Witam wszystkich! chciałabym was prosić o pomoc,rady, wskazówki, opinie, cokolwiek bo już sama nie wiem co robić nawet przyjaciol juz nie slucham.
Otóż w tym roku za granica w pracy poznałam chłopaka-jego mama jest Francuzką a jego ojciec pochodzi z Maroka.
Można by powiedzieć, że jest Marokańczykiem ale sytuacja jest inna bo on jest ateista i mieszka na stale we Francji, nie jest takim arabem "z życia wzięte". szczerze powiedziawszy to nigdy bym nie powiedziała ze on coś może mieć wspólnego z Arabem bo jest naprawdę dobry, czuły, kochany. Od mojego wyjazdu minęło 3 miesiące a ja już dostałam od niego z 2000 wiadomości...piszemy ze soba tak czesto jak sie tylko da, mowi mi ze mnie kocha i ta odleglosc go dobija ale czeka na mnie i ma nadzieje ze ja na niego tez. Rozmawialismy o religiach bo rodzice mi oświadczyli ze to jest nie rozsądne wiązać sie z ateista powiedzialam mu o tym ze nie mozemy byc razem bo nie chce stracic rodziny. On oznajmił mi ze rozumie i jesli to taki problem to moze zostac katolikiem, moze chodzic ze mna do kosciola i probowac ale nie obiecuje ze od razu uwierzy. Nie chce mnie stracic i moze to zrobic.
Jednak ja caly czas sie boje ze to tylko gra z jego strony, ze ma we krwi( po ojcu) zdrade, brak szacunku i manipulowanie kobietami.
Ja go jednak bardzo kocham i mysle o nim caly czas jednak jesli bedzie trzeba to skończę z nim dla mojego wlasnego dobra.
prosze pomozcie
1 2011-12-18 21:07:42 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-12-19 13:25:58)
Podobne tematy
Hmm masz ciężki orzech do zgryzienia. Na początku każdy arab,turek,marokańczyk itd jest dobry,słodki i w ogóle oh ah. Ja jakoś nie mam do nich zaufania i nie,żebym była rasistką,ale po prostu nie związała bym się z żadnym z nich nawet,gdyby gwiazdkę z nieba mi dał. Moja ciotka związała się z arabem miała piękne życie,co chciała to dostawała i nagle słuch o niej zaginął. Po pięciu latach przyjechała do Polski i co się okazało? Siedziała przez niego 5 lat w więzieniu. Sąsiadka miała syna z arabem,gdy on zginął jego rodzina porwała jej syna i biedna walczyła dwa lata o niego. W końcu wywalczyła syna,ale to co przeszła pozostanie na zawsze w psychice. Także ja,bym wolała trzymać rękę na pulsie. Mamy tyle wspaniałych facetów na wyciągnięcie dłoni,po Polskich ulicach chodzą naprawdę wspaniali faceci.
Jak,by nie było Twój wybór. Chciałaś opinii to napisałam co myślę
i daj znać co zdecydowałaś !
3 2011-12-20 11:12:05 Ostatnio edytowany przez mata hari (2011-12-20 11:15:37)
nie jest takim arabem "z życia wzięte". szczerze powiedziawszy to nigdy bym nie powiedziała ze on coś może mieć wspólnego z Arabem bo jest naprawdę dobry, czuły, kochany
Jednak ja caly czas sie boje ze to tylko gra z jego strony, ze ma we krwi( po ojcu) zdrade, brak szacunku i manipulowanie kobietami.
Bardzo latwo szufladkujesz ludzi. Nie patrzysz na niego przez pryzmat tego jakim jest czlowiekiem, ale jaka religie wyznaje jego ojciec. Piszesz, ze jest kochany itd i ze przez to nie wyglada na kogos kto ma cos wspolnego z Arabami - a czy wiesz jak sie zachowuja Arabowie, ktorzy poznaja kobiete? Myslisz, ze ja na dzien dobry gwalca, bija i kto wie co jeszcze? Zapytaj kobiet, ktore sie spotykaly z Arabami - jakie komplementy slyszaly i jacy to ci Arabowie byli dzentelmenami.
A to czy ktos jest dobry czy zly to nie kwestia czy jest katolikiem czy muzulmaninem, fakt, ze znamy wiele zwiazkow z muzulmaninami konczy sie roznie to nie znaczy, ze kazdy jest jakas bestia. Z tego co wyzej napisalas wynika, ze jego ojciec zdradza i manipuluje kobietami? Czy to po prostu Twoje zdanie o Arabach?
