po pracy jestem wyciszony nigdy nie wchodzę do domu z praca zawsze odzielam jedno od drugiego.Fakt może połeniłem błąd ale ja to zroibłem dla dobra córki Sandra zacznie sie później dopytywwac o rózne sprawy po co ma to wiedziec
kaisa_malene napisał/a:Ale czego Ty jej chciałeś zaoszczędzić? Przecież to Ty przeżywasz, gdy ktoś Ci umiera na rękach, nie ona. Chyba właśnie lepiej, żeby wiedziała, rozumiałaby lepiej dlaczego jesteś przybity po takim pechowym dniu. I miałaby jeszcze jeden powód do dumy ze swojego ojca: że ratuje życie innym ludziom. Zresztą ona ma 15 lat, to nie małe dziecko! Faktycznie cackasz się z nimi jak z jajkiem. A niestety nie uchronisz ich przed złem tego świata, lepiej je na to zło przygotować niż trzymać pod szklanym kloszem.
Wiem rozumiem ale co mam mam powiedziec córce jak na moich rekach umiera człwoiek wolę jej darować takich rzeczy po co ma wiedziec to są bardzo drastyczne sceny.To nie jest tak łatwo powiedziec 15 letniej córce wolę jej tego zaoszczedzic.Ja po pracy jestem wyciszony nigdy nie wchodzę do domu z praca zawsze odzielam jedno od drugiego.Fakt może połeniłem błąd ale ja to zroibłem dla dobra córki Sandra zacznie sie później dopytywwac o rózne sprawy po co ma to wiedziec
Po pierwsze, Twoja córka ma 15 lat, a nie 5. Jesteś ratownikiem medycznym i TO powinieneś jej powiedzieć. A jak zapyta na czym polega Twoja praca, to jej odpowiesz zgodnie z prawdą, że jeździsz karetką na wezwania i niesiesz pomoc ludziom. Czasem ktoś zasłabnie, a czasem jedziesz do groźnego wypadku. Nikt nie każe Ci opowiadać ze szczegółami jak to się krew lała, ręka, noga, mózg na ścianie. Poza tym każdy w miarę wyrośnięty i ogarnięty człowiek wie, co to jest ratownictwo medyczne. A jak nie wie to sobie wygugluje.
Nie przesadzasz z tym chronieniem? Jakby miała 5 lat no to rozumiem, dziecko w tym wieku jeszcze nie wszystko rozumie, nie wszystko kojarzy, ale 15 latka?!?! Zlituj się!
Nie tędy droga i nie takiej ochrony one potrzebują.
55 2012-02-09 21:55:06 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-09 22:23:06)
piotr42 napisał/a:kaisa_malene napisał/a:Ale czego Ty jej chciałeś zaoszczędzić? Przecież to Ty przeżywasz, gdy ktoś Ci umiera na rękach, nie ona. Chyba właśnie lepiej, żeby wiedziała, rozumiałaby lepiej dlaczego jesteś przybity po takim pechowym dniu. I miałaby jeszcze jeden powód do dumy ze swojego ojca: że ratuje życie innym ludziom. Zresztą ona ma 15 lat, to nie małe dziecko! Faktycznie cackasz się z nimi jak z jajkiem. A niestety nie uchronisz ich przed złem tego świata, lepiej je na to zło przygotować niż trzymać pod szklanym kloszem.
Wiem rozumiem ale co mam mam powiedziec córce jak na moich rekach umiera człwoiek wolę jej darować takich rzeczy po co ma wiedziec to są bardzo drastyczne sceny.To nie jest tak łatwo powiedziec 15 letniej córce wolę jej tego zaoszczedzic.Ja po pracy jestem wyciszony nigdy nie wchodzę do domu z praca zawsze odzielam jedno od drugiego.Fakt może połeniłem błąd ale ja to zroibłem dla dobra córki Sandra zacznie sie później dopytywwac o rózne sprawy po co ma to wiedziec
Po pierwsze, Twoja córka ma 15 lat, a nie 5. Jesteś ratownikiem medycznym i TO powinieneś jej powiedzieć. A jak zapyta na czym polega Twoja praca, to jej odpowiesz zgodnie z prawdą, że jeździsz karetką na wezwania i niesiesz pomoc ludziom. Czasem ktoś zasłabnie, a czasem jedziesz do groźnego wypadku. Nikt nie każe Ci opowiadać ze szczegółami jak to się krew lała, ręka, noga, mózg na ścianie. Poza tym każdy w miarę wyrośnięty i ogarnięty człowiek wie, co to jest ratownictwo medyczne. A jak nie wie to sobie wygugluje.
