Dziwny facet. Czy to borderline? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwny facet. Czy to borderline?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez madoja (2019-12-12 18:29:39)

Temat: Dziwny facet. Czy to borderline?

Witajcie.

Opisuję przypadek mojej przyjciółki, więc temat znam z pierwszej ręki i w szczegółach. Nie może ona przeżyć rozstania, natomiast ja - znając mężczyznę z którym się rozstała - zastanawiam się czy przypadkiem nie miał on zaburzeń osobowości.

Najpierw zalety. Facet ogólnie ułożony, stroniący od uzywek, potrafiący oszczędzać pieniądze, dbający o siebie i swoje ciało, zdrowo się odżywiający. Z tego co mówiła - o dość stabilnym, pogodnym nastroju.

Jednak teraz wymienię dziwne fakty:

- gdy tylko go poznała mówił że planuje popełnić samobójstwo po rozstaniu ze swoją byłą... Ale potem mu przeszło, bo zakochał sie w mojej przyjaciółce

- kolosalnie zazdrosny, nawet o pocałunek w policzek na powitanie/pożegnanie z kolegą, rozmowę z kolegą. Sprawdzający telefon, tłumaczący wszystko strachem o jej odejście, jej przeszłość (a naprawdę nie miała barwnej) - po prostu jakby wszystko tłumaczył nią, a nie sobą i swoim problemem. Jego marzeniem było żyć ciasno we dwoje, jak w kokonie, sami, w idealnej miłości, bez świata zewnętrznego. Paraliżował go strach że ona odejdzie

- gdy robił się zły, nic go nie mogło zatrzymać. Nie bił jej ani nic takiego, ale dręczył ją słownie, wypominał rzeczy sprzed miesięcy, nie pomogło przepraszanie, dokuczał i kłócił się tak długo aż mu przeszło. Do złości mogło go doprowadzić wszystko: powiedziane złe słowo, lekka uwaga o jego zachowaniu czy wyglądzie itp. Kłótliwy, obrażalski

- chodził na treningi jakiegoś sportu walki, bo uważał że tylko to uspokaja jego gniew (no dobra, to akurat może nie jest takie dziwne, choć moim zdaniem nie to powinno być pobudką do trenowania)

- skrajnie przeczulony na punkcie swojego wyglądu, niepewny siebie, mimo że był naprawdę przystojny. Przyjaciółka opowiadała że męczył ją tygodniami nawet o wielkość swojego penisa, choć przyznała że pod tym względem zupełnie nie miał powodów do kompleksów. Męczył pytaniami, dopominał sie pochwał, za każdym razem po seksie pytał czy było dobrze. Starał się, ale jej zdaniem bardziej dlatego żeby dowartościować siebie, a nie żeby jej było dobrze. Przykład: po jej uwadze żeby może już skrócił włosy bo na karku ma za długie, zrobił jej 2-dniową awanturę z fochami.

- czasami płakał i wpadal w... amok? W kłótniach go trzęsło, płakał, mówił o rozstaniu

- nie miał refleksji nad sobą, uważał że taki jest, nie chciał rozwijać się jak większość dorosłych osób, uczyć na błędach/kłótniach. Obiecywał wprawdzie poprawę, ale bez refleksji i wciąz było to samo. Uważał że jest normalny, jego reakcje są normalne i wciąż używał zdania "postaw się na moim miejscu"

- ich rozstanie było mega dziwne i niezrozumiałe. Po jednej z kłótni nie odzywali się do siebie 2 dni, po czym stwierdził że to nie ma przyszłości (a wcześniej był zakochany bez pamięci). Płakał, podawał dużo dziwnych powodów, np. że nie jest w stanie zapewnić jej dobrego życia, niechcący zniszczy ją, a pewnie ona i tak od niego kiedyś odejdzie, że będą się ciągle kłócic, że ją kocha i chce z nią być ale to nie ma sensu, oraz... znów mówił o tym że chce się zabić.

Co sądzicie?
Uważam że gdy uzasadnię jej że to z nim było coś nie tak, może jej jakoś ulży. Bo ona strasznie przeżywa rozstanie i sposób w jaki ją zostawił (bez powodu właściwie).

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-12 18:18:37)

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Wychodzi z tego że facet z problemami nic ze sobą nie robił aby poprawić swoją psychikę. Ja nie ryzykował bym związku który niestety może skończyć się tragicznie. Jeżeli facet nie zdiagnozowany to może być nawet rodzaj schizofrenii.