Poza tym, facet wychowal sie we Francji, a tu chodzi raczej o srodowisko i wychowanie a nie bzdure, ze brak szacunku przenoszony jest z pokolenia na pokolenie.
Z tego co piszesz, to znacie sie krotko, a Ty juz mu proponujesz, zeby zostal katolikiem - no pogratulowac.
Dziewczynko, a Ty wiesz napewno, ze on ma stały (legalny) pobyt we FR? Jakie on ma wykształcenie?
Jest ateistą, hmmm, nie uwierzyłabym w to tak poprostu. Ojciec przekazuje wiarę synowi, odejscie od wiary =śmierć.
Ktoś, kto bardzo szybko zgadza się na konwersję, utrzymuje kontakt nadprogramowo, po 3 miesiacach (nie wiem jak ogniście spędzonych) wyznaje miłość- jest dla mnie ciekawym okazem a nie chłopakiem z którym mogłabym wiązać przyszłość.
Brak szacunku przekazany poprzez wychowanie, nie jest bzdurą.
'Brak szacunku przekazany poprzez wychowanie, nie jest bzdurą.'
Bzdura jest, ze ktos to dziedziczy z krwi ojca. To jest kwestia wychowania, srodowiska, w ktorym ktos przebywa, kultury itd. O to dokladnie chodzi w mojej wypowiedzi - to nie jest cecha dziedziczna, a nabyta.
hej
sluchaj, ja jestem ateistka i nie wyobrazam sobie, zeby rodzice mojego faceta mogli mu doradzic odejscie ode mnie z powodu mojego braku wiary w cokolwiek. to nie fair po prostu i przykro ze niektorzy chca skreslic ateistow na wejsciu.
a jesli chodzi o marokanczyka... slyszy sie duzo zlych historii, ale powiem ci o tym, co jest najblizej mnie:
u mnie w bloku od wakacji mieszka para-ona polka, on arab. mowia ze soba po francusku, wiec mozna by zalozyc, ze on jest francuzem (ale niekoniecznie)
maja (tak na oko) dwu-, trzyletnia coreczke. babke rzadko widuje, ale pana sasiada widzialam kiedys z mala na placu zabaw. ona sie przewrocila, a on ja wzial na raczki i scalowywal jej lzy z policzkow
widzialam tez raz jak mu zwiala w strone ulicy i zareagowal lepiej niz wielu polskich rodzicow: nie bylo zadnego klapsa ani targania za ramie, tylko zlapal ja i powiedzial cos po francusku powaznym tonem.
a moze powinnas porozmawiac z jego mama? jaka ona jest? znasz jego rodzicow? moze najlepiej byloby poobserwowac co sie dzieje w domu
Mnie szczerze powiedziawszy śmieszy, że autorka tematu ma problem z tym, że facet jest ateistą. Co innego, gdy facet chce Ci swoją religię i światopogląd narzucać, ale co w tym złego, że macie inne poglądy, a on wcale nie zamierza ingerować w Twoje postrzeganie świata? I jeszcze sam proponuje, że może przejść na Twoją wiarę, jeśli to takie dla Ciebie istotne. Czyli żaden facet nie będzie dla Ciebie odpowiedni, bo każdy ma inne zdanie na jakiś temat, a Ty nie potrafisz tego zaakceptować. Powodzenia w szukaniu faceta. A odnośnie muzułmanów: moje drogie, nie każdy muzułmanin jest zły. Osobiście znam chłopaka, którego ojciec jest muzułmaninem (z Iranu o ile pamiętam), a matka ateistką (z RPA). On sam też jest ateistą, jego ojciec do niczego go nie zmusza. Poznałam zresztą oboje rodziców, przesympatyczni ludzie. Więc naprawdę głupio robicie generalizując.
Kochani ! przeczytalam wszystkie komentarze od was i dziękuje za opinie.
Jego mame znam tylko "wirtualnie"mozna powiedziec, bo piszemy czasami na facebooku. Moj chlopak opowiedzial jej o mnie i tak sie w sumie to zaczelo . To dobra kobieta, nie ma nic przeciwko temu ze znalazl sobie taka a nie inna dziewczyne, powiedziala mi ze chce tylko zeby byl ze mna szczesliwy bo to najwazniejsze dla niej. Potwierdzila mi tez ze jest ateista.
