Witam,mam 28 lat, od 9 lat jestem w związku, a od 6 lat jesteśmy małżeństwem. Mamy dwie cudowne córeczki. Mieszkamy w jego domu na pietrze budynku, na parterze mieszka jego matka, która mnie nie znosi. Od pół roku jestem kurierka w jednej że znanych firm. Do zeszłego poniedziałku było wszystko ok. Musze zaznaczyć, że nasze kontakty seksualne nie były zbyt częste, gdyż spalania w pokoju dziewczynek że względu na to iż starsza cora często się w nocy budzi. Jednak około m-ca temu przenioslam się że spaniem do męża i kochalismy się niemal codziennie. Jako, że pośród kurierów nie ma zbyt wielu kobiet moimi głównymi znajomymi są mężczyźni. Moim błędem było to, że mu powiedziałam, iż z jednym z nich koleguje się trochę bardziej, ale naprawdę nasze kontakty opierają się tylko na tym, że on mi pomaga czasem z jakimis większymi paczkami i na dwuminutowych rozmowach pod magazynem. Od tego czasu, zaczął mnie sprawdzać, o czym ja nie wiedziałam. Sprawdzał mi telefon i robił wyrzuty, że nie mam od niego smsow, z prostej przyczyny, gdyż do siebie nie piszemy. Podobno kiedyś pojechał za mną na magazyn, ukrył się gdzieś tam i twierdzi, że przez lornetkę widział jak się z kimś przytulam, a ja sobie przypomniał teraz ten dzień i pamiętam, że zapalam jednego kolegę pod rękę gdy go prosiłam, żeby mi wziął dwie większe paczki i tylko tyle. Pewnego dnia podłożył mi kamerke pod siedzenie o czym nie wiedziałam, a on odsluchujac nagranie stwierdził że z kimś jezdzilam, bo słyszał jakiś męski głos w aucie. Ludzie, przecież ja z nikim nie jeżdżę. Kupił sobie jakieś testy zdrady i zbadał nimi moje majtki, spodnie i według nich wyszło mu że z kimś wspolzylam, nie przyjmuje nawet do wiadomości że to mogą być jego ślady. Ja nawet sobie nie mogę wyobrazić siebie z innym facetem, gdyż kocham mojego męża nad wszystko. On nawet nie próbuje mi uwierzyć, że go nie zdradzam, strasznie mnie wyzywa i upadla na każdym kroku, nawet przed naszymi coreczkami. Ja nie chce go stracić, gdyż nie wyobrażam sobie życia bez niego. Błagam pomóżcie mi, jak mam mu udowodnić czarno na białym ze nie miałam kontaktow z innymi facetami. Może jakieś badania ginekologiczne? POMOCY!
Podobne tematy
Jeżeli Twój mąż ubzdura sobie, że jesteś... wielbłądem, to też będziesz mu udowadniała, że jest w błędzie?
Ocknij się i spójrz na sytuację przytomnie, bo zaczynasz wchodzić w jego, idiotyczną, grę.
Nie zdradzasz, nic nie musisz udowadniać.
To nie takie proste. Może zaproś go do siebie do pracy o ile to możliwe, przedstaw kolegów... Czasem wymyślamy coś czego nie ma bo innej wersji nie znamy. Może jeśli pozna ich, porozmawiają o czymś to przejrzy na oczy i będzie wiedział, że zdrada tu nie wchodzi w grę. Tylko żeby wstydu jakąś awanturą nie zrobił.... Ale chyba jest na tyle wychowany- sama oceń.
Chciałam żeby poszedł, zobaczył, że wszyscy mnie tam traktują normalnie, to mówi że to są sami ku...rze, nie jego poziom i nie zamiaru słuchać co mają do powiedzenia. Do tego jeszcze jego matka sobie wymyśliła, że jak prowadziłam sklep to się umawialam z chłopami w sklepie - stek bzdur. Nie ma się kto za mną wstawic i kompletnie nie wiem co robić.
