netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

17 odpowiedzi9 592 wyświetleniazałożony przez nailty, 10.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Sama już nie wiem kogo mam się poradzić i co o tym wszystkim myśleć. Weszłam na netkobiety przez przypadek i ... chwała Bogu! smile Ale do rzeczy.

Pewnego listopadowego wieczoru, lekko załamana stanem mojego języka obcego, zaczęłam szukać różnych, różnistych anglojęzycznych czatów. I znalazłam to jeden, to drugi. Oczywiście ludzi na nich pełno! Problem był tylko jeden: notorycznie podłączający się napaleńcy, rzucający jednoznacznymi tekstami: "lubisz sex?", "obciągniesz mi?", "mogę possać twoją małą?". Ja oczywiście rozumiem, że na świecie żyją różni ludzie, którzy mają różne potrzeby, ale do cholery! Ja chciałam p o r o z m a w i a ć ! Tak jak szybko na ten czat weszłam, tak samo szybko z niego wyszłam.  Lekko znudzona, a jednocześnie zbyt samotna, weszłam zwykły, polski czat pt. samotni. Podłączyła się jedna osoba, druga i... nagle trzecie osoba - na polskim czacie, po angielsku. Pierwsza myśl: robi sobie z mnie jaja. Ale ja nic, rozmawialiśmy dalej, bo była to jedyna osoba, z którą można faktycznie było r o z m a w i a ć. Oczywiście po jakichś dwóch godzinach, mój rozmówca zapytał, czy moglibyśmy się przenieść na skype'a, albo jakiś inny komunikator. Zgodziłam się. Rozmowa toczyła się dalej. W końcu stwierdził, że bardzo fajnie mu się ze mną rozmawia i czy moglibyśmy wysłać sobie zdjęcia. Bach! Nie jestem trendowata, ale gruba, a co za tym idzie - nie lubię się pokazywać. Po chwili namysłu, stwierdziłam, że raz się żyje. Wysłałam, a zanim jeszcze do tego doszło, otrzymałam jego zdjęcia. Przystojny murzyn. Łał. Czego można chcieć więcej? ; )
Początkowo pisaliśmy co drugi dzień, po kilka godzin. Potem przez kilka dni nie miałam możliwości używania internetu, toteż kontakt się urwał. Szczerze mówiąc była pewna, że to koniec. Sprawdzam pocztę a tam wiadomość: gdzie Ty jesteś? stało się coś? mam nadzieję, ze wszystko w porządku. Jak Boga kocham - zrobiło mi się naprawdę przyjemnie na duszy, bo ja nic sobie z tego nie robiłam, a on się naprawdę przejął. Z czasem zaczęliśmy rozmawiać codziennie. Zaczynało się o 20, a kończyło nie raz o 3 nad ranem. Nie muszę chyba pisać, że nie raz miałam problemy, aby dotrzeć na zajęcia na czas.
Po ok. trzech miesiącach znajomości, zapytał czy możemy włączyć kamerki internetowe, aby porozmawiać.  Zwyczajnie migałam się od tego, chyba głównie dlatego, że owego sprzętu nie posiadałam. Ględził i ględził, aż w końcu ją kupiłam.
"Znam" tego faceta od ośmiu miesięcy. Od ponad pięciu, piszemy lub rozmawiamy z włączoną kamerką, niemal codziennie. Pewne wyznania padły z jego strony już nie raz. Nie powiem - nie jest mi on obojętny. Bardzo się przyzwyczaiłam do kontaktu z nim i prawdę mówiąc ciężko mi sobie wyobrazić, aby to wszystko ot tak przerwać. Jak już napisałam, stwierdził, że nie jestem mu obojętna. Moja reakcja na jego słowa była nijaka, bo mnie to po prostu przerosło! Wtedy przestał pojawiać się on line. Zaskoczyło mnie to i wtedy ja napisałam do niego maila. Bez odzewu. Napisałam sms'a. Bez odzewu. W zamian za to dostałam dłuuugiego maila. Wiecie, co? Chciał sobie zrobić przerwę, bo uznał, że sam się za bardzo w to wkręcił, a ja chyba nawet go nie lubię. Dlatego on stara się ode mnie odciąć, bo to chyba i tak do niczego nie prowadzi. Stosownie odpisałam. To, co myślałam.
Od tej sytuacji minęło już sporo czasu, ale jakby omijamy temat uczuć. On, bo nie widzi odzewu, ja - bo nigdy nie byłam tak naprawdę zakochana, i mam po prostu nadzieję, ze to jedna wielka fascynacja i uzaleznienie...
Pewnego razu, dla żartów własciwie (albo tylko mnie się tak wydawało), rzucił, że zaprasza mnie na swoje urodziny. Zaczęłam się śmiać. Od tamtego czasu ciągle drąży temat naszego spotkania.  Problem w tym, że on mieszka w tej chwili w Grecji, a ja w Polsce. Jako że on wyszedł z zaproszeniem jak pierwszy, oczekuje, że to ja go pierwsza odwiedzę...
Tak, tak... Mamy XXI wiek, samolotem byłabym tam może w 2,5h. Tylko, że problemem są dla mnie pieniądze lub czas. Aktualnie tylko pieniądze. I wiecie co? Powiedziałam mu, że nie mogę sobie na taki wyjazd pozwolić, bo jesli nie mam pracy, to jak mam do niego dolecieć. W odpowiedzi słyszę ciągle jedno: dobrze wiesz, że pieniądze to nie problem, bo skoro ja zapraszam Ciebie, to ja muszę o wszystko zadbać. I gadaj tu z takim...
Chyba jeszcze nigdy nie rozmawiałam z nikim przez komunikator w ten sposób. Oczywiście na gg, czy gdziekolwiek, już nie raz rozmawiałam z kimś, tyle tylko, ze wtedy nie widziałam tej drugiej osoby, mogłam sobie jedynie wyobrazić jak ona wygląda. Rozmowy ograniczały się z reguły do wylewanie w internet swoich problemów, lub wysłuchiwania cudzych. Teraz jest zupełnie inaczej. On jest jakiś inny. Jakby wartościowy. Naprawdę czuję i wiem, ze to fajny, wartościowy facet, ale z drugiej strony cały czas coś sprowadza mnie na ziemie i szepce do ucha, ze to przecież i n t e r n e t.
Co ja mam zrobić? sad
Tak, zdaję sobie sprawę, że to głupota, żeby lecieć do kogoś, kogo się nigdy w życiu nie widziało. Z drugiej strony tyle z nim gadam, że czasami mam wrażenie jakbym znała go od niewiadomo jak dawna. Pytam znajomych, a te mówią: leć. Z doświadczenia wiem, ze łatwo komuś doradzać, a najgorzej zdecydować się na coś samemu...


