netkobietyWszystkie działy
Psychologia

czy to borderline?

17 odpowiedzi9 921 wyświetleńzałożony przez aga91s, 12.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy to borderline?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: czy to borderline?

Mam dość poważne problemy ze sobą, zgłosiłam się już do specjalisty, ale chciałabym również poznać jak sobie inni radzą z podobnymi problemami.

Jestem egoistką i egocentryczką. Z reguły sprawiam wrażenie silnej osoby, która jest całkowicie niezależna, jednakże to tylko pozory. Tak naprawdę boję się samotności i odrzucenia, jednocześnie robię wszystko, żeby moje relacje z ludźmi były najbardziej toksyczne jak się da. Wielką trudność sprawia mi poznawanie ludzi i zaufanie im. Z jednej strony chcę być sama, nie licząc na nikogo zaszyć się w domu, natomiast z drugiej strony chcę mieć mnóstwo znajomych, przyjaciół móc wychodzić z nimi czuć się potrzebna. Kolejnym problemem jest desperacka chęć bycia potrzebną i zauważaną, robiłam i robię rzeczy nie wyobrażalne, żeby tego dokonać (samookaleczanie się). Moje zmiany nastroju są dla mnie ogromną zmorą. Mogę być czymś maksymalnie podekscytowana by chwilę później z tego powodu płakać i dojść do wniosku, że jest to beznadziejne. W związkach w jednej chwili kocham kogoś a sekundę później już nienawidzę. Czuję jakby siedziały we mnie 2 różne osoby, jednak nie umiem zapanować nad tą złą. Jestem chorobliwie zazdrosna, doszukuję się wszystkiego co najgorsze w zwykłych rozmowach. Czuję się ciągle oszukiwana. Ranię najbliższych bardzo mocno, co niestety daje mi satysfakcję. Lubię zadawać bliskim ból i "pastwić" się nad nimi. Uwielbiam się kłócić, praktycznie robię wszystko, żeby ze zwykłej rozmowy dojśc do kłótni, gdzie będę mogła wyżyć się. Nie umiem rozmawiać twarzą w twarz, jeśli rozmawiam z najbliższymi przez internet mogę im powiedzieć najgorsze rzeczy jakie mogłyby paść w ich stronę, jednak bezpośrednio nie umiem im tego powiedzieć. Nie umiem również podejmować poważnych decyzji w życiu, bo co chwilę zmieniam zdanie. Mam do wszystkiego słomiany zapał. Póki jestem sama wszystko jest ok jednak jeżeli mam kontakt z bliskimi mi osobami (np. jeśli jestem w związku) to wszystko co najgorsze wychodzi na wierzch. To co jest we mnie niszczy mnie powoli. Próbowałam zmienić się, myślałam że to kwestia mojego charakteru jednakże nic nie umiem na to poradzić, nie umiem nad tym zapanować...

Co sądzicie? Czy może też mieliście takie problemy i Wam pomogli?
Proszę o odpowiedź.

2

Odp: czy to borderline?

Znam osobę o tej osobowości. Niestety to co opisałaś jest wypisz wymaluj jej opisem zachowania. Jedynie specjalista może coś na to poradzić, chyba terapia behawioralna jest najlepsza.

3

Odp: czy to borderline?

Myślę, że w Twoim życiu wydarzyło się coś, co wpłynęło na Twoją psychikę, przez co się tak zachowujesz.
"nie umiem na to poradzić, nie umiem nad tym zapanować..."
ważne, że chcesz to zmienić.

Idź do psychologa.

4

Odp: czy to borderline?

A możesz coś powiedzieć na temat tej terapii? Jak ta osoba sobie radzi? Bierze jakieś leki?
Muszę przyznać, że trochę się wystraszyłam... Co innego samemu coś podejrzewać a co innego jak ktoś powie, że to prawdopodobnie to. Boję się, że nie będą w stanie mi pomóc...

5

Odp: czy to borderline?
aga91s napisał/a:

Z reguły sprawiam wrażenie silnej osoby, która jest całkowicie niezależna, jednakże to tylko pozory. Tak naprawdę boję się samotności i odrzucenia. Z jednej strony chcę być sama, nie licząc na nikogo zaszyć się w domu, natomiast z drugiej strony chcę mieć mnóstwo znajomych, przyjaciół móc wychodzić z nimi czuć się potrzebna. Mogę być czymś maksymalnie podekscytowana by chwilę później z tego powodu płakać i dojść do wniosku, że jest to beznadziejne.

