netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

14 odpowiedzi5 959 wyświetleńzałożony przez Joannaxx, 19.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Witam Was i bardzo proszę o pomoc. Nie wiem co robić. Jestem "rozwalona" emocjonalnie, czuję winna rozpadu naszej znajomości. Poznałam Go w ubiegłym roku przez internet. Minęło kilka miesięcy zanim spotkaliśmy się pierwszy raz. Jest obcokrajowcem-Niemiec. Nawet nie wiem kiedy i dlaczego ale zakochałam się. "Spotykaliśmy" się każdego dnia, ale tylko na skype. Mialam tylko jego, bo stracilam kilka lat temu męża. Było nam razem dobrze lecz w pewnym momencie ja chcialam czegos więcej, realnego związku. Był kilka razy u mnie, widział jak mieszkam, co w zyciu robię. Ja natomiast nie mogłam go odwiedzić. Nigdy sie na to nie zgodził, ponieważ albo miał kłopoty z ojcem, albo w firmie. Świeta spędziliśmy osobno, sylwestra osobno, ale zawsze pisał jak mu na mnie zależy i kocha. Pisal, że jestem najważniejszą osoba w jego życiu i jest szczęśliwy, że coś budujemy. Ja jednak zastanawialam się dlaczego budujemy to coś w pojedynkę. Obiecał mi, że spędzimy razem urlop. Niestety nigdy do tego nie doszło. Kłopoty w firmie. Chcialam do niego pojechać, mimo że dzieli nas odległość 400 km. On jednak stwierdzil, że to on mnie odwiedzi, jak tylko będzie mógł. Teraz to nie możliwe. Denerwował się, kiedy pytałam czy jest ktos między nami, bo jeśli tak, to nie zawracajmy sobie głowy. Czasem reagowałam emocjonalnie, gwałtownie, bo nie miałam takiego zwyklego poczucia pewności. Z jednej strony był ze mną każdego dnia, a z drugiej strony czułam, że cos przede mną ukrywa. Po jego ostatniej wizycie u mnie nie widzieliśmy się w realu 5 miesięcy. Bardzo tęskniłam i mówiłam mu o tym, czekałam. Zobaczyłam tez, że ma konto na portalu randkowym. I tutaj właściwie jest pies pogrzebany. Chcialam wyłaczności, to źle? On powiedział, że na tym portalu mu nie zależy i jest tam tylko ot tak sobie. Kolega mu założył konto, a on nie potrafi sam tego zlikwidować. Po 5 miesiącach spotkalismy się, w rocznicę naszej znajomości. Spędziliśmy kilka godzin razem, spacer, krótki sex i....każde z nas pojechalo do siebie. Byłam szczęśliwa, że widzę go wreszcie, że mogę się przytulić, porozmawiać, poczuc jego zapach, smak. Jednak czułam jakiś brak, niedosyt, nie wiem jak to nazwać... i wtedy cos we mnie pękło. W emocjach napisałam mu, że czuję się jak "przydrożna", że nie chcę tak żyć i jeśli on tylko tak chce ze mna spędzac czas, niech lepiej nie wchodzi więcej na skype. I nie wszedł. Trwa to już 4 miesiąc. Podjęłam próbę kontaktu, ale bezskutecznie. Chciałam pojechać, porozmawiać. Nie boję się ryzyka, ale nie chcę też narzucać się. Napisałam mu życzenia na święta i sylwestra. Nie odwzajemnił, niestety. Czy tak bardzo mogłam go urazić? Powiedzcie, proszę, co o tym sądzicie. Czy może to ja jestem jakąś kretynką, która chciała kochać i być kochaną?

2

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Kochana ,mysle ze ten facet nie jest wart Ciebie.On ciagle szuka,a Ty nie mozesz myslec ze popelnilas blad.Ty potrzebujesz przyjaciela prawdziwego,on napewno ukrywa przed Toba,kim tak naprawde jest i jaka ma obecnie sytuacje.Zapomnij o nim.Odezwie sie jesli mu na Tobie zalezy.Pozdrawiam.Jeszcze sloneczko dla Ciebie zaswieci.

