Witam,
Otóż mam wielki dylemat odnośnie mojego partnera mianowicie wczoraj pojechałam z nim na sylwestra do jego znajomych z osiedla. Dobrze się bawiłam, zapraszano mnie na tańce niestety moje "branie" na tańce się się skończyło ponieważ tylko mnie wybierano do tego typu zabawy (inne koleżanki siedziały przy stole). I właśnie te koleżanki pobiegły do mojego lekko wstawionego chłopaka i powiedziały że obmacuje się z partnerami do tańca. Wszystkie moje wyjaśnienia że dotykali mnie tylko w dłonie lub trzymali za talie a ja żadnych gestów wobec nich nie robiłam nic nie dało. Zostałam wyzywana od pań lekkich obyczajów oraz używał innych epitetów na całe osiedle przez partnera następnie kazał mi pakować manatki i wynosić się z jego życia. Na szczęście przybiegli jego rodzice i mi pomogli (bo on zostawił mnie na śniegu) zamówili taksówkę wpuścili do domu i zapłacili za mój powrót do domu. Dzisiaj prosi mnie o powrót do niego a ja nie wiem co mam robić. Tłumaczył mi się że to przez jego byłe tak się zachowywał ale wg mnie nie to go nie usprawiedliwia. Proszę o pomoc w tej sprawie z góry dziękuje.