To nie Ty masz robić cokolwiek.
Zresztą, cokolwiek będziesz próbowała zrobić, to on, przy takim sposobie "myślenia" obróci na Twą niekorzyść. Najlepszym wyjściem jest bojkotowanie tematu.
Sprzeciwiaj się natomiast i nie pozwalaj na poniżanie Ciebie przez niego i teściową.
W jaki sposób? Prostymi słowami, wypowiedzianymi zdecydowanym tonem (możesz poćwiczyć przed lustrem) "Nie życzę sobie takiego traktowania mnie".
Wiesz, często zapominamy o tym, że jeśli ktoś nas oskarża, to nie my mamy udowadniać swoją niewinność, tylko osoba, która obrzuca nas oskarżeniami musi zdobyć dowody winy.
Nie tłumacz mu się i powiedz wprost, ze nie życzysz sobie takiego zachowania względem Ciebie.
Rozmawiałam dziś z policjantem, który zajmuje się sprawami znęcania się psychicznego i fizycznego w rodzinach. Powiedział mi, ze z moich relacji wynika, iż mąż przechodzi najwidoczniej rodzaj załamania psychicznego i zalecił mi, abyśmy poszli do psychologa rodzinnego. Ale ja wiem, że on się na to nie zgodzi. Proszę Was o radę, czy powiedzieć mu o mojej rozmowie z tym policjantem? Nie wiem jak na to zareaguje.
Lepiej nie mów o tej rozmowie. Ale zaproponuj mu wizytę u psychologa. Przekonaj go że Ty tego potrzebujesz, żeby spojrzala na Wasz zwiazek osoba z obiektywnym spojrzeniem. A nóz widelec..
Olu dlaczego nie napiszesz prawdy ! Tylko dalej tym razem na forum internetowym starasz sie oczerniać mnie i moją rodzinę? To co mi zrobiłaś jest niewybaczalne - powtarzam Ci to tutaj jeszcze raz. Moja matka jak napisałaś wiedziała doskonale co wyprawiałaś wcześniej, trzymała to w tajemnicy od prawie 2 lat bo nie chcała rozbiająć tego małżeństwa, tak nieznosi cie za to co zrobiłaś mi i naszym dzieciom jak bardzo Nas zraniłaś. Nie zapominaj że ta osoba przez 5 lat jako jedyna pomogła wychować te biedne dzieci. Wiesz doskonale że byłaś moją jedyną bliską osobą i zniszczyłaś wszystko co mogłaś zniszczyć w Naszym związku.
Dlaczego nie pochwaliłaś się na forum swoimi wyczynami na weekendzie pod Zakopanem, gdzie małe dziecko o 3 w nocy w hotelu musiało za tobą schodzić z drugiego piętra na bosakach. bo wiesz że Natalka musi spać z mamą ?? I co ?? Zastała Cię pijaną z grupką tańczących koło ciebie facetów. Dziecko przyszlo z powrotem do pokoju i powiedziało że mam jest zamknięta na dyskotece i nie da się otworzyć drzwi. Dlaczego nie poszlismy wtedy razem spać po imprezie ?? Tłumaczysz się że byłaś tak pijana że nic nie pamiętasz i sobie to wszystko wymyśłiłem - z pewnością jak wszystko. Powiedziałaś mi również wcześniej że idziesz na góre do dzieci a tym czasem poszłaś do pokoju obok do kolegi z pracy , a jak słyszałaś moje kroki wyskoczyłaś z jego pokoju z niewinnym uśmiechem i próbowałś się tłumaczyć że chiałaś mu podmienić klucz do drzwi ???
