Rodzina - potwory - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Rodzina - potwory

Witam. Mam 18 lat, w tym roku zdaję maturę. Forum śledzę od dawna ale dopiero wczorajsze wydarzenia natchnęły mnie do napisania.
Otóż wczoraj moja mama dowiedziała się od swojej matki i brata, że 17 lat temu moja babcia przepisała swoje mieszkanie jako darowiznę mojemu wujkowi. Jest to duże mieszkanie, w świetnej lokalizacji, warte około 1 miliona zł. Mojej mamie została jedynie 1/6 którą przepisał jej ojciec. Czyli około 150 000 zł. Jest to trudna sytuacja, gdyż mamie zostało jeszcze około 300 000 zł. do wykupienia mieszkania, w którym mieszka ze mną i z tata na własność, a liczyła że uda jej się to mieszkanie z tych pieniędzy wykupić choć dla mnie i dla siostry, sama ma straszne problemy finansowe - własna firma. Może zacytuję też słowa jakie wczoraj usłyszała od swojego brata "przeleję ci te 150k bo muszę, ale więcej ci się nie należy!" "pomódl się do ojca, może on ci pomoże!". (dziadek kochał bardzo moją mamę, bo jej matka lekko mówiąc - woli synka).
Wujek będzie miał około 900k z tego mieszkania, które pójdzie na nowy dom jego córki (która wzięła kredyt na milion), mojej siostry ciotecznej (ma już jeden, dostali go od rodziny męża, wraz z ziemią, ale teraz budują zupełnie nowy od podstaw, większy, piętrowy).
Prawdą jest iż moja mama na co dzień nie zajmuje się babcią. Ale nie jest złą córką i przez te 17 lat spędzaliśmy razem wszystkie święta, moje urodziny. Kiedy trzeba było, pomagali im z tatą, jak wujek wyjeżdżał, cokolwiek. Nie uchylali sie od pomocy. Po prostu... traktowali ich jak rodzinę. Kiedy moja mama powiedziała im, żeby jej pomogli, że jej ciężko, dowiedziała się że ich szantażuje i ma męża nieudacznika (tata od paru lat nie ma pracy, jednak 17 lat temu ją miał, ciężko pracował na nocne zmiany w elektrociepłowni), to prawda że nie jest idealny, ale co z tego? - To nie ma przecież żadnego znaczenia! widocznie dla nich miara człowieka jest ilość zarabianych przez niego pieniędzy. To wujek zajmował się całe życie babcią, ale to moja mama musiała włóczyć się po kawalerkach, wynajmowanych mieszkaniach, mieszkanie u teściowej z alzheimerem (pod koniec życia mieszkała ona u nas - nie znosiła matki, jak większość teściowych). Jestem pewna, że wolałaby mieszkać z babcią w wielkim mieszkaniu koła metra i się "nią opiekować" (bo nie jest ułomna, normalnie gotuje obiady itp.).
Może trochę o mojej siostrze ciotecznej, jej mąż pochodzi z bardzo bogatej rodziny wielkich katolików, którzy żrą się ze sobą o kasę cały czas. Moja mama jest jej matką chrzestną, a mimo to nigdy nie zaprasza jej/nas na urodziny swoich dzieci, mimo że na moje urodziny zawsze przychodzili, spędzają z nami święta. Wujek, ciocia i babcia opiekują się labradorem, którego siostra cioteczna kupiła, ale okazało się że on kopie u nich dziury w trawniku, skacze na wszystko i ogólnie jest brudny (jako szczeniaczek był super, fotki na fejsie ma). Mój ojciec dwa tygodnie temu wychodził z nim przez tydzień albo i więcej na spacery, bo wujek często wyjeżdża do pracy za granicę, cioci też wtedy nie było. A mieszkamy z pół godziny drogi samochodem, tylko że benzyna to dla nas teraz duży wydatek. Ale jak poprosili - moi rodzice nigdy nie odmówili pomocy, nieważne jak była ona absurdalna. Bo dla mnie jest to logiczne, że siostra cioteczna zabiera SWOJEGO psa do siebie, jak wujek nie może się nim zajmować. Ale on by jej zniszczył ogród.
Nie jest też tak że rodzina wujka jest biedna. On zarabia kilkanaście tysięcy złotych, babcia ma duża emeryturę - 2,5k. a ciocia jest emerytowaną nauczycielką, ale wciąż pracuje i dzięki temu ma jakieś 5k. Nie piszę tego z zawiści - nie! Chodzi mi o to, że sami mają świetną sytuację. Wujek swojemu wnuczkowi potrafi kupić prezenty za 1k na Wielkanoc!!! Ja na swoje 18ste urodziny dostałam o wiele mniej. A od siostry ciotecznej - chustkę i 50 zł (tez zarabia kupę kasy), jak na każde święta i są to moim zdaniem jej stare chustki, bez żadnej metki itp. Zupełnie nie w moim stylu oczywiście, ale mniejsza z tym.... Ogólnie siostra cioteczna ma rajskie życie, na weekend dzieci do dziadków, u dziadków pranie, obiad przywożony od dziadków.

