netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

25 odpowiedzi16 857 wyświetleńzałożony przez TinkaTineczka, 01.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Kochane mam problem , chce się Wam wyżalić a mam takie neerwy że... mam mieszkanie dość duże i mieszka tam moja babcia...mama taty , nigdy nie była dobra do wnuków , jedna wielka sknera , nigdy nie traktowała wnuków dobrze , zero miłości , uczuć , nic . Jest to starsza zadumana pani , niemiła i w ogóle psująca nerwy . Tata mój stale chodzi zły przez nią , jak też rodzice się kłócą przez nią ...masakra , i ja mam iść tam mieszkać z narzeczonym...i teraz tu leży problem.
Co bym nie zrobiła to  we wszystko się wtrąca!!!! masakra....przyniosłam kieliszki to się wpierda....a po co ci one , przyniosłam szklanki wpierda...się po co ci one ja mam i rykłam na nią że to  ty masz swoje a ja swoje i czy coś się jej nie podoba!!! nie mam na nią już siły włazi do mnie do pokoju węszy za czymś tam  jest ona okropna nienawidzę jej ale tacie tego powiedzieć nie mogę , nie mam na nią już sił na wspomnienie jej tematu chce mi sie płakać , kupiłam sobie śliczny wazon to tak długo łaziła az w końcu go zbiła ...ja już nie mam siły.

Zwykła rozmowa nie działa na nią...bo ona głupio przytaknie i tak stale to samo robi ...boże jest tak wkur...osoba że masakra....boże czuje do niej nienawiść , i nic juz tego nie zmieni , a moja kochana babcia  , najwpanialsza zmarła rok temu...nie wiem już naprawde nic , co mam zrobić na nią juz nawet krzyk nie działa ona ma to  w dupie jest taki kawał ,,francy''

Stale jest jakaś sytuacja że ona cos zrobi , ale za dużo pisania bym miała, myslałam aby kupić drzwi na zamek  do pokoju ale głupio troche przed tata bo to jednak matka...juz sama nie wiem

2

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

TinkaTineczka   kurcze miałam podobnie... moja babka zmarła juz pare lat temu i oczywiście na mnie to żadnego wrażenia nie zrobiło tylko szkoda było mi taty bo to wkoncu była jego matka... nienawidziłysmy sie od mojego dziecinstwa... tylko, że ona z dziadkiem mieszkali w górach i tam tylko jezdzilismy raz w miesiacu... tez nie szło babie przegadac do rozumu nawet tata z nią rozmawiał, tłumaczył...ale ona wie lepiej i już. Ja na Twoim miejscu załozyła bym zamek do pokoju, wkońcu Twój pokój, (no chyba, że to jej mieszkanie to troche głupio jej w domu zamki w pokojach zakładać )  i w sumie ona nie ma tam po co wchodzić... a nie myslałas żeby z narzeczonym sobie cos wynająć? trudna to jest sytuacja i ja bym szukała wszelkich sposobów aby sie wyprowadzic i miec spokoj...

3

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Jej mieszkanie- jej zasady. Chciałaś z nią mieszkać to masz. Przykro mi, takie życie.

4

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Ludzie bywaja rozni, i niestety niekorzy w swoim zachowaniu nie widza niczego zlego.
Odnosnie kieliszkow...Ona chce dobrze, po co Ci skoro Ona ma.
Odnosnie "weszenia"...to jest jej dom i zwyczajnie jest ciekawa.
Odnosnie wazonu...nie wierze, ze zrobila to celowo. Ja jezeli czegos nie pobije w ciagu tygodnia to cos jest nie tak.

JA wiem, ze strarsi ludzie sa czasami uciazliwi.
Czy Ona ma jakies zajecie, jakies zainteresowania?
Trzeba znalezc jej cos co odciagnie ja od Was.
Jej tez pewnie jest ciezko bo chce byc pomocna, a nie widzi tego, ze "szkodzi".
Z pewnoscia kiedys byla aktywna osoba i ciezko jej zaakceptowac fakt, ze na wiele rzeczy nie moze sobie pozwolic.

Chyyyyyba, ze jest to typ BABCI, ktory  tez znam osobiscie... (wlasnie przypomnialam sobie).
Jezeli tak, to niesamowicie Ci wspolczuje.

Ta "moja Babcia" potrafi dodatkowo tak siarczyscie wyzywac ludzi, ze mnie ciarki przechodza.
Psychicznie meczy swoja corke, a wnuczki (ma tylko dwie) niech wyper.... bo pewnie kase chca.
No czasami ma przeswity normalnosci.

