Witam.
Mam 20 lat.Jakiś miesiąc temu poznałam chłopaka przez internet.Jesteśmy w tym samym wieku.Oboje mieszkamy pozna granicami Polski.Na początku pisaliśmy rzadko,bo tylko na portalu przez który się poznaliśmy...Później wszystko przenieśliśmy na telefon.Dzwoniliśmy do siebie dużo pisaliśmy smsy.Jakiś tydzień temu ten chłopak powiedział mi podczas jednej z naszych rozmów telefonicznych że zakochał się we mnie, i chce sie ze mną spotkać.Na początku się wahałam ponieważ mieszkamy w różnych miejscowościach.(dodam że i ja po nowym roku planuję się tam przeprowadzić.)Bardzo długo zastanawiałam się czy powinnam sie z nim spotkać,ale zgodziłam sie.Przyjechał spotkaliśmy się...Było cudownie.Czułam się przy NIm fantastycznie... Okazał się naprawdę super chłopakiem...Tego samego wieczoru zapytał się mnie czy chce z nim być.Zgodziłam się.Czuję że i ja się w nim zakochałam.Uwielbiam z nim rozmawiać i tęsknie za nim...Chodź tak naprawdę raz się tylko widzieliśmy.
On cały czas powtarza mi że mnie kocha i jest nawet teraz gotów ze mną zamieszkać.
Boję się że może to być z jego strony tylko zauroczenie,że i tak to Nam nie wyjdzie.Do czasu mojej przeprowadzki będziemy spotykać się raz góra dwa razy w tygodniu,pozostają Nam jeszcze rozmowy telefoniczne.
Co mam robić?Wierzy mu i pchać się w to dalej?Czy nie angażować się?
Podobne tematy
A goni ktoś Was?
Spotykaj się z nim, obserwuj, wyciągnij wnioski i podejmij ewentualnie decyzję.
A goni ktoś Was?
Spotykaj się z nim, obserwuj, wyciągnij wnioski i podejmij ewentualnie decyzję.
Bym powiedziała że może ktoś Nas goni! Mamy trudną sytuację i muszę podjąć decyzję czy chce z Nim zamieszkać...
No, nie wiem. Ja bym poczekała z taką decyzją, ale to ja. A Ty jak czujesz? Chciałabyś?
No, nie wiem. Ja bym poczekała z taką decyzją, ale to ja. A Ty jak czujesz? Chciałabyś?
Chciałabym,bo czuję sie przy Nim naprawdę świetnie,tylko że boję sie że jeśli już mielibyśmy razem zamieszkać to że nie zgodzimy się...Nie będziemy umieli razem życ.
Jak nie zaryzykujesz to się nie dowiesz. Myślę, że możesz spróbować, ale ubezpiecz się w jakieś koło zapasowe, zeby w razie czego jak będzie cos nie tak, mieć gdzie pójść. Przezorny zawsze ubezpieczony. ![]()
Nigdy nie rezygnuj z miłości, ale bądź uważna.
Moim zdaniem , nie możesz się bać zamieszkać z nim. Ale musisz też pamiętać, że może się nie udać. Plusem mieszkania przed np. ślubem jest to, że poznasz lepiej partnera. Zauważysz jego cechy, które mógłby ukryć, gdybyście się spotykali tylko czasem. Głowa do góry, bo może własnie to jet to:)))