Dlaczego nie napisałś również o tym, jak nagle zaczynasz dbać o wygląd, depilujesz się, wcześniej nie sprawaiło ci to problemu, wracasz do domu z zapachem jakbyś dopiero co wylała flakon perfumów na siebie i po powrocie unikasz mojego towarzystwa bo jesteś zmęczona po pracy. Napisz jak wygląda sex ze mną - żadko (raz w miesiącu od 2 lat) a jak już to tylko po alkocholu drink albo piwko lub kilka piewek. Napisz kto siedzi z dziewczynkami do godz 21 i czyta bajkę na dobranoc gdy ty latasz sobie z kochasiami z pracy. Ile z zresztą można mieć paczek w jednym mieście aby je rozwozić od 7 do 21 (przecież to 14 godzin). Napisz Państwu ile razy mnie okłamałaś w sprawach finansowych, napisz że musiałem sprzedać samochód żeby spłacić twoje długi u twojego ojca- co może to też sobie uroiłem i wymyśliłem?? I znowu jesteś zadłużona na kilka tysięcy.
Miałem urlop i sprawdziłem dokładnie co robi w czasie pracy żona to oczywiście z marszu nadaję się do leczenia bo mi odbija - śmieszne !!!! Kobieto jesteśmy małżeństwem od 7 lat doskonale wiem kiedy mnie kłamiesz a kiedy mówisz prawdę.
Powiedziałem ci dzisiaj na spokojnie - że nie robie tego złośliwie ani celowo ale nie jestem w stanie wybaczyć ci tak ogromnej krzywdy jaką nam wyrządziłaś! I nic tego nie zmieni.
Powiedziałem ci również że wyłącznie ze względu na dzieci utrzymuję z tobą dalej tą patologiczną sytuację, bo to jest patologia rodzinna.
Teraz starasz się poprawić - latasz koło dzieci jak poczepana że one same nie wiedzą co się takiego stało z mamą że nagle zaczeła nas uczyć, zaczeła z nami rozmawiać - po prostu zaczełaś być dla nich matką (chociaż nie wiadomo na jak długo).
Ola wiem że się starasz to naprawić ale nie dam ci kolejnej szansy, jesteś dorosłą kobietą i trzeba odpowiedzieć za swoje błędy
Wiem też że nigdy się do tego co zrobiłaś nie przyznasz i wiem że cie już nie kocham....
Proszę cię tylko, staraj się być dobrą matką dla dziewczynek, to jedynie może pomóc zacznij dbać o rodzinę i dom rodzinny. Bo tym forum znowu coś mi udowodniłaś i pokazałaś.
Nie zamierzam się zresztą dalej poniżać bo poniżyłaś mnie już najbardziej jak to możliwe.
Z poważaniem
mąż Oli
a to się porobiło! o.O
Niezła prowokacja!
Ciekawe kto tu teraz kłamie a kto prawdę pisze.....Jak by mój mąż napisał by cokolwiek przy moim wątku to bym przynajmniej miała dowód jaki jest popaprany bo nic normalnego by nie napisał....
No pięknie!..i co ty na to Olu?!
Ale się porobiło.Teraz nie wiadomo kto pisze prawdę a kto nie.Jeśli chcecie uratować małżeństwo dla dobra dzieci to może warto udać się na wizytę do psychologa.
Olu, Olu.... trzeba ZAWSZE usuwać Historię przeglądania w zakłądce Narzędzia
.....
bo czyż zazdrosny mąż nie posunie się do wyczajenia cię na internecie?;)....
Jestem w takiej samej sytuacji i co mam zrobić, zostawić Go. A co z latami przeżytymi razem, co z miłością, ja nie umiem bez niego żyć chociaż żyje mi się coraz gorzej. A co z dziećmi? Ojcem jest przecież dobrym, mam zabrać dzieciom tatę?
Nie wiem co robić
Mam coraz większą chęć wejść pod jakiś samochód!
Czy ja też już zwariowałam
Nie mam już siły z nim żyć ale bez niego też nie umiem.
Wiecie dziewczyny....a może Ola kłamie? No ciekawe ![]()