Nie przesadzasz z tym chronieniem? Jakby miała 5 lat no to rozumiem, dziecko w tym wieku jeszcze nie wszystko rozumie, nie wszystko kojarzy, ale 15 latka?!?! Zlituj się!
Nie tędy droga i nie takiej ochrony one potrzebują.
Sandra należy do osób docieklwych chce znac szczegóły typu a po co a na co:( Fakt dziewczyny powiniem powiedziec prawde ale to troska (jestem nad opiekuńczy)Jednak w zyciu dużo sie na warstwiło wszystko wychodzi jaw moje błedy nikt nie jest doskonały macie dużo racji.Służę w jednostce gdzie jezdzimy do bardzo ciężkich przypadków,a większosci jezdzimy do Centrum zdrowia Zdrowia dziecka W Warszawie gdzie dzieciaki ledwie 2 tygodnie po urodzeniu trzeba wiesc do Kliniki .:((ALE tez duzo razy zostaje odelegowany do "R" dzie wałsnie ratujemy ludzi z ciężkich wypadków.Sandra wie że pracuję jako ratowniik ale w zawodzie kierowca (dowóz)krwi. Dwie córki dwa problemy nagle sie zrobiły ale dzieki forum zaczynam znadywac prawde :/moich błedów wychowywaniu dwóch naslenich córek
56 2012-02-09 22:29:46 Ostatnio edytowany przez piotr42 (2012-02-09 22:34:12)
Musze spadac na dyżur do zobaczenia Klaudia i Sandrą od czasu do czasu zajmie sie sąsiadka.:() dziękkuje za pomoc będziemy w kontakcie.Babki z Mopsu nie było i dobrze tej (starej babie).Doceniam wasze wypowiedzi ale większoksci mi się obrywa dzikuej za rady jak wróce z dyżuru to wieczorkiem pogadmy pzdr dla was
Teo napisał/a:piotr42 napisał/a:Wiem rozumiem ale co mam mam powiedziec córce jak na moich rekach umiera człwoiek wolę jej darować takich rzeczy po co ma wiedziec to są bardzo drastyczne sceny.To nie jest tak łatwo powiedziec 15 letniej córce wolę jej tego zaoszczedzic.Ja po pracy jestem wyciszony nigdy nie wchodzę do domu z praca zawsze odzielam jedno od drugiego.Fakt może połeniłem błąd ale ja to zroibłem dla dobra córki Sandra zacznie sie później dopytywwac o rózne sprawy po co ma to wiedziec
Po pierwsze, Twoja córka ma 15 lat, a nie 5. Jesteś ratownikiem medycznym i TO powinieneś jej powiedzieć. A jak zapyta na czym polega Twoja praca, to jej odpowiesz zgodnie z prawdą, że jeździsz karetką na wezwania i niesiesz pomoc ludziom. Czasem ktoś zasłabnie, a czasem jedziesz do groźnego wypadku. Nikt nie każe Ci opowiadać ze szczegółami jak to się krew lała, ręka, noga, mózg na ścianie. Poza tym każdy w miarę wyrośnięty i ogarnięty człowiek wie, co to jest ratownictwo medyczne. A jak nie wie to sobie wygugluje.
Nie przesadzasz z tym chronieniem? Jakby miała 5 lat no to rozumiem, dziecko w tym wieku jeszcze nie wszystko rozumie, nie wszystko kojarzy, ale 15 latka?!?! Zlituj się!