Niestety, skoro bedziesz mieszkala u niej to Ona tam rzadzi i z jej charakterkiem i nastrojami bedziesz musiala sie pogodzic.
Rozmowa kompletnie nie zda egzaminu bo Ona przeciez niczego zlego nie robi.

Wytrwalosci zycze

5

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

A czyje jest to mieszkanie względem własności?

6

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

nie łaszcz się na schedę z babcią będzie ci gorzej jak z kredytem:)

7

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

to mieszkanie jest moje  ona jest współlokatorem i ja je dostałam na 18stke ale w zamian  za opieke tak to jest ok wynajmować nawet bym nie poszła, ogólnie nie lubie jej  męczy mnie ta babka , a tam stoi nasza wódka weselna 150 butelek bo ślubujemy nasza wyprawka i stale tam łazi i zagląda aż kur...potłucze glajda , boże ja Was przepraszam ale ja już nerwów niemam .

8

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

To jest moje mieszkanie  , zostało kompletnie na mnie przepisane na mnie sa rachunki wszystko  ona się zrzekła  ale w zamian  za opieke i tu nie chodzi o to że ja patrze na wygodę ale o samo jej zachowanie.

9

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Powie  Wam tak  zajęć niema bo jej sie niechce  , nawet obiadek trzeba jej  pod nos dać bo  se nie wezmie ,pracowała może parę lat  bo  po co robić jak dziadek robił , nie prała bo to robiła jej córka , zakupy  zawsze robił mój tata pranie moj wuja a sprzatane drugi wuja czyli to  rodzeństwo  ona siedziała i rozkazywała i tak jest do dziś .

10

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Jeżeli zachodzą okoliczności nie do przezwyciężenia można wystąpić do sądu z art. 913 kc
Takie masz prawa ale czy koniecznie trzeba z nich korzystać?
Jedno jest pewne babci nie zmienisz ani sobie nie wychowasz.

11 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2012-02-02 00:11:13)

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Skoro babcia zawsze była taka zła i wtrącająca się to po co przyjełaś darowiznę i zobowiązanie do opieki nad babcią? Teraz co nagle babcia Tobie przeszkadza? Mogła opiekę powierzyć komuś innemu i komus innemu podarować mieszkanie. Chetnych jest duzo. Jednak nie martw sie darowiznę zawsze można sądownie cofnać jeżeli bedzie między Wami źle.
Znałaś charakter babci jednak zdecydowałaś się na zamieszkanie z nią a nie zaczynanie zycia na osobnym mieszkaniu, to są tego konsekwencje.
Babcia zyje i jeszcze sobie najprawdopodobniej pozyje, dlatego najlepiej dogadaj się z babcią, ustalcie takie zasady mieszkania by sobie wzajemnie nie przeszkadzać.
A zycie babci i układy z własnymi dziećmi to wyłącznie jej sprawa.
Niestety tak już jest - bierzesz mieszkanie babci, masz babcię na karku a babci już nie wychowasz, starsi ludzie bywają męczący a tu jest różnica dwóch pokoleń.
W sumie nie powinnaś zgadzać się mieszkanie z babcią , której zwyczajnie nie lubisz, albo zamieszkać gdzie indziej a babcię "doglądac".

W załorzeniu zamka nie widzę nic niewłasciwego, ale nie zamykaj jak wychodzisz tylko jak chcesz mieć spokoj z narzeczonym, jednak młodość ma swoje prawa,babci wytłumaczysz ,że narzeczony jest wstydliwy i sie krepuje, cos wymyslisz.

12

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Tak okropnie wyzywasz na tę babcię, tak strasznie Ci przeszkadza, że posłuchaj mojej rady:

Cofnij darowiznę! Oddaj babci mieszkanie, wyprowadź się z tym swoim narzeczonym na wynajęte mieszkanie, a babcia niech podaruje mieszkanie komuś, komu nie będzie tak strasznie przeszkadzała.

13

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...
koma5 napisał/a:

Tak okropnie wyzywasz na tę babcię, tak strasznie Ci przeszkadza, że posłuchaj mojej rady:

Cofnij darowiznę! Oddaj babci mieszkanie, wyprowadź się z tym swoim narzeczonym na wynajęte mieszkanie, a babcia niech podaruje mieszkanie komuś, komu nie będzie tak strasznie przeszkadzała.

