Witam,
Mam syna w wieku 10 lat, do klasy z nim chodzi chłopczyk z którym się pokłocili. Dziś moj syn wracając ze szkoły spotkał tego kolegę ze swoim ojcem, podeszli do niego i ten chłopiec go kopnął a ojciec zaczął mu grozic, że jesli jeszcze raz będzie się stawiał do jego syna to go zabije, własnymi rękoma mu łeb ukreci i.t.p
Mój sym nie chciał tego słuchac i chciał odejsc, po czym ten mężczyzna go szarpnął i kazał mu stac i słuchac gróżb. Dziecko moje wróciło do domu zapłakane, z nerwów wymiotowało, do poźna nie mogło zasnąc. Jutro wybieram się do szkoły, jestem tak wściekła, żer rozerwała bym tego chłopa.. Chciałabym prosic o poradę jak powinnam postąpic w tej sytuacji, czego powinnam oczekiwac od szkoły, jak powinna tą sprawę załatwic.
Podobne tematy
2 2012-01-13 00:56:47 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-13 00:57:23)
Jedno jest pewne. Ojciec tamtego chłopca nie powinien się tak zachować wobec Twego syna.
Myślę, że dobrze zrobiłaby rozmowa z obu chłopcami jednocześnie w celu wyjaśnienia istniejącego miedzy nimi konfliktu. Rozmowa, w której wysłuchani byliby obaj i obaj mogliby zaproponować rozwiązanie ich sporu.
Kwestia zachowania się tego pana względem Twojego syna powinna być załatwiona między dorosłymi, z pominięciem dzieci.
***
Przed rozmową w szkole odzłość się.
3 2012-01-13 02:45:15 Ostatnio edytowany przez Moha (2012-01-13 09:32:39)
Dzieci to dzieci. Między nimi zawsze będą rodziły się konflikty, a dorośli są po to, aby pokazać im, jak je rozstrzygać. Natomiast zdziwiło mnie bardzo zachowanie taty tego chłopca. Żaden zrównoważony rodzic nie postąpiłby tak w takiej sytuacji... Nie chcę być złym prorokiem, ale właśnie przez wzór, który daje do naśladowania ten Pan własnemu dziecku, problem może być trudniejszy do rozwiązania. Chłopiec jest uczony, że agresja jest sposobem na osiągnięcie celu. Ciężko będzie osłabić słowa ojca, tym bardziej, że w szkole powiecie mu jedno, a w domu znowu zostanie powiedziane drugie. Skoro tata tego chłopca nie miał oporu aby tak zareagować w relacji z dzieckiem, to nie ma pewności, że nie zachowa się tak samo (albo nawet gorzej) w relacjach z dorosłymi. Ale bez względu na to co będzie, oczywiste jest to, że zareagować musisz. Tak jak napisała wielokropek trzeba porozmawiać z chłopcami. Najlepiej, aby w konfrontacji wziął również udział wychowawca klasy. Jeżeli wiedział o tak rozjątrzonym sporze wcześniej, spytaj, dlaczego nie podjął w tej kwestii odpowiednich kroków. Od wychowawcy powinnaś wymagać monitowania relacji chłopców, a w razie potrzeby odpowiedniej reakcji. Z Tatą chłopca też powinnaś porozmawiać, również w obecności wychowawcy. To zawsze dodatkowe wsparcie i świadek, w razie gdyby ów pan znów zachował się skrajnie. Wcale się Tobie nie dziwię, że jesteś podminowana tym całym zajściem, ale tylko zachowanie zimnej krwi pozwoli Ci załatwić sprawę pozytywnie.
p.s : Powodzenia !
4 2012-01-13 13:03:16 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-01-13 13:08:30)
przedewszystkim zastanawiam sie czy grozby typu "zbije cie , ukrece leb" i tak dalej sa "karalne" ... Pisze karalne poniewaz tu gdzie mieszkam nikt nie ma prawa tak mowic do nikogo a takie grozenie, czy zastraszanie dziecka jest karalne.
Wogole mysle ze konflikt chlopcow spada na drugi plan , bo zachowania ojca przeszlo wszelkie granice kiedy w taki sposob probowal swojemu synowi rozwiazac konflikt.