Może macie jakieś sugestie?
Może któraś z Was będzie tak łaskawa i palnie mnie w łeb i sprowadzi na ziemie...?
Nic już nie wiem.
Ah i przepraszam, że się tak rozpisałam smile

2

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

HeJ! ROZnie to w życiu bywa i mimo wszystko należy być ostrożnym.Zaproś go do Polski.Pamiętaj na pierwsze spotkania umawiaj się w miejscach publicznych lub wraz z znajomymi. To musisz sama rozgryść bo to może być o.k. i tego Ci życzę ale może być też i inaczej.Ostrożności nigdy nie zawiele.

3

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Kocia ma rację. Najlepiej na pierwsze spotkania umawiać się na gruncie dla Ciebie pewnym i bezpiecznym. Nie znasz go tak naprawdę, choć wydaje Ci się inaczej.. Ja po dwóch latach bycia z kimś stwierdziłam, że tak naprawdę b.dużo nie wiem.. I mimo bliskości i jak myślałam poznania na wylot wzajemnie serc i dusz, okazało się, że to czego doświadczyłam, przerosło mnie ( w negatywnym odczuciu) a proszę mi wierzyć, w życiu bym nie pomyślała.. Tak więc ostrożności nigdy za wiele a jeśli mu zależy to na pewno przyleci smile