Nie tędy droga i nie takiej ochrony one potrzebują.Sandra należy do osób docieklwych chce znac szczegóły typu a po co a na co:( Fakt dziewczyny powiniem powiedziec prawde ale to troska (jestem nad opiekuńczy)Jednak w zyciu dużo sie na warstwiło wszystko wychodzi jaw moje błedy nikt nie jest doskonały macie dużo racji.Służę w jednostce gdzie jezdzimy do bardzo ciężkich przypadków,a większosci jezdzimy do Centrum zdrowia Zdrowia dziecka W Warszawie gdzie dzieciaki ledwie 2 tygodnie po urodzeniu trzeba wiesc do Kliniki .:((ALE tez duzo razy zostaje odelegowany do "R" dzie wałsnie ratujemy ludzi z ciężkich wypadków.Sandra wie że pracuję jako ratowniik ale w zawodzie kierowca (dowóz)krwi. Dwie córki dwa problemy nagle sie zrobiły ale dzieki forum zaczynam znadywac prawde :/moich błedów wychowywaniu dwóch naslenich córek
Musisz zrozumieć jedną rzecz. Ani Ty, ani nikt inny nie jest winny za całe zło tego świata. Odnoszę wrażenie, że się samobiczujesz, bo widzisz tyle nieszczęść. Uważam, że powinieneś iść do psychologa, żeby się po prostu komuś wygadać. Do kogoś, kto powie Ci, że to nie Twoja wina. Masz dużo na głowie, Twoja praca wymaga od Ciebie dużej odpowiedzialności i jakkolwiek jest to ciężkie to jednak bardzo dobre i pożyteczne. Nie robisz nic złego i to powinieneś zapamiętać raz na zawsze.
Twoja córka jest dociekliwa i bardzo dobrze! Postaraj się odpowiadać na jej pytania, jeżeli nie będziesz chciał na coś odpowiedzieć to wyjasnij jej, że są to i dla Ciebie trudne sprawy do opowiedzenia i może jak ochłoniesz to opowiesz innym razem. Być może Twoje informacje zainspirują córkę i zechce zostać np lekarzem? Nie ma nic fantastyczniejszego dla dzieci niż rodzic z ogromną, użyteczną wiedzą, którą może się podzielić.
Poza tym możesz je uczyć np pierwszej pomocy. Jest to dobry pretekst do spędzania czasu razem, a jednocześnie dziewczynki zdobędą niezbędne umiejętności i to od własnego ojca!
Zastanów się nad tym i przestań je chronić, a zacznij uczyć. ![]()
piotr42 napisał/a:Teo napisał/a:Po pierwsze, Twoja córka ma 15 lat, a nie 5. Jesteś ratownikiem medycznym i TO powinieneś jej powiedzieć. A jak zapyta na czym polega Twoja praca, to jej odpowiesz zgodnie z prawdą, że jeździsz karetką na wezwania i niesiesz pomoc ludziom. Czasem ktoś zasłabnie, a czasem jedziesz do groźnego wypadku. Nikt nie każe Ci opowiadać ze szczegółami jak to się krew lała, ręka, noga, mózg na ścianie. Poza tym każdy w miarę wyrośnięty i ogarnięty człowiek wie, co to jest ratownictwo medyczne. A jak nie wie to sobie wygugluje.
Nie przesadzasz z tym chronieniem? Jakby miała 5 lat no to rozumiem, dziecko w tym wieku jeszcze nie wszystko rozumie, nie wszystko kojarzy, ale 15 latka?!?! Zlituj się!
Nie tędy droga i nie takiej ochrony one potrzebują.Sandra należy do osób docieklwych chce znac szczegóły typu a po co a na co:( Fakt dziewczyny powiniem powiedziec prawde ale to troska (jestem nad opiekuńczy)Jednak w zyciu dużo sie na warstwiło wszystko wychodzi jaw moje błedy nikt nie jest doskonały macie dużo racji.Służę w jednostce gdzie jezdzimy do bardzo ciężkich przypadków,a większosci jezdzimy do Centrum zdrowia Zdrowia dziecka W Warszawie gdzie dzieciaki ledwie 2 tygodnie po urodzeniu trzeba wiesc do Kliniki .:((ALE tez duzo razy zostaje odelegowany do "R" dzie wałsnie ratujemy ludzi z ciężkich wypadków.Sandra wie że pracuję jako ratowniik ale w zawodzie kierowca (dowóz)krwi. Dwie córki dwa problemy nagle sie zrobiły ale dzieki forum zaczynam znadywac prawde :/moich błedów wychowywaniu dwóch naslenich córek
Musisz zrozumieć jedną rzecz. Ani Ty, ani nikt inny nie jest winny za całe zło tego świata. Odnoszę wrażenie, że się samobiczujesz, bo widzisz tyle nieszczęść. Uważam, że powinieneś iść do psychologa, żeby się po prostu komuś wygadać. Do kogoś, kto powie Ci, że to nie Twoja wina. Masz dużo na głowie, Twoja praca wymaga od Ciebie dużej odpowiedzialności i jakkolwiek jest to ciężkie to jednak bardzo dobre i pożyteczne. Nie robisz nic złego i to powinieneś zapamiętać raz na zawsze.