3

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
madoja napisał/a:

Co sądzicie?
Uważam że gdy uzasadnię jej że to z nim było coś nie tak, może jej jakoś ulży. Bo ona strasznie przeżywa rozstanie i sposób w jaki ją zostawił (bez powodu właściwie).

A co gdy przyjaciółka  pomyśli, że facet nie zostawił jej bo się nią znudził i jest zwyczajnie podły, ale z powodu zaburzeń osobowości  i  będzie jej jeszcze gorzej? Albo co gorsza będzie chciała go odnaleźć i do lekarza zawlec, aby go uzdrowił?

Bo z nią też chyba nie wszystko jest o.k., że wdała się w związek z takim czlowiekiem, a teraz jeszcze rozpacza po nim?

4

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
Salomonka napisał/a:
madoja napisał/a:

Co sądzicie?
Uważam że gdy uzasadnię jej że to z nim było coś nie tak, może jej jakoś ulży. Bo ona strasznie przeżywa rozstanie i sposób w jaki ją zostawił (bez powodu właściwie).

A co gdy przyjaciółka  pomyśli, że facet nie zostawił jej bo się nią znudził i jest zwyczajnie podły, ale z powodu zaburzeń osobowości  i  będzie jej jeszcze gorzej? Albo co gorsza będzie chciała go odnaleźć i do lekarza zawlec, aby go uzdrowił?

Bo z nią też chyba nie wszystko jest o.k., że wdała się w związek z takim czlowiekiem, a teraz jeszcze rozpacza po nim?

Wiesz jak to jest. Cały pozostały czas było im dobrze, no i miał zalety które opisałam na początku, plus naprawdę świetny wygląd.
Rozpacza bo naprawdę go kochała, mówi że była u nich taka wzniosłość, której zawsze szukała. Mógłby za nią w ogień skoczyć.

Janix2 - schizofrenia chyba inaczej się objawia...

5 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2019-12-12 18:57:16)

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
madoja napisał/a:

Janix2 - schizofrenia chyba inaczej się objawia...

Jest kilka odmian schizofrenii a te odmiany dzielą się jeszcze na grupy. Lekarz psychiatra wymienił by z 10 jednostek chorobowych zaczynających się od słowa schizofrenia. Tylko dobry lekarz może to zdiagnozować. W każdym razie bez leczenia ani rusz.

6

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Nie widzę w tych objawach borderline.
Facet wykazywał toksyczne zachowania, tyle.

Po co roztrząsać. Nie daj boże jeszcze koleżanka zechce zacząć go "ratować"?

7

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
Cyngli napisał/a:

Nie widzę w tych objawach borderline.
Facet wykazywał toksyczne zachowania, tyle.

Po co roztrząsać. Nie daj boże jeszcze koleżanka zechce zacząć go "ratować"?

Ponieważ ona uważa że to jej wina. Że to z nią jest coś nie tak. Może dlatego że jest nadal pod wpływem rozstania i cierpi, nie widzi tego jasno.
Ale znam ją i wiem, że gdyby ktoś go...hmmm... "zdiagnozował", to na pewno nie chciałaby go ratować, tylko bardziej przejrzalaby na oczy. Pokażę jej ten temat i Wasze odpowiedzi, może coś do niej dotrze.

8

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
madoja napisał/a:

Ponieważ ona uważa że to jej wina. Że to z nią jest coś nie tak. Może dlatego że jest nadal pod wpływem rozstania i cierpi, nie widzi tego jasno.
Ale znam ją i wiem, że gdyby ktoś go...hmmm... "zdiagnozował", to na pewno nie chciałaby go ratować, tylko bardziej przejrzalaby na oczy. Pokażę jej ten temat i Wasze odpowiedzi, może coś do niej dotrze.

Z tym pokazywaniem to się zastanów. Nie wszyscy pochwalają takie coś. Niektórzy uważają że to nieuzasadnione wkraczanie w czyjąś prywatność i próba wymuszenia określonych zachowań.

9

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
Janix2 napisał/a:
madoja napisał/a:

Ponieważ ona uważa że to jej wina. Że to z nią jest coś nie tak. Może dlatego że jest nadal pod wpływem rozstania i cierpi, nie widzi tego jasno.
Ale znam ją i wiem, że gdyby ktoś go...hmmm... "zdiagnozował", to na pewno nie chciałaby go ratować, tylko bardziej przejrzalaby na oczy. Pokażę jej ten temat i Wasze odpowiedzi, może coś do niej dotrze.