Ten fragment to wypisz wymaluj ja.... Szczególnie to z siedzeniem w domu, a chęcią wychodzenia i bycia otoczona znajomymi.... Z tym podekscytowaniem i plakaniem zaraz to nie mam jakoś często, ale ostatnio częściej niz zazwyczaj
To się też kwalifikuje jakoś do jakiegoś problemu? Czy po prostu tak już mam...?
Bo powiem szczerze, że trochę się zmartwiłam teraz sad

6

Odp: czy to borderline?

Jest pewien uraz, który jest przyczyną tego wszystkiego, przynajmniej tak mi się zdaje. Moi rodzice nigdy nie okazywali mi miłości, nie mówili że mnie kochają. Jedyny gest od nich to kupowanie prezentów i dawanie pieniędzy. Oni praktycznie nic o mnie nie wiedzą, nie chcą wiedzieć, nie starają się. Ja nie raz wyciągałam rękę do nich, ale oni tylko wymagają nic więcej.... Także to jest chyba powód mojego zachowania.

7

Odp: czy to borderline?

OceanSoul:
Najlepiej będzie jak też przejdziesz się do psychologa, żeby nie zostawać samemu z tym. Ja sama tak naprawdę bym niczego u siebie nie zauważyła, gdyby nie moi byli partnerzy. Dla mnie to było normalne a raczej kwestia charakteru ale teraz widzę, że mam dość poważny problem...

8

Odp: czy to borderline?

Chyba będzie trzeba.. zawsze lepiej pójść i się dowiedzieć, że jest w normie wszystko, niż zostawić a potem sie okaże, że nic nie bylo ok..
Tylko że u mnie problem stanowi osobowość - bo mi na samą myśl, że pójde do psychologa włącza się myślenie "po co, dam rade sama sobie z tym poradzić - cale życie sobie radziłam, to teraz też sobie poradzę".

9

Odp: czy to borderline?

Drugie wytłumaczenie może być takie: jesteś nastolatką i masz po prostu w tych momentach PMS.

10

Odp: czy to borderline?
OceanSoul napisał/a:

Chyba będzie trzeba.. zawsze lepiej pójść i się dowiedzieć, że jest w normie wszystko, niż zostawić a potem sie okaże, że nic nie bylo ok..
Tylko że u mnie problem stanowi osobowość - bo mi na samą myśl, że pójde do psychologa włącza się myślenie "po co, dam rade sama sobie z tym poradzić - cale życie sobie radziłam, to teraz też sobie poradzę".

Ja miałam tak samo. U mnie problem nasilił się 4 lata temu i przez te lata nie byłam u psychologa mimo, że namawiano mnie na to. Myślałam, że skoro jeszcze jestem dalej w tym związku i on ze mną wytrzymał to może nie jest tak źle. Ale zostawił mnie, bo powiedział w końcu "dość, krzywdzisz mnie" i dopiero teraz widzę problem.

Tak jak mówisz lepiej teraz pójść, bo później może być za późno.

11

Odp: czy to borderline?
alfaalfa napisał/a:

Drugie wytłumaczenie może być takie: jesteś nastolatką i masz po prostu w tych momentach PMS.

Jasne przez 4 lata mam PMS smile Jestem zupełnie sama i nie umiem żadnych relacji z ludźmi nawiązać, bo mam PMS. Wiesz wydaje mi się, że mając 21 lat nie możesz porównywać mnie do dzisiejszych typowych nastolatek ze swoimi problemami smile

12

Odp: czy to borderline?

"...mając 21 lat.." - czyli nie jesteś nastolatką (przepraszam- nie byłam pewna po przeczytaniu tego posta).
cóż, więc weź tylko moją 1 odpowiedź pod uwagę. smile

13

Odp: czy to borderline?
alfaalfa napisał/a:

"...mając 21 lat.." - czyli nie jesteś nastolatką (przepraszam- nie byłam pewna po przeczytaniu tego posta).
cóż, więc weź tylko moją 1 odpowiedź pod uwagę. smile

Wiem, że dla innych może się to wydawać śmieszne takie problemy i pewnie twierdzą, że łatwo można nad tym zapanować i się zmienić. Niestety widocznie to jest coś poważniejszego bo przez 4 lata próbowałam przystopować z tym wszystkim, ale trwało to z tydzień najwyżej 2 tygodnie. To mnie powoli niszczy i nie widzę siebie w tym świecie z moim nastawieniem do innych itd. Praktycznie codziennie siedzę w domu, bo nie mam do kogo wyjść ani z kim pogadać. Muszę dać sobie pomóc, bo nie widzę dla siebie szansy jeśli niczego z tym nie zrobię. Także mam nadzieję, że psychiatra wskaże mi prawdiłową drogę wink

14

Odp: czy to borderline?