Twoja córka jest dociekliwa i bardzo dobrze! Postaraj się odpowiadać na jej pytania, jeżeli nie będziesz chciał na coś odpowiedzieć to wyjasnij jej, że są to i dla Ciebie trudne sprawy do opowiedzenia i może jak ochłoniesz to opowiesz innym razem. Być może Twoje informacje zainspirują córkę i zechce zostać np lekarzem? Nie ma nic fantastyczniejszego dla dzieci niż rodzic z ogromną, użyteczną wiedzą, którą może się podzielić.
Poza tym możesz je uczyć np pierwszej pomocy. Jest to dobry pretekst do spędzania czasu razem, a jednocześnie dziewczynki zdobędą niezbędne umiejętności i to od własnego ojca!
Zastanów się nad tym i przestań je chronić, a zacznij uczyć.
Dlatego piszę na forum jest mi łatwiej wam powiedziec macie dobre rady i szanuję was dziewczyny za to
) Co do psyhologa zamierzam isc ale wiadomo kolejki itd czekam. Dzisiaj z córkami poszlismy po biegac na dworze bo ten sposób im rękompensuje to wszystko jestemm trochę przemęczony bo biore dyżury za dyżurami wiecie jestem odpowiedzialny bo musże utrzymac moje dziewczyny (córki) żeby im niczego nie zabrakło.Na rozmowie z moimi córkami jak byliśmy pobiegać to one wprost oznajmiły żebym uważał na siebie bo też ostatnio dużo nocek robiłem a one dzisiaj powiedziały Cytuję "tato nie za dużo ostanio tych nocek" ccemy tatę ne zaganianego itd dalej Klaudia sama wprost sie do mnie przytuliła i powiedziała Że jestem ich jedynym wsparciem ojcem co by było gdyby mnie zabrakło asz mi ciarki porzeszły starsza córka wie o co chodzi madra ciesze sie że w koncu sie odzywa do mnie i poszła znami pobiegac do parku superowo było dziewczyny mają lepszą kondycje od mnie ale przez z to że pale papeirosy w pracy no i kawa
/// Dobrze że wszedłem na te forum mam nadzieje że nie nudzę ale taka historia mojego życia prawdziwa i szczera
// Urlop niedługo będe miał kolega mi zespołu odstąpił i przesunął sobie na kiedy indziej za co Bardzo mu dziękuje zresztą wie jak mam życiu
Piotr wszystko jest ok, uwazam ze masz dobry kontak z corkami, malo tego daly ci ku temu przyklad i fakt, wspolne spedzanie czasu zawsze laczy.
a cory maja racje, musisz o siebie dbac, bo twoje panie na ciebie licza ale tez nie zapominaj o sobie, postaraj sie znalesc czas sobie na zainteresowana no i moze kogos poznasz, zycze ci tego, jestes wrazliwym facetem, bylaby z toba szczesliwa nie jedna kobieta.
powodzenia
Dziewczyny nie dokonca mogę byc idealnym Ojcem wychowującym dwie prawie dorosłe córki. Moja żona zmarła gdy miała 38lat to był dla mnie cios ponizej pasa od życia nie mam depresji bo gdybym miał to nigdy nie byłbym dopuszczony do zawodu po prostu tesknie za żoną brak mi jej też musiscie to zrozumiec
Piotr wszystko jest ok, uwazam ze masz dobry kontak z corkami, malo tego daly ci ku temu przyklad i fakt, wspolne spedzanie czasu zawsze laczy.
a cory maja racje, musisz o siebie dbac, bo twoje panie na ciebie licza ale tez nie zapominaj o sobie, postaraj sie znalesc czas sobie na zainteresowana no i moze kogos poznasz, zycze ci tego, jestes wrazliwym facetem, bylaby z toba szczesliwa nie jedna kobieta.