Z tym pokazywaniem to się zastanów. Nie wszyscy pochwalają takie coś. Niektórzy uważają że to nieuzasadnione wkraczanie w czyjąś prywatność i próba wymuszenia określonych zachowań.

Masz rację i rozumiem Cię ale ona jest tak zszargana tym rozstaniem, że rozważa pójście do specjalisty, więc myślę że każda opinia na ten temat będzie dla niej istotna.

10

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
madoja napisał/a:

Wiesz jak to jest. Cały pozostały czas było im dobrze, no i miał zalety które opisałam na początku, plus naprawdę świetny wygląd.
Rozpacza bo naprawdę go kochała, mówi że była u nich taka wzniosłość, której zawsze szukała. Mógłby za nią w ogień skoczyć.
.



madoja napisał/a:

- gdy tylko go poznała mówił że planuje popełnić samobójstwo po rozstaniu ze swoją byłą... Ale potem mu przeszło, bo zakochał sie w mojej przyjaciółce

- kolosalnie zazdrosny, nawet o pocałunek w policzek na powitanie/pożegnanie z kolegą, rozmowę z kolegą. Sprawdzający telefon, tłumaczący wszystko strachem o jej odejście, jej przeszłość (a naprawdę nie miała barwnej) - po prostu jakby wszystko tłumaczył nią, a nie sobą i swoim problemem. Jego marzeniem było żyć ciasno we dwoje, jak w kokonie, sami, w idealnej miłości, bez świata zewnętrznego. Paraliżował go strach że ona odejdzie

- gdy robił się zły, nic go nie mogło zatrzymać. Nie bił jej ani nic takiego, ale dręczył ją słownie, wypominał rzeczy sprzed miesięcy, nie pomogło przepraszanie, dokuczał i kłócił się tak długo aż mu przeszło. Do złości mogło go doprowadzić wszystko: powiedziane złe słowo, lekka uwaga o jego zachowaniu czy wyglądzie itp. Kłótliwy, obrażalski

- chodził na treningi jakiegoś sportu walki, bo uważał że tylko to uspokaja jego gniew (no dobra, to akurat może nie jest takie dziwne, choć moim zdaniem nie to powinno być pobudką do trenowania)

- skrajnie przeczulony na punkcie swojego wyglądu, niepewny siebie, mimo że był naprawdę przystojny. Przyjaciółka opowiadała że męczył ją tygodniami nawet o wielkość swojego penisa, choć przyznała że pod tym względem zupełnie nie miał powodów do kompleksów. Męczył pytaniami, dopominał sie pochwał, za każdym razem po seksie pytał czy było dobrze. Starał się, ale jej zdaniem bardziej dlatego żeby dowartościować siebie, a nie żeby jej było dobrze. Przykład: po jej uwadze żeby może już skrócił włosy bo na karku ma za długie, zrobił jej 2-dniową awanturę z fochami.

- czasami płakał i wpadal w... amok? W kłótniach go trzęsło, płakał, mówił o rozstaniu

- nie miał refleksji nad sobą, uważał że taki jest, nie chciał rozwijać się jak większość dorosłych osób, uczyć na błędach/kłótniach. Obiecywał wprawdzie poprawę, ale bez refleksji i wciąz było to samo. Uważał że jest normalny, jego reakcje są normalne i wciąż używał zdania "postaw się na moim miejscu".