Nie wiem co więcej napisać, chętnie odpowiem na pytania. Najgorsze w tym wszystkim jest to zakłamanie przez 17 lat... Wczoraj moi rodzice obydwoje (2gi raz w życiu kiedy widziałam jak mój ojciec płakał) płakali rzewnymi łzami, rodzina potraktowała ich jak śmiecie, nie mamy już rodziny (swoją droga kiedyś dziadkowi mojej mamy jego brat zrobił dokładnie to samo co teraz wujek mamie). Są obydwoje teraz załamani. Nie wiem, co ja mogłabym zrobić. Jak ich pocieszyć? Zadzwoniłam po starszą siostrę, przyjechała wczoraj, wysłuchała mamy, która opowiadała nam o swoim życiu, jak jej było ciężko (nie miałam o tym pojęcia, że aż tak), że babcia jak przyszła do mnie i zrobiła obiad, robiła listę co za ile kupiła i mama wszystko musiała jej oddawać. Mama ma kłopoty z nadciśnieniem i tak jej skoczyło, że zadzwoniliśmy na pogotowie. Na szczęście to nic takiego ale pojechali na badania bo od paru dni głowa bardzo ją boli, dali jej jakąś kroplówkę.

Co o tym myślicie? Co zrobilibyście na moim miejscu, bo ja naprawdę... nie wiem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rodzina - potwory

Żadnych odpowiedzi?

3

Odp: Rodzina - potwory

Rozumiem Twoją sytuację. Sama "tkwię" w podobnej, ale ciut z innej strony. To znaczy: to ja dostałam dom. Moja rodzina, podobnie jak część Twojej, należy do tak zwanych nowobogackich. Potrafią kłócić się o najmniejsze grosze... Smutne to, że pieniądze tak potrafią dzielić polskie, katolickie rodziny.
Opowiem Ci, jak wszystko wygląda z punktu widzenia mojej cioci. Ona mieszka jakieś 10 km od nas. Babcię odwiedzała, owszem, nawet często, a od czasu do czasu pomagali w drobnych remontach. Mają swój dom, spłacony. A tutaj okazuje się, że dom dostaje nie ona, tylko... ja. Dziewczyna, która przez pewien czas w ogóle nie mieszkała w Polsce, która co prawda nie ma swojego domu, ale od czego są kredyty? Totalna niesprawiedliwość. Tak samo zareagowała moja matka. Dodam, że zanim ten dom stał się moją własnością, wszystko było jasne, nic nie zataiłam przed nimi, a wręcz uzyskałam ich poparcie. Dopiero gdy zabrałam się za regulację sytuacji prawnej, zaczęło się piekło.
Do czego zmierzam: wolą czy to darczyńcy, czy osoby zmarłej był taki to a taki podział majątku. Nie mamy wpływu na to, jak ktoś rozdysponuje swoim majątkiem. Możemy się czuć pokrzywdzeni, ale nie możemy mieć o to do nikogo pretensji. Wydaje mi się, że taka postawa roszczeniowa "bo mi się należało", "bo oni pieniądze mają, a my nie" nie jest twórcza, a wręcz przeciwnie, prowadzi tylko do kłótni.
Niepoprawne jest też moim zdaniem branie kredytu i liczenie na to, że dostanie się spadek i z tego spadku spłaci się długi. To po prostu niesmaczne.
Uwierz mi, ta "druga strona" wcale nie czuje się dobrze z tymi pieniędzmi, bo są przyczyną niezdrowych stosunków w rodzinie. A Wy, zamiast wyliczać, ile kto zarabia, zastanówcie się, co do tej pory robiliście, że udawało Wam się regulować długi i co można byłoby zrobić jeszcze lepiej.