Tez tak mysle babcia moze pozyc jeszcze sporo a lepiej nie bedzie tylko gorzej.

14

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Ja się opiekowałam dziadkami ze strony matki, w takim celu jak ty. Byli to jednak dziadkowie z "klasą", ze tak powiem, a warunki zamieszkiwania o niebo lepsze. Pod koniec też myślałam, ze nie dam rady, ludzie w podeszłym wieku naprawdę mają trudny charakter, nawet ci najukochańsi potrafią doprowadzić na skraj.
Nie wiem ile lat ma babcia, jakie choroby dominują w rodzinie, bo to jest bardzo ważne. Własne mieszkanie kusi, jednak możesz przypłacić to nawet załamaniem nerwowym. Starcza demencja, wiążące się z nią objawy jak np. złośliwość, huśtawki nastroju, urojenia mogą pojawić się nagle. Mam nadzieję, że wszystko przemyślałaś, ja nie straszę, opieka nad osobą starszą wymaga niekiedy niezwykłej odporności psychicznej.

U ciebie jeszcze nic tak naprawdę się nie zaczęło, a już jesteś skrajnie wkurzona, reagujesz histerycznie, to co będzie za parę lat? Twój związek może się rozpaść, będziesz emocje przenosić na partnera, źle to wróży. A dzieci? Nie masz pewności ile lat babcia pożyje, w jakiej kondycji, jakie choroby moga ją dopaść.

Ojca należy poinformować o zachowaniu jego matki, nie bardzo rozumiem dlaczego ma nie wiedzieć jak się staruszka zachowuje. To również do niego należała będzie decyzja czy nie udać się do lekarza, bo być może to początki którejś z chorób wieku starczego. Lepiej trzymać rękę na pulsie i w porę udać po leki. Zamek też załóż, masz prawo do prywatności. Jeśli wychodzicie z narzeczonym do pracy a babcia zostaje sama, to skąd pewność, ze nikogo i nigdy nie wpuści do mieszkania, np. złodzieja?

Przemyśl wszystko, jeśli możesz się wycofać to lepiej to zrób, bo sposób w jaki piszesz, już świadczy o porwaniu się z motyką na słońce.

15

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Oj tam, oj tam, zaraz mieszkanie oddawać. Tak jak ona godziła się na opiekę, tak babcia godziła się, że odda mieszkanie i będzie się ktoś nią opiekował. Kij ma dwa końce i dlaczego dziewczyna ma ustąpić? Z opisu wynika, że to wredna baba, cóż i takie się zdarzają.

TinkaTineczka jakby spojrzeć na to wszystko z pozytywnej strony to jesteś na wygranej pozycji. Prawnie mieszkanie nie jest babci i jeżeli nie masz na piśmie, że w zamian za mieszkanie masz się nią opiekować to równie dobrze możesz ją wywalić z tego mieszkania. Zanim się podniosą głosy oburzenia chciałabym napisać, że to nie jest moją propozycją i nie polecam tej metody, ponieważ było nie było jest okrutna i niesprawiedliwa.
Teraz trzeba zdefiniować "opiekę". Z tego co widać babcia jest w pełni sprawną umysłowo i fizycznie kobietą w związku z tym Twoja opieka polega raczej na tym, by w lodówce było jedzenie, a w mieszkaniu czysto, tyle!
Pozakładaj wszędzie zamki w drzwiach - do swojego pokoju, do miejsca gdzie trzymasz "arsenał" na wesele i wszędzie tam, gdzie ta kobieta łazi, a nie ma powodu, żeby się kręciła. Od tego trzeba zacząć. Musisz fizycznie wyznaczyć granice. Babcia na pewno ma swój pokój, korzysta z łazienki, kuchni i pokoju gościnnego, jeżeli masz. I tyle! Nie musi chodzić i doglądać, bo to nie ona ma się opiekować tylko nią się teraz opiekują.
Musisz jej kilka razy bez nerwów, ale stanowczo powiedzieć, że robisz tak i tak, że ustalasz granice, że sama się na to zgodziła zrzekając się mieszkania. Zapewnić ją o tym, że nie zostawisz ją na pastwę losu, ale niech nie wchodzi w Twoją przestrzeń. Ojcu koniecznie powiedz o jej zachowaniu i o tym jakie zmiany wprowadzasz w SWOIM mieszkaniu. On musi to wiedzieć, żeby kiedyś kobiecie nie odbiło i nie zaczęła opowiadać, że ją we własnym domu zamykasz, albo dręczysz, bo i takie sytuacje się zdarzają. Ojciec ma porozmawiać ze swoją matką i również jej wytłumaczyć/ przypomnieć warunki umowy.