Cokolwiek to było, naprawdę nie wyglądało to dobrze. Wzniosłość uczuć a póżniej płacz i wpadanie w "amok" o którym pisałaś? To rzeczywiście wygląda na jakieś schorzenie psychiczne, ale to nie on teraz jest ważny. Twoja przyjaciolka musi zrozumiec, że była uwikłana  w związek toksyczny, w którym własciwie nigdy na dluższą metę nie czuła sie spokojnie i bezpiecznie, ciągle bombardowana jakimiś dziwnymi zachowaniami partnera. To jak kij i marchewka.. Najpierw odrobina czułości, lepszych dni, aby potem dostać znowu obuchem po głowie i męczyć się z kimś, kogo zachowania silnie odbiegają od normy. Po jakims czasie można samemu sfiksować. Związek to nie tylko zachwyty nad wyglądem partnera, ale przede wszystkim więź i poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji.
Ja przeżyłam z poprzednim partnerem wiele lat, jak na karuzeli. Też był  przystojny, typ amanta filmowego, bardzo inteligentny, oczytany, kulturalny, po prostu bardzo interesujacy. Do dziś nie spotkalam nikogo, kto by mu dorownywał choć w małej częsci we wszystkim, Niestety, nie dało się z nim żyć, bo był jak to mówiła moja babcia "babiarzem". Z resztą kobiety same pchały sie do niego ze wszystkich stron, a on nie oponował smile Wiesz ile sił mnie kosztowalo, by powiedzieć "nie", gdy w końcu po iluś latach szarpania się wzajemnego poprosił mnie o ręke? I wtedy w jednej sekundzie zdałam sobie sprawę, że to przed czym cały czas uciekam, z czym walczę własnie mnie dogoniło i chce mnie zniewolić na zawsze, do końca moich dni:) Nie wierzyłam, że on się zmieni i nagle będzie z niego ktoś inny, kto mnie nie będzie zdradzał i szanował.
Oczywiście nie jestesmy już razem, a ja żyję spokojnie i nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Choć często go wspominam, bo naprawdę był kims wyjątkowym, ale niestety nie dla mnie.

Najważniejsze, to chcieć dla siebie szczęscia i spokoju w życiu, niezależnie  od drugiego człowieka. Niezmiernie istotną rzeczą jest także konieczność zdawania sobie sprawy z tego, czym jest emocjonalna zależność i jakie są jej negatywne strony.
Wynika to bezpośrednio z tego, że wywodzi się ona z wewnętrznej pustki, którą sami tworzymy w naszej psychice. Kiedy to zjawisko już u nas wystąpi, możemy zauważyć u nas tendencję do tworzenia sobie nadziei, że nasz partner będzie w stanie wypełnić tę pustkę i sprawić, że poczujemy się kochane i bezpieczne. Niestety, tylko same mozemy te pustkę wypełnić i musimy się tego nauczyć.
Życze twojej przyjaciółce spokoju i odwagi, aby mogła spojrzeć na swój były juz związek z dystansu i naprawdę dostrzegła w nim to, co było piękne, ale też to co mogłoby ją zniszczyć i przed czym odejście jej partnera ją uchroniło, oraz  żeby potrafiła to rozdzielić.

11

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Podziwiam, że ona w ogóle była w stanie znieść taką hustawkę. Ciągle zmieniające się nastroje, wybuchy złości następujące zaraz po radosnych chwilach, pełnych uczucia to potrafi nieźle człowieka wykończyć. Na początek zupełnie niezrozumiałe jest dla partnera takie skakanie, ra zgóra raz dół. Zachodzisz w głowę, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy. Koleżanka zastanawia się co robiła źle, bo pamięta tylko te przyjemne chwile, nie dostrzegajać tych gorszych momentów, tłumacząc je sobie swoim zachowaniem czy niedoskonałośćią. Musi przejrzeć na oczy i uświadomić sobie, że to był jednak błąd i całe szczęście,żę wyplątała się dosyc wcześnie z tej sytuacji.

12

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?
madoja napisał/a:

Rozpacza bo naprawdę go kochała, mówi że była u nich taka wzniosłość, której zawsze szukała. Mógłby za nią w ogień skoczyć.

Twoja koleżanka ma duże problemy ze sobą i to ona powinna się udać na jakąś terapię. Zupełnie nie umiała ocenić predyspozycji faceta do związku. Na start jej mówi że planuje samobójstwo a ona się pcha w taki związek. Na co ona liczyła ? z góry było wiadomo że po pierwsze facet nie przepracował poprzedniego a po drugie ma problemy ze swoją psychiką. Myślała że go uratuje czy co ? jakiś syndrom świętej się w niej odezwał ?
To że dla niej się liczyło to że on będzie tak bardzo przynajmniej w deklaracjach lojalny że by w ogień skoczył to też pokazuje jej olbrzymi brak poczucia bezpieczeństwa . Liczyła że taki zraniony nie ucieknie od niej bo pomyśli że ona jedyna go chce?
Niech popracuje nad sobą (czemu wybrała takiego bez perspektyw pana na partnera) bo ma olbrzymie braki i jak ich nie nadrobi to kolejny związek będzie wyglądał w podobnym schemacie .