Ma staly legalny pobyt we Francji, urodzil sie tam i tam juz zostal az do teraz.
Wiem ze to troche smieszne ze mowie mu o religi po tak krotkim czasie ale uwazam ze takie tematy najlepiej poruszyc na samym poczatku bo po co sie angazowac jesli bedzie wiadomo ze to nie ma przyszlosci.Pragne miec normalna rodzine, wychowywac dzieci w mojej religi i to ma dla mnie ogromne znaczenie.
A i tak na marginesie: nie spalismy ze soba, nie naciska i szanuje moja decyzje.
A to szybkie wyznawanie milosci....we Francji tak chyba jest...bylam tam juz 4 razy i zarowno faceci jak i kobiety znaja sie pare dni i juz pada slowo : Kocham cie
Witam wszystkich! chciałabym was prosić o pomoc,rady, wskazówki, opinie, cokolwiek bo już sama nie wiem co robić nawet przyjaciol juz nie slucham.
Otóż w tym roku za granica w pracy poznałam chłopaka-jego mama jest Francuzką a jego ojciec pochodzi z Maroka.
Można by powiedzieć, że jest Marokańczykiem ale sytuacja jest inna bo on jest ateista i mieszka na stale we Francji, nie jest takim arabem "z życia wzięte". szczerze powiedziawszy to nigdy bym nie powiedziała ze on coś może mieć wspólnego z Arabem bo jest naprawdę dobry, czuły, kochany. Od mojego wyjazdu minęło 3 miesiące a ja już dostałam od niego z 2000 wiadomości...piszemy ze soba tak czesto jak sie tylko da, mowi mi ze mnie kocha i ta odleglosc go dobija ale czeka na mnie i ma nadzieje ze ja na niego tez. Rozmawialismy o religiach bo rodzice mi oświadczyli ze to jest nie rozsądne wiązać sie z ateista powiedzialam mu o tym ze nie mozemy byc razem bo nie chce stracic rodziny. On oznajmił mi ze rozumie i jesli to taki problem to moze zostac katolikiem, moze chodzic ze mna do kosciola i probowac ale nie obiecuje ze od razu uwierzy. Nie chce mnie stracic i moze to zrobic.
Jednak ja caly czas sie boje ze to tylko gra z jego strony, ze ma we krwi( po ojcu) zdrade, brak szacunku i manipulowanie kobietami.
Ja go jednak bardzo kocham i mysle o nim caly czas jednak jesli bedzie trzeba to skończę z nim dla mojego wlasnego dobra.
prosze pomozcie
Moja rada,..daj sobie z nim spokój.Mieszka we Francji,ale we krwi ma też część tej arabskiej.Nie każdy od razu musi być tym złym,ale lepiej dmuchać na zimne,niż potem płakać do poduszki i cierpieć.
A to szybkie wyznawanie milosci....we Francji tak chyba jest...bylam tam juz 4 razy i zarowno faceci jak i kobiety znaja sie pare dni i juz pada slowo : Kocham cie
Nieprawda.
Żyłam we Francji 6 lat, niczego takiego nie zauważyłam.
Proponuję zaprzestać generalizowania i wrzucania wszystkich ''do jednego worka''.
Wydaje mi sie ze wszyscy sa troche negatywnie do arabow nastawieni w naszym kraju, co z jednej strony jest zrozumiale. Tu w Twoim przypadku jest jednak troche inaczej. Tez czytalem sporo jak to wywiezli kobiete i co to sie tam z nia nie dzialo. Czytalem tez jak to podrywaja na gg czy skype (zagaduja) dziewczyny i brna do slubu i jak tylko obywatelstwo dostanie cala unia jest jego i sie ulatnia (kolegi siostra zostala tak sama z dzieckiem po slubie jak juz paszport dostal). Tu tego nie ma bo jak piszesz mieszka na stale w europie wiec to odpada. Kazdy ma prawo do milosci, moze faktycznie tak Cie kocha. Ja bym tego tak nie odrzucal na wstepie. Ale tez bym sie nie spieszyl. Poczekal, ochlonal, przemyslal. Jak kocha szczerze to zrozumie i poczeka. Jesli mielibyscie zostac w europie to ja w tym nic zlego nie widze, ale jak mowie jeszcze bym sie upewnil ze to szczere i poczekal, takie moje zdanie. I zycze Ci powodzenia.