4

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Ostrożność, ostrożność. Chyba tylko lekka rozwaga sprowadza mnie na ziemię smile
Co do jego przylotu, On argumentuje to tak:
- on mnie pierwszy zaprosił
- kiedy on zaczął o tym w ogóle mówić, to ja odmawiałam/zaprzeczałam/zaczynałam się śmiać/zmieniałam temat
- on może ugościć mnie u siebie w domu, a ja u siebie nie, bo nie mieszkam sama (w sensie, że z rodzicami)
Jakich argumentów mogę użyć ja? Nie chcę go za żadne skarby świata bronić, bo klapki na oczach to rzecz najgorsza. Ale On ma w tym wszystkim trochę racji, bo kiedy zaczął o spotkaniu mówić, ja w ogóle nie traktowałam tego na tyle poważnie, zeby do niego dopuścić. Mam teraz wrażenie, że to ja w tym "związku" jestem ta zła, która ciągle kręci, wciąż nie może się na nic zdecydować.
Ehh.

5

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Nailty jego argumentacja mnie trochę śmieszy ponieważ:
- zazwyczaj jest tak że facet inicjuje spotkanie - wiec dla mnie to żaden argument.
- dlatego ze od razu nie przyklasnęłaś na jego propozycje musisz jechać- ha takiego tekstu jeszcze nie słyszałam
- to że nie masz warunków by przyjechał do domu nie znaczy że nie ma w Polsce hotelu etc.
Jego argumentacja mnie nie przekonuje. Poza tym czy poznając chłopaka z Gdańska pojechałabyś odrazu do jego mieszkania?
Skoro ten facet jest w Grecji może sobie zrobić wakacje i przyjechać do Polski możesz to wytłumaczyć tradycją (skoro stać go na to by Tobie pokryć wszelkie koszta- btw. na co ja bym w życiu nie przystała). Dobrze by było gdybyś napisała jaka jest między Wami różnica wieku, wyznania, wykształcenia. Co zamierzasz dalej.

6

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

nailty....
Po 1 zrobisz tak jak uwazasz, bo napewno nie bedzesz sluchac sie obcych ludzi , kazdy ma swoj rozsadek i robi to co uwaza za sluszne.Po 2 murzyni jako ze znam ich wielu i przebywam z nimi jak dla mnie- króle internetowych znajomosc oni bardzo to lubia.Po 3 dowiedz sie co on tam robi w tej Grecjii, uczy sie, pracuje?Po 4 z doswiadczen nie tylko moich ale i polek ktore sa w zwiazku z murzynem- badz ostrozna, nie mam na mysli ze zrobi ci krzywde, bo to jest raczej niemozliwe, poprostu badz czujna co do innych kobiet.Po 4 nie dawaj od siebie zbyt wiele, to on musi pokazac jak zalezy mu na tym zeby sie z Toba spotkac.Napisz do mnie maila, jezeli chcesz pogadac bo ja w sprawie zwiazkow mieszanhych mam wiele do powiedzenia i znam wiele sytuacji doswiadczenie z autopsjii wink

7

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

alaclaudie - nie wyobrażam sobie pojechać tam za jego pieniądze, a tym bardziej bez ani jednego własnego grosza. Wiek - z tego wszystkiego zapomniałam o nim wspomnieć. Ja mam 21 lat, a on 26. Ja od października będę na trzecim roku studiów, on już po studiach, pracuje w ambasadzie, jako sekretarka (sekretarz? nie wiem jaka jest tego męska odmiana)/recepcjonista. Z opowieści (tak, tak wiem, że w internecie można być  kim się chce) wynika, że nieźle zarabia.
Oboje chrześcijanie, on zagorzały, ja niepraktykująca.
Zauważyłam, że ma bardzo bezproblemowe podejście do życia. Ja widzę problem dajmy na to w braku pieniędzy, a on twierdzi, że to żaden problem. Wydaje się być osobą pewną siebie, swojej wartości. Z drugiej strony, kiedy np. rozmowa powoli zamienia się w ostrą wymianę zdań, on nagle przerywa i pyta czy to naprawdę taki powód, dla którego warto jest się pokłócić...
Co zamierzam? Naprawdę nie wiem. Mogę tylko powiedzieć, że nie jest mi to osoba obojętna. Bardzo chciałabym się dowiedzieć jaki jest naprawdę. I nie nastawiam się nawet, że ma to być jakaś big love ze szczęśliwym zakończeniem ;-)