powodzenia
Dziekuje Syla. A co do ciebie twoja determinacja do osiągniecia wagi tak jak poniżej napisałas to jestes bardzo wytrwałą osobą i takie osoby zawsze osiągną suksces a ty już go osiągnełas Pzdr
Moje córki dzisiaj kłóća sie asz tak bardzo teraz przynajmniej razem w pokoju są i spią. Klaudia zdaje sobie z tego powoli sprawę że mnie trochę zraniła tymi słowami ostatnimi wypowiedzianymi Ja jej odpowiedziałem że każdy ma prawo do błędów nigdy a prze nigdy bym nie skarcił swoich córek:-( jesli chodzi o szlabany jaki nałożyłem na Klaudię po kinie dalej do poniedziałku ale pozwalam chłopakowi sie z nimi spotykac w moim domu oczywiscie
)Sama Klaudia wie że lekko przezywałem to że nie wróciła o obiecanej porze.Klaudia sama musi też przeprosic chłopaka bo co nie co ostanio na niego naleciała i to ostro więc niech chłopak sobie przyjdzie zresztą bardzo grzeczny i miły
)
63 2012-02-10 20:38:29 Ostatnio edytowany przez syla135 (2012-02-10 20:56:53)
Piotr
nie znam ciebie a juz bardzo lubie, juz tlumacze dlaczego.
mam kolege, ktorego poznalam gdy mial 2malych chlopcow i zone, po ponad 5latach znajomosci sytulacja wyglada tak ze rozwiodl sie z zona pijaczka i otrzymal opieke nad chlopcami (maja chyba 7 i 9lat) i nie umiem okreslic slowami jak go podziwiam, radzi sobie wspaniale, chlopcy chodza do szkoly, on pracuje, potrafi przygotowac obiad i zajac sie mieszkaniem-jestem jemu pelna podziwu, malo tego od roku poznal kobiete, ktora wiem ze chce zrobic jako matke dla swoich synow bo sa bardzo spragnieni milosci. czesto zostaje z chlopcami nawet na noc i przytulaja sie bardzo, mimo ze przy kolegach to mali twardziele:)
mysle ze potrafie pojac jak ci ciezko, widze po tym koledze jak bije sie z myslami czy dobrze postepuje, dla tego uwazam ze twoje analizowanie sprawy to normalna sprawa.
no a dodatkowo masz takie samo nik jak moj maz:)
a co do sukcesow...wiesz moj najwiekszy sukces to dwoje dzieci i maz a waga...wciaz za duzoa i po roku wypalilam sie z zapalem odchudzania, ale fakt(powiem nie skromnie) mam ten charakterek:)
Piotr
nie znam ciebie a juz bardzo lubie, juz tlumacze dlaczego.
mam kolege, ktorego poznalam gdy mial 2malych chlopcow i zone, po ponad 5latach znajomosci sytulacja wyglada tak ze rozwiodl sie z zona pijaczka i otrzymal opieke nad chlopcami (maja chyba 7 i 19lat) i nie umiem okreslic slowami jak go podziwiam, radzi sobie wspaniale, chlopcy chodza do szkoly, on pracuje, potrafi przygotowac obiad i zajac sie mieszkaniem-jestem jemu pelna podziwu, malo tego od roku poznal kobiete, ktora wiem ze chce zrobic jako matke dla swoich synow bo sa bardzo spragnieni milosci. czesto zostaje z chlopcami nawet na noc i przytulaja sie bardzo, mimo ze przy kolegach to mali twardziele:)
mysle ze potrafie pojac jak ci ciezko, widze po tym koledze jak bije sie z myslami czy dobrze postepuje, dla tego uwazam ze twoje analizowanie sprawy to normalna sprawa.
no a dodatkowo masz takie samo nik jak moj maz:)
a co do sukcesow...wiesz moj najwiekszy sukces to dwoje dzieci i maz a waga...wciaz za duzoa i po roku wypalilam sie z zapalem odchudzania, ale fakt(powiem nie skromnie) mam ten charakterek:)
Zawsze trzeba wierzyc w siebie podam tobie tytuł Tilt-zawsze musisz wierzyc w siebie bardzo dobry utwór. Moja Sandra czesto sie do mnie przytula jesli chodzi o Klaudię to czasami chyba że chodzi o tata na kino,itd to wtedy czesciej spryciara sie przytula
)Zawodu jestem ratownikeim patrze na ciepienia innych ludzi.Najgorsze dla mnie gdy wieziemy małe dzieci ledwie sie urodziła mała kruszyna a musimy wiesc do szpita oddalonego o prawie 200km Nie nawidze słuchac lekarzy w karetce że mówią to dziecko nie ma sznas na przezycie parę razy mi sie zdarzyło słyszec zawsze na inkubatorze na którym przewozimy niemowlaka kładę misia
)
Piotr a czy ty nie jesteś za wrażliwy na taki zawod
a co do corek, sam wiesz to zupelnie indywidualne istoty mimo ze siostry, po porstu potrzebuje wiecej czulosci