4 Ostatnio edytowany przez mantra_ (2011-10-02 10:53:35)

Odp: Rodzina - potwory

Tylko, że to nie był jej majątek, tylko majątek ojca mojej matki. A to było jakoś po jego śmierci rozdzielane. I babcia odwróciła się od córki i wnuczek ze strony córki bo woli synka. Jeszcze mamy nadzieję, że to się jakoś ułoży, bo to nie jest wszystko takie jasne czy mogła to w ogóle zrobić.
Chyba coś źle przeczytałaś. To oni wzięli kredyt na milion (siostra cioteczna, córka wujka wraz z mężem) i chcą spłacić go za pieniądze wujka, babci no i mojej mamy. Rodzice kredyt wzięli dawno temu i teraz im ciężko, wiedzieli że oni chyba chcą sprzedać te mieszkanie i że coś tam dostaną więc po prostu czuli ulgę, że to spłacą, będą mogli mieszkać tu dalej. Nie wzięli 18 lat temu kredytu na mieszkanie bo liczyli na spadek, no ludzie. Do niedawna myśleliśmy, że tego mieszkania w ogóle sprzedawać nie będą i że wujek z ciocią tam jeszcze długo będą mieszkać. A nam chcą te pieniądze wydrzeć i co mamy nie mieć postawy roszczeniowej?
Nie pisz "uwierz mi ta druga strona wcale nie czuje dobrze się dobrze z  tymi pieniędzmi..." właśnie że się czują! Siostra cioteczna ma męża z bardzo bogatej rodziny gdzie się w kółko kłócą o ziemie, kasę. My się z tego zawsze wszyscy śmialiśmy (wujek, babcia, ciocia też). Ale to nawet nie jest tak, że teraz postanowili naszym kosztem zgarnąć jak najwięcej pieniędzy, tylko dokładne w rok po moim urodzeniu wręcz uknuli spisek, że babcia mojej mamie nie da nic. Mamy nie czuć się urażeni? Wyobrażasz sobie co moja mama poczuła kiedy to o nich usłyszała? Ukrywali to przed nią, nic nie powiedzieli przez 17 lat! Ty chyba nie przeczytałaś całej mojej wypowiedzi, jak wujek podle mówił mamie "pomódl się do tatusia, może on ci pomoże!". A wie, że jest słabego zdrowia. Płakała całą noc. I to na początku nawet nie o pieniądze tylko o to co on jej powiedział, jak oni mogli im nie powiedzieć, tyle lat?... To były pierwsze jej słowa jak przyszła do domu płacząc.
Jakby im tak źle było z tymi pieniędzmi i konfliktami to by po prostu wujek z babcią byli uczciwi, a nie starali się zrobić tak, by tylko nam nie dać nic. I wcale nie jest tak, że tak można robić! Z tego co wiem nawet w testamencie wszystkie dzieci do dziedziczenia mają równe prawa i nie ma tak, że ktoś nic nie dostaje, bo mama go mniej lubiła.
Nic lepiej się nie da zrobić, ojciec bez pracy, mama własny biznes który praktycznie pada. Nigdy od nikogo pomocy nie mili. A wujek z rodziną całe życie u babci. Jak nie czuć się pokrzywdzonym...

5 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-10-02 20:20:03)

Odp: Rodzina - potwory

mantra zdecyduj się na jakiej podstawie doszło do przekazania tego domu - testamentu czy darowizny..? Pytam, ponieważ między testamentem, a darowizną jest ogromna różnica, a Ty piszesz raz tak, raz tak...

6

Odp: Rodzina - potwory

Darowizny. Babcia żyje.

7 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-10-02 21:22:55)

Odp: Rodzina - potwory
mantra_ napisał/a:

Darowizny. Babcia żyje.

Przypuszczam, że darowizna nastąpiła na wskutek umowy dożywocia - czyli wuj w zamian za przeniesienie własności nieruchomości zobowiązał się do opieki nad babcią, dostarczania jej środków utrzymania, mieszkania itp. Jeśli tak, to wuj jest właścicielem mieszkania (może je sprzedać, wynająć), a Twojej mamie nie należy się z tytułu tej nieruchomości zupełnie nic.
Gdyby przekazanie domu nastąpiło w formie testamentu (czyli po śmierci babci), mama Twoja miałaby wtedy prawo do zachowku. Umowa darowizny nie daje takiej możliwości.

8

Odp: Rodzina - potwory

Plan idealny... Dzięki za odpowiedzi i tak w każdym razie. Jakoś będziemy sobie radzić...

9

Odp: Rodzina - potwory

Droga Autorko tego wątku, co bym zrobił na Twoim miejscu? Pracowałbym, nie oglądając się na rodzinę, rezygnując z roszczeniowej postawy budowałbym swoje solidne fundamenty finansowe.
Babcia miała prawo przepisać swoje mieszkanie na kogokolwiek, nawet na lokalne schronisko dla bezdomnych zwierząt. Oczekujesz, że babcia to wartościowe mieszkanie podzieli równo pomiędzy rodzeństwo? Owszem, tak by było (może) sprawiedliwie, ale prawo jest prawem i babcia mogła podjąć inną decyzję.
Uważam, że każdy powinien budować samodzielnie swoją niezależność finansową a nie czekać na to, że od rodziny coś spadnie. Dzięki tej niezależności można na taką sprawę (jak owe mieszkanie) po prostu się wypiąć.
Ja mam w domu podobną sytuację. Siostra dostała samochód, meble (żeby jej umeblować kuchnię to ekipa przyjeżdżała), a ja szukałem komody w cenie do 350 zł, jeżdżę autobusem, ale mam ten komfort, że nikt nie rozlicza mnie gdzie jadę, kiedy wrócę, co i za ile kupuję.
Jesteś młodziutka, na początku swojej dorosłej drogi życiowej. Rozwijaj się, ucz się na błędach innych.

Heh...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018