3

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Hej! Z tego, co piszesz najwyraźniej można dostrzec, że facet coś ukrywa.
Dlaczego nie mogłaś jechać do niego? Ciągłe wymówki problemami rodzinnymi/w pracy. Dla mnie to bardzo dziwne. Może słuchaj.... Może tak naprawdę chciał 'przyjaźnić' się z Tobą dla zabawy, na zawołanie- wtedy kiedy potrzebował rzekomo uciec przed swoimi 'problemami'?

Tak naprawdę dałaś mi dużo do myślenia, ja mam troszkę podobny problem- też chodzi o długo trwającą już internetową znajomość z obcokrajowcem, z którym pragnę się już od dawna spotkać. Z tym, że to on raczej zabiega, proponuje swój przyjazd tu, zaprasza mnie do Włoch itp.- ALE TU NIE CHODZI O MNIE.

Myślę, że powinnaś się naprawdę głęboko nad tym zastanowić. W sumie jeśli nawet pojechałabyś do niego, dowiedziałabyś się całej prawdy- pytanie tylko czy warto...

4

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Dziękuję Wam dziewczyny  za wsparcie i ciepłe słowa. Natyy, wiesz, chyba masz dużo racji, że była to dla niego tylko zabawa. Myślę, że jeśli facet kocha prawdziwie, nie może go byle słowo az tak zranić, żeby palić za sobą mosty. Jest ktoś inny, czuję to przez skórę. Dlatego schował głowę w piasek. Cały czas mam ochotę pojechać i nie wiem czy tego nie zrobię, tak dla własnej pewności i żeby pozbyć się poczucia winy. Tylko nie wiem, czy zniosę to, jeśli mi powie: sp.......tam, skąd przyjechalaś, to możliwe. Zresztą, nie wiem. Chyba będę musiała przełknąć tę gorzką pigułkę.

Dlaczego napisałaś, że NIE O CIEBIE CHODZI Twojemu partnerowi? Jesli masz ochotę napisać, mój mail jest dostępny. Możemy wymienic się doświadczeniami.

5

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Tak Ogólnie to daj sobie lepiej spokój ze związkiem na odległość. Przebolej to i jakoś będzie. To na prawdę nie ma sensu bo przez internet wszystko wydaje się inne. Dopiero w realnym świecie widać jak inna osoba reaguje naprawdę.

6

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Myślę, że jeśli facet kocha prawdziwie, nie może go byle słowo az tak zranić

Wybacz, ale mezczyzna, o ktorym piszesz, zdecydowanie nie wyglada na takiego, ktoremu zalezy. I to nie dlatego, ze Ty gdzie popelnilas blad, to on popelnial bledy od poczatku. Rozumiem, ze raz czy dwa mogl nie zgodzic sie na Twoj przyjazd z powodu klopotow rodzinnych lub zawodowych. Ale skoro ciagle odmawia i nie chce miec Cie przy sobie, to oznacza, ze z pewnoscia ma na miejscu kogos i nie chcialby, aby ten ktos wiedzial, ze jest zdradzany z inna. A Ty mialas byc taka dziewczyna "z doskoku". Zaczelas miec o to pretensje, wiec Cie zostawil.

