Witam
Mam 22 lata , moja kobieta 30.
Spotykałem się z nią niecałe dwa miesiące. Potem zamieszkałem u niej (chciała tego) i jesteśmy pół roku.
Ma ona z poprzedniego małżeństwa fajnego dzieciaka.
Problem polega na tym , że ona jest mega pozytywnie nastawiona do wszystkich facetów.
Dziewczyn nie znosi... Dokładnie opisze problem ponieważ chciałbym bardzo dobrej rady/pomocy.
Bo ten związek się sypie albo z mojej winy albo z jej a ja chcę być z nią. O to problem:::::
#1
Na imprezach uśmiecha się do każdego kto jest w jej zasięgu wzroku.
W tym wypadku osoba która ją zobaczy leci do niej jak do magnezu...
Potrafi specjalnie naśladować ruchy jakiegoś gościa uśmiechnąć się i odwrócić plecami.
A on do niej leci.. i tak jest całą imprezę... nie potrafi powiedzieć później spadaj jak ktoś podejdzie.
#2
Zawsze się uśmiecha do faceta , każdego i żartuje nawet na tematy podchodzące pod flirt (w moim towarzystwie)
gdy koleś odpowiada na żarciki ona ciągnie za sznurek dalej , a gdy zaprasza ją na kawę milczy. (pracuje z nią)
Nie potrafi powiedzieć riposty , nic... nawet przy mnie..
#3
Przez telefon mówi do każdego znajomego misiu itd wkurza mnie to strasznie.
daje się praktycznie cały czas przytulać przez znajomych ,całować w policzek (policzek na przywitanie)
Jest masa podobnych sytuacji...
Gdy grzecznie zwrócę jej uwagę dostaje ochrzan mega i się kłócimy.. gdy do mnie babka flirtuje to strzelam riposte od razu..a ona robi mi pretensje.. że mogłeś się z nia umówić i z jej koleżankami
Nie rozumiem niby bardzo mnie kocha a kaleczy moje serce takim zachowaniem.Powiedziała , że ma w dupie nie będzie się zmieniała..
Ja robię wszystko niema jak narzekać na mnie...
Jestem zazdrosny bo mi na niej zależy ale nie do przesady to nie chora zazdrość..
zrezygnowałem dla niej z dużej ilości rzeczy..
Czy ja jestem chory czy ona powinna się ograniczyć..
Bo flirtowanie (jak ona to mówi , że niewie nawet gdy to robi) w moim towarzystwie
jest mega dołujące i nie potrafi powiedzieć gdy ktoś ją gdzieś zaprosi (NIE! MAM CHŁopaka) tylko siedzi cicho...
Taki jej rzadki znajomy przy mnie chciał ją odwieźć do domu nawet się do mnie nie odezwała tylko powiedziała , że zobaczy..
ale chyba powinna to ze mna skonsultować bo ja go pierwszy raz widziałem...
Mam odpuścić , czy dobitnie jej coś powiedzieć?..
czy nie ograniczać się i robić to samo co ona aby poczuła jak to jest..
Masarka.. pomocy..
ps. ufam jej..bardzo
ale takie akcje są strasznie dołujące..
szczególnie z 2 gejami.. którzy przechodzą do nas do pracy...
jednego zna a drugiego nie bo to kolega tego pierwszego..
to całuje się z nimi w usta długo.. PARODIA.. może ona się bawi ...