Juz teraz , tak mysle ciezko bedzi porozmawiac z chlopcami poniewaz po takim zdazeniu prawda ich bedzie troche z modyfikowana wiec posluchaj tylko wersje wlasnego syna i sproboj czytac po miedzy wierszami .
Konflikty po miedzy dziecmi zawsze sa i w wiekszosci nalezy pozwalac dziecia rozwiazywac te konflikty samemu, wkraczajac tylko wtedy kiedy cos naprawde nie daje sie rozwiazac przez dzieci i nie nalezy tez zawsze myslec ze moje dziecko by w zyciu nie zrobilo tego czy tamtego ...
Jesli jest to klotnie taka zwyczajna po miedzy dziecimi i ojciec tamtego chlopca zachowal sie tak skandalicznie to przedewszystkim bym sprobowala pozrozmawiac z ojcem, zeby powiedziec mu ze nie akceptuje takiego zachowania doroslego w stosunku do mojego dziecka...
Ale czasem jest tak ze w szkole moze dosjsc do "lekkego" mobbningu , nawet jesli te dzieci ktore "mobbaja" jedno dziecko, nie zdaja sobie sprawy ze to wlasnie jest to.
Jesli dorosli w szkole tego nie zauwaza, bo czasami sie po prostu nie daje tego zauwazyc , a rodzice nie widza co z tym fantem zrobic ( jak pomoc swojemu dziecku ktore przychodzi zaplakane do domu) moze dojsc do podobnych scen- przyczym jest skandaliczne podejscie do dziecka i nie usprawidliwiam tego tylko mam pewne zrozumienie...
Tak ze porozmawiaj z synem , czasem dobrze zapytac jakiegos trzeciego kolege ktory widzil te klotnie chlopcow - a chlopa nie rodzieraj
tylko z zimna krwia mu powiedz ze takie zachowanie jest nie akceptowane i ze zglosisz na policje jesli sie powtorzy ![]()
ale to trzeba zalatwic jak wielkoropek napisala:
Kwestia zachowania się tego pana względem Twojego syna powinna być załatwiona między dorosłymi, z pominięciem dzieci.
Powodzenia ![]()
Zgadzam się z dziewczynami - to sprawa między dorosłymi. Ale swojemu dziecku też powinnaś jakoś sensownie sprawę wytłumaczyć, spróbować wyjaśnić, że to nie jego wina, że nie ma się denerowować, bo z tego, co piszesz wynika, że strasznie się tym zestresował... Daj znać, jak poszło w szkole..
Dziękuję za Wasze opinie.
Byłam w szkole, tam się dowiedziałam, że ojciec tego chłopca razem z matką są pozbawieni praw i władzę rodzicielska pełni babcia chłopca.
Szkoła powiadomiła policje, zajeli się tym policjanci do spraw nieletnich i patologii. Powiedzieli, ze jest to groźba, która wzbudziła strach i obawę w dziecku i nie jest konieczne, aby grożący miał rzeczywisty zamiar zrealizowania groźby, ważne jest to, że wzbudziła ona u dziecka obawę spełnienia, tj. wywołała uczucie strachu lub zagrożenia. Równiez mężczyzna ten nie może szarpać dziecka i ograniczać jego wolność, szarpiąc go i przytrzywac przypartego o płot w chwili gdy mu groził. Dodam jeszcze, ze syn mowił, że bał sie cokolwiek odezwac, ponieważ mężczyzna ten miał "z dwa metry, podbite oko i czuc on niego było alkohol", tak zapamiętał go moj syn..
7 2012-01-13 15:36:26 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-01-13 15:37:05)
A to znaczy ze to nie "normalny" ojciec .... nie ma co z nim gadac ...
Szkola zrobila swoje, tylko szkoda dzieci w tym wypadku. Twojego syna bo go facet przestraszyl i tamtego bo wkoncu nie bedzie mial sie nawet z kim klocic bo dzieci sie od niego odsuna jak beda takie incydenty ![]()
Mam nadzieje ze twoj syn wsieklego tatusia juz nigdy nie spotka ...