7

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Cześć Joannaxx, nie wiem czy tutaj jeszcze wchodzisz i czytasz...ale pewnie tak,moja rada...daj sobie spokój dobrze na tym wyjdziesz zeby Cie pocieszyc napisze Ci; wychodze własnie z depresji dzieki takiej znajomosci ..a podobnie jak Ty chciałam byc kochana i kochac..tez slyszałam podobne slowa i zeby Ci przykro niebyło słyszalam i czytałam je przez rok zanim sie spotkalismy..pozniej było 11 miesiecy realu..ze wzgledu na realia czyli praca dom obowiazki...mało czasu bylo na dogłebną analizę..wiec były tylko spotkania ..i nawet nie chodziło w nich o sex bo cenilismy bardziej inne aspekty zycia, oczywiscie sex tez był..niestety ''pan'' zapmnial sie przyznac ze ma żone..tak skrzętnie ukrywał wszystko..nawet jego dostepnosc w wielu godz nie budziła zastrzezeń, czar prysł gdy ona dowiedziała sie o mnie,,hmm..no cóz zostałam tą najgorszą a przecież nie wiedziałam i kochalam..ja zaś bedąc osobą nie do końca ufną(chociaz ufałam) nigdy nie zaprosilam go do domu..i teraz nie załuje,natomiast oprócz tego została mi tylko depresja i niesmak zycia:( i uczucie do niego niestety...pozdrawiam

8

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

mysle ze jesli cos ukryw moze szukal kochanki, odskoczni, na to wyglada inaczej by cie tez zaprosil widocznie ma zone czy rodzine lub partnerke a ty niestety bylas przygoda


to boli ale zapomnij o nim i nie zyj juz bezsensowna nadzieja bo sie wykonczysz;[

9

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Hej. Dziękuję za wszystkie Wasze słowa. Jasne, wchodzę tu często, szukam odpowiedzi, podpowiedzi. Nie jest mi łatwo, wracam powoli do "żywych", ale jak powiedziałyście żyję cały czas nadzieją, że coś się zmieni, że on jest tylko zły na mnie. To jego milczenie jest straszne. Powiedział by: znalazłem tę jedyną, zapomnij... a tu nic....milczenie. Daje mi do zrozumienia, że to koniec. Ja przynajmniej tak to interpretuję. Ale jedno jest ciekawe. Nie usunął mnie z kontaktów na skype. Dlaczego?  Czuję się fatalnie i nie wiem czy będę umiała jeszcze komuś zaufać. Bo jak można kiedy ktoś przez ponad rok, każdego dnia mówi, że cię kocha, że jesteś mu potrzebna, że jesteś najważniejsza na świecie. Tak naprawdę, wtedy kiedy byłam cicho, o nic nie pytałam i wierzyłam we wszystko co mówi, było dobrze. Zawsze mówił, że czas pokaże co z nami będzie, a ja mam nie rozmyślać o przyszlości tylko mysleć pozytywnie i cieszyć się każdym dniem. To dla mnie naturalne, bo z natury jestem optymistką i cieszę się każdą chwilą. Tylko wydawalo mi się, że jestem okłamywana.  Może byłam nachalna i zbyt szybko chciałam wejść w jego świat... nie wiem, choć myślę, że tak. Mam nadzieję, że kiedyś porozmawiamy o tym. Boże jaką mam nadzieję....

10 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-30 15:47:02)

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Na co Ty masz nadzieje?
Na to, ze jezeli teraz wroci to potem znowu bedzie Cie olewal?
A to, ze nie usunal Cie ze Skypa to o czyms ma swiadczyc???
PO prostu tam nie zglada i juz.
Alboooo przypomni sobie o Tobie jak bedzie sie nudzil..... a Ty czekasz.

Zajmij mysli czyms innym bo nim zdecydowanie nie warto.

11

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Witam. Wiec nie chcę cie dołować ale moja kumpelka miała podobnie. poznała faceta ale na imprezie widywali się przez rok on jest Niemcem więc co 2-3 przyjeżdżał na weekend, pisał, dzwonił nawet była z nim na 4 dniowych wakacjach. potem on z nią zerwał bo jak to ujął ,, mam dość twojego naciskania na coś więcej "  no ona się załamała, przepraszała itp nic to nie dało. Jak się okazało parę miesięcy później gdy założyła sobie konto na nk;) on ma żone i 3 letnie dziecko a 2 w drodze. wiec twój może mieć żone albo narzeczona i dlatego nie chciał cię zabrać do siebie. ale to tylko przykład;) trzymaj się

12

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Szczerze to wersja z żoną i dziećmi wydaję się całkiem prawdopodobna.