Nie ma w tym co piszesz nic śmiesznego. Dobrze że o tym piszesz.

Pracujesz nad sobą - na moją np zaczepkę zareagowałaś poważnie i spokojnie opisałaś swoje uczucia. Odczuwanie samotności powoduje w Tobie frustrację - ale nie znam osoby której by to się podobało. Jedyne co nie zgadza się z moim charakterem - to chęć ranienia innych i satysfakcja z tego (nigdy nie czułam takiej potrzeby).
Mam może naiwny pomysł: codziennie pomóż lub spraw radość przynajmniej jednej osobie - zobaczysz jak zmieni się świat wokół Ciebie.

15

Odp: czy to borderline?

Musisz iść do specjalisty, a on Cię zdiagnozuje. Tłumaczenie tego PMSem czy młodym wiekiem jest po prostu niemądre.

Osoba o której pisałam chodzi już parę lat na terapię. Miała wszystkie zachowania które opisałaś, włacznie z samookaleczaniem się (cieła sobie stopy w momentach depresyjnych). Jej matka była bardzo zimną, apodyktyczną osobą i to podobno miało duży wpływ na jej osobowość. Też w domu nagradzano ją pieniędzmi np.: za dobre oceny. Dużo analogii u niej i u Ciebie, więc warto to sprawdzić.

Nie wiem na czym polega dokładnie ta terapia. Wiem, że wymaga od niej bardzo dużo wysiłku poza sesjami terapeutycznymi, to praca nad prawidłowym zachowaniem w życiu codziennym. O lekach nic mi nie wiadomo.

16

Odp: czy to borderline?

Borderline nie jest łatwy do stwierdzenia. Bierze się dużo czynników pod uwagę, łącznie z dzieciństewn, okresem nastoletnim. W zasadzie wszytkio. Wszytkie zaburzenia osobowości można doszukac u siebie, a raczej jakieś cechy takich osób. Borderline to nie tylko to co czujesz ale też jak się zachowujesz w stosunku do innych, jak ich traktujesz.
Myślę, ze powinnaś udac się do terapeuty. Jeśli to zauwarzylaś to penie chciałabyś zmian. Jest to możliwe ale wymaga terapi i dużo pracy od siebie. Życie z Borderem jest straszne z każdej strony, on tez się męczy i wykańcza innych.
Przeczytaj książkę "Uratuj mnie" Rachel Reiland, książka na faktach o kobiecie z borderline i terapi jakiej przechodzi aby normalnie życ i dac życ swoim najbliższym.
Powodzenia smile

17

Odp: czy to borderline?

Bardzo się cieszę,że znalazłam wątek na forum poświęcony Borderline. Otóż aga91s jeżeli chcesz iść do psychologa i widzisz u siebie dosyć poważny problem to gratuluję wyboru. Idź ,bo to może Tobie pomóc. Jednak zastosowałabym u Ciebie inną taktykę. Otóż nie mów na wstępie psychologowi ,że podejrzewasz u siebie Borderline. Może lepiej będzie jeżeli będziesz opowiadać o tym jak się czujesz. Jeżeli specjalista stwierdzi u Ciebie objawy zaburzenia osobowości to Twoja teoria,którą już wcześniej wysunęłaś tylko się potwierdzi,a lepsza jest wiedza co się dzieje , niż żyć z czymś co nam przeszkadza. Kolejną sprawą jest to,iż nie musisz się niczego obawiać Borderline nie jest niczym złym. Owszem jest męczące ,ale nie jest chorobą. To tylko zaburzenie. Uważałabym jednak na to,gdy lekarz chce wypisać nam "proszki", które mają nam pomóc na co dzień. Lekarstwa tego typu często prowadzą do depresji endogennej co tylko pogarsza cały obraz sytuacji.
Zgodzę się z shedir ... "wszystkie zaburzenia osobowości można doszukać u siebie" jest to prawdą.  My , ludzie mamy tendencje do tego,że czytamy artykuł o jakieś chorobie i nagle widzimy w sobie wszystkie jej objawy. W życiu już tak jest ,że każdy człowiek ma inną osobowość. Jeżeli Ty aga91s czujesz się z tym źle co się dzieje z Tobą , wbrew Twojej woli to znaczy ,że musisz podjąć poważniejsze działania. Oczywiście nic się nie bój. Jak już wspomniałam każdy człowiek jest po prostu inny. Pamiętaj tylko,że nie musisz walczyć z sobą,bo każda część tego co się z Tobą dzieje jest nadal Tobą ... w mniejszym bądź większym natężeniu. Może właśnie dzięki temu jesteś bardziej indywidualna? Spójrz na to z innej perspektywy. Nie czuj się przerażona,bo to prowadzi do paniki. Lepiej działać powoli, niż postawić wszystko na jedną kartę.