16

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

TinkaTineczka
Szczerze to doskonale Cię rozumiem. Ja po śmierci mojej babci przeprowadziłyśmy się do domu dziadka (oficjalnie to jest już mój dom, mama tam mieszka bo ja tak chce, ale dziadek ma mieszkać do swojej śmierci ;/ ) Wiem co przeżywasz, bo mam podobnie... Mój dziadek (80-letni staruszek) również do wszystkiego się wtrąca: a to do pieczenia ciast, a to do gotowania, a to w osobiste rzeczy. Jak ktoś do mnie przychodzi w odwiedziny to OBCĄ OSOBĘ pyta czy jego rodzice śpią razem!! Non stop gada o dupach i seksie!! (można by pomyśleć, że niewyżyty). Pretensje do całego świata, że ma takie dzieci (rozwiedzione) i do dupy wnuki. Wszyscy są do dupy, ale on jeden najlepszy itp. Szkoda, że premierem bądź prezydentem nie został... Wymaga od innych wiele, od siebie nic. Uważa, że na wszystkim się lepiej zna, inni nie mają takiego pojęcia i niezależnie od tego, że czas idzie do przodu on nadal uważa, że najlepiej było dawniej i cięzko mu się przestawić... (Przykład - prosiłam aby zakupione auto wziąć z nim na współwłaścicielstwo, bo taniej będzie... Ale gdzie on uważa, że nie, bo JEGO ZNAJOMI - czytaj 60/70 latkowie za auto płacą 300 zł i ja też tyle będę płaciła. Jak przyszło co do czego, cena 1400 zł i wypomniałam mu, ze się mnie nie słucha!!)
Ciężko jest, przyznaję... Sama mam czasem dość słuchania tych pretensji, tych "wiem lepiej", że jestem do dupy, że jestem gównem a nie wnuczką... I pewnego razu bańka dobroci pękła, wyrzuciłam z siebie co o nim myśle, że mam go dośc, żeby przestał udawać mojego ojca i męża mojej matki, żeby się ode mnie odczepił bo jestem dorosła. Klęłam jak szewc, waliłam ręką w stół... Oj nerwy były zenitowe... I co - obraził się WIELKI PAN na mnie big_smile spokój był na miesiąc... Teraz naturalnie się odzywa, ale ilekroć coś wspomina pytam się łagodnie ale z ironią czy chce ponownej wojny w domu?

Takich ludzi się nie zmieni, nie wiem czy dobrze zauwazyłam, ale starsi ludzie w pewnym wieku cofają się i zachowują jak dzieci... Trzeba czasem ustępować, w sobie trzymać, choć u mnie czasem co za dużo trzymanie to nie zdrowo. Staram się by było dobrze, ide na rękę... Ostatnio płakał, że babcia odeszła i że nawet nie zadzwoni do domu z tamtego świata (??!!) a ja spokojnie odpowiedziałam, że dobrze iż odeszła, bo tam ma spokój... Może to chamskie, ale prawdziwe... Mój dziadek to tyran psychiczny i każdego do grobu może wprowadzić. Ale czasem należy ustąpić...

W Twoim przypadku proponuję dobitnie powiedzieć jej, że lepiej aby pozwoliła Ci żyć jak chcesz, żeby nie udawała Twojej matki, bo ona swoje zrobiła i nauczyła Cię żyć. Że to jest Twoje życie i nie chcesz by ktoś inny nim kierował. Że Ty się w jej zycie nie wtrącasz i tego samego oczekujesz od niej. Powiedz to spokojnie, ale wyraźnie... Życzę powodzenia

17

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Jak się okazuje nie każda babcia jest jak "do rany przyłóż ". Moja może nie jest taka jak Twoja babcia, ale do ciepłej serdecznej kochanej takiej babcinej istotki jej DUUUŻO  brakuje......
Chyba jedynem sposobem jest wyprowadzka, bo jej nie zmienisz a w nerwicę wpadniesz na pewno, jak z nią zostaniesz.Można kimś się opiekować odwiedzając go, no chyba, że babcia jest obłożnie chora, ale chyba nie z tego co napisałaś.