Shola - w takim razie już się do Ciebie odzywam smile

8

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Skoro pisze że jest sekretarzem na publicznym stanowisku- możesz to łatwo zweryfikować (może również uda Ci się dowiedzieć czy jest/był żonaty).
Zwróć uwagę w jaki sposób się kłuci, czy jest humorzasty, czy Ci czegoś zabrania.
Kochana o tym jaki człowiek jest naprawdę można się dowiedzieć dopiero po ślubie.
Skoro się nie nastawiasz na pogłębienie znajomości zdecyduj co z tym fantem zrobić..
Pogodny stosunek do życia bierze się z tego że mieszka w "radosnej" strefie klimatycznej -dużo słonca, muzyka, wino, etc wink

9

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Witam. Mój problem, a może raczej pewnego rodzaju marzenie polega na tym, że od bardzo dawna podobają mi się czarnoskórzy. Chciałabym się na poważnie z kimś takim związać. Nie chodzi mi o przygodę seksualną. Ostatnio byłam w Londynie i poznałam wielu murzynów. Nie miałam z tym żadnego problemu. Jestem niebrzydką blondynką i mam 25 lat. Jednak szukam czegoś poważnego i póki co zamierzam mieszkać w Polsce, bo kończę studia i chcę rozpocząć kolejne. A co dalej to nie wiem. Tu nie miałam okazji poznać żadnego. Nawet nie wiem, gdzie szukać smile ... Może mi coś poradzicie? Jestem normalną rozrywkową dziewczyną, która szuka czegoś poważnego. Pozdrawiam.

10

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Witam,
no cóż.... Jeśli chodzi o Grecję i ciemnoskórych panów mam też mały problem.... Od jakiegoś już czasu piszę z 32latkiem mieszkającym w Atenach.... Sam pochodzi z Nigerii. Po dwóch tygodniach znajomości zaproponował mi przyjazd do Grecji w celu wzięcia ślubu za kasę.... Nie pisałam do niego przez dwa tygodnie... Bardzo pobożny katolik jest z niego i taką propozycję składał... No ale cóż. Później wyjaśniłam mu swoje zdanie na ten temat.... Teraz chce bym przyleciała do niego.... Liczy,że wezmę z nim ślub... Z tego co się dowiedziałam jemu chodzi tylko o dostanie wizy na swobodne podróżowanie po Europie... Twierdzi,że mnie kocha i chce spędzić ze mną resztę życia. Ja w to jakoś nie wierzę... Nie potrafi zrozumieć czemu szukam lepszej pracy skoro możemy wspólnie jechać do Niemiec i tam żyć. Dla mnie jest tylko dobrym kumplem....

11

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

No to cos ode mnie smile prawie rok temu zaczelam czatowac z chlopakiem z Indii ktory obecnie mieszka na Cyprze. Opowiem w skrocie smile Zakochalismy sie w sobie. On mial przyleciec do mnie ale nie dostal wizy z powodu jakiegos bledu w papierach. A ja nie mialam kasy zeby leciec do niego. Ale czulam ze musze z nim byc. Przyslal mi pieniadze na bilet. Obecnie mieszkam na Cyprze, planujemy slub i przeprowadzke do Polski. A i pewien maly Groszek postanowil obdazyc moj brzuch zyciem smile I jestem szczesliwa. Pewnie, ze balam sie jak nie wiem co. Pierwsze dwa dniu tutaj przeplakalam, bo bylo tak jakos dziwnie, ale teraz jest cudownie. Nie mowie, ze kazda historia moze sie skonczyc jak moja, ale ja zaryzykowalam i mi sie oplacilo. smile

