Mam pytanie do was kobiety. Czy powinno się ostrzec inną kobietę przed mężczyzną. Czy w sytuacji w której ja się znalazłam, zdrada rozstanie rozwód pozwolić temu facetowi na zniszczenie innej kobiety. Czy ta nowa powinna znać prawdę i pozostawić ocenę sytuacji jej samej. Ja bym chciała znać prawdę o człowieku z którym się spotykam. Mam ochotę poinformować moja zastępczynie o moim exie. Czy to jest fer aby zniszczył życie następnej. Może przestroga pozwoli jej trzeźwo spojrzeć na niego. To jest mój dylemat. Pomóżcie
Podobne tematy
Jest takie powiedzenie "prawda jest jak d...pa,każdy ma swoją"
Ale i również inne "w każdej plotce jest trochę prawdy"
Przyznam ,że chciałabym posłuchać ale to do mnie należała by decyzja w jaki sposób to wykorzystam. Na pewno zachowałabym ostrożność i na wskazane zachowania zwracałabym szczególną uwagę.
Każda sytuacja jest inna, więc nie zawsze to co nam się przydarzyło złego związaną z daną osobą ,może mieć miejsce w jej kolejnym związku.
Ja raz powiedziałam znajomej, że ją facet zdradza. Przez jakiś rok byłam największym złem na świecie. Po roku oboje mi podziękowali, bo oni się już nie kochali i niby czekali na jakiś impuls do rozstania, teraz każde z nich jest szczęśliwe z kimś innym.
Ale ja już drugi raz nosa w nie swoje sprawy wtykać nie będę, bo oberwało mi się solidnie. Powiedziałam koleżance o zdradzie, bo uważam, że sama też mogę być kiedyś ślepa i chciałabym, żeby mi ktoś oczy otworzył.
4 2012-01-08 17:54:51 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-01-08 17:55:53)
Mam pytanie do was kobiety. Czy powinno się ostrzec inną kobietę przed mężczyzną. Czy w sytuacji w której ja się znalazłam, zdrada rozstanie rozwód pozwolić temu facetowi na zniszczenie innej kobiety. Czy ta nowa powinna znać prawdę... Może przestroga pozwoli jej trzeźwo spojrzeć na niego. To jest mój dylemat.
Naprawdę wierzysz, że zakochana kobieta uwierzy ex-żonie? Bo przyjmuję, że ona jest zakochana a Ty się z nim rozwiodłaś?
Obawiam się, że w TWOJE dobre chęci nie uwierzy, raczej uzna to za zemstę lub oczernianie...
5 2012-01-08 19:15:04 Ostatnio edytowany przez basiutek (2012-01-08 19:16:42)
Nie. I tak Cię nie posłucha. On jest teraz dla niej tym Cudownym i Wyjątkowym Księciem... Ale szacunek Ci się należy, że pomyślałaś o niej współczująco, zamiast z nienawiścią...
I doigrałam się nie chciała nawet mnie wysłuchać, powiedziała, żebym zadzwoniła później a potem nie odebrała telefonu. Poczułam się głupio. Ech kolejny kopniak w dupę.
Przynajmniej probowalas . Wydaje misie ze to mozna bylo przewidziec wkoncu jestes ex-zona .A teraz warto zajac sie soba , zaczac zyc dla siebie nie ogladac sie . Jezeli ona zrozumie ze nie chcialas zle napewno jeszcze ja uslyszysz
każdy Ci mówił żebyś tego nie robiła... a Ty i tak zrobiłaś. To po co ten post?
Przecież to było do przewidzenia... ja bym nie chciała zeby byla mi takie rzeczy mówiła... to od razu brzmi podejrzanie, zwłaszcza że on mógł jej naopowiadać wiele głupot o Tobie np. że jesteś chorobliwie zazdrosna. Nie mieszaj się w czyjeś życie, bo tylko Ty i Twoja opinia na tym ucierpią
Czy każdą następną po tej też zamierzasz ostrzegać ? z pierwszym mężem układało mi się w łóżku okropnie byłam ,,oziębła,, a teraz jest okey. Może ja się zmieniłam może facet nie ten .Co by było gdyby były mąż latał za mną i ostrzegał że jestem do d.... z rzekomej sympatii i lojalności wobec innych facetów .Solidarność kobiet nie na tym polega