Cześć wszystkim!
Trafiłam tutaj naprawdę przypadkowo. Jestem początkującym użytkownikiem tego forum. Jednak chciałabym przedstawić tutaj swój problem.
Otóż... Kilka miesięcy temu, będąc na zwolnieniu, z ciekawości skorzystałam z chatroulette- gdzie właśnie poznałam Pana M. Obcokrajowca, zamieszkującego obecnie od wielu lat we Włoszech- z góry mówię, nie jest Włochem.
Znajomość nabierała tempa. Od tamtego momentu, do dnia dzisiejszego, nasza internetowa znajomość trwa już kilka dobrych miesięcy.
Porozumiewamy się poprzez skype (videorozmowy), telefon, poprzez listy (tak, zaryzykowaliśmy i wymieniliśmy się adresami).
Ostatnio bardzo często nawiązujemy do spotkania w świecie realnym- oboje do tego dążymy. On, sam przyznał, że jestem zupełnie inną kobietą, niż reszta (tu padło wiele komplementów). Wysłał mi paczkę na święta, a w niej przecudny prezent pod choinkę z listem, którego kartka popryskana perfumem.
Ten facet jest moją motywacją do rozwijania znajomości języków obcych, nadzieją na lepsze jutro - mimo, iż na chwilę obecną to znajomość przez internet. Jest to człowiek, który zawsze poprawia mi humor- dosłownie jak promyk słońca podczas deszczowego dnia. Mamy wiele wspólnych tematów, podobne zdania co do pewnych spraw. W sprawach sercowo- łóżkowych, bo taki temat także poruszyliśmy mamy wiele wspólnego. Czuję, że nabieram przyzwyczajenia co do jego osoby. On przyznał, że bardzo mnie uwielbia i nie może doczekać się naszego spotkania. Przy czym zażartował kiedyś, bym obiecała, że pewnego dnia wyjdę za niego i będziemy najszczęśliwszymi osobami na świecie.
Aktualnie problem tkwi w tym, że.... Ja jestem jeszcze w technikum (on jest starszy o 3lata). Przede mną matura, planowane i wymarzone studia- a z drugiej strony on. Czy ja powinnam brnąć dalej w tą znajomość? Nie myślcie, że jestem jedną z naiwnych, które ślepo wierzą w wielką miłość...
Jeżeli miałabym już zaangażować się w tę znajomość, związek... Jak to pogodzić? Jedynym problemem aktualnie jest moja nieskończona jeszcze szkoła, fakt iż on nie przeprowadzi się do Polski, ani ja do Włoch- bo języka nie znamy. Najbardziej możliwym krajem do zamieszkania jest Wielka Brytania- choć z tym też problem. Bo aby wyjechać, trzeba mieć jakiś pieniądz w kieszeni. Tu z kolei nawarstwia się to, że ja się uczę, także moje dorabianie w weekendy nie zrekompensuje nic. A z drugiej strony- skończyć szkołę, pójść na studia i jednocześnie pracować- to za dużo czasu.
Czy jest tutaj kompetentna osoba, która mogłaby mi doradzić?
Poza tym, proszę... Podpowiedzcie mi jak mogłabym zorganizować nasze pierwsze spotkanie?
Dostałam zaproszenie od niego do Włoch, jednak wydaje mi się, że to zbyt ryzykowne, bym ja- jako młoda i niedoświadczona osoba, z zaawansowanym angielskim- a nie włoskim- wyjeżdżała do faceta. Nie ukrywając, wolałabym by to właśnie on przyleciał do Polski... Tutaj musiałabym się zaangażować w zaaranżowanie jego pobytu- transport z lotniska (aktualnie mam prawo jazdy, lecz bez auta), hotel, jakieś atrakcje.....
Drogie Kobietki! Ratujcie.....
![]()