13

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?
Entropia napisał/a:

Szczerze to wersja z żoną i dziećmi wydaję się całkiem prawdopodobna.

I ja też tak myślę, chociaż nie mam pewności. Teraz, z perspektywy czasu, analizuję wszystko na "chłodno" i muszę powiedzieć, że on mi dawał jasne  sygnały, ale ja ich nie dostrzegałam. Kiedy rozmawialismy przez skype, prawie zawsze nerwowo wstawal od komputera i mówił: zaczekaj chwilę, moment....tak jak by chciał sprawdzic czy ktoś nie nasłuchuje. No i jeszcze karta dźwiękowa, kilka miesięcy miał zepsutą i czekał na kolegę, który mu ją naprawi.Oczywiście nigdy się to nie stało. Potem miesiąc wcale się nie odzywał, bo jak twierdził internet mu szwankował. Po miesiącu odezwał się, przyjechał stęskniony, mówił jak bardzo mnie kocha i żebym mu uwierzyła. Opowiadał mi często o młodym, miłym swoim pracowniku, który już nie chce dla niego pracować, bo nie ma czasu i był tym faktem bardzo przygnębiony. Później mówił o jakimś rosyjskim miłym pomocniku, przez którego jest cały dzień struty. Innym razem opowiadał jak umówił się na kawę z młodym klientem i spędził z nim prawie cały dzień. Wydawało mi się to dziwne, bo ja nie opowiadam z zachwytem o swoich koleżankach. Szczerze powiem, mialam tego dość, takiego traktowania, płaszczenia się przed nim.  Ale później wszystko się popsuło. Przemknęła mi ta cholerna myśl, że on może być najzwyklej żonaty albo ma jakąś babkę, tylko nie dal po sobie poznać. Myślę, że dobrze grał, choć nie chcę oceniać. Dałam się chyba nieźle nabrać na piękne słówka i wizję partnerstwa, ot co. No, trzeba się podnieść, zadbać o swoje potrzeby, ale chcialabym się dowiedzieć czy rzeczywiście ma żonę. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale dowiem się,co lub kto był tak naprawdę powodem naszego rozstania.... żeby w przyszłości nie popełnić tego samego błędu i żeby uwolnić się od obwiniających siebie myśli. Bo jeśli tego nie zrobię, nie będę mogła zacząć czegoś nowego w życiu. A może on się po prostu nabijał, że znalazł naiwniaczkę, której może wcisnąć każdy kit. Powiedzial mi kiedyś, że mogę go odwiedzić, ale przedtem on musi wynając mieszkanie. Nie ponaglałam, ale kiedyś zapytalam, jak z mieszkaniem, coś wyszło? Odpowiedział, że mąż właścicielki zmarł i nie chce jej teraz głowy zawracać. Ok, mówie i skończyłam temat, bo już byłam prawie pewna, że to bajer. Wiecie mam dziś ogromny niesmak i jednocześnie sama siebie obwiniam, bo mogłam do tego wszystkiego inaczej podejść. Pozdrawiam Was i dziękuję za wsparcie, a także za słowa krytyki, które pomogły mi spojrzeć na wiele spraw inaczej.

14

Odp: miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

No nie wyglada to dobrze, ale moja przyjaciółka poznała teraz na portalu mydwoje mężczyznę, austriaka z którym bardziej niż troszkę się zaprzyjazniła. I ona tez się obawia czy taki związek przetrwa, zwłaszcza że jest on co tu dużo nie mówić jednak skomplikowany.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » miłość na odległość- gdzie popełniłam błąd?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026