18

Odp: czy to borderline?

Cóż... Większość forum jakie znalazłam odnośnie Borderline dotyczyło ich partnerów.

Ja jestem innym przypadkiem. Jestem dorosłym dzieckiem, osoby z zaburzeniem Borderline....

Po co to piszę? Bo jest mi żal osób takich jak moja mama i ja sama.

Swoje dzieciństwo wspominam jako KOSZMAR! Dziewczyno/kobieto, chłopcze/mężczyzno! Jeśli wahasz się czy wstąpić w ten związek... nie rób tego. Pomyśl o swoich przyszłych dzieciach, które będą musiały żyć z koszmarem swojego dzieciństwa. Najlepsza rada... Jak najdalej od tych osób.

Moje jedyne wspomnienia z dzieciństwa dotyczą ciągłych kłótni. Pamiętam jak mama nie dawała sobie rady z bezsilności. Nie było tygodnia, aby mój ojciec Border nie przyszedł do niej do pracy z wyzwiskami, upokarzaniem i podejrzewaniami... Bo przecież wg. niego kobieta pracująca pośrednio z mężczyznami zdradza swojego męża.

Gdy miałam 8 lat mój ojciec wyprowadził się od nas... ale od tego czasu było tylko gorzej... bo w walce przeciwko mojej mamie mógł manipulować również mną. Z czasem to ja zaczęłam być wszystkiemu winna... Winna tego, że moi rodzice się rozeszli, że moja mama pracowała z kobietami i mężczyznami ( z którymi rzekomo zdradzała mojego ojca). A ja byłam tylko dzieckiem obwinianym za takie rzeczy. Gdy miałam 18 lat moja mama zmarła... na raka. Będąc w takiej sytuacji musiałam zdać się na pomoc ojca, aby skończyć studia... Za jaką cenę ?

Za cenę ciągłego obwiniania za to co zrobiłam, za to czego nie zrobiłam, za to co zrobiła moja mama i za to czego nie zrobiła. Wieczne pretensje i ta ciągła bezradność... bo przecież jaka była moja w tym wina ???????? Teraz będąc już dorosłą jedyną ulgę w związku z tym odczuwam, ponieważ utrzymuję kontakt z moim Borderline ojcem od święta... przez telefon. Wiem, że w głębi duszy nie jest on złą osobą... ale po prostu destrukcyjną dla swojego otoczenia. Dla własnego spokoju wolę nie musieć z nim rozmawiać... bo wiem, że każda rozmowa sprowadzi się do tematu: " Jak bardzo świat go zranił i co zaskakujące... jak bardzo JA jestem temu winna".

Dziś muszę radzić sobie z demonami mojej przeszłości.... Muszę w wieku dorosłym budować swój świat, pewność siebie... Proste prawda? Dla mnie niestety nie... bo przez pierwsze 25 lat mojego życia były one skrupulatnie niszczone....

Mój Borderline ojciec nie jest złą osobą.... Wiem, że pomógłby każdemu potrzebującemu na ulicy.... On po prostu nie umie poradzić sobie z samym sobą... i nie powinien mieć dzieci aby nie niszczyć im życia od razu na starcie.... Nie powinien wiązać się z moją mamą aby zniszczyć jej życie... Obawiam się jednak, że osoby z syndromem Borderline nie umieją inaczej kierować własnym życiem....

Dziewczyno/kobieto, chłopcze/mężczyzno! Jeśli wahasz się czy wstąpić w ten związek... nie rób tego. Pomyśl o swoich przyszłych dzieciach i zlituj się chociaż nad nimi....

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » czy to borderline?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026