12

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Moja historia jest taka. 22
sierpnia poznalam na portalu airg
pewnego Nigeryjczyka, On pierwszy
napisal do mnie. Mielismy bardzo duza
bariere jezykowa. on mowil po angielsku a
ja nie za bardzo radzilam sobie w tym
jezyku. Pisalismy przez miesiac, potem ja
zachorowalam na nerki i wtedy On zaczol
sie martwic o mnie i. wtedy powiedzial ze
jestem kims waznym dla niego. Jestesmy
ze soba juz 8 miesiecy. Podchodzilam do
tego bardzo ostroznie. Jest cudownym
czlowiekiem, czulym, troskliwym. Studiuje
rachunkowosc, bylo czasem trudno, nie
mielismy kontaktu ale dalej to uczucie
kwitnie. Dzieki niemu poznaje jego
przyjaciol. Nigeryjczycy to wspaniali
ludzie. Nie mozna wszystkich oceniac
jedna miara. To przyjazn polsko-
nigeryjska smile

13

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Ja poznałam mojego prawie rok temu, dzięki koleżance która ma męża Afrykańczyka. Od samego początku intensywnie kontaktujemy się ze sobą poprzez internet czy telefon, kilkakrotnie go odwiedziłam. Obecnie Jay mieszka w Grecji. Oświadczył mi się i obecnie jestem na etapie sprowadzania go do kraju. Niestety mamy problemy z wizą.
Mam nadzieję, że wszystko się ułoży pomyślnie i to szybko bo niesamowicie za min tęsknię.

W internecie i w mediach można usłyszeć różne historie na temat związków z cudzoziemcami. Ja myślę, że wszystko zależy od mężczyzny, bo nawet w Polsce można trafić na takiego, że szkoda gadać.

14

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Ostrożność i chłodna ocena sytuacji. To moja rada

15

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Och my polski mamy tendencje do kochania sie w ciemnoskorych facetach smile sama zakochalam sie w Turku..hmm poznalismy sie w styczniu a w sierpniu wzielismy slub.. jakis czas temu wrocilam do Polski (wyjechalam tam..w tamtym roku sie pobralismy tu w Polsce)..niestety nie ulozylo sie tak jak bym chciala..moj wyjazd tam spowodowal to ze poznalam go jeszcze lepiej..(jesli ktos ma ochote dowiedziec sie wiecej niech poczyta moje posty) Teraz mysle ze z poznac faceta mozna dopiero wtedy kiedy on juz jest pewnien ze dostal to czego chcial..kiedy czuje sie bezpiecznie..ze teraz juz mu wolno..
Zlozylam pozwe o rozwod..okazalo sie ze nie umiem byc taka kobieta jaka on by sobie zyczyl..hmm od niedawna zaczelam odpisywac mu na wiadomosci..
Zaczelam sie znowu zastanawiac..czy sprobowac jeszcze raz.. on mowi ze zaluje tego jak bylo ze dopiero teraz widzi jaka jestem dla niego wazna..i co stracil.. co myslicie..co powinnam zrobic? Ciezko mi..bo przeciez jeszcze nie dawno snulam plany o dziecku.. o wszystkim.. o nas.....

16

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Hmm no właśnie i te niezrozumienia, tak to jest z tymi znajomościami z ciemnoskórymi. Niestety kultura Polska bardzo różni się z kultura arabska. Trzeba bardzo dobrze się poznać i dużo o tym rozmawiać. Ja mam chłopaka z Nigerii, jest muzułmaninem i jak narazie się rozumiemy, jesteśmy ze sobą ponad rok, gdy go poznałam to naprawde bałam się tej znajomości, muzułmanin, inna kultura i do tego bariera językowa, bardzo dużo rozmawiamy o naszych kulturach i religiach, poznałam go. Jest wrażliwym, skromnym i zawsze uśmiechniętym chłopakiem. Julio ja tobie bym poradziła żebyś narazie wstrzymała się z tym pozwem. Porozmawiaj z nim szczerze, gdy kocha to dla Ciebie zrobi wszystko. Życzę szczęścia.

17

Odp: związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Witam Cie Paulinko..hmm pozew juz poszedl ale ja juz nie jestem pewna czy bede w stanie na nowo mu zaufac, oddalam mu wszystko a on po prostu mnie zranil..

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » związek przez internet + inne państwo + ciemnoskóry obcokrajowiec...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026