Co do diagnozy tego pana to moim zdaniem nie ma sensu bo to relacja z 3 ręki . Z pewnością ma problemy ale czy jest chory to za dużo powiedziane.

13

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Zastanawiam się dlzego ta Twoja koleżanka pakowała się w tą relację, skoro facet napomknął o samobójstwie z powodu swojego poprzedniego związku. To już powinno być sygnałęm alarmowym smile Coś w rodzaju: "Uciekaj jak najdalej! "

14

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Jakby mi facet na początku znajomości powiedział, że chciał się zabić po związku co dopiero się skończył, to wiałabym aż by się kurzyło, bo to od razu sygnalizuje, że:
a) ciągle emocjonalnie tkwi w tym związku
b) jest niezrównoważony
c) ma jakieś dziwne i powalone pojęcie o tym co druga osoba chce usłyszeć na pierwszej randce

15

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Powiedz jej po prostu, że facet zrobił jej przysługę bo ona prędzej czy później by nie wytrzymała i chciała go zostawić, a niewiadomo jakby zareagował. Pewnie by się chciał wieszać czy coś...

16 Ostatnio edytowany przez madoja (2019-12-13 09:57:06)

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Już odpowiadam.

Poznali się jako po prostu znajomi, nie z zamiarem stworzenia związku, zakochali się w sobie potem.
Ale jest to fakt, przyjaciółka jest trochę zakompleksiona i zaimponowało jej, że taki mężczyzna ją pokochał.
Akurat to, że on wtedy jeszcze nie do końca wyleczył się z poprzedniego związku, a ona i tak go chciała, to nie do końca źle o niej świadczy, bo mam przykład z własnego podwórka - mój mąż na początku wiedział, że jeszcze tęsknię za ex, ale dżentelmeńsko powiedział "poczekam" i faktycznie dość szybko się w nim zakochałam i jesteśmy szczęśliwą parą. smile Po prostu wiem, że jak komuś się ktoś bardzo podoba, to może cierpliwie poczekać i niekoniecznie świadczy to o tym, że jest emocjonalnie popaprany.

Salomonka - wiesz, ona mówi to co napisałaś, czyli że nie spotka już nigdy kogoś tak cudownego (chodzi o jego wygląd, pasje i to jak ją kochał). Jak Ty sobie radzisz z tym faktem że nie spotkałaś już nigdy kogoś takiego jak Twój ex?

uleshe, bagienni_k - sądzę że predyspozycje do związku facet "na oko" miał niezłe. Naprawdę poważne podejście do życia, chęć stworzenia bliskiego związku, wierności, dobra praca, oszczędności. A plany samobójstwa odebrała chyba jako dowód jego wrażliwości, że umie kogoś aż tak kochać.

Beyondblackie - nie no, na pierwszej randce jej tego nie powiedział, tylko po kilku tygodniach, gdy już sobie zaufali - że ma takie plany

Cascada - w trakcie ich związku nigdy o samobójstwie nie mówił. Ona nie może sobie poradzić z faktem jak ktoś mógł aż tak kochać a potem odejść podając nieracjonalne powody

17

Odp: Dziwny facet. Czy to borderline?

Facet być może był ogólnie poukładany, zaradny, poważny czy odpowiedzialny. ALe niewątpliwie musiał mieć pewne problemy natury psyhicznej. Dziwię się Twoje koleżance, że zareagowała właśnie tak, na wieść o próbie samobójczej. To, że ktoś nie przepracował swojego związku to jedno, wiele osób musi się z tym mierzyć. Ale już spojrzenie na kogoś, przez pryzmat samonbójstwa, że potrafi szczerze i oddanie kochać, jest równie niepokojące. W moim odczuciu podejmowanie pób samobójczych z powodu utraty partnera to już jest sygnał mocno niepokojący. Skor ktoś chciał się zabić z powodu rozstania, byłoby to dla mnei sygnałem, że warto się 10 razy zastanowić, czy ma to sens. To nie jest oznaka siły uczucia, ale słanbości psychicznej. Ta Twoja koleżanka tak go wychwalając, widzą w nim tylko te wspaniałości, nie dostrzega właśnie chyba owych wyraźnych sygnałów ostrzegawczych, które świecą sie i wyją jednocześnie, jak syrena alarmowa. Fakt, że to się skońćżyło, wyjdzie dla niej tylko na dobre.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dziwny facet. Czy to borderline?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024