18

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Hmmm a pomysł, aby wyprowadzić się i żeby opieka nad babcią wyglądała tak, że przychodzisz, gotujesz,sprzatasz i zmykasz do siebie? Jak uważasz, jak na takie coś mogłaby zareagować?

19

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Monia_3103 masz duużo racji  ,  twoja wypowiedz bardzo mi pomogła , nie będe rezygnowała  z tego mieszkania za dużo  rodzice wydali kasy , najpierw je wykupili  nastepnie mi je wyremontolwali  zrobili  mi sypialnie  kupuja wyprawkę ,  , postanowiłam że jaka ona do mnie taka ja do niej  jak będzie gadała  to ma pecha bo ja nie będe jej słuchała a jak juz to powiem  jej coś dobitnie i się skończy i mam to gdzieś czy się obrazi  i tak stale fochy strzela...

Dziękuje wszystkim za odpowiedzi...

20

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...
TinkaTineczka napisał/a:

Monia_3103 masz duużo racji  ,  twoja wypowiedz bardzo mi pomogła , nie będe rezygnowała  z tego mieszkania za dużo  rodzice wydali kasy , najpierw je wykupili  nastepnie mi je wyremontolwali  zrobili  mi sypialnie  kupuja wyprawkę ,  , postanowiłam że jaka ona do mnie taka ja do niej  jak będzie gadała  to ma pecha bo ja nie będe jej słuchała a jak juz to powiem  jej coś dobitnie i się skończy i mam to gdzieś czy się obrazi  i tak stale fochy strzela...

Dziękuje wszystkim za odpowiedzi...

Nie możesz być tak samo zacietrzewiona jak ona, bo to do niczego nie prowadzi. Musisz być mądrzejsza! Tak jak Ci pisałam, załóż zamki, wyznacz granicę i się tego trzymaj.

21

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Bede sie starała:-)) na początek na pewno w ruch pójdą zamki:-)) a potem pozyjemy zobaczymy...

22

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Ponawiam.
Po wyjsciu babci(jednorazowe odwiedziny u któregoś z dzieci) wszyscy się kłócą. Właśnie zaczęłam Świętą Niedzielę!zamiast do kościoła, a przynajmniej na spacer, milczymy i fukamy na siebie. Oddzielnie tez spimy. Bardzo mnie to denerwuje, bo gdy przyjdzie następnym razem to znowu wyjdę. Zrobiłam tak wczoraj: usłyszałam, że nie mogę chodzic na spacery i wychodzić i zostawiać męza z dzieckiem, nie mogę tego i tamtego. Podbuntowała mojego partnera i tyle.
Babka zawsze tak robi, ma 78 lat i nikt jej nie lubi. Przynajmniej nie ja. Mówi to, czego nie powinna mówić. Chyba jej nawsadzam, gdy ją spotkam. Cały wekend mi zepsuła:(

23

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Doskonale Cie rozumiem streszczę może jak jest u mnie: Gdy miałem 15 lat moja najstarsza siostra wyszła za mąż,  wyremontowała stary dom mojej babci od strony mamy BABCIA ANI GROSZA NIE WŁOZYŁA W REMONT, nie mogła z nią wytrzymać, babcia grzebała w śmieciach mojej siostry i wyciągała skórę z kiełbasy bo było na niej jeszcze mięso. Moja mama wtedy zdecydowała, że nasze piekne mieszkanie 4 pokoje z kuchnią odda mojej siostrze i tak się też stało moja mama zrobiła połowe remontu mieszkania w bloku, a my po prostu się przeprowadziliśmy do domu po niej czyli do babci. Moja mama chorowała wówczas na raka cieszyła się bardzo , że zamieszka w domu rodzinnym, że będzie miała ogródek itd? po 5 latach mama zmarła niestety przegrała z chorobą nowotworową,  zostałem ja i mój tatp w domu po babci. Od czasu gdy mieszkamy sami z moja babcią , a teściową taty to po prostu nie mamy zycia, ja rozumiem że to starsza osoba , że pochowała swoją córkę to nawet po pogrzebie mojej mamy powiedział otwarcie do babci, że mamy mi nie zastąpi ale tak ja będę traktował miałem 19 lat wtedy się nawet ucieszyła trzymaliśmy się razem około roku. Nastepnie u mnie w zyciu pojawila się okazja na wyjazd z miasta do innego i prace dosc dobra tam z czego skorzystałem to byłem psychologiem dla taty co wieczór przez telefon a raz w tygodniu gdy przyjechałem do domu musialem wysłuchać babci , ze ma już dosć , że mam tu wrócić. JAK GŁUPI POSŁUCHAŁEM wróciłem do domu do taty i do babci i to był mój bład ehh do dnia dzisiejszego od 4 lat za to płace każdego dnia! Szczególnie słyszę:
- ty dobiłeś mojej córce ostatni gwóźdz do trumny
- ty jesteś nic nie wartym skurwysynem
- po co moja córka za wrociła sobie głowę rodząc ciebie

To SA tylko niektóre z cytatow słów mojej babci niestety babci , w chwili obecnej na nowotwor choruje mój tata szukalem ostatnio pomocy u psychologa ponieważ już nie daje sobie razdy nie dosc ze mam 27 lat to mam problem z tym by znaleźć dziewczynę (ostatnio po długim związku jestem  rozeszliśmy się gdyż moja dziewczyna zarzuciła mi , że dla mnie ważny jest ojciec ) tak jest gdyż muszę się nim opiekować , moja siostra mieszka w mieszkaniu po rodzicach odwiedza Nas czasem najpierw godzinę nasłucha się na mnie u babci a następnie przyjdzie i mnie opierdoli czemu ja babci nie pomagam dla tego doskonale rozumiem Was dziewczyny  o czym piszecie jak bardzo dosc macie babci  i bardzo Wam współczuję ale dam Wam dobrą radę ? po prostu nie słuchajcie tego co do Was babcia mowi omijajcie ją szerokim łukiem  ja z moją nie rozmawiam od prawie roku gdyż przeszukała DOSŁOWNIE PRZESZUKAŁA MÓJ POKUJ I WSZYSTKO Z SZAF ORAZ GARDEROBY ZNALAZLEM NA ZIEMI  - wywaliła to , po to by pokazać mojemu tacie ile pieniędzy wydaje na ciuchy a nie wkladam pieniędzy w ogorodek czyli nie kupie nawet jednej sadzonki 9 o czym nie mam pojecia)
PS: dodam ze jestem na swoim utrzymaniu od 8 lat
PS2: ostatnio zgubiła 20 zł wezwała policje na mnie pomawiając mnie i mojego ojca ze ja okradliśmy, przy policji z wiejskiego sklepu przyszła wlascicielka i oddała jej 20 zł twierdzac, że jej źle wydała resztę o czym zorientowała się po tym jak babcia opuściła już sklep ? NIE USŁYSZAŁEM SŁOWA PRZEPRASZAM.

POZDRAWIAM WAS 3MAJCIE SIĘ!

24

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

maciej 2012 - włos mi się jeżył na głowie gdy czytałam twój post. Zdaję sobie sprawę z tego że ludzie mają różne charaktery, potrafią być podli, ale w stosunku do własnej rodziny??? Tego pojąć nie mogę. To mi podchodzi pod nękanie psychiczne. Ona tobie może dowalać ile wlezie a ty masz ją szanować i być na każde zawołanie.
Trochę dziwię się Twojej siostrze że wierzy w to co babcia mówi. Czyżby już zapomniała czemu wyniosła się od babci?
Życzę Ci dużo wytrwałości, ale jeśli masz możliwość to jak najszybciej wyrwij się ze szponów babci.
Niestety, niektórzy ludzie nie zasługują na szacunek. Po prostu na niego nie zapracowali i tyle

25

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

smutne jest to ze tata nie ma cichego kąta a laska pewnie uciekla na widok takiej rodzinki, szukaj sobie mieszkania chlopie bo zostaniesz sam, juz mój kolega poświęcił życie dla mamy i zostal sam.

26

Odp: Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Jakbym słyszała o własnej babce. Ja dla niej jestem kurwą, dziwką, hieną. Mój brat złodziejem i nierobem. Nasza matka, to już w ogóle szkoda słów... A my mamy ją szanować? Ceni tylko swojego syna alkoholika (który według niej nic nie powinien robić, a my mamy na niego pracować) i swoją córeczkę, która ciągnie od niej kasę. To nie jest tak, że wszystkim starszym ludziom coś nagle odbija i trzeba się z tym pogodzić i uszanować. Niektórzy są nienormalni od zawsze. Dlaczego mam szanować człowieka, który całe życie mnie źle traktuje?
A i ..tak, skarży się na nas wszystkim, opowiada jak jej źle - i ludzie w to wierzą.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Z moja babcia nie da sie zyć...doradźcie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026